centered image

Skarb kibica NBA: Cleveland Cavaliers 2014/2015

36

cleq

W dniu dzisiejszym na tapetę bierzemy, od paru miesięcy najpopularniejszą w mediach ekipę w lidze, czyli Cleveland Cavaliers.

Tekst popełnił użytkownik: Chrzaszczu (jeżeli ktoś chciałby zapoznać się z jego wcześniejszymi wpisami, zapraszamy TUTAJ)

#Wprowadzenie

Nie ma się co czarować, od sławetnej „The Decision” Cavaliers nie byli tą samą drużyną. Kilka razy wydawało się, że ekipa ze stanu Ohio wreszcie się podniesie, jednak od 2010 roku, czyli powstania BIG3 na South Beach, Kawalerzyści nie zaznali smaku playoffs, zajmując kolejno: piętnaste, dwukrotnie trzynaste i wreszcie dziesiąte miejsce w tabelach konferencji wschodniej.

Po odejściu Mike’a Browna drużynę przez trzy sezony prowadził Byron Scott (obecny trener Lakers) jednak przed poprzednim sezonem został zwolniony, a stery ponownie przejął Mike Brown (były trener Lakers).

#Poprzedni sezon

Obejmując po raz drugi posadę szkoleniowca Brown miał na podorędziu młody, obiecujący skład z Kyrie Irvingiem na czele. Wydatnym wsparciem dla młodego rozgrywającego miał być utalentowany SG Dion Waiters, a także środkowy Andrew Bynum, który choć zapałem do pracy nie grzeszył i kolana miał jak z waty, przy dobrym dniu nadal potrafił zdominować pole trzech sekund. Spore nadzieje wiązano również z Anthonym Bennettem, numerem jeden draftu 2013. Do składu dołączyli również: Jarrett Jack, Earl Clark, Matthew Dellavedova, Henry Sims, Sergey Karasaev i Carrick Felix.

Szczególnie Bynum i Jack mieli być realnymi wzmocnieniami. Tandemem, który miał kierować grą drugiego składu. Tak więc Cavaliers do sezonu 2013/2014 przystępowali z rozbudzonymi apetytami. Po cichu liczono na pierwszy od lat awans do PO.

Rzeczywistość okazała się brutalna. Już od początku widać było, że Andrew Bynum nie odnajdzie się w szatni pozbawionej autorytetów. Co prawda średnie 8.4 punktów oraz 5.3 zbiórek nie wyglądały tragicznie, zwłaszcza po roku przerwy od gry, ale z miesiąca na miesiąc wola do pracy słabła, a zespół zamiast zgrywać ze sobą, zaczął zwyczajnie kłócić.

Kawalerzyści nie istnieli jako drużyna, co widać po statystykach m.in. Waitersa, który brylował pod nieobecność Irvinga. Spod liścia wychynęli krytycy Wujka Drew, zarzucano mu brak umiejętności kierowania zespołem etc. Zawodnik pochodzący z Antypodów jest niesamowitym talentem ofensywnym, jednak wytykano mu brak dojrzałości i słabą grę w obronie.

Brak wyników pociągnął za sobą kolejne transfery, udało się odesłać precz niegwarantowaną umowę Bynuma, pozyskując w zamian arcy solidnego Luola Denga, a następnie sprowadzono z Philadelphii Spencera Hawesa, inteligentnego środkowego z miarą za trzy, co pozwoliło nieco rozciągnąć obronę rywali i zbilansować talenty reszty chłopaków.

Podsumowując: Cavaliers osiągnęli bilans 33-49, co jak wspomniałem wystarczyło na 10. miejsce w konferencji.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2 3

Ostatnie Wpisy

36 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Na wschodzie Cavs będą najmocniejsi, nie ma za bardzo kto im zagrozić, wg. mnie Bulls są trochę przeceniani, widać po MŚ jak wygląda dyspozycja Rose’a i ten sezon to on będzie wracał do formy (o ile wróci w ogóle) a para podkosza Gasol-Noah jakoś nie trafia do mnie, są świetni indywidualnie ale nie wiem czy to wypali.
    Wracając do Cavs to wydaje mi się, że finał NBA, chyba będzie tu jeszcze za mało zgrania i nie wiadomo, które elementy będą szwankować, w nast. offseason zatuszują braki i wtedy już nikt im raczej nie zagrozi.
    Co do Blatt’a jeszcze to gość jest cudotwórcą, genialny coach. To jak w tym sezonie ograł Real w Eurolidze to jakaś bajka, tak jak o Popovichu mówiono, że powinien dostać MVP finałów tak o Blatt’cie spokojnie można powiedzieć to samo w kontekście final four euroligi.

    (3)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe aRtt.M
    Odpowiedz

    @teddy
    no disrespect… ale palnąles jak potluczony. wg Ciebie Miami 2010 było niewypałem? finały NBA to niewypał? (i 3 kolejne występy z rzędu!). Nie można oczekiwać od świeżo zmontowanego teamu, że wygra mistrzostwo.. PO to juz nie sezob regularny gdzie można wygrać dzięki wybitnym idywidualnosciom.. tam sie liczy zespolowosc. Zatem pierwsze finaly miami z Lebronem to właściwie bardzo duży sukces. Niewypałem byłoby odpadniecie w pierwszej rundzie PO.

    (12)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Giovanni
    Odpowiedz

    @aRtt.M
    źle przeczytałeś to co napisał, nie rageuj od razu, w jego wypowiedzi chodzi o to ,że Cavs nie wypalą tak dobrze jak heat, nie mówi że heat byli/są niewypałem.
    @guti
    w mojej opini zwrot „Tekst popełnił użytkownik” to bardzo poprawne i dobre sformułowanie.

    A cavs oczywiście będą walczyć o mistrzostwo ale patrząc na ich skład w mojej opini jasno można powiedzieć ze wiele brakuje w składzie ,mimo fenomenalnego offseason. Podejrzewam ,że w obawie przed kolejnymi kontuzjami ani Irving ani Love nie będą w sezonie grać po 40 minut a wtedy zastępują ich naprawde bardzo średni zmiennicy z ławki, inne drużyny mierzące w mistrzostwo mają mocną ławkę albo duranta;p wiele dobrego mówi się o nowym trenerze Cavs (czy to jedyny tener w NBA nie będący amerykaninem?), mam nadzieje że opracuje on jakąś rotację która nie sprawi że w drugiej kwarcie główną opcją ofensywną drużyny będzie lebron podający do mariona.

    (-3)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    @s1wsom Nie pisz takich debilizmów, Miami w końcu pozbyło się sezonowców i chorych hejterów, było big3, było poniżanie etc, LeBron odszedł, Miami ma szansę zrobić niespodziankę, wszyscy cicho kibicują Miami. Chyba w naturze ludzkiej jest, że deprymuje się tych, co mogą coś osiągnąć..

    (6)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Irving i Love mają szklane zdrowie. Dopiero warunki w jakich się teraz znaleźli zweryfikują ich możliwości. Blatt to żydowski amerykanin więc też jest „swój” tylko swoje trenerskie doświadczenia zbierał w Europie. Jestem bardzo ciekawy co pokażą Cavs. Drużyna jest trochę ulepszą w BIG 3 kopią Heat. Ławka słaba. Obsada środka również nie napawa optymistycznie. Ale mają najlepsze gracza ligi, najlepszego zbierającego i MVP MŚ. Czego chcieć więcej w jeden off-season?

    (3)
  6. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Majkel298
    Odpowiedz

    @ Giovanni
    Jak to nie jest Amerykaninem, ma tylko podwójne obywatelstwo.

    Co do cavs jestem ciekaw ich defensywyi tego jak David Blatt ich poustawia, bo ofensywnie powinni dać radę, przy takim potencjale ofensywnym jest bardzo dużo możliwości ustawienia zespołu, a to co zostało pokazane w tym filmiku to tylko namiastka i zbyt bardzo nim się nie można sugerować, bo w samym NBA są dużo lepsi obrońcy i co najważniejsze są wprowadzane pewne systemy defensywne, tam to może i to samo, ale wielu z nich jest słabszych, mają mało czasu by się nauczyć obrony więc częściej gubią rotacje.

    (0)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    dawwać teraz artykuł o przeciwniku numer 1 w nadchodzącym sezonie po stronie wschodniej, czyli Miami ! Jestem pewny że te mecze będą miażdżyć !

    (0)
  8. Array ( )
    Zdjęcie profilowe asdf
    Odpowiedz

    Jak dla mnie to Cavs nie mają szans na tytuł, wg mnie są mimo wszystko trochę słabsi niż Miami w zeszłym roku, poza tym Love będzie pierwszy raz grał w play-offach więc nie wiadomo czy się nie spali tak samo Kyrie jak BIG3 się schodziło, to wszyscy już grali w playoffach a dwóch z nich było nawet w finałach więc mieli dużo większe doświadczenie. Do tego nie wiadomo jak będzie z Waitersem, bo nie podobało mu się, że Kyrie go ogranicza, a teraz jest jeszcze mniej istotny w ataku.

    Wg mnie z Wschodu na tytuł szanse mają tylko Bulls ze względu na defensywę a jak Rose wypali w sezonie to atak też powinni mieć niczego sobie, a każda inna drużyna chyba jednak polegnie w konfrontacji z zachodem, przynajmniej w tym sezonie, może za rok Cavs jakiś bardziej zbilansowany skład zbudują to wtedy ich szanse wzrosną i pewnie będą faworytami do misia.

    (3)
  9. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe What Can I Say Only LBJ
    Odpowiedz

    @Guti

    Czepiasz się… Fajnie, że chłopaki bawią się słowem i mają w szerokim słowa znaczeniu luzz w pisowni. Jak chcesz czytać rzetelnie skonstruowane paragrafy to odsyłam do kodeksu karnego, albo jakiejś umowy do spółdzielni mieszkaniowej. Tam to dopiero masz same konkrety i gwarantuje ci, że tam nie będziesz miał się do czego przyczepić 🙂

    Pis Joł <—- drażni cię ta pisownia? xD

    (2)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    No i dobrze jak Cavaliers nie wygraja mistrzostwa. Je@ac bandwagonerow i super teamy tworzone na szybko by zdobywac od razu mistrzostwa.

    (0)
  11. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe What Can I Say Only LBJ
    Odpowiedz

    @Clips nie oszukujmy się, spora część z nas kiedy zaczynała interesować się koszem jako kibic, a zwłaszcza jeśli chodzi o kluby z NBA jest sezonowcem. W większości przypadków było to w ten sposób: Kiedy do gry wchodził MJ, Kobe, LeBron, Shaq i inni wielcy wszyscy chcieli ich oglądać. Ja swoje zainteresowanie koszem odkryłem kiedy w chyba 2009 roku kumpel pokazał mi NBA 2k czyli dosyć późno. Znałem tylko kilka nazwisk z NBA. Wiedziałem kim jest Shaq, wiadomo filmy w których grał plus jego osobowość robiłą swoje. Traf chciał, że akurat w 2k10 Shaq był w Cavs z LeBronem. Kiedy zobaczyłem go w grze chciałem go oglądać w realnym meczu. Od tamtej pory wiedziałem komu będę kibicował. Jestem typem kibica, który kibicuje jednostkom, a nie całym organizacjom.

    Nie ma się o co spinać 😛

    (0)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    na papierze wyglądają na #1 w East. i zapewne z racji skali talentu są głównym faworytem do wygrania RS. w playoffs jednak, w serii, kiedy zmieniają się warunki, kiedy można uczyć się przeciwnika, kiedy mozna dokonywać korekt, kiedy znaczenie ma zdolność przystosowania się do rywala, skumulowany efekt bicia w słabe punkty, consistent pressure – już mogą być do pobicia. na pewno dla zwycięzy WC, ale i np. dla Bulls, jak tu panowie przedmówcy zauważyliście trafnie. nie skreślałbym też Brooklyn Nets, którzy z Brookiem Lopezem na środku i powracającym do wysokiej formy Deronem Williamsem mogą być bardzo dobrzy. wg mnie, to są dwaj najważniejsi gracze w całej konferencji, bo ich forma [w aspekcie matchupów oraz wewnętrznej współpracy i spójności systemu] może mieć kluczowe znaczenie dla playoffs. dodatkowo, w tym roku poprowadzi ich Lionel Hollins, wg mnie jeden z najbardziej pracowitych, sprytnych i najinteligentniejszych coachów w ostatnich latach w lidze.
    [przy okazji, nie mogę sobie odmówić… jaka szkoda, że INdiana Pacers się rozsypała – mielibyśmy w tym roku naprawdę frapujące playoffs, bez zdecydowanego faworyta]

    Cavs mają, wg mnie, 3 słabsze punkty :

    1]coach Blatt, ok – CV ma dobre, ale nie trenował jeszcze w NBA, nie zna specyfiki NBA, w starciu z Tomem Thibodeau czy Lionelem Hollinsem będzie underdogiem. naprawdę, nie przechodziłbym obojętnie wobec wątku doświadczenia i ilości przecoachowanych meczów playoffs.

    2] Kyrie Irving i Kevin Love nie mają na koncie ani jednego meczu playoffs. i nie są znani ze swojej gry defensywnej. nie są również zawodnikami przyzwyczajonymi do gry z weak side, off the ball. oczywiście, nie sposób kwestionować talentu tych graczy, jest on poza wszelką dyskusją. ale jednak przyzwyczajenie do nowej sytuacji może trochę potrwać, a efekty nie są pewne.

    nigdy nie wiadomo, jak dany gracz reaguje na sytuację, nową rolę, ustawienie, dopoki się z tym nie zmierzy. nawet mimo dobrych chęci, ambicji, odpowiedniego nastawienia może to po prostu być
    coś, co dla gracza pozostaje zachowaniem nienaturalnym i dlatego będzie grał słabiej niż w poprzednim wcieleniu.

    spójrzcie, Kyrie zrósł się właściwie z piłką. off the ball ? on nie wie, co to jest. zauważyliście, z jakim opanowaniem mówił o przyjściu Jamesa ? :] on wie, że dla niego oznacza to duże zmiany i niekoniecznie jest na to gotowy.

    Kevin ma za sobą 6 sezonów w roli gracza decydującego o tym, kiedy i jak chce rzucać. franchise offensive guy. teraz przyjdzie mu grać w systemie, czego do tej pory nie doświadczył.

    od Irvinga i Love’a nie wymagano do tej pory dobrej technicznie i ambitnej gry w defensywie. nie w lock down nawet, ale sprawnego poruszania się w zorganizowanej strukturze. w playoffs mogą być łatwym celem dla wytrawnych rywali.

    jeśli Kevin choć częśc czasu będzie spędzał jako środkowy, to jego usiłowania obrony picknrolls, do spółki z Irvingiem, mogą wyglądać dość mizernie.

    do tej dwójki dochodzi Dion Waiters. nie oglądałem za często Cavsów w ub sezonie, ale ilekroć już oglądałem, to rzucało mi się w oczy, że Dion żyje z piłką i bez piłki umiera. a do tego, z wypowiedzi medialnych, można utkać obraz osobowości bardzo wysokiego o sobie mniemania. Dion chce być starterem, chce kończyć mecze, chce być kimś waznym. ten miks twoirzy potencjalny problem. w dodatku Kyrie i Dion mają na koncie bunt przeciw coachowi MIke’owi Brownowi, więc są zdolni do psucia chemii.

    3] kultura zwyciężania. ofk, wszyscy mają nadzieję, ze przyjście LeBrona załatwia sprawę. wg mnie, nie załatwia. reszta zawodników nie ma na koncie żadnych sukcesów, nie wie jak się wygrywa, nie wiadomo nawet czy oni rozumieją to słowo. mamy na razie LeBrona Jamesa oraz kilkunastu zawodników, którzy spędzili mniej lub więcej lat na budowaniu własnego nazwiska. może chcieli wyrgywać, ale nie mieli pomocy albo trenerów odpowiednich albo organizacji. tego nie da się dociec. w każdym razie, fakty wskazują na to, ze ci najważniejsi aktorzy jak dotąd dali się poznać jako klasowi soliści.

    kultura zwyciężania opiera się na poświęceniu. ile są oni w stanie poświęcić aby wygrywać ? czy rozumieją, ze to układ zwrotny, oni poświęcają swoją indywidualną błyskotliwość boiskową i bycia over the rest, ale zwycięstwo daje im chwałę daleko większą ? to proces, wyzwanie dla mentalności. wierzycie, że wszyscy są na to gotowi ?

    i może jeszcze jedna rzecz : głębia. ten skład ma kilka świetnych nazwisk, talentów, ale nie dorównuje głębią np. Miami Heat z ostatnich trzech sezonów. i niektórym rywalom z konferencji też może w tym względzie nie dorównywać.

    (10)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Wszystko ładnie, może nawet będą 1 na wschodzie. Przyjdą playoffsy i mam nadzieję, że ich Wizzard zniszczą defensywnie.

    (0)
  14. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe mathewskyterror
    Odpowiedz

    Najlepszym obrońcą w pick-n-rollu Cavs jest chyba jeden z dwójki LeBron/Marion. Nie wróży to dobrze. O ile w Playoffs na Wshodzie powinni się skupić na rozbijaniu mocnych systemów defensywnych (szczególnie Bulls, Hornets, może Wizards albo Raptors), o tyle w ewentualnych finałach trafią na takie maszyny jak Spurs, OKC, Clippers albo Warriors. Szczególnie ta trójka faworytów ma niesamowite duety rozgrywający-wysoki + punktujący na skrzydle (w Spurs póki co zamiast punktującego Leonarda jest banda zadaniowców). Jeżeli Kyrie i K-Love nie będą w stanie poradzić sobie z obroną PnR, to przykładowo ze Spurs Parkera będzie musiał kryć LeBron, a Duncana Marion. X-Factor dla tej drużyny: Tristan Thompson. Waiters mógłby teraz grać z ławki jako superszósty i miałby wolną rękę, gdy LeBron i Kyrie odpoczywają. Kończyłby też z nimi mecze.

    (1)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Cavs jest bandą kotów z największym potencjałem w tej lidze. Skoro w jakiś tam sposób porównujemy LeBrona do Jordana to nie bójmy się otwarcie mówić, że są faworytami do mistrzostwa. Głębi składu brakuje im tylko na 5. Pozostałe pozycje są mega dobrze obsadzone. Doświadczenia w tej drużynie też nie zabraknie. Do zobaczenia w finale.

    (1)
  16. Array ( )
    Zdjęcie profilowe all3
    Odpowiedz

    są 4 drużyny, które beda walczyć o #1 na wschodzie to Bulls, WW, Heat i Cavs i myślę, że wszystkie te ekipy będą na podobnym poziomie. W zwiazku z powyzszym wszystkie maja w moich oczach podobne szanse. Kazda ekipa ma swoje niewiadome i sa w nowych sytuacjach.
    Bulls sie bardzo wzmocnili, ale nie wiadomo jak bedzie z Rosem w ich przypadku jest o tyle dobrze, że w razie czego zdobywanie punktów na swoje barki wezmie Gasol
    WW będą grać dobrze, ale w końcówkach gdzie beda sie wazyć losy spotkania Wall lub Beal moga zawiesć z racji młodego wieku i braku doświdczenia.
    Heat sa w nowej sytuacji, ale maja cos do udowodnienia Bosh musi zdobywac sporo punktów proporcjonalnie do wysokości kontraktu. Oczywiście jeśli Wade bedzie zdrów mogą zaskoczyć wszystkich.
    Cavs o nich kolega wyżej napisał juz wystarczajaco i zgadzam sie z tym.
    Tak czy inaczej przyszłorocznego mistrza NBA szukałbym raczej na zachodzie;)

    (1)
  17. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe KINGpin
    Odpowiedz

    nie… Cavs moim zdaniem nie wygląda aż tak dobrze nawet na papierze. Jeśli przyjrzeć się dokładnie ich rosterowi będą mieli problemy z defensywą nawet jeśli mają najlepszego zawodnika na świecie (King James nie będzie wstanie kryć na wszystkich pozycjach) a przecież zawodnicy tacy jak Irving, Love, Varejao nie są dobrymi obrońcami, takrze rezerwowi nie wyglądają najlepiej. Atak oczywiście świetny ale to może nie wystarczyć.

    (0)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    To, że nie wystarczy mieć najlepszy „na papierze” zespół aby być mistrzem przekonali się już najwięksi. Nieżadko wygrywa najsilniejszy i najlepszy zespół – ale ten, który ma to „Coś”.
    Dla mnie najlepszym przykładem takich drużyn jest Rockets AD 1995 i Bulls AD 1998 oraz SAS AD 2014. Mając braki te drużyny potrafiły pobic statystyczni mocniejsze teamy. Owszemmieli w swoich szregach wybitnych graczy, ale reszta to gracze co najwyżej przciętni. Ale mieli „heart of The Champion”, x- fator – jak zwał tak zwał ( a i Bullsi mieli GOATa 😉
    Tak samo myślę będzie z Cavs. Jeśli okaże się, że znajdą swoje „Coś” (może to LBJ – który postanowi być klejem dla mistrzowskiej drużyny, a może trener – kto to wie) to nawet w tym składzie mogą powalczyć o najwyższe trofea.
    Niestety dl Cavs – na tym poziomie jest w lidze kilka zespołów – którym odrobinę brakuje do Misia. A że ni ma abonamentu na repeet – wie dobrze nawert Pops.

    (0)
  19. Array ( )
    Zdjęcie profilowe MAJKEL DZORDAN
    Odpowiedz

    Czy naprawdę jestem jedynym który nie podziela hype’u na Cavs? Jeśli według was trójka LeBron – Kyrie – Love jest najlepsza w NBA to jesteście w błędzie. Miami w 2010 roku było w podobnej sytuacji – ale tam byli Wade i Bosh, oboje potrafili usunąć się w cień dla dobra drużyny – Kyrie najpewniej nie będzie tego potrafił, urodził się z piłką w dłoni i jej tak łatwo nie odda. Z drugiej strony nie wiadomo jak Love sprawdzi się w roli Bosha z Miami, wcześniej rzucał kiedy chciał i ciągnął całą drużynę – teraz będzie to wyglądało inaczej i nie wiadomo czy się w tym odnajdzie.

    Poza tym – nie wiem czemu się ekscytujecie całym tym składem, Miami w 2010 roku wyglądało lepiej – a dzisiaj w NBA?
    Spurs – system, wymienia się trybiki i chodzi jak cudo.
    Thunder – Durant, jak dla mnie można go stawiać na równi z LeBronem. Westbrook – jest lepszy od Irving’a, to na pewno – potrafi pogodzić się z tym, że pierwsze skrzypce w OKC gra Durant. Ibaka – najlepiej blokujący w lidze, to starczy. Ławka jest – jedyne czego nie ma to nastawienia i trenera, ale w Cavs też tego nie ma.
    Clippers – według mnie najlepszy skład dzisiejszej NBA.
    GSW – mogą sprawić niespodziankę, bardzo dobry ofensywny team.
    Houston – jednym z ich większych problemów jest psychika i (anty)obrona Hardena, ale potencjał jest.

    Cavs nawet na papierze nie wygląda tak mocno jak ich malują, a przyjście LeBrona który mimo, że jest/był najlepszym graczem na globie starzeje się – nie zmienia za wiele. Trener debiutant w NBA, połowa składu nie grała w Playoffs. Cavs są „overrated”.

    (3)
  20. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Lizard_King
    Odpowiedz

    A kogo obchodzi tegoroczne Cavs? Próba odgrzania kotleta z Miami ze starym mięsem i nowymi warzywami. Zobaczcie co się wykluło w Waszyngtonie, Charlotte czy Minnesocie. Jak to będzie z Bullls, jak poskładają to na Brooklynie czy w końcu Houston zaczną bronić? Czy Kobe będzie samolubny, czy Rondo zmieni klub, czy Indiana odda kogoś by ratować skład, czy może ten sezon będą tankować. Czy młode koty w 76ers oraz Orlando zaskoczą nas w tym sezonie, czy Kidd zrobi z Parkera ROTY, czy rookie z Utach zapomni i mistrzostwach świata i pokaże klasę, czy Dallas będą czarnym koniem na zachodzie, czy koszulki na święta będą jeszcze brzydsze niż rok temu i czy będą miały rękawki? Czy Davis będzie się liczyć w walce o MVP? Czy Durant obroni tytuł MVP?Czy Boogie zostanie w końcu najbardziej dominującym centrem w lidze? Czy Portland powtórzą run jak rok temu? Czy doczekamy się powrotu Sonics do ligi? Czy ktoś podpisze Odena…

    (6)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    Idealnym wzmocnieniem bylby dla nich Klay Thompson w zamian za Waitersa- i dobry obronca i potrafi grac bez pilki, ale GSW juz chyba porzucilo mysl, aby go wytransferowac. Przydalby sie jeszcze jakis dobry blokujacy, ale raczejnie maja juz kogo sciagnac.

    (0)

Gwiazdy Basketu