centered image

San Antonio hoduje nową bestię, Harden będzie jednogłośnym MVP

37

Witam wszystkich bardzo serdecznie i zapraszam na nowy tydzień z GWBA. Mówicie, że strona Wam muli? Obiecujemy uważnie przyjrzeć się tematowi. W tym tygodniu będą aż dwie zapowiedzi kolejki meczów oraz recenzja sprzętu. Tymczasem jedziemy z dzisiejszą kolejką:

san antonio spurs 110 cleveland cavaliers 94

Komandosi Popovicha zajechali na miejsce ciągnąc za plecami smrodliwą serię 4 porażek z rzędu. Zbić LeBrona (33 punkty 13 asyst 9 zbiórek) w jego hali to zawsze wyzwanie, ale na szczęście Cavs są jeszcze tak młodym tworem, że znaleźć ich słabe punkty można łatwo. Nie żeby Cleveland jakoś przesadnie polegali na defensywie, bardziej zabolał brak skuteczności. Dalekie rzuty nie chciały wpadać gospodarzom, ledwie 8/34 zza łuku, nawet automat Kyle Korver spudłował osobistego! Do tego brak zbiórki. Wynik rozstrzygnęła seria 16-0 gości na przełomie III i IV kwarty.

San Antonio hoduje nową bestię: Dejounte Murray ograł byłego podopiecznego Spurs George’a Hilla -> 13 punktów 9 zbiórek 5 asyst 4 przechwyty 3 bloki 0 strat +17. Rośnie kolejny Kawhi, tyle że na rozegraniu. Niesamowity występ. W obronie przejmował nawet LeBrona! Martwię się o co innego: zajadą biednego Aldridge’a (27/6) facet jest już grubo po trzydziestce, a ostatnio dyma minuty pod czterdziestkę. Szacunek dla niego, ciągnie wózek bez cienia grymasu na twarzy.

philadelphia 76ers 94 washington wizards 109

Pojedynek zespołów, których point-guards mierzą odpowiednio 208 cm (Ben Simmons) oraz 201 cm (Tomas Satoransky). Takie rzeczy tylko w NBA.

Back to back w meczu wyjazdowym odbiło się niestety na skuteczności filadelfijskiej koszykówki: 9/33 zza łuku szału nie robi. Co innego 12/25 gospodarzy. Marcin Gortat miał zdaniem kolegi siedzieć na ławie i popijać Gatorade, a tu proszę: piękne double-double naprzeciw Joela Embiida -> 13 punktów 10 zbiórek 2 asysty 0 strat. Największy zryw Wizards zaliczyli co prawda z Polakiem na ławce, ale nie czepiajmy się. Każdy ma swoje zadania do wykonania.

Otto Porter, Bradley Beal & Kelly Oubre uskładali wczoraj kolektywne 25/41 z gry! I tylko kontuzjowany John Wall kręci się niewygodnie w swym fotelu. Ile wyżej jest w stanie pchnąć tę ekipę w pełni zdrowia? Moim zdaniem niewiele. Satoransky naprawdę dobrze sobie radzi (7/7/10/+13) #everybodyEats

A propos jedzenia, widzieliście jak wygląda przedmeczowa dieta Joela Embiida?! Jesteśmy 90 minut przed rozpoczęciem, a ten zasuwa hamburgera:

Na pocieszenie fanom Sixers dodam, że Ersan Ilyasova (mentor Dario Sarica) planuje powrócić do zespołu jak tylko sfinalizowana zostanie papierologia wukupienia kontraktu w Atlancie! Super, jego doświadczenie przyda się w serii playoffs. Philly (32-26) zmierzają awansować do ósemki i z pewnością nie są już pośmiewiskiem ligi. Jeszcze tylko młodego Fultza naprawią, dobrze spożytkują #10 pick draftu i będzie git. Sam Hinkie died for this!

houston rockets 119 denver nuggets 114

Spodziewaliśmy się szybkiego tempa i wielu strzałów, prawda? Bądź co bądź obie ekipy są w pierwszej piątce NBA jeśli chodzi o ofensywny rating. No. Ale tylko Rockets są na pierwszym i tylko oni mają w składzie Jamesa Hardena, który na kilkanaście meczów przed końcem sezonu wydaje się być jednogłośnym MVP.

Wyniki zespołu są? Są. Indywidualne statystyki też myślę na przyzwoitym poziomie: 31.3 punktów 9.0 asyst 5.0 zbiórek 1.8 przechwytów oraz 38% zza łuku. W zasadzie król strzelców. Na drugim jest Antetokounmpo ze średnią 27.8 oczek także nie do nadgonienia. Serio, nie wyobrażam sobie innego laureata tej prestiżowej statuetki. Należy się brodziatemu także za całokształt. Ostatnie trzy lata kończył na (najgorszym) drugim miejscu. Jak dotąd jedynym, jednogłośnym MVP w historii był Stephen Curry, który w sezonie 2015/2016 trafił do kosza 402 trójki, został najlepszym strzelcem, dołączył do elitarnego klubu 50-40-90, a Warriors jak grali pamiętacie.

A propos wyników: to już dwunasta z rzędu wiktoria Rockets, uzyskana pod przewodnictwem 41 punktów 8 zbiórek i 7 asyst Hardena. Było znacznie wyżej aniżeli 5 oczek przewagi, ale Nuggets stawiali się do końca i Broda musiał ich usadzić. Co ciekawe, jego firmowy step back przywiódł komentatorowi na myśl Michaela Jordana. MJ wolał co prawda fade-awaye po obrocie przez ramię, ale chodziło o poziom dominacji. Drugim muszkieterem był klasycznie Chris Paul, autor 23/5/6.

Po przeciwnej stronie imponuje mi ten cholerny Jokić (21/14/8) dwóch asyst zabrakło do czwartego z kolei triple-double. Widzieliście jak prowadzi piłkę w koźle? Miał być rozgrywającym, ale urósł. A odkrył go Polak! Hehe

W pozostałych spotkaniach:

detroit pistons 98 charlotte hornets 114

Szerszenie nie miały problemu ze zdobywaniem punktów: 70 oczek do przerwy ustawiło spotkanie, Howard bezbłędny, Kemba dryblował dokąd chciał, a trójki wpadały. Mecz rozpoczął się o 19:00 czasu polskiego więc nie będę się specjalnie produkował, zwłaszcza że spotkanie wyjątkowo jednostronne. Blake mesjaszem Detroit nie zostanie. To postanowione. Jerry West stary cwaniak wiedział co robi pozbywając się rudego z LAC. Ozdobą meczu był przechwyt, kozioł za plecami i rajd zwalistego Andre Drummonda w kontrze. Wow!

new orleans pelicans 123 milwaukee bucks 121 (OT)

W pierwszej połowie zespołem o klasę lepszym byli gospodarze. Eric Bledsoe wrócił do zespołu po urazie nadgarstka i nastrzelał 20 punktów. Jako tako, czyli po japońsku udało się ograniczyć Anthony’ego Davisa, a Jrue Holiday’owi wystarczyła ręka na twarzy by pudłował. Niestety w drugiej części zagrał jak przystało na gościa o zarobkach rzędu 25 milionów dolarów za sezon. Na jego plecach goście zmazali 17 punktów deficytu! W sumie 36/9/6 Holidaya!

Obserwacje:

-> boli nieobecność Malcolma Brogdona: brakuje spokoju, wszechstronności i defensywy 1-na-1

-> co nieco anachronicznie wygląda atak pozycyjny Bucks oparty o rzuty z dalekiego półdystansu

-> trochę (nawet bardzo) przypadkowo wyglądała trójka Rajon Rondo o tablicę, ale okazała się jedną z kluczowych akcji spotkania. To nie wszystko, Bucks mieli więcej pecha: przestrzelone wsady, niezaliczony game winner, flop Davisa…

Dobrego dnia wszystkim!

Ostatnie Wpisy

37 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Kiedy widzę żałosne próby wymuszenia fauli zza łuku Hardena, to odechciewa mi się oglądania NBA… Faul Chandlera to jakiś chory żart

    (74)
    • Array ( )

      Najlepsze jest to, Że wprowadzono „Harden Rule” i się jej przestrzega u wszytkich, tylko nie u samego Hardena. Też mnie to męczy.

      (43)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe przem08

      @Karakan
      mam to samo, ale wg niektórych to czysty geniusz, bo umie właśnie tak wymuszać….nie da się tego oglądać w ogóle

      (16)
    • Array ( )

      Lekarze mówili, że może grać, ale Kawhi nie jest pewny, był w Nowym Jorku u specialisty, on też mówił, że może, ale nie jest pewny więc czeka, a Pop zasugerował, jak nie zacznie teraz, to do playoffs go nie weźmie.

      (6)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Harden w tej chwili ma jakieś 90% szans na MVP, ale nie ma imho opcji na jednogłośnego MVP. Z jego grą obronną znajdą się tacy, którzy nawet trochę na złość zagłosują na kogoś innego, Lebrona czy Duranta.

    (29)
    • Array ( )

      Lebron to drewno!powinien nauczyc się kozłowac piłke, zawodnik na pozycji PG-SG powinien miec to opanowane do perfekcji ! Jego atut to tylko siłowa gra i nic więcej. Harden z ekipą wbiją go w zìemię w PO.

      (-29)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Imponuje mi Clarkson, do tej pory nie mogę się nadziwić, że Lakers nie wiązali z nim przyszłości, a z Ballem. Już nawet wolałbym oddać Kuzmę niż „Jordana”. Tylko zastanawiam się co mają w głowie Lakersi, bo zgromadzili przez te lata duuużo młodzieży, dużo oddali innym zespołom, zrobili dużo miejsca w salary, ale jak ściągną dwóch allstarów, jeżeli w ogóle im się to uda. Będą drugimi pelikanami.

    (2)
    • Array ( )

      Clarkson lepszy już nie będzie, to człowiek 15/2/2 Co najwyżej,gdzie Kuzma to match up nightmare.

      (14)
    • Array ( )

      Chłopie o czym Ty piszesz w ogóle? Zadziwia Cię Clarkson…bo go nie oglądałeś go w LA….grał tak od dawna a nawet lepiej. Gdybys to wiedział, wiedziałbyś tez ze lonzo bonzo i kuzma jest dużo lepszy niż clarkson. Nie rozumiesz bo gowno wiesz i tyle w temacie.

      (-8)
    • Array ( )

      No generalnie to ten tego nic nie wiesz, ja oglądam highlights i wiem wszystko… No idiota. A po drugie to nie widać, żeby Lonzo lub Kuzma byli lepsi… Chyba kibic Gsw z plakatem Duranta

      (0)
    • Array ( )

      Btw, Clarkson ma strasznie ograniczone minuty, w Lakers też miał. Gdyby grał po 30min, to byłoby o wiele lepiej. No ale przecież still zadanowiec. Poczekamy, zobaczymy.

      (1)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Te 15/2/2 to sporo bo on je może dawać zawsze…ale myślałe ze 18/3/3też moze Klakson dac….Harden MVP bez konkurencji…najbardziej wkr.mnie jak James zagra dość fajny mecz i już tu kracza..ze MVP…może za rok to już Davis??

    (-1)
    • Array ( )

      Wiesz, mnie irytuje jak ktokolwiek daje mvp Curryemu, bo on przecież się oszczędza i w ogóle prowadzi drużynę. A na Lebrona mówią nabijacz statystyk, jak chcesz każdemu dogodzić, to nikomu nie dogodzisz. Taka prawda.

      (1)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Jokić robi staty, widzi, podaje, no fajny typowy center… ale w akcjach defensywnych nie da się na niego patrzeć. Te oldschoolowe cechy środkowych powodują, że ciągle klei się do pomalowanego, ciągle na radar, gubi przejęcia… Śmiałem się jak raz po raz wyciągał go Harden i CP3 na zmianę 🙂

    (16)
  6. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe Bobciu
    PATRON
    Odpowiedz

    Zwracam honor i walę w pierś. Dobry występ Cinka i wygrana Wiz warte są każdej przegranej złotówki. Co nie zmienia faktu, że undery Goatata to w tym sezonie żyła złota 😉

    (3)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak dla mnie MVP powinien otrzymać Lebron. A już na pewno jeżeli ktoś bierze pod uwagę całokształt.

    (-25)
    • Array ( )

      Za całokształt to można dostać np Oskara a nie MVP. Patrz na bilans Cavs i Houston i zobacz sobie jaki wpływ ma Harden na Rakiety.

      (18)
  8. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe lukaszdomanski
    PATRON
    Odpowiedz

    Ja proponuje zaczac obstawiac remisy w meczach Pelikanow.
    Liczac od 14 stycznia, 6 z ich 18 meczow zakonczylo sie dogrywka, w tym dwa razy podwojna.
    Co lepsze, wszystkie wygrali. 😉

    (14)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Heh, przestałem oglądać NOP vs MIL w drugiej kwarcie bo se myślę „rzeź niewiniątek”. Ale jak zerknąłem na wynik w czwartej to przestałem oglądać CAV-SAS 😀

    Myślałem, że Antek będzie bardziej clutch a tu nawet nie bardzo chcieli mu piłki dać w końcówce…

    (2)
    • Array ( [0] => contributor )
      Zdjęcie profilowe lukaszdomanski
      PATRON

      Giannis moze biegac z pilka caly mecz, ale jak wynik jest na styku, to w ostatniej minucie spalding jest najczesciej w rekach Khrisa.

      (5)
    • Array ( )

      … który wczoraj spartolił koncertowo :/

      Postawiłem kupon na MIL i SAS a tu taka przykra niespodzianka 🙁

      (1)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Oglądając mecz Cavs/SAS – zastanawiałem się, co się dzieje – czy SAS są tak słabi, czy Cavs już tak dobrzy? Bo za wyjątkiem zrywu z przełomu kwart 3 i 4 mecz wydawał się na styku.
    SAS to wciąż dobrze naoliwiony mechanizm, choć wycięto mu ważny trybik wciąż mają aspiracje na wielkie rzeczy. Cavs natomiast to wielka niewiadoma, z jeszcze większymi aspiracjami.
    W SAS – cieszy dobra gra LMA i reszty „do niedawna no nameów”, smuci zjazd na emeryturę Pau.
    Wobec kłopotów Kawhi LMA ma w końcu swój team… Ciekawe dokąd zajadą, bo oprócz ewidentnych problemów czasami grają jak na standardy SAS przystało i łezka w oku się kręci.
    Co do Cavs – to kibicuje temu projektowi, gdyż nagle z degrengolady jaka prezentowali w przededniu ASG wyłonił się chyba najciekawszy zespół obecnej ligi. Najciekawszy, gdyż niemal każdy z graczy z rotacji ma wiele do udowodnienia, a do tego jeszcze będą musieli przed PO zgrać Kevina z nowymi nabytkami. To test dla LBJ podobny jak finały 2015 i w opinii wielu decydujący o Jego i Cavs przyszłości. Ponadto – to także próba w pościgu za „duchem z Chicago”, choć LBJ jest bardziej w sytuacji MJ AD1988 niż tego AD1996.
    Interesujące będzie jak pójdzie im w RS – to zdeterminuje drabinkę, a pomimo mitu słabego wschodu – w PO nie będzie słabych drużyn. Do tego natknięcie się nawet w niskich rundach na Toronto czy Boston może okazać się szybką przepustką na ryby – wiec jest o co się bić. To wszystko prowadzi do konkluzji, że będzie się działo. Dodajmy do tego ścisk w ósemkach obu konferencji – wróży nam najbliższe miesiące pachnące PO tak ja dawno w RS nie bywało.

    (9)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    „John Wall kręci się niewygodnie w swym fotelu. Ile wyżej jest w stanie pchnąć tę ekipę w pełni zdrowia? Moim zdaniem niewiele”. bez sensu… na pewno dojście gościa, który kręci statsy na poziomie 20p/10a co wieczór nie doda nic zespołowi… Lubicie czasem snuć odważne teorie, ale to chyba trochę przesada? Ktoś o takim talencie, w pełni zdrowia, z kolegami których ego trochę podskoczyło, pod jego nieobecność, to będzie się dobrze oglądało!

    (-1)
    • Array ( )

      Tylko, że te staty nie dodają Wizards żadnej nadprogramowej jakości. Wyniki pokazują, że z Wałkiem czy bez, zespół radzi sobie na tym samym poziomie.

      (3)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    a co do spurs, to chyba pierwszy mecz w sezonie w starym stylu. Szkoda kontuzji Kawhi 🙁 Widziałbym wtedy szanse na finał dla którejś z tych par – Rockets/Wizards, GSW/Celtics, Spurs/Raptors. W ogonie Nuggets i Bucks. Fajnie się ta liga poukładała 🙂 zwłaszcza jakby tak dodać wolny elektron jakim w tym roku są Cavs.

    (0)
    • Array ( )

      booooszee… statystyki nie grają, ale z drugiej strony statystyki zespołu pokazują że… 😛 proszę o trochę spójności w tej globalnej dezinformacji 😀 Przecież jak wizards wystawią satorańskyego w PO przeciw Irvingowi to ten zespół nie ugra jednego meczu! TEGO właśnie statystyki nie pokazują…

      (0)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Bez Kawhiego Spurs będą mieć ogromne problemy z przejsciem pierwszej rundy. Pierwszego miejsca nie zajmą wiec, rywalizacja z Denver czy Clippers odpada. Na tą chwilę wypadają na NOP i moim zdaniem to ich jedyna szansa na to żeby przejść dalej. Z zajechanym LMA, który gra sporo, podstarzałym Gasolem, Parkerem nie widzę ich w roli faworyta z Portland, Utah, czy Oklahoma.

    (2)

Gwiazdy Basketu