Chick Hearn: Złoty głos NBA

21
Chick Hearn

Hearn był także autorem większości efektownych ksyw graczy Lakers, przypomnijmy kilka z nich: “The Captain” (Abdul-Jabbar), “Sekretarz Obrony” (Cooper), “Mr. Clutch” (West), “Big Game James” (Worthy), “Nick the Quick” (Van Exel), czy po prostu “Fish” (Derek Fisher).

Chick był wielką postacią dla całego Los Angeles, a także dla NBA. Dodał pikanterii także największej rywalizacji w dziejach ligi, czyli Celtics versus Lakers. To głos Hearna wyedukował całe pokolenia kibiców, graczy i analityków NBA. James Worthy wspominał kiedyś, że jego matka kupiła antenę satelitarną, bo móc oglądać wszystkie mecze Lakers. “Big Game James” łudził się, że chodziło o niego, ale szybko odkrył, że matka chciała po prostu… słuchać głosu Chicka. Podobno chodziła później i używała wszystkich “Chick-izmów”, które wymyślił błyskotliwy komentator.

chko

Chick to pseudonim

Worthy mówił o nim: “Swoim komentowaniem stworzył spójność w tym mieście. Wykreował harmonię, rodzinę, którą znamy dziś jako “Showtime”. To wszystko zaczęło się od jego głosu”. Krok dalej poszedł Mitch Kupchak: “Nie było większej gwiazdy i osobowości w rodzinie Lakers, niż właśnie Chick Hearn”. Ciekawe spostrzeżenie, jeśli pomyślimy o Magicu, Wilcie, Kareemie, Kobim, czy nawet o Jacku Nicholsonie. Kyle Lyle, dziennikarz z LA Herald Examinera, mówił tak: “Dla nas, dzieci wychowanych w Kalifornii, Chick był i nadal jest postacią wręcz mityczną”.

Na koniec anegdota. Skąd pochodził jego nietypowy pseudonim? Hearn tak naprawdę miał na imię Francis, ale wszyscy wołali na niego Chick. Skąd się to wzięło? Kiedy Hearn grał w młodości w amatorskiej lidze koszykarskiej, koledzy postanowili zrobić mu żart i podarowali mu nowiutkie pudełko od butów. Francis był podobno przeszczęśliwy, ale szybko zrzedkła mu mina, kiedy zobaczył, że zamiast butów w środku był… martwy kurczak. Podobno miał taką minę, że już na zawsze pozostał “Chickiem”. Wtedy jego kumple nie wiedzieli jeszcze, że są autorami ksywki, która stała się synonimem najlepszego komentatora koszykówki w historii.

[Kuba Machowina]

twitter.com/KubaMachowina

1 2

Ostatnie Wpisy

21 comments

  1. Array ( )
    Zdjęcie profilowe burningPL
    Odpowiedz

    Super historia. Komentatorzy są bardzo niedoceniani! PS. Czy mógłbym zamówić artykuł w którym byłby spis wszelakich rekordów? Np. Triple double w sezonie, ilość punktów w kwarcie itd itd dosłownie wszystko z tych ciekawszych

    (24)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Dobrze, że przybliżacie też historie ludzi, o których się nie mówi tak dużo bądź których młodsi po prostu nie znają. Zacny artykuł.

    (18)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Miglanc7
    Odpowiedz

    Polecam gorąco książkę Pana Harasimowicza o Lakers, postać Chucka została tam dosyć dobrze przedstawiona. I wielki props dla Kuby, bo ZNÓW dobry art!

    (12)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    > z pewnością pamiętają piątkowe popołudnia. Magnetowid nastawiony na nagrywanie, obiad na stole, uczucie podniecenia. Zaraz się zacznie, zaraz Włodzimierz Szaranowicz krzyknie „Hej, hej, tu NBA”, adrenalina podskoczy na widok Jordana, Barkleya i reszty.

    Na początku relacje były w TVP2 w soboty a nie w piątki, bodajże o 14.30. Reszta się zgadza 😉

    (3)
    • Array ( [0] => contributor )
      Zdjęcie profilowe kmn
      PATRON

      zgadza się, w którymś sezonie mecze leciały w soboty jakoś o 15ej.
      co do video,to pamiętam jak w roku 1996 poszedłem do armii w sierpniu, dokładnie 5ego. finał igrzysk był jakoś pod koniec miesiąca. nastawiłem sobie mojego videlca i nagrałem meczyk. udało się. na szczęście nie było żadnych przepięć czy wyłączeń prądu,bo wtedy cały misterny plan poszedłby w piz.u 🙂 po przysiędze odpaliłem vhsa i byłem w siódmym niebie. dziś nie do pomyślenia. netu nie było?? niemożliwe…heh
      pamiętam bardzo dobrze komentarze łabędzia i szarana. oglądali sobie te mecze wcześniej, od razu było to poznać po ekscytacji dwie sekundy przed jakąś fajną akcją. kto oglądał ten wie o co chodzi.
      a pamięta ktoś jak w jednym sezonie mecze wniemieckiej tv leciały na SAT1 a nie na dsf?? to był czad. pozdrowiska dziadki (i wnuczki też)

      (7)
    • Array ( [0] => contributor )
      Zdjęcie profilowe kmn
      PATRON

      teraz dopiero obejrzałem filmik ze wspomnieniami łabędzia. ech, przyznam,że miałem ciary po zapowiedzi szarana. moje kochane suns 1993 !!!

      (4)
    • Array ( )

      Dokładnie. Pierwsze finały to wakacje 91 i retransmisja Chicago -Lakers. Transmisje pierwsze do soboty, pozniej piątki i na koniec w poniedziałki. Pierwsze finały na żywo to 93 rok i Phoenix – Chicago. Takze All Star Game w TVP na żywo to rok 93…

      (3)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Chick komentował również mecze Dream Team na IO w Barcelonie. Idealne połączenie najlepszej drużyny i niezapomnianego głosu legendy.
    Warto jeszcze dodać, że obecny komentator Lakers Bill McDonald zawsze mówi, że “on tylko siedzi na miejscu, które zawsze będzie należeć do Chicka”.

    (1)
  6. Array ( )
    Ojciec Derołzena 30 Listopad, 2016 at 17:31
    Odpowiedz

    a teraz mamy Michałowicza i jego zmyślanki, przekręcanie nazwisk, nadawanie nowych xywek, słabe żąrty rodem z familiady i wielkie malkontenctwo, że może wykonywać taki piękny zawód w niesprzyjających warunkach ..komu zdarza się masochistycznie oglądąć C+ to wie o czym piszę… na szczęście mamy internet i można obejrzeć po angielsku:) a pierwsze NBA jakie pamiętam to an TVP 2 w sobotę Bulls – Suns ’93 🙂

    (3)

Gwiazdy Basketu