Skarb kibica NBA 2019: Cleveland Cavaliers

33

Tegoroczna seria Skarbu Kibica NBA powoli dobiega końca (zostali Utah oraz handlujący ze sobą Minnesota i Miami). Może nieco nieświadomie, a może z przekory odkładałem opis Lakers i Cavaliers na coraz dalsze epizody. Wiadomo, czyja osoba łączy te dwie ekipy. O ile LAL wciąż przewijali się w komentarzach, tak Cavs nie interesowali nikogo. Tak niestety wygląda smutna rzeczywistość wokół klubu z Ohio. Dodatkowo ten sezon wcale nie musi się okazać pojedynczym sezonem przejściowym.

The Offseason

NOWE TWARZE

Kevin Love – 120 milionów dolarów kontraktu dla 30-letniego zawodnika! Tego nie przewidziałeś, co? Bez niego panowie skończyliby na ostatnim miejscu tabeli. A tak przynajmniej młodzi mają szanse (i miejsce) by się rozwijać. Kevin będzie teraz fundamentem zespołu, coś jak Dirk Nowitzki przez ostatnie lata. W tym względzie to „nowa twarz” zespołu.

Collin Sexton – ósmy wybór draftu, utalentowany atletycznie obwodowy byczek. Nie boi się grać, ale czy starczy mu umiejętności by zostać kimś wyjątkowym w lidze? Chwilami śmiem wątpić. Z pewnością nie będzie łatwo się przebić w towarzystwie nieprzewidywalnego JR Smitha oraz głodnych udowodnienia swej wartości J-Clarksona oraz Rodneya Hooda. Tak samo jak wyżej wymienieni, Sexton NIE jest graczem systemowym. Idzie na żywioł, który aktualnie nakażą mu pohamować. Zamiast działać będzie musiał myśleć i choć (rzekomo) ma żelazną etykę pracy i wielkie ambicje, zadanie może okazać się zbyt trudne. Największa zaleta: potencjał defensywny, agresja, nieustępliwość. Fajnie pracuje z piłką, zna kilka zwodów, trudno go zatrzymać 1-na-1, ale rozgrywającym czyniącym kolegów groźniejszymi NIE jest i nie sposób tego od niego oczekiwać. Osobiście widzę go na SG u boku George’a Hilla. Pod koniec sezonu rozkład minut będzie wyglądał pewnie 60/40%.

Channing Frye – zatrudniony za minimum dla weterana. Tak samo jak Love, ma zapewnić spacing kolegom w drugim składzie oraz pilnować by się nie rozklejali po kolejnych przegranych meczach.

Sam Dekker

spadochroniarz marzący o przedłużeniu kariery w lidze. Mimo słusznej postury (206 cm) nie dysponuje warsztatem tyłem do kosza. Nie potrafi kozłować. Nigdy też nie zostanie rasowym defensorem. Jeśli ma mu się powieść w NBA dalej niż rookie kontrakt (to ostatni sezon) musi podciągnąć się jako strzelec. Gorzej niż 16.7% zza łuku rzucać już chyba nie można, nie? Zalety? Jest sprawny, można go wystawić na obu skrzydłach (tylko po co?) szybko się orientuje w przestrzeni, podaje piłkę po obwodzie bez zastanawiania, potrafi się ustawić do zbiórki, kuma grę bez piłki. Wszytko to jednak za mało. W zeszłym sezonie występował w LA Clippers, gdzie kontuzje wyeliminowały Griffina i Gallinari. Jedynym rywalem na pozycji był przeciętniak Wesley Johnson, ale trenerzy i tak woleli powołać i wystawiać na parkiet gości z G-League niż Dekkera.

David Nwaba – atletyczny walczak, w podobnej sytuacji co kolega powyżej. Jeszcze niedawno tak mówił o nim coach Fred Hoiberg: „David wie kim jest i co potrafi, nie bierze się za rzeczy, których nie umie. Jest za to naszym najwszechstronniejszym obrońcą, a jego praca na treningach budzi uznanie”. Taaa. Cavaliers będą trzecim klubem Davida w trzecim sezonie w lidze. Kluczem będzie rozwój w roli strzelca dystansowego.

ODESZLI

W zasadzie nikt ważny. No dobra, bez jaj. Każdy przytomny fan NBA wiedział, że LeBron opuści pokład po (kolejnej) porażce w Finałach, czego symbolem były rozłożone bezradnie ręce i zawiedziona mina w końcówce Game 1. Nie dało rady pokonać Golden State, daremnie było się szarpać, rywale byli poza zasięgiem. Za kulisami syn Bronny rozpoczynał liceum, biznesowo wakacje i tak spędzali w LA, wszelkie obietnice względem Cleveland zostały spełnione, a żeby dodatkowo ułagodzić opinię publiczną – wyłożył ile mógł na szkołę w Akron, gdzie naukę i stypendia pobierać ma 240 dzieciaków!

Ogólna charakterystyka

Nadal jesteśmy czterokrotnymi mistrzami konferencji, więc dopóki ktoś nas nie pokona, nie ma prawa się odzywać. Boston czy Philly powinni trzymać japę na kłódkę [Tristian Thompson]

TT ambitny zawodnik, ale kiść ma drewnianą. Zobaczymy ile znaczył będzie bez LeBrona odciągającego uwagę obrońców od tego, co dzieje się wzdłuż linii końcowej. Nawet w okolicach linii rzutów wolnych, po zasłonie – wielkiego zagrożenie Tristan nie stwarza. Jego akcje pójdą w dół. Tak myślę. Równie dobrze jego miejsce zająć może Larry Nance, który oprócz przewagi szybkości / dynamiki, coś tam próbuje z półdystansu dołożyć. Zestaw podkoszowy dopełniają wymienieni wcześniej Love, Frye i Dekker. Szału nie ma.

W pierwszym rzędzie siedzą głównie strzelcy. Kyle Korver robi zamieszanie bez piłki, ale obronę ma kulawą. To samo panowie Clarkson i Hood – dwa młokosy gotowe dostarczyć punktów. Ciekawostką będzie „uwolniony” JR Smith, istnieje szansa/ obawa, że postanowi wziąć na siebie rolę „pierwszej opcji”. W celu podniesienie wartości transakcyjnej całkiem możliwe, że będą go szukać podaniami.

New King

Co chwila piszę SMS-y do LeBrona, nie mogę pozwolić by ta relacja umarła [Cedi Osman]

Sympatyczny Turek zajmie miejsce Jamesa na niskim skrzydle. Póki co grywał niewiele, na tle amerykańskich braci odstawał przede wszystkim fizycznie. Nadrabia inteligencją, zadziornością i talentem rzutowym. Taki nieco mniej utalentowany Luka Doncic, co Wy na takie porównanie? Cedi jeśli trafia to serią, dużo widzi, szybko się orientuje w przestrzeni tylko fizyczności często mu brakuje. Trzymajcie kciuki, oby go nie połamali. Wszyscy wiedzą, że small forward w NBA to akwarium z rekinami. W obliczu mocnego rywala więcej minut otrzyma zapewne defensor Nwaba.

Franchise player

Po czterech latach życia w cieniu K-Love wraca do roli, którą pełnił w Minnesocie. Znów ma być liderem całej drużyny, jej największą gwiazdą. Przygoda u boku Bronisława wiele go nauczyła:

Nie zapomniałem jak gra się w kosza. Nadal mogę rzucać wiele punktów. Nie celuję jednak w top 5 jeśli chodzi o punkty czy zbiórki, chociaż już kiedyś tam byłem. Chcę wykonywać swoje zadania, statystyki nie stanowią mojego głównego celu. Jedyną rzeczą, o którą się martwię jest kolumna zwycięstw. Czy będą takie momenty, gdy będę musiał wrzucić 25 czy 30 punktów? Jasne. Czy będą takie momenty, gdy będę musiał czyścić tablicę na naprawdę wysokim wskaźniku? Oczywiście. Będę jednak o wiele częściej patrzył jak ułatwić sobie zadanie, niż robiłem to w Minnesocie [Love]

Ze słów Kevina bije dojrzałość i spokój. Nie owija w bawełnę, ma świadomość, że będzie ciężko. No i właśnie, cztery lata pracy w Ohio przyniosły nie tylko pierścień mistrzowski, ale też odbiły się na psychice zawodnika. Presja -> depresja. W pewnym momencie Love nie wytrzymał napięcia. Kulminację stanowił atak myśli lękowych i „ucieczka z hali” podczas meczu z Atlantą. Do występów wrócił jednak bardzo szybko, mając świadomość jak bardzo jest potrzebny. No cóż, w tym sezonie w Cavs potrzebują go jeszcze bardziej.

Pod względem koszykarskim nie ujrzymy w jego wykonaniu niczego nowego. Z wielką chęcią wyciągnie wysokiego spod kosza, okazjonalnie zagra post up albo pozwoli się obiec koledze przekazując piłkę z rąk do rąk. Średnie znów zakręcą się w okolicach double-double, a i kilka asyst przez całe boisko sprzeda. W obronie natomiast może być słabo jak z całym zespołem. Nader często kręcony przez obwodowych, po przejęciu krycia brakowało argumentów.

Roster

  • PG: George Hill / Collin Sexton / Isaiah Taylor
  • SG: JR Smith / Jordan Clarkson / David Nwaba
  • SF: Rodney Hood / Cedi Osman / Kyle Korver
  • PF: Kevin Love / Larry Nance Jr. / Sam Dekker
  • C: Tristan Thompson / Ante Zizić / Channing Frye

Przewagi

-> Spacing / brak presji: grać powinni szybciej i nadal wiele strzelać zza łuku. Nikt o zdrowych zmysłach nie oczekuje od nich ponownej gry w Finałach, wiele nowych graczy jest do przysposobienia, ale w obecnym kształcie to wciąż całkiem doświadczony zespół!

Zagrożenia

-> Brak kreatorów gry piłką: Sexton to w tej chwili zmiennik. Serio oddajemy kluczyki do bryki JR Smithowi?

-> Defensywa: drugi najgorszy ranking defensywny w zeszłym roku chluby nie przynosi. Ciężko kogoś z obecnej kadry Cavs nazwać solidnym obrońcą (Nwaba?) więc jeśli rzuty nie będą siedzieć, ciężko będzie wyrwać zwycięstwo.

Ciekawe mecze

-> 23 listopada vs LA Lakers – LeBron wraca do domu
-> 2 grudnia @ Boston – celtyckie świry zechcą zapewne utrzeć nosa TT
-> 7 grudnia vs Golden State – nie ten sam ciężar gatunkowy, ale rewanż jest rewanż

Prognoza

Czujemy, że transfery zmienią kadrę jeszcze przed All-Star Game 2019. Przebudowa jest nieuchronna. Do wyjazdu są: JR i jego tatuaż, G-Hill, Korver, a także miękki Clarkson i R-Hood o ile zgodzi się podpisać umowę. Cavs z chęcią przytulą w zamian wybory w drafcie. Widzicie inne rozwiązanie? Sami chronią własne prawo draftu, bo przez dwa lata ich wybór na miejscach 11-30 przejmuje Atlanta. Idąc tym tropem uważamy, że bardziej prawdopodobne jest top 5 pick przyszłorocznego draftu niż 50% zwycięstw. Dwunaste miejsce w tabeli EAST wydaje się odpowiednie.

[Bartek Gajewski & Irek Stanicki]

Ostatnie Wpisy

33 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Witam. Pytanko do wszystkich. Na jakich urządzeniach można oglądać mecze w League Pass?
    Rozumie że w damym momencie można oglądać tylko na jednym urządzeniu.

    (0)
    • Array ( )

      Przede wszystkim PC i smartfon. W danej chwili można oglądać tylko na jednym urządzeniu, w przeciwnym wypadku wywala komunikat, że jest profil jest używany na innym urządzeniu i czy chcesz kontynuować (wówczas wyłącza stream na drugim). Co ciekawe apka na TV z androidem (nie wiem czy to to samo co na smartfona) działa totalnie badziewiacko – rozłącza mecz po kilka razy, przewijać można o 30 sekund (można dostać szału jak rozłączy mecz w drugiej połowie) i przewinięcie trwa dłuższą chwilę, bywają poważne problemy z płynnością (potrafi odtwarzać w slo-mo, zacinać co 1-2 sekundę itp). Rozwiązaniem problemu jest odpalenie meczu na smartfonie i przesłanie obrazu na TV – wówczas wszystko gra, a i przewijać można sobie z poziomu telefonu 🙂

      (10)
    • Array ( )

      @Anonim
      Nie, nie działa inaczej.

      Co do Cavs, to po pierwsze – pieniądze. Nie każdy może sobie pozwolić na tankowanie gdy mają skład na walkę o PO, bo fani przestaną przychodzić na mecze i nikt nie chce w tv oglądać zespołu, który specjalnie nie trafia do kosza.

      Po drugie, to sami koszykarze na pewno byliby BARDZO niechętni do tego aby grać na porażkę, bo może trafić prospekt na miarę LeBrona i za 2lata MOŻE będą grać o drugą rundę PO.

      Tankują, to zespoły, które nie mają wyboru. Posypała im się kadra, brak kompletnie pomysłu i gwiazdy zespołu, a co za tym idzie, to mniej kibiców i mniej pieniędzy.

      Łatwo powiedzieć pod względem kadrowym, że komuś byłoby lepiej tankować, ale jest to decyzja, która niesie ogromne konsekwencje i jest to robienie OGROMNEGO kroku wstecz dla organizacji licząc na cud, że za ileś lat będą ponadprzeciętnym zespołem.

      Ilu graczy z top5 draftu jest faktycznie wzmocnieniem dla zespołu?
      Gdzie byłaby Phili gdyby Embid rozsypał się na maksa, a Simmons był przeciętniakiem? Kilka lat w plecy na tankowaniu, oddawaniu wartościowych graczy za picki i na koniec okazuje się, że ten klub nie będzie już tankował z wyboru, a z przymusu przez kolejne X lat, bo z planu wyszły nici i zespół jest w jeszcze większym dole, który sobie wykopali.

      Draft to loteria. Wybiera się człowieka.
      Raz spełni oczekiwania, a innym razem nie podoła. Tyle

      (5)
    • Array ( )

      Chyba tak Qsin. Przyznaj, taki troszkę masochista z Ciebie? Rozumiem kibiców NYK bo to klub z historią ale CAVS?Tak z Ciekawoscib, urzekły Cię czasy M. Prica czy slow-mo Fratello? A może młody LeBron?

      (-1)
    • Array ( )

      @Lu
      Więcej szacunku chłopcze.

      Cavs jest w NBA od kilkudziesięciu lat i nawet jeżeli zaczęli być międzynarodowo rozpoznawalni po 2003 gdy wybrali LeBrona w draftcie, to co z tego? Wzięli dzieciaka, którego otoczyli opieką i stał się jednym z najlepszych w historii. Każdy ma bogatą historię na swój sposób, bo trudno aby w lidze było 30 Bostonów czy tam Lakersów, które zdobywały wiele mistrzostw w różnych dekadach.

      To nie jest jakiś klub z tyłka, który został założony rok temu.

      (3)
    • Array ( )

      Zacząłem interesować się NBA w 2011 roku kiedy Cavs byli na dnie po odejściu Lebrona wiec i tak uważam, ze 4 ostatnie lata dość mocno mi zrekompensowały początkowe rozczarowania. Co więcej powiem, ze teraz się bardziej jaram tym sezonem niż poprzednim 😉

      (1)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Od dziś kibicuję Cavs..no może bardziej dopinguję by wygrali jak najwięcej meczy…to wcale nie taki słaby zespół jak go tu malują opisujący dziennikarze, ja wierzę że wejdą do play off 7- 8 miejsce jest w zasięgu.

    (3)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Od najgorszego:
    Sacramento- brak kultury talent ale bardzo nieoszlifowany
    Phoenix- Deandre i Booker musza sie siebie jeszcze dlugo uczyc
    Dallas- Luka ok ogolnie lubie organizacje ale zachod jest silny
    Minnesota- kogos ciekawego jednak mysle wyrwa za Brokuła ale trener wariat
    New Orleans- brak Rondo i brak godnego nastepcy
    Memphis- zespol wzmocniony ze swietna kultura plus powrot generala
    Spurs- niestety, za ciasno za mocno nizej bez sentymentow
    Portland- stagnacja , nie widze iskry w tym sezonie
    Clippers- jestem fanem skladu i pomyslow na ten sezon
    Nuggets- mocniejsi, madrzejsi czarny kon zachodu
    Lakers- lebron ( prawie )wszystko zmienia
    Utah- pieknie poukladani jestem fanem jesli obwodowi OKC nie dojda do siebie ( szczegolnie Roberson) to jeszcze wyzej
    Oklahoma City- wielki potencjal ale musi byc zdrowie
    Houston- jeden z dwoch ( boston) ktorzy sa w stanie zagrozic na dystansie 7 Gsw
    Gsw- nie powinien pozwolic sobie na strate parkietu z boston i hou. Mysle ze zdaja spbie z tego sprawe.

    (7)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    od najgorszego
    East
    15.Orlando- najsłabsza organizacyjnie i kadrowo, po prostu
    14.Atlanta- fajnie, dużo fajerwerków ale tylko fajerwerków
    13.New York Knicks- niestety Jednorożec po poważnej kontuzji, ogólny marazm organizacji
    12.Detroit – brak głębi skladu aż razi, nie mam zaufania do dwóch panów
    11.Charlotte- takie ni to ni sio, mało ambitna organizacja nie widzę tego
    10.Brooklyn- masa talentu, lubię , poszarpią na ambicji
    9.Cleveland- bez Lebrona moim zdaniem się posypie, za dużo negatywnych charakterów
    8.Chicago- podobnie co na Brooklynie ale jeszcze więcej naturalnego talentu
    7.Miami- jak zwykle solidnie ale bez szału
    6.Washington- ogólnie silna organizacja , niestety muchy w nosie liderów
    5.Milwaukee-jeszcze bardziej zgrani, jeszcze silniejsi kadrowo
    4.Indiana- pracowici, solidni i groźni dla wszystkich
    3.Toronto- największa niewiadoma w czołowce, ławka świetna , Kałaj te sprawy ale i nowy trener hmm
    2.Philadelphia- młodzi, piekni , zdolni i już z genem zwyciezców
    1.Boston- najlepszy coach po tej stronie, głębia składu piekielnie inteligentni

    (3)
    • Array ( )

      Atlanta będzie na samym końcu (Orlando jednak ma lepszą kadrę i trenera!), Cleveland będzie tankować, więc będzie bliżej końca niż 8, Chicago poza 8, w ich miejsce Detroit, Milwaukee na pewno przed Indianą, moim zdaniem na 3, Phila na 4, a Toronto na 2.

      (1)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Przyznam się, że chętnie czytam serię Skarb Kibica 2018/19. Jak dotąd przyswoiłem wszystkie teksty, nawet o śmiesznym Orlando, tankującej Atlancie, elektrycznym Sacramento czy nijakich Hornets, lecz o Cavs nawet nie chce mi się czytać. Po prostu nie mam ochoty. Myślę, że w tym sezonie będą najnudniejszym zespołem i co chwila będą pojawiać się niesnaski w zespole i skandale obyczajowe niskich lotów.

    (-2)
  6. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Sir Nick
    Odpowiedz

    Kawalarze z Cleveland za daleko w tym sezonie nie zajadą.
    Oczywiście chłopaki robią dobrą minę do złej gry ale to niczego nie zmieni. Na słabym wschodzie playoffy są możliwe ale bez rewelacji.
    Możliwe, że lepsze byłoby tankowanie po pickupa ale co tam wymyślą to zobaczymy.
    Generalnie nie ma się czym jarać – nie ma zimnioka jest tylko chłód, głód i śmierć z niedożywienia… takie jest życie.

    (1)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    ogólnie nie zgadzam się ze stwierdzeniem z początku artykułu odnośnie tego, że nikt się cavs nie interesuje. Nie Na różnych grupach ludzie dyskutują o Cavs. Głównie w kontekście tego, czy wejdą w ogóle do PO i czy nawiążą walkę o te PO.

    (0)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Generalnie rzadko oceniam wzrost koszykarzy ze zdjecia, ale cos mi ta roznica jest wieksza miedzy Sextonem, a Lovem niz mowia Nam.oficjalne cyferki

    (0)