centered image

DeRozan ustanawia nowy rekord kariery, Timberwolves walczą o tytuł!

42

Kiedy Wy leżeliście nieprzytomni po imprezie sylwestrowej, ci goście szykowali się do meczu. Święta czy Nowy Rok, karuzela NBA kręci się dalej. Tylko cztery mecze, ale za to jakie!

milwaukee bucks 127 toronto raptors 131 (OT)

Powiedz 28-letniemu DeMare DeRozanowi, że czegoś nie potrafi. Umieść gdzieś w czwartej dziesiątce koszykarzy NBA. Sprowokujesz go do pracy. Nie wiem czy zauważyliście, ja trochę tego rodzaju rzeczy analizuję: ilekroć postawisz mu naprzeciw solidnego obrońcę i nie podwajasz (słowo klucz) pokroi cię jak drożdżówkę z makiem.

Z Milwaukee zasada jest jedna: rzuty muszą być oddawane prędko, żadnego spowalniania, bo cię napadną grupą. Na pewno nie pograsz z nimi penetracji z pick and rolla, bo nawet goście bez warunków, pozbawieni mobilności – jak Thon Maker mają polecenie wysokiego przejmowania zasłon na piłce. Jeśli już koniecznie chcesz pokonać ich kozłem, to tylko wysoko z obwodu i przodem do kosza. No i właśnie, stary DeRozan, ten bez rzutu z dystansu, miałby pewnie problemy. Dziś to już uznany catch and shooter. Jak policzono, w ostatnich 7 występach trafił 20 trójek na 53% skuteczności. Przypadek?

Nowy Rok spędził ponoć na oglądaniu taśm z szóstego meczu finałów 1998 roku… A wynik tego wszystkiego jest taki, że Raptors mają nowy rekord indywidualny: 52 punkty 8 asyst 5 zbiórek 17/29 z gry 5/9 zza łuku (!) 13/13 FT w tym kluczowe dwa wolne, które pozwoliły mecz przedłużyć o dogrywkę. Kolejny rekord klubu został wyrównany: dwanaście meczów z rzędu wygranych we własnej hali.

Fajne, zacięte spotkanie, w którym żadna z drużyn nie chciała oddać prowadzenia. W końcu rewanż za kwietniowe playoffs. Najwyższą przewagę osiągnęli gospodarze niedługo po przerwie, ale atakujący obręcz Bledsoe i Antek szybko odrobili straty. Na wyróżnienie zasługuje również prowadzący Kyle Lowry (26/6/6) kilka strat więcej i na niewiele zdałyby się popisy DeMara. W punktach z kontry lepsi oczywiście goście (16-5) bo to ich żywioł.

A do tego wszystkiego powiem Wam, że DeRozan zagrał dziś naprawdę solidny defense. Rozdaje też najwięcej asyst w karierze. Oddajcie mu co należne i pamiętajcie o gościu w swych mentalnych rankingach. No właśnie, jakich pięciu swingmanów cenicie najbardziej w NBA?

1.
2.
3.
4.
5.

A propos, Houston Rockets ogłosili właśnie, że z powodu naciągnięcia ścięgna udowego, na dwa tygodnie wstrzymują koncerty Jamesa Hardena.

orlando magic 95 brooklyn nets 98

Wiecie, nie jestem za ograniczaniem swobód, ale gdy płacą ci 12 milionów złotych rocznie, daję z siebie 100%. Jeśli jestem sumitą to [xxx] ryż, skoczkiem narciarskim to robię przysiady, a jak mam strzelać do kosza to związuję włosy z tyłu albo ścinam na [xxx] jeża. Nie robię sobie nad czołem afro pagody, nie gram w czapce z daszkiem albo chociaż przekręcam daszek do tyłu. Do diabła ciężkiego, przecież ten typ idąc w górę niczego nie widzi! Dziś nie trafił w obręcz z odległości półtora metra! Mówię Wam, Orlando to klub myszki miki.

los angeles lakers 96 minnesota timberwolves 114

Prawie połowa sezonu za nami i oto mamy: Timberwolves są dziesięć meczów ponad 50% (pierwszy raz od czternastu lat, gdy drużynę do finałów konferencji prowadził Kevin Garnett) a pozbawieni picku draftu Lakers są najgorszą drużyną konferencji…

Odnośnie samego spotkania, wczoraj z Indianą padł rekord klubu T-Wolves, którzy rozpoczęli spotkanie od prowadzenia 17-0. Dziś wystartowali wynikiem 16-0 ani razu nie oglądając za siebie. W roli głównej Jimmy Buckets: 28 punktów 9 asyst 11/11 FT.

Lakers kompletnie bez energii, zajechani kontuzjami oraz wczorajszymi dwoma dogrywkami w Houston. Mieli prawo być zmęczeni. Walczyli dochodząc na 6 oczek w trzeciej odsłonie, ale na więcej nie było ich dziś stać. Luke Walton nie miał wyjścia jak tylko zawinąć starterów z boiska. Nie zagrali Lonzo, KCP (ma sądowy zakaz opuszczania stanu) oraz Brook Lopez, czyli trójka starterów. Na dodatek Josh Hart szybko popadł w problem z przewinieniami, a Andrew Boguta obowiązuje prozdrowotny limit minut spędzanych na boisku. Nie było materiału ludzkiego by nawiązać wyrównaną walkę z cyborgami TT.

Pora spojrzeć prawdzie w oczy, tegoroczny sezon poświęcony jest rozwojowi talentów i tworzeniu tożsamości. Lonzo i Kuzma to gracze, w których warto inwestować, bardzo rozwinął się Ingram, defensywnie potrafią zaskoczyć. Patrzmy na pozytywy i nie dajmy pogubić w nierealistycznej wizji super zespołu. Randle, Clarkson, KCP – wciąż jestem zdania, że żaden nie zagrzeje w klubie miejsca na dłużej. A jak Wy myślicie?

portland trailblazers 124 chicago bulls 120 (OT)

O brzydko! Nie przyjeżdża się do Chicago bez najlepszego gracza i nie ogrywa miejscowych. Ja rozumiem, że AF Aminu trafia 5/7 zza łuku, Evan Turner gra świetne zawody, a zespół w 53 minuty popełnia zaledwie 8 strat… ale wciąż, nieładne zachowanie po stronie Portland.

Bulls zagrali swoje, obaj rozciągający grę skrzydłowi skuteczni, szalejący z piłką Kris Dunn, wygrana deska, było naprawdę blisko. Przydałby się dziś jakiś obwodowy pewniak, ktoś na kształt CJ McColluma (32 punkty 8 asyst 6 zbiórek). Może Zach LaVine? Już niedługo mości panowie… i panie. Oficjalny debiut mistrza wsadów przewidywany jest na 13 stycznia!

Dobrego dnia gwiazdy!

Ostatnie Wpisy

42 comments

    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe admin

      jeśli przypadnie na miejsca 2-5 pick biorą Celtics, w innym wypadku (1; 6-30) pick wędruje do Sixers, a wszystko to jeszcze pokłosie transferu do Lakers… Steve’a Nasha.

      (158)
    • Array ( )

      C’s go wezma jesli bedzie w 2-5 draftu. W wyniku wymiany pickow 1 i 3 z 76ers. Ainge ma jakis jasnowidzow u siebie

      (8)
    • Array ( )

      Admin juz odpowiedział , ale chłopaki spokojnie napiszcie jeszcze z 20 razy kto bierze który pick bo nie ogarniam.

      (53)
    • Array ( )

      Pragnę dodać, że Boston jezeli pick przypadnie na miejsca 2-5, w innym wypadku 76ers. Tak jakby komuś umknęło.

      (33)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    1. Kawhi,
    2. Jimmy,
    3. PG13,
    – za gre po obu stronach parkietu, dla mnie ci 3 panowie to tacy wspolczesni “Scottie Pippeny”
    4. DD, – dolozy obrone i doszusuje do reszty
    5. Klay

    (-6)
    • Array ( )

      A co to ma za znaczenie? Pograją gwiazdeczki, wynik będzie 385-344 i tyle, lecimy dalej. Od wielu lat ASG to catwalk dla próżności ludzi mających za dużo pieniędzy. Cała gimbaza, która nie wie o czym piszę i pasjonuje się nowożytnim ASG powinna obejrzec mecz gwiazd z 2001 roku. Tyle w temacie.

      (4)
    • Array ( )

      Nigdy nie oglądałem samego meczu. Pytam o wyniki bo odzwierciedlają bardzo dobrze na ktorego koszykarza jest hype. Chociaż nie lubie i mam takie samo zdanie jak Ty, to chce żeby moi ulubieni zawodnicy grali i dostali jak najwięcej głosów. Sam mecz i wynik mam w dup…, głębokim poważaniu xd

      (-1)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    hmm myślałem że Lavine wróci na mecz 8 stycznia z rockets ( miał 6 pełnych treningów przejść zdaje się dzień po dniu od 31 grudnia zanim go wstawią), co do meczu Bulls mogli to wygrać, Lauri spudłował chyba tylko 2x przy 19pkt, ale niestety nie dostawał zbytnio piłki, może z 2 rzuty na kwarte a przy dzisiejszej dyspozycji spokojnie mógł ponownie rzucić 30+, no i 8 strat Dunna też nie pomogło. Mimo przegranej ta drużyna i tak cieszy bo mimo, że są najmłodsi w lidze to nie okupują dna tabeli jak im zapowiadano i wyglądają lepiej niż tacy Lakers np

    (5)
  3. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe G8
    PATRON
    Odpowiedz

    L jak Lakers

    Największa porażką Lakers jest fakt ze nawet wieloletni kibice tej organizacji wolą dziś oglądać Celtics. Sam nie wierze w to co mówię, ale z bólem serca mówie szczerze.

    Randle i Clarkson mogą statystyki mieć dobre ale to zawodnicy bez genu wygrywania. Wyjść na boisko (jak kraina hollywood nauczyła) dobrze się zaprezentować zaliczyć L lub W i do domku. Paradoksem jest Kuzma i Lonzo bez rzutu. Dwaj rookie którzy wydają się mieć więcej serca do tej gry i ambicji wygrywania niż cała reszta drużyny Lakers. Pompować wartość Clarksona i Juliusa i dobrze ich wytransferować. Na strategicznych zawodników się nie nadają .jedynie zadaniowcy za rozsądne pieniądze.

    Lakers będą dysponować kasą po tym sezonie tylko czy to jest już środowisko dla elity NBA? Nie. Zaczynam się martwić czy oni kogokolwiek liczącego się będą w stanie ściągnać. Przestaje wierzyć w Paul Georga, a to max na co mogą liczyć.

    W morde jeża…

    (7)
  4. Array ( [0] => administrator )
    Zdjęcie profilowe admin
    Odpowiedz

    WYNIKI KONKURSU
    w imieniu Redakcji oraz Mitchell & Ness Polska dziękujemy wszystkim, którzy wzięli udział w zabawie na najlepszą piątkę Golden State Warriors. Po burzliwych dyskusjach postanowiliśmy nagrodzić:

    1/ wełniana kurtka baseballowa Golden State Warriors (rozmiar L)
    ForcepsAdam

    2/ treningowy mesh shooting shirt (rozmiar L)
    Marcin Klempka

    3/ longsleeve (rozmiar L)
    Dubs

    4/ snapback The City (czarny)
    Szymblok

    5/ snapback The City (granatowy)
    Cizeer

    6/ snapback The City (szary)
    T00kie

    laureatów prosimy o kontakt na adres mailowy redakcji (zakładka KONTAKT w menu głównym)
    na Wasze maile czekamy do końca tygodnia (7/01/2018)

    dobrego dnia!

    (8)
    • Array ( )

      Czy aby napewno?
      Lonzo bez rzutu to i inni przejmują jego rzuty. Clarkson swoje potrafi i to ze rzuca w przeciwienstwie do wypromowanego synalka NBA odbija sie na mniejszej ilosci rzutow innych bo komus te kilka rzutow ubylo.

      Ale widac GWBA dalej pcha syf lavara. Przykre.
      Ingram to przyszlosc LA. Jak [xxx] to przez to ze jakis szczeniak jest popularniejszy to bedzie to najwieksza wtopa zespolu z NBA w tym dziesiecioleciu.

      (-10)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Lakers to drużyna bez charakteru, wmówiono im, że są młodzi i na wszystko mają czas dlatego grają ot tak, bez presji. Takie wychowanie nie jest dobre. Wiadomo, że priorytetem jest rozwój Lonzo, Kuzmy, Ingrama, ale do jasnej cholery oni muszą się nauczyć wygrywać I MUSZĄ TEGO CHCIEĆ!

    (4)
    • Array ( )

      Coś tam trener chyba gadał, że najpierw musi poznać system drużyny itp. Spinają się jakby grali o coś w tym sezonie xd Cholera chłopak ma talent, dajcie mu do ch*** grać…

      (-1)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Jako kibic Lakers az peka mi serce gdy widze bilans LAL…a z drugiej strony potrafia grac jak rowny z rownym z najlepszymi zespolami co pokazaly mecze z gsw i rockets. Wiadomo ze tez sprzyjal styl gry wyzej wymienionuvh dryzyn

    (2)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Lakersi grają źle bez Balla.
    bilans 0-5 od kiedy nie ma Lonzo.

    a teoretycznie grafik nie był przesadnie trudny : Clippers, Grizzlies i jeden z dwóch meczów z Wolves
    były do wzięcia.

    nawet Rockets, którzy ostatnio pozwalają sobie skakac po głowie i w dodatku grali bez Chrisa Paula

    I nic.
    0-5.
    w dodatku, w tych 5 meczach Lakersi grali bardzo słabo w defensywie, procent z gry rywali był nieodmiennie
    wysoki.

    owszem, przed absencją Lonzo Lakersi też przegrali 5 z 6, ale tam mieli za rywali dwukrotnie Warriors, raz Cavaliers oraz Rockets z CP3 na dokładkę.

    w poprzednim wątku o rookies pan Redaktor napisał, iż “ma nadzieję na mocniejszą końcówkę sezonu” w wykonaniu Lonza.

    szczerze mówiąc : skoro dziś Ball notuje 10 pts per game, 6,9 zbiórek , 7,1 asyst, 1,4 steals oraz 1 blok per game, co ja na rookie jest olśniewającą linią – ten “mocny finisz” musiałby chyba oznaczać atak na tytuł NBA MVP :]

    no i ostatnio rzucał lepiej, proszę sprawdzić. wystarczy że utrzyma tę formę, jaką miał w ostatnich kilku meczach przed absencją i ma pewne miejsce w ALl Rookie 1st Team.

    Donovan MItchell vs Ben Simmons

    naprawdę są głosy, że Mitchell moze zostać Debiutantem Roku ?

    wg mnie, zostanie nim Simmons i to być może uzyskując maksymalną liczbę punktów, chyba że górę
    weźmie patriotyzm niektórych żurnalistów i postawią na Amerykanina przeciw Australijczykowi.

    Simmons prowadzi cały zespół, decyduje o jego obliczu gry w ataku i w obronie.
    Mitchell jest dobry z piłką, zdobywa punkty, w stylu rookie, czyli raz więćej i na dobreej skuteczności,
    a raz wcale i na beznadziejnej.

    potencjał Mitchella jest bezdyskusyjny i pamiętam, że kiedy nie został uwzględniony w pierwszym zestawieniu
    wyróznających się debiutantów, byłem jednym z tych, którzy zaznaczali,że powinien być, więc o brak uznania
    dla niego trudno mnie posądząc.

    ale Rookie Of The Year ?

    w sezonie z Benem Simmonsem ?

    rookies nie są zazwyczaj rozliczani z bilansu zespołu, to odróżnia ten race od MVP.
    MVP ma wygrywac, rookie ma pokazać talent.
    ALE jeśli wygrywa i to jako lider – jego szanse tym bardziej rosną.

    Simmons i Ball to jedyni liderzy w tej stawce.
    Simmons poprawia grę Sixers o 6 wygranych w stosunku do ich bilansu w ub sezonie po 36 meczach.

    Ball nie ma takiego wpływu na Lakers,więc z Simmonsem się nie pościga.

    MItchell tym bardziej, bo jest scorerem, ale nie decyduje o zespole. nie czyni innych lepszymi, nie dominuje
    w obronie, no i statystyki ma jednak znacznie mniej imponujące.

    ZA CO miałby zdobyć ROTY w konfrontacji z Simmonsem ?
    Mozę się okazac najlepszym debiutantem wśród 2017 Class, ale nic poza tym.

    Simmons ostatnio ciut zwolnił, ale to klasyka rookie season, zwłaszcza dla tych którzy dużo graja, a przez
    profesjonalną ligą rozgrywali max 35meczów w sezonie. zmęczenie materiału jest naturalną przypadłością,
    zwłaszcza głowy, bo w NBA trzeba być znacznie bardziej skoncentrowany co wieczór, na dodatek dochodzi
    cała zmiana stylu życia.

    na pewno po kryzysie Simmons jeszcze parę razy zagra wybitnie, a ROTY w cuglach zdobędzie, może nawet
    zamelduje Sixers w Playoffs.

    Cleveland.

    ostatnio seria porażek, ale wg mnie nic poważnego się tam nie dzieje. Normalna rzecz : spadek lub świadome obniżenie intensywności gry i poziomu koncentracji. Nie można przez cały sezon trzymać max formy, trzeba grać w mikrocyklach, kto tego nie robi i idzie na rekordy, walczy o 1 seed bez zachowania zasad “higieny” źle kończy w Playoffs, a przynajmniej gorzej niż by mógl, gdyby zasady te zachowywał.

    cavs wiedzą co robią.

    w tym momencie mają wystarczająco dobry bilans, żeby odpocząć.
    nawet nie ejst im potrzebny 1 seed w Eastern, dokładnie jak rok temu.
    Boston czy Raptors mogą zrobić bez przewagi własnego boiska.

    zwłaszcza Raptors, który są klasycznym zespołem na regular season i za słabym
    na poważną rywalizację o NBA Finals w Playoffs.

    można podziwiać strzeleckie umiejętności DeMara De Rozana i talent Kyle’a Lowry’ego, ale
    jakie oni mają osiagnięcia w Playoffs ?

    teoretycznie Raptors powinni mieć nad Cavaliers przewagę w postaci posiadania na ławce Dwane’a
    Caseya, który ma pierścień i wie jak prowadzić team w Playoffs.

    dlaczego jednak trenerskie koncepcje w maju przestają nagle działac i rok po roku Raptors odpadają
    albo przedwcześnie, bo nie poradzili sobie z teoretycznie słabsyzm rywalem, ewentualnie nie wykazali
    przewagi nad drużyną równorzędną, lub zgodnie z planem, bo rywal planowo był za mocny ?

    kiedy Raptors zamierzają zrobić coś wbrew zasadzie, wedle której po prostu wypełniają normę i odpadają
    grzecznie i posłusznie, kiedy im się każe ?

    nie sądzę, ze w tym sezonie, bo tam nie ma żadnej nowej jakości w stosunku do lat ubiegłych. momentami
    ten zespół jest wręcz nieciekawy, nawet jeśli odnosi błyskotliwe wygrane w sezonie regularnym, nawet jeśli
    odprawia z kwitkiem mistrzów czy finalistów.

    to już znamy.
    to już widzieliśmy.

    show me what ya got… ale w maju !

    obsuwa Indiany bez Oladipo też dowodzi jedynie tego, ze to płytki zespół, zbyt płytki na zrobienie sensacji w
    Playoffs.

    mogłaby im pomóc dobra defensywa, w której odrobiliby straty jakie poniosą w ofensywie przeciw powaznie
    podchodzącym do nich rywalom.

    obrona słaba, atak uzależniony od jednego zawodnika, którego wyłąćzenie z gry lub ograniczenie na przestrzeni best of 7 albo słabsza forma w danym dniu właściwie obniża automatycznie celnośc z gry całego zespołu, czyli efektem musi być marzenia o góra 2 meczach wziętych w 1rd przeciw rozstawionemu rywalowi. z nierozstawionym też zresztą nie muszą być faworytem, chyba ze trafią na Bucks, którzy bronią tak samo słabo, więc byłaby to seria pt : kto kogo częściej będzie trafiał z dobrych pozycji rzutowych.

    Pistons & Reggie Jackson

    vs Spurs Tłoki zagrały jeden z najlepszych meczów od dawna
    why ?
    wg mnie dlatego, bo są zwolnieni z konieczności dostosowywanmia się do
    Reggiego Jacksona.

    Reggie jest po prostu nieefektywny, dużo rzuca i rzuca słabo, nie ma point G skill set na wysokim
    poziomie, a w obronie wcale nie wygląda lepiej niż jego zmiennik Ish Smith, który nie jest o wiele
    lepszy, ale jest szybki, ożywia ofensywę, lepiej i częsciej atakuje kosz.

    bardzo dobrze wyglądała jego gra oraz cała gra Pistons z Bullockiem i Keenardem obstawiajacymi
    klepki za łukiem.

    to jest dobre otoczenie dla Drummonda, poza tym bez Jacksona i bez niemiłosiernie psujacego atak
    Stanleya Johnsona, nagle Pistons zrobili się groźni tam gdzie w sezonie bywali tylko sporadczynie, czyli
    na atakowanej połowie.

    jasne, następni rywale skorygują przeciw takiemu ustawieniu, ale i tak mogą mieć kłopot, jesli Pistons nie spanikuja
    i będą sie go trzymać mimo słabszych momentów. lepiej inwestować w taki układ i szukać kogoś z naprawde wyższej półki na pozycję lead Guard

    Reggie uważa ze jest starterem, za długo siedział na ławce w Thunder, zeby dac się zepchnąc ponownie do roli zmiennika. albo Pistons wygrają z nim albo z nim polegną.

    Stan Van Gundy ma nad czym myśleć, bo mimo całej pracy jaką wkłąda w poprawianie jakości gry zespołu, Pistons ostatnio zawodzili i mecz z Spurs mozę być lepszą lekcją niż poprzednie wszystkie razem wzięte.

    chyba, ze wierzyt w jacksona i Johnsona, a mecz z SA potraktuje jako pretekst do ustawienia lineupu ze Smithem, Keenardem i Bullockiem jako zaledwie jednego z wariantów w dalszej fazei sezonu, ale nie podstawowego.

    Mavs.

    pisałem na początku sezonu, kiedy mieli bodaj 1-9, ze to jest lepszy team niż ktokolwiek dzisiaj myśli
    i żeby si ę przygotować na radykalną poprawę ich wyników
    I proszę, jak się odbili od tego dnia, na które początkowo spadli.
    nie na miareę Playoffs, ofk, ale jest zdecydowanie lepiej.
    dzisiaj już nikt w NBA nie wychodzi do meczu z nimi na luzie i pewnym wygranej.
    tewraz trzeba sie ich bać.

    Nuggets.

    rozpoczyna się klasyczny zjazd w dół zespoły, który gra run’n gun, nie ma nawet atrapy team defense, a polega
    wylącznie na strzeleckich talentach swoich graczy.

    cały problem Nuggets leży jednak w tym, ze niemal wszyscy gracze w tym zespole, to zawodnicy, którzy
    nic nie wnoszą do pracy zespołowej w momentach gdy nie mają piłki.

    a piłka jest tylko jedna, więc kiedy na boisku jest pięciu graczy, a tylko jeden jednorazowo moze posiadać piłkę, to oznacza ze czterech zawodników jest bezproduktywnych.

    pisałem pzed sezonem, ze nadzieja Nuggets, to powrót do życiowej formy Kennetha Farieda, na co wszelako w ogole nie liczę. Faried mógłbym im zapewnić balans między defensywną i atakiem, i być tym ostatnim Mohikaninem, który robi coklwiek pożytecznego bez piłki.

    nieobecność Paula Millsapa niewiel zmienia, bo to też świetny ofensywny skrzydłowy, ale w obronie nie ma żadnego wpływu na wydarzenia boiskowe.

    Jamal Murray, Will Burton czy Nikola Jokic potrafią zrobić z piłką wszystko, ale dopóki gra się tylko jednym spaldingiem, a na dodatek gros czasu jednak zawodnik spędza bez piłki, i jesli w tych warunakch ci gracze nie
    umeiją wnieść żadnych wartości podstawowych i dodanych, to Nuggets już są na even steven, a będą niżej.

    w ogóle jestem zaskoczony, ze tak długo trzymają się na Playoffs spot.
    i że w ogole Playoffs mogą osiagnąć, głównie z uwagi jednak na słabośc konkurencji, bo tak kiepskiego
    startuy Mavs się nie spodziewałem, no i Clippers mocno się posypali, a Pelicans nadal nie chcą zmienić
    head coacha Alvina Gentry’ego na kogoś bardziej “2 way”

    atak, w którym mają taki talent, nadal będzie jednym z najlepszych w NBA. z Gentrym czy bez, gracze to sobie
    poskładaja także z innym coachem, albo z którymś z asystentów od ofensywy. koledzy z Kentucky Wildcats znają się na pamięc i chemia jest świetna, niczym w bractwie uniwerysteckim. tutaj coach nie musi wiele wnosić, wysatrczy zeby im się nie narzucał ze swoimi wizjami.

    za to w obronie mają naprawdę duży potencjał, który czeka na realizację. I tutaj już potrzeba reki trenerskiej,
    żeby wytrenować komunikację, nawyki, podpowiedzieć to i owo, zadbać o taktykę. nawet w NBA jest tak, ze atak umieją grać wszyscy, rola coachów to głównie dobór ludzki, umiejętnośc przykrawania ambicji i ego do systemu, uwypuklanie zalet swoich zawodników i trzymanie pod kontrolą ich mentalności, tak by team stanowił jednośc i gracze akceptowali ochoczo mniejsze role w tym prxzedstawieniu.

    obrona to zaś domena właśnie coachów i trenerskich zdolności taktycznych, tutaj wszystko trzeba wytrenować, wbić do głowy, bo większośc z tych chłopaków w szkole średniej czy w koleżdzu [gros przez jeden rok zaledwie tam spędzony] nawet nie nauczył się literować słowa “defense”.

    tutaj coach ma swoje pole do popisu.

    Alvin Gentry ma dziś 2 jak chodzi o celnośc atak w NBA, i obronę która ślizga się tuż nad oślą ławką w NBA, którą okupują m.in Nuggets.

    mamy więc w Nuugets i Nola dwa bardzo podobne przypadki : świetna ofensywa i słaba obrona.
    oba teamy notują remisowy bilans.

    I mają raczej skromne perspektywy w Playoffs, gdzie zawsze atak musi się liczyć z obniżką skutecznoci, bo
    w serii best of 7 rywal zwykle częśc atutów wyłączy, no i presja i nerwy działają dużo mocniej na psychikę.

    jesli nie ma obrony, w któreej można to nadrobić – to nie ma co myśleć o sukcesach.
    chyba ze Nuggets i Pelicans zagrają przeciw sobie :]

    koszykówka to zwykle równanie dośc proste, to jest, tamtego nie ma, tutaj dodać, tam odjąć – wynik wychodzi takie, a nie inny. podstawy.

    ciekawie robi się dopiero wtedy, kiedy rywale nie są tak przewidywalni jak ci tutaj.

    (10)
    • Array ( )

      Zgadzam sie w jednym dotyczacych rookie, Simmons obecnie jest na pierwszym miejscu w wyścigu o ROTY, jednakże nie można wykluczyć tak znaczących postaci jak Mitchell, Kuzma czy Tatum którzy depczą mu po piętach. Jeśli Simmons nie utrzyma formy i będą mu sie zdarzać wpadki to niestety, ale może nie wygrać tego 🙂
      A i dla mnie to Lonzo w ogóle sie nie liczy do tego wyścigu bo choć ma dobre pole widzenia na boisku to na chwilę obecna jest przereklamowany 😉

      (0)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    skoro T-Wolves mają bilans 24-14 to są 5 meczy ponad 50%, a nie 10. Czytaj, jeśli z dotychczas rozegranych 38 spotkań przegraliby 5 spotkań więcej to mieliby to 50%.

    (-1)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Czy Lavar Ball wypłaca pensję panu wielmoznemu, że ten bez przerwy , nieustannie i w kółko Macieju powtarza jaki to Bonzo gonzo jest xxx? Kiedy w nagłówku widzę Nick Pana wielmoznego bardzo długo scroluje do następnego komentarza.

    (-4)
    • Array ( )

      Jestem ciekaw czy szanowny redaktor powtórzy swoje “Lakers idą na mistrza”. Tego jestem pewny – w 2022 roku Lonzo nie będzie graczem LAL.

      (0)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    nie da się patrzeć na Lakersów, WSZYSCY do pogonienia poza Kuzmą, niby jak do tego grajdoła ma dołączyć lebron i pg13? żeby bić się o playoffs? najgorsza drużyna jaką widziałem a pamiętam czasy początków Jordana. z tej mąki chleba nie będzie

    (0)
    • Array ( )

      To nie Lebron dołączy do Lakers. To Lebron pozwoli Lakers, żeby dołączyli do Lebrona.

      (0)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    @tldr

    przecież nikt cię nie zmusza do czytania moich postów :]

    skąd zatem taka manifestacja z twojej strony ?
    chcesz się pochwalić, ze nie robisz czegoś, czego nikt ci robic nie każe ?

    @Dobroczyńca

    Simmons to bext big thing dla całej ligi.
    nie ma takiej możliwości, by przegrał Debiutanta Roku, zwłaszcza że jest o klasę lepszy niż
    wszyscy konkurenci.

    Kuzma, Tatum czy Mitchell będą na pewno w All Rookie Team i to będzie ich sukces.

    cóż, wg mnie statystyki Lonzo są dowodem na to, że rozgrywa b. dobry rookie seasn.
    w ostatnjch 8-10 meczach notuje też coraz lepsze procenty rzutowe, co dowodzi. że zaczyna
    rozumieć jakie popełniał błędy wcześniej, że rzuca pewniej i lepiej dobiera pozycje.

    przy 45 % celności z gry, obok wszystkich innych zalet jakie prezentuje, Lonzo Ball będzie jednym
    z czołowych point G ligi.

    @BennyDeBull

    a] LaVar Ball płaci mi w dolarach
    b] ciekawi mnie , jak “DŁUGO” scrollujesz moj post ? minutę ? Godzinę ? Tydzień ?

    PS : sugestie niektórych komentatorów, że Lakersi “powinni wygrywać” już terraz są absurdalne.

    popatrzcie na ten zespół : jego core stanowią debiutanci oraz drugroczniak.
    Caldwell Pope czy Lopez są tam tylko po to, by dobrze zarobić, ew. wyróznić się linijkami, BY dobrze
    zarobić gdzieś indziej, moze po raz ostatni w swojej karierze.

    ten zespół buduje dopiero swoją kulturę gry, tworzy się niemal od zera, a wy chcecie już wygrywac, awansowac do Playoffs ?

    to dowodzi, wg mnie, zupełnie błędnej oceny rzeczywistości.

    dajcie czas tym zawodnikom i head coachowi Waltonowi. obarczanie ich już teraz odpowiedzialnością
    i koniecznością wygrywania, to oczywisty nonsens.

    (0)

Odpowiedz na „GelAnuluj pisanie odpowiedzi

Gwiazdy Basketu