Skarb kibica NBA 2019: Golden State Warriors

50

Golden State Warriors ligową konkurencję zaczęli wyprzedzać jakieś pięć lat temu.

  • 2009: Stephen Curry wybrany w drafcie #7
  • 2011: Klay Thompson wybrany w drafcie #11
  • 2012: Andrew Bogut wytransferowany z Milwaukee (za m.in. Monta Ellisa)
  • 2012: Harrison Barnes wybrany w drafcie #7
  • 2012: Draymond Green wybrany w drafcie #35
  • 2013: Andre Iguodala wytransferowany z Denver (za m.in. dwa picki I rundy draftu)
  • 2014: Shaun Livingston podpisany jako free agent

Czy ktoś z Was ma obiekcje względem powyższego? Pretensje, że w oparciu o draft i dwa kluczowe transfery zdobyli mistrzostwo NBA i pobili rekord 73 zwycięstw? Czy to wina organizacji opartej na wielkim wolumenie rzutów dystansowych, prędkim tempie, zespołowości i koszykarskim IQ, że stworzyli idealne środowisko pracy dla topowych free agentów? Że mieli na to wszystko pieniądze, bo pierwszoplanowe postaci sami sobie odchowali?

  • 2016: Kevin Durant podpisany jako free agent
  • 2018: DeMarcus Cousins podpisany jako free agent

W pewnym momencie dystans dzielący ich od drugiego miejsca zrobił się tak odległy, że w sposób naturalny zaczęliśmy życzyć im porażki, ot ludzka psychika. Dość powiedzieć, że gdyby nie fenomen LeBrona i seria niefortunnych zdarzeń w czerwcu 2016, sięgnęliby po tytuł cztery razy z rzędu.

Franchise player

W każdym razie, do dziś wyznaczają standardy, określają zasady, a wszystko zaczęło się i nadal kręci się wokół najlepszego strzelca dystansowego w historii dyscypliny. Zastanawialiście się kiedyś dlaczego Steph Curry jest tak unikalny jako koszykarz? Ponieważ dysponuje najgroźniejszym działem, ponieważ jego rzuty ważą półtora raza tyle, co twoje. Jest absolutnym priorytetem linii obrony przeciwnika, przyciąga obrońców jak magnes przez co reszta kolegów zadanie ma znacznie łatwiejsze i przestrzeni do pracy więcej. Nie ma znaczenia czy Stefan klepie piłkę na dziewiątym metrze czy biegnie wzdłuż końcowej memlając ochraniacz na zęby. Z racji wybitnych kompetencji strzeleckich przez cały mecz stanowi śmiertelne zagrożenie, a większość oczu jest wycelowana w niego. Sami powiedzcie, czy istnieje coś głupszego, coś bardziej deprymującego niż przegrać mecz w taki sposób?

Z drugiej strony Steph w żadnym wypadku nie jest graczem kompletnym jak Magic, Jordan czy LeBron. Nie gra na pięciu pozycjach, sam sobie nie zbiera, nie blokuje, nie rzuca i nie broni. Wręcz przeciwnie, gra wyłącznie na obwodzie, ma wyraźne słabości i ograniczenia (fizyczne) a przez to otwiera nowe furtki dla kolegów. Kibice rozumieją, że potrzeba mu wsparcia. Że trzeba go chronić, że można być przy nim specjalistą w innej dziedzinie i stanowić równie istotny element układanki. Curry z racji gabarytu oraz CHARAKTERU nie rzuca wielkiego cienia i nie każe współpracownikom żyć w swoim cieniu. Większą radość sprawia mu sukces drużyny niż indywidualne rekordy. To ultra ważna, często pomijana cecha.

Star players

Kevin Durant pojawił się w klubie i co? Z racji swej wszechstronności, mega talentu i mega warunków fizycznych postrzegany jest jako najbardziej wartościowy. Statuetki, nagrody indywidualne, pogromca LeBrona etc. Czy macie poczucie, że Curry ma coś przeciwko temu? Że sen z powiek spędza mu utrata wizerunku „samca alfa” i największej gwiazdy zespołu? Jakiego samca alfa – pytam?! Przecież ten tytuł dzierży Draymond Green, gracz u którego zwierzęcy instynkt jest najsilniejszy, który nie zna strachu i zwątpienia, przy okazji fenomenalny obrońca i cwaniak boiskowy.

Cwaniak? Nie, nie, nie! Nie ma w Golden State cwaniaka ponad Andre Iguodalę, który swoim bball IQ i poczuciem humoru przykrywa wszystkich, wybitnie kryje też na półdystansie, ale już najlepszy rzut półdystansowy w ekipie posiada Shaun Livington, który byłby może grał w pierwszym składzie gdyby nie Klay Thompson – najlepszy catch and shooter drużyny. Wykręt, który ma na koncie 37 punktów zdobytych w jednej kwarcie czy też 60 punktów wbite w 27 minut! Zakozłował może przy tym dwanaście razy. Świr.

Wokół nich kręcą się „zadaniowcy”, co roku wielu składa podania, bo (raz jeszcze) w takich warunkach znacznie łatwiej się pracuje. Wartość rynkowa rośnie, można przedłużyć karierę, odzyskać pewność siebie albo po prostu posmakować zwycięstwa. W te wakacje zgłosił się DeMarcus Cousins: fenomanalnie utalentowany środkowy, który uznał że wystarczającym wyzwaniem jest odzyskanie dawnej formy po zerwaniu Achillesa. Że nie ma ochoty więcej się szarpać, tworzyć środowiska pracy i dźwigać klubu na własnych barkach. Teraz będzie trybem w maszynie. Jak się wpasuje? Zobaczymy. Potencjalnie czyni Warriors najbardziej utalentowanym zespołem w dziejach. Gra na low post, zapewnia spacing z pozycji centra, wzmacnia zbiórkę, może uzupełniać Draymonda w tak zwanych short rolls:

Threat

Druga sprawa to jego chwiejny charakter. Dotąd łatwo ulegał emocjom, nie trzymał ciśnienia w kluczowych momentach. W środowisku nie brak głosów krytycznych:

Nie rozumiem po co Golden State wzięli Cousinsa. Przecież on im wszystko rozpie%&oli, tym bardziej że Klay, KD i Cousins grają ostatni rok kontraktu. W tym roku stawiam na Houston. Tylko ten Carmelo, on jest najgorszy [Przemysław Frasunkiewicz]

Ja tam rozumiem. Szefowie klubu zadziałali według zasady „nie idziesz do przodu znaczy, że się cofasz”. Kiedy siedzisz na szczycie drabiny musisz szczególnie mocno nad sobą pracować, szukać inspiracji i nowych bodźców, inaczej ktoś prędzej czy później zajmie twoje miejsce. Wypalenie zawodowe, nadmierna pewność siebie, znudzenie rutyną… nie zrozumie tego ktoś, kto nigdy niczego nie wygrał. Zastanawia mnie raczej sposób, w jaki zawodnicy radzą sobie z presją, mając taki skład każda porażka stanowi sensację…

Szczerze mówiąc, już nawet nie czuję presji oczekiwań. Ponieważ my sami oczekujemy od siebie tak wiele, nie czuję już presji ze strony nikogo innego [Draymond Green]

A co jeśli…

A co jeśli eksperyment z Cousinsem nie wypali? Jeśli nie wróci do pełni sprawności albo pobije się z Jordanem Bellem o miejsce parkingowe? Umówmy się: jedyną ekipą zdolną pokonać Golden State w serii są Rakiety. Przeciwko Houston pan Cousins i tak wiele grać nie będzie, bo jego defense stanowi dziurę. Na jego miejsce wejdą Kevon Looney albo wspomniany przez chwilą Bell. Pewną obietnicę stanowi także Damian Jones, którego prawdopodobnie przysposabiać będą w sezonie zasadniczym. Niech gra nawet w pierwszej piątce, nie zdziwię się. Siedem stóp wzrostu, mobilny, sprawne dłonie oraz instynkt do blokowania rzutów. Ot, następca JaVale McGee.

Żeby nie było, że tylko chwalę. Przecież prawie dostali baty od Houston. Jak się okazało, to oni musieli dostosować się do pomysłów taktycznych rywali, a nie na odwrót. Looney siedział na Hardenie po switchu, stracili Iguodalę, ale dopiero kontuzja CP3 przechyliła szalę na ich korzyść. W tym sezonie będzie podobnie. Rzecz jasna mam na myśli wyrównaną walkę, kontuzji nikomu nie życzę.

Co jeszcze? Chcecie koniecznie popsioczyć na Duranta?

Let’s go! Od dwóch lat słyszę, że popsuł koszykówkę, wyssał z ligi wszelką nieprzewidywalność. W nosie ma przyjaźnie i lojalność, a jego sukcesy nie będą nic warte, bo zagwarantowali mu je koledzy. Myślicie, że głęboko w sercu żałuje wyboru pracodawcy? Spoglądając na półkę z nagrodami, a także na kopię kontraktu zamkniętą w sejfie, szczerze wątpię.

Najłatwiej mówić o KD jako koszykarzu. O ile wizerunek pozostawia na sobie pewne rysy, tak na parkiecie ciężko takowe znaleźć. Świetnie wkomponował się w system GSW, ale mówimy o wybitnym koszykarzu w swoim prime i najlepszej organizacji w branży – to nie mogło się nie udać. Najlepszy dowód stanowi jego gra w obronie. Tam odnalazł się idealnie przy ciągłych zmianach krycia, jego zasięg ramion budzi szacunek rzucających, a w niskim ustawieniu stał się niezwykle cennym zbierającym. W ofensywie KD rozkwita w pełni. Jeśli go nie podwoisz bez zastanowienia powiezie obrońcę kończąc akcję przy koszu albo jumperem na niewyobrażalnym zasięgu.

Lubi grę kombinacyjną jednak w chwilach największej presji nie straszne mu izolacje. Jego dwie trójki z ósmego metra rozstrzygnęły rywalizację w ostatnich dwóch finałach stając się niejako symbolem występów Duranta w barwach Golden State. No i znów wyszło pochwalnie. Oddajmy głos samemu zawodnikowi:

Oni nie dadzą mi niczego. Nawet jeśli mówimy o statuetce Obrońcy Roku to musiałbym być o klasę lepszy niż pozostali, by w ogóle na mnie spojrzeli. Uważam, że to po prostu czysty hejt w moją stronę, brak uznania moich prawdziwych umiejętności. Ale rozumiem to, wiem skąd się bierze. Wiem, że wszyscy w tej drużynie powodują u innych strach. Pochwały i wszystko z tym związane odeszły ode mnie dopóki nie mówimy o finałach lub czymś równie wielkim. Nagrody sezonu regularnego – uważam, że nie mam już co o nich myśleć, zwłaszcza grając dla Warriors [Durant]

Who are you?

W ostatniej serii finałowej było widać, że KD próbuje oddać palmę pierwszeństwa w ręce Stepha. Ten jednak nie popisał się w trzecim meczu więc Kevin wziął drużynę na plecy i znów zgarnął Finals MVP. Przyznajmy uczciwie, jego gra stała się dojrzalsza. Mam wrażenie, że chciał uniknąć tego, co zarzucał Westbrookowi: samolubności i kręcenia własnych numerków.

Gdzieś z tyłu głowy siedzą mu cierpkie słowa nie tylko fanów, ale i kolegów po fachu. Co chwila kłóci się z kimś na twitterze, niedawno sprzeczał się z CJ McCollumem oraz zaliczył wpadkę z fałszywego konta. Wizerunkowo stracił mocno, zwłaszcza odkąd wpadł w wir social mediów. Decyzja o podpisaniu kontraktu z Golden State będzie mu towarzyszyć do końca kariery, podobnie jak sukcesy, o których 99.99% krytyków może co najwyżej pomarzyć.

Liderzy

  • Kevin Durant – 26.4 punktów 6.8 zbiórek 5.4 asyst
  • Stephen Curry – 26.4 punktów 5.1 zbiórek 6.1 asyst
  • Klay Thompson – 20 punktów
  • Draymond Green – 11 punktów 7.6 zbiórek 7.3 asyst
  • DeMarcus Cousins – 25.2 punktów 12.9 zbiórek 5.4 asyst (w Pelicans)

Roster

  • PG: Stephen Curry / Shaun Livingston / Quin Cook
  • SG: Klay Thompson / Jacob Evans
  • SF: Kevin Durant / Andre Iguodala
  • PF: Draymond Green / Kevon Looney / Jonas Jerebko / Damion Lee
  • C: DeMarcus Cousins / Jordan Bell / Damian Jones

Ciekawe mecze

  • 18 października vs Oklahoma – otwarcie sezonu, odkąd przyszedł KD tutaj zawsze idzie na noże
  • 17 listopada @ Houston – pierwsze starcie tytanów, zobaczymy ile pogra Melo
  • 26 grudnia vs LA Lakers – ile warta jest młodzież w zderzeniu z mistrzami

Prognoza

Zdrowie lubi płatać figle, jak to się mówi: nic nie jest wyryte w kamieniu. Czterech jest w tym roku kandydatów do mistrzowskiego pierścienia:

  1. Warriors
  2. Rockets
  3. Celtics (więcej talentu lecz mniejsza intensywność gry, ciężko będzie)
  4. Jazz (choć oni akurat Warriors w serii nie pokonają)

[Bartek Gajewski & Irek Stanicki]

Ostatnie Wpisy

50 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Juz widze jak Jazz przechodza w serii PO Lebrona i Rondo hahah Jazz sa dobrzy ale zapomnijcie, ze Ci dwaj gracze na to pozwola, jedynie Houston i gsw moze to zrobic. Co do KD to hejt uzasadniony i rzeczywiscie te jego pierscionki sa gowno warte 🙂

    (-40)
    • Array ( )

      Glowno warte to jest Twoje zdanie. Na obronę powiem, że pierścienie Lebrona są głowno warte!
      Pierwszy tytuł dzięki Wade i Bosh i to w skróconym sezonie, drugi podobnie Allen uratował trójką, trzeci to porażka na skalę światową tytuł podarowany od komisarza Silvera w prezencie, dno.
      Tytuły KD są trzy razy więcej warte niż Lebrona!

      (-24)
    • Array ( )

      W ostatnich playoffach Pacers o mały włos nie przeszli Lebrona, a byli pozbawieni ich największej gwiazdy, czyli PG i ogólnie nikt nie uważał ich za trudnego rywala. Jazz są o wiele mocniejszą ekipą niż Pacers i jestem sobie w stanie wyobrazić jak przechodzą Lakers, tym bardziej, że Lakers mogą okazać się niewypałem i ligowym średniakiem, jeśli charaktery nie zagrają. To jest póki co niewiadoma, a robienie z nich faworytów i mówienie, że tylko Houston i GSW mogą ich przejść jest śmieszne.

      Co do KD, to jego pierścienie są tyle samo warte, co inne, tak samo jak Finals MVP x2. Jako koszykarz jest niemalże idealny i już teraz może być spokojny o miejsce w HoF. Mam chociaż nadzieję, że razem z GSW zrobią teraz 3peat i zdobędzie jeszcze jedno mvp finałów. Tego mu życzę. I oczywiście mniej udzielania się na social media.

      (38)
    • Array ( )

      KD koszykarzem jest genialnym, ale na co dzień jest pólgłowkiem bez honoru. Ktoś powinien mu wytłumaczyć, żeby przełknął dumę, skoro już poszedł na łatwiznę, żeby zdobyc tytuł i żeby nie pokazywał światu jak mało jest inteligentny.
      Nie mogę się powstrzymać od przypomnienia jak Peyton Manning robił sobie ze wszystkich żarty na jakiejś tam gali, i każdy miał do siebie dystans tylko Durant był tak zadufany albo tak tępy że nie zrozumiał żartów o sob

      (-15)
    • Array ( )

      Wilk
      To jakim polglowkiem bez honoru musi być LeBron wybierając sobie koleżków do zespołu i zmieniając ekipy gdy tylko się okaże że koledzy nie są w stanie wygrac mu mistrzostwa….

      Przy czym dodam że KD nie obiecywał OKC że zostanie. A LeBron obiecywał Cavs walkę za rok o mistrzostwo by na drugi dzień spider…. lić jak szczur do Miami.

      Ale LeBronowi wolno a innym juz nie.
      Falsz i obluda

      (10)
    • Array ( )

      dmg
      Na początku nawet broniłem wyboru Duranta. W końcu jest wolnym człowiekiem, jego decyzja, ale skoro już wspomniałeś LeBuma, pozwól jeszcze porównamy zmianę klubów przez obu panów.
      LeBum – po kilku sezonach ciągnięcia za uszy Cavs, sam, z mizerną pomocą stracił cierpliwość i stworzył z kolegami nowy projekt, który nie musiał wypalić. Miami miało wolne środki, każdy podpisał maksa, czy prawie maksa i dobrali resztę planktonu.
      KD – poszedł do największej konkurencji w tym momencie dla OKC. Do zespołu, który juz był tak silny, że kwestia mistrzostwa po jego przyjściu była de facto rozstrzygnięta zanim odbył się pierwszy mecz sezonu. Skończyło się nieco inaczej, bo LeBum musiał zdobyć miśka dla zapyziałego Cleveland, więc w moim odczuciu, Liga mu pomagała… ale co się odwlecze to nie uciecze. Fundamenty GSW były bardzo solidne, to nie był nowy projekt, ale montaż masztu na szczycie wieżowca.
      Powiedz mi jeszcze panie dmd, jak nazwać milionera tworzącego trolkonta, zapomnieć na jakim jest sie koncie i w trolkomentarzu bronić samo podjętej mocno wątpliwej etycznie decyzji. Może teraz Kevin zrobił Ci przelew za obrone jego osoby?

      (-1)
    • Array ( )

      Panie dmg, Lebron odszedł i stworzył dobierając sobie boiskowch koleżków zespół mistrzowski. KD poszedł na łatwiznę i nic nie musiał tworzyć. Po prostu wpasował się w system. Gdzie tu ambicja. Tylko pierścionki się liczą. Ale, żeby nie zarzucali mi, że jestem jakimś hejterem Duranta, uważam go za genialnego koszykarza, kompletnego, przyszłego HoF. Ale.

      (-1)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie ma co tu gadać każdy inny wynik niż mistrzostw NBA będzie porażką.
    Życzę im trzeciego mistrzostwa i utrzymania trzonu składu, już i tak piszą historie a teraz mają szansę wyśrubowac rekord.

    (26)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    No wiecie, z jednej strony gdy jesteś na topie muisisz ciagle sie rozwijac itd, ale jest tez takie powiedzenie że jak ciagle będziesz cos ulepszal to w koncu to spier****sz 😀

    (6)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciekawostka:
    DeMarcus Cousins jest topowym graczem ligi od lat, a NIGDY nie zagrał w playoffach.

    Potraficie wskazać innych koszykarzy z takimi umiejętnościami bez nawet minuty w playoffach?

    (23)
    • Array ( )

      To sie wyklucza. Jesli jestes taki dobry to grasz w PO.

      Przyklad Kevina Love. Na peryferiach wydawał sie mega graczem. W cavs wyszly jego mankamenty.

      Z dmc bedzie tak samo.

      (-10)
    • Array ( )

      Nlp
      Ograniczanie przez LeBrona to nie są mankamenty Love’a.

      Love okazał się wielkim graczem dla Cavs bo nie grymasil i robił swoje a bym marginalizowany przez LeBrona któremu nie pasowała gra z Love bo musiał se po klepac. I rola Love została ograniczona do catch and shoot. W GSW, SAS, w Bostonie czy w Houston miliard razy lepiej wykorzystali by możliwości Kevina.

      (17)
    • Array ( )

      dmg: Jakby trafił do GSW to też by robił za gracza catch-n-shoot… I miałby mistrzostwa. Gdyby trafił do zespołu gdzie miałby możliwość zdobywania 28 pkt co mecz to pewnie kończyłby sezon na pierwszej rundzie PO albo i RS.

      Kevin Love to nie jest gracz na pierwszą opcję w zespole mistrzowskim, sam to zrozumiał i dlatego nie żądał transferu grając u boku Lebrona. Ma jedno mistrzostwo, jakby się jego kariera nie potoczyła dalej nikt nie będzie z niego cisnął do końca świata beki jak się to robi z Barkleya, Malone’a, Iversona, T-Maca czy z jeszcze grających Melo i CP3 – że tacy wielcy gracze a bez mistrzostwa.

      (2)
    • Array ( )

      Ciężko takich wytypować więcej i mocno narażę się na krytykę, ale z braku pomysłu wcisnąłbym 22letniego Devina Bookera. Max kontrakt, gwiazda swojej drużyny, parę spoko indywidualnych osiągnięć (70pkt w meczu, wygrany 3pt contest) – nikogo poza DMC i Bookera nie znajdziemy już chyba.

      (0)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie przypominam sobie żeby Durant kiedykolwiek publicznie krytykował Westbrooka za grę. Raczej zawsze wspierał go (np. pocisnął mocno Cubanowi) i z różnych źródeł słyszałem że Westbrook był jedynym powodem dla którego tak długo grał Durant dla Okc.

    (12)
    • Array ( )

      No i West był też jedynym powodem dla którego KD opuścił OKC.
      Normalnie RW to kolebka życia xD

      (6)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Bardzo lubię Jazz i jestem fanem totalnie, ale ustawiać ich na 4 miejscu w gronie do tytułu to chyba lekki ukłon w ich strone . Przed nimi widzę co najmniej Phila, Toronto a nawet Bucks

    (2)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Tylko Houston może ich pokonać? A Celtics spójrzcie na ich roster dodali właśnie Irvinga i Haywarda na 90% będą w finałach systemowa gra Geniusza Stevensa, to samo Oklahoma każdy pokryje każdego przewaga na tablicach pełno atletyzmu, wydaje mi się ze w tym roku Warriors wyjątkowo nie będą mieli latwo

    (11)
    • Array ( )

      Też tak myślę, celtics i Thunder mogą być bardzo mocne. Szczególnie na bronionej połowie.

      (9)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak zdobyć dużo „plusów”? = „NIE LUBIĘ GSW! IDĄ NA ŁATWIZNĘ, A KD TO ŻMIJA!”
    Jak zdobyć dużo „minusów”? = „Dalej GSW! 3-peat i jeszcze więcej! Łoooo…. GSW 4ever!”

    (12)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Powiedzcie mi szczerze piszący, co takiego posiada Jazz, że ich wymieniacie wśród tegorocznych faworytów, aż na czwartym miejscu? Fakt, że mają sprytnego trenera na ławce i znakomitą obronę, ale z przodu sam Mitchell nie jest w stanie pociągnąć ich ponad przeciętną. Subiektywnie widzę ich na 6-7 miejscu. Za GSW, Rockets, Lakers, Thunder, Celtics, Wspólnie z Raptors mogliby dostać lanie od Bucks, Wizards czy Pacers.
    Szczerze im kibicuję, bo fajna, zgrana paczka z dobrą atmosferą, ale po prostu myślę, że brakuje im uniwersalności, że poszczególni gracze sa zbyt jednowymiarowi.

    (3)
    • Array ( )

      Nie ma szans wg mnie zeby jazz grajac ze wschodem przegrala serie z kimkolwiek poza celtics gdzie to byloby mozliwe , ale niekoniecznie pewne. Phile tez by rozpracowali, bucks wiz Czy pacers na pewno. Na zachodzie hou gsw i okc bez melo moga z nimi wygrac. Takze wyszli mi na 5 miejscu a moze na czwartym nawet. Pozdro☺

      (1)
    • Array ( )

      Lakers przed Jazz xD co za bzdura ^^

      Jazz maja juz bardzo dobra obronę, solidny i zgrany skład oraz potrzebny tlent i mają być za Lakers którzy mają kompletnie nie pasujący do siebie roster, wątpliwa obronę, ograniczenia w ataku?
      Za Lakers nie przemawia kompletnie nic a gloryfikowanie ich tylko dlatego że doszedł tam LeBron jest kompletna głupota.
      Bo aktualni Lakers to gorsza ekipa niż zeszloroczny Cavs a wróży im się nie wiadomo co. Kuzma to nie Love a Pope czy Hart to nie Korver.

      (4)
    • Array ( )

      Pozyjemy zobaczymy:) Nie jestem fanem Lakers, a tym bardziej komicznego składu na ten sezon. Uważam jednak, że LeBron dużo potrafi i pociągnie ten cyrk do walki z OKC i Jazz o przewagę parkietu.

      (0)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Esencja postrzegania Warriors:
    1) Gdy mają wygrywać mistrzostwo, czy cokolwiek – jest to drużyna naszpikowana pierwszą piątką all-star, monsterami, drużyna zbudowana na cheatach, psują ligę.
    2) dajmy na to głosowanie na all-star, mvp i inne nagrody czy rankingi: Curry? Choker, lepszy CP3, lepszy Westbrook, lepszy Harden, nie zasługuje na mvp bo umie tylko rzucać. Draymond? Gdyby nie był w Warriors to siedziałby na ławie w innych teamach. Thompson rzuca tylko za 3, gdzie on do All-Star Game, to za mało. A jeszcze lepsze schody się zaczynają gdy podsumować to, że Durant odszedł do tego chokera Kury… A odszedł z OKC, gdzie grał przecież z dwoma już innymi MVP w jednej drużynie 🙂

    (19)
  11. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Sir Nick
    Odpowiedz

    To ja tylko na szybko:
    – KD niepotrzebnie się udziela w soszal mendia – ma chłopak kupę szmalcu – by zatrudnił do tego kopirajterów – przecież w dzisiejszym świecie nie tylko grą się robi hajs ale całokształtem
    – ale z kolei KD i ten myk z koszulką Kempa – marketingowo piątka z plusem – wincyj!
    – zbytnia dominacja ligi przez GSW nie jest marketingowo dobra – dziwne, że Silver umie dobrze spać w tych okolicznościach przyrody – powinni tego zabronić 😉
    – oczywiście kibicujemy na zasadzie BIJ MISZCZA* – czego i Państwu życzę! GO OKC!

    (* – chyba że grają z Rakietami to wówczas kibicujemy przeciwko Melo, Brodzie i reszcie zoo)

    (9)
    • Array ( )

      Jakoś mógł spać ponoć ach gdy LeBronowi trzeba było stworzyć all star team wspierany wszelkimi możliwymi weterana i wie dlaczego teraz nie miałby dobrze spać?

      (0)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    @Bocian „Wąski, czy tobie czasem sufit na łeb się ne spadł” to chyba jedyna odpowiedź jaka przychodzi mi do głowy kiedy czytam twój komentarz.

    Jazz w przeciwieństwie do OKC (które zbili w Play-Offs) czy Bucks, pokazali że mają świetnie poukładany zespół już w zeszłym sezonie. A Ty mi próbujesz wmówić że dostaną od nich lanie? Od Wizards? Kolejnej nie poukładanej ekipy?

    Po drugie Mitchell nie tyra w ataku sam i nie musi niczego ciągnąć. Utah spacing mają na tyle ogarnięty że przy dobrym dniu są w stanie wygrać z każdą ekipą Wschodu czy Zachodu.

    Lakers to nadal wielka niewiadoma.
    Ze wszystkich ekip które wymieniłeś realistyczna jak dla mnie jest tylko wizja przegranej Jazz z Pacers, którzy również mieli ładnie poukładany zespół już w zeszłym sezonie i nie próżnowali w offseason sprowadzając Tyreke’a Evansa.

    Wiesz dlaczego? Bo te dwie ekipy (Jazz i Pacers) Nie grają samymi nazwiskami, oczywiście mają liderów ale to głównie system w jakim grają sprawia że te drużyny są tak groźne dla przeciwników.

    (7)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    KD jest genialny, wszyscy to wiedza.
    Poszedl na mega latwizne – tez wszyscy to wiedza.
    Żeby nie bylo, wcale nie bronie Lebrona z czasow Miami. Tez poszedl na latwizne, co nie odbiera mu jego wielkosci.

    (5)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Najśmieszniejsze jest jak deprecjonowani są tutaj Lakersi (mający w tej chwili najlepszego gracza na świecie u siebie) bo „są totalną niewiadomą”, a jak pewni są wszyscy Bostonu w finale ligi, którzy przecież też będą totalną niewiadomą i zespołem, który musi nauczyć się gry w zasadzie od zera z tym składem jaki mają.

    A co do GSW wciąż nie widzę nikogo kto byłby w stanie z nimi wygrać w 7-meczowej serii.

    Tak, ja wiem (lol mode on), że gdyby nie kontuzja Kawhiego w 2017 i nie kontuzja CP3 w tym roku to GSW by nie zdobyło żadnego mistrzostwa i dawno by się rozpadło (lol mode off). Ale jednak zdobyli te 2 mistrzostwa i w tym roku będzie 3peat.

    (-2)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Są Niedorzecznie mocni, nigdy nie było takiej ekipy, zdarzalo się ze były nazwiska ale już po swoim primie w jednej ekipie ale to co ma gsw to abstrakcja.
    I tylko z tego względu mam nadzieje ze boston pogoni ich w finałach

    (0)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Dmg i łoki Toki nie złe z was są panie …….😉 Jedziecie po LeBronie a prawda jest taka,że KD jest korzykarzem niesamowitym ale to ograniczony pół-główek,który zrozumiał,że jak tytuł to nie on a oni 😉 Jedyne co the King obiecał to tytuł Cavs ale niech was tyłki dalej bolą podczas gdy James rozkręci kolejny team wasz the Bandwagoon będzie „fejkował ” na social media 😂Tyle w temacie.

    (1)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    DeMarcus Cousins ten chłop jest wstanie rzucac 50pkt przeciwko każdemu zawodnikowi w lidze. To ogromne wzmocnienie. Jest to załatanie ostatniej dziury jaką GSW miało. Pomyślcie wychdozi Curry lub Durant z nim na censtrze i w ofensywie pykają razem 60 pkt… WOW. Jesli bedzie zadowalal sie rotacją odpowiednia i profesjonalnym podejsciem szczególnie w grze w obronie (pamietajmy ze DeMarcus to też świetny zbierający) to na GSW nie ma mocnych nawet jak trójka nie będzie „siedzieć” przez co popłyneli w finałach z LBJ. Teraz praktycznie nie muszą skupiać się na 3. Odskakuja na 10pkt i kotroluja spotkanie akcjami in/out… potęga i bardzo fajnie ze na ostatni rok GSW w takim skladzie przyjdzie nam oglądać, bo nie wierze ze się dogadają co do kontraktów. Jak wygraja w tym roku czuje Durana w Wizards i to moze być kolejny kluczowy transfer, bo odejscie Duranta i ewentualnie Thompsona wcale nie musi oznaczać koniec GSW 🙂 przy takiej potędze GSW dalej bedzie zespolem z czołówki nawet jak nikt nie podpisze :).

    Mimo iz chciałbym tego, bo jest zbyt duza dominacja GSW mistrz jest praktycznie formalnością jak obędzie się bez kontuzji. to chetnie bym zobaczył znowu lige kilku zespołów walczacych o mistrza 🙂

    (0)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeszcze co do opisu z Rockets. Dodajmy też, że GSW jest mądrzejsze o tą serię. Ostatecznie ją wygrali i nie zapominajmy jak wybitnie gral CP3 i Harden. Takiej serii mogą chlopaki nie powtórzyć, a GSW miewało sporo lepsze serie. Tym bardziej nie rozumiem podejścia. że DeMarcus jest dziurą w obronie hmm może z pewnego pkt widzenia tak, ale w ataku z palcem w dupie robi 15 pkt plus poprawia zbiórke o kilka ważnych piłek, a to tu jest klucz w wygrywaniu serii w meczach drużyn grających za 3. Moim zdaniem zdrowe GSW jest poza zasięgiem całej ligi bez cienia wątpliwości. Żeby ich pokonać moim zdaniem LBJ musiały dostać wsparcie w postaci Brwi z Pelicans plus jakiegoś rewelacyjnego strzelca ze smykałką w obronie – a o to bardzo trudno. Pożyjemy zobaczymy, ten sezon raczej przełomowy nie będzie, ale nastepny czuje w kościach ze nam przeorganizuje cała lige i znowu każdy mecz regular sezon i cala koncowka bedzie kwintesencja koszykówki.

    (0)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Dodam tylko, że szykuje się nam bardzo prawdopodobnie finał bez LBJ, bo podzielam zdanie przedmówców. Pamietacie Miami i ich pierwszy sezon ? 🙂 Co prawda w finale zagrali (brak przeciwników na wschodzie) ale wyglądało to w Regular i w finałach mocno średnio. Obawiam się, że i tym razem będzie podobnie. Rondo jest groźny jak rządzi na boisku i ma typowych zawódników catch and shoot.
    Lebron zabierze mu piłke automatycznie Rondo LBJ na boisku i środkowy to minus 3 opcje w ataku za 3… na GSW = Game Over. Do tego dobrzy obrońcy na LBJ. Wiadomo 40pkt cyknie ale jakim kosztem. Brak obrońcy w Lakers na Duranta. I zdrowy DeMarcus = dziura Lakers na środku w obronie plus ograniczy troche wejścia LeBrona na kosz, a LeBron na półdystansie broniony przez Iggy czy Greena juz taki fenomenalny nie jest.
    Zapominamy też jak mocna jest konferencja zachodnia. Nie zdziwi mnie jak LBJ pojdzie z 8 albo nawet nie da rady zagrać w PO 🙂 Na transfery w sezonie też bym nie liczył większe, bo kazdy zdaje sobie sprawie jak mocni są Rockets i GSW. LeBronowi może zabraknać czasu na opanowanie zachodu. Mimo iz za rok dostanie porządnego zawodnika – tego jestem pewny.

    (-1)