fbpx

Rip City! Kolejny fenomenalny mecz Portland oraz najlepszy Power Forward NBA

28

Pokonali już Spurs, Rockets, Bulls i Warriors. Dziś w nocy zbili Indianę. Rip City is for real!

Aktualny bilans zespołu z Portland to 15-3.

Są na trzecim miejscu w lidze pod względem skuteczności rzutów za trzy (41,3%)
Na trzecim jeśli chodzi o rzuty osobiste (80,5%)
111,3 punktów na sto posiadań to trzeci najmocniejszy atak NBA.

Tracą średnio 13% piłek (piąte miejsce) co jest szczególnie imponujące zważywszy, że zespół prowadzi drugoroczniak (Damian Lillard).
Czyszczą ponad 28% zbiórek na atakowanej tablicy (piąte miejsce).

I generalnie można powiedzieć, że grę opierają na pięknie prowadzonym, ułożonym i pełnym skilla ataku, zarówno graczy podkoszowych (LA)  jak obwodu.

Nigdzie w NBA nie znajdziecie takich podań w poprzek parkietu, kontr prowadzonych na pamięć (no dobra Heat wciąż robią to lepiej) oraz inside-outside. Imponują egzekucją, skupieniem, energią oraz entuzjazmem, jaki płynie z dobrze wykonywanej roboty.

Dwójka graczy zalicza ponad 20 punktów w meczu (Aldridge, Lillard).
Jeden i drugi kończą odpowiednio 29 i 25% akcji zespołu.
Szóstka graczy zalicza ponad 10 punktów w meczu (Matthews, Batum, Williams, Lopez).

pacers @ blazers

Dwie rewelacje młodego sezonu NBA. O gościach pisaliśmy ostatnimi czasy wystarczająco, dość powiedzieć, że trenerzy obu ekip otrzymali wyróżnienia Coachów Miesiąca we swoich konferencjach, a łączny bilans obydwu drużyn w listopadzie to 27-4.

Wczoraj w nocy rozszalał się kandydat do nagrody MVP Paul George. Nieskutecznie zagrał obwód więc chłop  musiał wziąć na siebie ciężar zdobywania punktów, oddał aż 30 rzutów, z czego 16 trafiło w siatkę, w tym 7 na 15 za trzy! Niczym Reggie Miller przed laty gonił trójkami Knicks – tak George wczoraj próbował dopaść Portland. Wrzucił rekordowe 43 punkty (17 w IV kwarcie), ale to Blazers wygrali mecz.

https://www.youtube.com/watch?v=hwcE6DIfm2o

czytaj dalej >>

1 2

Ostatnie Wpisy

28 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe RED
    Odpowiedz

    To prawda, że Portland gra bardzo dobrą koszykówkę, ale o tym, że LA to najlepszy PF w lidze mógłbym podyskutować. Nie zapominajmy że w lidze mamy obecnie takie postaci jak Love czy Duncan

    (7)
  2. Array ( )
    Zdjęcie profilowe all3
    Odpowiedz

    @Beton większość już wie!
    Wiedziałem, że w końcu Indiana polegnie na wyjezdzie, juz w Los Angeles było im ciężko. Indiana moim zdaniem ma ciągle za słabą ławkę w dodatku brakuje im rozgrywającego takiego chodzby Andre Millera, a Hilla na zmiennika. W Indianie gra dwóch Hill-ów powinni moim zdaniem mieć coś na koszulce na odróżneinia ich

    (-9)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Myślę że każdy z nas dostrzega, iż Portland już od dawna wygląda na bardzo solidną i ułożoną ekipę.
    Ich gra cieszy oko i jestem wielce radosny, że Indiana poległa, ponieważ nie jest to moja ulubiona drużyna.

    (8)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Mailman
    Odpowiedz

    Przestancie pieprzyć smuty, Pacers grali drugi bardzo ciężki wyjazd na przestrzeni 2 dni z dwoma co jak co, ale zespołami z czołówki zachodu w dobrej formie na dodatek (fakt faktem, Clippers trochę osłabieni), ale Portland gra póki co swój najlepszy basket od kilku lat. Dalej uważam, że jak Indiana będzie miała przewagę swojego boiska to idą po mistrza jak po swoje (o ile ominą ich kontuzje), a Kevin Love jest lepszym PF niż Lamarcus, a na dodatek Davis nie wiadomo czy też już nie jest lepszy, a przy najmniej jest znacznie bardziej kompletnym zawodnikiem, bo potrafi bronić jak mało kto, a Aldridge jest w tym raczej średni (oczywiście Aldridge jest zdecydowanie lepszy w ataku od Davisa, ale Love jest większym zagrożeniem niż Lamarcus w ofensywie, na dodatek potrafi rzucić za 3 i znacznie lepiej zbiera).

    (2)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Mailman
    Odpowiedz

    @EastCoastNixxx
    I co z tego? Ktoś wątpi w to, że potrafią wygrywać z drużynami powyżej .500? Pokazali to w ostatnich PO, pokazali to w zeszłym sezonie regularnym, a nie stali się gorsi, a lepsi. Poza tym ze słabszymi drużynami też trzeba wygrywać jeżeli się marzy o top seedzie, to nie ich wina, że wschód tak w dupsko dostaje od zachodu, że każdy poniżej .500 oprócz od dzisiaj już trzech (beka) drużyn. I czemu tak na mnie najeżdżasz? Nie potrafisz normalnie zareagować na opinie kogoś innego? Ból dupy jakiś? Każdy ma być fanem Heat i kibicować tylko Lebronowi i fizjoterapeutom Miami, by utrzymali kolana Wade’a w dobrym stanie? Nawet nie jestem Pacers kibicem, ale prawda jest taka, że grają niesamowicie i grali już świetnie w poprzednim sezonie, a PG wyrósł na kolejnego kandydata do MVP, a Hibbert na DPOY. Nie można też tej drużynie zarzucić braku woli walki i braku chęci ciągłego doskonalenia się i braku wytrwałości w dążeniu do celu (i głównie za to ich bardzo cenie i podziwiam), a ich cel jest tylko jeden i tylko jeden ich zadowoli: mistrz w 2014 roku. Szkoda, że niektórzy zawodnicy i nawet całe drużyny nie potrafią się tak zmobilizować do pracy jak gracze Pacers. A Tobie życzę trochę więcej tolerancji dla opinii innych i trochę więcej obiektywizmu oraz trzeźwego spojrzenia na świat, bo jeżeli uważasz, że Indiana nie jest poważnym kandydatem do tytułu (bo wygrali tylko jeden mecz póki co z drużyną powyżej .500) to niestety, ale coś tutaj chyba nie gra.

    (1)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    ogladalem tylko druga polowe. poza twarda obrona indiany, ktora bardzo lubie i mysle ze ida po mistrzostwo, to widzialem jedynie odpuszczanie lillarda i davida westa zupelnie nieradzacego sobie z aldrigem. caly czas widzialem taki schemat: lma w post up przepycha westa pod kosz, mija go, hibbert dochodzi i fauluje.
    kiedy roy dostal 5ty faul, po tym kopniaku w krocze, kiedy gra byla na linii, zaczal kryc aldrigea i jakos sobie z nim poradzil.
    2pkt i 6pf stephensona. wedlug mnie okropna gra scoli w q4.
    fajnie ze mieli wysoka skutecznosc po skladnych akcjach, szkoda ze bylo sporo tych nieskladnych nawet w crunch time

    (0)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe MASsebb
    Odpowiedz

    Mi kupon też poszedł 🙁 ale Bulls mi nie weszło 😛 handi DC, portland, i byki 🙁 niby najłątwiejszy. Obólnie Byki bez Rosea mają wąskie pole manewru 🙁 i mogą sie stać dostarczycielem punktów. Przydałby się Nate

    (0)
  8. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe pepe291086
    Odpowiedz

    ……. Spokojnie…. Portland to też świetna drużyna….. Mają bardzo dobry bilans…. Więc Indiana miała prawo przegrać to spotkanie…. Ale i tak widzę ich w finale….. bo maja wszystko co potrzebuje drużyna do zwycięstwa….. pozdr……..

    (-1)
  9. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Czeki555
    Odpowiedz

    Wszyscy się jarają Irving’iem czy Rose’m, ja wole Lillarda, jest to mój ulubiony rozgrywający bo gra efektywnie, co w baskecie jest najważniejsze.

    (1)
  10. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Mailman
    Odpowiedz

    Jak coś to bandwagonerem, a nie bandwagonem, bo bandwagon to jest sytuacja/zjawisko/czynność, a bandwagoner to jest osoba, która zmienia swoje poglądy pod wpływem trendu więc jak już używasz jakichś zwrotów zapożyczonych to chociaż rób to poprawnie. Po 2 może mam ochotę by Pacers zwyciężyli, żebym nie musiał znowu oglądać tego samego zespołu w finale? Może liczę, że mimo wszystko faworyci (Heat) przegrają? Czy docenianie jakiejś drużyny to od razu jest bandwagowanie czy po prostu trzeźwe spojrzenie na świat? Założę się, że Ty też nie kibicowałeś Heat dopóki nie przyszedł tam Lebron lub Wade nie został wybrany przez nich w drafcie więc po jaką cholerę jeszcze drążysz temat jak nie masz żadnych argumentów i jesteś totalnym hipokrytą?

    (0)
  11. Array ( )
    Zdjęcie profilowe NYK_fan91
    Odpowiedz

    @RED
    Duncan swego czasu BYŁ lepszy, niż Aldridge teraz, ale już nie jest, to dalej świetny gracz, ale nie tak, jak LaMarcus. Love? Szczerze powiedziawszy nie chcę się narażać, bo nie oglądam za dużo T- Wolves. Aldridge jak dla mnie jest na pewno w top 3 ligi na czwórce, a kto wie, czy faktycznie nie jest w tej chwili najlepszy.

    (1)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Problem w tym, że mamy dopiero kilkanaście spotkań za sobą i sporo drużyn się dopiero zgrywa. Do tego nie szalejmy z tym bilansem Pacers. Super start, nie da się ukryć. Bulls też 2 czy 3 lata temu mieli świetny bilans a po dupie i tak od Heat dostali… Indiana gra na spinie żeby wygrać wszystko. Portland pokazują swoją najlepszą stronę (i chyba maxa możliwości) a Miami czy Spurs grają po prostu na spokojnie swoje, nie wychodząc poza 70% tego co mają w magazynkach. Może i dostaną kilka razy więcej po dupie ale przetestują co trzeba a bilans i tak będzie na tyle dobry żeby być w czołówce.

    (2)

Gwiazdy Basketu