fbpx

Warriors pokonali Kawalerię, najlepszy start w historii NBA!

38

loo

Cleveland Cavaliers (19-7) vs. Golden State Warriors (27-1)

Rewanż za czerwcowe Finały. Goście po raz pierwszy od miesięcy mają kompletny skład. Gospodarze gonią rekord legendarnych Bulls, którzy w 1996 roku osiągnęli bilans 72-10. Patrząc na kalendarz nie będzie łatwo, nigdy nie jest. W każdym razie Warriors nie przegrali jeszcze u siebie w tym sezonie. Od miesiąca nie gra starter Harrison Barnes, trenera również poskładało przez lato. Komplikacje po operacji kręgosłupa do dziś wykluczają Steve’a Kerra. Obaj panowie wrócą po Nowym Roku. Póki co trwa walka…

Napiszę na luźno: Draymond Green zjada Kevina Love na śniadanie. Jest szybszy, twardszy, silniejszy, inteligentniejszy, a gdy jeszcze zaczyna trafiać zza łuku, można go śmiało ustawiać w topowej dziesiątce NBA. Nie ważne kogo wystawić mu naprzeciw, nie ważne czy zespół bierze udział w strzelaninie czy jak dzisiaj: w zapasach w błocie, gość robi różnicę.

LeBron ma stężałe mięśnie szczęki. Nikt mi nie wmówi, że to tylko luźny, świąteczny meczyk. Obrońcy tytułu są naładowani jak czołg gotowy do strzału. Podkoszowi są cwani i widzą parkiet lepiej niż niejeden obwód, twardo stoją w obronie, wszyscy wiedzą co robią. Gwiazdy słabiutko w pierwszej kwarcie, Curry ma jakieś problemy z łydką (zszedł do szatni), James poza okazjonalnym, siłowym wjazdem bije głową w mur.

Nie mam pojęcia czy to nerwy związane ze stawką meczu czy świąteczne obżarstwo, ale żadna z ekip nie zachwyca. Owszem, wykorzystują przewagi warunków fizycznych po przejęciu krycia, grają bezpieczne, dwójkowe akcje, żadnych fajerwerków, no chyba że liczymy drybling nieco zesztywniałego po kontuzji Irvinga. Rzuty nie wpadają. Sporo strat, tempo meczu z pewnością sprzyja Cavs i wyrobnikom pokroju Matthew Dellavedowy. Zdyscyplinowany Australijczyk solidnie kryje Stepha, GSW nie mogą rozwinąć skrzydeł.

Z drugiej strony, James nie stanowi zagrożenia zza łuku (25% w tym sezonie) kryjący go Andre Iguodala cofa się wgłąb pola na zasłonie i póki co uchodzi mu to bezkarnie. 45:42 do połowy prowadzą obrońcy tytułu. Muszę przyznać, Cavs robią dobrą robotę z powrotem do obrony. Plus, nawet zardzewiały Kyrie nie ma problemu z dojściem do pozycji rzutowej. Czekajcie aż wróci do 100% dyspozycji.

Widzieliście podanie Stepha do Klaya? Automatycznie naprowadzana torpeda w poprzek boiska. Dwie leniwe akcje gości i rozpędza się armada mistrzów. James odpowiada za trzy. Trudny rzut, nic nie przychodzi łatwo w dzisiejszym spotkaniu.

ins

64 punkty Warriors po trzech kwartach to najniżej w tym sezonie!

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

38 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Słaba skuteczność po stronie CAVS, gdyby nie dobra dyspozycja lovingstona mecz potoczył by się odwrotnie, ponownie nikt nie wspierał lebrona

    (31)
  2. Array ( )
    Zdjęcie profilowe wesley
    Odpowiedz

    Mecz jako swiateczne widowisko – tragedia. Masa przestrzelonych rzutow, jak ktos ma zamiar ogladac powtorke to polecam przewinac na ostatnie 3 min.

    (19)
  3. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Szwed0
    Odpowiedz

    To rosyjskie drewno pod koszem nawet faulować jak mężczyzna nie potrafi…Szkoda cavs popełnili masę nie tyle błędów co wręcz debilizmów

    (29)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Cavs przegrali ale przegrała ich skutencznosc ponizej dopuszczalnej.

    Ale pokazali cos waznego:

    1. GSW można ograniczyć zza łuku.
    2. GSW można ograniczyć punktowo i zastopować ich ofensywę. 89 punktów? Oni zdobywaja 20 wiecej normalnie.
    3. Curry zaczyna miec problemy ze zdrowiem? A to dopiero 1/3 sezonu panie Curry.

    Curry 1/4 za 3.
    Klay 1/4 za 3.

    cały zespół 5/18 za 3.

    Igoudala cień.

    gdyby nie Livingston i green to by padli jak muchy.

    Ogólnie mecz który Cavs przegrało ale pokazało że gsw nie są tacy dobrzy jak im sie wydaje.

    (0)
  5. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe MJ1981
    PATRON
    Odpowiedz

    Te świateczne mecze to jakas tragedia..Cavs Warriors ogladnałem do połowy ale czytam komentarze i ciesze sie ze nie dłużej. Niestety mialem watpliwa przyjemnosc ogladac heat pelicans. Jak tak maja wygladac mecze sezonu zasadniczego to lepiej go sobie odpuscic i rozlosowac rozstawienie..
    Ciezko sie oglada jak goscie graja bez zaangazowania. Pat Riley na trybunach mial kiepska minę.
    Jedynie mecz Byków był ciekawym widowiskiem. Utwierdziłem sie w przekonaiu ze Thunder nic nie wygraja ze swoja filozofia. Westbrook moze i jest fenomenem fizycznym, mega widowiskowym graczem ale to taki sam jezdziec bez głowy jak w finałach z Heat. Nic nie zmadrzał.
    Dla Warriors przyszedł w koncu jakis prawdziwy mecz no i Curry juz tak nie hasał.Jako ze ostatnio było to tematem artykułu, pomyślcie co by było gdyby spotkali sie z Bulls 96 czyli druzyna która naprawde broniła.
    Czekam na PO, moze wtedy Panowie zaczną grać

    (3)
  6. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Dziadzia
    Odpowiedz

    Mecz na pewno nie dla niedzielnego-świątecznego kibica, ale to nie ma znaczenia. Draymond po raz kolejny na poziomie MVP, a blok na LeBronie w końcówce (dla mnie czysty) to coś pięknego. No i tylko pytanie co z LeBronem. Nagły przebłysk, gdy mecz się zbliżał do końca, power dunk – blok na Klayu – power dunk zrobiły wrażenie, ale co z tego jak pod koniec jakby wrócił do formy z finałów 2011, spudłowany wolny za wolnym + jakiś airball się przewinął.

    (16)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe gierwi
    Odpowiedz

    lebron jest dobry – cieszmy sie ze mozemy go ogladać na żywo, można go lubic lub nie, ale jest stworem jakiego długo nie zobaczymy w nba(obym sie mylił). top 25 pts w historii, top 25 ast w historii, top 35 stl…zbiórki, bloki…najwszechstronniejszy zawodnik od wielu wielu lat. kawhi jest podobny – przodem, tyłem nieważne jak bo mu to obojętne. i myslę, że gdyby grał w innym zespole, bardziej pod siebie to byłby hall of fame w przyszłości. ale nie o tym chciałem – ej LAIK gdzie jestes?:P bo jak było 13-0 założyliśmy się o flaszkę( gsw +65w w sezonie) a jest 28-1:) pomału się rozsiadam na fotelu!

    (13)
  8. Array ( )
    Zdjęcie profilowe szymon034
    Odpowiedz

    Jak ja nie lubię tego Delavedovy. W końcówce jak faulował Igloudale to wskoczył na niego jak jakaś pchła wredna. Generalnie obie drużyny nie zachwycały, ale oglądało się i tak z emocjami.

    Fajny pojedynek w OKC, nie spodziewałem się wygranej Chicago bez Noah i Dunleavego. Wreszcie grali tak jak powinni, gdyby zawsze tak było to mogli by spokojnie walczyć o finał konferencji.

    (1)
  9. Array ( )
    Zdjęcie profilowe wesley
    Odpowiedz

    OKC ma z takimi drużynami jak Chicago niemaly problem. Jimmy siadl na KD od poczatku i bylo pozamiatane bo tam gra zespolowa nie istnieje. RW0 walil cegle za cegla a do tego Gasol, ktory sobie na spokojnie kontrolowal tempo praktycznie calego meczu.

    (11)
  10. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe laik
    Odpowiedz

    Mecz dla “laików” hehe. Mało mądrego , zorganizowanego basketu. Ps : iguodala z greenem warci są każdych pieniędzy. Pa2 : a lebrona znowu zmroziło w końcówce… Strata , airball i 3 przestrzelone osobiste. Ech.

    (7)
  11. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Galdhiem
    Odpowiedz

    Ciężki mecz do oglądania. Totalnie zawiodłem się LeBronem. Mówi się, że najbardziej wszechstronny w lidze a jedyne co pokazał to podejść na 3 metry, 10 sekund przekozłować tyłem do kosza i rzucić z odejścia. I najczęściej spudłować. No i te jego “faule”… Gdyby był faulowany tak jak inny zawodnik Cavs (nie pamietam nazwiska ale kto oglądał to wie) to by go pewnie na noszach znosili. No i Carry nie zachwycił. Chociaz jak ta sama myśl przyszła mi do głowy w końcówce meczu to zaraz dwa razy z rzędu wkręcił w parkiet całą obronę Kawalerzystów. Ale najważniejsze, że wytrącili z ręki wszystkie argumenty tym którzy mówili ze zdobyli pierścienie bo Cavs się pochorowali : D bo jak ktoś mi teraz powie, że “gdyby Kyrie był w formie…” to juz będzie śmieszne: D

    (-1)
  12. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Teodor
    Odpowiedz

    Jak widziałem jak sędziowie gwiżdzą pod Lebrona to aż mnie świerzbiło… Ale zazwyczaj pudłował osobiste i aż się cisnęło na usta “BALL DONT LIE”.

    (34)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Szkoda ze cavs nie wykorzystali słabej dyspozycji gsw. Love z irvingiem 8/30 , lebron słaby mecz bardzo jak na niego (chodzi mi o decyzję na boisku i te cholerne wolne) cavs 14% za 3 i jeszcze grali na wyjezdzie. Tak się meczu nie wygra kuzwa

    (6)
  14. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe pippen33
    Odpowiedz

    W miare obiektywnie rzecz ujmując:
    -Gdyby Lebron zagrał dobrze GSW by przegrali,a zagrał po prostu źle
    -Gdyby livingston nie zagrał zmiany sezonu, GSW by przegrali
    -Gdyby Cavs nie rzucali na poziomie ok 29%( dane z połowy 4 kwarty, może dobili do przyzwoitych 30%:/) , a rzucali tylko słabo tj. ok. 40% byłby blowout.
    -Gdyby Cavs nie wpuścili mozgowa na boisko ( tu subiektywna opinia ) myśle że by wygrali
    -Gdyby Wójek drew ( aka dziś drewno*rdza) trafiał co 3 rzut to by wygrali cavs,gdyby dziś zamienić go na wersje z końca zeszłego sezonu to powiedzcie mi o ile by wygrali cavs ? 15?,25?

    Nalerzy też zauważyć to iż każdy (prawie) kosz gsw był bardzo trudny do zdobycia i musieli oddawać mnóstwo “tought shots” , a kawaleria co drugą akcję pudłowała z otwartych pozycji,
    do których w pierwszych 3 kwartach o dziwo dochodzili względnie łatwo.

    Gratulacje dla GSW za zwycięstwo oraz brawa nalerzą się Curremu za to że skontrował LBJ w końcówce i wygrał mecz dla jego drużyny.

    Chętnie poznam analizę spotkania bardziej ze strony kogoś kto w tym meczu bardziej przychylał się ku uwadze gry GSW i ich błędów/plusów w meczu bo ten mecz oglądałem poprzez analizę gry kawaleri i ich błędów.Uważam że w szacownym gronie na tym forum jest aż nadto odpowiednich osób zdolnych do odpowiedzi na moją prośbę

    P.S Mój post to nie zaczepka , i z góry dziękuję za odpowiedź.

    (-3)
  15. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Ciuus
    Odpowiedz

    Dawno takiego gówna nie widziałem 🙂
    Nic tylko faule i wymuszane wjazdy bez pomysłu na floopie LeBrona….

    Wszyscy w Cavs zdrowi, a połowa akcji to izolacje LBJa O.o
    Obejrzeliśmy chyba najgorsze GSW w sezonie, a i tak wygrali. Ten kto wygra zachód (GSW lub SAS) wygra mistrzostwo.

    Aha…. Sędziowie długo trzymali w grze LeBrona.

    Westbeast
    To dlaczego nie odgwizdali faulu podczas czystego bloku jak to zrobili Greenowi ? Wiele było chorych decyzji gdzie chwytałem się za głowę co oni tam wymyślili znowu.

    (9)
  16. Array ( )
    Zdjęcie profilowe all3
    Odpowiedz

    wygląda na to, że żaden mecz nie był jakiś spektakularny. Mnóstwo dobrej obrony co w konsekwencji były rzuty nieskuteczne, nawet w pierwszym meczu wynik byłby niższy, gdyby nie dogrywka. Wydaje mi się jakby Wade nie miał już tej świeżości co kiedyś nie trafiał kilka łatwych rzutów spod kosza. Wielką zaletą jest Green, który daje sporo ofensywy, której Heat brakuje.
    Wszystkie mecze z niskimi wynikami. Ciekawy mecz był w rywalizacji Rockets Spurs Parker całkowicie wyeliminowany i maszyna trochę siadła. Wczorajsza/dzisiejsza noc to taki przedsmak nadchodzących PO

    (0)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Irving krok po kroczku wraca do dyspozycji, już nie mogę się doczekać jak wróci do pełnej dyspozycji. Wczoraj trochę nie miał szczęścia, bo w porównaniu do cegieł innych zawodników, jego rzuty caly czas in&out.

    (4)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Z taka dyspozycja rzutowa Cleveland nie mieli czego szukac. Co prawda w obronie poprawnie, ale masa przestrzelonych rzutow (tych spod kosza rowniez). LBJ spiety jak plandeka na Zuku, pewnie nieswiadomie, ale spowalniajacy kontry, grajacy izolacje. Slaby ruch pilki na obwodzie, no i fatalny JR Smith odpalajacy trzy trojki pod rzad w trzech akcjach, w momencie, kiedy Love po zaslonie pilnowany jest przez Curry’ego albo Irving wbiega w srodek i czeka na dogranie. GSW potwornie silni z Greenem w jakimkolwiek ustawieniu, on jest sercem i liderem w szatni tego zespolu.

    (4)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    imo, oba zespoły biły zza podwójnej gardy, mówiąc językiem bokserskim. nikt nie chciał się odsłonić, pokazać za wiele, nikt nie chciał narazić się na kontrę, utracić pewności siebie. Wariors wygrali, więc jest ok, Cavs przegrali, ale u nich, spudłowali masę rzutów, więc mogą powiedzieć sobie,że drugi raz tak słabego meczu nie zagrają, więc w sumie również nie jest tak źle, poza tym Kyrie Irving dopiero wraca do normalnej formy, za duży mecz jak na jego aktualne możliwości. zwracam uwagę na ten fakt, bo w potencjalnej best of seven w Big Finals, znaczenie Irvinga dla przebiegu serii bedzie większe od tego, co zagra Draymond Green albo ile razy wpadnie Shaunowi Livingstonowi, bo wiemy że Big Finals na ogół wygrywają gwiazdy, a nie role players. dopiero kiedy gwiasdy nie wykonują swojej pracy, albo produkcja gwiazd obu zespołów się znosi – wtedy znaczenie ma supporting cast.

    owszem, Green zdecydowanie lepiej wypadł od Kevina Love’a, ale sadzę, że w rewanżu zobaczymy dużo lepszą grę tego drugiego. Love dopiero teraz odrabia lekcję, której odrobić nie mógł w ubiegłym sezonie. szkoda, bo mając jakieś doświadczenie z playoffs byłby dziś dużo dalej na swojej drodze sportowej. będzie musiał to przerobić w przyspieszonym kursie w meczach regular season. będzie mu różnie szło, ale wazne by się otrzaskał w pojedynkach z Warriors czy Spurs, które będą miały swój cięzar gatunkowy, nawet jesli druzyny nie bedą skore do pokazywania wszystkiego na co je stać.

    btw, znacznie bardziej jestem ciekaw pojedynkow Warriors z ich potencjalnymi rywalami w Western, czyli Thunder i Spurs, ewentualnie także Memphis. w regular season Warriros będą faworytami, ale warto patrzeć na to, czy działają jakieś matchupy, czy są flesze, w których przeciwnicy mistrzów przejmują grę, a jesli nie dowożą wyniku, to z powodu faktu, ze są w okresie budowania formy etc. Tak czy owak, te mecze są bez znaczenia dla losów mistrzostwa, ale warto wyłapywać momenty, sekwencje, chwile które mogą coś podpowiedzieć a’propos best of seven. Playoffs to całkiem inna bajka, zupełnie nowe okoliczności rywalizacji, inny level intensywności, taktycznej rozgrywki, psychicznego obciążenia i presji na zawodnikach i trenerach. regular season, zwłaszcza w grudniu, to tylko moment w czasie, który za pół roku nie będzie wiele znaczył. zmuszeni jesteśmy kreślić patykiem na wodzie scenariusze ewentualnego rozwoju wydarzeń.

    (2)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    słaby mecz, dobry art (i mega szybki ;p) punktów mało, może nie wszyscy Wojownicy zawsze mają dobry dzień, ale nie muszą jak widać, skoro nawet wielki James nie daje rady, heh

    (-1)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    gdyby, gdyby , gdyby

    Curry zagrał przeciętnie, Klay przeciętnie, Iguadala średnio a mimo to ograli Cavs, a jeszcze nie grał Barnes.

    Także bez spiny fanboye Cavs.

    (0)
  22. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Dziadzia
    Odpowiedz

    Gdyby, gdyby, gdyby. Wiem, że dziś 15 rocznica śmierci Magika, to można posłuchać tego słynnego hitu PFK, ale jednak gdybanie w przypadku tego meczu jest bez sensu. Przecież nie tylko Cavs zagrali poniżej oczekiwań, ale i wszyscy Warriorsi poza Draymondem i Livingstonem, dodaj do tego brak Barnesa to wcale to tak wszystko się w logiczną całość nie układa, że Cavs powinni to wygrać. Wszystko się okaże w czerwcu, póki co GSW wygrali 4 ostatnie mecze z Cavs, 3-finałowe i Christmas game. Oni teraz nic nie muszą udowadniać, pałeczka jest po stronie LeBrona i spółki, więc zobaczymy kto na wakacje pojedzie z uśmiechem na twarzy…. być może prawdziwy MVP tej ligi – Gregg Popovich 🙂

    (2)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    Warriors w tym sezonie jak na razie są naprawdę świetni. Na początku bylo gadanie ze dopiero jak przyjdzie im grac z kims powaznym to pozamiatane, potem jak sypali trójki to wszyscy mówili że bez trójek tak różowo nie będzie, później ze jak Curry będzie miał słabszy dzień to po Warriors… Mecz z Cavs czyli na chwile obecna drużyna z top 3. Trójki tragedia, Curry jak na niego słabo, Thompson słabo no ale jednak jest zwycięstwo…
    Prawda jest taka ze gdyby nie mecz dzień po dniu z Bucks to do teraz nie wiedzieliby co to porażka…

    (1)

Gwiazdy Basketu