Pierwsze odejście Michaela Jordana: co go zmusiło?

22

Kiedy 6 października 1993 roku Michael Jordan ogłosił całemu światu swój rozbrat z zawodową koszykówką, wielu z Was nie było jeszcze na świecie. Mimo braku internetu (czytaj: powszechnego dostępu do sieci) informacja ta obiegła świat lotem błyskawicy. W sensie globalnym był to przypadek bez precedensu, by ktoś o takiej rozpoznawalności, u szczytu swej zawodowej kariery powiedział „pas”. 30-letni wówczas Michael miał na swym koncie trzy z rzędu tytuły mistrzowskie okraszone statuetkami MVP Finałów i od siedmiu lat nieprzerwanie wygrywał tytuł ligowego króla strzelców.

W każdym roku swej zawodowej drogi na szczyt, licząc dokładnie od pierwszego dnia w uniformie Bulls, nominowany był do wzięcia udziału w All-Star Game, a złoty medal, zdobyty w Barcelonie z Dream Teamem w 1992, nie zdążył jeszcze utracić ani krzty ze swego blasku. Szóstego października kto żyw cisnął się więc w centrum treningowym Bulls w Deerfield, Illinois, by z ust Jordana oficjalnie  usłyszeć sensacyjną wiadomość, która dzień wcześniej wyciekła do mediów. Sami sprawdźcie fotę tytułową, co za miny!

Osiągnąłem szczyt. Zawsze mówiłem bliskim mi ludziom, że gdy stracę motywację i poczucie, że mogę jeszcze coś udowodnić, będzie to czas by odejść…

Tak sensacyjny news z miejsca urósł do miana legendarnej sportowej opowieści, stając się pożywką dla wielu teorii spiskowych, umiejętnie podsycanych przez dziennikarzy z całego świata. W 1993 roku żyliśmy w zupełnie innej medialnej rzeczywistości niż obecnie i weryfikacja informacji nie przychodziła nikomu z taką łatwością jak dziś. Oto kilka najczęściej pojawiających się odpowiedzi na pytanie: co skłoniło Jordana by zawiesić buty na kołku?

#Hazard

Wciąga jak mało co. Generuje emocje podobne do punktów zdobywanych w najważniejszych momentach. Wiele osób skłaniało się ku hipotezie, że z odejściem Jordana wiele wspólnego mają względy osobiste, konkretnie śmierć jego ojca, zamordowanego kilka miesięcy wcześniej przez nastoletnich Daniela Greena i Larry’ego Demery. Krążyła plotka, że Michael, rzekomo uzależniony od hazardu, wdał się w niejasne interesy z ludźmi z przestępczego półświatka. Śmierć ojca miała być swego rodzaju ostrzeżeniem. Policja bardzo szybko ujęła sprawców, w których posiadaniu znajdowały się m. in dwa mistrzowskie pierścienie NBA, które Michael Jordan podarował swemu ojcu.

Kwestia kontaktów ze światem przestępczym nie była wcale „wyssana z palca”, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Michael Jordan zeznawał bowiem swego czasu (po swoim drugim tytule zdobytym z Chicago) w procesie Jamesa Boulera, skazywanego już wcześniej dealera grubego kalibru. Michael poproszony został o wyjaśnienie, skąd u Boulera czek na 57 000 dolarów podpisany ręką MJ’a. Początkowo twierdził, że była to biznesowa pożyczka, jednak w toku wyjaśnień zmienił wersję i zeznał, że pieniądze miały pokryć jego dług karciany wobec oskarżonego, narosły na przestrzeni jednego weekendu spędzonego przy pokerowym stoliku.

Trzeba jednak nadmienić, że Jordan nie musiał wiedzieć (a przynajmniej nie od samego początku), jaką postacią jest Bouler, ponieważ „za dnia” był on po prostu właścicielem sklepu golfowego i to na tej płaszczyźnie mógł zetknąć się z nim MJ, zapalony golfista.

#Tajemniczy czek

Legalne interesy prowadził również Eddie Dow, znany właściciel nieruchomości, udostępniający powierzchnie biurowe pod wynajem, mniej oficjalnie – człowiek odpowiedzialny za kompletowanie kwot potrzebnych na kaucje dla gangsterów (w tym i Boulera). Przy jego zwłokach, na które policja natknęła się w Charlotte w 1992 roku, również znajdowały się czeki podpisane ręką Michaela, opiewające na kwotę 108 000 $.

W wydanej w 1993 książce „Michael i Ja: nasze uzależnienie od hazardu”, Richard Esquinas, biznesmen z San Diego, pisał, że 20 września 1991 roku Jordan przegrał z nim okrągłe 1 250 000 dolarów (wówczas była to dokładnie połowa jego rocznych zarobków w Bulls) oraz łącznie 902 000 zielonych podczas rozlicznych partyjek golfa.

Kiedy Chicago zmierzało po swój trzeci tytuł, Jordana widziano wychodzącego z kasyna. Było to nad ranem, w dniu ważnego meczu półfinałów konferencji z Knicks. Wielu kwestionowało wówczas jego motywację, ale jak wspominał swego czasu Dennis Rodman, zgodnie z filozofią Phila Jacksona nie musiałeś być święty, póki robiłeś swoje i drużyna przez ciebie nie cierpiała, było OK. A Michael Jordan swoje robił w 100%…

Apetyt na adrenalinę

O hazardowych skłonnościach Jordana było już jednak na tyle głośno, że David Stern musiał zająć stanowisko w tej sprawie, co rusz nagabywany o to przez dociekliwych dziennikarzy. Tu już nie chodziło tylko o to, czy Michael baluje przy stoliku pokerowym do późna. Pojawiło się realne podejrzenie, że człowiek o tak niepohamowanym apetycie na adrenalinę jak „His Airness” może szukać dodatkowej motywacji w obstawianiu wyników meczów NBA, także tych, w których sam gra. A to już w zawodowym sporcie gotowy wyrok końca kariery.

Rozmawialiśmy z Michaelem o kwestii  hazardu, przyznał się. Nigdy nie znaleźliśmy jednak cienia dowodu na to, by Michael obstawiał mecze NBA. [rzecznik NBA, Brian Mcintyre]

Oficjalny dyskurs to jedno, prawda pod spodem to drugie. Wiele osób do dziś dnia jest zdania, że w pierwsze odejście Jordana mogło być tajnym zawieszeniem Michaela przez ligę.

#Too big for NBA

Michael-Jordan-Stolen-Generation-Wallpaper

Do teorii o tajnym zawieszeniu Michaela swego czasu odniósł się do niej popularny dziennikarz Bill Simmons, w swej rozmowie z Davidem Sternem:

Simmons: Wiesz, że uwielbiam teorie spiskowe…
Stern: To zbrodnia! (śmiech)
Simmons: Chciałbym zapytać o to, czy zawiesiłeś Michaela Jordana na 18 miesięcy z powodu jego skłonności hazardowych?
Stern: Nie, przyrzekam.

Druga z hipotez o zawieszeniu Michaela dotyczy kwestii jego rosnącej popularności. Toć robienie z zawodników superbohaterów i stworzenie swoistego sportowego kultu jednostki to jedna ze strategii marketingowych władz NBA. W przypadku Michaela Jordana ten proces wymknął się jednak nieco spod kontroli, Stern przestraszył się, że „stworzył potwora”, który swoją popularnością przesłoni samą NBA. Popularność MJ’a żyła własnym życiem, Michael wcale nie potrzebował ligi by błyszczeć. Na tle starej gwardii: Larry’ego Birda, Magica Johnsona, KAreem Andula-Jabbara i innych globalna popularność Michaela była zjawiskiem bez precedensu.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

22 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe HeatFan
    Odpowiedz

    Dla zainteresowanych polecam film dokumentalny dokladnie wyjasniajacy wszelkie niejasnosci zwiazane z odejsciem i powrotem MJa. Oczywiscie Kosmiczny Mecz 😀

    (319)
  2. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Krzysiek Krzyspiak
    Odpowiedz

    Nie jest tajemnicą że to że w baseball grał akurat w White Sox było związane z tym ze ich właścicielem był Jerry Reinsdorf. Jest o tym mowa m.in. w „The life”. I ja tam nie widzę w tym żadnych kontrowersji.

    (10)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciemna strona idola.

    Moim zdaniem liga wypromowała go, on wypromował ligę, ale wyrwał się spod kontroli. Hazard, kontakty z ganksterką pewnie jeszcze jak gra(przed przerwą), i Liga musiała coś z tym zrobić bo Michael mógł runąć z wysokiego konia uzalezniony od hazardu i byłoby: Patrzcie co NBA zrobiła z nim, ofiara marketingu ligi. Dlatego przerwali to. Bo Liga mogła wiele stracić jakby idol upadł. A tak pozbyli się go w najlepszym momencie. U szczytu kariery.

    Bo nie wierze że sam odszedł ot tak.

    I dlatego MJ’a nie ma w mediach, bo za duzo pytan na ktore odpowiedz mogłaby zepsuć legendę i biznesy wielu ludzi.

    (18)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe 3xDinPost
    Odpowiedz

    zawsze myslałem, że śmierć ojca zmusiła MJ do odejścia, wybrał „palanta” aby być bliżej ojca. – tata MJ był zawodowym bejsbolistą.

    Nie dowiemy się jak to było…
    aczkolwiek był to świetny ruch marketingowy…
    nie tylko dla nba, jak i MJ
    wrócił i znów 3peat
    szał dla mediów…

    (8)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Taliman
    Odpowiedz

    O ile obstawianie meczy to i owszem, ale poker to nie hazard i powie Wam to każdy regularny gracz pokera który umie grać a nie tylko mu się wydaje że umie. Czynnik losowy to zaledwie 13% tak więc…

    (0)
  6. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe JayRock
    Odpowiedz

    Odbiegając od tematu,w wieku 60 lat odszedł Moses Malone :c Pewnie wspomnicie o Nim w NPAW,ale ja chętnie przeczytałbym jakiś obszerniejszy artykuł na jego temat 😉

    (7)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Fito
    Odpowiedz

    Hazard to gra, gdzie nie ma się wpływu na wynik, a zakłady sportowe to dziesiątki, jak i setki czynników, gdzie decyduje głównie czynnik ludzki-można wygrywać w sumie cały czas, jeżeli ma dobre typy, poza tym samemu się je dobiera z tysięcy możliwych rodzajów różnych betów.

    (-3)
  8. Array ( )
    Zdjęcie profilowe dancemix
    Odpowiedz

    a ja mysle ze odszedl raz ze baseball, dwa ze tata a trzy to po prostu chcial pokazac wszystkim ze zawiesi buty na kolku, pobawi sie w baseball, a pozniej wroci i skopie kazdemu tylek 🙂 kazdy by tak chcial 🙂 wycofac sie wrocic i skopac tylki 🙂 to jest jego legenda 🙂

    (5)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Główne powody to pewnie po części brak motywacji, chęć gry w baseball (chociaż to pewnie tylko przyszywka). Przegrać połowę pensji przez hazard… Coś tu jest nie tak.
    Może po prostu MJ był tak zniszczony że przerwał karierę po to aby pójść na jakiś „odwyk” ? Dla mnie to może być główna przyczyna. A jak wiadomo NBA = $$$ więc informacja o tym że główna postać ligi ma takie problemy mogłaby pogorszyć finanse. A tu proszę baseball itd.

    (3)
  10. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Ciuus
    Odpowiedz

    BLC
    Mam ziomka dla którego poker to praca 🙂 Gra po kilka godzin dziennie i nie może się doczekać weekendu aby odpocząć od gry 🙂

    To nie poker uzależnia ale emocje, hormony jakie się wydzielają podczas gry. I to nie o samą grę w pokera chodzi…. Ludzie którzy są uzależnieni od hazardu grają w co popadnie, nawet w jednorękiego bandytę bo muszą czuć emocje.
    Więc stwierdzenie, że poker to jest hazard jest bzdurą. Hazard to każde obstawianie dla adrenaliny 🙂

    (7)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Wpadło mi teraz do głowy,
    A jak się Wam taka teoria spiskowa podoba. Jeżeli zarabiał 3 bańki rocznie i miał długi kontrakt ( 1,5 przegrane w jedną noc to połowa pensji ) to wykoncypował sobie że skończy karierę i cienki kontrakt. Po 2 latach spokojniutko wrócił i ( może źle pamiętam ale raczej nie ) zaczął zarabiać po 30 baniek rocznie.
    Głowa do interesów nie tylko do kosza.

    (1)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    A ja uważam, że liga dowiedziała się i miała dowody na coś co MJ zrobił i co było bardzo złe (prawdziwe kontakty z mafią, zamieszanie w śmierć ojca, gwałt, obstawianie meczy) i liga z uwagi na jego wielkość dała mu alternatywę: albo zgadzasz się na dobrowolne odejście albo zgłaszamy sprawę na policję. W przypadku jak sprawa wypłynie nie wracasz do nas i nic nie wiedzieliśmy, jak nie wypłynie wracasz i grasz jakby sprawy nie było.

    Liga nie mogła sobie pozwolić że inni odkryją że toleruje takie zachowania wśród gwiazd. Jakby wydało się to jak MJ był na emeryturze to Stern i liga nic by nie stracili. Z uwagi że nic nie wyszło na jaw pozwolili mu wrócić.

    Myślę że dowiemy się z czasem co to było – chyba że jest to sprawa karna która się nie przedawnia. A może z uwagi na biznes o nazwie MJ już się nigdy nie dowiemy…

    (-2)
    • Array ( )

      >że liga dowiedziała się i miała dowody na coś co MJ zrobił i co było bardzo złe (prawdziwe kontakty z mafią, zamieszanie w śmierć ojca, gwałt, obstawianie meczy) i liga z uwagi na jego wielkość dała mu alternatywę: albo zgadzasz się na dobrowolne odejście albo zgłaszamy sprawę na policję. W przypadku jak sprawa wypłynie nie wracasz do nas i nic nie wiedzieliśmy, jak nie wypłynie wracasz i grasz jakby sprawy nie było.

      Hahaha, większych bzdur już dawno nie widziałem w komentarzach na GB 🙂

      (1)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    A może sterydy były grane i bali się że to wyjdzie i cały czar by prysł, ale to tylko moja teoria spiskowa. Tak czy siak najlepszy gracz w historii nba według mnie.

    (0)