fbpx

Przebudzenie LA Clippers, jak mocna może być ta ekipa!!

13

la

Jeśli uważnie przyglądasz się ligowym wydarzeniom, wiesz na pewno, że LA Clippers zawodzą na całej linii. Niech was nie zmyli bilans 4-2, zważywszy na potencjał, prezentują się słabo.

Tracą niewytłumaczalnie wiele punktów, rzucają jakby przytroczono im do łydek ciężarki, zaliczają najmniej ofensywnych zbiórek w lidze. No dobrze, to ostatnie częściowo rozumiem, taki to już styl Doca Riversa, który zamiast walki o ponowienie akcji preferuje powrót na własną połowę. To samo grał w Bostonie z Kevinem Garnettem i spółką, ale kiedy dysponujesz dwójką ultra atletycznych, super mobilnych podkoszowych – czy nie wypadałoby choć spróbować powalczyć o ofensywną zbiórkę? Jak dziś w nocy udowodnił DeAndre Jordan, można tym sposobem wygrać mecz…

Ale to nie koniec bolączek LAC. Zgodnie z przypuszczeniami, wyjątkowo nieefektywnie gra im niskie-skrzydło, 34-letni Matt Barnes to nie materiał na pierwszą piątkę w liczącej się ekipie NBA. Jego ograniczenia w ataku utrudniają życie kolegom i choć w ubiegłym sezonie pokazał, że gra skuteczniej wraz z upływem czasu – coraz częściej widuje się go z problemami na bronionej połowie. Innymi słowy: nie ustoi przeciwko ligowej czołówce.

Co ciekawe, wczoraj po raz pierwszy w swej karierze w Los Angeles (nie licząc spotkań, w których zastępował kontuzjowanych kolegów) w pierwszej piątce wystąpił bramkostrzelny Jamal Crawford. Gość pozoruje obronę, ale siła ogniowa tak skonstruowanego wyjściowego składu zasługuje na szacunek. Wczoraj aż czterech zawodników gospodarzy zaliczyło ponad 20 punktów!

No cóż, Rivers wie że długo w ten sposób nie pograją, po pierwsze niemiłosiernie osłabia ławkę, wręcz odziera drugi skład z punktów, po drugie element zaskoczenia za chwilę zniknie, a solidnie prowadzone zespoły wykorzystają słabości Crawforda w obronie.

Na agresji, jaką oglądaliśmy w trzeciej kwarcie, czytaj: energiczne podwojenia gracza z piłką i rotacja obronna całej piątki – nie ujadą całego spotkania. Po pierwsze to nie Miami, po drugie tego rodzaju wysiłki można stosować fragmentarycznie, coraz więcej w lidze ekip, które radzą sobie z presją a’la South Beach. Stąd tak wielu trenerów nawołuje o popularny “ruch piłki”. Agresywnym pressingiem zatrzymasz akcję dwójkową, odetniesz głównego kreatora gry, ale nie zatrzymasz pięciu zawodników.

Blazers choć zaskoczeni taktyką przeciwnika, o mały włos nie wyrwaliby zwycięstwa. Szacunek dla ekipy Terry’ego Stottsa, grają dzielnie, zespołowo, mają talent by postraszyć każdego i w tym kontekście chciałbym napisać, że był to najlepszy mecz LA Clippers w młodym sezonie.

Kilka obserwacji: z tego co rozumiem Blake Griffin był chory. Pod koniec meczu słaniał się na nogach, nie miał sił atakować obręczy. Druga sprawa: chyba najmocniejszy mecz od lat zaliczył JJ Redick! Być może uniesiony faktem, że na trybunach po raz pierwszy w życiu ogląda go 11-tygodniowy synek. Sprowadzony by trafiać, JJ trafił 11/13 z gry kończąc zawody z dorobkiem 30 punktów. Musiał czuć się wczoraj wyjątkowo, wyraźnie było widać, że piłka trzyma mu się ręki, podejmował decyzje jak automat, czytał obronę, wychodził w górę. Wielka klasa!

A to widzieliście? Big Baby!

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

13 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe greenstw
    Odpowiedz

    Też się uśmiałem przy Big Baby jak ściskał Griffina, świetne! 4 kwarta była chyba tak fan-friendly jak się da: Redick kleił wszystko, Chris Paul karcił obronę na półdystansie (moje ulubione akcje), a z drugiej strony Dame mało nie wkleił 3 na wyrównanie z łapą w twarz. Świetne widowisko, obecnie najciekawsze spotkania to pojedynki czołowych rozgrywających- GSW, LAC, PTB i ostatecznie CLE. To tak moim zdaniem.

    (-1)
  2. Array ( )
    Zdjęcie profilowe korzen
    Odpowiedz

    Moim zdaniem Clippersi nie mają “tego czegoś” co pozwoli im się wygrzebać ponad drugą rundę PO. Tak po prostu..

    (3)
  3. Array ( )
    Zdjęcie profilowe mily
    Odpowiedz

    Clippsy niestety graja poki co bardzo slabo, ale to znak ze dopiero sie rozkreca w drugiej polowie sezonu i trafia z forma na playoffy czego w poprzednich dwoch sezonach im brakowalo bo wypalili sie juz na starcie bijac rekordy po 17 zwyciestw z rzedu juz w grudniu. Tym samym tropem idzie San Antonio. Moim zdaniem brakuje im jednak solidnego zmiennika za CP3, Bledsoe byl swietny, Collison i Farmar nie dorastaja mu do piet, ale wierze ze jest to w koncu ich sezon

    (0)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    jeśli chcemy prorokować szanse poszczególnych teamów na mistrzostwo, to trzeba dokonywać prób tłumaczenia tych pojedynczych meczów z RS na 7-meczowe konfrontacje w playoffs, które są zupełnie INNĄ GRĄ.

    w pojedynczym meczu może mieć dzień konia, rywal może mieć kompletną flautę, można być wypoczętym, a rywal po 4 meczu w ostatnich 5 dniach etc.

    w playoffs nie ma już takich przypadków – decyduje taktyka, umiejętność korygowania własnych ustawień i odczytywania przeciwnika, zdolnośc adaptacji do tego co proponuje rywal, albo umiejętnośc narzucania własnych warunków, wzrasta intensywność gry w obronie, rośnie znaczenie ataku pozycyjnego i takiej samej obrony itd itd itd.

    pytanie, czy Clippers są w stanie podyktować warunki jakiejkolwiek drużynie z topu Western ?

    pamiętacie sytuację sprzed bodaj roku albo dwóch – Clippers notowali jakiś porywający streak, ze 20 meczów z rzędu wygrali. nie miałem do nich zaufania wtedy [odpadli szybko w playoffs] i nie mam także dzisiaj. nawet jeśli prowadzi ich Doc Rivers. to nie jest wg mnie playoff team. spójrzcie na Warriors, którzy robią cały czas postępy. Clippers stoją w miejscu. w ich grze nie widać żadnej nowej jakości, filozofii, mentalnego przesilenia.

    Griffin & Jordan musieliby zagrać jednocześnie wybitną serię w western semis, żeby Clippers przedostali się do conf finals. tymczasem, dla Clippers schody zaczynają się kiedy wynik serii brzmi 2-2 i wchodzimy na top level, czyli mini series best of 3. Clippers pod presją od razu tracą połowę atutów.

    pamiętacie tekst Johna Miltona w “Adwokacie diabła” – “Presja. Ona wszystko zmienia. Jednych uskrzydla, innym skrzydła podcina”. Clippersi to są ci “inni”. Póki co, przynajmniej, bo przyszłości ofk nikt z nas nie zna.

    w playoffs 2014 Blake Griffin tylko w 3 z 13 meczów stawał na linii rzutów wolnych 10+ razy. za mało. gracz o takiej sile, dynamice i eksplozywności powinien zdecydowanie bardziej doświadczać rywali i zmuszać ich do błędów, fauli.

    w meczach przeciwko Thunder aż 4 razy na 6 przypadków rzucał na skuteczności 43 % i gorzej. albo Griffin jest źle prowadzony, albo Clippers źle się pod niego ustawiają albo rywale byli tak dobrzy przez całą serię. w każdym razie, nie jest to dobry zwiastun.

    problemy DeAndre Jordana dotyczą raczej jego decyzji w obronie niż motoryki. wiadomo jak potrafi skakać, ale za bardzo ufa swoim walorom atletycznym, a za mało czyta grę, antycypuje, za mało wykonuje tych “małych rzeczy ktore decydują o wielkich zwycięstwach”. rywale Clippers w playoffs’14 rzucali na 46,7 %, obrona Clippers była jedną ze słabszych w posteseason.

    wydaje się, że Matt Barnes to nie jest zły pomysł. Barnes dobrze broni, gra z poświęceniem i ma charakter. problem pewien stanowi jego słabsza skuteczność w rzutach zza linii, ale to początek sezonu, poczekajmy na niego. wg mnie, przy skuteczności 3pts shots rzędu 37 % Barnes będzie już zawodnikiem niezastąpionym dla Clippers.

    pamiętajmy, że w tym składzie ma kto rzucać, Barnes to ostatnia opcja, gośc na swingu do którego czasami idzie podanie za linię. ważniejsza jest jego defensywa, która stanowi 80 % jego wartości. a tej defensywy Clippers bardzo potrzebują, bo na tym odcinku w playoffs będą mieli znów kłopoty.

    Barnes rzuca za 3 na poziomie 26,3 %. słabo, ale…
    znakomity ponoć strzelec JJ Redick rzuca zaledwie 27,3 %.
    tak więc, to Reddick, który rzuca równie słabo co Barnes, a dodatkowo nie jest aż tak dobrym obrońcą, stanowi dzisiaj większy kłopot dla Clippersów.

    rywale wrzuicają Clippsom 49 % swoich rzutów, jest to najgorsza obrona w lidze, zaraz po Lakersach. TUTAJ jest problem. nie ma obrony. od tego coach Rivers musi zacząć pracę w tym sezonie.

    przede wszystkim, mam wrażenie, ze ten zespół albo nie posiada lidera, albo go posiada [Chris Paul], ale zupełnie za nim nie podąża. i jeszcze : nie macie odczucia, że ci ludzie już by zbyt długo są ze sobą ? może potrzeba świeżej krwi, która by rozruszała to towarzystwo.

    (6)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Mam nadzieję, że nie będziecie mieli mi za złe kolejnego off-topu, ale znowu mam pytanie do Admina.

    Są jakieś specjalne wymogi, jeśli chodzi o posiadanie bloga na tej stronie?

    (0)

Gwiazdy Basketu