fbpx

Skarb Kibica 2015/16: Los Angeles Lakers

8

Prognozy:

Tutaj każdy ciągnie w swoją stronę, starego lisa nie nauczysz nowych sztuczek, a przeciwności i czynników rozpraszających jest więcej niż gdziekolwiek indziej. Z tego właśnie powodu uważam, że panowie NIE awansują do playoffs. W najlepszym wypadku będą “szwędać” w okolicach 9-10 miejsca konferencji.

Ich największą siłą jest moc rażenia na obwodzie. Kobe, Swaggy, Lou Williams to ludzie urodzeni do zdobywania punktów, bez problemu dochodzący do pozycji rzutowej. To samo jest ich największą wadą. Piłka jest przecież tylko jedna, a panowie nie przywykli zajmować miejsca pasażera. Clarkson chciałby przecież zaistnieć, na dodatek może okazać się, że rookie Russell nie radzi sobie w roli playmakera NBA, po głupich stratach lecą w plecy kolejne kontry rywali, Hibbert nie nadąża, Kobe traci cierpliwość, weterani mentalnie wycofują, a młodzież staje zagubiona i po chwili media zaczynają nazywać ich “niewypałami”. To byłoby smutne, a jest niestety wielce prawdopodobne.

Z całą pewnością nie należy spodziewać się po tegorocznych Lakers topowej organizacji gry. A jeśli (odpukać) zdrowie po raz kolejny opuści Kobe, prawdopodobnie będzie to jego ostatni występ na parkietach NBA. Zdaję sobie sprawę, że niezbyt optymistyczna to prognoza, ale mimo całej sympatii dla LAL… mówię jak jest. Co myślicie?

1 2 3

Ostatnie Wpisy

8 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe TracyMcKobe
    Odpowiedz

    Sądze że to nie ostatni sezon Kobiego, sam mówił że swój ostatni taniec chce zagrać na 100 % , więc w tym momencie to niemożliwe.
    Lou Will
    Swaggy
    Kobe
    jeżeli ta 3 będzie na boisku, trzeba będzie wydłużyć czas akcji bo podkoszowi nie nadażą łapać pilek po niecelnych rzutach 😉

    (12)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe feelseeker
    Odpowiedz

    Niby prognoza właściwa, ale gdyby wszystko dało się w tej lidze przewidzieć, to nie oglądali byśmy tego przez 20 lat…hmmm…Także niech ten Kobas dowiezie już tych Lakersów do playoff kosztem np takich grizzlies, rockets, czy mavericks ,żebyśmy wszyscy mieli co wspominać i opowiadać, że kiedyś to sie działo:)

    (38)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    nie wydaje mi się, aby taktycznie sensowne było przesuwanie Kobego Bryanta do roli “elder stateman”, zajętego głównie nauczaniem młodzieży i powoli usuwającego się w cień.

    wg mnie, powinno być odwrotnie. jesli Bryant ma w sobie dostatecznie dużo energii – powinien przejmować ofensywę, a młodzież miałaby za zadania wkraczać na większa skalę do akcji, kiedy Bryant słabnie albo jest podwojnie pilnowany przez rywali. w istocie pooza KObem Lakersi nie mają zawodnika, który byłby w stanie otwierać ofensywę ze swojego matchupu. jesli wiec mają jednego, to powinni eksploatować ten wariant tak intensywnie, jak tylko jest to możliwe.

    to własnie w ten sposób wygrali dwa mistrzowskie pierscienie i 3 razy zagrali w Finals mimo odejścia Shaqa. rywale ogniskowali uwagę na Bryancie, obniżali mu procent trafień, ale a to reszta zespołu miała się znakomicie, było jej łatwiej i suma summarum aktywności i agresywnośc Bryanta prowadziła do uzyskania przewagi.

    chociaż i tak kluczem, ofk, powinna być defensywa.
    Roy Hibbert w dobrej formie i z ochotą do gry, to jeden z tzrech najlepszych defensive center w NBA. a zespół mający takiego gracza automatycznie zyskuje wiele ciekawych możliwości.

    w ub. sezonie Lakersi dopuszczali rywali do 46,6 % skuteczności z pola. to 2 najgorszy wynik w lidze.
    grając na średnim pace, tracili 2 największą ilośc pts per game. Rywale zarabiali na nich 2 największą ilośc FTA per game w lidze, a także wrzucali im ponad 36 % rzutów za trzy [równioeż jeden z 5 najgorszych wyników w NBA].

    jest to zestawienie tak wszechstronnie udowadniające słabość i beznadzieję gry defensywnej Lakersów w ub sezonie, ze właściwie może być tylko lepiej. Niżej upaść nie da się.

    tak więc, jakbym był kibicem Lakersów, to bym widział w Royu Hibbercie tylko i wyłącznie upragnioną nadzieję, ze nastąpi progres.

    podobnie z Ronem Artestem, który może i jest starszy wiekiem, może nie zawsze mówi z sensem i w Chinach wdziewał dośc kuriozalny model obuwia, jednak poza tym wszystkim jest to zawodnik inteligentny, twardy i ma mistrzowskie doświadczenie, a na grze obronnej zna się jak mało kto.
    ja bym postawił na to, że będzie grał 25 mpg, ale to będzie bardzo pożyteczne 25 minut, a na dodatek obcowanie z nim przyniesie mnóstwo korzyści młodym zawodnikom, bo obserwować i uczyć się od takiego asa defensywy, to jest przywilej i handicap w stosunku do rówieśników z innych klubów.

    wbrew temu, co sie wydaje, Lakersi są oparci własnie na veteranach. to mądra taktyka, wg mnie. radyklalne odmładzanie nigdy nie kończy suię dobrze, a zazwyczaj młodzież nie potrafi psychicznie znieść pierwszego okresu, w którym permanentnie przegrywa i to czasami w sposób kompromitujący. Jest to etap niezbędny, jesli stawia się na młodzież i wyrzuca vetsów. Potem przychodzą nieśmiałe wygrane. Potem znów serie porażek. Ci co przetrwają pierwszy najgorszy okres, padają na tym drugim, bo weydawało się im, że już jest nieźle, a tu znów klapa. Tak zwykle to wygląda i prowadzi do rozpadu.

    Lakersi nie popełniają błędu i pozwalają młodzieży uczyć się i dojrzewać u boku zawodników z mistrzowskimi pierścieniami, którzy z pewnością będą im liderować i których można będzie podziwiać na treningach, czerpać od nich wiele ciekawych drbiazgów i uczyć się czym ejst zawodowa koszykówka.

    ja bym na wybitne wyniki w tym sezonie nie liczył, ale wydaje mi sie, że klub nieźle kombinuje i rozsądnie działa. veterani pociągną trochę ten wozek, młodzież nabierze przy nich pewności siebie, nie spali się psychixcznie zbyt dużymi oczekiwaniami i odpowiedzialnością, a przejmiue zespół już jako zestaw ludzi z kręgosłupem i odpowiednią mentalnością.

    imo, KObe Bryant w obecnej lidze może z powodzeniem grać do 40-tki.
    o ile tylko zdrowie pozwoli.
    nie jest to liga tak twarda i wymagająca jak w poprzednich dekadach.
    Tim Duncan czy Paul Pierce dowodzą, że doświadczenie, inteligencja, “bag of tricks” i po
    prostu oldskulowa mentalnośc lubiących dobrą robotę ambitnych graczy, aby nadal mieć
    coś do powiedzenia w starciach z młodszymi rywalami, niewelując ich szybkośc i
    atletyczne zdolności. pamiętamy przecież wcale nie tak dawne potyczki Kobego Bryanta z
    Kyriem Irvingiem czy Russellem Westbrookiem, z których BVryant wychodził zwycięsko.
    a przecież to dryblerzy z samego topu ligowego. potem ofk były kontuzje które Bryanta
    dopadły, niemniej – te 2 sezony borykania się ze zdrowiem jednocześnie nieco go wygłodziły
    mentalnie, pozwoliły zachować trochę energii na później, to powinno procentować.

    (12)
  4. Array ( )
    Zdjęcie profilowe tmac1
    Odpowiedz

    Zdaje sobie sprawę, że nowe pokolenie jest jeszcze teoretycznie nieopierzone ALE, Russell koleś z całkowicie innym stylem, coś nowego. Gwiazda ligi na lata, która zabłyśnie już w tym sezonie( tak uważam). Randle też ciekawy, niezwykle trudny do upilnowania. Wielki chłop z rzutem, świetną dynamiką. Obrońca na niego musi być silny, mobilny i szybki, o talencie do defensywy już nie mówię. Ktoś taki w lidze? Jedynie Blake przychodzi mi na myśl. No i PG13 ale wątpię, że będzie grał 4 cały sezon. To dwie wielkie przyszłe gwiazdy mam nadzieję, a reszta składu wcale gorzej nie wygląda. Dla mnie Lakers czarny koń rozgrywek. Może nawet finał konferencji. Oby. 🙂

    (-3)
  5. Array ( )
    Zdjęcie profilowe ChessBasket
    Odpowiedz

    Moim zdaniem WSZYSTKO jeśli chodzi o LAL w tym sezonie zależy od tego czy Kobe będzie w stanie “odpuścić”, tzn. być nadal pierwszą opcją zespołu (chyba nikt o zdrowych zmysłach nie myśli, że inna możliwość istnieje), ale w stylu Wade’a z ubiegłego sezonu. Flash w wielu momentach oddał wodze Heat innym, a sam robił swoje, tj. grał izolacje, wykorzystywał miss-matche, siał z dalekiego półdystansu itp.

    Domyślam się, że będzie to trudne dla KB pod względem mentalnym, przecież to on jest tam samcem alfa, ale uważam że nie jest to niemożliwe. Ostatnio bardzo pozytywnie wypowiadał się o Russelu (mówił między innymi, że jak patrzy na tego chłopaka to stwierdza, że może mu oddać klepanie piłki), a to już coś. Jeśli wejdzie w rolę mentora, który bierze na siebie ciężar gry TYLKO wtedy kiedy musi, to widzę LAL w PO.

    Kolejną kwestią jest obrona (Hibbert). Bez zorganizowanej obrony nic z tego nie będzie, żadne odkrycie.

    Nie lubię Lakers, ale w tym sezonie będę się im uważnie przyglądał i po cichu kibicował, bo nacierpieli się w ostatnich latach co nie miara.

    (0)

Gwiazdy Basketu