fbpx

Skarb kibica NBA 2019/2020: New York Knicks

25

New York Knickerbockers – klub założony w 1946 roku. Według magazynu Forbes to najbardziej wartościowa drużyna koszykarska na świecie, operująca na najbardziej wartościowym rynku. Miasto magiczne, miasto wielkich możliwości, jak to mówią: od pucybuta do milionera. Na czele nowojorskiego fanbase stoją między innymi Spike Lee, Jack Nicholson oraz Leonardo DiCaprio. Na papierze – raj dla każdego koszykarza, a jak wygląda rzeczywistość? Na przestrzeni ostatnich 19 lat Knicks wygrali jedną rundę playoffs. W ostatnim sezonie zaliczyli bilans 17-65, co dało ostatnie miejsce w konferencji i wedle większości ekspertów branżowych: przegrali kolejny offseason.

Czy Knicks mają jakiegokolwiek zawodnika topowej klasy? Nie sądzę. Mają jednego gracza klasy B i o wiele więcej klasy C

Brzmi niezbyt obiecująco, prawda? Tak uważa Charles Oakley, legenda klubu. Na te słowa jednak moim zdaniem trzeba wziąć poprawkę. Trzeba zauważyć, że ostatnio Charles ma “nie po drodze” z NYK. Został wyrzucony z Madison Square Garden w 2017 roku podczas meczu. Nie oceniam, czy słusznie czy nie, ale spór między obiema stronami jest jasny. Podsumowując: miał być Zion, KD oraz Kyrie – jest Julius Randle i … spółka.

Dlaczego gwiazdy ligi nie wybrały Knicks

No właśnie, dlaczego? A może lepszym pytaniem byłoby, dlaczego Knicks nie wybrali najlepszych wolnych agentów? Odnosząc się do źródeł, zarząd Knicks nie zaoferował KD “maxa” ze względu na poważną kontuzje odniesioną w playoffs. Odrzucając KD praktycznie stracono szanse na pozyskanie Kyrie. Tymczasem panowie dogadali się i są graczami Nowojorskiej drużyny! Tylko nie tej, co trzeba…

Rynek wolnych agentów był tego lata naprawdę bogaty. Absolutny top do zakontraktowania. Knicks mieli pieniądze, nie wykorzystali ich. Trzeba żyć dalej. Kluczem na przyszły sezon powinien być POTENCJAŁ. Zobaczmy więc, jak wygląda drużyna Knicks 2019/2020:

PG: Dennis Smith Jr.

Pozyskany w wymianie z Dallas, w której NYK pozbyli się Kristapsa, młody i energiczny playmaker z Karoliny Północnej wydaje się zadomawiać w Nowym Jorku. Jego średnie z poprzedniego sezonu wynoszą 13.6 punktów 2.9 zbiórek oraz 4.8 asyst. W Dallas nie spełnił pokładanych w nim nadziei, bo za bardzo holował piłkę, zbyt mało widział i średnio trafiał. Tutaj ma na celu pokazać, że zarząd Mavs się mylił.

Przez laików kojarzony głównie z konkursu wsadów, DSJ nie wykręca może powalających statystyk, nie rzuca na najwyższej skuteczności lecz z pewnością właściwie ustawiony w układance trenera Fizdale’a może świadczyć o przewadze Knicks. Aby tak się stało musi przede wszystkim popracować nad jakością podejmowanych decyzji z piłką oraz skutecznością rzutów, także wolnych (63%!) Mierzy 190 cm, skacze głową do obręczy, potrzeba mu czasu oraz zaufania, którego w Mavs niestety zabrakło.

SG: R.J. Barrett

Uczelniany kolega Ziona Williamsona, tego samego który miał trafić do NYK. Nieważne. RJ to w tej chwili najjaśniejsze “światełko w tunelu” dla kibiców nowojorskiego klubu. Trzeci pick draftu, leworęczny, o jordanowskim wzroście i miejmy nadzieję nie tylko wzroście. W lidze letniej nie zaimponował skutecznością, ale nie wymagajmy wielkiej efektywności od 19-letniego dzieciaka. Przechodząc do plusów: cudowna kontrola ruchów, jazda na faul, spora rozpiętość ramion. Kwestią czasu powinno być dostosowanie się do warunków panujących na parkietach NBA. Myślę, że okazji do zaprezentowania swoich możliwości młodemu nie zabraknie.

SF: Kevin Knox

Przed nim drugi sezon w zawodzie. Możliwe, że kluczowy dla jego kariery. Siłę i skoczność odziedziczył po ojcu, byłym zawodniku NFL. Bije od niego ekspresywność i zaangażowanie, ale wiele dobrego napisać nie mogę. Pierwsze parę tygodni -> przepadł. Wraz z nadejściem grudnia pokazał, że potrafi zdobywać punkty, a jego średnie wynosiły w okolicach 17 punktów i 6 zbiórek. Przyzwoicie rzuca zza łuku (34%) nigdy nie będzie elitą jeśli chodzi o przegląd pola, ale zdecydowanie musi nauczyć się rozpoznawać kiedy powinien rzucać, a kiedy podać gałę. W obronie tragedia, ogrywany niemiłosiernie, co potwierdzają zaawansowane statystyki. Począwszy od techniki skończywszy na napastliwości – na własnej połowie musi poprawić się w każdym elemencie.

Progres przychodzi z ciężką pracą, dodatkowymi godzinami na parkiecie, rozmowami z doświadczonymi zawodnikami z drużyny. Pozostawanie pewnym siebie, wysoka etyka pracy oraz akceptacja wzlotów i upadków pozwala utrzymać odpowiednią mentalność. Staram się ją utrzymywać przy wykonywaniu coraz większej ilości rzutów [Kevin Knox]

PF: Julius Randle

To właśnie w nim kibice upatrują lidera zespołu. W poprzednim sezonie w barwach Pelicans odnotował imponujący progres zaliczając 21.4 punktów na mecz przy piętnastu średnio oddawanych rzutach. Dodatkowo zbierał po 9 piłek i asystował przy 3.1 akcjach. Włodarze nowojorskiego klubu obdarzyli Juliusa dużym zaufaniem, proponując mu 3 letni kontrakt opiewający na 63 milionów (ostatni sezon to tzw. opcja klubu). Wiadomo, przy takiej sumce zawsze nasuwają się dodatkowe pytania o faktyczną przydatność zawodnika.

No więc mówię jak jest: Randle wziąłby może nagrodę Rezerwowego Roku, gdyby nie fakt, że w drugiej części sezonu stał się “pierwszą opcją” Pelikanów. Od zakończenia All-Star Weekend do końca rundy zasadniczej jego średnia wyniosła 24.6 punktów! Przed nim na liście byli tylko goście do All-Stars wcześniej powołani!

Kibice są głodni rywalizacji i sukcesów. Czuję, że wszyscy chłopacy, których mamy w składzie dadzą nam energię i intensywność. Przebywając z nimi czuć głód zwycięstwa oraz niesamowitą atmosferę. Jestem podekscytowany i nie mogę się doczekać startu sezonu [Julius Randle]

Ciekawie zapowiada się zwłaszcza współpraca / gra dwójkowa Juliusa z Barrettem. Co więcej, obaj Knox i Randle grali dla Kentucky. Wydaje się więc, że sztab Knicks może być spokojny o atmosferę i chemię w zespole. Nie wiadomo jak odnajdzie się jako de facto lider zespołu, spodziewam się, że liczba kończonych akcji wzrośnie do około 20. Jedna sprawa: on musi zacząć rzucać zza łuku. Wszystko jest przygotowane, trzeba tylko powtarzalności , pracy i cierpliwości.

C: Mitchell Robinson

Odkrycie zeszłego sezonu, potwornie atletyczny center o rozpiętości ramion wynoszącej 224 cm. W poprzednim sezonie zaliczał 2.4 bloków na mecz! Czasem skakał głupio i bez sensu, innym razem ośmieszał uznane nazwiska, którym wydawało się, że mają otwartą drogę do zdobycia punktów. O jego przydatności zdecydują koledzy – poziom obsługi piłką, skuteczność dalekich rzutów i jakość obrony. Jeśli danego wieczora zabraknie spacingu, a Mitchell okaże nieprzydatny, ławka nowojorskiego klubu jest przynajmniej silnie obsadzona na pozycjach podkoszowych. Można rzec, że nawet występuje w niej pewiem przerost formy nad treścią.

Ławka

Relatywnie szeroki skład będzie mocną stroną ekipy, a coach Fizdale może być pewny, że na treningach będzie twarda walka o minuty. A walczyć o nie będą:

Elfrid Payton – rozgrywający zorientowany na podanie. Szkolony w młodzieżowych kadrach, dobrze zbudowany, ma dobrą wizję pola, jeżeli kiedykolwiek doda do swojego asortymentu rzut, będzie świetnym graczem.

Reggie Bullock – twardo pracujący SG/SF z rzutem zza łuku, będzie przydatny na obu połowach boiska.

Marcus Morris – swoją ofensywną wartość nie raz udowodnił w Bostonie, bardzo chcieli go w San Antonio, ale się na nic wypiął, bo Knicks zaoferowali więcej kasy. Trzeba go będzie pilnować.

Bobby Portis – gracz z potencjałem na startera. Potrafi zaskoczyć zza łuku, przydatny jako “stretch four”. Impulsywny. Oby się z Morrisem nie pozabijali w szatni.

Taj Gibson – stateczny weteran z dużym bagażem umiejętności podkoszowych. Będzie rozdzielał dwójkę powyżej.

Allonzo Trier – niewybrany w drafcie chłopak jako rookie osiągnął średnie 10.9 punktów 3.1 zbiórek oraz 1.9 asyst, wystąpił w 64 meczach. Jeśli chcecie poczytać o nim więcej, zapraszam tutaj:

/allonzo-trier-nowa-nadzieja-new-york-knicks/

Przewidywania i życzenia

NYK na pewno będą lepsi niż rok temu, bo gorzej się po prostu nie da. Mają interesujący skład pełen graczy pragnących zaznaczyć swą pozycję w lidze oraz weteranów mających (w zamierzeniu) stanowić dla młodszych kolegów wzór profesjonalizmu. Większość umów podpisano na 2 lata, bowiem w 2021 roku na wolnym rynku dostępna będzie cała śmietanka NBA. Tymczasem chłopaki pobiegają, porzucają, a za rok ponownie spotkamy się w czubie loterii draftu. Czy nie?

New York Knicks 2019/2020

  • PG: Dennis Smith Jr., Elfrid Payton, Frank Ntilikina
  • SG: R.J. Barrett, Wayne Ellington, Alonzo Trier, Damyean Dotson
  • SF: Kevin Knox, Reggie Bullock, Ignas Brazdeikis
  • PF: Julius Randle, Marcus Morris, Taj Gibson
  • C: Mitchell Robinson, Bobby Portis

[autorem znakomitej większości tekstu jest Czytelnik Kuba Przekwas]

Ostatnie Wpisy

25 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    eno, ale jak mozna wspomniec o NYK i w ogole nawet slowem nie zahaczyc o dotsona? ogladales w ogole jakis mecz knicksow w zeszlym sezonie? naprawde byl wazna postacia w zeszlym sezonie, szczegolnie po all star game byl starterem w wiekszosci meczow, chlopak ma fajny cyngiel w lapie, na uczelni sypal 3 ze skutecznoscia ok 45%, teraz sporo trzepie z poldystansu (z dalekiego, tam gdzie jest linia za 3 punkty na uczelni ma skutecznosc pod 50%), ale ma emcze w ktorych np. potrafi sieknac 8 trojek. do tego Fizdale mówił o Dotsonie w samych superlatywach, wątpię żeby tylko grzał ławę, szczególnie że Knox wcale nie gra lepiej niż on

    + kurde, Jack Nicholson obok Flei (gitarzysta RHCP) to bodajże dwóch najbardziej znanych kibiców LAL, no proszę, bez takich

    (15)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    To nie jest taka tragedia jak w poprzednich. Sezonach. Na słabym wschodzie moja powalczyć. Randle dostarczy sporo td, słabości chyba największe na pozycji rozgrywajacego.

    (3)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    szkoda że NYK postawił na Knoxa zamiast na Mikela Bridgesa (Hornets). Ta drużyna wyglądałaby trochę lepiej…

    Ale i tak czarnoskóre trio w biurze robi poważną minę, udaje profesjonalizm – tymczasem można odnieść wrażenie że nie wiedzą co robią… O ile podpisanie Randle to całkiem dobra opcja, o tyle całej reszty nie rozumie, podobnie jak wyboru w drafcie Knoxa…

    No i strasznie żal mi Nitkiliny, miał być fresh prince of new york, ale jest tak źle prowadzony że szok.

    Dameyan Dotson również troche niepotrzebnie zdublowany z Bullockiem oraz Ellingtonem , świetny zawodnik 3&D, atletyczny, a wkrótce i jego talent może zostać zmarnowany.

    no i Fizdale jest jednym z najmiększych trenerów i najmniej godnych zaufania jakich widziałem w tym zespole od dawna. Powinni go zatrudnić jako specjalistę PR. a nie trenera.

    W skrócie, miał być powoli budowany, wybiegany, silny i nastawiony defensywnie zespół, a jest cholera wie co…

    To tyle od fana z 20 letnim stażem 😛

    (2)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Ten roster ma duże szanse na playoffs przy tak słabym wschodzie.Oczywiście mam tu na myśli miejsca 6-8,ale uważam,że mogą dać radę.Głęboka ławka,połączenie doświadczenia i młodości oraz brak lidera uważam za plusy.Nie będzie świętych krów w rotacji.Tylko ten trener mi nie leży.Jak dla mnie nijaki.

    (7)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Dodałbym, że na ławce jest jeszcze Ellington. Maszyna zza łuku, zawsze parę trójek z ławki i efektywne minuty, szczególnie w ofensywie.
    Z kolei ciekawi mnie brak Ntilikiny w opisie, ale po dwóch latach w lidze wydaje się graczem z niespełnionym potencjałem (a to przecież 8 numer draftu), przede wszystkim tym defensywnym.

    (3)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    W zeszłym sezonie nie obejrzałem żadnego meczu Knicks ( a staram się prawie codziennie jakiś oglądać ), chyba że był o 19 w nd. W następnym sezonie też nie zamierzam …

    (-2)
  7. Array ( )
    Steph Harden A.K.A. White Adam Silver A.K.A. Dat Man Small Diesel 24 Lipiec, 2019 at 18:54
    Odpowiedz

    @Admin, a może zakładkę zamontować Skarb Kibica gdzie byłyby odnośniki do poszczególnych teamów na dany sezon?

    (7)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Clippers na Wschodzie zobaczycie panowie ;).

    Dobrze zrobili nie oferując maxa KD, a Irving też bardzo chimeryczny – wcale nie żałuję że nie ma ich w NYK.

    (5)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie są tacy źli , 10 ,11 graczy do gry..obowiązek szybko muszą znależć lidera , Barrett będzie na niego pchany oby sobie poradził. Mnie osobiście bardzo ciekawi gra tej grupy zawodników i choć im nie kibicuje specjalnie to będę bacznie obserwował i cieszył się z dobrej gry. Co do opisu to można by więcej napisać o rezerwowych bo nie wiadomo czy nimi będą!!!Portis, Bullock czy Morris spokojnie mogą grać w pierwszej piątce . np . Smith , Barrett, Portis, Randle i Morris ….ważnym gościem będzie Ellington!!Payton też dostanie sporo minut ,jakoś nie wierzę w nagły wybuch formy Smitha .

    (2)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Może nie mają takiej młodzieży jak Pelicans, ale takie nazwiska jak Barrett, Knox, Randle czy Robinson pozwalają patrzeć w przyszłość z nadzieją. Barrett szykowany jest na gwiazdę zespołu nr 1 (zobaczymy jak to wyjdzie w praniu…), Knox pokazał już w ubiegłym sezonie, że będzie z niego dobra opcja nr 3 w zespole, Robinson może być lepszym Clintem Capela, a Randle z sezonu na sezon jest coraz lepszy i to on na chwilę obecną będzie pierwszą opcją zespołu (później powinien skupić się na być 2). Brakuje im niestety dobrego PG. Chris Paul mógłby dobrze poprowadzić tę młodzież i włączyć się w walkę o PO gdyby tylko chciał pogodzić się z faktem, że młodszy już nie będzie, a jego czas powoli się dobiega końca… Dennis Smith Jr do wymiany nawet na pick II rundy mając dużo lepszego Paytona. Zdrowie kruche, rzut słaby, przeglądu pola brak.. Dodatkowa + to weterani w postaci Gibsona, Morrisa, czy Ellingtona.

    (1)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Według mnie to był jeden z najlepszych offseason dla Knicks od lat, nie podpisali żadnego toksycznego kontraktu i za śmieszną kwotę maja Juliusa który w przyszłym sezonie spokojnie może robić 28ppg i ponad 10 rpg. Teraz tylko spokojnie dokładać kolejne puzzle do układanki, rozwijać młodych, nie zwalniać trenera i Knicks mają dużą szansę w końcu znów być silnym zespołem a nie ligowym żartem

    (2)
  12. Array ( )
    Marian Paźćdzioch syn Józefa 25 Lipiec, 2019 at 21:19
    Odpowiedz

    I ta najwartościowsza drużyna NBA jest popychadłem ligi, które nie jest w stanie awansować do fazy Play Off 🙂
    Nie ma żadnych sukcesów od pół wieku a ostatnią prawdziwą gwiazdą NBA grającą w tym zespole był Patrick Ewing.

    (-1)

Gwiazdy Basketu