fbpx

Trae Young wali 50 punktów z połowy boiska, AJ Slaughter nie może pociągnąć Polaków

26

Witajcie, tradycyjnie zapraszam na przegląd wydarzeń koszykarskich, tym razem nie tylko zza oceanu. Wczoraj na Górnym Śląsku wystartowały bowiem eliminacje polskiej reprezentacji do Eurobasketu:

Izrael 75 Polska 71

Bez udziału w kadrze Mateusza Ponitki i Adama Waczyńskiego mocno nadwyrężona jest ofensywa polskiego zespołu. Ci dwaj goście w turnieju mistrzostw świata notowali wspólnie 27.4 punktów 18.2 prób rzutowych 9.7 wolnych 9.4 zbiórek oraz 4.4 asyst. Zresztą widzieliście sami, statystyki nie oddają waleczności i atrybutów motorycznych Ponitki biorącego na siebie akcje w trudnych chwilach. Potrafiącego minąć przeciwnika kozłem, wejść na kontakcie pod kosz bądź odegrać. Liczby nie oddają szacunku, jaki do umiejętności strzeleckich Wacy mieli rywale, poprawiającego się spacingu etc.

foto: Adam Waczyński Instagram

Wczoraj obserwowaliśmy pełen wachlarz umiejętności strzeleckich AJ Slaughtera (29 punktów 8/11 zza łuku 4 zbiórki 4 asysty) nadal gramy nowoczesny basket z wysokimi wychodzącymi wysoko do piłki oraz słuszną ilością rzutów trzypunktowych, ale ofensywnej iskry brakuje wyraźnie, wszystko to zbyt słabo zbilansowane jest. Biało czerwoni zaliczyli kilka efektownych akcji, jak choćby kontratak aktywnego w obronie Damiana Kuliga, seria trójek Slaughtera czy wsad Karola Gruszeckiego po pięknie ustawionej akcji, ale w kluczowych momentach nie potrafiliśmy zdobywać punktów. 33% skuteczności za dwa punkty to nie jest poziom godny ósmej drużyny świata. Damian Kulig lideruje chłopakom, ale brak mu szybkości.

Rywale? Przede wszystkim bardzo kompetentni playmakerzy: Gal Mekel oraz Tamir Blatt, którzy w sumie dostarczyli 19 punktów i 18 asyst. 32-letni Mekel ma przecież na koncie występy w Dallas Mavericks i New Orleans Pelicans, wie kiedy grę przytrzymać, jak wyegzekwować pick and roll, czyta grę i uczy się tendencji rywala w czasie rzeczywistym. U nas brak takich umiejętności. Mamy względnie zgrany i doświadczony zespół, musimy znów zebrać się razem i grać jak drużyna. Niestety ostatnie konflikty wokół reprezentacji nie sprzyjają i nie będą sprzyjać wynikom.

No nic, cieszyć musi i powinna frekwencja na trybunach w Gliwicach, przeszło 12 tysięcy ludzi to polski rekord na meczu koszykówki!

milwaukee bucks 126 detroit pistons 106

Brak jakichkolwiek wątpliwość po stronie gości, którzy już po pierwszej kwarcie (32:18) mieli mecz w garści i wieczoru nie zamierzali przedłużać. Pistons to eksperyment na kołach, w obliczu odejścia Andre Drummonda i Reggie Jacksona, po kontuzji Derricka Rose’a oraz przedłużających się absencji Blake’a Griffina i Luke’a Kennarda nie ma mowy o zwycięstwach w Motor City. Ideą do końca sezonu jest ogrywanie panów Wooda i Doumbouya, przepraszam jeśli przekręciłem nazwisko. Gwiazdy spotkania Giannis i Middleton spędziły na placu po pół godziny uzyskując odpowiednio 33 i 28 punktów, 16 i 8 zbiórek, a także 4 i 3 asyst.

miami heat 124 atlanta hawks 129

Pamiętacie jak ostatnim razem Heat wyciągnęli niemożliwy do wyciągnięcia mecz, a Jimmy Butler naśmiewał się z gestów świadczących o pewności siebie Trae Younga? Dziś dostaliśmy rewanż “Młodego”. Powiem tak: obrona Miami zorientowana jest na tradycyjne formy ataku rywala. Rzecz w tym, że tankowce z Atlanty mają całkowicie w tyłeczku dotychczasowe prawidła koszykówki. Wymienili sobie centra, ale Clint Capela jeszcze dłuższy czas nie będzie sprawny więc stawiają na to, co mają najlepszego: dzikość serca, dalekie rzuty i szybkie biegi pod kosz. W zamieszaniu najłatwiej zdobywać punkty, nieprawdaż? Co zrobić z gościem jak Trae Young, przecież ten oszołom oddał wczoraj 14 rzutów z ósmego metra lub dalej. Cztery razy rzucał z dziesięciu metrów, trafiając dwukrotnie. Tak drodzy Państwo, doczekaliśmy chwili, w której gracze NBA prezentują zasięg rzutowy na dobrą sprawę sięgający połowy! Young zaliczył w tym spotkaniu 50 punktów 8 asyst 8/15 zza łuku oraz absurdalne 18/19 rzutów wolnych. Niemiłosiernie kiwał na szczycie parkietu m.in. Andre Iguodalę, aż ten chwiał się na nogach.

W krótkim czasie Trae stał się specjalistą od wymuszania przewinień, które sędziowie gwiżdżą z uporem godnym lepszej sprawy. Wciąż nie jestem pewien czy tego rodzaju koszykówka ma szansę przetrwać jako produkt, nie jest to zgodne z tym, czym ja się zainteresowałem i co mnie osobiści przyciągnęło do basketu, ale nie chcę narzekać, jeszcze nie jest ze mnie aż taki dziad.

Wszelkie przewagi organizacyjne czy fizyczne, jakie posiadali panowie South Beach, spalone zostały w ogniu słabszej skuteczności dystansowej oraz gwizdków sędziowskich. Zadowolony z występu być powinien Bam Adebayo, niesamowity progres dokonał się u tego zawodnika: 28 punktów 19 zbiórek 7 asyst 3 przechwyty. Na uwagę zasługuje także Cam Redish (16/4/2/2) którego przechwyt i idący za tym wsad sam na sam z koszem pozwoliły przełamać remis w ostatniej minucie meczu.

charlotte hornets 103 chicago bulls 93

7/31 zza łuku ekipy gospodarzy. Nawet jeśli marzyła im się szarża na ósme miejsce playoffs to już się chyba mogą pożegnać z marzeniami. Szerszenie pompują skrzydłowych, w kluczowych rolach wystąpili dziś PJ Washington (17/5/4/2) i Jeff Bridges (22/8/2/2) zaś w miejsce niedysponowanego rzutowo Devonte Grahama wszedł elektryczny Malik Monk (25 punktów 7/13 z gry 9/9 FT). Bohater wczorajszego wpisu Zach LaVine dostarczył 19/7/7/3 przy skromnej 36% skuteczności rzutów.

brooklyn nets 104 philadelphia 76ers 112 (OT)

Całkowicie nieprzewidywalny początek: gospodarze otworzyli spotkanie wynikiem 22:4 po czym Nets wzięli przerwę i odpowiedzieli serią 34:4! Ben Simmons wypadł z uwagi na sztywniejące lędźwie, ale Joel Embiid (39 punktów 16 zbiórek) z kolegami pociągnęli temat w kluczowych chwilach, o czym niech świadczy choćby blok w ostatniej akcji IV kwarty. Tobias Harris (22/12/6) to wiadomo, semi gwiazda NBA, niespodzianką może być za to występ ściągniętego awaryjnie z GSW strzelca Aleca Burksa. Facet zapracował dziś pięknie w ramach drugiego składu: 19 punktów 4 zbiórki 6/11 z gry 5/5 FT.

Wśród Nowojorczyków dramat. W doliczonym czasie gry (przypominam dogrywka trwa 5 minut) zaliczyli w sumie 1 punkt (słownie: jeden punkt) przy 0/7 z gry oraz trzech stratach. Aha, zgodnie z przepowiednią: Kyrie Irving kończy sezon, podda się operacji barku. Trzymamy kciuki za prędki powrót do pełnej sprawności.

memphis grizzlies 125 sacramento kings 129

Wielkie strzelanie w stolicy Kalifornii. Liczyliśmy na przewagę podkoszową walczących o utrzymanie w ósemce Misiów i przewagę podkoszową mieli ogromną! W kategorii zbiórek Grizzlies byli lepsi (uwaga) 51-27!!! A więc co do cholery? Grający bez nominalnego środkowego Kings (kolejny zespół grający bez środkowego) najechali trójek i przez cały mecz bili się o utrzymanie 1-2 posiadań prowadzenia.

W rolach głównych wystąpili: Harrison Barnes 32 punkty 7/11 zza łuku, De’Aaron Fox 26 punktów 9/16 z gry, Buddy Hield 20 punktów 5/12 z gry oraz świeży nabytek Kent Bazemore 18 punktów 6/10 z gry. W sumie miejscowy zespół uzyskał 19/39 zza łuku, czyli prawie 50%. Bolączką misiów okazały się także straty (19) po których ich przewaga na zbiórce została zniwelowana. Ja Morant wsadzający na rozgrzewce łokieć do kosza wzorem retro Vince’a Cartera dostarczył 19 punktów, ale jego wskaźnik plus/minus wyniósł koszmarne -25!

houston rockets 135 golden state warriors 105

Rakiety wzięły co swoje. 38:17 po pierwszej kwarcie ustawiło przebieg rywalizacji. No. Aż za bardzo się nakręcili. Prowadzili 35 punktami gdy Russell Westbrook (21 punktów 5 zbiórek 10 asyst 30 minut) starł się z rywalami. Cały miesiąc się hamował, gra wybornie w swej szturmowej roli, ale widzicie sami, że wciąż drzemie w nim bestia, bomba gotowa eksplodować w najmniej oczekiwanym momencie. Zjarany jak smok wawelski Klay Thompson z wyraźną dezaprobatą odniósł się do podniecenia kolegi All-Stara. Najlepszym strzelcem spotkania James Harden, autor 29 punktów i 10 asyst. Kluczowa rzecz: Stephen Curry ma rozegrać choć parę gier kontrolnych na zakończenie bieżącego sezonu. Póki co Steve Kerr układa, rozwija i hartuje swoich komandosów: Poole, Paschall, Bowman to będą bardzo fajni i potrzebni gracze w przyszłym roku.

Aha, nowy nabytek zespołu Jeff Green w debiucie dla Rockets zaliczył 17 punktów na skuteczności 4/5 zza łuku. What’s up?!

Dobrego dnia wszystkim!

Ostatnie Wpisy

26 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Rekord na meczu koszykówki w Polsce, był na Tauron Arenie gdy Wisła grała z Galatasaray. Około 13 tysięcy widzów

    (-5)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    niewiarygodne jak wielu zawodników i to jak bardzo jest uzależniona od Bena.
    Kork, Thybulle, Horford nie istnieli ofensywnie bez kreacji gry. Harris, JRich wyglądali dużo słabiej.
    Mecz na plecach wyciągnął Embiid, ale w sumie od czego są gwiazdy?

    (2)
    • Array ( )

      Więcej rzutów wolnych = więcej minut na reklamy. Więcej $ilverów w banku = więcej WSZYSTKIEGO !!

      (2)
    • Array ( )

      Po sezonie będą na pewno zmiany, bo wg badań jest bardzo duża różnica między zainteresowaniem NCAA, a NBA.

      Zobaczymy czy na lepsze czy na jeszcze gorsze.

      (3)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Czy ktoś mi wytłumaczy dlaczego rzut Michalaka pod koniec drugiej kwarty został zaliczony, skoro został oddany po czasie? Dla nas to oczywiście na plus, ale nawet z trybun widziałem, że rzut po czasie.

    (3)
    • Array ( )

      Dzięki, teraz kumam. Człowiek całe życie gra w kosza, a takich niuansów jeszcze sporo do nauczenia 😉

      (2)
    • Array ( )

      Sytuacja kontrowersyjna, ale na innych portalach tłumaczyli to mniej więcej w ten sposób: “Faul w czasie regulaminowym oznacza automatycznie zatrzymanie czasu. Dlatego też rzut został zaliczony a gracze dogrywali póżniej 0,2 dziesiąte sekundy”.
      Dla mnie osobiście jest to niepełne wytłumaczenie, ale sędziowie konsultowali się w trzech i oglądali powtórki więc chyba tak powinno być.

      (2)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe ja24

      sam nie wiedziałem jak to wygląda, dopiero wczoraj doczytałem i faktycznie tak jest. mianowicie:
      w momencie faulu zegar zostaje zatrzymany, a więc rzut był przed końcem czasu. wyobrażając sobie że człowiek działa z szybkością fotokomórki, syreny by nie było w ogóle a rzut byłby oddany na 0.2 do końca

      (1)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe ja24
    Odpowiedz

    ofensywnie dramat, poza AJ było długo nic. w obronie szło jako tako, ale nic nie siedziało. nie wiem czemu wtedy młodzi nie dostali szansy, trochę świeżej krwi by się przydało, przecież nie możemy cały czas polegać na weteranach, którzy są wolni. z Hiszpanią będzie jeszcze gorzej. bez Ponitki i Waczyńskiego możemy zapomnieć o Euro. bo jak przy pomocy 11k kibiców nie pokanaliśmy Izraela to co my u nich w domu zrobimy?

    (5)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciężko się to ogląda Grucha wali airbola z 4 m mega sraczka, koszałek oddaje piłki w ręce przeciwników i patrzy się na KOZŁOWANĄ PIŁKĘ -ROZGRYWAJACY!!! Gielo nie widziałem jeszcze żeby trafił jakąś Tróje a oglądam trochę acb. Sokół bez formy mega pasywnie. Cel jako jedyny zrobił dobre wrażenie przynajmniej na atakowanej desce… nie chce myśleć co by było bez AJ’a.

    (3)
    • Array ( )

      Szkoda, że nie było już konsekwentnie: “W rolach głównych wystąpili Denzel Washington, Jeff Bridges (…) i elektryczny detektyw Monk” 😀

      (0)
  6. Array ( )
    Nie lubie Hardena 21 Luty, 2020 at 22:02
    Odpowiedz

    Ktos tu mowil ze Young przereklamowany ze niezasluzyl …tiaaa akurat …dlaczego nienapisaliscie ze w Izraelu niezagralo dwoch topowych z euroligi??

    (0)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Panowie przegralismuly mecz na styku z lepszym Izraelem przestancie stekac takie sa realia i badzmy z naszymi na dobre i na zle…tyle radosci dali nam na mistrzostwach …wiec …do boju Polska!!!!

    (1)

Gwiazdy Basketu