fbpx

Ręka boska Stephena Curry, przebudzenie Donovana Mitchella!

79

No więc transferujemy się do tegoż Frankfurtu, siedzę spakowany w oczekiwaniu na samolot i głowy nie mam do pisania. Wczorajszy wieczór spędziłem za to nad analizą dzisiejszych meczów (w ramach rozgrzewki przed typerem) i jestem bardzo miło zaskoczony. Z ośmiu zakładów przegrałbym jeden, a to tylko dlatego że żylasty Willie Cauley Stein, który miał naprzeciw Marca Gasola (Hiszpan zszedł z kontuzją 5 minut do końca!) zdobyć mógł maksymalnie 14 punktów, a zdobył cholernik piętnaście, w tym “rzadki” półhak i wolne w ostatniej minucie.

Kilka najważniejszych spraw, a potem już naprawdę lecę:

washington wizards 122 golden state warriors 144

Ręka boska Stepha Curry: 51 punktów 11/16 zza łuku 15/24 z gry 10/10 FT! Goście ze stolicy bardzo się starali dotrzymać kroku mistrzom, ale rzuty Stefana zwyczajnie wymknęły się spod kontroli. Niczym Michael Jordan w finałach z Portland w 1992 roku Curry wzruszał ramionami jakby chciał powiedzieć: co Wam poradzę? To mocniejsze ode mnie…

1/ Step back, 2/ kontra, 3/ w michę obrońcy (na tym etapie był już tak luźny, że wzrok miał dziwny) 4/ step back, 5/ side step, 6/ broken play, 7/ spot up, 8/ broken play z faulem,9/ spot up, 10/ w michę, 11/ kontra w michę. Średnia odległość z której rzucał to jakieś osiem i pół metra! Niniejszym SC#30 poprawił rekord sezonu spędzając na placu 32 minuty… Wczoraj Blake Griffin grał o dwanaście minut dłużej oraz oddał 11 rzutów więcej, hehe.

Mówimy o najwybitniejszym strzelcu długodystansowym w historii dyscypliny, mam nadzieję, że nie macie już względem tego żadnych wątpliwości… morale Waszyngtonu poskładane jak origami.

A teraz zobaczcie co wyprawia kolejny młodziak w stylu Stepha…

dallas mavericks 104 atlanta hawks 111

Luka Doncic rozgaszcza się na parkietach za oceanem (21 punktów 9 zbiórek 7/18 z gry) goście rozpoczęli z kopyta obejmując 20 oczek prowadzenia, ale nie pierwszy już raz ATL rozwija żagle w drugiej fazie meczu. Czwarta kwarta w wykonaniu Jastrzębi dała do myślenia: 31-17! Rzucający z dystansu Tauren Prince (24 punkty 5/9 zza łuku) oraz dysponujący piłką, kończący akcje na koźle (!) Trae Young (17 punktów 5 asyst 10/13 FT -> nie podejrzewaliście chłopaka o taki drybling, co?) byli najważniejszymi postaciami końcówki. Trae’owi nie szło rzutowo, naciskany był wysoko więc jechał z piłką na kosz i dobrze! Na wyróżnienie zasługuje też Kent Bazemore (32 punkty 7 asyst) który przez całe spotkanie trzymał wynik dla gospodarzy.

minnesota timberwolves 105 toronto raptors 112

Tajemnicą poliszynela jest, że Jimmy Butler nigdy w historii nie zaliczył wielkiego meczu w pojedynku z Kawhi, a gdy widzisz Leonarda (35 punktów 5 zbiórek) rzucającego się na parkiet po piłkę, to czujesz, że tegoroczni Raptors (5-0) namieszają! Pod koszem również przewaga fizyczna gospodarzy: Karl Anthony Towns ograniczony do dobitki i wsadu, resztę zdobyczy musiał składać z odległości. Skuteczność 5/17 również nikogo nie zachwyca. Minę miał jakby zaraz miał się rozpłakać!

Czy usprawiedliwieniem będzie absencja Andrew Wigginsa, nie jestem pewien, w moim odczuciu bez niego Wilki grają lepiej! Po raz kolejny wyśmienita zmiana Derricka Rose’a (16 punktów 5 asyst) którego coach Thibodeau określił następująco: “w pełni zdrowia wciąż czołówka NBA”.

utah jazz 100 houston rockets 89

Męczą się Rakiety pozbawione obrońców, dyscypliny i Chrisa Paula. Wciągnięci w błoto zgotowane im przez przygotowanych Jazz. James Harden poczuł ukłucie w ścięgnie udowym i prewencyjnie zszedł z placu w końcówce. Przede wszystkim jednak: przebudzenie Donovana Mitchella (38 punktów 5 zbiórek 7 asyst 14/25  gry) na to czekaliśmy! Pozdrawiamy też Carmelo Anthony’ego: 22 punkty 9/17 z gry!

indiana pacers 116 san antonio spurs 96

Tym razem bez niespodzianek, Spurs dostali wciry od obwodu, który był dla nich zwyczajnie za szybki. Na dodatek rzuty nie chciały wpadać w odróżnieniu od Pacers -> 17/32 zza łuku! Widać wyraźnie, że  Indiana bardzo mocno pracuje nad tematem dochodzenia do sytuacji rzutowych z dystansu po tym jak niedawno zebrali baty od Milwaukee. Niesamowite zmiany dali Tyreke Evans i Cory Joseph, łącznie 9/13 zza łuku. Razem z Oladipo i Sabonisem na parkiecie pogonili rywali chyba 30 punktami.

philadelphia 76ers 108 milwaukee bucks 123

Wrócił Ben Simmons i od razu triple double na konto przyjął (14/13/11) mimo zmęczenia meczem back to back, pod obydwoma koszami dominował Joel Embiid (30 punktów 19 zbiórek 6 asyst) niezmordowany JJ Redick również swą średnią wypełnił, ale…

Jak wiecie ciężar gatunkowy meczów NBA przeniósł się za linię 7.24 metra skąd gospodarze po raz kolejny oddali ponad 40 rzutów. Co więcej, wywalczyli parę zbiórek więcej, popełnili 4 straty mniej, a na linii rzutów wolnych zaliczyli niesłychane 28/30! Tradycyjnie już niepowstrzymany Giannis Antetokounmpo (32/18/10) któremu drogę pod kosz torował dalekimi rzutami center Brook Lopez (21 punktów 5/11 zza łuku). Dołóż znacznie bardziej asertywnego/ agresywnego z piłką Middletona (25 punktów 10/10 FT) zadziorną paczkę zmienników, a okaże się, że Milwaukee (4-0) faktycznie może mieć widoki na Finały NBA!

los angeles lakers 131 phoenix suns 113

Nadal nie mogę przyzwyczaić się do widoku Jamesa w fioletowym stroju, ale linia na zwycięstwo Lakers (-3,5) w tym meczu była chyba oczywista, nie? Goście zrobili wszystko, by nie zacząć sezonu wynikiem 0-4. W drugiej kwarcie rozbili Suns niskim, elastycznym defensywnie ustawieniem (44:24) i już do końca partii kontrolowali wydarzenia na parkiecie.

Co prawda małą krzywdę wyrządził im środkowy DeAndre Ayton (22 punkty 11 zbiórek 11/14 z gry) ale Suns są jeszcze zbył mało doświadczeni, a przede wszystkim nie mają personelu, który pozwoliłby im kontrolować / zwolnić przebieg gry. Lakers narzucili swoje tempo i nie oglądali za siebie. Tym razem rzuty wolne na remis więc narzekań na pracę sędziów nie było. Główne postaci to oczywiście James, Hart, McGee i Kuzma. Po cichu liczę, że Josh Hart utrzyma stanowisko w pierwszej piątce nawet po powrocie Ingrama i Lonzo, chłopak ma charakter walczaka i jako jeden z nielicznych trafia dalekie rzuty.

W pozostałych spotkaniach:

brooklyn nets 102 cleveland cavaliers 86

new york knicks 87 miami heat 110

charlotte hornets 110 chicago bulls 112

memphis grizzlies 92 sacramento kings 97

Dobrego dnia wszystkim!

Ostatnie Wpisy

79 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Lakers nie pokazali jeszcze ich pełnego warsztatu umiejętności. A golden jak to golden młuci każdego jak kombajn na polu. Podoba mi się również ekipa z Milwaukee mogą zajść wysoko.

    (59)
    • Array ( )

      Warriors mocni, ale nie powiedziałbym, że młócą każdego. Z Denver przegrali, a z Utah z kolei jednym punktem.

      (23)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe RealAnonim

      wydaje mi się, że James i Rondo powinni być maksymalnie separowani i będzie progres
      Rondo w dwóch pierwszych meczach 11-10 asyst
      LeBron bez RR 14-10 asyst
      + Lozno zaczyna łapać jak grać przy LBJ, więc może Lance i Rondo zajęli by się prowadzeniem drugiego składu

      (42)
    • Array ( )

      Antoni wola z kuchni jednak nie wiadomo czy prognoza zwycięstw jest taka niedoszacowana i już nie piszemy o tym na każdym kroku?

      (6)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja rozumiem, że maraton i sen są ważne, ale ta godzina dodawania relacji to troszkę nieporozumienie. Zdążyłem przeczytać juz kilka stron o baskecie i mimo tego, że czekam z niecierpliwością na gwba to nie dowiaduje się czegoś nowego i troche przewijam, bo ” to już było “… mam nadzieje, że będzie coraz lepiej z czasem 😉

    (-88)
    • Array ( )

      Raczej nikogo nie obchodzi Twoje zdanie rozpuszczonego chłoptasia, post jest wrzucony w obrębie możliwości i poprzestań ze swoją roszczeniową postawą, bo jest śmieszna

      (-2)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Jednka szkoda że coach Kerr nie dał pograć jeszcze troche Stephenowi w 4 kwarcie bo przy tym co wyczyniał chyba skończyłoby się to 18 trójkami .

    (16)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Nowy dzień i rekordy, witajcie kochani,
    Lajków bez liku stąd znów zaczynamy!
    Pocznijmy od starcia najmłodszych gwiazd,
    Dallas – Atlanta, w 1Q totalny wjazd.
    Mavericks 20 punktów w plusie już mieli,
    W kolejnych kwartach chyba omdleli.
    Starczy powiedzieć, że rookies przyćmieni,
    Przez Bazemore wszyscy zmiażdżeni.
    Meczów od groma, lecimy prędko,
    Mistrzowie wschodu zjedzeni na miękko.
    Cleveland bez króla, Admin nowego mianował,
    Osman słabiutko, 4 – 12 wcelował.
    Koledzy nie lepiej, Kevin Love -21,
    Za 3 pudłowali, skuteczność 16.7…
    Za to w Brooklynie istne pobudzenie,
    Cavs w obronie biegali jak jelenie.
    Za 3 Dudley z Harrisem 4/5 zasiali,
    3Q to pogrom, nie mieści się w bani!
    Pojedynek zwierzaków, Lowry profesor,
    Wiemy też – Kawhi – dobry defensor,
    Ale w ataku, co on wyprawia?!
    15 – 23, jakość Raptorów poprawia.
    To już piąta wygrana, świetnie im idzie,
    A zespół wilków dziękuje gnidzie.
    Brokuła mam na myśli, zasiał fermentu,
    Znów był najlepszy, ma wiele patentów.
    Lecimy do Chicago, tam pierwsza wygrana,
    LaVine znów mocno, mamy jakiegoś fana?
    Szybciutko do SAS, tam Pop wózeczek pcha,
    Ale młody Sabonis, toż to +32!
    Zaszalała Indiana na skuteczności świetnej,
    Dawnych Spurs wspominam rzewniej…
    Kolejne szlagiery, co my tu mamy?
    To już 1 – 3 Houston, Harden znowu ograny.
    Bez Krispola tylko te miny stroi,
    Toć MVP to nie przystoi!
    Staty miał niezłe, pozostali raczej słabo,
    Ale dzisiaj – Mitchell – you’re the Real MVP (mamo;).
    Młody był świetny, nie oglądał się na nic,
    Jednak Utah 2 – 2, więc skończę im kadzić.
    Do Phily szef Simmons powrócił,
    Triple-double zrobił, nie będę się kłócił.
    Jednak koziołki, to dopiero jest klasa,
    Greak Freek też z triple-double, jak łania hasał.
    Koledzy też świetni, w końcu się polubili,
    Wokół 20 punktów 3 gracze się zakręcili.
    Antetokounmpo ponad trzydzieści wrzucił,
    10 asyst, 18 zbiórek – przeciwnika zasmucił.
    W końcu Lakersi mecz jakiś wygrali,
    Jednak niech James się zanadto nie chwali.
    To tylko Phoenix, wciąż słaba drużyna,
    Tankowanie i draft to wciąż ich doktryna.
    Na koniec Czarodzieje z Mistrzami bój toczą,
    W stolicy o finale i MVP coś mamroczą.
    Główny kandydat, Jasiek zza muru,
    Nawrzucał cegieł, budownictwa guru.
    Na finał się nie nadają, czy Howard pomoże?
    Co najwyżej szatnie wysadzić, pójdą na noże…
    Wojownicy rewelacyjnie, jak z dzieciakami,
    Stefan i Durant jakby byli Sayaninami.
    Pierwszy szczególnie, 51 punktów nastukał,
    11 – 16 za trzy, wszedł z buta, nie pukał.
    Piłka chodziła, asyst bez liku,
    Strzelali, aż miło, nie zrobisz uniku.
    Kończę na dzisiaj, to by było na tyle,
    Dziękuję za łapki i czoła wam chylę.

    (76)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe RealAnonim
    Odpowiedz

    JaaaaaaaVALE! Przepraszam, że się podśmiechiwałem z Ciebie jak Shaq Cie obrażał…
    w średnio 24 minuty: 16,3p/7,0r/3,3b i 64% z gry… gość wykorzystuje 100% potencjału

    CAVS 0-4 (-14,5) ponownie (być może chwilowo, ale oficjalnie) najgorsza ekipa NBA

    czy to już ten moment, aby brać Lozno na poważnie, czy jeszcze za wcześnie?

    (28)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Toronto z Kawhi w tym sezonie może mocno namieszać, pamiętam jego ostatni mecz o stawkę z GSW, do jego kontuzji mieli 20 pkt przewagę. Leonard w dobrym systemie i z tak atletycznymi partnerami na ten moment zapowiadają się jako finalista ze wschodu który mas największe szanse zdetronizować GSW. W Toronto od zawsze brakuje tego mistrzowskiego pierwiastka, który robi różnicę w playoffs.

    (11)
    • Array ( )

      Kawhi jest jeden, reszta Toronto to ciepłe kluchy. Nie licz na Lowry’ego, Ibakę i resztę w PO. To się nie zdarzy. Co z tego, że Kawhi będzie co mecz w PO robił 35 pkt jak Lowry zrobi 2/13 a Ibaka 1/11. Za długo oglądam NBA i od lat widzę co się dzieje z tymi graczami w PO, żeby uwierzyć, że jeden Kawhi może być remedium na jakiekolwiek myślenie o mistrzostwie (a nawet wejściu do finałów).

      (-11)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    A Born Ready robi linijkę 23/8/8 (punkty i zbiórki najwięcej w zespole w 23 min) na skuteczności 70% i nie był główną postacią w tym meczu. Zawodnicy LA nie kończą się na LeBronie i młodych kotach.

    (21)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe RealAnonim

      zagrał świetnie to prawda, ale nie dlatego, że miał 23/8/8 (bo w 4Q, jak już było po wszystkim nabił 7/3/3)
      ale dlatego, że w te poprzednie 13 minut miał 14/5/5 😉 i duużo energii (bez pajacowania, co mnie cieszy)
      natomiast dziś LBJ (+19), McGee (+22), Hart (+21), Kuzma (+13) i nawet Lozno (+4) bardziej dominowali Suns

      (2)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Kilka subiektywnych słów o kolejce.

    Curry wymknął się spod kontroli, lubie gościa, jego luz i oddanie drużynie, dlatego nie chce zabrzmieć jak jego chory fanatyk, ale ludzie… za te jego rzuty 99,9 % trenerów na świecie (przyjmijmy, że te 0,1% to Kerr) usadziłaby takiego delikwenta na ławkę do końca meczu, Te rzuty są tak szalone, że aż nieprawdopodobne, że dzieją się w najlepszej lidze świata..A gościu palnął 11 trójek w 3 kwarty..

    Szkoda, że mało słów o Zachu, 4 mecze po 30+ to pierwszy raz od MVP Rose’a, gościu zasługuje na adnotacje

    W meczu Spurs zawaliły gwiazdy, a i ławka nic nie pokazała – dramatyczna skuteczność, czasami brak pomysłu, coraz gorzej się to ogląda.

    Co do Wolves i KAT-a… szkoda gościa, cholera taki talent a niszczy mu się poczucie wartości ograniczając jego rolę do zadaniowca. Dopóki Tom/Jimmy jest w klubie dopóty ten chłop nie załapie się na wyższy status gwiazdy.

    (14)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Wyniki Cavs (a nawet nie wyniki, bardziej jakość gry) tylko pokazują jak dobrym graczem jest Lebron i jak z bandy przeciętniaków zrobił 4-krotnych finalistów (Love powinien dziękować Bronowi za mistrzowski pierścień do końca życia).

    (13)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Sorry za offtop, ale skoro już o zakładach była mowa, który polski bukmacher ma najlepsza i najbogatsza oferte na nba? Głównie zależy mi na fajnych liniach na zdobycze poszczególnych zawodników(nie tylko punktowe). Dzięki za odpowiedź 😉

    (1)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    halo, halo Zach Lavine szykuje się tu nam na króla strzelców!!! jest co prawda trochę egoistą, ale motorykę ciała ma nie z tej ziemi! Dwie zakończył po takim crossoverze, że aż z krzesła spadłem. Poandto, Camero Payne po raz kolejny był drugą najważniejsza postacią po Lavinie. Nie wiem ile to potrwa, ale odbrze wiedzieć, że Bullsi mają kogoś na ławie kto może troche tych punktów dostarczyć. Jakoś to będzie. Czy ktoś może mi powiedzieć dlaczego Kris Dunn nie gra i kiedy wraca Lauri?
    – Philly vs Bucks
    Markelle został całkowicie zdominownay przez Brogdona. Facet wydaje mi się nadal ma jakiś blok mentalny i brak mu agresji pod koszem, że już o obronie nie wspomnę. Chciałbym zwrócić uwagę na to, że Donte DiVincenzo zaprezentował się bardzo dobrze na bronionej połowie. Jest on świetnym dodatkiem dla już niewygodnych defensywnie Bucks! Giannis jak to Giannis, dominuje, zdaje się więcej widzieć. Zobaczymy jak daleko zaprowadzi tę drużynę
    – Rockets vs Jazz
    MITCHELL>HARDEN, przynajmniej w tym pojedynku. Nadal jednak godny podziwu jest rozmiar jaj jaki ten facet posiada, by tak zjechać reigning MVP ligi. Plastyka ruchów Mitchella przy niektórych akcjach jest nie z tej ziemi… Carmelo przy nim naprawdę się rusza jak mucha w smole 😉

    LUKA DONCIC, JESTEM FANEM!

    (6)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    nawet na tych highlighst widać multum ! sytuacji, w których zawodnicy w obronie używają przedramion w grze przeciw kozłującym albo dochodzi do kontaktu ciało w ciało przy akcjach rzutowych albo blokach i sędziowie nie używają gwizdka.

    kto powiedział, że w NBA nie wolno grać obrony ? bullshit !

    wolno, ale nie wolno, jak np. czasami, czasami tylko !, w 90s trzymać dryblera ramieniem samemu spóźniając ruch stóp.

    to esencja defensywy w koszykówce : jesli stopy reagują w tempo, to możesz użyć przedramienia dla kontroli atakujaćego, kontroli !, nie dla spowolnienia jego ruchu.

    I tak dzisiaj można bronić. I tego sędziowie właśnie pilnują.

    jesli skaczesz pionowo, nie opuszczasz rąk, idziesz w tempo, zajmujesz pozycję obronną – w 28 na 30 przypadków sędzia nie gwizdnie.

    ale jasne, zawsze znajdzie się paru indolentów, którzy uchwycą się tych 2 przypadków i bedą opowiadac bajki z mchu i paproci, ze w NBA nie można dziś grać obrony.

    tylko te highlights prześledźcie, a będzie wam wstyd, panowie panikarze :]

    NBA dązy do ideału koszykówki, w której obronę trzeba limitować, bo inaczej koszykówka zamieni się w imitację rugby, gdzie gracza z piłką można zatrzymać siłą, powalić, skrępować.

    Ani w 70, ani w 80s, ani w 90s, ani w 00s, ani teraz Liga i sędziowie o to właśnie dbają, więc gdzie tutaj miejsce do uprawiania propagandy, że “wtedy ,można było bronić” a dziś “nie można”. Przecież takie zestawwienie sugeruje jakąs diametralną róznicę, a niczego takiego nie widać w grze :]

    zamienia się to w komedię, ale nie NBA, lecz ci, którzy narzekają na niemożnośc gry w obronie, co jest nonsensem i kompletnie nie trzyma się realiów. Widać je choćby na tych fragmentach meczów, w ciągu 3 minut można naliczyć z 5-6 sytuacji, w których gracze robią to, czego rzekomo “nie można robić”, a sędziowie nie gwiżdzą. Gydby cvhodziło o jeden mecz, to mozna by sądzić, że akurat ten skład sędziowski wykazuje się większym liberalizmem, lecz NIE – to jest w każdym z tych meczów !

    gracze muszą pracować nad sobą, wiadomo że są słabiej wyszkoleni niż kiedyś, kiedy spędzali więćej czasu, i iinaczej go pożytkowali, pod okiem świetnych trenerów akademickich, a na dodatek są szybsi i atletyczniejsi niż kiedykolwiek.

    do tego wystarczy dodać zmienione nieco przepisy, które mają oczyścić NBA z rzeczy niezgodnych z duchem koszykówki i stąd narzekanie niektórych, że kiedyś to była dzika rzeźnia, a dzisiaj salony francuskie.

    Bzdura, NBA zawsze była salonem, dążącym do ustanowienia ideału gry w koszykówkę, w którym liczy się szybkość i inteligencja, a do minimum zmniejszone są możliwości nadrabiania braków w tych dziedzinach prostymi chwytami zapaśniczymi czy sztuczkami z wystawianiem biodra czy takim inicjowaniem kontaktu przez obrońcę, zeby wyglądało na grę w tempo.

    jasne, można grać nie w tempo, i nazywac go “fizycznością” za którą się “tęskni”, ale to wyraża taką samą ignorancję i brak zrozumienia koszykówki, jak ‘tęsknota” za sfałszowanym saksofonem czy nie trafiającą w tercje trąbką jazzową. Nie da się tego słuchać, jeśli jest się choć trochę wyrobionym odbiorcą muzyki. Tak samo ktoś kto zna się na koszykówce nie może akceptować akcji defensywnych nie w tempo, a kiedy słyszy albo czyta, ze “tak się grało w 90s i było pięknie”, to ręce opadają, bo w 90s w ogóle tak nie grano.

    NBA idzie w dobrą stronę, co widac na załączonych obrazkach.

    A jak ktoś zrzuca wysokie wyniki na sędziów i przepisy, to niech popatrzy nato, co zrobił Stephen Curry. w 90s czy 80s taka kanonada byłaby niemożliwa wręcz, 33 pts z samych rzutów za 3 punkty. kosmos.

    po prostu, trzeba sobie powiedzieć, ze w obecnej NBA gra się nie tyle gorzej czy lżej, ale INACZEJ.

    dzisiaj średnia skuteczność z gry wynosi w NBA 45,5 %.
    w sezonie 1988-89 wynosiła 47,7
    w sezonie 98-99 natomiast : 43,7, ALE już sezon wcześniej 45 % a sezon później 44,9,

    jaki z tego wniosek ?

    to nie przepisy, gwizdki faule, FTs sprawiają, ze wyniki są wyższe, ale SPOSÓB gry, na czele z rosnącą ogromnie liczba rzutów za 3 pts, przejście na system gry, który właściwie eliminuje grę na półdystansie, albo spycha ją na pobocze, gra się albo na rzut za 3 albo na wejście jak najbliższej kosza. Inaczej niż kiedyś, kiedy półdystans był jedną z podstawowych form zdobywania punktów.

    Suns to dobry rywal na przełamanie dla Lakersów. Dalej nie będzie już z górki, ale na pewo wzrośnie poziom pewności siebie zawodników.

    Bucks w NBA Finals ?
    cóż, będą potrzebowali sporego progresu w grze defensywnej, indywidualnie nie widzę zawodników, którzy mogliby podnieść jakość tej gry, ale jako zespół zawsze moga być lepsi, dzisiaj wszystko zależy od realizowania zespołowej strategii defensywnej, jednostki mogą być wartością dodaną, ale w zespołowej grze jaką jest koszykówka jednostka nie istnieje w oderwaaniu od zespołu i wspołpracy w jego obrębie.

    kiepski początek Rockets, ale sądzę, że zaraz wrócą do poziomu over 50, mają dwa mecze u siebie, p[otems stosunkowo łatwe dwa mecze na Brooklynie i w Chicago. powinni się wspiąć do Even, a potem stopniowo odrabiać straty do Dubs, którzy uciekli im na 4-1. te dwa zespoły będą się pilnować nawzajem w sezonie, bo hca w tej parze może zdecydować o losach Western Conference w Playofs

    (-7)
    • Array ( )

      ble blee bleee… z komentarza na komentarz coraz większy bełkot bez ładu i składu, po dwóch akapitach mówię dość, sory.

      (7)
    • Array ( )

      Wielmożny, ładna argumentacja ale chyba wypadało by sprawdzić ilość FTs w okresach, które porownujesz żeby stwierdzić, że FTs nie mają wpływu na wyższe wyniki, co? I serio twierdzisz, że zmiana zasad, gwizdki faule nie mają wpływu na wyniki? To tylko kwestia tego jak duży i czy większy niż zmiana sposobu gry ale gdzieś muszą być statystyki, które mówią o ilości fauli kiedyś i dziś i związanych z faulami ilości FTs.

      (4)
    • Array ( )

      @znafca
      @tomtom

      “krytyk i eunuch z jednej są parafii, obaj wiedzą jak robić – żaden nie potrafi”

      Tadeusz Boy-Żeleński

      @Player1

      FTA per game

      2018-19 : 24,4

      2008-09 : 24,7
      1998-99 : 25,8
      1988-89 : 28,8

      czy taki wyciąg ze statystyk wystarczy ? :]

      (-1)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Teraz co chwilę będą rekordy, bo w tej lidze nie ma już obrony, biegają tylko i rzucają dystansu. Zero gry pozycyjnej, zero warsztatu post-up; tróje i kontry.

    (5)
    • Array ( )

      skuteczność rzutów z gry w obecnej NBA jest z gruntu podobna albo wręcz niższa niż w 90s czy 80s. wtedy też nie grano obrony ?

      gra pozycyjna oczywiście jest nadal, tyle że mniej statyczna niż kiedyś, kiedy zawodnik dostawął piłkę na post, zwodził, markował rzuty, robił akcję, co zajmowało 10-12 sekund, a koledzy stali dookoła i czekali na rezultat.

      wystarczy przypomniec tak hołubione 1993 NBA Finals, kiedy to seria Suns-Bulls całymi sekwencjami zamieniła się w 15 sekundowy post up Charlesa Barkleya vs post up Michaela Jordana.

      po prostu, Suns i Bulls wtedy wykorzystywali do max przepisy i swoje przewagi, dzisiaj gracze liderujący czołowym zespołom mają inny styl gry, więc siłą rzeczy ich zespoły nie uprawiają zbyt wiele post game, stawiają na zupełnie inne rozwiązania.

      tak jak trudno było wymagać od Rockets by mając Olajuwona nie grali post game na niego, czy od Lakers żeby nie wykorzystwali warunków Shaqa w takiej właśnie grze, tak samo dziś nie ma sensu narzekać,. ze Raptors polegają na perimeter game Kawhiego Leonarda czy Warriors na takiej samej grze Stephena Curry’ego czy Kevina Duranta.

      “biegają tylko i rzucają z dystansu”

      to też przesada.
      z ponad 90 FGA per game, 31 pochodzi z trójek, czyli 1/3.

      nie wynika to z “braku warsztatu”, ale z Logiki gry. 3 punkty ważą więćej niż 2.

      w 90s czy 80s zamiast rzutów za 3 punkty były rzuty z półdystansu, w tym wiele tzw. long 2, które dziś są uważane, słusznie, za mało efektywne i wpadają na najniższym procencie.

      zatem, wyeliminowano je niemal zupełnie, są wykonywane tylko wtedy, kiedy nie można rozegrać akcji na tzw dobry rzut albo kiedy rywal się odsłoni i akurat long 2 jest otwarty. Nigdy nie jest to jednak priorytet w set play.

      Inaczej niż kieydś, kiedy wręcz preferowano pozycje na półdystansie.

      nie było to efektywne, dzisiaj po prostu decyduje element logicznej kalkulacji. To nie jest kwestia “warsztatu”.

      “biegają tylko”

      Showtime Lakers też dużo biegali, co w tym złego ? to najefektywniejsza koszykówka \! ba, jak poszukasz informacxji, to się dowiesz, ze od szkoły podstawowej w Ameryce tak właśnie szkoli się młodzież : zbierz piłkę z tablicy i od razu wyprowadzaj kontrę.

      to jest amerykańska szkoła basketu od zarania dziejów ! :]
      why ?
      bo kontry prowadzą do lepszych pozycji strzeleckch, do łatwych punktów, do możliwości wykorzystania atletyzmu zawodników, czyli do najefektywniejszej formy gry w basket.

      set plays zawsze są mniej wydajne, dlatego zawsze są drugim wyborem ofensywnym.

      a ty mówisz, że to “brak warsztatu” ? :}

      (4)
    • Array ( )

      @wpp
      “skuteczność rzutów z gry w obecnej NBA jest z gruntu podobna albo wręcz niższa niż w 90s czy 80s. wtedy też nie grano obrony ?”

      Ta podobna albo wręcz niższa skuteczność nie oznacza, że obrona jest taka sama jak w tamtych latach. Wynika ona z ilości oddawanych rzutów za 3 pkty, które mimo wszystko są mniej skuteczne niż rzuty spod samego kosza. W latach 90tych i 80tych było znacznie więcej rzutów spod kosza, a mniej za 3pkt jak sam przecież wiesz. Poza tym obecni zawodnicy są znacznie lepsi w rzutach za 3 niż kiedykolwiek wcześniej. Jednak i tak świetny strzelec dystansowy rzucą ze skutecznością w okolicach 40%-45%.

      (4)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    @kamil
    Po części zgadzam się z Twoja opinia o lowrym i Ibace, ale…
    Leonard sieje za 3 dużo lepiej niż derozan, na pół dystansie jest tak samo dobry o ile nie bardziej efektywny nawet, a do tego dochodzi Danny green z obroną i rzutem zza łuku. Te wszystkie czynniki plus rozwój OG czy Siakama powodują że jako fan Celtów obawiam się tych Raptors. Są dużo lepsza ekipa lepiej zbilansowana i grozniejsza zza łuku niż byli z Derozanem i uważam że mogą naprawdę daleko zajść.

    (12)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Curry to jest wariat!
    Jak moża tak rzucać? Na takiej skuteczności jakiejś pomylone rzuty?
    Mam w nosie czy to mecz o stawkę czy zwykłe RS nikt na tej planecie nie potrafi tak robić.
    Od dawna nie mam wątpliwości kto jest najlepszym rzucającym za 3 w historii tej dyscypliny. Allen szykuj się bo twój rekord zostanie wkrótce pobity przez kurczaka a to i tak będzie tylko kropka nad i bo on już jest najlepszy. Dodajmy do tego Duranta, który nie ma oporu przed nikim ( Jamesa co finał leje). DMC chłopie jak ty byś się w nich wpasował to reszta NBA może już myśleć o przyszłym sezonie.
    LA Vine obserwuje również tego gościa 4 mecz +30 jedzie młody ostro.
    Na koniec dodam, że niedoszacowane Huston znowu przegrało mecz spokojnie byli niedoszacowani o 10 zwycięstw buhahaha. Pozdro.

    (5)
    • Array ( )

      Hehe, Antoni z kuchni coś od dłuższego czasu nic nie woła, może kopyta wyciągnął ze zgryzoty…

      (8)
    • Array ( )

      jednocześnie, to właśnie on, na równi z Durantem, Thompsonem, Greenem i Iguodalą, tworzy ten system.

      rzut za 3 to element rzemiosła, który można wytrenować, przynajmniej teoretycznie. A jednak nikt nie rzuca tak jak Curry, to też ciekaawa rzecz.

      róznica między nim, a 80 % innych graczy NBA polega na tym, że on w meczu potrafi robić to, co oni sa w stanie zrobić tylko na treningu.

      a więc jest to najpewniej kwestia nie tylko techniki, perfekcyjnej mechaniki, ale odporności psychiki, znakomitości koncentracji, która mu pomaga, ale nie usztywnia, i przygotowania mentalnego do gry. Tutaj Curry bije na głowę większość innych strzelców.

      (27)
  16. Array ( )
    NonshootingNonguard 25 Październik, 2018 at 15:33
    Odpowiedz

    LaVine jedzie ostro z początkiem sezonu, ale jak wrócą Lauri i Kris, to jego średnio punktowe spadną. Jednak myślę, że będzie dobrym materiałem na pierwszą/drugą opcje w zespole. Fajnie byłoby Bulls zobaczyć w PO, ale to jeszcze potrwa. Liczyć trzeba, że młodzi się rozwiną. Lopez pasuje do Bucks mimo, że nie zbiera to robi miejsce dla Giannisa trafiając trójki, a Grek może spokojnie skupić się na swoim. Fajnie byłoby ich zobaczyć w finałach konferencji, czy nawet jeszcze dalej. Odważna teza, lecz możliwa. Wszystko na wschodzie może się zdarzyć. Mamy Toronto z szalejący z kamienną twarzą Kawhi, poukładaną drużynę z Bostonu, 76ers prowadzą przez dwóch nieokiełznanych młodych byków. Zaskakująca jest drużyna z Detroit. Zobaczymy jak będą dalej wyglądać. Mam nadzieję, że Casey ma plan. Andrzej zapowiadał trójki, narazie z jego strony ich nie widać. Dobrze, że chociaż Blake trafia. Podoba mi się początek sezonu. Każdy z każdym wygrywa (oprócz Cavs i OKC), ale z biegiem czasu tabela się ustatkuje. Nie ma co mówić o przewidywaniach nagród MVP, 6man, MIP itd. Za wcześnie na to wszystko, gdzieś w okolicach w marca można o tym myśleć. Spokojnie, jeszcze mnóstwo rzeczy się zdarzy.

    (1)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Krótkie pytanko. Jak wyglądają mecze T-wolves z udziałem Butlera? To, że foch na KAT’A i AW to wiadomo, ale czy z kimkolwiek innym zbija piątki po udanych akcjach?

    (0)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Z kibica cleveland: ” It’s like we won the lottery, blew through all the money in four amazing, cocaine-filled years, and now we’re back to working as a garbageman.”

    (5)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Szkoda że Curry nie dostał jeszcze te 10 minut, dziś piszą o wspaniałym wyniku Bookera czy Kobasa…ciekawe co zrobił by Curry, myślę że 70 punktów do zrobienia bez problemu jak by tak grali na niego jak kiedyś na Bookera to może i 80 ponad….ale ja jestem zafascynowany Leonardem – KING!!!I FINAŁ NBA dla Raptors takie moje wróżby oczywiście

    (4)
    • Array ( )

      Podobnie jak Klay łamał 60pkt w 3 kwarty.

      Steve Kerr powinien dać im z raz dobić do Kobego. Nie są 200kilowymi centrami, nie uszkodziliby się przy takiej lekkości

      (1)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    ogladam wlasnie mecz GSW – WSH

    Q1 tak na szybko

    Curry to kosmita….
    5/6 za 3
    23pkt
    18pkt z rzedu przez niego zdobyte

    KD
    Na poczatku Q1 ciagnal i dominowal. Nie ma mocnego na niego. Zabojczy cross over przy tym wzroscie.

    WSH
    Wall to bedzie drugi Carmelo, jak straci szybkosc.

    (4)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    gwizdki na remis i LA bije PHX 20 punktami. poprzednie 3 mecze przegrane o włos, gdzie w 2 z nich przeciwnik miał około 10-12 przyznanych rzutów wolnych więcej. nie czas na dywagacje, bo początek sezonu żadnym prorokiem nie jest. jedno stwierdzić można napewno: LA z biegiem czasu będzie szło tylko w górę tabeli.

    (3)
  22. Array ( )
    Odpowiedz

    Zgoda – gwiazdą tej odsłony jest Stefek “Kurczak”, ale mimo to – odważę się napisać:
    – czy widzicie jak Lebron pięknie gra ? Ile ma przestrzeni na boisku, jak dzieli piłkę, jak myśli o zespole, wybiera lepsze opcje ??
    To jest – fantastyczna gra !!

    (3)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    Wydaje mi się, czy All-Star Game w tym sezonie zakończy się powyżej 200pkt?
    Nie wiem czy mi się podoba to ile pada punktów w meczach… Może 4×12 rzeczywiście staje się zbyt długie?

    (0)
  24. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak Lonzo Stephenson Rondo i Lebron mają się dogadać w tych Lakers? Przecież tam nikt za 3 regularnie nie potrafi rzucić. Z obroną też słabo. Mam nadzieję że po sezonie zatrudnia porządnych strzelców. Zastanowilbym się tez nad oddaniem Lonzo, tylko chyba nikt nie bylby chetny oddac wartościowego zawodnika albo picku za niego

    (1)
  25. Array ( )
    Odpowiedz

    Co do meczu Miami, bo znów pominięty. Zdecydowanie mniejsza ilość strat i mądrzejsze rozgrywanie oraz ich firmowa obrona i energetyczna walka o zbiórkę dały podstawy do wygranej. Trochę Richardson jest forsowany w ataku za mocno. Dragic o wiele za mało kreował akcji. Nowy York do połowy równo walczył. Potem niemoc w ataku (obrona Heat!), a Miami sukcesywnie powiększali przewagę i pod koniec trzeciej kwarty bylo po ptakach. Nawet UD zagrał pare minut

    (0)

Gwiazdy Basketu