Zwycięstwo Wizards, wyborny mecz Marcina Gortata

12

mg

pelicans 80 wizards 83

Nie było to ładne ani łatwe spotkanie, ale i takie wezmą Wizards (10-5), którym marzy się przewaga własnego parkietu w playoffs.

Mówiąc niełatwe mam na myśli zwłaszcza ilość spudłowanych przez oba zespoły prób rzutowych oraz bitkę podkoszową, jaka rozegrała się między naszym rodakiem Marcinem Gortatem oraz genialnym 21-latkiem Anthony Davisem. Choć panowie styl mają zgoła odmienny i nominalnie występują na różnych pozycjach, wczoraj byli głównymi postaciami meczu.

Od początku wiadomym było, że w obliczu absencji kontuzjowanego Nene Hilario, większą liczbę podań otrzyma w spotkaniu właśnie Polak. Cel: zaatakować Davisa, zmusić go do pracy w obronie, zmęczyć, najlepiej naciągnąć na parę fauli.

Gortat rozpoczął imponująco, był pierwszą opcją zespołu, agresywny, zdecydowany w manewrach, wbijał w rywali barkiem, kończył z odchylenia, półhakami, umiejętnie wychodził do podania. Oprócz tego, przez cały mecz stawał firmowe, mocne zasłony doskakiwał z blokiem oraz „trzymał tablicę”. Moim zdaniem był to zdecydowanie najlepszy mecz Marcina w tym sezonie. Szczególnie, że rozegrany przeciwko tandemowi silnych obrońców (Davis/Asik) którzy chwilami niewiele mieli do powiedzenia 1-na-1.

Nie zrozumcie mnie źle. Davis błyszczał tak czy inaczej. Ilekroć Gortat zmuszony był opuścić pole trzech sekund czaił się wzdłuż linii końcowej, ścinał pod obręcz, trafiał. Tego gościa nie da się zatrzymać!

Mówiąc o Pelikanach, źle się dzieje w ofensywie. Niestety ze składu znów wypadł strzelec Eric Gordon, wisi nad nim operacja barku, która wykluczyłaby go z gry na kilka/kilkanaście miesięcy. To niesamowite jak głośno zapowiadany był to gracz oraz jaką niemoc prezentuje wobec dopadających go od lat kontuzji. Chłopaki grają prosto, zbyt prosto. W większości są to izolacje czy obiegnięcia wysokiego z piłką. Celem są nieustające penetracje, loby nad obręcz do Davisa, niestety wszystko to zbyt przewidywalne na poziomie NBA.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

12 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    KingCent

    A kto jeździł po Gortacie i kiedy? Ostatni sezon i obecny MG gra bardzo solidnie więc nie ma powodów do hejtu. Oby Marcin miał więcej takich spotkań 20+/10+ W tym sezonie to 3 takie spotkanie z 15 więc nie róbmy niepotrzebnego szału, tym bardziej, że nie było Nene więc MG dostawał więcej piłek. Do All-star sporo jeszcze brakuje..

    (-4)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Gortat zagrał jak rasowy center sprzed 20 lat. Pół haki wpadałby mu na zawołanie – i to przy kryjącym go Davisie. Świetny mecz Marcina. Aż serce rośnie. Pierce w końcówce jak rasowy profesor. Dzięki niemu udało się wygrać Wizz

    (9)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    brawo, nasz Marcin jest wspaniałym graczem, rozwija się i pokazuje na co go stać! Możemy być dumni z takiego sportowca 😉

    (2)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe kubson
    Odpowiedz

    W końcu można powiedzieć, w końcu. Season high Marcina, ale nie to jest najważniejsze. Najważniejsze jest to, że rozegrał równe spotkanie, zarówno w defensywie jak i ofensywie. Marcin grał ostatnio „falami”. Znikał w którymś elemencie zawsze, czegoś brakowało. Taki mecz był potrzebny, oby poszedł za ciosem.
    Co do Wizards. Kolejny raz ofensywa stwarza problemy. Beal jakby jeszcze nie pokazywał stu procent formy, on będzie kluczem w tym elemencie. Kolejny raz zaskakuje mnie nie wykorzystywanie Blair’a. Gooden nie prezentuje się jakoś specjalnie dobrze, trzeba mu dać szanse, szczególnie jak nie ma Nene. Wizards imponują defensywnie, potrafią mocno przeszkadzać przeciwnikom. Najważniejsze, wygrana z ekipą z zachodu i przerwanie krótkiej serii przegranych. A Davis? Brak słów, gość jest niesamowity.

    (1)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe What Can I Say Only LBJ
    Odpowiedz

    Nie wiem czy ktoś z was zwrócił uwagę jak Gortat zajebiście ustawia się do zbiórki defensywnej. Najpierw upewnia się, że jego przeciwnik stoi w gorszej pozycji do zbiórki, potem trzyma go ręką i odpycha zaraz przed zbiórką. Większość graczy poprostu zastawia zawadnika, a Marcin robi to tak pięknie, że aż podręcznikowo. Mógłbym to oglądać bez końca. 😀

    (1)