fbpx

Warriors wyeliminowali Denver, playoffs to czas supergwiazd

15

denver @ golden state [Game 6]

Nieoczekiwanie to goście, którzy mieli być faworytem w tej serii walczą o swe życie w playoffs. Na palcach jednej ręki można policzyć drużyny, którym w długiej historii NBA udało się wyjść z dołka 1-3, co innego z deficytu 2-3, stąd nadzieje fanów Nuggets.

Po raz drugi w swej karierze playoffs JaVale McGee wybiega w pierwszej piątce swojego zespołu. George Karl wie, że do upilnowania prędkich i niesamowicie utalentowanych strzelecko Warriors potrzeba będzie wysiłku wszystkich graczy na parkiecie. Z pewnością przyda się więc mobilność i rozleglejszy niż sieć komórkowa w Polsce, zasięg ramion 213-centymetrowego centra.

Nie pamiętam kiedy widziałem po raz ostatni pięć ofensywnych zbiórek w jednej akcji meczu playoffs. Innymi słowy: goście są rozenergetyzowani i wiedzą, co oznaczać będzie porażka. Cała piątka atakuje tablicę rywali, którzy choć biegają wolniej, wydają się być skuteczniejsi, spokojniejsi i lepiej poukładani. Zdaje się, że odpowiedź na pytanie pt. czy można wygrywać w playoffs bez supergwiazdy z w składzie, wciąż jest weryfikowana. Nagle Denver, którzy w sezonie zdobywali najwięcej punktów/mecz zaczyna brakować opcji ofensywnych.

Steph Curry!

Zaczęło się w trzeciej kwarcie: pierwsza trójka rozgrzała trybuny, druga jeszcze bardziej dodała do pieca, przy trzeciej Oracle Arena była na granicy ekstazy, a następnie Curry wjechał pod kosz i dostarczył piłkę na łatwe punkty do Andrew Boguta. Rezultat: 11 punktów przewagi. Cała pewność siebie Denver, uznanie faktu, że wykonują dobrą robotę w defensywie prysła jak bańka mydlana. Warriors nabrali rytmu.

Nuggets rzucili na szalę wszystko, co mieli. Defensywnie jeszcze bardziej przygnietli chłopaków, ale nie potrafili wygenerować wystarczającej ilości punktów z drugiej strony. Gonili do końca, niestety zabrakło.

czytaj dalej >>

1 2

Ostatnie Wpisy

15 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Teo.
    Odpowiedz

    Finał konfy GSW-Houston, to by było coś ! 🙂
    I wcale nie jest to takie nierealne.

    Wielki mecz Golden State, warto było oglądać

    (0)
  2. Array ( )
    Zdjęcie profilowe mily
    Odpowiedz

    No i jeden z faworytow juz odpadl, Warriors to bardzo niewygodna druzyna, szczegolnie dla Denver i Clippers, ale ze Spurs maja raczej niewielkie szanse. Mysle ze Popovich nawet sie cieszy ze nie beda grali z Denver

    (0)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Dla mnie niespodzianka. Nie spodziewałem się tego. Liczyłem na 4-2 dla Denver, no cóż graty dla GSW. Może gdyby Gallinari był zdrowy.. ale z taką formą z jaką trafił Curry i tak byłoby ciężko pokonać Wojowników, do tego ten Bogut -co gość się przebudził z zimowego snu!. Liczę, że seria z San Antonio Spurs będzie długa i ciekawa:) no i pojedynki Parkera ze Stephem! W ogóle to ciekawe playoffy mamy w tym roku: dziadki z Bostonu nadal w grze (stawiałem 4-3 dla NYK), Houston nie odpuszcza Durantowi i spółce (wg moich przewidywań 4-1 dla OKC), no i Misie chyba pojadą tych Clippersów (4-3 dla MEM). Indiana też się męczy: myślałem że będzie ze 4-1 dla nich. A no i nie zapominajmy o Chicago (stawiałem na 4-3 dla Bulls i proszę bardzo będzie 7my mecz).

    (1)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Nameno
    Odpowiedz

    Brawo, brawo!

    Nie jestem fanem Denver, wiec tym bardziej cieszy mnie taki obrót sprawy:)

    Licze, ze uda im sie z SAS chociaz na pewno bedzie ciezko, ale niezwykle ciekawie!

    (0)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Czy w NBA istnieje coś takiego jak faul w ataku? można spytać ironicznie. Z dwie minuty do końca gość z GS wjeżdza pod kosz i wali w daaawno ustawionego McGee za co dostaje jeszcze dwa osobiste…stawiałem kase na Warriors więc oiektywizm miałem dawno schowany do kieszeni, ale niemoge zrozumieć jak trzech sędziów na poziomie NBA mogło to uznać za faul obrony. W końcówce chłopaki troche sie zagotowali, strata za stratą niemogli wyprowadzić piłki z autu, ale zasłużenie awansowali. W kolejnej rundzie myśle że zwycięży doświadczenie San Antonio a rywala dla Miami nie widać na horyzoncie..

    (0)
  6. Array ( )
    Zdjęcie profilowe all3
    Odpowiedz

    postarm sie to npisać bez entuzjazmu, ale sie nie da Curry to maszyna do rzucania przykład ze nie trzeba miec w łapie 40 cm by dominować

    (0)
  7. Array ( )
    Zdjęcie profilowe kredkixd
    Odpowiedz

    No to drugi sweep dla san antonio. Timmy D bedzie mial tyle miejsca w srodku ze bedzie mogl rozlozyc namiot. Nawet ganiusz Jacksona nie pomoze, brak im argumentów na SAS

    (-1)
  8. Array ( )
    Zdjęcie profilowe JM17
    Odpowiedz

    Wiecie co jest najfajniejsze dla nas kibiców, że liga nadal trzyma tak wspaniały poziom i zapowiada się silna zmiana warty. Curry, Irving, Lillard, Davis, Bledsoe (podpowiedzcie kto jeszcze z młodych) itd itd. Człowiek ogląda ligę już ładnych parę lat + archiwalne materiały i myśli, że sporo już widział. A okazuje się, że nadal znajdują się kolejne młode talenty, które sprawiają, że mimo nieprzyzwoitej pory siedzimy w nocy z wypiekami na twarzy i obgryzamy paznokcie w wyrównanych końcówkach. Za to kocham ten sport 😀

    (0)
  9. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe mike40
    Odpowiedz

    Myślałem że Denver da radę GSW a tu proszę. Jak by nie było to była najbardziej wyrównana para w PO zaraz obok nets-bulls. Szkoda Denver bo myślałem że przybycie AI zpowoduje że Denver stanie niemalże kompletną drużyną, bo chyba każdy potwierdzi że mecze Nuggets to się po prostu łykało a nie oglądało. Tym bardziej uważam że mieli więcej argumentów na Spurs przez co te mecze byłyby ciekawsze niz z GSW. Trzeba oddać GSW że mają świetna młodą drużynę i mam nadzieje że ich mecze ze Spurs będą nie mniej ciekawe jak z Denver. BTW-czekam jak Boston wyrówna stan na 3-3 i w MSG pojedzie ich na 4-3.

    (0)

Gwiazdy Basketu