fbpx

Utah Jazz, melodia sukcesu

23

Otoczone przez ośnieżone szczyty gór Salt Lake City skupia 88% mieszkańców całego stanu Utah. Jego nazwa wywodzi się z języka Apaczów: “Juttahih” czyli ten, który mieszka wyżej. Ot niewielka aglomeracja miejska, życie toczy się spokojnie. Różnicę stanowi hala sportowa, rezydencja klubu koszykarskiego Utah Jazz – dumy całej okolicy. Pełna ludzi, głośna, wykrzykującą swój doping w czasie meczu, w jej korytarzach od lat słychać melodię, melodię sukcesu.

Era wielkiego dyrygenta

Jerry Sloan był dla Jazz tym, kim dla San Antonio jest Gregg Popovich. Od 1989 do 2011 roku playoffs opuścili trzy razy. Nie było z tego co prawda mistrzowskich pierścieni, ale profesjonalizm, charyzma i autorytet szkoleniowca robiły wrażenie. Karl Malone, John Stockton i Jeff Hornacek poszliby za nim w ogień. Wielki dyrygent miał pecha, trafił na erę wirtuoza o nazwisku Michael Jordan. Dwukrotnie eliminowany w rundzie finałowej. Sloan wygrał 1127 meczów, tytułu niestety nie doczekał. Okoliczności pożegnania się z zespołem to jednak materiał na całkiem nowy artykuł. Nie będziemy się denerwować.

Koncert

Od 2012 roku Jazz NIE pojawili się w playoffs. Przez skład przewinęli się: Paul Millsap, Deron Williams, Andrei Kirilenko, Al Jefferson, ale awansu brak. Postawili na przyszłość. Sukcesywnie sięgali po młodych zawodników w drafcie, szukali wartościowych wymian i oto są. Tak w ekipie pojawili się Gordon Hayward, Rodney Hood, Rudy Gobert, Dante Exum, Derrick Favors, a ostatnio weterani George Hill, Joe Johnson i Boris Diaw.

Jazz są przykładem fenomenalnie zarządzanego klubu, zero pośpiechu, coach Quin Snyder dostał ogromny kredyt zaufania, a także czas na dotarcie do chłopaków, czas by zrozumieli jego filozofię gry. Wygląda na to, że awansują do playoffs! Bilans 31-19 daje piąte miejsce w tabeli Zachodu. W pełni zdrowia mogą bić się z każdym, no może poza Warriors, których mocy ogniowej nie przebije nic.

Styl wolny. Tempo gry ślamazarne, Jazz grają najwolniej w całej lidze notując średnio 91 posiadań w meczu. Ich domeną jest obrona: notują trzeci rating defensywny całej lidze, w czym wielka rola francuskiej wieży, jaką jest Rudy Gobert. Dzisiejsi Jazz to pokłosie wszystkich ruchów kadrowych i cierpliwości kierownictwa, mówię zwłaszcza o zgraniu i zażyłości między graczami, na parkiecie po prostu widać, że się lubią i wspierają wzajemnie.

Bębny

Sekcję prowadzą rozgrywający, nadający rytm atakowi Utah. Brakującym ogniwem okazał się być pozyskany przed sezonem George Hill. Solidny, skrupulatny typ z chłodną głową, niegdysiejszy ulubieniec Popovicha, ze swojej pracy wywiązuje się w 100%. Średnie: 18 punktów, 4 zbiórki, 4 asysty i tylko 1.6 strat! Byłoby jeszcze lepiej gdyby nie kłopoty zdrowotne.

Za zmiennika robi Shelvin Mack, na pewno znacie! W odwodzie czekają wciąż niespełniony Dante Exum (psychika!) oraz Hiszpan Brazylijczyk Raul Neto. Exum grywa też jako “dwójka” lecz jego statystyki nie są powalające, a Neto póki co nie odgrywa znaczącej roli.

Gitary

Prowadzące wiosło to oczywiście Rodney Hood, ten który ostatnio nie wziął “czasu” i wygrał mecz. Średnie 15 punktów, 4 zbiórek, trafia 42% wszystkich rzutów i 37% za trzy. Solidnie wyszkolony ofensywnie młodziak. Za jego plecami czają się Joe Johnson albo Joe Ingles. Jest jeszcze Alec Burks, iskra z ławki, bez większej historii, ale kiedyś zrobił to:

Fortepian

Nowa nadzieja białych: Gordon Hayward. Chłopak, którego jeszcze kilka lat temu pomyliłbyś z kujonem, jest dziś sercem Salt Lake City. Bohaterem, którego potrzebował cały stan. Graczem, którego koszulki noszą najmłodsi fani, którym chce być każdy chłopak w Utah. Świeżo upieczony All-Star, średnia 22 punktów na mecz. Do tego 6 zbiórek i 3,5 asysty w 35 minut gry. Lider, ale każdy dowódca potrzebuje następcy, a tu z pomocą ponownie przychodzi była gwiazda Hawks, Joe Johnson. Świetnie wpasował się w zespół, gwarancja punktów.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

23 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Fajna ekipa zrobiła się w Utah grają wolno, nie rzucają masy trójek i świetnie bronią kibicuje chłopaką by przeszli pierwszą rundę bo mało zostało zespółów grających tym stylem

    (34)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Kilka lat temu świetnie czytało się czwartąkwartę, teraz artykuły na wysokim poziomie na gwba. Aż chce się czytać!

    (12)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Kilka lat temu swietna czwarta-kwarta, teraz artykuły na wysokim poziomie na gwba. Aż chce sie czytać.

    (0)
    • Array ( )

      coś Ci się pomyliło ze Szczepańskim (6gracz). Tu Szczepaniak też Adam:)

      (0)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Fajno fajno, tylko ciut krótko 🙂 Do Jazz mam wielki szacun od czasów walki z Bulls i jeszcze za pamiętny sezon gdy najsłabszym składem w lidze byli w stanie zbić każdego i prawie awansowali do PO! Piona dla autora.

    (0)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Na prawdę super się czytało zupełnie inny motyw, świetnie trafiłeś! Witamy na Gwiazdach! 🙂
    O Jazz jeszcze dużo dobrego usłyszymy: )

    (24)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Swietnie napisane. Z moich obserwacji, wymienil bym tylko Macka i Exuma za E. Paytona z Orlando. Mlody i dobrze grajacy, przy Hillu by sie jeszcze rozwinal. Exum faktycznie ma blokade psychiczna, a Mack juz za stary.

    (5)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Super, że piszecie o takich zespołach jak właśnie Utah!
    Kiedyś uważałem GwiazdyBasketu za takie coś plotkarskiego/amatorskiego/baardzo luźno dla rozrywki.
    A ostatnio gdy tu zajrzałem, widzę pozytywne zmiany.

    Przyjemnie się czyta. Troszkę jeszcze poprawek niedociągnięć i super 😉
    Dzięki!

    (34)
    • Array ( )

      Czyli się mylę? Hood to elita sg i jeden z najlepiej rzucających graczy za 3 !!!!
      A na SG Utah mają dziurę bo kręcą zmieniają i szukają rozwiązań na tej pozycji. Hood jest nierówny i solidne mecze przeplata takimi gdzie do 10 pkt nie może dobić.

      Nawet jak napiszesz prawdę to ludziom w dupach źle…. bo Cie nie lubią 🙂

      (3)
    • Array ( )

      Ciuus spokojnie. Hood jest młody. Z czasem się ustabilizuje. 3 i z pół dystansu potrafi trafiać seriami. Potrzebuje tylko czasu, ogrania i zebrania doświadczenia. Może coś z draftu wyciągną. Mają dwa daleki picki w 1 rudnie. Przy dobrych wymianach może ogarną jeden wyższy.

      (0)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak by co mało komentarzy jest, tylko dlatego, że do arta nie da się przyczepić. Żebyś Adamie nie myślał, że nikt nie czyta ;p

    (9)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Oceniając artykuł, język na duży plus :). Szkoda, że nie ma tu więcej własnych opinii i subiektywnej szerszej oceny perspektyw Jazz w tym sezonie i kolejnych latach, mogłeś pójść trochę w tym kierunku kosztem długiego opisu składu ;). A co do samych Jazz, naprawdę prezentują się imponująco i warto trzymać za nich kciuki, bo razem z SAS tworzą na zachodzie parę klubów budowanych solidną, cierpliwą pracą, gdzie cenione są również inne wartości niż pieniądze i samo wygrywanie

    (0)

Gwiazdy Basketu