fbpx

Ray Allen zwariował, składa hołd linii rzutów za trzy!

45

Numer jeden na liście strzelców trzypunktowych NBA, znany i lubiany Ray Allen zachęca wszystkich, aby w czasie kwarantanny “byli sobą”.

Facet, który całe życie leciał na gładko, składa hołd linii rzutów za trzy, hehe.

Dwa tysiące dziewięćset siedemdziesiąt i trzy trójki, osiemnaście sezonów w lidze, cztery kluby, dwa mistrzowskie pierścienie i jeden kultowy film. Mało który koszykarz może pochwalić się lepszym dorobkiem kariery. Ray to facet, który zza łuku leciał na 40% skuteczności. Z rogów parkietu 44%. Stamtąd też przypadło mu rzucać w końcówce Game 6. rozgrywanych w 2013 roku Finałów NBA. Pamiętacie? Organizatorzy już rozkładali taśmy zabezpieczające, za chwilę San Antonio Spurs mieli oficjalnie stać się mistrzami…

Typ obsesyjny

Przez całą swoją karierę Ray ucinał sobie drzemkę przed meczem, dokładnie od 11:30 do 13:00. O 14:30 jadł starannie przygotowanego kurczaka z ryżem, po czym golił głowę, by wejść na boisko dokładnie o 15:30. Przestrzegał tego z obsesyjną wręcz dokładnością, drażniła go każda, nawet najmniejsza, zmiana planu. Jeśli któryś z klubowych kolegów postawił furę tam, gdzie zwykle swój samochód parkował Ray, była draka. Wszystko, dosłownie wszystko, musiało być tak, jak sobie zaplanował. Wtedy mogłeś być pewien, że ręka mu nie zadrży.

Pod wieloma względami Ray przypomina mi śp. Kobe Bryanta. Jako dziecko Allen nie miał szans nawiązać trwałych więzi z rówieśnikami. Dzieciństwo spędził w ulokowanych w najróżniejszych zakątkach globu, kolejnych bazach wojskowych, do których delegowano ojca. Toteż koszykówka była dla niego odskocznią i azylem. Dodaj codzienną musztrę i twarde, żołnierskie zasady wedle których wychowywał go ojciec, a stworzy się pewien obraz.

Cztery kluby

Tyle ich było:

  • Milwaukee Bucks (1996-2003)

W 2001 roku Ray dotarł do siódmego meczu finałów konferencji! Zanotował 26 punktów 6 asyst i 4/7 zza łuku, ale po drugiej stronie 44 punkty 6 zbiórek 7 asyst i 17/33 z gry zaliczył Allen Iverson, a Dikembe Mutombo dodał 23 punkty 19 zbiórek i 7 bloków!

  • Seattle Supersonics (2003-2007)

Cztery i pół sezonu lecz tylko jeden występ w playoffs, nie dali rady San Antonio lecz 29-letni Ray rozgrywał playoffs na miarę supergwiazdy, średnie 27/4/4 w jedenastu meczach.

  • Boston Celtics (2007-2012)

Dobrze znana historia, pięć sezonów, pięć awansów i upragniony tytuł mistrzowski już w pierwszym sezonie wspólnej gry z Kevinem Garnettem, Paulem Piercem i Rajonem Rondo. W ostatnim meczu sezonu pokonali Lakers różnicą 39 punktów, a Ray Allen uzyskał 26 punktów i 7/9 zza łuku!

  • Miami Heat (2012-2014)

Koledzy z Bostonu zarzucili mu zdradę, ale wiedział co robi. Ostatnie lata kariery spędził jako role-player u boku LeBrona, Wade’a i Bosha. W legendarnych playoffs 2013 zwieńczonych drugim pierścieniem spędzał na parkiecie średnio 25 minut dostarczając 10 punktów na skuteczności 41% zza łuku.

He Got Game

Temat wielokrotnie poruszany na naszych łamach. Mamy kwarantannę, więc może to dobry pomysł by przypomnieć Wam listę najciekawszych filmów fabularnych, które na przestrzeni lat powstały na temat koszykówki:

Przy okazji, dawno nie oglądałem żadnego ciekawego filmu, może coś polecicie na wieczór?

Ostatnie Wpisy

45 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    W klimacie koszykarskim, dokument Basketball or nothing na netflixie o prowincjonalnej drużynie koszykarskiej z HS w Chinle, części indianskiego rezerwatu w Arizonie. Super dokument, motywujące historia- zawodnicy są trochę w sytuacji jak z Coacha Cartera tylko inną kultura. Polecam

    (6)
    • Array ( )

      Koniecznie. Dziwię się jak mało ludzi widziało ten film, a przecież to bracia Wachowscy zrobili, obsada też przyciągająca tłumy do kin, a film przeszedł bez echa.

      (4)
    • Array ( )

      Mike25, mało osób go widziało, bo masa ludzi go hejtuje.

      Atlas Chmur jest dobrym filmem, ale co do sióstr Wachowskich, to nie ma być zszokowanym, że ktoś nie widział ich filmu. Zrobiły parę dobrych filmów i parę mega crapów z Jupiterem na czele. Ten film był tak słaby, że nie byłem w stanie go dokończyć, a byłem w stanie obejrzeć SW9 gdzie chętnie był zapłacić komuś aby sprawił, że odwidzę trylogię od Disneya.

      Czekam na Matrixa i mam nadzieję, że wrócą do formy.

      (1)
    • Array ( )

      Jupiter jest okropny, Tatum to fatalny aktor. Kompromitacja Wachowskich. Na drugim końcu skali jest Matrix, a Atlas Chmur rozwala całą skale. Tyle że niełatwo się go ogląda, przez to że jest tak długi, skomplikowany i przeambitny, trzeba siedzieć, nie rozpraszać się i uruchomić szare komórki żeby to wszystko ogarnąć, ominie cię 5 minut i jest po tobie. Byłem na tym w kinie, autentycznie wszyscy wbici w fotele na koniec filmu.

      (7)
    • Array ( )

      @Tom Tykwer dokładnie. To jest film do oglądania tylko w skupieniu, na pewno nie w TV przerywany reklamami.

      Oglądałem 3x i przymierzam się do następnego. Za każdym razem porusza, rozwala mnie, tyle, że pozytywnie, nie tak jak Matrix. Dla mnie Atlas Chmur to film o nadziei. O wyborze, który można zawsze dokonać i oczywiście o Miłości, tej prawdziwej, przenikającej/tworzącej wszystko i wszystkich.

      Tak, jak napisałeś, ten film jest poza (dla mnie ponad) skalą.

      (3)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Admin – polecam A Way Back z Benem Affleckiem. Melodramat o alkoholiku, byłej licealnej gwieździe koszykówki, który dostaje posadę trenera. Delikatny motyw koszykówki w tle, ale kozacki dramat. Motywy niby oklepane, ale Affleck daje radę ^^

    (3)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Chociaz zupelnie nie powiazany z koszykowka, to pamietam, ze Zycie za zycie(2003) bardzo mi sie spodobal, wiec jak ktos nie ogladal to polecam

    (2)
    • Array ( )

      “Bękarty Wojny” – jak ja nie cierpię takich filmów!
      Przez to “dzieło” za 10-20 lat tłumy amerykańskich ćwierćdebili będą uważać, że Hitler zginął w małym kinie w Paryżu, zabity przez “partyzantkę francuską”, którą tworzyli amerykańscy Żydzi, będący komandosami. JPRDL.

      To niewiele różni się od ruskiej propagandy na temat wojny np: “Spaleni Słońcem”. Przez takie filmy ludzie w Rosji uważają, że nie było 17 IX 1939.

      (0)

Gwiazdy Basketu