fbpx

Zapowiedź Finałów NBA: Warriors vs Cavaliers

44

roor

Siema! Szybka piłka poszła w finałach konferencji. Emocji w porównaniu z zeszłym rokiem jak na lekarstwo, co nie znaczy, że typować jest łatwo, vide mój typ, że Hawks zagrają w Finałach, hehe. Tak, typowałem Atlantę. Hejterom w tym momencie dziękuję za lekturę i zapraszam na stronę główną, pooglądajcie śmierdzące stopy Shaqa. Nieliczną garstkę pozostałych witam raz jeszcze i piszę dalej.

Dość matyjaszenia (archaicznie: narzekanie, użyjcie czasem tego zwrotu, bo zginie zupełnie!) Przed nami moment, na który czekamy cały rok (i poczekamy do czwartku) czyli Finały NBA, a w nich MVP zmierzy się z najlepszym koszykarzem globu. Lecimy.

PG: Stephen Curry vs Kyrie Irving

Key match-up. Curry to fenomen, był w tych playoffach prawdziwym MVP Zachodu. Przed nim już tylko jedno zadanie. Co czeka Stepha w tej serii? Ano może wcale nie być cukierkowo. Na piłce powinien go kryć Iman Shumpert na zmianę z Matthew Dellavedovą, momentami przejmować James, rzadziej Irving. Jak odkleić plaster? Najprościej na zasłonach i tu pojawia się szkopuł. Defensywa Cavs zmienia krycie niczym mistrzowskie Miami, nie zostawia miejsca graczowi z piłką. To ryzykowna strategia, ale jeśli rotują umiejętnie, jak nic ogranicza strzelców. Nie miejmy złudzeń, Stephen i tak sypnie trójkę albo pięć, przy okazji poszuka partnerów. Na pewno więcej niż w poprzednich seriach będzie zależało od jego kreowania sobie miejsca kozłem.

Chcę, żeby Kyrie był zdrowy. Kyrie musi być zdrowy. Bez niego te Finały stracą mnóstwo uroku, jakiego dodaje im narracja pojedynku dwóch najlepszych kozłujących świata. Z pewnością skupi się na punktowaniu niż asystach. W obronie według mnie może być chowany na Barnesie, gdzie będzie musiał liczyć na pomoc Mozgova pod koszem, lecz oszczędzi to Wujaszkowi Drew latania za Splash Brothers. Główne wsparcie absolwent Duke i tak musi zapewnić w ataku, a biorąc pod uwagę liczne urazy, które odebrały mu szybkość, spodziewam się koncentracji na dystansie, również po zasłonach.

Przewaga: Warriors (wyraźnie)

SG: Klay Thompson vs J.R. Smith

Aż mnie ucho zaswędziało gdy zobaczyłem co się stało Thompsonowi w Game 5. z Rockets. Mam nadzieję, że wydobrzeje do czwartku, póki co ligowy protokół zabrania mu aktywności koszykarskich. Wstrząs mózgu to nie przelewki, a przed nim wielkie wyzwania. Myślę, że to właśnie Klay będzie krył Irvinga, spodziewam się ostrego pressingu na Kyrie. W ataku drugi Splash Brother będzie robił to, co zawsze, czyli bombardował za trzy, uciekał po zasłonach i do kontrataków. Musi uważać na zmiany krycia, bo te funkcjonują również bez piłki. Szybkie ataki kończone trójkami będą bardzo na rękę Wojownikom.

Hulaka J.R. naprawdę fajnie kryje bez piłki, gdzie potrafi przeciąć podanie do uciekającego bez gały zawodnika. Musi w takim ustawieniu uważać na siłę Thompsona w grze tyłem. Ofensywa? Wiadomo: ucieczki bez piłki, rzucanie trójek, również tych pod presją, okazjonalnie jakieś ścięcie pod kosz lub kontra. Potrzebna będzie regularność Smitha w zdobyczach punktowych, musi wcielić się w systematyczną trzecią opcję. Smith i systematyczność? Zanim postawicie krzyżyk weźcie pod uwagę fakt, że kreuje go LeBron.

Przewaga: Warriors (wyraźnie)

CZYTAJ DALEJ >>

1 2 3

Ostatnie Wpisy

44 comments

  1. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe MJ1981
    PATRON
    Odpowiedz

    mam nadzieje ze ten typ sie sprawdzi chociaz zycie pisze swoj scenariusz wyrownujac nieco szanse (nieobecnosc Klay’a)

    (18)
  2. Array ( )
    wielmozny pan P 30 Maj, 2015 at 14:19
    Odpowiedz

    seria rozegra się na połowie Cavs – jesli będą konsekwentnie bronić, wywierać presje, nie tracić głowy przy scoring streak Warriors, to nadgryzą Warriors i w drugiej częsci serii zacznie to przynosić efekty na zasadzie kropli drążącej skałę. tutaj widzę role LeBrona, który cały czas musi kontrolować psychike swojego zespolu i motywować, także własnym przykładem. Jesli cavs będą zwieszać nosy na kwintę przy seriach punktowych Warriors, jeśli dadzą im wejśc we FLOW, to Warriors później pojadą na tym jak na desce surfuingowej. Cavs muszą być skoncetrowani, przerywac streaki Warriors za pomocą dobrze branyhch czasów, zmieniając sposoby trapowania i miksując strefę z obroną każdy swego. KLINCZ przez cały czas. nonstop-defense.

    Kyrie Irving powinien wychodzić z ławki, bo bez niego Cavs lepiej bronią.

    JR Smith, Shumpert, Tristan, Dellavedova to jest świetna piątka defensywna, a dodatkowo przy wielofunkcyjności LeBrona – stwarza także obiecujące perspektywy w ofensywie. Pytanie, ile ci gracze wytrzymają kondncyjnie.

    deska ofensywna. Warriors nie są mistrzami zbiórki, wieć Cavs powinni tym agresywniej i ostrzej atakować tablicę pzeciwnika. I wracać do obrony, im szybciej – tym lepiej, wczesna ofensywa to zaleta warriors, więc im wiećej setów tym dla nich gorzej. znów mówimy o defensywie cavs, yep.

    to będzie seria na poziomie mentalnym, kto wytrzyma presją i kto jest w stanie wywrzeć ją na całym dystansie serii. Cavs nie są na straconej pozycji, mając LeBrona i jego dowództwo stać ich na wiele. O ilesam LeBron wytrzyma ciśnienie tych FInals, ale sądzę że nie będzie z tym problemów. Nie muis być nawet supeefektywny, mieć 50 pkt, czy nadzwyczajnej skuteczności albo statlines. MUsi być agresywny, waleczny i zdeterminowany, wtedy zespół będzie wierzył w siebie i robił co trzeba. Tam wszyscy są wpatrzeni w LeBrona jka w Napoelona i dopóki on będzie psychicznie i wolicjonalnie w grze – oni też będą.

    po prawdzie, Warrirs w tych playoffs tylko 3 mecze rozegrali przeciw naprawdę wymagającej obronie, mówię o serii z Memphis od wejścia do gry Conleta, domometntu kontuzji Tony’ego Allena. było z tego 1-2, a ofensywa Warriors spisywała się, mówiąc oghlędnie, dośc średnio. Cavs mają potencjał,żeby to powtórzyć.

    doświadczenie,umiejętnośc znoszenia presji, oczekiwań, atmosfera Big Finals – LeBron James zna to lepiej od młodych graczy Warriors. powinien tutaj dobrze nastroić swooch kolegów, zdjąc z nich trochę ciśnienia. Warriors nie mają takich osobowości.

    atak pod tablicę, do środka, ofensywna zbiórka i trójki z podwojeń na LeBronie, który powinien zagrać na 4 w tej serii i regularnie atakować z low post – oto droga Cavs w ofensywie. Jr Smith zrobił 8/12 vs Hawks i wiadomo, ze on się nie przestraszy i Warriors też wypyka, jesli będzie miał tak samo czyste pozycje. Shumperti Dellavedova też są niezłymi shooterami, więc bedzie do kogo grać.

    nie wiemy jak GSWradzą sobie w stresowych sytuacjach, nie widzieliśmy ich w żadnym trudnym momencie, raz że dotąd rywale ich nie zmuszali, dwa – starannie tego unikali.

    jeśli Warriors nie wyjdą na 3-0 albo 3-1, to wg mnie Cavs bedą bliżej sukcesu. nie mam za grosz zaufania do odporności psychicznej Warriors na poziomie BigFinals. niejeden młody zespół i obiecujący zawodnik z nerwów się posypał. tylko trzeba ich nacisnąć, cisnąc całą serię, żeby w drugiej jej fazie zaczęli się denerwowac.to jest pkt 1 gameplan Cavaliers.

    wazny jest dla warriors Andrew Bogut, ale on sam nie zapewnia przewagi na desce, w ataku nie dostaje piłek, a gra ledwie 20-25 minut. przy szybkim ustawieniu Cavs z agresywnym Tristanem Thompsonem Bogut może się szybko okazać non factor i GSW przejdą na jakieś skrajnie małe ustawienia, wierząc że szybkością przełamią tempo, a mobilnością obronią się przed LeBronem. dla Cavs nie bedzie to najgorsza wiadomośc, bo z mobilnym Tristanem i silnym jak tur LeBronem grającym do środka mogą zapanować nad tablicami i pomalowanym Warriors.

    Rockets to nie był test.
    Memphis mieli kontuzje, które kosztowały ich serię.
    Warriors jeszcze nikogo nie pokonali, ladies and gentelman.
    dopiero teraz będą mieli test.

    a Cavs wygrali z Bulls, zupełnie wyłączyli grę poukładanej Atlancie, a co więcej : znaleźli swoje ID w tych seriach.

    nie stawiam, bo to głupie, ale uważam, że wszyscy stawiający warriors wroli zdecydowanych faworytów mylą się bardzo w ocenie tego finałowego matchupu.

    udanych Finałów, wielu pozytywnych emocji i inspiracji :}

    (19)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    W pojedynkach 1 na 1 zgadzam sie z typami autora. Jednakze Cavs ma te przewage ze ma po swojej stronie LeBrona. Ten jeden zawodnik jest w stanie wyrownac kazdy indywidualny pojedynek do remisu. Z nim na boisku kazdy z zawodnikow Cleveland gra klase lepiej. Moim zdaniem najskuteczniejsza obrona jaka GSW moze wymyslic przeciwko Cavs to jest zostawianie obroncow przy swoich zawodnikach czyli nie podwajanie Jamesa. On sam meczu nie wygra nawet jesli bedzie zdobywac 40 punktow na 60% skutecznosci. Wtedy nie bedzie mial do kogo odrzucac pilki po penetracji bo wszyscy beda kryci. Zeby Cleveland wygralo to LBJ musi zagrac swoj najlepszy basket w zyciu (ktory zamknie buzie wszystkim hejterom) a reszta zespolu zagrac conajmniej dobrze i miec stabilna forme.

    Sam tez uwazam ze to Warriors niestety maja tutaj pewniejsze szanse na mistrzostwo. Duza role odegra doswiadczenie Kerra i paru zawodnikow Cleveland na tym poziomie rozgrywek. Kerr jest mozgiem i sercem GSW a LeBron zespolu z Cleveland. Zanosi sie ciekawie ;p Go Cavs Go!

    (2)
  4. Array ( )
    Zdjęcie profilowe EazyE
    Odpowiedz

    Nie wiem jak niektórzy mogą mówić ze LBJ jest lepszy badz na tym samym poziomie co Jordan…

    Przeglądnąłem statystyki obu graczy i w większości lepszy jest MJ

    MJ vs LBJ
    Pkt: 1-0
    Rb: 1-1
    As: 1:2
    St: 2-2
    Bl: 2-2
    To: 3-2
    % z gry: 4-2
    % za 3: 4-3
    % osob: 5:3

    W PO wygrywa Jordan 5:4

    Ogólnie 10:7 Jordan jezeli chodzi o statystyki, dodając pierścienie, tytuły MVP i tytuły króla strzelców jasno widać kto jest na zupełnie innym poziomie..

    (-35)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Róznica miedzy MJ i LBJ jest taka, że Lebron to najlepszy koszykasz swojego czasu, (lat 2000), natomiast Jordan to najlepszy koszykarz wszechczasów…dziekuje 🙂

    (34)
  6. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe SebaMagic
    Odpowiedz

    Bardzo bym chciał typować odwrotnie, niż autor, który wtopił z Hawks hehe. Niestety, skład Warriors jest zbyt głęboki, by typować przeciwko nim. Warriors 4 Cavs 2 może 3, jak dla mnie.

    (-1)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Ten sezon dla GSW jest “tu i teraz”, prawdopodobnie lepszej drużyny nie złożą w następnych latach, lepiej grać też raczej nie będą. Ewentualna porażka GSW można sie źle na nich odbić w następnych latach
    PS. Curremu sie należy to mistrzostwo. Lebron pewnie jeszcze nie raz odwiedzi finały natomiast z currym nie wiadomo 😀

    (-6)
  8. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe szymon034
    PATRON
    Odpowiedz

    To straszne, że Lebron co roku jest jedynym członkiem drużyny w której gra, naprawdę w końcu muszą mu jakiś kolegów sprawić. Nie może tak być, że drużyny grają 5 na 1 przecież…!

    Ludzie skończcie już z tym robienia z Jamesa jakiegoś samotnego bohatera! Lebron zarówno w Miami jak i teraz w Cavs ma super graczy obok siebie. W serii z Bulls to właśnie Lebron grał słabiej, a reszta zespołu sprawiła się super! 🙂

    (19)
  9. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Chrzanek
    Odpowiedz

    Myślę, że nie można określić Kyrie i Stepha najlepszymi kozłującymi globu. Nie zrozumcie mnie źle, uważam, że są najlepiej kozłującymi NBA, ale na świecie, w streecie znajdą się lepsi 😉

    (0)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Sledziu, znowu się kompromitujesz. Po pierwsze, najlżejszy z grzechów, ile razy mam Ci pisać, że starterem jest Shumpert, a nie Smith? Już pisałem to przy okazji zapowiedzi przed serią z Hawks, upierałeś się, że nie – Shump startował w każdym meczu od 1. spotkania z Bulls, ale Ty chyba ciągle żyjesz w swoim świecie. Czyli standardowo – “coś sobie wymyślę i te wymyślanki podeprę wyimaginowaną teorią”. Oczywiście typowo dla siebie dałeś wszędzie przewagę Warriors, w większości wyraźną (no, wyjątek stanowi James, bo tutaj chyba ciężko byłoby nawet dla ciebie inaczej postąpić). Aż mnie dziwi, że nie jest to typ 4-0 dla Warriors. Tak jak ostatnio dałeś na Hawks, którzy zostali zesweepowani przez Cavs. Ekspert od siedmiu boleści. Cavs po raz kolejny wygrają tę serię i misia i znowu biedny Sledziu będzie wielce zaskoczony, bo jak to możliwe, skoro Warriors są w każdym elemencie lepsi?! Żenada. Aż się dziwię, że nie było wzmianki o łamaczu kości Dellavedovie, bo najobiektywniejszy redaktor na świecie wspominał gdzieś w komentarzu, że jest cięty na Delly’ego.

    (11)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Już zapomniałem nawet o tym “samym LeBronie przeciwko całemu światu” w tym morzu głupot… Chyba nie wiesz, o czym piszesz. W Cavs każdy swoją cegiełkę dokłada do każdego triumfu, z tym, że James całym zespołem dowodzi i jego cegiełka jest po prostu największa – a to chyba normalne. Smith karci swoimi trójkami przeciwników i co najważniejsze – w bardzo ważnych momentach, kiedy trzeba – trafia, gdyby nie on, to Cavs nie powąchaliby nawet finałów konferencji. Shumpert o dziwo też się wstrzelił z trójkami, gra genialnie w defensywie, o Thompsonie chyba nawet nie muszę pisać, choć rzecz jasna szanowny autor nie docenił go w swoim wiekopomnym dziele – najlepszy gość od ofensywnych zbiórek w NBA w tym momencie, świetna obrona i dużo dorzuca po alley-oopach, niesamowity walczak. Mozgov też niedoceniany, a jest zdecydowanie lepszy od Boguta, zmienił oblicze Cavs. O Dellym chyba też nie muszę pisać, rewelacyjny gość. Stawiam 500zł na zwycięstwo Cavs.

    (12)
  12. Array ( )
    Zdjęcie profilowe sledziu 24
    Odpowiedz

    @abc
    1. Odrobinę kultury i obiektywizmu, bo zwroty typu ,,Żenada” nie budują dobrego gruntu pod dyskusję.
    2. Wiem, że Shump startował i będzie pewnie to robił też w tej serii, ale to Smith może pełnić ważniejszą rolę, pod tym kątem oceniam.
    3. Typowo dla siebie dałem na Warriors? To kto niby poza LBJ – em ma przewagę w match – upie? Smith/ Shumpert nad Klayem? Czy Thompson nad Greenem? A może ławkę Cavs mają lepszą?
    4. ,,wyjątek stanowi James, bo tutaj chyba ciężko byłoby nawet dla ciebie inaczej postąpić” – ciężko mi to skomentować, jakbyś czytał uważnie artykuł i prześledził moje komentarze w poprzednich dyskusjach, to wiedziałbyś, że uważam LeBrona za kandydata do bycia GOAT.
    5. Nie jestem cięty na Dellavedovę, tylko na takie agresywne rzucanie się graczom pod nogi, niezależnie czy będzie to robił Delly – Boy, czy ktokolwiek inny, a akurat jemu zdarzyło się to w tych PO aż TRZY razy.
    6. Wszyscy grają tak jak grają daltego, że kreuje ich LeBron. Bez Love`a i Irvinga wciągnął Cavs do Finałów praktycznie w pojedynkę, bo to on kreował pozycję, czyścił tablice, zdobywał najwięcej punktów i koncentrował na sobie obronę. Reszta musiała tylko pracować w obronie i trafiać z wolnych pozycji, jeżlei to jest Twoim zdaniem duży wkład to Iverson w 2001 też pewnie według Ciebie miał wielkie wsparcie, również w ataku (bo w obronie miał faktycznie).
    7. Mozgov lepszy od Boguta? Say what? Nie chcę się wciąż powtarzać, jak bardzo niedoceniany jest Bogut, no ale to prawda, jego umiejętności ą w ogóle nieporównywalne z tymi Timofeya, który jest bardzo solidnym zawodnikiem. Bogut to najbardziej niewykorzystywany ofensywnie gracz świata obecnie, biorąc pod uwagę jego umiejętności.
    Gdyby nie fala jadu w Twoich komentarzach, to bym teraz napisał ,,Pozdrawiam i dzięki za krytykę”.

    (-5)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Czy Curry ma taką samą przewagę nad Irvingiem jak LeBron nad Barnesem ?
    Nie sadzę. W obu porównaniach jest ,, wyraźnie ”

    (5)
  14. Array ( )
    Zdjęcie profilowe EazyE
    Odpowiedz

    Jak można mówić że LeBron gra sam?? Śmiać mi się chcę z takich opinii ekspertów..

    J.R Smith w tych P0 rzuca w meczu średnio 3 trójki na skuteczności 40%
    Tristan Thompson zbiera średnio w meczu 10 piłek, grając na skuteczności 60% z gry
    M. Dellavedova rzuca za 3 na 36%, a I.Shumpert na 37%
    T. Mozgov blokuje średnio 2 piłki na mecz, zbiera 7 a osobiste rzuca na poziomie 83%

    I w końcu Kyrie Irving, zawodnik który według wielu leczył kontuzje podczas gdy LeBron heroicznie walczył o finał dla swojego miasta.

    Staty Kyriego to 12 meczów! wszystkie w pierwszej piątce, trójki na poziomie 48%, 19pkt na mecz

    (16)
  15. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe beastmodeon
    Odpowiedz

    @EazyE
    Warto dodać, że Mozgov i Dellavedova są również bardzo ważnym punktem defensywy, a niedoceniany w tym względzie jest J.R., który również potrafi bronić.

    (10)
  16. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe szymon034
    PATRON
    Odpowiedz

    @dsds
    “out indefinitely” oznacza na czas nieokreślony.
    Także nie ma co pisać “niestety” narazie, mam przeczucie, że gość wróci w tych finałach.
    CF były nudne, mam nadzieję, że finał będzie miał g7.

    (0)
  17. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe ManiekHD
    Odpowiedz

    Bez kitu… Była kiedyś taka sytuacja jaką ma Curry ? czyt. wyeliminowanie wszystkich zawodników z 1st team ? Jeżeli wyeliminuje LBJ to będzie coś niesamowitego.

    (0)
  18. Array ( )
    Zdjęcie profilowe sledziu 24
    Odpowiedz

    Czy wszyscy piszący komentarze na temat stronniczości przeczytali artykuł, czy tylko wynik na końcu? Gdybym miał być stronniczy to postawiłbym na Cavs, bo LeBron to jeden z moich ulubionych graczy ever i to za nimi jestem prywatnie. Cały typ jest uzasadniony w tekście, James będzie się musiał zmagać z Livingstonem i Thompsonem wychodzącymi do pressingu (tu powinien szukać gry post up), Greenem (najlepeij wyciągać na obwód paroma trafieniami), Iguodalą (szybki atak) i Barnesem (agresywne ataki obręczy). Pięciu różnych obrońców, nie wspominając o podwojeniach i Bogucie pod koszem. Nawet Królowi będzie ciężko. Tu zabraknie Love`a, mogącego kreować sobie grę w post – up lub mid -range, który zaabsorbowałby Greena. Cavs mają za mało ofensywnego potencjału na genialną obronę Warriors, jeżeli LeBron zostanie spowolniony. A Golden State ma najlepszą obronę na niego bez Leonarda w składzie.

    (3)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    naprawdę Klay Thompson ma wyraźną przewagę nad J.R. Smith-em ? Średnio bym się z tym zgodził….

    (-1)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Hmm czyli Thompson i Curry mają takie same przewagi jak LBJ nad Barnesem ?
    Chyba trzeba wprowadzić tu pewne poprawki 😉

    (0)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    1. Akurat starałem się wytrzymać i być bardzo kulturalny, myślę, że się udało, jeśli jako główny powód braku kultury wypisujesz słowo “żenada”. Zarzucasz mi brak obiektywizmu? To jest właśnie żenada. Różnica między nami jest taka, że ja mogę nie być obiektywny, Ty raczej powinieneś, skoro robisz zapowiedź Finałów NBA.
    2. Tylko powinieneś stosować się do tego, co jest, a nie, co się Tobie wydaje, że będzie. Powtórzę się: żyjesz we własnym świecie. Tobie się wydaje, że rola Smitha będzie ważniejsza i według tego postępujesz, a prawda jest taka, że Shumpert będzie starterem. Nie wiem, z czym tu dyskutować…
    3. Mozgov jest bez wątpienia ponad Bogutem. Thompson jest na równi z Greenem. Bierz pod uwagę aktualną formę, bo przypominam, że to ona decyduje, a Ty bazujesz na informacjach sprzed kilku miesięcy i reputacji poszczególnych graczy. Prawda jest taka, że Thompson jest najlepszym gościem w tym momencie do zbiórek w NBA. Nawet liczby tego w zasadzie nie potwierdzają, bo on robi olbrzymią robotę, zwłaszcza na atakowanej desce. Ławka faktycznie wyraźnie na korzyść Warriors, temu nie przeczę. Przewaga Klaya Thompsona nad Shumpertem jednak też nie jest wyraźna, po prostu jest, ale na pewno nie wyraźna. Jeśli Shump przykryłby KT, to przekonasz się.
    4. Chodziło mi bardziej o Twój stronniczy stosunek do Cavs niż do Jamesa.
    5. Człowieku, ten biały, australijski chłopak nie ma praktycznie talentu w stosunku do swoich kolegów z NBA. Jak ma wywalczyć miejsce w lidze, jeśli nie walcząc o nie? Miał czekać na piłkę i zgarnąć ją z pozycji wyprostowanej jak Korver? On nie czeka i nic nie liczy, po prostu walczy, nie od wczoraj, nie od dziś. Jakie 3 razy? Horford sam go ściągnął, sytuację z Korverem wyjaśniłem + nie próbuj mi tłumaczyć, że to wina Delly’ego, że on chciał tego. Sytuację z Gibsonem przejrzyj całą, od początku, zresztą koniec był taki, że dał mu najzwyczajniej w świecie kopa. 😉
    6. Brak mi teraz zwyczajnie słów, że próbujesz deprecjonować rolę pozostałych chłopaków z zespołu. Brak słów.
    7. Tak jak pisałem. Żyjesz przeszłością. Pewnie jeszcze masz w głowie poster Griffina na Mozgovie i budujesz na tym opinię, nie zważając na to, jak ogromny progres poczynił Mozgod.

    Tak, w moich komentarzach jest tylko jad. Ja w przeciwieństwie do Ciebie pozdrawiam serdecznie!

    (4)
  22. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Niekrytykrytyk
    Odpowiedz

    abc czytając komentarze postanowiłem napisać pierwszy komentarz na tej stronie. dziękuję Ci za to bardzo.
    1. w Twoich komentarzach jest bardzo dużo jadu
    2.piszesz że Mozgov jest ,,bez wątpienia ponad Bogutem,,a teraz lepsze green na równi z Thompsonem.. Ty widziałeś co Green wyrabia w tych PO ? nie mogę czytać takich bredni 😀 a jeżeli uważasz że KT jest tylko trochęlepszy od Shumperta to lepiej w ogóle się tutaj nie udzielaj. Bogut niema talentu… hahaha padłem dobranoc.

    (3)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    Mylicie się:D

    GSW może grać super basket w RS.

    Ale w PO przeszli gładko jesli tylko nie napotykali na zespół potrafiący bronić. Po prawdzie to nawet to było żałosne bo nie graja jakiegos super skomplikowanego basketu, bez obrazy, a czołowe zespoły NBA nie potrafiły zrobić nic.

    Teraz trafiaja na Lebrona i spółkę. Zespół zmotywowany jak żaden. doszli do finałów z wieloma problemami i nie dadza sie rozjechac do zera jak pozostałe łajzy. Potrafią bronić i doswiadczenie Lebrona daje ta przewagę, że on w przeciwienstwie do innych gwiazd typu Harden czy Paul ma mega boiskowe IQ. I wie, że obroną pokona GSW, twardą, przyklejoną. Curry ograniczony i jazda.

    I może się okazać, że GSW trafi na sciane. Taka jak w kilku meczach tego PO kiedy po prostu nie siedziało Curremu i zespół się sypał.

    I najlepsze jest to, że mimo wyraznych przewag GSW, nikt nie jest pewny jak te finały będa wyglądać.

    I to jest piękne. Bo co ja co, Lebron nie podda sie bez walki.

    (2)
  24. Array ( )
    Odpowiedz

    Niekrytykrytyk – gdzie napisałem, że Bogut nie ma talentu? Znajdź mi ten fragment, bo ja z pewnością nic takiego nie napisałem. Kolejny, który sobie coś uroi i dorabia do tego własną ideologię. Po raz kolejny powtórzę się, że bazuję na aktualnej formie danych zawodników, a nie “reputacji”. Zresztą właśnie dlatego Cavs przeszli Hawks (a wręcz ich zmietli z powierzchni, bo to była demolka), bo SĄ AKTUALNIE LEPSI, a nie bazuję – tak jak Sz. P. Sledziu, na tym, co było kiedyś i jak kiedyś grali (domyślam się, że w tym przypadku chodziło mu zapewne o RS). Tak jak w przypadku tego nieszczęsnego Smitha – gość był starterem, od kiedy przyszedł do Cavs, to prawda, ale jegomość Sledziu nie zauważył, że od miesiąca (?) w pierwszej piątce jest Shumpert. Tak, uważam, że Mozgov jest lepszy od Boguta, Tristan Thompson jest na równi z Greenem i Shumpert oraz Smith są minimalnie gorsi od Klaya Thompsona. Kolejne brednie z RS? Nie widziałeś, co wyrabia w tych PO Tristan? On jest stworzony do gry w PO, to zupełnie inny zawodnik niż w RS i nie wiem, co Ciebie w tym śmieszy. Shumpert i Smith grają chyba najlepszy basket w życiu, są absolutnie czołowymi postaciami w Cavs, a to, co wyrabia Shumpert w defensie to poezja. Dzisiaj postawię 500zł na Cavs i myślę, że nie powinienem się zawieść, choć na pewno będzie to dość wyrównany bój.

    (2)
  25. Array ( )
    Zdjęcie profilowe GJ33
    Odpowiedz

    @abc

    Stary, nie wiem jak to powiedzieć ale: Mówisz, że Cavs zmietli Atlantę i nie można Ci tutaj odebrać racji. Mówisz, że GS przeszli przez swoje serie mniej zdecydowanie niż zespół z Ohio i to również jest prawda. Ale zapominasz o jednym, ważnym szczególe. Zachód NBA jest obecnie o wiele mocniejszy niż wschód i widać to nie tylko w RS, ale również w PO. Harden, Gasol, Davis to zawodnicy w całej lidze absolutnie człowowi, a reszta składów Rockets, Grizzlies i Pelicans to również niesamowicie mocne zespoły. Nie dało się tego powiedzieć o przechodzących przebudowę C’s, i targanych kontuzjami Bulls. Prawdą jest, że Atlanta w RS była świetną drużyną, ale spójrz na przebieg tych PO, i jak sam mówisz, zacznij w sprawie Hawks myśleć w kategoriach postseason, którego kategorie są od siebie różne. Rację ma @wielmozny pan P, który słusznie wskazuje na brak doświadczenia u młodych liderów GS, i nie ma wątpliwości, że LBJ gra obecnie basket nie z tego świata. Ale Warriors są… Warriors są fenomenalni, mają lepszą publiczność, przewagę własnego parkietu, lepszą ławkę i o niebo lepszy ofensywnie obwód niż którakolwiek z drużyn grających przeciw Kawalerzystom. Spójrz na celność adwersarzy Cavs we wszystkich seriach w tych PO i porównaj ją z celnością i ilością trafionych trójek GS. Jasne, że Shump i JR grają obecnie bajkę, ale nie jestem pewny, czy to wystarczy wobec ofensywnej machiny Golden State.

    Co mogę powiedzieć? Pińcet złociszy to dla bidnego studenta troszku dużo, ale pięć dyszek mogę postawić. Mojego maila masz, po wygranej którejkolwiek drużyny liczę na kontakt i uczciwy deal. Stawiam na GS i wybacz, ale na prawdę uważam, że przemawia przez Ciebie fanbojstwo LBJa. Obiektywnie rzecz ujmując to będą wielkie TheFinals, ale jeżeli nie zdaży się coś nieprzewidzianego, i LBJ nie stanie się BOGIEM albo któryś z kluczowych graczy Wojowników nie zostanie poważnie “ranny” – GS idą na mistrza.

    (3)
  26. Array ( )
    wielmozny pan P 31 Maj, 2015 at 10:08
    Odpowiedz

    niektórzy napisali, że stawiają na Warriors, bo w indywidualnych matchupach mają więcej przewag.

    ofk, wszyscy znamy zasadę playoffs “all about matchups”, ale interpretowanie jej jako “5 pojedynków indywidualnych” wypacza jej sens.

    w “all about matchups” chodzi o styl i poszczególne atuty całych zespołów, czyli :
    obrona Cavs vs atak warriors
    atak cavs vs obrona Warriors

    grają zespoły, a nie pięc jednostek przeciw pięciu jednostkom.

    @gość podsumował to bardzo dobrze.
    można sobie oceniać pojedynki, ale tak naprawdę wystarczy wziąc pod uwagę że atak Cavs organizuje się wokół LeBrona, a on uruchamia pozostałych graczy i już wszystko ma inne znaczenie i jakość.

    bo na czym polega matchup Irving vs Curry ? przecież oni nie grają 1 na 1, są zasłony, przekazania, drużyna pracuje na gros akcji Curry’ego i drużyna cały czas musi pomagać Irvingowi, a więc mamy team offense vs team defense. i to jest “all about matchups”. zespół kontra zespół. obrona kontra atak. atak kontra obrona. całych zespołów.

    wyobraźcie sobie Finals’91 i analizę “Magic vs Paxson” :]]

    przecież wszyscy wiedzieliśmy, że Paxson nie będzie krył Magica, a robić to będą Pippen z Jordanem. Paxson zaś nie był playmakerem Bulls, a spot up shooterem, który korzystał z trójkątów i podwojeń na Jordanie. gdzie tu “matchup” ?

    sens ma tylko rozpatrywanie zespołowych ataków i obron przeciw sobie. jest to także, wg mnie, znacznie bardziej interesujące, pozwala na analizę taktyki, włącza w temat osoby trenerów, pozwala śledzić korekty w trakcie serii itd.

    żaden pojedynek na żadnej pozycji nie dzieje się w próżni, a w obrębie zespołowej gry.

    (7)
  27. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe mathewskyterror
    Odpowiedz

    Warriors 4:3 Cavaliers. Kerr > Blatt, ale to wynika głównie z różnicy doświadczenia w baskecie amerykańskim.
    @wielmozny pan P:
    Rockets i Grizzlies to nie był test dla GSW, ale Chicago i Atlanta to był test dla Cleveland? Jesteś niepoważny. Rockets nie są ekipą na mistrza, ale ich obrona wystarczyła, żeby wyrwać serię z LAC. Łatwo również pominąć fakt, że GSW byli w dołku 1-2 z Grizzlies i wygrali czwarty mecz dzięki kilku poprawkom taktycznym Kerra. Później rzeczywiście – kontuzja Allena zakończyła serię. Chociaż nie wiem, czy zawodnik obwodowy kryty przez Boguta może mieć wpływ na końcówkę serii. Bez względu na psychologię, taktyka i determinacja w jej wykonaniu jest podstawą do wygrania każdej serii. Kerr pokazał w Playoffs umiejętność poprawiania planu gry zespołu w obu seriach. Z drugiej strony LeBron wprowadził do Finałów drużynę, która doskonale uzupełnia jego talenty (mówię o drużynie, w której on rozgrywa, ma wokół siebie strzelców i obrońców, a nie jakimś Big3). Do tego przeszedł drużyny, które nie miały tak silnych argumentów po obu stronach parkietu, Bulls nie potrafili zdobywać punktów seriami, Atlanta nie tylko straciła błysk, ale również Millsap nie mógł się odnaleźć po powrocie z kontuzji barku, a ich obrona zawsze miała pewne limity ze względu na brak prawdziwego obrońcy obręczy. Sukcesem Cavs jest oczywiście najlepsza do tej pory defensywa, ale powtarzam – nie grali z tak silną ofensywą jak GSW. No i przede wszystkim mają LeBrona, który nie pozwoli zakończyć tej serii wcześnie. Jeżeli komuś się jednak wydaje, że Warriors nie mogą wystawić zespołu pięciu obrońców na LeBrona, niech jeszcze raz spojrzy na ich skład. Curry zawsze rzuci swoje. Kluczem będą statystyki strat, ilości zdobywanych punktów (im więcej, tym większa kontrola meczu GSW), zbiórek no i skuteczność za trzy. Obie drużyny żyją na trójce, jeżeli jest jakiś pozytywny wniosek z tych playoffs, to fakt, że mit o drużynach, które nie mogą żyć z trójki i wygrać mistrzostwa odejdzie do lamusa. Mniejsza o to, że jak zwykle obrona wygra mistrzostwo.

    (0)
  28. Array ( )
    wielmozny pan P 31 Maj, 2015 at 15:01
    Odpowiedz

    @mathewskyterror

    1] jeśli chodzi o Tony Allen factor w serii GSW-Memphis,to zdecydowanie dotyczy to jego defensywnych umiejętności. pod jego nieobecność Warriors rozkręcili się znakomicie, a Memphis nie mogli się im przeciwstawić. przy czterech shoterach rywala tracąc swojego najlepszego obroncę obwodowego – właściwie masz przechlapane

    2] wg mnie, Cavs grają lepiej niż ktokolwiek zakładał. stracili Love’a, stracili Irvinga i potrafili przekuć to w swój atut. świetnie zamknęli obie serie [z Bulls i i Hawks], wygrali końcówki, ktre mieli do wygrania, są zdeterminowani i dobrze działają w obronie. wg mnie, Bulls i hawks byli dla Cavs większym testem niż no-Allen-Grizzlies oraz no-defense-Rockets dla warriors.

    zauważ,że napisałem, iż fakt że Warriors nie zostali dotąd porządnie przestowani przez jakąsdobrą obronę [z wyjątkiem meczów 2-4 zGrizzlies, kiedy Memphis mieli cały backcourt], nie dowodzi że ich potencjał nie sięga wyżej.

    dla mnie to jest pojedynek zespołów nie do konca rozpoznanych. Cavs urodzili się właściwie przed chwilą, a warriors są na tyle jeszcze wciąz niedoświadczeni i niedotknięci presją i stresem, które byłyby sprawdzianem dla tych zawodnikow,że będzie to seria możliwych poważnych zaskoczeń i odkryć.

    3] kwestia “trójki” dotyczy kontekstu zasadniczego, czyli faktu, że obecnie w NBA nie ma zespołów innego typu, które by się liczyły. jest moda na pick i trójkę, więc ytak się gra. rzecz w tym, że strzelcy trzypunktowi nie wzięli się z powietrza. Larry Bird w 80s rzucał przecież za trzy jak maszynka, miał 206 cm, błyskawiczny cyngiel. a jednak nie odpalał 10 trójek w meczu ? why ? może po prostu uważał, że są lepsze metody uprawiania koszykówki i wygrywania meczów. dzisiaj nie ma wysokich [a ci co są, często grają jak niscy], przepisy się zmieniły, dozwolona jest mieszanka iso z zoną, więc kombinuje się jak koń pod górę.

    z pewnością Cavs nie grali z atakiem takim jak Wariors, ale sądzę że dobrze przejrzeli mecze 2-4 GSW vs Memphis i mniej więcej orientują się co trzeba robić. pytanie, na ile będąw stanie kontrolować tempo gry i nie tracić zimnej krwi i koncentracji kiedy warriors wpadać będą w te swoje serie punktowe. KLINCZ, słowo klucz dla Cavs. dobry klincz i warriors też zaczną mieć problemy.

    dlatrgo m.in uwazam, że Cavs powinni oszczędnie korzytać z Kyrie’ego Irvinga,bo ważniejsza będzie obrona na Currym niż odgryzanie się na nim punktami. Warriors nie są znów przesadnie skuteczni. Barnes cvzy Green rzucają po 30 % trójek w tych playoffs. problemem są Curry i Klay Thompson, którzy nie tylko rzucają,ale i kreują, więc tutaj obrona Cavs ma najwiecej do zrobienia. wydsaje mi sie, ze Cleveland ma obsadę do takiej roboty, może nie na poziomie Tony’ego Allena, ale niewiele mniej jakościowo nalezytym, stad uważam, że faworyzowanie Warriors jest dość ryzykowne.

    (2)
  29. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe mathewskyterror
    Odpowiedz

    @wielmozny pan P

    Ad1: Z Allenem, którego grę w defensywie uwielbiam i widzę w nim katalizator Grit’n’Grindu, jest mały problem – utrudnienia, jakie powoduje po drugiej stronie parkietu, a na niej też się gra i w takim samym stopniu wygrywa każde spotkanie. Z perspektywy ostatnich lat jego jednowymiarowość w zupełności wystarczy, żeby zyskać przewagę na tyle dużą, że ofensywa nie cierpi za wiele. Oczywiście zdrowy Tony ma sposoby na zdobywanie punktów, ale nie są to sposoby, które można eksploatować bardziej. Na trzy mecze z Warriors nie wystarczyłoby. Może zapomniałeś, ale Warriors rozkręcili się w meczu nr 4, gdy było 1-2 i Allen dopiero pod koniec złapał kontuzję. Może Memphis wygrałoby jeden mecz, ale Bogut krył Allena jeszcze przed kontuzją i nie wiem, czy poprawki Joergera byłyby wystarczająco skuteczne.

    Ad2: Masz rację, że Cavs grają lepiej niż wszyscy się spodziewali. Z drugiej strony okazuje się, że decyzje Blatta o sadzaniu Love’a na ławkę w czwartych kwartach były słuszne. Niemniej jednak, ofensywa nie jest tak wybuchowa, jak z Kevinem w składzie. Mój wniosek z tego jest taki: Cavaliers znaleźli nowy sposób na wygrywanie meczów, nieco bardziej znajomy LeBronowi – świetna defensywa i ofensywa na wzór Miami. Taki taktyczny myk, przez który LBJ dominuje tak, jak 2-3 lata temu. W defensywie gra jest bardziej tradycyjna niż agresywne krycie pick’n’rolla, ale oparcie się na dominacji fizycznej zawsze prowadzi dalej niż powinno.

    Warriors rzeczywiście nie mieli przed sobą prawdziwego testu, ale szukałbym ich w pojedynczych meczach, jak 45 punktów Hardena, mecz nr 3 z Memphis czy kilka spotkań z RS. Znowu chodzi o wyciąganie wniosków oraz przygotowanie taktyczne i mentalne. Historia jednak mówi, że drużyny tak dominujące wygrywały wszystko. Ostatnią taką drużyną byli Celtics ’08 – oddać im jednak trzeba, że musieli grać bardzo długie i wyczerpujące serie playoffs, więc ewentualne ‘testy’ mieli.

    Ad3: Nie rozstrzeliłem poszczególnych myśli w komentarzu i oczywiście miałem na myśli ‘kontekst zasadniczy’. Zmiany zasad obrony oraz rewolucja statystyczna to dwa najbardziej niezależne od samej gry czynniki, które sprawiły, że terminy ‘pace-and-space’, ‘corner 3’ itp. stały się modne. Generalnie dzisiejszy basket wymusza na drużynach umiejętność przyzwoitego sypania zza łuku – stąd wspomniany mit odchodzi do lamusa. Jeżeli mówimy o Larrym – on grał tak, żeby wygrać na zasadach panujących w latach 80. Curry i GSW też teraz tak grają. Ewolucja sportu.

    Myślę, że masz jeszcze rację z tym, że Warriors nie są zdecydowanymi faworytami. Cavs napsują im sporo krwi, przynajmniej 2-3 mecze rozstrzygną się w pojedynczych akcjach. Klincz, o którym mówisz, to dla mnie po prostu totalna dominacja fizyczna na wzór Memphis. Warriors są do pokonania, w tym stylu nie potrafią zniszczyć przeciwnika. Nie potrafię jednak postawić przeciwko najlepszemu sztabowi trenerskiemu w lidze, Kerr był mistrzem i moim zdaniem jest to takie samo mistrzowskie doświadczenie jak ‘Miami3’ w Cavs. Mój typ bierze się właśnie z tego. No i Cavs nie mają jaj, żeby grać Kyriem z ławki.

    (2)
  30. Array ( )
    Odpowiedz

    @pln

    dzieki za miłe słowo, ale jestem wyjątkowo nieobowiązkowy, poza tym teksty do druku wymagają poprawek, a w komentarzach mogę pisać jak-leci i nic nie korygować ;] leń ze mnie, tak po ludzku.

    poza tym, myslę że redaktorzy dysponują na tyle dobrym warsztatem, że ja im tam w ogole potrzebny nie jestem :]

    (1)
  31. Array ( )
    Odpowiedz

    @mathewskyterror

    1] ofk, masz pełną racjję. Allen jest problemem w ustawieniu ofensywnym. dlatego podkreślałem TYLKO jego role defensywną, w kontekście oceny doptychczasowych osiągnięć ofensywy Warriors.

    2] yes. Blatt ma plusa. teraz możemy to oficjalnie stwierdzić, wcześniej mieliśmy zbyt skąpe informacje, bo trudno było prognozować jak brak LOve’a będzie wpływał na Cavs w systemie serii.

    przy posiadaniu takiego kreatora jak LeBron – Cavs w zasadzie tego własnie potrzebowali. DEFENSE na poziomie najleepszych w lidze. LeBron mówił o tym uparcie w trakcie sezonu, róznie z tym bywało, ale koniec końców efekty pracy są bardzo dobre.

    no i transfery. Shumpert, MOzgov, JR Smith – wszystko trafione w punkt. dodatkowo przez cały sezon Cavs mocno pracowali nad dodawaniem pewności siebie TRistanowi, i teraz zbierają owoce tych starań. a młodzi gracze często się zniechęcają, kiedy przyhcodzi gwiazda [K.Love] i zabiera im część minut. myslę, ze teraz możemy dopiero w pełni docenić sposób w jaki Cavs przerobili ten sezon.

    co do Warriors – muszę się powtórzyć : wg mnie, brawa dla nch za to, że nie dopuścili do sytuacji podbramkowych,czyli np. game7, w których mogliby się zestresować ponad miarę.

    game 5 z Memphis to było wyzwanie, ale o tyle łatwiejsze, ze jeddnak Memphis zagrali bez kluczowergo w tym matchupie zawodnika. natomiast Rockets dośc mocno oddali pole w game3, którym mogli wrócić do gry, aczkolwiek doceniam też pracę defensywy warriors.

    generalnie, to jest na tyle młody zespoł, bez doświadczonych na poziomie mistrzowskim weteranów, że byłoby chyba dość frywolnym sądzić, że presja, stres i niepewnośc ich nie dotyczą. wg mnie – dotyczą jak najbardziej, ale nie było dtąd sytuacji, w której moglibyśmyu podziwiać ich odpornośc psychiczną.

    ofk, mogą wygrac tytuł nigdy nie przechodząc takiuego testu,bo po porostu żaden rywal ich nie zagoni do kąta. nie sądzę, żeby z tego powodu nalezało powątpiewać w ich klasę.
    w tym momencie rozważamy po prostu rózne scenariusze na serię finałową i stąd wspominam o tym.

    ad 3 “ewolucja” ? możliwe, aczkolwiek ewolucja zakłada jednak progres, a mnie się wydaje, że najlepszą, najbliższą istoty rzeczy koszykowkę grano w 80s i 90s.
    na pewno nastąpiły zmiany, i można je rozpatrywać w róznych kontekstach i z użyciem róznych interpretacji.

    fizyczna gra – yes,to będzie jedna z głównych zasad którymi Cavs muszą się podeprzeć. do tego szybkie powroty na własną połowę, ustawianie wysokiej obrony, atakując nie tylko piłkę ale i grę bez piłki Warriors. generalnie, mówiąc obrazowo Warriors muszą zacząc “brodzić w błocie”, a nie fruwać w powietrzu. jeśli Cavs utrztymają agresor, koncentrację, nie wytrącą ich z w rytmu serie Warriors oraz będą kontrolować tempo i rytm tej serii – mogą ją wygrać.

    bvędzie to ogromnie trudne, ale cięzko jest dzisiaj stawiać otwarcie i bez ‘ale” przeciw LeBronowi :}

    (2)
  32. Array ( )
    Odpowiedz

    Dajcie komuś normalnemu pisać te zapowiedzi, bo gość sam siebie ośmiesza. Pamiętam typowane 4:3 w finale konferencji, a jak się skończyło, wszyscy wiemy. TRA GE DIA

    (0)

Gwiazdy Basketu