fbpx

Phoenix Suns sensacją końcówki sezonu NBA, zwycięski rzut Kuzmy

37

Witam. Nie dalej jak wczoraj BLC opowiedział mi anegdotę, może Wam się przyda.

Wyobraź sobie, że parkujesz samochód w uczęszczanym miejscu, centralnej części miasta etc. Do drzwi podchodzi żul z pytaniem czy “przypilnować” auta – popularna żulowska zagrywka. Jeśli powiesz “tak” to się sam przed sobą obligujesz do oddania żulowi paru złotych. Jeśli powiesz “nie” budzi się w tobie niepokój, że żul sam z siebie zrobi ci psikusa np. w postaci porysowania drzwi kozikiem do otwierania wina. Rzadko się to dzieje, ale niepokój się pojawia, zwłaszcza gdy fura jest nowa. Co więc robić? Podchodzisz do sprawy filozoficznie. Odpowiedź na pytanie “czy przypilnować auta” powinna brzmieć “jak chcesz”. Przenosisz decyzyjność na żula i cieszysz się swoim dniem.

oklahoma city thunder 101 phoenix suns 128

Talent 23-letniego Devina Bookera uzewnętrznia się w sposób coraz bardziej dotkliwy dla rywali. Odkąd tylko pojawił się w lidze było wiadomo, że potrafi zdobywać punkty, ale nie szły za tym wyniki zespołu więc przypięto mu łatkę kolejnego kozaczka nabijającego statystyki gdzieś na prowincji NBA. Jego filigranowa sylwetka i młodzieńczy wygląd nie licowały z wizerunkiem super gwiazdy NBA. Braliśmy go z przymrużeniem oka, no sami powiedzcie. Nawet gdy nastrzelał 70 punktów Bostonowi mając 20 lat. To było ponad trzy lata temu!

Powoli staje się jasne, że presja obrońcy czy opinii publicznej nie ma względem Bookera zastosowania. Stając naprzeciw agresywnego rywala co najwyżej pąsów dostaje, ale nigdy nie widziałem, żeby kapitulował albo pozwolił się zdominować. Dziś ten morderca o dziecięcej twarzy trafia ze stacjonarnej pozycji nawet z dziesięciu metrów. Gdy mu trója nie siedzi wciąż kończy pod 35 punktów trafiając na kontakcie, po zasłonie najtrudniejsze rzuty i/lub wymuszając wolne. Dziś to gigant strzelecki, powszechnie szanowany przez pozostałych graczy ligi, uznana w koszykarskim fachu postać. Teraz pora byśmy i my oddali mu zasłużoną cześć.

Nie oddaję żadnego rzutu z intencją spudłowania [Devin Booker]

6-0

Co powiecie na to: Phoenix Suns pozostają jedynym niepokonanym zespołem w miasteczku Orlando! Sytuację mieli beznadziejną, patrząc w terminarz gier szanse na awans do playoffs wynosiły półtora procent, a poza składem pozostawali (i wciąż pozostają) błyskotliwy Kelly Oubre Jr oraz środkowy Aron Baynes. No i co? Sześć zwycięstw później Słońca są o krok od dziewiątego miejsca i co najważniejsze, mają do rozegrania dwa teoretycznie najłatwiejsze mecze:

  • 8/ MEM (33-38): Boston, Milwaukee -> auć
  • 9/ POR (33-39): Dallas, Brooklyn (kto z Was trzyma kciuki za Dame’a i spółkę?)
  • 10/ PHX (32-39): Philadelphia (bez Embiida i Simmonsa) Dallas (prawdopodobnie “restujące” liderów)
  • 11/ SAS (31-38): Houston, Utah

Przypominam, ósma i dziewiąta ekipa po rundzie zasadniczej rozegra między sobą dogrywkę. Ósma drużyna musi wygrać raz, dziewiąta dwa razy aby zakwalifikować się do playoffs. Wracając do Devina Armani Bookera (on naprawdę ma tak na drugie imię) w sześciu wspomnianych meczach zaliczał odpowiednio:

  • vs Wizards: 27/5/4 +24 wskaźnika plus/minus
  • vs Mavericks: 30/3/4
  • vs Clippers: 35/4/8
  • vs Pacers: 20/10 asyst +12 wskaźnika plus/ minus
  • vs Heat: 35/6 asyst
  • vs Thunder dziś w nocy: 35/5/4 +15 wskaźnika plus/minus

Dodajmy 61/121 z gry, co daje 50% skuteczności, 47/50 osobistych czyli 94% przy wolumenie 8.3 wymuszonych wolnych w meczu. Dodajmy game-winnera przeciwko Clippers i średnią sześciu asyst. Robi wrażenie?

dallas mavericks 122 utah jazz 114

A idź pan… precz. Mavs nie wystawili Luki ani Kristapsa. Jazz zgodnie z planem dominowali więc w czwartej kwarcie też nie wystawili podstawowego składu. Efekt tego taki, że ostatnie dwanaście minut przegrali z Sethem Currym, Timem Hardawayem Juniorem i Maxi Kleberem dawno wygrany mecz. Jak można przepierdzieć 22 punkty prowadzenia!? Powiem tak: wymieniona trójka Mavs zaliczyła w ostatniej ćwiartce kwarcie kolektywną skuteczność wynoszącą 11/11 z gry, w tym 6/6 zza łuku !!! Ogień z d%py – jak mawialiśmy na zawodach biegowych. Złoszczę się, bo to jedyny typ, który nie wszedł tej nocy, a ja lubię bezbłędne kupony. Jeśli obstawiacie mecze, uniwersalne rekomendacje ode mnie to: 1/ łączyć maksymalnie dwa zdarzenia na jednym kuponie 2/ stawka jednego kuponu powinna wynosić max 5% budżetu, którym dysponujesz.

toronto raptors 114 milwaukee bucks 106

Nie będę poświęcał czasu na mecz, który nie ma żadnego znaczenia. Oba zespoły nie chciały odkrywać przed sobą kart. Zatrzymali w hangarach co mają najlepszego. Mowa o greckim świrze oraz parze obwodowej Toronto. Pobiegali i poskakali. Największym atletą na placu był Chris Boucher (25 punktów 11 zbiórek) były dedykacje dla syna od Rondae Hollis Jeffersona (6 asyst 5 strat) który uczy się fachu point forwarda i klepie piłkę z pozycji silnego skrzydła, były kolejne strzały bielutkiego Matta Thomasa, który przypomina mi TJ McConnella pomieszanego z JJ Redickiem. To niesamowite jak Raptors potrafią rozwijać swój personel. Życzę im sukcesów, najlepiej obrony tytułu, a co!

indiana pacers 92 miami heat 114

Wrócił Jim Butler (19/11/5/4) i zagrał jak zły, wrócił Goran Dragon (11/6/9) i mimo nieskuteczności sporo uwagi na sobie skupił. Podopieczni Erika Spoelstry spięli się na TJ Warrena i gościa przytrzymali na dwunastu punktach. W rezultacie ofensywa Indiany tylko cichego bąka puściła w drugiej połowie całkowicie oddając inicjatywę rywalom.  Po cztery tróje dostarczyli Crowder i Robinson. Drugi skład także na poziomie: Derrick Jones Junior, Tyler Herro, Kelly Olynyk, wszyscy mieli swoje momenty. Zwłaszcza lotnik DJJ potrafi narobić bałaganu rywalom. Jest tak szybki i dynamiczny, że gdy atakuje obręcz jesteś na jego łasce całkowicie.

denver nuggets 121 los angeles lakers 124

No, tutaj powinienem się na chwilę zatrzymać. Wyjaśnijmy sobie jedno: w czwartej kwarcie podstawowy skład Lakers z trudnością wyciągnął mecz rezerwowym Denver. Z jednej strony oglądaliśmy LeBrona Jamesa, z drugiej występowali PJ Dozier oraz Keita Bates-Diop.

Bardzo ładnie i spokojnie rozegrana ostatnia akcja zakończona celnym strzałem Kyle’a Kuzmy (!) młody ma się z czego cieszyć, może się odblokuje, ale całościowo, LAL wyglądają kiepsko. 31 punktów pozwolili sobie zaaplikować w ostatniej części zmiennikom rywala. Bol Bol rozdawał podania przez całe boisko (!) Podoba mi się LeBron w roli lidera. Gracz to o wielkim spokoju, nieprzemijającej sprawności i apetycie na więcej. Tyle lat, a masz poczucie, że on się rozwija pod względem rzemiosła. 29 punktów 12 asyst 5/11 zza łuku. Kto z Was widział blok z pomocy na Millsapie, trójki oraz wjazd z faulem w kluczowych dla wyniku momentach?

Nie podoba mi się natomiast Dion Waiters na bronionej części parkietu. Fajny jest ofensywnie zawodnik, ale w końcówkach Avery Bradley by się przydał i to bardzo. No i skoro napisałem o programie rozwoju w Toronto, muszę w tym zakresie wyróżnić także Denver, ten zespół jest głęboki jak studnia, a kolejni ludzie robią zauważalne postępy. Joker, MPJ, Murray to najcenniejsze, co posiadają w tym momencie.

Dobrego dnia wszystkim. Na koniec chciałem powiedzieć, że kończy mi się nakład I love this game, więc jeśli ktoś z Was myślał dotąd o zamówieniu i zabraniu ze sobą na urlop albo chociaż na balkon wieczorem, niech się dłużej nie zastanawia. Książka do nabycia tutaj:

www.gwbastore.pl

Ostatnie Wpisy

37 comments

    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe kikido

      gdyby to było takie oczywiste, to nie mieli by tak wysokich notowań u buków. na ich win jest 3.50 teraz w Totolotku. co prawda kilka dni temu, o ile dobrze pamiętam wyglądało to dla nich lepiej, bowiem mieli pozycje faworyta, a teraz wyżej są MB, ale zdecydowanie wciąż się liczą w grze.

      (1)
    • Array ( )

      Nie każdy musi wszystko oglądać, więc możliwe, że powiedział mu to kumpel, który oglądał Lotka. W sumie, to nie wiem czy Lotek to w ogóle sam wymyślił.

      Co do LeBrona, to na moje gość może równie efektywnie grać spokojnie do 40-stki. Ma za wysokie IQ aby po utracie fizyczności wylecieć z ligi. Jak zakończy karierę, to na własnych warunkach,a nie dlatego, że nikt go nie będzie już widział jako startera.

      (17)
    • Array ( )

      jeszcze był tekst, że dzwonisz do typa i mówisz “wiesz co, nie mogę teraz gadać, oddzwoń później” xD

      (1)
    • Array ( )

      Przecież Lakers wygrali wspaniały mecz game winnerem, to artykuł powinien być już o 10 !!! (apropos jednego z komentarzy zestawiającego porę publikacji artykułów z wygraną, bądź przegraną Lakers).

      PS. zgadzam się, że coś jakby w LAL nie “trybiło”, wiele błędów komunikacji w obronie itp.

      (9)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja mam inną, zajeżdżam pod znnay kiedyś Bocian w Gdańsku i widzę że ekipa już wysyła najmłodszego do mnie po grosika. Zanim się odezwał, wyciagam monety i pytam czy ma 50 gr dorzucić do piwa, nie miał. Byl tak zaskoczony , że chciał mnie chociaż papierosem poczęstować:-D

    (29)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeżeli Mavs ma ominąć Clippers w pierwszej rundzie to muszą wygrać wszystko, i musimy liczyć na przegrane OKC. A Lukita, KP i DFS siedzieli bo mecz z Utah nie był transmitowany w telewizji. W meczu z Portland nie mogliby tego zrobić – mecz jest transmitowany w krajowej TV. A Utah? Podłożyli się. Nie chcą grać z Rockets.
    Ważne że Seth i Tim zaczęli rzucać i im siadło. Są bardzo potrzebni na PO

    (5)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Rozumiem, że Portland walcząc o wejście do playoff orają grube minuty swoimi liderami. Ale ktoś mi wytłumaczy po co w LA mających zagwarantowane pierwsze miejsce w tabeli najwięcej po 38 minut grają AD i LBJ? Potrzebują się zgrać czy dla kibiców ? 😉

    (10)
    • Array ( )

      Przegrali ostatnio kilka spotkań z rzędu i media zaczęły psioczyć więc musieli tyrać liderów po 38 minut by wygrać aby nie pisali ze Lakers słabi czy coś

      (0)
    • Array ( )

      Nuggets wygrywając z LAL mogli przeskoczyć LAC, co oznaczałoby rywalizację LAL-LAC w drugiej rundzie PO. Proszę mnie poprawić jeśli się mylę.

      Nuggets nie chcieli natomiast grać w 1 rundzie z nieobliczalnymi Mavs.

      (4)
    • Array ( )

      dmg

      Tym samym potwierdziłeś, że wcześniej się NIE sprężali. I na co był ten cały hejt po porażkach Lakers ? 😂

      (1)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Ostatnio autor pisał, że to wszystko zasługa ławki PHX a teraz po meczu wspomniany tylko Devin Booker. To jak to jest w końcu? To zasługa ławki, że tak wygrywają czy młodej gwiazdy?

    (-6)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Najważniejsze to być zdrowym i dotrzeć do PO w całym składzie .Jak widać taka Philadelphia już się trochę posypała.Zobaczcie jaki bilans maja w bańce teoretycznie najsilniejsze zespoły takie Bucks ,Clippers ,Lakers.Po co mają cisnąć na 100 procent i być w osłabionym składzie.

    (2)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Czy admin się obrazi jak zapytam tutaj czy ktoś chce książkę z 2 ręki? Przeczytałem 3 razy, klasa, ale półki nie są z gumy a kolekcjoner że mnie żaden:)

    Pozdrowienia

    (6)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Super historia zespołu Phoenix, oby weszli do PO kosztem zdecydowanie przecenianych Blazers, którzy mają skład płytki jak górski strumień, przez co wygląda to jak wygląda

    (6)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Teraz już wszyscy będą odpuszczać poza tymi co walczą o 8. Obstawianie będzie nieco trudniejsze, a oglądanie mniej przyjemnie. ALE zaraz play offy 😉

    (0)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak to jest SAS ma 69 meczów,PHX 71, zostały im do rozegrania po dwa i na koniec mają mieć tą samą liczbę meczów? Jak jest liczony bilans zainteresowanych zespołów?

    (3)
    • Array ( )

      Nikt nie powiedział, że mają mieć taką samą liczbę meczów. Teraz będzie liczyć się win%

      (4)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Fajny mecz pomiędzy LA i Denver. Choć nie cały. W ostatniej kwarcie Malone nie wpuścił swoich gwiazd. Mimo to, rezerwowi radzili sobie świetnie. Nie będę odbierał niczego Kuzmie. Świetnie wystartował po piłkę i celnie rzucił. Zagrywka wypadła bardzo ładnie. Nie byłoby jednak żadnego rzutu na wygraną, gdyby sędziowie nie przekręcili ostatniej kwarty. Davis znów stawał na linii wolnych bez przyczyny. Denver mieli na wszystko odpowiedź. Grali megaskutecznie w tym ogórkowym składzie. Lakers w grze utrzymali sędziowie. Mówcie co chcecie. Bilans mają, jakby cały sezon grali wspaniale.

    (-2)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Coś mi się wydaje, że wielu czytelników, nie tylko nie widziała żadnej części trylogii, z której pochodzi obrazek na wstępie, ale nawet nie zna tytułu żadnego z filmów te trylogie tworzących. Jakby nie patrzeć lata produkcji to dla młodzieży już prawie średniowiecze.

    Jeżeli Nuggets mają skład głęboki jak studnia, to jaki mają Lakers? Płytki jak kałuża. Ale się uśmiałem:)

    (-1)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    jak zabraknie nakładu, to ja mogę odsprzedać swój egzemplarz, a kasę oczywiście wpłacić adminowi, bo należy mu się bez dwóch zdań.

    książka super, pisałem nawet tu swoją reckę na gorąco.

    więc jak będzie problem, to jestem do dyspozycji!

    (-1)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Może nie będzie to jakieś bardzo błyskotliwe spostrzeżenie, ale jak oglądam mecz, czy nawet skrót z jakimiś super zagrywkami chodzby Luki to na pierwszy rzut oka wydaje się, ze chłopaki maja jakiś nieprawdopodobny talent(Na tle kolegów), ale obserwuje to od dość dawna i stwierdzam, ze poziom obrony i wcale nie mówię tu o obronie zespołowej tylko indywidualnej jest tragiczny w NBA. Nie pisze tego jako zgorzkniały obserwator tylko świadomie stwierdzam fakt. Chłopaki w NBA bronią nadwyraz słabo i to tak pod względem technicznym jakim zaangażowania. … i nawet jak się chłopaki czasem zmobilizują to ciagle jest to poziom trochę ponad sredni.
    W ogóle brakuje tzw kultury defensywnej, nawet emocji brakuje takiej sportowej złości, gdy przeciwnik zdobędzie punkty. Ostatni raz widziałem to chyba u Kobego. Oczywiscie zrozumiałe (niby) jest to, ze intensywność gry sprawia, ze coś trzeba poświecić, ale z drugiej strony wspominając o kulturze defensywnej i wspominając o Jordanie to jednak tłumaczenia nie ma. Skupienie, złość sportowa, pewność siebie i obrona, która była całkowicie osobna kategoria do omawiania i najczęściej była najważniejszym tematem po i przed meczowym. Tak było kiedyś, nawet na Polskich boiskach i gdzieś to teraz chyba zanikło….

    (3)
    • Array ( )

      Wydaje mi sie że za mało meczy oglądasz. W lidze jest mnóstwo graczy na tzw. dorobku. Musza się pokazać, że są przydatni i zasługują na kontrakt. W koszykówce jest ogromna konkurencja, to nie jest curling, czy szachy. W nba grają najlepsi atleci na świecie. Trafiają się geniusze pokroju Luki, którzy robią co chcą i przez to wydaje się jakby nikt ich nie bronił.
      Oglądam teraz sporo meczów w Bańce, gdzie w większości gwiazdy odpoczywają i nie widzę w grze zadaniowców luzu, oni grają o swoją przyszłość i nie odpuszczają.
      Zresztą, decensywa indywidualna to jedno ale mecze się wygrywa obroną drużynową.

      (0)

Gwiazdy Basketu