fbpx

Sfrustrowany Gortat, kontuzjowany D-Rose, fantastyczny Curry

36

top

warriors 114 wizards 107

Wracamy do tego, co pisałem o Wizards przed sezonem. Kolejny mecz, kolejna niedyspozycja zza łuku, kolejna przegrana chłopaków ze stolicy. Sam jeden Steph Curry (5/9) zrównał się dorobkiem za trzy z całą ekipą gospodarzy, a do tego był dwukrotnie skuteczniejszy (5/18).

Co wskazuje scouting report, jak gra się przeciwko Wizards? Zacieśnia pole trzech sekund, skierowuje wzrok na Johna Walla i nie daje rozhuśtać. Mimo to chłopaki nie mają wyjścia jak tylko próbować przedostawać pod kosz. Rodzi to masę strat (26!) i pewien rodzaj frustracji.

Martell Webster, któremu od miesięcy odmawiają posłuszeństwa plecy (dodatkowo cierpi na uraz kolana) jest cieniem własnego siebie, a mimo to Randy Wittman konsekwentnie wystawia go na parkiet licząc na cud zza łuku (w zeszłym sezonie był genialny 146 trójek na skuteczności 39%) niestety wszystko wskazuje na to, że chłop najlepszy okres ma za sobą. Ray Allen where are you?!

Próżno też szukać w składzie Trevora Arizy (w zeszłym sezonie 180 trójek na skuteczności 41%!) Jego “zastępca” Paul Pierce wczoraj akurat spisał się znakomicie (25 punktów, 7/11 z gry) zwłaszcza w trzeciej odsłonie, ale to inny typ zawodnika, na dodatek wiekowy. Teraz coś, co może Was wzburzyć: Marcin Gortat (16 punktów, 11 zbiórek, 8/11 z gry) ZNÓW NIE ZOSTAŁ W OGÓLE wpuszczony na parkiet w IV kwarcie!

Nie wiem co powiedzieć, przegraliśmy ostatnich ile… 9 z 11 meczów… tak jestem z frustrowany, nie mam nic do powiedzenia [Gortat]

1

Fakt, niskie ustawienie Warriors z Draymondem Greenem na centrze na dodatek siejącym za trzy (3/4) zmusiło coacha Wizards do reakcji, ale bez przesady. Cała przewaga na tablicach wypracowana została m.in. przez Polaka, który na dodatek świetnie biegał do szybkiego ataku. W ostatniej części gry gospodarze nie mogli niczego konsekwentnie wybronić. Brak minut dla MG w czwartej odsłonie oznacza brak zaufania. Tak się zabija pewność siebie bądź co bądź kluczowego zawodnika, a w efekcie całej ekipy.

A przecież dali mu olbrzymi kontrakt, a Wittman z przydupasami jeździł do Polski by upewnić się, że Marcin pozostanie w zespole.

https://www.youtube.com/watch?v=RX9u4lzAAeU

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

36 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Kiedy kończy sie kontrakt Rose? Bo jak GM bym poważnie sie zastanawiał nad oddaniem go za cokolwiek póki jest wart nawet picki w drafcie 😛

    (36)
  2. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe Bobciu
    PATRON
    Odpowiedz

    Wzburzyć to mało powiedziane… Drugi dobry mecz Marcina z rzędu, moim zdaniem dużo lepszy niż z DET (może nie statystycznie) i to przeciwko GSW, ale w ataku więcej pracował sam, a na bronionej połowie bardzo solidnie.

    Jak tak dalej pójdzie śmierdzi mi tu transferem naszego rodzyna. Najgorszy jest ten tłusty kontrakt. Obawiam się, że jeśli forma Marcina nie utrzyma się na tym poziomie, może trafić do jakiegoś tankowca… :/ A może wymienią Wittmana?

    Bleeeh, obrzydliwie się ostatnio ogląda nieporadność Wiz…

    (31)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe SebaMagic
    Odpowiedz

    To prawdopodobnie koniec Derricka, jako Franchise Playera. Widać już było w tym sezonie, że nie jest to ten sam zawodnik. Błysnął w kilku meczach, ale reszta sezonu była przeciętna. Każda kontuzja będzie zabijała w nim pewność siebie. Smutne, ale co kilka lat, zawsze pojawi się zawodnik z ogromnym talentem, którego zatrzymają kontuzje. Penny Hardaway, Grant Hill, Brandon Roy, Greg Oden itd. Pocieszające jest to, że pod nieobecność Rosa, Jimmy Butler może być tylko lepszy, teraz to on musi wziąć zespół na swoje barki, stać się prawdziwym liderem. A potencjał ma chłopak wielki.

    (59)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe mmszsz13
    Odpowiedz

    Bez przesady. Moim zdaniem gsw wiecej traci bez currego niz chicago bez rosa. Oczywiście szkoda rosa (choc chyba kazdy spodziewał sie, ze to tylko kwestia czasu), ale nie oszukujmy sie, o sile chicago w tym roku decyduje gasol/butler.
    Cos mi sie wydaje ze znowu szykuje sie seria wiz-chi. Oby żołtozębny wittman się opamiętał. Tak sie mówi ze gortat to zadna kluczowa postac, a jak sie mu forma posypała to i całe wizards razem z nim. Wczoraj kolejny świetny mecz. Oby tak dalej Marcin.

    (14)
  5. Array ( )
    Zdjęcie profilowe MarBor
    Odpowiedz

    No cóż nie każdy może być Westbrookiem.Szkoda Pau Gasola który zaufał nie tym kolanom co trzeba.3 operacje w ciągu 3 sezonów ? Grant Hill 2.0. Szkoda chłopa , ale tak to jest jak wrzucasz sobie na barki ciężar doścignięcia MJ.
    Clevaland dzisiaj praktycznie pewniakiem w finałach , no bo serio Lebron James ma przegrać 4 mecze z Atlantą Hawks ?

    (-5)
  6. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Chrzanek
    Odpowiedz

    D.Rosa po prostu jest mi żal… Taki talent, w dodatku doceniony talent, a przez te kontuzje tylko się marnuje i traci również na psychice… Skomentowałbym resztę artykułu oraz mecze, ale po prostu brak mi słów ze względu na D.R.#1 Kolejny raz kontuzje niszczą karierę wielkiego gracza.

    Bullsi nawet bez Dericka są silną drużyną, ale bez niego nie liczę na więcej niż pierwsza/druga runda PO. Rose trzymaj się!

    (5)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Ciuus
    Odpowiedz

    MarBor
    Ja zadał bym inne pytanie…. Czy Cleveland ma wygrać 4 mecze z Atlantą. Im bardziej LeBron zaczyna się [xxx] we wszystko w Cavs tym więcej na tym tracą, a zwłaszcza bezproduktywny Irving bez piłki i Love oddelegowany tylko do zbierania. Bardziej poukładany zespół jakim jest Atlanta ma większe szanse na wygranie 4 meczów TAKTYKĄ niż LeBron swoją siłową koszykówką.

    A co do Rose’a. Sam jest sobie winien w 70%. Co roku wszyscy wieszczą zmianę w stylu gry, a tam naprawdę [xx] się zmienia. Tyle pracy nad rzutem, a technicznie nie różni się niczym od rzutu Rondo. Rose szarpie zamiast grać jak wyrachowany basket dyktując tempo gry swoimi rękami, a nie nogami. Reszta to pech, który go nie opuszcza.

    (0)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Skoro Gortat po raz kolejny nie zostal wpuszczony w 4 kwarcie to moze to oznacza ze jednak nie radzi sobie az tak dobrze na treningach w napietych momentach i trener mu przez to po prostu nie ufa. Nie zwalajcie calej winy na trenera od razu. Skads sie musi ten brak zaufania brac

    (-1)
  9. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe SimonSes
    Odpowiedz

    Żal mi się też zrobiło redakcji gwiazdybasketu.
    Jeszcze kilka meczów i tytuły artykułów będą brzmiały “FENOMENALNY CURRY, FANTASTYCZNY CURRY (NAJLEPSZY NA ŚWIECIE I SUPER NAJLEPSZY)”

    KD się skończył i już macie nowego pupilka – Curry’ego.
    Fakt, zaliczył niezły mecz ale bez przesady. Czy 32 punkty + 8 asyst to naprawdę tak FENOMENALNY wynik dla gracza który w oczach wieku z was ma już b nagrodę MVP.
    Nie musicie się o nim wypowiadać w samych superlatywach

    (-26)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe marada

      nie rozumiem Cię, chwalimy Stepha bo jest świetny, jeden mecz absencji wystarczył, aby zobaczyć ile warci są bez niego GSW.
      wczoraj oprócz wymienionych przez Ciebie statystyk popełnił zero strat, innymi słowy: zagrał fenomenalny (kolejny) mecz.
      KD się skończył? pierwsze słyszę.
      pozdro!

      (39)
  10. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe stuff_
    Odpowiedz

    Trudno zgodzić się z autorem tekstu że Chicago bez Rosa są warte tyle co Warriors bez Currego.
    Przy całej mojej sympatii do osiągnięć i zasług Darka dla Bulls, aktualnie Curry i Rose to dwa różne poziomy basketu. Derrick miał świetne mecze w tym sezonie ale one raczej się zdarzały niż były czymś stałym i pewnym. Dlatego też moim zdaniem Chicago nadal ma szanse wiele ugrać w Playoffs. Trzeba dać więcej pograć innym bo potencjał drużyny jest na prawdę duży!

    GO BULLS!

    (4)
  11. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe SimonSes
    Odpowiedz

    @admin

    KD znowu nie gra przez wcześniej kontuzjowaną stopę, ale ostatnio po za kilkoma meczami nie pokazał niczego ponad przeciętnego (przynajmniej jak na tego KD z poprzedniego sezonu) a OKC są teraz na barkach Westbrooka który rozgrywa (prawdopodobnie) sezon życia na poziomie MVP.

    (-1)
  12. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe Bobciu
    PATRON
    Odpowiedz

    @Snoop
    Marcin jest coraz bardziej sfrustrowany co widać i słychać. Powiedz mi proszę jak ma się tej frustracji pozbyć i zdobyć zaufanie, skoro grając kolejny dobry mecz – siedzi na ławie? Skoro drużyna bez niego gra gorzej i nie radzi sobie kompletnie?
    Jakby sobie nie radził na treningach i co by się nie działo poza boiskiem, moim zdaniem trener w takich sytuacjach powinien dawać mu te minimum minut. Jak inaczej ma sobie “zasłużyć” niż dobrą grą?
    Trening i “napięte momenty”?

    (11)
  13. Array ( )
    Zdjęcie profilowe asdf
    Odpowiedz

    Mnie ciekawi czy Chicago tak jak Cavs dostanie Disabled Player Exception, czy tylko “krul” i jego drużyna mogą liczyć na takie gesty ze strony NBA 😉

    (0)
  14. Array ( )
    Zdjęcie profilowe dawid1714
    Odpowiedz

    Co do Wizards.

    Nie wiem czy to pech, czy fatalna obrona rzutów 3 punktowych ale spójrzcie na ostatnie 10 meczy Wizards i ich rywale rzucają po 15 trójek w meczu na skuteczności powyżej 40% (Dziś GSW 52%)

    Dla mnie Wittman powinien już polecieć. Jego ulubieńcami są Rasual Butler i Garrett Temple.
    Wczoraj Ci dwaj grali najdłużej z wyjątkiem Walla. Gortat od 2 meczy gra dobrze co nie znajduje odzwierciedlenia w minutach.
    Który trener ściąga gracza 8-11 na całą 4 kwartę? Wall pogubiony, nie widać żadnych akcji z wyprowadzeniem na rzut 3 punktowy (jedynie kiedy jest kontratak Wall wbiega pod kosz i gra na obwód tylko nie ma komu rzucać)

    (6)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Chlip Chlip to robią panowie z Adidasa, którzy rzucili DR toosty kontrakt 4life, a chłop już ma po Karierze…

    (4)
  16. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Combo
    Odpowiedz

    Szkoda Rose’a , pamiętam jakim był kosiarzem jak wstąpił do ligi, a kolana zrujnowały mu karierę, bo nie oszukujmy się, jak wróci do gry za rok to znów będzie musiał się ograniczać, bo sobie zrobi krzywdę.
    Nie hejtuję Rose’a, ale niestety przez jego kolana, zacząłbym się rozglądać na miejscu Chicago na jakimś perspektywicznym zastępstwem, może coś z draftu…

    (8)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    A mi nie żal Rose’a.
    Od początku grał fizycznie, wykorzystywał swoje warunki fizyczne do granic mozliwosci. Lądowanie na jedna nogę to juz kompletnie tragedia.

    Przyszła 1 kontuzja. zero zmian.
    przyszła 2 kontuzja. zero zmian.
    przyszła 3. bedzie zmiana. chicago juz mu nie zaufa.

    Ten zawodnik sie skonczył na własne życzenie.

    (0)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Rozgrywający nie będący przedłużeniem ręki trenera to d. a nie rozgrywający. Patrząc na historię najwięksi na ten pozycji zawsze byli prawą ręką trenera a czasami nawet trenerami. Nie przypominam sobie aby Kidd, Stockton, Johnson czy Thomas kiedykolwiek otwarcie olewali czy krytykowali trenera.
    Konflikty zapewne byly -,jak to miedzy ludźmi, ale dla prawdziwych pro takie sprawy załatwia się w szatni czy w4 oczy tak aby nie burzyły harmonii na boisku. Ta harmonia prowadzi do sukcesów.
    Rondo swoją postawą przez ostatnie lata jest na drugiej stronie skali. Bardziej nabijacz statystyk niż playmaker.

    (1)
  19. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe mario.warka
    Odpowiedz

    Gortat ma trenera z d*** gość nie ma pomysłu na drużynę , nie trafia ze zmianami i czasem kiedy to robić.

    Zachwyt nad GSW mnie nie dziwi bo admin chyba sam jest rozgrywającym i i dlatego zawsze w każdym artykule da się wyczuć że rozgrywacz jest najważniejszy. Chociaż patrząc od czasów pierwszego Chicago mistrzostwo wygrać można z solidnym i nic ponad to rozgrywającym jedynie SA miało Parker a tak Chicago nie Houston nie Lakers też szału nie było Mavs to też już nie był ten JK co kiedyś o Miami nie wspomnę bo tam LBJ rozgrywał

    (1)
  20. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe sikwitit
    Odpowiedz

    Rose to przykład zerowego IQ. Wiedział przez co przeszedł a wciąż nie potrafił zmienić stylu gry. Nawet mi go nie szkoda. Kasa sie zgadza, z głodu nie zdechnie.

    (2)
  21. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe mathewskyterror
    Odpowiedz

    Jak będę pamiętał i znajdę czas, to poszperam w ogólnodostępnych statystykach i sprawdzę, czy Wizards z Gortatem na ławce zyskują cokolwiek. Jeżeli Wizards nie wyjdą z pierwszej rundy LUB wylecą z hukiem w drugiej rundzie (np. 4 blowouty z Atlantą/Cavs/Toronto) – Wittman nie ma tam czego szukać. Po zwolnieniu Saundersa byłem bardzo sceptyczny co do tego gościa, ale po 2 sezonach pokazał, że coś może tam stworzyć. Obawiam się jednak, że obecny stan Wizards to wypadkowa talentu zawodników (ściągniętych przez zarząd) i mierności połowy Wschodu. Oznaczałoby to, że gość dalej się nie zna na robocie. Inną przyczyną może być też kiepski sztab, który za nim pracuje. Takie są moje przypuszczenia.

    (1)
  22. Array ( )
    Odpowiedz

    Ludzie. Czy jest jakiś przepis w lidze mówiący o możliwości amnestii (?) kontraktu na wypadek zagrania w lidze mniej meczów niż powiedzmy 10 % na przestrzeni 2-3 sezonów?

    (0)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    @Bobciu

    Ja to rozumiem tak: pokazujesz sie z dobrej strony na treningach —> grasz więcej na parkiecie. Jeżeli na treningu podczas gier kontrolnych Marcinowi drżą ręcę w wyrównanych momentach/ jest niepewny to jest to wystarczający powód dla którego można go nie wystawiać w 4 kwarcie. Myślę, że jakby tak nie było to trener nie zawahałby się go postawić na parkiecie.

    (0)
  24. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe Bobciu
    PATRON
    Odpowiedz

    @Snoop
    Ja rozumiem Twój punkt widzenia. Jednak uważam, że pomijając dyspozycję treningową, jeśli na meczu zawodnik radzi sobie bardzo dobrze, a z nim na ławie drużyna kuleje i zwyczajnie nie da się tego oglądać – dałbym mu szansę. Nawet te kilka minut, nie miał nic do stracenia… Tego nie rozumiem. Wydaje mi się, że jak to ktoś pięknie określił “żółtozęby” Wittman, ma jakiś osobisty problem z Marcinem – ani piąteczki nie zbije na zejściu, ani nie pogada… We’ll see.

    (0)

Gwiazdy Basketu