centered image

Philadelphia 76ers: the time is now!

28

Był rok 2003 gdy do czterech podniesiono liczbę zwycięstw koniecznych do awansu w I rundzie playoffs. Dokładnie trzy lata przed erą LeBrona, który w playoffs występuje nieprzerwanie od 2006 roku. Czy wiecie, że w trzynastu kolejnych podejściach jest niepokonany w pierwszej rundzie, z czego aż siedem razy fundował rywalom tzw. sweep, czyli pogrom 4-0? W tym roku jak wiemy, sweepa nie było, wręcz przeciwnie, potrzebny był nadludzki wysiłek numeru #23 by odesłać do domu Indianę.

Pierwsza runda po wschodniej części ligi przechodzi do historii: 25 łącznie rozegranych meczów to wyrównanie rekordu. Zabawę popsuli Sixers ogrywając słoneczniki z South Beach 4-1. W moim odczuciu taki układ wyników to pokłosie drabinki, na której w roli faworyta po sezonie zasadniczym zasiadają Toronto Raptors, którzy w playoffs stają się wielką niewiadomą. Dalej Celtics, ograbieni z większości atutów przez kontuzje. Zaraz po nich Cavs, o których mówi się, że to najsłabsza gwardia przyboczna King Jamesa w historii. LeBron może na parkiecie dokonywać cudów, ale coraz więcej pada głosów, że to nie rok 1994, kiedy można było zdobyć mistrzostwo z bandą role playerów, jakich miał Hakeem.

Talentu Wam brakuje? W takim razie powinniście zwrócić wzrok w stronę 76ers, którzy wymykają się dotychczasowym prawidłom NBA. W tym roku podwoili liczbę zwycięstw w stosunku do poprzedniego sezonu, po blisko tygodniu laby dziś w nocy rozpoczynają batalię z Bostonem i… są w tym pojedynku zdecydowanym faworytem!

NBA-runda2/STS

Pytanie brzmi, czy naprawdę wierzycie, że stać ich na występ w finałach? Czy The Process w końcu zacznie „żreć” na poważnie?

#Against all odds

Jednym z podstawowych zarzutów wobec Sixers jest ich brak doświadczenia. Dał nam przykład Rajon Rondo, że playoffs to jednak czas weteranów. Te „włosy na jajach”, których brakuje młodym graczom w playoffs to nie jest jakaś abstrakcja, tylko realne osłabienie. Sixers odwrócili niemalże swój bilans na przestrzeni jednego sezonu. Ten skok jakości można porównać w ostatnich latach do przemiany jaką przeszło Cleveland w sezonie 2014/15 (+20 zwycięstw po dołączeniu LeBrona i Love) czy najjaskrawszego chyba w historii przypadku Celtics 2007/2008 (+42 wygrane i pierścień za sprawą Big Three).

Dobrym przykładem byliby też SAS 1997/98 (+36 zwycięstw po powrocie Robinsona i drafcie Duncana). Wszystkie te „turn around seasons” zadziały się w oparciu o doświadczonych zawodników. Sixers przywodzą na myśl bardziej nieopierzonych Oklahoma City Thunder, którzy, awansowawszy do finału w 2012 mieli w składzie Duranta, Westbrooka, Hardena i Ibakę poniżej 23-ego roku życia. Jak pamiętacie, na największej scenie doznali porażki z ręki bardziej doświadczonego Jamesa.

W tamtych rozgrywkach Thunder po raz trzeci z rzędu brali udział w playoffs. W tym czasie odpadali kolejno w pierwszej rundzie i w WCF, zanim udało im się awansować do Finalu. Gołym okiem widać jak doświadczenie procentowało, choć, umówmy się, tamci OKC mieli to szczęście, że wszystko zadziało się bardzo szybko.

#Sixers 2018

Przyjrzyjmy się teraz tegorocznym Sixers. Spośród 11 graczy rotacji aż sześciu (!!!) po raz pierwszy w życiu gra w playoffs. Biorąc pod uwagę tych zawodników w zespole, którzy rozgrywają najwięcej minut, czyli Simmonsa, Covingtona, Embiida, Redicka, Saricia i Bellinelliego, gołym okiem widac, że playoffowymi dziewicami jest czterech z nich. Rajon Rondo jak widzi w post season takich świeżaków to aż puszcza im oczko, oblizuje wargi i robi dziubek, na myśl jak ich zaraz będzie pie…rwszorzędnie szkolić z koszykarskiego rzemiosła. Doświadczenia nie zobaczysz w boxscore, ale na parkiecie jak najbardziej.

Żeby wlać trochę otuchy w serca fanów 76ers, zaznaczmy że są w ich składzie gracze z bagażem playoffowych doświadczeń. Tyle że w większości nie są to doświadczenia korzystne. Redick ma za sobą aż 11 występów w playoffs (to, że sześć z nich kończyło się w pierwszej rundzie to inna sprawa). Amir Johnson legitymuje się natomiast sześcioma sezonami gry w playoffs (4 razy do domu w pierwszej). Najbardziej utytułowanym graczem jest tutaj mistrz NBA z 2014 z San Antonio, Marco Bellinelli, dla którego są to czwarte playoffy w karierze. Poza mistrzowskim i obecnym sezonem zawsze odpadał w pierwszej. Jest jeszcze Ersan Ilyasova: 4 dotychczas serie playoffs i 4 razy pierwsza runda.

Na korzyść Philly przemawia fakt, że po ich stronie drabinki wszyscy są młodzi: zarówno Boston jak i Milwaukee, również nie szastają doświadczeniem, ale mimo wszystko mają go więcej niż Sixers, nie mówiąc już o LeBronie Jamesie, z którym ewentualnie Sixers mogliby spotkać się w finale konferencji.

#Joel Embiid

Na tym etapie rozgrywek każda drużna potrzebuje zawodników umiejących unieść ciężar odpowiedzialności, zdolnych czytać grę przeciwnika i dostosowywać się do kontekstu gry niemal błyskawicznie. Czy Simmons i Embiid mogą być takimi graczami?

Joel Embiid, póki co, rozegrał w playoffach 1.5 godziny. Jego statystyki, prócz bloków, uległy pogorszeniu na tym etapie rozgrywek, a drżenie rąk, maskowane uśmiechem i buńczucznymi zapowiedziami widać po ilości notowanych strat, średnio 5 na mecz. Mówi się jednak, że negatywny wpływ na jego grę ma maska, którą zmuszony jest nosić w ostatnich spotkaniach. Jest niewygodna i źle odbija światło. Tak czy siak, Embiid wymaga szczególnej opieki obrońców rywali, podwojeń i pułapek. Problemy z indywidualnym kryciem Embiida mieć będzie każdy, co widać było w serii z Heat. W Bostonie zadanie przypadnie w udziale parze Horford / Baynes. Problem w tym, że pierwszy jest za słaby fizycznie, a drugi za wolny na nogach. Sami zobaczcie jak się rusza ten 213 cm Kameruńczyk. Po drugiej stronie stołu oczywiście Steve Nash:

#Ben Simmons

Myślicie, że Rondo ma dobre staty z pierwszej rundy? Te jego 11.3/13.3/7.5 wyglądają okazale, ale Simmons wypada pod tym względem jeszcze lepiej: 18.2/10.6/9.0. Toż to praktycznie średnia triple-double! Wrodzona zdolność dostarczania zdobyczy statystycznych przywodzi na myśl samego LeBrona. Simmons, w czasie serii z Heat wystawiany był przeciw Winslowowi, Jamesowi Johnsonowi i Dragonowi ze Słowenii, ale żodyn nie podołał, żodyn.

Mimo braku doświadczenia, jawi się na boisku jako zawodnik kompletny. Nie jest strzelcem, ale łatwość przedzierania się pod kosz pozwala mu na zdobywanie ponad 18 punktów. Krycie go utrudnia fakt, że jest za szybki dla zawodników dużych i za silny dla niskich. Nie rzuca za trzy, ale jest w stanie przedostać się z łuku pod kosz w dwóch kozłach. Postawienie naprzeciw Bena wykwalifikowanego obrońcy również nie gwarantuje sukcesu, gdyż powstrzymanie Simmonsa nie polega jedynie na ograniczeniu mu możliwości rzutowych, ale przede wszystkim na odebraniu mu możliwości podania w poprzek, wzdłuż i na skos. A to już zadanie dla grupy ludzi. Facet ma fenomenalny, zwłaszcza jak na gracza w tak młodym wieku, przegląd pola.

#Standing tall

Siła szóstek leży w ich wszechstronności defensywnej. Covington, Saric, Simmons i Embiid mierzą odpowiednio 206, 208, 208 i 213 cm. Biorąc pod uwagę ich mobilność, drastycznie zmniejsza się ilość mismatchów, których tak namiętnie szuka się obecnie w lidze. Wymieniona czwórka pozwoliła w sezonie regularnym zdobywać rywalom poniżej 97 punktów w przeliczeniu na  sto posiadań, a to poziom godny mistrzowskich Spurs z 2014 roku. Ze zrozumiałych względów w gronie tym nie umieściłem JJ Redicka, ale facet z nawiązką oddaje zespołowi na połowie atakowanej. Jego średnia skuteczność zza łuku w tym sezonie to 42%. Jego praca bez piłki jest bezpośrednim powodem dla którego tak groźny jest na parkiecie Simmons i reszta atletów.

Strategia ofensywna ekipy z miasta braterskiej miłości zasadza się na obronie (top 3 NBA) zbiórce (lider NBA) i otwieraniu luk dla Simmonsa. Jeśli idzie im to dobrze, nie mają już takiego znaczenia dla wyniku ich przywary: nonszalancja z piłką oraz nadmierne poleganie na rzutach za trzy. W czwartym meczu serii z Heat rzucali trójki na skuteczności 22% do tego zaliczyli 26 strat (o 7 więcej niż rywal). W dzisiejszej koszykówce powinno to oznaczać przegraną, ale Sixers nie tylko wygrali mecz (106:102) ale też zdobyli w całym spotkaniu więcej punktów po przechwycie niż South Beach.

#Hidden & Dangerous

Nie można w rozmowie o atutach Philly pomijać graczy drugoplanowych: Marka Belinelli i Ersana Ilyasova. Ich zadanie jest konkretne: mają wyciągać obrońców spod obręczy, umożliwiając wjazdy Simmonsowi. Sami też karmią się jego podaniami. Obaj notują pod 40% skuteczności za trzy, co daje im klubową „licencję na zabijanie” z dystansu. Takową posiadają również Covington, Saric i wymieniony wcześniej Redick.

/robert-covington-trust-the-process/

Wszyscy wymienieni w tym akapicie zawodnicy to osoby, które mogą przesądzić o losach meczu jak to się mówi „z tylnego siedzenia”. Sixers są jedną z tych drużyn, która w dobrym dniu może liczyć na „ofensywną obstrukcję” swoich szeregowych, bo wiele osób ma tutaj kompetencje strzeleckie. Ta dywersyfikacja wkładu na atakowanej połowie szalenie utrudnia pracę rywalowi (podobną taktykę stosuje obecnie Boston).

Co więcej? Sixers bardzo niewiele grają akcji typu pick&roll (poniżej 12%) za to bardzo polegają na kontrze (19.4% akcji) i są vice-liderem ligi sezonu regularnego pod względem asyst. Jak dotąd idzie wspaniale, czas pokaże, czy są w stanie utrzymać wysoką produktywność w kolejnej rundzie. Boston może być zraniony, ale tanio skóry nie sprzeda. No to jak, wierzycie w The Process?

[BLC]

Wy też się „procesujcie”. Niech świat o Was usłyszy, nie dziś i nie jutro, ale za 3-4 lata, kto wie? Daj się odkryć ludziom, którzy pomogą Ci wyjechać do szkoły w USA na stypendium sportowe. Zapraszamy:

Hooplife-camp-2018

Ostatnie Wpisy

28 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Gdyby rok temu ktoś mi powiedział że 76 będą najbardziej kompetentną drużyną na wschodzie to bym go pewnie pobił hehe.
    Ale serio jak patrzę na obecny układ sił na wschodzie to jestem w stanie uwierzyć w Phile w finałach bo:
    Boston zbyt poobijany z powodu braku talentu nie wierzę że wyrwą tą serie
    Cavs jest wykastrowane przez LBJ co widać po ostatnim game 7 chociażby, jeżeli Raptors nie zniosą jaja to Lebron może juz wpisać się do grupy wędkarstwo wyczynowe na FB( a w potencjalnym starciu z 76 nie mają zbyt wielu arguemntów, i w dodatku nie potrafią bronić)
    Raptors pewnie padną psychicznie i mimo przewagi talentu organizacji gry itp dostaną pare szybkich strzałów od cavs i pojadą do domu
    Więc mam szczerą nadzieje że Embiid z chłopakami powalczą w tym roku w finałach !
    Za rok bardziej obyta Phila, Zdrowy Boston, Zawsze mocny LBJ, i Wiecznie czekający na odpalenie Toronto plus może ciekawe ruchy Pacers i mocny zachód i mamy chyba najlepsze PO od lat !

    (34)
  2. Array ( )
    w dupie bylem i gowno widzialem 30 Kwiecień, 2018 at 18:04
    Odpowiedz

    Super art. Po PO postarajcie sie jakos rozbudowac ten portal dodajcie moze jakas sekcje z czatem , jakis rankning uzytkownikow, nie wiem Quiz 😀 czy inne atrakcje bo na chwile obecna wydaje mi sie, ze nie macie konkurencji zadnej. Sam cos od siebie postaram sie dac chocby donejta bo doceniam wasza robote.
    pozdro

    (19)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Taka ciekawostka, że okc w 2010 odpadło z lakers, 2011 z dallas, a 2012 z miami. Czyli mieli też szczęście, że odpadali dopiero z przyszłymi mistrzami. Philla jeśli chcą to powtórzyć chyba wiadomo gdzie muszą zajść.

    (12)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe przem08

      A jak szli do finalu 2012 to pokonywali kolejno w rundach Dallas, Lakers i Spurs czyli mistrzow poprzednich lat 🙂

      (11)
    • Array ( )

      To mi jakoś umknęło. Szkoda, że wtedy jeszcze tak nie śledziłem i mi umkneły najbardziej tłuste lata. A mieli tak potem zostać kolejną dynastią. Ech, a mogło być tak pieknie, ale od tamtej pory już tylko z górki niestety.

      (2)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja wierze w Boston 🙂 Horford to nie whiteside i bedzie ustawial dobrze zespol, do tego cwiczyli przewagi warunkow przeciwnika z bucksami i jakos sie udalo. Its all about 18!

    (13)
    • Array ( [0] => contributor )
      Zdjęcie profilowe kmn
      PATRON

      boston nie pęknie tak szybko i też nie skreślałbym ich jako zwycięzców serii. jednak tak naprawdę ŻODYN z nas nie wie jak to się potoczy.
      p.s.
      ostatnio to moje ulubiene hasło, chyba ze sto lat go nie słyszałem
      ŻODYN nie wie

      (10)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja szczerze kibicuje sixers z całego serca. Mam nadzieję, że Embiid nie będzie tracił tylu tych piłek jak z Miami, bo młode koty z Bostonu bezlitośnie to wykorzystają. Jestem bardzo ciekaw matchupu dwóch rookies: Tatuma i Simmonsa. Reflektory padają na tego drugiego, ale to JT może się okazać kluczowym zawodnikiem w końcówkach. Niesamowite z jaką dojrzałością gra ten facet!!!!

    (0)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    W przyszłym sezonie Boston i Philadelphia zagrają na 60 zwycięstw w sezonie zasadniczym… I zaczną wszyscy mówić że wraca trend z klasycznym ustawieniem i systemowa koszykówka (Boston Philadelphia Utah San Antonio). Sam w to nie wierzę ale chyba jednak taka wersja tego sportu mi najbardziej odpowiada… Może to przez wiek (34), może to przez to że wychowałem się koszykarsko w czasach MJa, Knicksow z Ewingiem, Orlando z o’nealem i wieloma innymi centrami którzy do pomocy zawsze mieli jeszcze kogoś wysokiego i silnego. To wszystko było bardziej różnorodne. Teraz szybkość i celność decyduje w znacznej mierze o zwycięstwie.

    (6)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Mimo posiadanego talentu to 76ers mogą mieć w tym sezonie szanse nawet na finały o co może być trudniej w następnych latach. Z szacunkiem ale raczej mało prawdopodobne jest to że Celtics będą rokrocznie grać bez Irvinga i Haywarda…

    (3)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Również trzymam kciuki za finał GSW – Philly. Dwie drużyny, którym najdłużej kibicowałem na przestrzeni ostatnich 18 lat. W Philly zwątpiłem już z 3-4 lata temu, bo nagle zniknął niemal cały skład, który śledziłem i się poddałem, ale nie sądziłem, że tak szybko doczekam ich odrodzenia. A raczej „odrodzenia”, bo tu nie było po czym się rodzić. od czasu Iversona rzadko kiedy udało im się przekroczyć dodatni bilans w regular season.

    Tymczasem Lebron trafił na Toronto. Niestety, bo z Toronto on jakimś cudem niemal co roku sobie radzi i tam zabraknie kogoś, kto z zimną krwią załatwi Cavs buzzer beaterem w którymś z meczów. Derozan i Lowry po prostu tego nie przebrną w playoffs nigdy. Wizards byli wciąż prze-ciency a i tak mieli problemy. Więc… obawiam się, że Cavs dotrą znowu do finału jakimś cudem, bo… tak jak napisaliście… doświadczenie. Wystarczy, że na jeden mecz kolejno dobry dzień zaliczy Korver, Love, a nawet JR czy Thompson i tyle wystarczy za wsparcie dla Lebrona.

    Zatem mocno trzymajmy kciuki za Sixers. Mistrzostwa nie wygrają, ale jeśli pokonają Cavs – to dostaną nieoficjalny puchar honorowy, za prawie mistrzostwo

    (1)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    A ja wam powiem, że to jest masakra, jako kibic Celtics sercem wierzę, ale rozum podpowiada,, że nie dadzą rady, za mało opcji w ataku. Strasznie ta Nba przewrotna i niesprawiedliwa, dodajcie Irvinga i Haywarda i zastanawialibysmy się nad tym jak Stevens podejdzie do Warriors

    (4)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Część ludzi już widzi 76ers w finałach ale muszę ostudzić Wasze głowy. Boston choć jest zdziesiątkowany to tanio skóry nie sprzeda. Do tego maja przewagę parkietu, a w play-offach ma to bardzo duże znaczenie. Nie jest to element decydujący ale dla drużyny zdyscyplinowanej jakim jest Boston będzie bardzo ważne.
    Generalnie jak Szóstki odpadną to tragedii nie będzie, zbiorą tylko ważne doświadczenie, mają młody trzon, który widać jest niesłychanie perspektywiczny. Jeśli Simmons i Embiid będą dalej ufać w proces to w letnim okienku transferowym przyciągną do zespołu kilku ciekawych weteranów na low kontraktach, którzy przyjdą z nadzieją na zdobycie mistrzostwa. W tym roku na pewno ligi nie wygrają ale w najbliższych latach namieszają na szczycie Eastern.

    (7)
    • Array ( )

      Dobrze mówisz. A to, co nie zapowiada sukcesu Sixers, a propos doświadczenia – to, że Sixers za dużo mówią. Zawodnicy z Embiidem na czele, miasto, uaktywniła się armia celebrytów pochodzących z Philly. W tej chwili wszyscy tam są mniej więcej w takiej euforii jak Polacy po zakwalifikowaniu się do mistrzostw świata w piłce nożnej w Korei i Japonii. Najczęściej tak to się właśnie kończy, bo nagle na drodze staje doświadczony team z zimną krwią i po euforii.

      (7)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Nigdy nie byłem fanem tankowania i nie będę( a jestem fanem Pistons, ugh), ale daaamn jestem na bandwagonie tych ziomeczków. Nie da się nie być, bo budują drużynę jak GSW i to jest piękne. Kreują od podstaw swój styl (plus weterani, ale to było od zawsze). Grają świetną koszykówkę, szybką, efektywną i efektowną. Btw Simmons to przyszły MVP. Oby był finał Phila-GSW i choć mistrzowie pewnie dadzą im ostrą lekcje to zaprocentuje ta lekcja w przyszłości. Także przyszły sezon to będzie miazga! Pozdro i szacun za ten artykuł.

    (2)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Jestem na bandwagonie Philadelphi. Grają pięknie. Budują drużynę jak GSW. Oby taki był finał – 76-ers GSW. Choć w finale dostaną baty to się sporo nauczą. Btw Simmons to przyszły mvp. Mark my words.

    (-2)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Philly who?
    Who?

    Ben rzuca 18 punktow. Lider. Rookie of the year. Rozdaje 6 astyst. Jako PG. Hmm. Za malo.

    Joel klasa. Ale on to wybryk. Zeby tylko zdrowie mial i mniej gebe otwieral.

    Zabrakło lawki i zdziesiątkowany boston prowadzi 1:0. Doswiadczenie i trener w PO to ogromna przewaga.

    (-1)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Sprawdziły się moje przewidywania. Boston nie będzie łatwą przeprawą dla Szóstek.
    Dzień konia zaliczył Rozier 7/9 zza łuku. Do tego porządne zawody w wykonaniu Horforda 2/3 z dystansu i Tatuma 8/16 FG. W pierwszej piątce jedynie rzutowo zawiódł Smart tylko 3/12 FG. Jednak % rzutów za 3 Bostonu wyniósł około 48% to dużo za dużo jak na Bostończyków, ewidentnie tą statystykę nadciągnął Rozier.
    Boston wyraźnie przegrał walkę na tablicach – Dario Saric miał 5 zbiórek ofensywnych. Embiid 31 pts i 13 zbiórek – najlepszy w drużynie. Simmons nie zbliżył się dziś do triple double, ponadto miał aż 7 strat. Ewidentnie zawiódł R. Covington nie trafiając żadnego rzutu. Cały zespół Philly zatrzymany został na 18% z dystansu.
    Nie było dzisiaj Jaylena Browna, a i tak Boston (skazywany na pożarcie przez niektórych) łatwo wygrał game 1. Pierwsze koty za płoty, więc nie ma co za dużo wyrokować, jednak ławka 76ers jest brzydko powiedziawszy cieka jak d… węża. Belinelli i Iliasova mają być supporting cast z prawdziwego zdarzenia? Śmiem wątpić. Iliasova na duży plus w dzisiejszym meczu jedynie za zebranie 3 piłek z atakowanej tablicy. Belinellego Tatum minął jak tyczkę i zakonczył efektownie akcję.
    Nie mniej zapowiada się ciekawie. Nie sądzę, że Boston utrzyma tak wysoki % za 3, tym bardziej na wyjeździe w game 3 i 4.

    (1)

Gwiazdy Basketu