fbpx

Życie po trzydziestce w NBA

18

Makabra. Po raz kolejny zdałem sobie sprawę z gorzkiej prawdy. Obojętnie z kim przyjdzie Oklahomie grać w finale, sercem będę po stronie przeciwników. Dlaczego? Ponieważ zwycięstwo młodzieży z OKC (roczniki 1988-89) potwierdza tylko, jak kruche i słabe staje się z wiekiem ludzkie ciało i jak nie możemy zrobić absolutnie nic, by temu zaradzić. Mówi się, że przeciętny facet osiąga maksimum swoich możliwości fizycznych w wieku 27-28 lat. Im dalej w las, tym trudniej. Rzecz jasna, nie istnieje magiczna granica, po której przekroczeniu da się zauważyć istotny spadek formy. Ból w plecach, zmniejszające objętość płuca i słabnące członki zakradają się z wolna, ale konsekwentnie. A zatem trenujcie póki czas. Kiedy przyjdzie Wam rywalizować z kimś o 10 lat młodszym, jedyne co Wam pozostanie to technika i serce do gry. Życzę sobie i Wam by osiedlowy Jason Kidd jeszcze nie raz skopał tyłek osiedlowemu Westbrookowi, a tymczasem dla rozluźnienia atmosfery zapraszam do obejrzenia kilku śmiesznych scen w wykonaniu weteranów ligi. Bo prawdziwa zabawa w NBA zaczyna się po trzydziestce?

miejsce 4. Steve Nash, człowiek o wielu talentach

miejsce 3. mistrzowie z Dallas

miejsce 2. w Bostonie jak w rodzinie

miejsce 1. Tim Duncan

Ostatnie Wpisy

18 comments

    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe marada

      tak, docierają, ale mamy problemy z odpowiedzią na wszystkie. Cierpliwości, robimy nowy layout. Pozdr.

      (0)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Shaq straszne głupoty ogólnie pieprzy: każdy chce więcej, wygrałem 4, my wygraliśmy 5, chcesz krewetkę, ja chce sushi.

    (0)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Emade
    Odpowiedz

    W bostonie ładne jaja się dzieją 😀 Widać całkiem inne podejście do tej dyscypliny 😀 Wiadomo… spina przedmeczowa itd.. Ale jednak rzadko się widzi wygłupiającego się Lebrona z Wadem 🙂 hehe Nie brać tego jako hejt – taki przykład tylko.

    (0)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe agnieszek
    Odpowiedz

    i tak myślę, że w miami panuje lepsza atmosfera niż u lakers’ów. na wspólnych fotkach LA stoją jak sople, natomiast w heat zawsze gdzieś na kumpla łapkę zarzucą, w oklahomie tak samo, widać, że chłopaki się lubią

    (0)

Gwiazdy Basketu