Q&A: co z Jeremy Sochanem po sezonie | po co numery na koszulkach sędziów

15
Foto tytułowe: /instagram.com/DZZH2aPuTsY/

Przychodzę z Q&A, jak obiecałem, zobaczymy co tym razem dla mnie przygotowaliście. Dzień dobry! Patronów odcinka nie ma, trudno, kawę będę dziś pił za swoje. 

Q: Które z spośród wszystkich lat / finałów NBA uważasz za najlepsze/ulubione? Na przykład top 3?

Jestem kibicem NBA od 1993 roku, więc sporo rejestru pamięciowego już się zatarło / nadpisało, jednak na przestrzeni lat najbardziej pamiętne dla mnie mecze NBA Finals to: 

  • 1995 G1 : Nick Anderson pudłuje cztery rzuty wolne w końcówce
  • 2001 G1 : Allen Iverson przechodzi nad Tyronnem Lue
  • 2016 G7 : LeBron blokuje Andre Iguodalę wyciąga tytuł z gardeł Warriors

Najbardziej imponującym pokazem zespołowej koszykówki byli natomiast San Antonio Spurs w 2014 roku. Przed nadejściem Golden State Warriors i nastaniem ery trójek, to był basket w najczystszej, najbardziej inteligentnej formie, a jednak docenienie go wymaga pewnej dojrzałości. 

Q: Czy dasz radę napisać o MŚ 3×3 w Warszawie, gdzie niestety nasze reprezentacje zaprezentowały się tragicznie. 

Organizacja imprezy na światowym poziomie, widziałem migawki, potwierdziło kilku zaufanych kolegów, którzy byli na miejscu. Termin zbiegł się (zapewne nieprzypadkowo) z warszawską konferencją dla trenerów. Czy dam radę napisać o 3×3? Pewnie, ale ja się polskim basketem nie zajmuję. Dlaczego się nie zajmuję polskim basketem? Bo widzicie, polski basket to stosunkowo wąska grupa ludzi, którzy zarabiają przy tym sporcie spore pieniądze, pieniądze płynące w ogromnej większości z publicznej kasy. Sami nie daliby rady się utrzymać, więc wspiera ich w tym państwo. 

A jeśli państwo wspiera to rządzą polityka i układy. Zatrudnia się niemal wyłącznie bezpiecznych / zaufanych współpracowników, a większy rozgłos czy promocja nie są obsadzonym na stanowiskach jednostkom do niczego potrzebne. W zasadzie, im mniej się o nich słyszy, tym lepiej. Oczywiście, że można byłoby zrobić lepsze wyniki w wielu klubach, ale albo nie ma siana albo prezes betonowy albo trener ma związane ręce, bo na kluczowe kwestie nie ma wpływu. 

Mam duży szacunek dla większości polskich koszykarzy czy trenerów, ale bardzo często przychodzi im pracować w podmokłym środowisku, a kluczową dla nich kompetencją nie są rzuty do kosza czy obrona, ale trzymanie gęby na kłódkę. Nasi zawodnicy 3×3 także są absolutnymi profesjonalistami, natomiast klucz ich doboru może budzić uzasadnione wątpliwości. W 3×3 gracze zarabiają na poziomie topu PLK. Na tym zakończę. 

Q: Bartek dlaczego ty jeszcze nie poszedłeś w trenerkę?

A wiesz, w tym roku było nawet blisko, ale jeszcze nie było mi pisane. Na razie zostałem trenerem na GWBA campach, mam bilans  2-0 (haha) choć wygrane to jedynie efekt odpowiedniego doboru i dotarcia ludzi. Bardzo mnie to kręci, a na ile jest unikatowe, nie mam pojęcia. Uważam, że polskiej myśli trenerskiej brakuje nieco świeżości, a trenerom analityczno-psychologicznego wsparcia specjalistów, na których nie ma w klubie kasy albo odwagi.

Oglądając mecze ekstraklasy mam czasem sporo wątpliwości czy pies merda ogonem czy ogon psem. Dla mnie nowoczesny basket to quick hitters, gry w trójkach, szybkie, intuicyjne rozwiązania, pistol actions, hammer screens, flary, Litwa, Hiszpania, movement shooters w rolach głównych, nie zaciężne sety jak sprzed 20-30 lat. Przede wszystkim, gracze często umieszczani są w rolach, które im nie leżą, co prowadzi do utraty motywacji i działania machinalnego. 

Q: Panie Adminie, myślisz ze Brunson powinien więcej podawać/uruchamiać ofensywę innych?

Im dłużej trwa seria, tym bardziej Spurs sprowadzają Brunsona do roli pałującej pały, a Townsa do roli zagubionego gapcia. Oczywiście, że Brunson (jak Stephen Curry) najlepszy jest jako off-ball scorer, ale łatwiej napisać niż przeprowadzić. Wembanyama psuje okrutnie NBA i kto tego nie widzi, ten jest ślepy. W przyszłości potrzebna będzie zmiana przepisów defensywnych. Dopóki on będzie stał pod koszem, mecze będą albo jednostronne albo zamienią się w streetball. Tegoroczne finały wielu ludzi do oglądania basketu zniechęcą. W zeszłym roku wyglądało to ciekawiej. 

Q: Czy gdyby Donte DiVincenzo został, miałby miejsce i sens w rotacji? Trochę szkoda że NovaKnicks nie są w pełni.

Donte DiVincenzo jest ponadprzeciętnym, wszechstronnym, twardym obrońcą, znacznie lepszym niż Jordan Clarkson czy Landry Shamet.  Donte DiVincenzo w ataku zaś jest rasowym catch and shooterem, lepszym niż Clarkson, prawie tak dobrym jak Shamet. W rotacji Knicks stałby uważam nawet wyżej niż Josh Hart!

Donte bardzo brakowało w serii Minnesoty z San Antonio, z nim mogłaby wyglądać inaczej. Jeśli spojrzycie wstecz, Wolves również mieli personel zdolny oprawić Spurs, ale zabrakło zdrowia. No i właśnie, zerwane ścięgno Achillesa może niestety sprawić, że to, co opowiadam o Donte, może być kwestią przeszłości. Mam nadzieję, że odzyska formę. 

Q: Czy musztra Toma Thibodeau mogła chłopakom pomóc dojść tu, gdzie są, bo zostali „zahartowani”? Teraz są twardzi, poważni i skoncentrowani. Byli w końcu w żołnierskim obozie wychowani i orani do granic. No nie mówiąc o tym że defensywy to ich nauczył.

Uśmiecham się, bo te narracje o „Thibsie zamordyście” widzę mocno się zapisały w głowach kibiców. Tom Thibodeau ma prawie 70 lat, wolniej niż przed laty mówi i myśli, ręka mu niezdrowo chodzi, zawiesza się, w przestrzeń patrzy podczas meczów. To starszy pan, lepiej pasuje określenie „chata wuja Toma”. Do lamusa przeszły żołnierskie musztry, tak się profesjonalnych zespołów nie prowadzi, zwłaszcza w korporacyjnym NBA, gdzie jak się nie dogadasz z jedną czy drugą gwiazdą, to pójdą do prezesa i za chwilę będziesz zwolniony. Dziś trenerka to relacyjność, psychologia, umiejętność wyciągnięcia z człowieka najlepszych cech oraz schowanie / wytłumienie tych niepożądanych. 

Oczywiście, że Knicks są „twardzi”, ale ich charakter został wykuty znacznie wcześniej, zanim ich losy złączyły się z Thibodeau. Oczywiście, że każdy coach kładzie jakieś podwaliny, wnosi lekcje, dzieli się swoim rozumieniem basketu, otwiera głowy i jego wpływ pozostaje w klubie po tym, jak odchodzi. Zresztą, o ile mi wiadomo, Thibs wciąż pozostaje w kontakcie z chłopakami z Knicks! 

Q: Czy „brudne” zagrywki trenera SAS jak Hack’a’Robinson, mogą być czymś oglądanym częściej w serii?

Mogą, ale uważam, że Spurs już znaleźli swój sposób na tę serię i tego rodzaju zagrywki nie będą im potrzebne. Hack a Mitch jest zasadne gdy Knicks kręcą młynkiem, gdy są w gazie. Chodzi o to, by ochłonęli, aby wybić ich z rytmu meczowego. Jednocześnie zespół Spurs może wówczas nieco odpocząć, grają węższą rotacją, więc czasem ma to sens. 

Q: Czy widzisz Jeremy’ego Sochana jeszcze w NBA po tym sezonie? Jeżeli tak to w jakimś konkretnym klubie?

Wyłącznie jeśli odzyska szybkość, sprawność, która znów pozwoli mu kryć dynamicznych, obwodowych graczy. Nie mam pojęcia jak się obecnie prezentuje, także mentalnie. To musi być dla niego bardzo trudny mentalnie okres. Dobrym porównaniem może być Ben Simmons. Ten, jak wiadomo, nie podniósł się w kryzysie. Kompletnie stracił głowę do basketu i przepadł. 

Q: Co musiałoby się wydarzyć by Sochan wszedł na parkiet jako zawodnik w meczu finału? Czy foul trouble, albo kontuzja któregoś z graczy dałaby taką możliwość?

Wszedł na parkiet w sensie grał realne minuty, w nierozstrzygniętym jeszcze meczu NBA Finals? Uważam, że to niemożliwe na tym etapie.

Q: Gdybym miała wybierać gracza, który zaskakuje najbardziej na plus byłby to Jose Alvarado (…) a kogo Ty byś wskazał?

Dylan Harper. Rookie, który nie uznaje hierarchii ligowych, nie szanuje starszyzny, nie boi się grać. To jego pierwszy sezon, nie ma porównania, jeszcze nie skalibrował tego, co się dzieje. On dopiero sprawdza jak ta gra wygląda. Patrzy i mówi: aha, więc to tak wygląda, tak to się robi, okej dajcie mi spróbować. Podgląda Josha Harta, po czym sam zbiera dziewięć piłek.

Jedzie kozłem w Townsa, odbija go barkiem, z dwóch nóg kończy pod obręczą. Nie może nic trafić, ale czy go to przejmuje? Na twarzy wydaje się nieprzenikniony. To za trzy lata będzie lepszy gracz niż dzisiejszy Cade Cunningham. Jego mentorem jest Manu Ginobili, więc uważajcie na poprawę rozumienia gry i widzenia parkietu. 

Q: W programie Shaqtin’ a Fool gdy zawodnik miał problemy z kozłowaniem często padało hasło „Tragic Bronson” alert, czy znasz genezę tego hasła?

Wydaje mi się, że to właśnie Shaq rozpropagował owe powiedzonko. Działa ono na zasadzie odwrotności do Magic Johnson, czyli symbolu wielkości, geniuszu, magii. Tragic Bronson w tym kontekście to synonim nieudanej akcji, często spowodowanej zwarciem styków, brakiem koordynacji ruchowej bądź talentu koszykarza. 

Q: Quin Snyder podpisał przedłużenie z Atlanta Hawks. Dobry czy zły ruch?

Hawks należy dać kredyt zaufania, bo się profesjonalizują, uzdrawiają kompetencyjnie, o czym świadczy zakończenie ery Trae’a Younga. Mnie się Snyder jako trener momentami nie podoba, ale ciągłość myśli szkoleniowej na tym etapie jest jak najbardziej pożądana.

Przyzwoity trzon zespołu stanowią Johnson, Daniels, NWA, Okongwu. Wszyscy są atletyczni i defensywnie „pozytywni”, jednak tu trzeba będzie znaleźć opcję numer jeden. Kontrakty kończą, jeśli mnie pamięć nie myli, McCollum, Kuminga i Landale. Do transferu jest Risacher. Dysponują też ósmym wyborem draftu. Sporo materiału na wymianę. Ruch oceniam na plus. 

Q: Zakładając, że jest Pan head coachem, jaki zespół NBA od nowego sezonu chciałby Pan przejąć, a jaki niekoniecznie?

Chciałbym pracować w zespole Indiana Pacers pod Rickiem Carlislem, którego uważam za jednego z trzech najlepszych obecnie trenerów NBA. Nigdy nie chciałbym pracować w Los Angeles Lakers choć JJ Redick się tam odnajduje i może zrobić jeszcze wiele dobrego po zakończeniu kadencji LeBrona. 

Q: Ile byłby Pan w stanie zapłacić za bilet na finały NBA?

Sto złotych. To dawno już nie jest „produkt” dla mnie. 

Q: Czy coach Mike Budenholzer, po ujawnieniu jego problemów z alkoholem przez Nurkica, ma szansę objąć jeszcze jakiś zespół w NBA, a jeśli tak, to do jakiej ekipy mógłby pasować?

Jako człowiek mający problemy z alkoholem do jakiej ekipy mógłby pasować? Haha. Oczywiście rozumiem o co Ci chodzi, jednak obawiam się, że odpowiedź na to pytanie wymaga wiedzy, której nie posiadam. Ogólnie mówiąc, jestem za zaufaniem, za dawaniem ludziom „drugiej szansy”, zwłaszcza jeśli problemy tego rodzaju, wywołane są gwałtownymi wydarzeniami, utratą bliskich i tym podobne. W życiu mocno opieram się na chemii, współgraniu energii między ludźmi.

Q: Mundial będzie Pan oglądał czy to nie Pana bajka?

Mój syn z zapartym tchem śledzi mecze Polski oraz mistrzostwa świata, wczoraj mi opowiadał jakie drużyny grają oraz jakie prawdopodobnie wyjdą z grupy. Dziwiłem się mocno, że karaibska wyspa Curacao gra na Mundialu. Nie wiedziałem nawet, że oni mają swoją federację piłkarską. Cóż, jeśli nie wiadomo o co chodzi, chodzi o politykę i pieniądze.

Q: Czy wiesz co oznaczają numery na koszulkach sędziów i od czego zależą?

To akurat proste, wszyscy sędziowie w NBA mają swe unikalne numery, tak samo jak zawodnicy w drużynie i tak samo, służą one do szybszej identyfikacji w protokołach, statystykach i tak dalej.

Q: Jakie typy na G4? 

Mikal Bridges minimum 1 przechwyt, Mikal Bridges minimum 3 zbiórki, Victor Wembanyama minimum 3 asysty – połączone. Tylko proszę nie mów nikomu, bo znów będzie mowa, że się nie znam. I proszę nie klikaj na ten zakład:

>> BETTERS: załóż konto = wesprzyj GWBA <<

1 komentarz

  1. Array ( )
    Fan Słońc od 92 10 czerwca, 2026 at 12:58
    Odpowiedz

    Ponoć im niższy numer na trykocie sędziującego mecz w NBA tym sędzia bardziej zasłużony, nie wiem ile w tym prawdy – dawno temu słyszałem taką teorię podczas transmisji meczu.

    (2)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    San Antonio 2014!
    Duncan, Parker i Manu i bardzo niedoceniany Boris Diaw!
    A później przyszedł Kawhi i wszystko popsuł 😉

    PS. Dlaczego jak chcę postawić ten kupon to wyskakuje mi, że „zakłady nie mogą być łączone”?

    (0)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Z tym psuciem przez Wembyego koszykówki to zgoda, ale różnie to tak naprawdę może być. Wszyscy w domyśle zakładają długą karierę, ale przy takich gabarytach łatwo o różnego rodzaju problemy zdrowotne, które mogą pokrzyżować plany i diametralnie zmienić sytuację. Zresztą z hematologią już było poważnie.
    Jeśli jednak ma być teraz „era Wiktora” to reszta będzie musiała się napiąć by znaleźć „kij na tę marchewkę”. Co mnie martwi, to prawdopodobnie w obliczu zacementowanej trumny odpowiedzią będzie jeszcze większa strzelanina z dystansu bez zbiórek w ataku.

    (6)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Niee tam, byłaby trochę inna narracja gdyby Wemby reprezentował LAL 😉
      Nie da rady iść na strzelanine przeciwko takiej kadrze jaką dysponują Spurs. Liga będzie szukała nowych Yao Mingów.
      Poza tym, to wszystko zakładając rozwój Francuza i trzonu Spurs, a jak wiadomo wszystko się może wydarzyć. Więc teraz to takie gdybanie.

      (2)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Tragic Bronson – Shaq kiedyś opowiadał, że to hasło pochodzi od jego kolegi z drużyny z liceum nazwiskiem Bronson właśnie.
    Ponoć był świetnym podkoszowym, ale czasem marzyło mu się zostać obwodowym i kozłować piłkę, co jednak za każdym razem kończyło się tragiczną stratą – a to wkozłował sobie w nogę, a to nie złapał piłki jak próbował kozłować za plecami albo w ogóle się potknął i wywalił na parkiet.
    Dlatego po kilku takich akcjach, jak tylko w trakcie meczu Bronson próbował wykonać choćby pół kozła, to cała drużyna skandowała z ławki: Tragic Bronson alert, Tragic Bronson alert – w oczekiwaniu na kolejny spektakularną stratę drewnianego kolegi.

    Nie ma to nic wspólnego z Jalenem Brunsonem. 🙂

    (11)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Jestem czytelnikiem GWBA od połowy zeszłego sezonu. Miałem również przyjemność przeczytać Pana książki i muszę to tutaj napisać. Moim zdaniem praca w sztabie szkoleniowym profesjonalnego klubu koszykówki to naturalny kolejny krok na Pana drodze życiowej. Mogę tylko pomarzyć żeby tym klubem była Cracovia 1906. Piszę całkowicie poważnie. Gorąco Panu kibicuję i serdecznie pozdrawiam.

    (-1)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Rudzieleca Donte trochę porównywałem do Stepha. Pamiętam go z Bucks’ów jak zaczynał. Hurt’a z Lakers. Zawsze ambitny. Kpili Cavaler’si, Spurs’i z niego a on im 4 i 5 trójek wpakował. Niejeden by pękał.

    (1)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    No Bartek! Wpis klasa! Poziom sesji Q&A, będący przerywnikiem do bieżących artykułów, przypomina mi odczucia z czasów NPAW – tak trzymaj.
    Co do środowiska koszykarskiego, nie mam insiderów, natomiast wystarczająco dużo napisałeś, nie pisząc tego. Bardzo podobnie jest w innych dyscyplinach, a raczej w znakomitej większości. Kasa powoduje układy, układziki i cementuje. Kiedyś był u nas organiczny bum na koszykówkę, bo było dużo transmisji. Teraz ludzie coraz mniej interesują się czymkolwiek, „Nie patrzą w górę”. Natomiast w samym NBA kasa przewala się istotnie większa, więc rozważania o draftach, czy kierowanych wynikach poszczególnych serii, też nie są wcale nie na miejscu.
    Co do dawnych SAS, to komentarz odnośnie dojrzewania absolutnie w punkt. Z autopsji (nie własnej, po prostu z autopsji) przyznam, że wczesne Spurs zanudzało mnie swoją beznamiętną powtarzalnością i odsunąłem się od oglądania – potrzebowałem właśnie dojrzeć. Niektórym zajmuje to więcej czasu 🙂 Późniejszy Boston, Magic, OKC, Mavs, czy wreszcie SAS oglądało się bardzo przyjemnie.

    (0)

Komentuj

Gwiazdy Basketu