fbpx

Przyzwoity mecz Lakers to za mało by zatrzymać program San Antonio

18

San Antonio 84 – Los Angeles 82

Nowy coach, nowe nadzieje fanów Lakers. W pojedynku z “fundamentami prawdy” Spurs wszystko musiało wypaść perfekcyjnie, aby bez rozgrywającego w składzie (Nash, Blake) myśleć o zwycięstwie. Różnica? Gospodarze (3-4) co atak próbują wymyślić w miarę poukładaną akcję, podczas gdy ich rywale (6-1) robią to bez zastanowienia, są jak zaprogramowani. Czy przewaga fizyczna LA na tablicach wystarczy by zatrzymać maszynę Gregga Popovicha? Zobaczymy.

Na pocieszenie dodam, że Lakers faktycznie wyglądają solidniej w obronie z 21-letnim Dariusem Morrisem w pierwszej piątce. Również Dwight Howard wygląda na dużo zdrowszego i sprawniejszego. Patrząc po ostatnich dwóch tygodniach, niemal zapomnieliśmy, że to najbardziej dynamiczny środkowy ligi.  Lakers zdobywają 14 punktów z rzędu, odpowiada Tony Parker wychodzący na pozycję po zasłonie oraz Tim Duncan klasycznie o tablicę.

Kobe gra skuteczne dwójkowe akcje z Gasolem, Howarda pod koszem zamienił Jordan Hill. Dwight (13 punktów, 15 zbiórek, 6 strat) ma być podpora drugiego składu w dalszej części gry. Niestety fatalnie grają gospodarze na początku II kwarty. Dopiero powrót starterów, a w szczególności Bryanta (28 punktów, 8 asyst, 12/19 z gry) pozwoliło uwolnić atak. Dzięki ponowieniom akcji i kolejnym dobitkom podkoszowych do przerwy Lakers prowadzą 43-38.

W drugiej połowie coraz wyraźniej zaznaczał się brak zagrożenia Lakers rzutem z dystansu (najwięcej trojek w zespole jak do tej pory zaliczył MWP, którego trudno nazwać rasowym strzelcem) w efekcie obrona Spurs pod koszem jest zacieśniona, pięciu graczy stoi w pomalowanym, stąd wysokim LA trudno operować piłką, a akcje stają się coraz bardziej chaotyczne. Gospodarze chcieliby zrobić to samo, ale rzutami za trzy co chwila karze ich Danny Green. Goście grają swoje, Parker penetruje, odgrywa do Duncana, który pompką posyła w górę spóźnionego rywala i kończy spod tablicy. LA znów nie umieją zatrzymać penetracji, druga linia robi co może, skaczą utrudniając oddawanie rzutów, co kilka razy wykorzystuje pod tablicami Tiago Splitter (9 punktów, 9 zbiórek).

Chris Duhon i Jodie Meeks dryblujący w środek pola tracą kolejne piłki. Poza wysiłkiem Jordana Hilla pod koszem, rezerwowi znów niewiele wnoszą do gry, a każdy fragment gry w ich wykonaniu skutkuje powiększającą się przewagą gości. Wraca Kobe z wyraźnymi instrukcjami by rozciągnąć obronę – ładuje tróję. Następną próbę Jamisona dobija Howard, remisowo. Za chwilę wpada kolejny rzut Bryanta , ale LA nie mogą zatrzymać niczego w obronie. Nerwowy fragment po obu stronach, jakąkolwiek przewagę na tablicy mają gospodarze, goście wybijają im z rąk. Tony Parker posyła Howarda w powietrze, biegnie na zbiórkę i dobija swój własny rzut. Lakers są bez energii. Patrzą jeden po drugim. Minuta do końca, LA prowadzą 82-79 po dwóch skutecznych akcjach Kobe <> Gasol.

45 sekund, Tim Duncan wchodzi pod kosz, celnie: 82-81.  Metta nie trafia z wolnej pozycji, 20 sekund do końca, Spurs przeprowadzają ostatnią akcję: Danny Green wychodzi po zasłonie i rzuca trójkę nad Kobe Bryantem. Gem, set, mecz! Egzekucja Spurs znów przyniosła zwycięstwo.

https://www.youtube.com/watch?v=YVK5EfRL5RY

Ostatnie Wpisy

18 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Można i tak to interpretować. Jeziorowcy dadzą radę. Machina ruszy. Trudne początki scementują ten zespół. Pojawi się sportowa złość (u Mamby już się pojawiła). Będzie dobrze.

    (0)
  2. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Kaczkens
    Odpowiedz

    Będą miażdżeni przez każdą drużynę z szybkim atakiem… D’antoni jest średnim trenerem, który o obronie nie ma pojęcia, a jego atak, to run’n’gun…

    (0)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe MG
    Odpowiedz

    Mamba się podpala, póki co rzuca na dobrej skuteczności. Luki w obronie powinien wypełnić sprawny DH, ale czuję, że na to jeszcze poczekamy.

    (0)
  4. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Kobiacz
    Odpowiedz

    Szkoda meczu, ale widać , że coraz lepiej grają. Może pomysł z Morrisem na PG nie jest taki zły? zmiennik Nasha mógłby być , na pewno byłby lepszy niż Blake..

    (0)
  5. Array ( )
    Zdjęcie profilowe BLC
    Odpowiedz

    Brak słów podziwu dla Coacha Popovicha. jak on to ustawione ma wszystko, no po prostu clockwork. zastanawiam sie tylko, czy po rozegraniu tak długiego spotkania, Parker i Duncan nie będą oszczędzani w następnym meczu. Pop już nieraz dawał dowody, że nie obchodzą go ani streaki ani statement games, a kolejny mecz SAS rozegra z NYK… czeka na to cała liga. co zrobi Pop?:)

    (0)
  6. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Alexio
    Odpowiedz

    Morris nie ma pewnej ręki z dystansu, która znowu jest jedyną bronią Blake’a. Ale za to Nash ma. imho powinni w zależności od przeciwnika dopierac z pary rezerwowych Blake/ Morris.

    Mamba znów wielki mecz, już wydawało się, że sam powali Spurs… MWP nie mógł wejść za 3, a jak wszedł to jednocześnie wszedł na linie za 3 ;p

    (0)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Zdzichu
    Odpowiedz

    To był jeden z tych meczy gdzie obecność Nasha była bardzo potrzebna, mógłby rzucać za 3 i pewnie by trafiał, do tego uruchomiłby wysokich. Szkoda.
    Moim zdaniem Lakersom ten mecz przegrał w końcówce MWP, a nie Gasol , a właśnie takie komentarze były pod postem Lakers na FB. Metta najpierw nie trafił trójki z czystej pozycji mimo, że miał “godzinę” na wycelowanie, potem podał do Gasola, który był w narożniku boiska, mimo, że miał możliwość podać do Mamby, a przy dyspozycji Kobe w tym sezonie można przypuszczać, że skończło by się to przynajmniej dogrywką a tak niestety.

    (0)
  8. Array ( )
    Zdjęcie profilowe M
    Odpowiedz

    Czyżby autorzy przerzucili się z hejtowania Miami na Lakers? Może i słusznie, ale ciut fory dla nich na początku sezonu ok? 😉 A tak poza tym- wiecie co się dzieje z Duhonem? On jest całkiem niezłym obrońcą, a jakoś go nie widać w grze…

    (0)
  9. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe szuszek1able
    Odpowiedz

    Mecz super. Trochę szkoda, że Kobe nawet nie miał okazji na trafienie game-winnera. Wkurzyłem się jak zobaczyłem jakie pretensje miał do Gasola za to, że ten mu nie podał. Był tylko ułamek sekundy, w którym mógł dostać piłkę. Nie zapominając, że przed skrzydłowym Lakers stał z rozwartymi rękami Duncan. Mimo, że Spurs nie zagrali fantastycznego spotkania to udało się wywieźć zwycięstwo, a to dobry prognostyk na dalszą część sezonu. 😉

    (0)

Gwiazdy Basketu