fbpx

Sposoby na to, by “więcej widzieć” podczas gry

20

Kilka dni temu otrzymaliśmy na skrzynkę mailową list z pytaniem:

Droga Redakcjo… chciałbym zapytać o sposób na to, aby “widzieć więcej” na parkiecie. Staram się szukać moich zawodników, ale czasem znikają. Chciałbym również popracować nad moimi podaniami. Poradzicie coś?

Taak. Niechętnie przyjmuje się do drużyny albo gra z kimś, kto ma tendencje do posyłania w kierunku obręczy wszystkiego, co wpadnie mu w ręce. Podajesz takiemu i wiesz, że w tej akcji piły już nie powąchasz. Myślisz sobie: po co mam obiegać zasłony, po co generować ruch i żyć w ułudzie zespołowości? I tak rzuci, a na koniec będzie się jeszcze chwalił na fejsie ile to punktów dzisiaj zdobył. Lubię gościa, ale sęp z niego nieprzeciętny – chyba nic już się nie da zrobić. Takie geny. Za dużo filmików Michaela Jordana w dzieciństwie.

Co innego gracz podający. Taki, który nie tylko dzieli się piłką, ale czerpie z tego radość! Niewielu takich w amatorskim baskecie, a każdy chciałby choć jednego w drużynie. Jak mawiał Jason Kidd: “Mówią, że potrafię zdominować mecz nie zdobywając punktów. Jestem z tego dumny ponieważ w każdym zespole zawsze znajdzie się miejsce dla kogoś, kto poświęca swoje zdobycze na rzecz wygranej.” Obojętnie czy jesteś rozgrywającym, podkoszowym czy specjalistą od czajenia się wzdłuż linii końcowej. To umiejętność podawania piłek przez graczy czyni zespół groźnym. Co więcej, w takim zespole dużo przyjemniej się gra!

Głowa w górze

Znikają ci zawodnicy? A może wcale nie patrzysz? Może ogranicza cię kozioł? Jeśli nie potrafisz kozłować płynnie bez patrzenia na piłkę, masz do odrobienia lekcje. Porad dotyczących dryblingu szukaj w dziale: Artykuły > Warsztat Zawodnika.

Podanie z klaty > no look pass

Pierwszą opcją zawsze powinno być prężne podanie z klaty. Dlaczego? Jest najdokładniejsze i najmniej ryzykowne. Jeżeli jednak na drodze podania widzisz przeszkodę np. wyciągnięte ręce obrony, opcją numer dwa jest podanie kozłem. Piłka powinna odbić się od parkietu gdzieś w połowie dystansu między tobą, a adresatem podania. Trzecia opcja to podanie jednorącz. Zarówno prawą jak i lewą ręką (umiesz?) czasem masz tylko ułamek sekundy by dostarczyć piłę do ścinającego kolegi więc nie ma się co zastanawiać. Pchasz piłkę tym, co akurat jej dotyka. Zasada jest ta sama w przypadku podania jednorącz kozłem, odbicie gdzieś w połowie dystansu.

Przewidywanie

Obserwuj nie tylko kolegów z drużyny, ale przede wszystkim obrońców. Czytaj grę. Wykorzystaj moment odwrócenia głowy obrońcy. Zagubienie w przejęciu krycia albo kiedy niski gracz przejmuje w obronie waszego podkoszowego. Patrz w jaki sposób was kryją. Czy nie wychodzą przed was w obronie. Czy umiesz podać miękkiego loba przez obrońcę?

Timing

Szczególnie ważne w przypadku podań do kolegów znajdujących się w ruchu. W kontrataku nie podawaj do gracza, który właśnie wyhamowuje – już za późno – stracił cały rytm. Możesz też znacząco obniżyć skuteczność waszego “strzelca” wychodzącego po zasłonie jeśli podasz mu nie w tempo, kiedy już się zatrzyma albo będzie musiał sięgać po piłkę. Jeśli nie pozwolisz mu “nabiec na piłkę” – najpewniej nie trafi. Dostosowuj też moc podania (szczególnie jeśli walisz znad głowy) jeśli nie ma wielkiej presji, podawaj energicznie, ale miękko oraz w ręce, a nie w stopy.

Zgranie

Chodzi o znajomość preferencji kolegów. Jeden ma bardzo szybkie i sprawne ręce (Zach Randolph) w związku z tym złapie wszystko, co wypuścisz w jego kierunku. Drugiemu nie ma co słać szybkich podań nawet w klatę (Kwame Brown), bo nie zreflektuje się na czas.  Różni są odbiorcy podań, powinieneś ich poznać, rozmawiać z nimi, dowiedzieć się “jak lubią” hehe. Z czasem będą uwielbiać grę z Tobą.

Ustawienie

Przegląd pola rozgrywającego to wypadkowa trzech rzeczy: przewidywania ruchu kolegów, umiejętności technicznych podającego oraz jego ustawienie na parkiecie. Zauważ: będąc ustawionym przy linii końcowej masz dużo mniejsze możliwości podania niż w przypadku, gdy znajdujesz się na wprost kosza. Jako rozgrywający nie bój się ustawiać z piłką daleko za linią za trzy, z dystansu widać najwięcej. Im bliżej linii bocznej jesteś tym bardziej ograniczona przestrzeń do podania. Dlatego nie daj się spychać obrońcy do linii. Pozostawaj na środku.

Znajomość zagrywek

Jeżeli grasz w zorganizowaną koszykówkę najpewniej dysponujesz już niezbędnym wyszkoleniem technicznym. Jako rozgrywający zagrywki powinieneś znać najlepiej ze wszystkich. Twoim zadaniem jest wskazanie miejsca koledze, który się zagubił i ustawienie ataku. Jeżeli wiesz już, gdzie za chwilę będzie znajdował się obrońca – wszystko powinno być proste. Pozostaje czytać obronę, która z czasem będzie zachowywać się niestandardowo. Musisz umieć to przewidzieć i zareagować na czas. W tym sensie basket to jak szachy. Trzeba myśleć, ale z tym nie powinieneś mieć już problemu. Powodzenia!

 

Ostatnie Wpisy

20 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja osobiście wolę podawać bo mam z tego lepszą radochę przynajmniej dzięki takiemu zachowanie zyskujesz większy szacunek u kolegów

    (0)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Fan D-Rose
    Odpowiedz

    Dzieki , mialem do was pisac w tej sprawie , ale mieciu mnie wyprzedził , rozgrywajacy to najwazniejsza osoba na parkiecie i od niej zalezy gra. Mój trener kaze mi podawac , ale ja preferuje penetrację jak Rose . Jak to pogodzic , aby trener nie miał do mnie pretensji ?

    (0)
  3. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Hater
    Odpowiedz

    Chłopaki pewnie się wzorują na RR, sygnatura mówi sama za siebie. Najważniejszy jest balans, czasem lepiej rzucić niż podać i odwrotnie. Znałem też takich “asystentów” co za wszelką cenę chcieli zaliczyć cyferkę w rubryce asysta. Przy czystych pozycjach podawali itp. Sądzę, że najważniejsze w byciu dobrym generałem na parkiecie jest zespołowość. Jeżeli Twoi koledzy z drużyny stoją jak kołki, nie ma zasłon, zagrywek itp to nic z tym nie zrobisz chociaż byłbyś Johnem Stockonem. Każdy musi coś wnosić, znać swoją rolę, ruszać się…

    (0)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe abochnak
    Odpowiedz

    dlatego na boisku jest nas piątka. Każdy gra swoje, pytania dochodzą i gra idzie jak po maśle. Pamiętam jak kiedyś w zawodach na szczeblu wojewódzkim, przyjechali jakieś chłopaki, gdzie ich najwyższy zawodnik był wzrostu naszej średniej wzrostu. my graliśmy wtedy ostro już w lidze szkolnej, a przyjezdni- jaki się później okazało preferują piłkę nożną. Pamiętam tamtą lekcje-grali zespołowo i wychodziło im to niesamowicie. Pojechali nas. Aż nie wierzyliśmy jak do tego doszło. w prawie każdej akcji co najmniej 3,4 zawodników dotykało piłkę, a biegali jakby ich ktoś psami poszczöł. To była dobrą lekcja gry zespołowej.

    (0)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe OlczI
    Odpowiedz

    Co do podania z klaty. Dobrym podaniem jest też podanie z biodra (jeśli mamy czas) równie celne co z klaty, lecz większą siłą. Często na parkiecie używam właśnie tego podania.

    Myślę, że podawać na siłę też nie można, to jest koszykówka, rzucić z dystansu też czasem trzeba, żeby nie zanudzić obrońcy : ). Bardzo rzadką cechą u każdego zawodnika (w lidze amatorskiej) jest jest widoczność kolegów i przewidywanie. Bardzo łatwo można skupić się na samych rzutach, automatycznie zapominając o podaniach jak i na odwrót. Bardzo cenię graczy, którzy wiedzą kiedy trzeba podać, kiedy rzucić, kiedy trochę pokozłować i poczekać aż koledzy się ustawią. Oczywiście musi być ruch (ścinanie, obieganie itp.) , bez tego ciężko zgubić obrońcę i dostać dobre podanie.

    (0)
  6. Array ( )
    Zdjęcie profilowe JM17
    Odpowiedz

    @Fan D-Rose trener zapewne wolałby, żebyś wypracował sobie, lub koledze z drużyny czystą pozycję do rzutu i trafił, nie pochwali Cię za udany rzut przez ręce, albo super akrobatyczną, ale egoistyczną akcję, którą ciężko powtórzyć. Najlepiej Twoje wjazdy i podania pogodzić angażując kolegów z zespołu, a tylko co jakiś czas wplatając swoją akcję (w zależności np. od wyniku i passy rzutowej kolegów, albo Twojej przewagi nad obrońcą). Musisz nabrać doświadczenia i sam wymyślisz kiedy co zagrać 😉

    (0)
  7. Array ( )
    Zdjęcie profilowe iwanzgc
    Odpowiedz

    bardzo fajny artykuł, robicie kawał dobrej roboty przy podnoszeniu poziomu basketu na osiedlowych boiskach :))

    Ale odnośnie Jasona Kidda, to w innym wywiadzie powiedział wyraźnie, że gdyby miał zacząć swoją karierę jeszcze raz to prawdopodobnie rzadko kiedy by wyszedł ponad 10 asyst, ponieważ to zdobywcy punktów są zawsze lepiej doceniani i opłacani.

    Jestem ciekaw jaką opinie obecnie utrzymuje ;))

    (0)
  8. Array ( )
    Zdjęcie profilowe julius
    Odpowiedz

    Mimo,ze mam dusze centra albo PF,to z racji nikczemnego wzrostu musialem nauczyc sie rozgrywac.Od zawsze zatem gralem w stylu J.Kidda – duzo asyst i jeszcze wiecej zbiorek.Potrafie zdobywac punkty,ale sa lepsi w tej dziedzienie,wiec skupiam sie na twardej walce i podaniach.To jest dla mnie piekno tego sportu – kazdy znajdzie dla siebie miejsce na boisku 🙂

    (0)
  9. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe beast
    Odpowiedz

    Ja niestety w drużynie mam pełno takich sępów, od nowego sezonu staram się grać bardziej jak D-Rose, więcej penetracji ale też dużo podawać. 😀

    (0)

Gwiazdy Basketu