fbpx

Podwójne triple-double, takie rzeczy tylko w Finałach NBA!

145

Cavaliers vs Warriors: Game 2.

Fizyczność. Cleveland powtarzają, że muszą być mocniejsi fizycznie od gospodarzy.

Jak? Bez centra? Mają jednego na liście płac, ale jest a) niedoświadczony b) kontuzjowany. Walter Tavares, 236 centymetrów rozpiętości ramion – kojarzycie? Nie mieli w tym sezonie szczęścia do środkowych. Najpierw kolano uszkodził Chris Andersen, potem nogę zepsuł Andrew Bogut, wreszcie Edy w połowie maja złamał kość śródręcza. Zobaczymy go pewnie dopiero w lidze letniej, szkoda. Powiedzmy sobie otwarcie: Zaza Pachulia i David West przeważają fizycznie pod koszem, a McGee wystawiany na kilka minut biega w tym czasie jak szalony. Na to wszystko na piątkę wchodzi Draymond Green.

Steve Kerr wrócił! Niesamowita owacja z trybun, nawet James podszedł się uściskać. Steve wygląda jak na ostrych prochach, nie zazdroszczę gościowi, musiał przejść przez piekło. Mowa oczywiście o komplikacjach po nieudanej operacji kręgosłupa. Kiwa się lekko do akompaniamentu hymnu USA odgrywanego na gitarze przez wyłysiałego Carlosa Santanę. Ciekawe jakie jeszcze gwiazdy zobaczymy dziś w pierwszym rzędzie trybun Oracle Arena.

Jedziemy z tym na żywo, zapraszam do komentarzy.

Q1

-> Po pierwsze agresja po stronie obrońców tytułu. Nakręcili tempo od którego może zabraknąć tlenu. James jeździ na obręcz, Kevin Love trafił pierwszych kilka rzutów, co lekko wytrąciło z równowagi gospodarzy. Po czterech minutach meczu mają 4 straty – dokładnie tyle samo co w calutkim Game 1!

-> Ostrej jazdy bez trzymanki ciąg dalszy, James uważnie kryje Duranta, rotują, ale kogoś odpuszczać muszą… no więc Draymond Green wpakował już dwie trójki. Co gorsza, każdy moment rozluźnienia rywali, GSW zamieniają na punkty. 23-16!

-> KD wyciąga łapy, od tyłu blokuje Irvinga by za moment wkleić trójkę po drugiej stronie parkietu. Niesamowitego luzu nabrał. Na parkiecie McGee, kończy alley oop w pierwszej swej akcji. Czemu gra tak mało? Bo stanowi słaby punkt w łańcuchu obrony, Cavs co rusz atakują gościa po zasłonie. Rozpędzony James nic sobie nie robi z uścisku wesołego JaVale’a.

-> Zmiana krycia, Richard Jefferson/ Iman Shumpert przejmują KD, LeBron będzie “łapał oddech” pilnując Andre Iguodalę. Jest też rozciągający grę Channing Frye. Cavs trzymają się w grze, korzystają z prezentów (8 strat GSW w pierwszej kwarcie!) niestety defensywnie wciąż nie wygląda to najlepiej. Dużo fauli, ogrom osobistych, Curry ma już na koncie 10/10 FT! Wynik: 40-34 Warriors

Q2

-> Dobra wiadomość dla fanów Cavs jest taka: Draymond Green ma już na koncie trzy przewinienia. To kluczowy moment, rezerwowi dowodzeni przez Kyrie nie mogą dać się pobić. No niestety, dwa kolejne bloki, szybkie przejścia z obrony do ataku i przewaga miejscowych puchnie do dwunastu oczek. Sporo zamieszania w szeregach Cavs wprowadził energiczny Ian Clark. Ciężko patrzy się na Cleveland bez Jamesa. Musi wracać.

-> Inside outside z LeBronem operującym w środku, uspokoiło się trochę na parkiecie. James trochę oszukuje w środku pola, kryje Iggy’ego/ Livingstona na radar. To kluczowa rzecz na którą muszą uważać Dubs. Nie licząc oczywiście strat, Cavs mając moc w izolacji czy pick and rollu, ale szczególnie niebezpieczni są w biegu…

Tak oto brak koncentracji miejscowych wyrównał nam mecz, 67-64 do przerwy prowadzą GSW. Największym kozakiem na placu jest, no zgadnijcie… LBJ z dorobkiem 18 punktów, 10 asyst, 6 zbiórek i 8/12 z gry. Bang!

 Q3

Zgodnie z przypuszczeniami rozpędzają się Warriors: Durant, Curry, Draymond wrzucili po trójce, goście tracą na co wściekł się LBJ. Intensywnie kryje Stefana, ale ten ogrywa go serią zwodów i kończy layup, trybuny wiwatują: na telebimie znów dycha przewagi.

No i co? Koncentracja na zadaniu proszę Państwa! LeBron wyślizgał piłkę z rąk Greena, temu instynkt podpowiada łapać rywala -> cztery przewinienia i ławka! Momentalnie odczuwa to obrona gospodarzy, Cavs przechodzą do ataku, kilka pięknych odegrań Jamesa, odrabiają! Wielki zawodnik. Oczy mu chodzą, cały czas rejestruje, czyta grę.

Niestety i jemu zdarzają się poślizgi. Jedno złe podanie uruchamia cały ciąg niefortunnych zdarzeń. W jednej chwili Dubs znów są na przedzie 93-82. LBJ uspokaja z półdystansu, odpowiada Klay z dziewiątego metra, bardzo chciał się dziś przełamać i nieźle mu idzie. Niestety trójka nie siedzi Kawalerzystom, tempo zaczyna dawać się we znaki. Love nie potrafi skończyć spod kosza, nie najlepiej to wygląda, triple-double LeBrona nic tu nie pomaga. Ciężki jest oddech Króla, siada na ławie, głowa spuszczona nisko. Jeśli partnerzy się nie postawią, będzie po ptakach.

Curry sieje, to się źle skończy. Piąte przewinienie łapie Draymond, ale na jego miejsce wchodzi… Durant. Niesprawiedliwa jest głębia składu GSW: 102-88 po trzech odsłonach.

Q4

Czwarta kwarta przynosi podwójny technik niewidocznego Tristana Thompsona i Davida Westa, który robi grę rezerw z piątego metra. Na placu jest już James, wiele nie odpoczął. Chcą urwać ile mogą z zaliczki GSW zanim na plac wróci ich podstawowy skład. Irving tańczy ze Spaldingiem, przepiękna akcja!

Odpowiada KD za trzy z łapą Jamesa na twarzy: zero bojaźni czy respektu. Kyrie znów zakręcił, leci trója. Zaraz za tym KD podaje do Klaya -> 3 punkty. I znów Klay, to nie fair! Love bezczelnie zablokowany przez Duranta, który dokłada jeszcze layup po drugiej stronie. Nie pokonasz Golden State choćbyś się napinał… odpowiedzą na wszystko i jeszcze dołożą od siebie. W jednej chwili przewaga urasta do osiemnastu punktów. Duch walki z wolna uchodzi z gości.

Kolejna trójka Duranta. Dubs są w swoim żywiole, Curry za trzy! Już po wszystkim, zadaniowcy Cavs patrzą po sobie. James z zaciętą miną chciałby już chyba skończyć. Trzeci mecz będzie walką na noże. Nic to, atakuje Kyrie, Love dołożył ze skrzydła, trwa wymiana ciosów, ale rezultatu to nie zmieni. Po drodze Curry notuje triple-double, to pierwszy raz w mej karierze widza NBA by dwóch gości robiło takie rzeczy w Finale NBA! Banalnie prosto zdobywają punkty zawodnicy Warriors więc Tyronn Lue poddaje mecz na 4 minuty do końca. Hala wiwatuje patrząc jak James zasiada na ławie.

Wynik końcowy: 132-113

Czy ktoś z Was chciałby teraz zweryfikować mój typ pod tytułem: Warriors w 4-5 meczach? Ich tegoroczny bilans w playoffs wynosi 14-0. To oczywiście rekord NBA.

Statystyki

LeBron 29 punktów, 14 asyst, 11 zbiórek, 3 przechwyty, 12/18 z gry, 4 straty

K-Love 27 punktów, 7 zbiórek, 12/23 z gry

Irving 19 punktów, 7 asyst, 8/23 z gry

Curry 32 punkty, 11 zbiórek, 10 asyst, 8 strat, 4/11 zza łuku

Durant 33 punkty, 13 zbiórek, 6 asyst, 5 bloków, 3 przechwyty, 4/8 zza łuku -> dla mnie kolejne MVP meczu

Klay 22 punkty, 7 zbiórek, 8/12 z gry, 4/7 zza łuku

Draymond 12 punktów, 6 zbiórek, 6 asyst w 25 minut

Ostatnie Wpisy

145 comments

    • Array ( )

      Williams, Smith, Love, Korver, Thompson, Frye. Obrona roku..
      Thompson niech już idzie lepiej dziecko bawić, może to mu lepiej wyjdzie..

      (17)
    • Array ( )

      Dokładnie… i w końcu zaczął się szarpać z Durant’em.
      Swoją drogą gwiazdy finałów nie zawodzą:
      LBJ: 28,5/13,0/11,0/1,5/1,5
      KD: 35,5/11,0/7,0/1,5/2,5
      SC: 30,0/8,0/10,5/2,0/0,0
      KI: 21,5/2,5/4,5/1,0/0,5 (tu może mały zawód)
      KL: 21,0/14,0/0,5/1,0/1,5

      (2)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe Kiniaq

      “Zawodnik, który wyskoczył z miejsca na boisku ma (…) prawo opaść na inne miejsce na boisku pod warunkiem, że w chwili wyskoku miejsce lądowania oraz bezpośrednia droga pomiędzy miejscem wyskoku i lądowania nie była zajęta przez przeciwnika(ów). Przeciwnik nie może wejść w drogę zawodnika, który jest w wyskoku”.

      (9)
    • Array ( )

      Nie był ofens, bo Love wszedł mu w drogę jak ten juz leciał, dlatego blokowanie.

      (2)
    • Array ( )

      @Kiniaq jeżeli wziąłeś ten cytat z przepisów FIBA to nie myśl, że cokolwiek tam napisane jest egzekwowane w NBA.

      (5)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe Kiniaq

      @WTF69
      Wiadomo, że NBA rządzi się swoimi prawami, ale cytat ten daje to mniej więcej ogólne pojęcie o czym mówimy w tym przypadku. Poza tym przy rzeczonej akcji Thompson wpadł w bark/ramię Love’a, czyli zasadniczo jest to faul tego ostatniego, który nie zdążył zająć dogodnej pozycji w obronie i zablokował ramieniem drogę szarżującego Thompsona. Gdyby Klay wpadł centralnie w korpus Love’a, przy czym ten miałby przyjętą już wcześniej pozycję obronną, byłby to faul ofensywny jak najbardziej. Tyle mojej opinii, dzięki za odp – pozdrawiam.

      (1)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Najważniejsze, że od początku 1Q jest walka o każdą piłkę jakiej wszyscy chcieliśmy w tej serii…
    Oby wyglądało to tak do samego końca GM2.

    (15)
    • Array ( )

      GSW wygrało 7 z 8 kwart, ale…
      – 6 kwart było z różnicą mniej niż 6 punktów (5, 3, 1, 6, 3, 5),
      – natomiast obie trzecie kwarty wygrane przez GSW: 13 i 11 punktami.
      CAVS muszą coś zrobić z tym, aby lepiej zaczynać 3 kwarty.
      Poza tym Kyrie jest gościem, który zawsze odpala w 3Q w tym sezonie ale w tej serii nie…

      (1)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Czyżby Love miał być kolejnym na drodze Warriors? Zaczął od 9pkt w 3min i chyba po chłopie. Oby nic poważnego

    Warriors póki co w 4 min prawie wyrównali ilość strat z 1 meczu. Ale zaraz się ustabilizują

    (3)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    z takim irvingiem nie ma szans…. musi grac jak najlepszy PG musi wygrac matchup z currym zeby Cavaliers mysleli o zwyciestwie a tu na razie jest dramat

    (31)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Mam nadzieję, że wielmożny pan P liczy dokładnie wszystkie dzisiejsze straty, wszak to “sól” koszykówki 😉

    (7)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Zwróćcie uwagę, że pomimo iż CAVS gra maksymalnie ofensywnie to cały czas jest -6 na ich niekorzyść…

    (2)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    No nie działa ta obrona (choć ciężko z takimi GSW). Musieliby zatrzymać ich na ok. 105pts w meczu żeby to urwać.

    (5)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Cavs odpuscilo obwód kosztem wchodzenia w trumnę i mimo że się wydaje ze mecz wyrównany czy też ze lepiej gra cavs to te osobiste i 3-ki dają im prowadzenie.
    Irving z JR muszą się uruchomić jeśli chcą nawiązać walkę bo narazie cisza…

    (4)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Na rojadirecta.me sa w zajebistej jakości, zerknijcie raczej będą. 😉 Ja tam wiernie słucham “dablju em”. 😀

    (4)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Lou do budy!! jak mozna taki line-up wystawic na start Q2 i nie zareagowac na zmiane green – durant i kazac shumpertowi kryc duranta??co za pajac…

    (8)
  10. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Kiniaq
    Odpowiedz

    GSW stratami na własne życzenie umożliwia Cleveland dojście na posiadanie.
    Gdyby nie te straty, to pewnie byłby to mecz “do jednej bramki”.

    (1)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Zapewne, ale to dobrze dla widowiska. Btw. Co zrobi Lebron po przegranych finałach? Spieprzy do Bostonu, Wiz czy GSW na 6th mana? ??

    (-4)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Obawiam się, że przy takiej intensywności gry pary LBJ/LOVE w 4Q po prostu padną, a to dopiero przecież GM2…

    (1)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe Kiniaq

      Racja, bez wkładu z ławki się w dłuższej perspektywie zajadą. Love już sie coś trzymał przecież, musi uważać – jakiś uraz i po graniu. Wyobrażacie sobie jakby LeBron doznał kontuzji? Dla CLE to walkower niemalże.
      Shumpertowi nie wpada jak na razie, osobiście liczę na Channinga Frye’a.

      (1)
  13. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Bronek23
    Odpowiedz

    Jak na razie Cavs grają naprawdę dobry mecz,rozpędzają się,wygrali 2 kwartę ,Kerr widać że trochę zaniepokojony . Love – najbardziej mi zaimponował,LeBron jak zawsze na świetnym poziomie,trochę więcej wsparcia od Irvinga i wygrana jak najbardziej w zasięgu 😀

    (2)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Lebron na centrze i shmupert na Durancie i gra zaczyna się wyrownywac
    Widać że gsw ma problem z faulami i dają wchodzić Cavs jak w maslo

    (0)
  15. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Kiniaq
    Odpowiedz

    Faul Jeffersona przy rzucie z połowy Curry’ego się zwrócił w naturze dotknięciem pleckami lądującego Korvera przez Draymonda. Jak to mówią ‘karma wraca’.

    (-4)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    No i właśnie to miałem na myśli kiedy próbowałem “przekonać” niejakiego wielmoznego pana P, że na każde kolejne znakomite zagranie CAVS gospodarze mają swoją receptę… było -3 i nagle jest -10.

    (11)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Zwróćcie uwagę jak szybko trener/zy GSW przerwali powrót do gry w wykonaniu CAVS – po prostu doskonały materiał jak i kiedy należy to zrobić…

    (6)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Niestety Jefferson nie zauważył pod koszem na doskonałej pozycji LBJ – GSW takich okazji nie marnują stąd wynik zbliża się do tego co można było zakładać prawie w ciemno, czyli +15/20…

    (2)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Dzisiejszy mecz doskonale pokazuje jak słabo, by nie powiedzieć źle jest zrównoważony skład CAVS – widać to idealnie na tle GSW…

    (5)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    GSW z Durantem na pokładzie są nie do pokonania (niestety) w serii do czterech zwycięstw. Już w zeszłym sezonie byli mocni i w zasadzie cudem Cavs urwali tamte Finaly.

    (12)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe Kiniaq

      Święte słowa. Może coś zmieni się w game 3 i game 4, ale na razie to strasznie nierówne mecze. 4 kwarta to już koniec.

      (3)
    • Array ( )

      Ale pomimo to GM2 był moim zdaniem najlepszym meczem pod wględem intensywności gry i poziomu indywidualnych zagrań nie tylko w tegorocznym PS, ale i na przestrzeni kilku ostatnich lat.

      (0)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    W całym zespole GSW szanuje tylko Currego i Thompsona a Durant przyszedł na gotowe tak sie nie zachowuje profesjonalista i pokazuje ze z niego [email protected] nie wojownik dlatego nie zasługuje na noszenie tej koszulki, a co do meczu Lebron kręci staty gra ponad poziom ale brakuje skuteczności, kyrie pod koszem bestia ale z dystansu mizernie nie było tego polotu i finezji muszą to poczuć na nowo meldujemy sie w Ohio #GOCAVS

    (-29)
  22. Array ( )
    Odpowiedz

    WIELKIE DZIĘKI DLA REDAKCJI ZA RELACJĘ LIVE 😀
    Ze swojej strony zachęcam wszystkich do współuczestnictwa przy GM3-4… a sobie i innym kibicom CAVS życzę również relacji z GM5-7.

    (5)
  23. Array ( )
    (Prawie)Obiektywny 5 Czerwiec, 2017 at 04:59
    Odpowiedz

    KD zagrał kolejny kosmiczny mecz, aż cieżko uwierzyć jak łatwo przychodzi mu praktycznie wszystko. Klay wreszcie zagrał świetny mecz w ofensywie jednak całym szacunkiem do gsw obrona cavs zagrała znowu totalne dno a niestety sam Lebron nie uciągnie wyniku przy tak fatalnej dyspozycji Irvinga czy praktycznie całej ławki, która jest całkowicie do przebudowania, bo szkoda LBJ gdy musi patrzeć na gre swoich kolegów z ławki 🙂

    (9)
  24. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Chudziskas23
    Odpowiedz

    Lebron sam nie wygra. Niestety taka prawda.
    Irving i Love musza rzucac po okolo 30 pkt na meczi lawka cos musi dostawac,bo ziomkiem jest dobrym,chcial dobrze,by kazdy mial dobre siano,ale sa strasznie przeplaceni i graja piach ci panowie jak widze : (Smith,Williams,Thopson,Frye,Korver,Shumpert). Jak oni nie beda notowac to same Big 3 nie wystarczy.

    (4)
  25. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Toki
    Odpowiedz

    Wiwat Warriors! !!
    Lebron gra już chyba na swoim legendarnym 6 biegu a może na siódmym, niestety fani Cavs niespodziewani się, że na GSW nie robi to żadnego wrażenia, a James powoli się zaciera .
    To co się dzieje to poezja . Durant i Curry to obecnie najlepsza i najgroźniejsza para w ataku na świecie. A właśnie jak to się teraz ma do waszych zarzutów o niewytrzymaniu w najważniejszych momentach przez Currego?
    Kevin to wszystko i wyłącznie Twoja zasługa, zrobiłeś coś fantastycznego , przyszedles na początku sezonu do Warriors i zmieniłeś oblicze całej ligi . Wyrównałeś poziom na zachodzie oprócz własnej drużyny, która niemiłosiernie wzmocniles. Poziom pozostałych ekip zachodu bardzo wyrównany. Zdjęles ciężar i presję gry że Stefka , który już nie jest najbardziej pilnowanym zawodnikiem i może sobie dzięki Twojej osobie poszaleć. Pokazałeś Lebronowi ,że jego biegi to blef i nikt wam nie podskoczy. Wyjasniles Westbrookowi kto był prawdziwym problemem OKC i najważniejsze choć może jeszcze za szybko bo to dopiero dwa mecze ale cóż słowo się rzekło.
    Twoje przyjście do GSW stworzyło drużynę na miarę BULLS lat 90 a nawet lepszą.
    Kevin dziękuję ci za to co zrobiłeś i życzę Tobie pierwszego tytułu w karierze.
    Ps. Obecnie Durant to najlepszy zawodnik na świecie.

    (-27)
    • Array ( )

      Już ponad godzina minęła od wpisu, a jeszcze żaden hejt się na Pana Toki nie polał? Ciężko mi w to uwierzyć. 😀

      (2)
    • Array ( )

      Eeeee tam… Jednym wolno dominować i monopolizować finały ale innym już nie wolno bo to niesprawiedliwe i zabija emocje.

      Na stronie zrobiły się dwa obozy… Fanów LBja którym wszystko wolno i wszystkich innych, którzy to ciemniaki, nie znają się na koszykówce i w ogóle minusować a najlepiej odciąć im neta.

      (9)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe mm91

      cius
      “Eeeee tam… Jednym wolno dominować i monopolizować finały ale innym już nie wolno bo to niesprawiedliwe i zabija emocje.”
      W moim mniemaniu nie wolno nikomu tego robić. Bo zabijamy ducha rywalizacji. Ona wciąż jest, wiadomo, ale co to za rywalizacja jak przed sezonem w ciemno postawiłbym na GSW, jeżeli wszyscy będą zdrowi, a są. Ani Heat Lebrona, ani Celtics wielkiej trójki, ani Spursi nie mieli tak łatwo z wywalczeniem mistrzostwa. Chyba tylko Lakersi z okresu mamby i Shaqa dominowali w lidze w podobnym, ale zdecydowanie mniejszym stopniu niż GSW po okresie Michaela.
      Tam toczyło się boje, tutaj widać ogromną różnicę talentu.
      Nie można winić koszykarzy którzy po prostu ciężką pracą i talentem wyróżniają się na tle innych, jak to ma miejsce w GSW. Byłaby to hipokryzja. Jednakże przejście KD do GSW zmieniło siły tak bardzo znacząco, że nikt nie jest w stanie im podskoczyć, a to już boli.

      “Na stronie zrobiły się dwa obozy… Fanów LBja którym wszystko wolno i wszystkich innych, którzy to ciemniaki, nie znają się na koszykówce i w ogóle minusować a najlepiej odciąć im neta.”

      Ja to widzę podział na ludzi którzy mają fundamentalne pojęcie o koszykówce na tych którzy go nie mają, a nie na fanów GSW i CAVS. W jednych i drugich mamy dzieci piszących na przerwie między lekcjami. To, że ewidentnie więcej tych dzieci jest w grupie kibiców GSW można wywnioskować czytając komentarze. No właśnie.
      Np. jak czytam te komentarze, które twierdzą że KD to najlepszy gracz ligi to ręce opadają. Gdy jesteś ultra świetnym zawodnikiem jak Durant, a jako partnerów masz Curry’ego, Greena, Thompsona, a ławkę wciąż “lepszą” niż niektóre kluby NBA, to jak możesz nie błyszczeć?
      Obrona rywali nie skupia się na Tobie i możesz szaleć co nie miara. Dlatego niemożliwe jest zmierzenie skali talentu i pisanie o KD jako najlepszym graczu ligi, no bo jak? Tak samo jak w jego miejsce wrzucilibyśmy Anthony’ego Davisa i co wtedy? Też będziemy pisać że jest najlepszy? Na to miano trzeba zasłużyć i każdy posiadający rozum człowiek to widzi i wie.
      Zmienię zdanie, gdy zobaczę że GSW można pokonać, ale patrząc się na ich roster, a w nim przede wszystkim na widoczne różnice w talencie na wszystkich pozycjach w porównaniu do reszty ligi.. to raczej tego zdania nie zmienię.

      (3)
    • Array ( )

      Toki, tym co właśnie napisałeś, potwierdziłeś fakt kompletnego braku pojęcia o rywalizacji, NBA i jej historii.

      (-1)
    • Array ( )

      @mm91
      Sam Pierce mówi, że na chwile obecną to KD jest TOP1. Idąc Twoim tokiem to LeBrona również nie można nazwać najlepszym graczem ligi, bo przecież byle kogo nie ma obok siebie – Kyrie, Love (chciałoby się napisać o zmiennikach ale oni w tej serii nie istnieją). AD to nie kaliber KD. Gość oficjalnie ma 6’9 a kozłuje jak PG, można powiedzieć, że ofensywnie jest graczem kompletnym a i w defensywie daje bardzo dużo i wiele osób go nie docenia w tej kwestii. Można śmiało powiedzieć, że po dwumeczowym duelu KD > LBJ.

      Moja opinia może być lekko subiektywna, wiadomka po nicku ale staram się na to spojrzeć chłodno, co więcej w poprzednich latach uważałem, że to LeBron dominował jednakże teraz myślę, że następuje zmiana pałeczki.

      (0)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe mm91

      Pierce nie przepada za Lebronem mówiąc delikatnie. Także mimo statusu legendy nie brałbym na poważnie jego zdania w tym przypadku.
      KD jest świetny, ale tak naprawdę dużo bardziej się nie polepszył jeżeli chodzi o jakość gry względem poprzedniego sezonu. To jak gra teraz widziałem już w Oklahomie.
      Możliwe że masz rację. Jednakże przez pryzmat tej serii porównaj Kyrie i Love’a do Curry’ego i Greena, jest jeszcze Thompson, Iggy, Livingston…
      Skład jest “lepszy” tak znacząco, że nie jest możliwe wywnioskowanie czy KD rzeczywiście jest najlepszym koszykarzem. Nawet jak wygra mistrzostwo to będzie to mówienie bezcelowe i od razu będzie przytaczało się wspólników dzięki którym je osiągnął.
      Warriors są tak dobrzy, że bez KD są w stanie wygrać trofeum. Cleveland bez Lebrona są bez szans.
      Gdy James odchodził z Cleveland to zespół z contendera łapał pierwszy pick draftu. Gdy Durant odszedł z OKC to Ci wciąż kwalifikowali się do PO.
      ps. dla mnie osobiście Durant jest lepszym scorerem, ale sam wpływ na grę Lebron ma zdecydowanie większy.

      (0)
    • Array ( )

      Jasne, zdecydowanie wyżej cenię Green’a i Kurę niż Irving’a i Love’a. Z drugiej strony ich dyspozycja świadczy o znakomitej grze defensywnej zawodników Dubs. Co do samego Durant’a uważam, że gra lepiej aniżeli w OKC i mam tutaj na myśli nie tylko ofensywę ale i wcześniej wspomnianą obronę. Mówimy o Iggym, Livingstone, Klayu… To fakt, Thompson jak odpali to żaden z 3/4 opcji Cavs nie ma do niego podjazdu ale nie zapomnijmy, że w Cavs są też zawodnicy pokroju JR’a (który zawodzi), D Willa, Korvera (również zawodzi ofensywnie, nie wspominając o obronie) zatem spójrzmy w drugą stronę. Zarówno KD jak i LBJ mają zacne towarzystwo, kto by nie wygrał to sam tego nie zrobi, każdy ma swoich pomocników.
      Cavs przed odejściem LBJ nie było contenderem, fakt byli w finale ale kto by się spodziewał :v
      OKC znalazło się w PO dzięki RW (niesamowite cyferki ale gorąca głowa), który jest nieprzewidywalny – geniusz a czasem sabotażysta (szczerze, to się nie dziwie, że Kev miał dosyć). Kogoś takiego Cavs z LBJ nie mieli.

      P.S. Jasne, racja jest jak dupa, każdy ma swoją.

      (1)
  26. Array ( )
    Odpowiedz

    Mimo tego że wolałem żeby Cavs obronili tytuł to po tym meczu czuję że Goldem State będą mistrzami tego sezonu

    (3)
  27. Array ( )
    Odpowiedz

    GSW są po prostu lepsi…

    Sama taktyka Cavs zdecydowanie na plus, to w jaki sposób grał w tym meczu Lebron to wynik zdecydowanie przemyślanego planu. Tylko, że każda akcja Cavs wyglądała jakby wymęczała każdego zawodnika atakującego. Z drugiej strony atakujące GSW gra tak lekko, że chyba nie było w historii tak ofensywnie skrojonego zespołu.

    Ja tam dla dramaturgii ciągle liczę, że Cavs u siebie jednak zdoła się odbudować i jakoś zaskoczyć.

    (0)
  28. Array ( )
    Odpowiedz

    Chociaż to wygląda świetnie, jak GSW miażdży obrońców tytułu, to nie mogę uwierzyć, że Cavs grają tak słabo. Ławka zdecydowanie poniżej oczekiwań, Irving poniżej swojego poziomu, a nawet LeBron zawodzi, w mojej ocenie, w porównaniu z występami z 2 ostatnich finałów. Są po prostu dziećmi we mgle, która nadciągneła znad Zatoki San Francisco.
    A wydaje mi się, że ich gra opiera się na solidniejszych fundamentach, niż run&gun Warriors. I jak odnajdą rytm w swojej hali, to mogą nawet wyrównać serię. Wiem, że to dziwny pomysł – bo też oglądałem to dwuodcinkowe soft porno z KD w roli głównej. Ale stara śpiewka “never underestimate the heart of a champion” zawsze pomagała. A już widziałem, że Cavs na prawdę są jedyną ekipą w lidze, która może pójść na wymianę ognia z Dubs i ją wygrać.
    Durant daje im stabilność formy której nie mógł zapewnić im Curry, bo jest po prostu mały. Sam jego choke’i w finałach tłumaczę brakiem doświadczenia (może rzeczywiście kontuzja w ’16), ale kurcze, najlepszy strzelec dystansowy w historii może być zniwelowany na trójce przez drwala Love’a? Więc teraz polegają na +30ppg od Kevina i urywającym się Splash Brothers. Jak Kawalerzyści przycisną ich w obronie, to posypią się dogrywki.
    Zamienić Irvinga na Johna Walla, który popracowałby nad Stephenem, obudzić JR’a (ewentualnie niech Shumpert się odpali) i GSW nie wystarczy średnio 27 punktów z ławki. Zakładając oczywiście, że drugi garnitur Cleveland się ogarnie.
    Tak czy inaczej 16-0 🙂

    (3)
    • Array ( )

      Irving i Love nie grają słabo bez powodu.
      Po prostu czasami świetna ofensywna gra GSW jakby przysłania wszystkim to jak dobra obrona mogą się pochwalić.
      Dlatego nie wiem czy to kwestia słabszej dyspozycji Cavs czy raczej świetnej dyspozycji Dubs.
      Wydaje mi się, że jeszcze nie zagrali świetnego meczu na pełni swoich możliwości.
      Dzisiaj mieli sporo strat, wcześniej Klay nie mógł odnaleźć rytmu w ofensywie. Jeśli zgrają to wszystko to faktycznie mogą liczyć na 16-0. Bo myślę, że w swojej hali Cavs jednak będą grali trochę inaczej i tam zostanie też zweryfikowana forma giermkow LBJa. Bo w Oracle to akurat każdy ma problem. Zobaczymy co wydarzy sie w Cleveland.

      (6)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe mm91

      Problemem jest właśnie to, że jedynymi którzy mogą zagrozić GSW są Cavs. Tylko, że aby to zrobić wszyscy muszą zagrać na maksa swoich możliwości, a to jest trudne zadanie. Dla kontrastu, w GSW wystarczy, że zagrają “swoje”.
      Taka jest niestety różnica.

      (2)
  29. Array ( )
    Odpowiedz

    Lebron NIE !!! Znowu dostaniesz w pape w finałach mimo że co roku wybierasz do składu kogo chcesz z zawodników! Obiecywałeś że wygrasz a tak to zapiszesz się w historii NBA jako jedyny coś tam znany gracz co dostał w pape do zera! Dlaczego tak robisz, dlaczego przegrasz do zera królu największej ilosci przegranych finałów w historii NBA?

    (3)
  30. Array ( )
    Odpowiedz

    Ehhh… Durant i tak nie będzie miał szacunku godnego mistrza od reszty ligi jeśli wygrają te finały a oto tu głównie chodzi…

    (-8)
  31. Array ( )
    Odpowiedz

    LebRon zawsze będzie królem! Za rok weźmie do składu Westbrooka, PG13, Aldrige, D.Howarda Jamesa Hardena i GSW może się schować. Król jest królem i może wszystko!

    (-3)
  32. Array ( )
    Odpowiedz

    CAVS mają jakieś tam szanse urwać meczyk u siebie. Może nie będzie 16-0 😛 . Gdybym był fanem CAVS to kibicowałbym swoim aby GSW nie zrobili 16-0. No takie realne marzenia Kawalerzyści mogą mieć.

    Jeśli CAVS nie zrobią mega wzmocnień to będziemy ziewać na finałach NBA przez następne 4 lata.

    (0)
  33. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Toki
    Odpowiedz

    Ok przepraszam administratorów za to , że teraz będę troszeczkę wulgarny.
    A to co piszę tyczy się tego koleżki z nickiem mm91 ze zdjęciem Cartera.
    Posłuchaj kolego ja mam swoje zdanie i mit Lebrona na mnie nie działa. Mam gdzieś Twoją pogardę wobec mnie piszącego szkoda czasu. Żal Ci dupę ściska bo Lebrona gra niesamowite zawody, ma swoje biegi na temat , których spuszczacie się co 2 komentarz a mimo to dostają w papę jak dzieci. I jak na razie jest to niepodważalny fakt. Obraliście na swojego idola człowieka , który od wielu lat gra na mega słabym wschodzie , kręci tam swoje cyferki i melduje się ósmy raz w finale wow. Osiągnięcia nieprawdopodobne mówię szczerze . Lecz już 4 razy zdążył przegrać i ma okazję ponieść klęskę 5 raz. Może to wasz król ale nie mój . A jeśli ktoś coś na niego napiszę to od razu go szufladkujecie i mówcie, że się nie zna. Lebron traci powoli kontrole czy naprawdę tego nie widzicie ? Gra jak cyborg a pomimo to dwoje koszykarzy nic sobie z Tego nie robi , dzielnie stawiają mu czoła , to już się dzieje. Nijak mają się takie komentarze ,że co roku ktoś próbuje odebrać Lebronowi status króla i nic . Wiem , że nadszedł ten czas i Durant jak i Curry to czują . Green ma rację mówiąc : mamy dwóch obecnie najlepszych zawodników na świecie i nikt może z nami wygrać.
    Niestety osoby pokroju mm 91 są przerażone tym co się dzieje. I dobrze mam nadzieję , iż doczekałem kresu dominacji Lebrona za nim się jeszcze zestarzał.
    Cieszy mnie fakt zdrowia obu drużyn bez kontuzji bo teraz dopiero się wyjaśni.
    Życzę GSW 4-0 dokonali by czegoś niewiarygodnego co z miejsca podważa Legendarnych Bulls . Najpierw 73-9 niestety brak mistrzostwa co za tym idzie kupa śmiechu . A teraz 16 -0 to nie mogło by przejść niezauważone . i uwaga petarda , wisienka na torcie. Wielki król koszykówki , który sam się nim ogłosił dostał by w papę w finale 4-0 czy mogło by być coś piękniejszego ? Obym nie beknął za te słowa bo finał jeszcze nie wygrany 🙂
    Aha mam gdzieś minusy osób niezgadzających się z moim zdaniem.

    (37)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe mm91

      Bezsensu to co napisałeś. Nie napinaj się tak, bo Cię pani z klasy wywali. No niestety, ale się nie rozumiemy koleżko 🙂 Jestem fanem ligi nie Lebrona, nie wciągaj mnie do tej szkolnej gównoburzy. Co miałem na myśli polecam wywnioskować z mojego komentarza pod twoim postem.
      pozdrawiam

      (-4)
  34. Array ( )
    Odpowiedz

    Tegoroczne playoffy to porażka. Szkoda że Durant nie przeszedł do Bostonu, bo teraz to już się odechciewa zarywać nocek żeby oglądać te mecze, bo i tak wiadomo kto wygra. Nie wiem co by się musiało stać żeby CAVS i LeBron wyszarpali misia GSW. Nigdy nikomu źle nie życzyłem ale wolałbym żeby Durant kontraktu z Warriorsami nie przedłużył.

    (-7)
    • Array ( )

      dobra gościu… to już nudne, nie sądzisz? dzień w dzień przy okazji meczu Warriors przez bite 95 meczów ta sama śpiewka

      (2)
    • Array ( )

      Nudne tak samo jak i PO w tym sezonie 😉 Będę to powtarzał bo jak będzie tak dalej będziemy mogli równie dobrze na początku sezonu oddać tytuł w ręce Warriors i nie forsować reszty ligi, bo i po co skoro goście robią 16-0 na najlepsze drużyny ligi.

      (-2)
  35. Array ( )
    Odpowiedz

    Swoją drogą obserwujcie geniusz Lebrona jako GM’a.
    JR Smith 12 baniek bo król załatwił – 0 punktów, w pierwszym meczu 3 pkt.
    Thompson 15 baniek – 0 punktów, teraz 8.

    Lebron po kolejnym przegranym finale dostanie kolejny kubeł zimnej wody na głowę i może się w końcu ograniczy do tego by być tylko zawodnikiem, a nie liderem, GM, coachem i mentorem drużyny w jednym bo to znowu tak się kończy. Lebron tak ich sobie poustawiał, że oni mu już nic nie grają i pozostaje mu tylko robić miny i zbijać piątki jak dobry wujek. Chyba powinien dokładniej poobserwować jak działa sprawna drużyna. Ma teraz okazję to zrobić z bliska. A nawet spytać Scotta o radę 😉

    (20)
    • Array ( )

      Nic dodać, nic ująć, samouwielbienie przynosi takie owoce. Jak wygrywali to oczywiście wszystko dzięki królowi, a jak przegrywają to teraz wina drużyny… hehe śmiać się chcę, bo który to już raz? Co dalej? znowu będzie trzeba wymienić kilku “ziomali” i znaleźć nowych naiwniaków którzy będą grzecznie i po cichu tyrali na dobre imię “króla”. Ponownie Lebron zacznie zgarniać wszystkie laury i raz jeszcze kolegom przestanie się chcieć i tak w kółko. Pretensjonalne spojrzenie Jamesa na kolegów w co drugiej nieudanej akcji mówi wszystko.
      Król robi kwas w drużynie i to jest słabe. To samo było w pewnym momencie w Miami.
      Dlatego LBJ nigdy nie będzie miał podbicia do MJ, który swoje frustracje potrafił przeobrazić w coś pozytywnego dla ekipy i bycie jeszcze lepszym.

      (5)
    • Array ( )

      Ale też nie bądźmy zbyt krytyczni. Bo jednak Cavs są 3 rok z rzędu w finale i nie łatwo broni się mistrzostwa. Szkoda tylko, że jeśli przegrywają to jakoś kompletnie bez walki. A rok temu wygrali przez podkopanie dołka pod Warriors i ich załamanie się na finiszu. Wszyscy pamiętamy jak było. Warriors na pewno tego samego błędu już nie powtórzą i zanosi się na kilka mistrzostw z rzędu. Oby tylko im się udało zatrzymać Iguodalę jakimś cudem

      (2)
  36. Array ( )
    Odpowiedz

    LeBron musi podjąć ważną decyzję w swojej karierze. Ma chłop szansę jeszcze rozegrać to z głową i zdobyć kilka mistrzostw. Odnalazłem jedyną słuszną drogę w jego karierze, która raz na zawsze przypieczętuje go jako najlepszego, najwspanialszego, najgenialniejszego i nieco brzydkiego koszykarza w historii świata.

    LeBron James musi przejść do Golden State Warriors !

    (11)
    • Array ( )

      Twój komentarz rozwalił mnie na łopatki 🙂 pozytywnie oczywiście.
      Wiadomo , że tak się nigdy nie stanie ale rozkmińmy to.
      Gra Lebrona w GSW nie wypaliła by bo tak jak pisał ktoś wyżej to nie jego zespół i nie jego trener.
      On chce być wyłącznie pierwszą opcją , nie dogadał by się z Currym o Durancie nawet nie wspominam. Żal się patrzy jak zawodnik robi z siebie właściciela, menadżera, grającego trenera itp. nie za dużo panie James?
      Całą karierę kibicowałem Kobemu mimo to sam koniec jego kariery nie podobał mi się bo Kobe również wziął się za menadżerkę i trenerkę ale patrząc jak daleko zaszło to u Jamesa to śmiało stwierdzam, że Kobe tylko raczkował.

      (4)
  37. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Westbeast
    Odpowiedz

    Po 3 kwartach poszedłem spać, bo już nie było co zbierać. Od prawie początku nadal było widać okropną obronę Cavs. Wiecznie spóźnieni, jak ktoś biegnie podwajać to tak się powoli do tego zbierają, że GSt już dawno punkty zdobywa. Powroty do obrony gorsze niż w amatorce, ta akcja gdzie Lebron gadał z sędzią, że był faul to reszta też stała jak debile a KD sobie przebiegł pół parkietu i dunk no ludzie to są finały czy presezon? No nie mogę zrozumieć, że im się po prostu nie chce, Lebron tam jak czołg wjeżdża w pomalowane, a reszta nic. Kyrie też słabiutko, a w obronie to już szkoda gadać. Nawet po jednej zasłonie nie chciało mu się biec tylko od razu przekazania na TT. Przecież jak ja sobie przypomnę G1 w wcf, to co Spurs grało w obronie to jakaś poezja, komunikacja jakby roboty grały zamiast ludzi. A przecież jeszcze rok temu Cavs ograniczało Dubs do 90 punktów. I szczerze to dla mnie nie jest wcale efekt KD, oni popełniają tak oczywiste błędy w ustawieniu, a Lue stoi jak zwykły figurant, oczy ćpuna i się gapi nie wiadomo gdzie, sorry ale trenerem to on jest marnym, kompletnie żadnych poprawek nic, grają cały mecz jak grali. i tak oto nawet trenerka siedzi na głowie LBJ’a, a było się dogadać z Blattem a nie płakać i biegać do góry.

    (10)
    • Array ( )

      Dokładnie miałem to samo wrażenie.. Cavs grali jakby się bali Warriors i nawet nie chcą podjąć walki z nimi.
      Po nietrafionych rzutach mają miny, jakby to był koniec meczu. K. Thompson tyle nie trafiał, aż w końcu udało mu się odpalić – i taką postawę trzeba przyjąć. Większość trójek GSW jest po tak żałośnie prostych zagrywkach, a i tak Cavsom nie chce się przebijać przez screeny. Zero woli walki.

      Podejrzewam, że będzie tak – gdy presja zejdzie i nie będzie (teoretycznie) o co już grać – to wygrają mecz lub dwa 🙂 Na ten moment wygląda to tak jak komentowali komentatorzy, Cavs “nie wierzą, że mogą wygrać” z Warriors.

      (1)
  38. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe What Can I Say Only LBJ
    Odpowiedz

    2:0 dla GSW

    Dzieje się to, o czym mówiła większość. GSW są faworytami do mistrza i póki co wywiązują się z pokładanych w nich nadziei. Ciekaw jestem czy przewaga własnego parkietu zrobi różnice i Cavs urwą mecz lub dwa. Nie będę ukrywał, że życzyłbym sobie takiego scenariusza. Po pierwsze bo zwiększyło by to poziom emocji, gdyby walka była bardziej zacięta, a po drugie zwyczajnie kibicuję Cavs.

    Jednakże gdyby Cavs nie udało się tego mistrzostwa wygrać, to trzeba się mocno zastanowić co tak naprawdę stanowi problem. Odpowiedź jest prosta. Cavs skład mają głęboki, pełen znanych nazwisk co cieszy, ale minusem jest to, że są to gracze jednej strony boiska, którzy póki co nie wywiązują się ze swoich zadań.

    Mimo, że oba składy są relatywnie “zdrowe”, to jednak widać po JR Smith’ie, że nie doszedł do siebie po kontuzji, cyngiel się zaciął, a przecież jego ofensywa w zeszłym roku niewątpliwie zrobiła różnice.

    Kolejna rzecz to fakt, że Cavs mieli pecha co do Centrów w tym roku. Kontuzja Birdman’a, potem Bogut’a, ratowanie się Sanders’em, który się nie sprawdził i na końcu Edy Tavares, który zagrał jeden niezły mecz RS (6pkt 10zb 6blk) i do PO wchodził już na liście kontuzjowanych. Intryguje mnie ten zawodnik. Jest jeszcze młody ale warunki ma przyzwoite. Wydaje mi się, że warto w niego zainwestować i dać mu się rozwinąć. Chyba, że okaże się zbyt “kontuzjogenny”, a przy jego parametrach jest to wielce prawdopodobne. Może z czasem wygryzie TT z pierwszego składu. Z całą sympatią do Tristana imponuje mi jako czyściciel dechy, ale przez swój niski jak na centra wzrost, trochę ograniczony z niego RIM Protector, a przegląd pola i umiejętności ofensywne są zbyt ograniczone, by mówić tutaj o jakiejś przewadze nad przeciwnikiem. Jedyne co za nim przemawia to styl gry Cavs, która opiera się na dużej ilości oddawanych rzutów za 3 przez pozostałą czwórkę graczy, którzy aktualnie są na placu, co generuje dużo miejsca pod koszem i szanse na łatwą zbiórkę.

    Po za tym trzeba trochę odmłodzić skład, ponieważ jeśli największym zagrożeniem ze strony cavs jest kontra, to musi być odpowiedni personel do tego.

    No i na koniec się powtórzę i powiem tylko tyle, że mam nadzieje, iż seria nie skończy się na 4:0 dla GSW, a walka o tytuł rozstrzygnie się w game 7, w meczu na styku, gdzie do ostatniej sekundy nie będzie wiadomo, kto zgarnie tytuł. Tego życzę sobie i wam aby widowisko trwało do samego końca, bo przecież każdy z nas ogląda te mecze dla emocji, jakie są dostarczane przez tych piekielnie dobrych koszykarzy.

    Piona!

    (5)
    • Array ( )

      Z tymi centrami to LBJ sam sobie zaszkodził na dobrą sprawę….
      I trudno liczyć, że zawodnicy ściągani za darmo za śmieciowe pieniądze będą liczącymi się graczami. A pieniędzy nie ma.
      Pod tym punktem dodałbym, że niby ta ławka to nazwiska ale nie są to młodzi gracze. Raczej weterani po przejściach. Jak właśnie Bogut, Birdman czy Deron. Ale na nic lepszego najprościej w świecie nie było stać Cleveland. A i tak kilku graczy nie oszukujmy się dostali w prezencie bo kluby wiedząc, że nic od Cavs nie wyciągną wykupywali albo zwalniali graczy.

      (1)
  39. Array ( )
    Odpowiedz

    Jaki z niego król? Bez jaj. Gościu uwiezył że jest najlepszy a przecież media go kreowały celowo na taką osobę gdyż jest z tego ogromna kasa i gosciu w to uwiezył. Jest więźniem własnego wizerunku .Dlatego dostaje baty w finałach non stop. Może robić z ligą co chce więc bierze do drużyny takich zawodników na jakich ma ochotę, a że dobiera nieudolnie to dostaje w pape. Zresztą jaki zawodnik w historii Ligii nba sam dobierał zawodników i to jakich tylko chce pod mistrzostwo? Zrobił to w Miami i teraz w Cavs robi to samo. Dlatego cieszę się że znów dostanie w pie****l!

    (4)
  40. Array ( )
    Odpowiedz

    Gdyby nie fura głupich strat Curryego to pękłoby 150 pkt jak nic.
    Genialny mecz Jamesa ale jeszcze lepszy Duranta… w tej chwili już MVP FINALS.

    (3)
  41. Array ( )
    Odpowiedz

    132-113 i wszystko w temacie.Stawiam na GSW,ale chciałbym żeby te finały były ciekawsze.Bo na razie to bawią się z nimi.Co z tego,że płaczek bije rekordy jak zapowiada się 5 finał w plecy.

    (3)
  42. Array ( )
    Odpowiedz

    Niemoge czytac ze wschod jest taki slaby itd…
    Jak narazie to odkad przyszed lbj w sezonie 03/04
    To wschod ma po swojej stronie tylko jeden final wygrany mniej od zachodu wiec potega zachodu nie jest wcale taka wielka. Dominacja zacodu znaczaca byla po odejsciu jordana jak lakers sie wymieniali z spurs pucharem. Zachod jest mocny ale nie gadajcie ze clevland by sobie nieporadzilo z cilpersami czy houston i spurs tez by zalatwili. Obie druzyny w swojich konferencjach kroluja i jakby sie zamienily miejscami to final by byl ten sam.
    Tak samo ze jest juz po finalach. Normalnie dejavu wtedy jak bylo 3:1.
    Mam nadzieje ze cavs znajda sposob zeby zatrzymac golden.
    Chcecie czy niechcecie lebron jest jednym z najlepszych zawodnikow w historii ligi i to mowoa fachowcy zza oceanu co ogladali birda magica jordana kobego w akcji, a nie jakies gowbiarze co urodzili sie jak vince carter wygral SDC.
    Co do artykulu to jest w nim sens i rozumiem autora a co poniektorzy to powinni wrocic do szkoly na lekcje czytania z zrozumieniem.
    Nigdy niezrozumiem myslenia hejterow.

    (0)

Gwiazdy Basketu