Raptors byli o krok od przepaści, przełamanie Kyle’a Lowry

49

Milwaukee Bucks 100 Toronto Raptors 106

Nie jest to łatwa seria dla Toronto. Nawet gdy trafiają zza łuku (14/29!) kolejni zawodnicy wnoszą na parkiet jakość, przyzwoicie dbają o piłkę i nie popełniają wielu błędów – Milwaukee na dwie minuty do końca ma remis będąc o krok od sprawienia kolejnej sensacji.

Nie sposób kogokolwiek krytykować – Kyle Lowry się przełamał (22 punkty przy 12 rzutach) – Ibaka mimo skręconej kostki był najważniejszym obrońcą zespołu zaliczając przy tym 4 trójki, 7 zbiórek, 6 asyst i 2 bloki – DeRozan mając naprzeciw litanię obrońców zrobił 23 punkty na 50% skuteczności, rezerwista Cory Joseph walnął trzy tróje w 18 minut, no i tylko Valanciunas pozostaje zbyt wolny.

Panowie nadal mają problem z powrotem do obrony oraz zasięgiem ramion młodszych rywali. Genialny basket gra rezerwowy środkowy Greg Monroe (18 punktów, 6/9 z gry) Tony Snell i Khris Middleton zrobili 7/9 zza łuku, a Giannisa nie da się zatrzymać bez faulu (24 punkty, 15 zbiórek, 7 asyst, 2 przechwyty, 9/24 z gry).

Trochę mu zarzucałem, że 70% zdobyczy pochodzi z pola trzech sekund, że brakuje mu wyrafinowania, techniki na półdystansie, ale jak się okazuje – facet wcale tego nie potrzebuje. Zresztą, daj mu parę miesięcy dodatkowej pracy w lato, a patrzysz na przyszłego MVP. Wybryk natury, który boiskowym nastawieniem coraz bardziej przypomina Russella Westbrooka. Agresywny i zadziorny. Nie ma piłki, której nie byłby w stanie sięgnąć, czy to w ataku czy w obronie. Jest za silny dla Carrola, za szybki dla Ibaki i za wysoki dla Tuckera.

Mówiąc szczerze, jeśli Toronto to przejdą, będą mieli z górki. Bucks to chyba najbardziej niewygodny przeciwnik jeśli chodzi o atakowaną połowę. Coś jak Oklahoma dla zeszłorocznych Golden State. Nie dość, że rzutu nie można spokojnie oddać, to trzeba sprintem zasuwać do obrony.

Jestem ciekaw czym jeszcze zaskoczy nas Jason Kidd. Dla Raptors pojedynki w Milwaukee stanowić będą prawdziwą próbę charakteru. Dziś egzamin zdali. Para All-Stars trafiła trudne rzuty i całe szczęście, ta seria może potrwać 7 meczów. Piłka meczowa idzie do Lowry’ego. Za przełamanie i ostatnią akcję.

Przeżywaliśmy razem już niejeden dołek, zawsze się z niego wygrzebywał. To prawdziwy wojownik. Wiedziałem, że nie będzie usatysfakcjonowany przebiegiem Game 1 [coach Dwyane Casey]

Ostatnie Wpisy

49 comments

    • Array ( )

      Chodziło o to, ze na atakowanej połowie będzie z górki, a z tym już chyba się godzisz, że Cavs w obronie to przeciwność Bucks 🙂

      (0)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Giannisa nie da się zatrzymać bez faulu (24 punkty, 15 zbiórek, 7 asyst, 2 przechwyty, 9/24 z gry) – serio, 9/24 to nie jest zatrzymanie? Byl bardzo dobrze kryty.

    (54)
    • Array ( )

      O ile Bucks się nie wzmocnią to ma na to takie same szanse jak Anthony Davis czy KAT, świetni zawodnicy, ale nie daje się MVP jak drużyna nie jest jedną z topowych w swojej konferencji.

      (26)
    • Array ( )

      drużyny KATa i Davisa mają teraz kolacje kończące sezon, a Antek walczy z Toronto.
      Bucks – 6 miejsce, OKC – 6 miejsce, a swojego MVP prawdopodobnie będą mieli 😉

      (17)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Paradoksalnie Toronto będzie się grało „wygodniej” z Cavs niż z Bucks. Głównie ze względu na słabą obronę mistrzów.

    (55)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Czekam tylko aż Antek osiągnie taki poziom ze zaczna go hejtowac jak Curryego, Hardena, Westbrooka i innych wielkich graczy… Tak to niestety jest w tych czasach. Ludzie nie potrafią docenić wielkości. Nie wiem czy to zawiść czy co, ale mówię Wam, Giannis będzie gwiazdą na miarę HoF.

    (21)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe What Can I Say Only LBJ

      Wiesz, o ile Giannis nie będzie skandalistą lub o ile jego otoczenie i sprawy prywatne nie będą sprawiać, że stanie się kontrowersyjny to być może uniknie hejtów.

      Curry – Przegrane finały ze stanu 3:1, Żona która za bardzo ingeruje w mediach (co prawdo ostatnio o niej nie słychać), lekceważące rzuty i cieszenie się zanim piłka wyląduje w koszu itp.

      Harden – Indolencja w obronie, rodzina Kardashianów, stumilowy EuroStep itp.

      Westbrook – Jeździec bez głowy, entuzjasta mody (nie każdemu pasuje to, że na boisku bandzior, a po za nim lata w podartych portkach z torebką i różowym szaliczkiem), wymuszanie na kolegach z drużyny granie pod jego staty TP (pełno w necie mixtape’ów, w których widać jak opierdziela np. Adamsa o zebranie piłki, teraz Adams nawet jak piłka leci w jego strone przy zbiórce to tylko się zastawia, piłka spada na ziemie podbiega RW i zbiórka leci na jego konto) itp.

      Od siebie dodałbym jeszcze:

      LBJ – płaczek, nieodgwizdane kroki, kiepskie rzuty osobiste (czasami mam wrażenie że lepiej idzie mu zza łuku niż na linii FT), „The Decision”

      A finalnie i tak przyznam ci rację. Im więcej osiągniesz, tym więcej znajdzie się takich, którzy będą chcieli udowodnić całemu światu, że i tak jesteś zerem, samemu nic na tym nie zyskując.

      (33)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    czyli jednak Bucks nie złapali…. Dinozaura za ogon.

    to się jednak nabywa z czasem, z liczbą rozegranych minut , meczów, serii w playoffs. w game 1 Raptors wyglądali jak zespół z loterii, a nie topowy team Eastern.

    wracają w game 2 i są jak zupełnie nowa grupa ludzi.

    mozna ofk zastanawiać się, na ile Bucks im pozwolili na tę metamorfozę, bo gołym okiem widać, ze obrona lepsza, więcej dobrych setów, lepsza selekcja, celniejsze oko i szybsze decyzje.

    zatem, na ile Bucks byli wielkimi zwycięzcami game 1, skoro kilkadziesiąt godzin później ich rywal wraca w zupełnie nowej odsłonie ?

    a jesli jednak ten game 1 był bardziej sukcesem Bucks niż porażką Raptors, to czy nie ma tutaj sugestii, że Bucks po prostu nie utrzymali koncentracji i intensywności z game 1, co też w sumie pokazuje na jakim etapie rozwoju jest to zespół ?

    nie warto ich zbyt wczesnie chwalić. młodzież swoje frycowe musi w playoffs zapłacić.

    moim zdaniem, takzę do indywidualnej wybitności, droga w NBA wiedzie poprzez udane połączenia talentów. Kobe łączył je z Shaqem, Magic z Jabbarem, Bob Cousy z Russellem itd itd. A do tych fab duos doklejeni byli gracze, którzy w innych kl;ubach smiało mogli być liderami.

    dziś mamy ten sam scenariusz : przed paroma laty LeBron znalazł się z Wade’em, a potem Stephen Curry z Klayemn Thompsonem, teraz do tego doszedł Durant. LeBron zawart sojusz z Irvingiem i Love’em. Po nich przyjdą kolejne duety oblepione wykwintnymi role players.

    Giannis jeśli chce celować w najwyższe zaszczyty musi się odnaleźć w zestawienaich z innymi klasowymi zawodnikami.

    na tym dziś polega klasa zawodnika, i polegała zawsze – na tym, jak dalece można go obudować swietnymi współpartnerami.

    co z etgo, ze ktoś jest wspaniałym solistą, skoro nie da się mu dopasować kolegów na odpowiednim poziomie, skoro nie da się jego dopasować do innych wspaniałych graczy ?

    wiele zalezy tutaj nie tylko od charakteru, ale od typu umięjętności, rodzaju skill setu, nie każdy może grać z każdym, choćby nawet gotów był się poświęcić.

    Giannis na razie nie jest dostatecznie dobrym perimeter player, aby się „sparować’ z np. Anthonym Davisem, jest dużą rybą w swoim średniej wielkości stawie, ale – dajmy mu czas, jest młody, ma wszystko przed sobą.

    inna rzecz,ze czas szybko płynie : paru graczy wysokiego formatu w NBA od lat nie moze się odnaleźc w żadnej układance. Dwight Howard, DeMarcus Cousins, Anthony Davis… same talenty pierwszej wielkości, i w zasadzie na liście osiagnięć mają niewiele. wszyscy ich cenią, ale nikt nie traktuje jak kandydatów do MVP.

    Giannis ma szczeście być w dobrej organizacji, ma świetnego coacha, dookoła młodych ambitnych kolegów, to niezła perspektywa, aczkolwiek – o ile któryś z tych kolegów nie urośnie na miarę All Star Team, to kto wie, czy utalentowanego Giannisa nie będzie czekała najtrudniejsza decyzja w karierze : porzucenia Bucks celem połączenie swoich talentów z jakimś równie potrzebującym takiego mariażu podobnie wybitnym talentem. Tylko tak się przechodzi do historii NBA.,

    świetni soliści raczej pozostają daleko w tyle.

    PS : polecam najnowszy wpis Kobego Bryanta na Players Tribune, opowiada w nim jak popadł w obsesję na punkcie zatrzymania Allena Iversona i jak mu się to w końcu udało :]

    inspirująca notka, dowodząca jakim niesamowitym profesjonalistą i koszykarskim nałogowcem był Kobe, jaką miał etykę pracy : nie tylko w sali treningowej, ale i poza nią.

    pomyśleć, że zdarzają się tutaj wpisy sugerujące, że „kObe był mistrzem treningu i nic poza tym”.

    5 tytułów mistrzowskim, 7 serii finałowych, rekordy NBA… „był tylko mistrzem treningu” – niepojęta ignorancja :}

    (-2)
    • Array ( )

      Wbrew pozorom opisanie Kobe jako mistrza treningu powinno być komplementem, a nie obrazą….

      Jordan największe mecze w swojej karierze koszykarskiej grywał właśnie na treningach. To na treningi wszyscy spinali się na 150%. Każdy chciał udowodnić przed Jordanem swoją wartość, a Jordan stale podnosił poprzeczkę.
      W książce „Michael Jordan. Życie” pada też jedna wypowiedź samego Jordana dla którego treningi z zespołem były ważniejsze od grania meczów. Dla samych graczy Bulls większym wyzwaniem było sprostać oczekiwaniom Jordana na treningu niż grać w serii PO.
      Z takim podejściem nie odbierałbym określenia „mistrz treningu” w negatywny sposób. Jordan zrodził się właśnie z treningów.

      (7)
    • Array ( )

      No nie da się tego czytać, na siłę popisujesz się erudycją i elokwencją, a raczej ich brakiem. Nie wspominając o losowo rozmieszczonych znakach interpunkcyjnych i akapitach. Masakra dla czytelnika, serio.

      (1)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Hmm, wydaje mi się po prostu że dobrze chłopakom z Milwaukee siedzi, ale będzie jak z Huston – dopóki wchodzi jest świetnie jak przestanie będzie prawdopodobnie koniec. Plus co do Tuckera – gościu się przyzwyczaja do Antka, może niski ale dwie czy trzy ostatnie akcje sam na sam przeciwko niemu wybronił. Carollowi czegoś brakuje z poprzednich lat, już lepiej niż po kontuzjach ale nadal. I nie wiem czy mi się tylko wydaje czy Lowry – Ibaka coś nie do końca między nimi, i nie chodzi mi o ich grę.

    (0)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    WIELMOZNIE MERYTORYCZNY PAN P

    Przydlugawe wpisy zamieniajace sie w odbieganie od tematu i pijackie wycieczki do nikad.

    Wpisy poprzetykane cisnieciem innym, bo wiedza mniej, nie czytali, nie ogladali, nie mysla (robienie z innych czytelnikow dzieci),a zamiast slepienia w tego typu wpisy,wola zasuwac na orlikach.

    Wielokrotne i nieskuteczne wymuszanie „polemiki” na czytelnikach tego portalu, ktore i tak konczy sie autozachwytem.

    Proroctwa i jasnowidzenie czegokolwiek do 3 sezonow wstecz/3 sezonow na przod.

    Pewnosc siebie przekraczajaca jakakolwiek skale krytyki („mowilem o tym od zawsze”/”oczywiscie mialem racje”/”przeciez to ja napisalem o tym pierwszy”).

    To sie dopiero nazywa PERSONALNA WYCIECZKA (krucjata) i NIEPOJETA IGNORANCJA.

    (13)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    HARDEN 2-0 WESTBROOK! ZE SWOIM TEAMEM PEŁNYM ALL- STARÓW POKONUJE BIEDNEGO WESTA, ALE TO ZROZUMIAŁE W KOŃCU MA (RW) „O WIELE GORSZY” ZESPÓŁ

    (0)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe What Can I Say Only LBJ

      Ja dalej nie rozumiem, jak ludzie mogą zachwycać się RW i przyznać mu nagrodę MVP.
      Oszukane TripleDouble w prawie każdym meczu.

      Wynik z 2 meczu vs HOU:
      51 pkt, 17/43 z gry (2/11 za trzy) oraz 15/18 z wolnych, 13 asyst i 10 zbiórek.

      Jeździec bez głowy:
      -W czwartej kwarcie miał tylko 4/18 z gry.
      -43 rzuty RW na 97 całej drużyny.
      -13 asyst na 20 całej drużyny

      (3)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    @ ciuus

    ofk, „mistrz treningów”, to komplement, ale w cytowanym przeze mnie kontekście jest okresleniem pejoratywnym , bo zawiera sugestię, ze Kobe był mistrzem TYLKO na treningu, czyli nie w realnej grze o cokolwiek.

    a przecież zdobył 5 tytułów i to nie jako podawacz ręczników, ale jako niekwestionowany lider drużyny lub [jak kto woli] jeden z dwóch liderów.

    @ olas

    w sumie, trudno merytorycznie komentować to, co robisz.

    nie wiem, po co zaśmiecasz forum dot. NBA wycieczkami personalnymi na temat innych userów ?

    psychologiem zawodowym nie jestem, ale gołym okiem widac, ze masz jakiś problem natury emocjonalnej. NIKT zdrowy i przytomny umysłowo nie traciłby ani sekundy cennego czasu na to, żeby czepiać się innego człowieka, w taki sposób w jaki ty to robisz wobec mnie. I to od dłuższego czasu.

    moich wpisów możesz nie czytać – nikt cię do tego nie zmusza.

    w jaki sposób oceniasz ich zawartośc – w ogóle mnie nie obchodzi, bo widac jasno, że oceniasz nie za pomocą intelektu, ale za pomocą jakichś dziecinnych emocyjek.

    „wymuszanie polemiki” ? w jaki niby sposob ? odnoszeniem się do czyichś poglądów ? jak w ogóle cokolwiek można próbować „wymusić” w wirtualnej przestrzeni ? :]

    „robienie z innyych czytelnikow dzieci”

    patrząc na to, jak się zachowujesz, wszelka moja pomoc, w twoim przypadku, jest całkowicie zbędna.

    zarzucasz mi „proroctwa i jasnowidzenie’, a za chwilę masz pretensje, że sam się rozliczam z ich trafności :] To się dopiero nazywa chaos poznawczy.

    „pewnosc siebie przekraczajaca skale krytyki”

    skala zakompleksionych dzieciaków jest bardzo łatwa do przekroczenia, wystarczy nie przepraszać za to, ze się żyje i pisać ‚przydługie” posty nt Koszykówki, a nie na temat innych userów.

    Kobe ma swojego osobistego hejtera, ma go LeBron, i zdaje się że mam go i ja.
    hej, świetne towarzystwo mi się trafiło ! :]

    (0)
    • Array ( )

      Merytorycznie polemicznie ergo ofensywnie:

      1. Strasznie łatwo cię sprowokować.
      2. Swoim powyższym wpisem dałeś dokładny dowód na wszystkie moje argumenty (nie wiem czy się już w tym zorientowałeś?).
      3. Skoro ja jestem hejterem, a ty kimś pokroju LeBrona, to czy istniała by szansa, żebyś zrobił sobie „The Decision” i „przeniósł swoje bałwochwalcze talenty” na inny portal?

      Miłego dnia i lekkiego produkowania dalej tych „artykulików” 🙂

      (3)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe admin

      Olas dlaczego wypraszasz ludzi z portalu? Nie pomyliło Ci się coś?

      (-1)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe admin

      WPP to weteran parkietów, Ciebie widzę na boisku od paru miesięcy, co Ty jesteś Kyrie Irving, żeby startować do starszyzny? 🙂

      (-1)
    • Array ( )

      @admin

      Taki z niego weteran jak z mysiej d*** garaż, chociaż faktycznie przynudza jak Charles Barkley.
      Ale przez administrację będzie broniony, bo raz na jakiś czas poliże adminom jajka i jest git 🙂 Ważne, żeby pisał cokolwiek, i byle jak, ale oby jak najwięcej.

      (3)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe admin

      poza chęcią zwrócenia na siebie uwagi nie widzę u Ciebie żadnej świeżości, wszystko już przerabiałem z użytkownikami strony 🙂
      zaskocz nas czymś nowym, uczepiłeś się WPP jak rzep psiego ogona 🙂 facet pisze ciekawe rzeczy, nie zawsze, ale wnosi nową jakość, czego nie można powiedzieć o Tobie, może za parę lat, pozdrawiam Cię serdecznie!

      (-2)
    • Array ( )

      @admin

      To jak tak świetnie i ciekawie pisze, to dlaczego go nie poprosicie o napisanie artykułu i go nie opublikujecie? Obawiacie się czegoś? 🙂

      (1)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe admin

      próbujesz mi się przypodobać mam wrażenie 🙂 może machniesz jakiś artykuł, co?

      (-1)
    • Array ( )

      @admin

      ale ja się nie muszę nikomu przypodobać, szczególnie tobie, bo już mój artykuł jakiś czas temu opublikowaliście 🙂 z tego co pamiętam odzew czytelników był przeciwny do tego, jaki zazwyczaj czytelnicy prezentują pod wizjami Wielebnego 🙂 cześć!

      (1)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe admin

      faktycznie, kulinarny artykuł był spoko! zapomniałem.
      to co? znikasz? z GWBA nie można tak po prostu zerwać
      „kto grał a nie gra, będzie grał” pzdr!

      (-1)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    @olas

    wcale nie tak łatwo mnie ‚sprowokować”.

    ostatnie twoje 3 prowokacje zignorowałem, co pchneło cie do rozpaczliwych zachowań, widocznych na załączonym obrazku :] A desperaci zawsze budzili we mnie instynkta pedagogiczne.

    o tak, ja doskonale zdaję sobie sprawę z tego, ze wg ciebie jedyną właściwą reakcją na twoje dziecinne zaczepki byłoby spuszczenie głowy i pokajanie się, a każda inna reakcja, to „potwierdzenie twoich argumentów”. Może tak to funkcjonuje w środowisku dzisiejszych nastolatków, ale ja nastolatkiem dawno być przestałem, więc twoje urojenia jakoś do mnie nie przemawiają.

    w moich oczach, człowieka dorosłego i statecznego, twoje nastoletnie zaczepki, twoje zarzuty, twoje pretensje, zalatują po prostu burzą hormonalną. Czy ty nie widzisz, że jesteś śmieszny, w sposób w jaki chłopiec jest śmieszny stawiając się falsetem, kurzą klatą i postawioną grzywką dorosłemu, dojrzałemu mężczyźnie ?

    ty masz swoje ‚argumenty’, a ja mam dobry humor i dowcip, którymi je zbywam , bo uważam że są projekcją twoich osobistych kompleksów.

    myślę, że aby mi „sugerowaać przenosiny’ powinieneś najpierw założyć własny portal o NBA, a potem modlić się o to, żebym uznał go za na tyle dobry i wartościowy, żeby zacząć na nim pisac.

    I dopiero jak stworzysz taki portal i wymodlisz moje w nim uczestnictwo – będziesz miał prawo mnie, jako admin i właścicel, sugerować mi cokolwiek.

    dopóki zaś zaarówno ty, jak i ja jesteśmy na GWBA takimi samymi goścmi i korzystamy z uprzejmości redaktorów tworzących tę stronę i forum – dopóty obaj mamy takie same prawa i takie same obowiązki.

    I na koniec, bo i tak nadłożyłem czasu dla ciebie :

    to jest forum o koszykówce, o NBA.
    co ty wnosisz w tej materii ?
    myślisz,że ktokolwiek otwiera GWBA, żeby czytać twoje gorzkie żale pod moim adresem ? rozgarnięci, kulturalni ludzie są zażenowani twoim zaachowaniem.

    zajmij się NBA.
    przestań zachowywać się jak gimnazjalistka, która obmawia koleżankę, bo wyciągneła jej chłopaka, a na dodatek stać ją na lepsze buty i modniejszą kurtkę.

    (-1)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    zapomnniałes dac sobie lajka pod postem o „ziewaniu”, @olas :]

    chyba, że to wcale nie jest wstydliwe niedopatrzenie, a nagły przypływ samokrytycyzmu :]

    właściwie od początku komentowanie twoich urojeń było tyleż wesołe, co konsternujące, ale
    nie omieszkam uśmiechnąc się jeszcze na widok twoich, już iście paranoicznych, sugestii, jakoby
    redaktorzy GWBA „hodowali” mnie i „faworyzowali”.

    twoim zdaniem, zapewne, powinni mnie wyrzucić, bo tylko w ten sposób byliby wiarygodni w twoich oczach. dopókii tego nie robią – na pewno w rachubę wchodzi jakiś spisek.

    otóż – nie, nie ma żadnego spisku. po prostu, traktujemy siebie nawzajem jak dorosłych ludzi i dżentelmentów. ja im nie sprawiam kłopotów wychowawczych, nazwijmy to, a oni nie wyrzucają mi „przydługich” postów.

    choć, taka sugestia działa zawsze w dwie strony ; może to nie ja piszę ‚przydługie’ posty, ale ty piszesz przykrótkie ? skąd wiesz, że to ty jesteś po właściwej stronie, skoro nie ma definicji „właścicwej długości posta” ?

    potwierdzam.
    GWBA proponowali mi napisanie czegoś od siebie, ale – jak przystało na gościa, który cierpi na ‚samouwielbienie’ uznałem, i uznaję nadal, że idzie im na tyle świetnie, że moje „artykuły” mogłyby raczej obniżyć ten wysoki poziom niż go podnieść dodatkowo.

    wyżywam się więc w komentarzach, które zresztą zwykle także oni inspirują, bo staram się pozostawać w kontekście tematów i wątków zaproponowanych w notkach.

    I taka jest jakże banalna prawda o tym, co ty nazywasz „spiskiem’, „samouwielbieniem’ i innych wytworach twojej nieposkromionej wyobraźni.

    (-2)
    • Array ( )

      podobno jeżeli człowiek gada do siebie, to nie jest to nic złego.
      ale jeżeli sam już sobie odpowiada-to coś jest nie halo.

      w trosce o resztę czytelników pożegnam się już z tobą i tym portalem. wygrałeś, zanudzając mnie na śmierć 🙂

      (1)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Ludki, dajcie spokoj z tymi przepychankami :p fajnie jest poczytac wypowiedzi innych, nawet jesli sa sprzeczne z tym co mysla inni 😉

    (-1)