Iggy: Andre Iguodala, jakiego nie znacie

53

Są na świecie koszykarze, których określamy mianem “marzenie każdego trenera”. To inteligentni ludzie, którzy prezentują niezwykle wysokie umiejętności, ale nad popisy indywidualne przekładają sukcesy drużynowe. To ludzie, którzy wypruwają sobie flaki na boisku dla dobra zespołu, a nie dla statystyk czy indywidualnych nagród. Po meczu mają wiele do powiedzenia, nie boją się dzielić własnymi poglądami, odważnie prą do przodu pamiętając równocześnie by gadką nie zepsuć relacji panujących w szatni.

Wypisz wymaluj bohater niniejszego tekstu, czyli Andre Iguodala. Credo zawodnika jest proste jak refren piosenki Imagine Dragons: “Whatever it takes”, a my możemy jedynie dopisać: “to win a championship”. Andre zrobi wszystko, byle jego zespół wygrał. Kiedy Steve Kerr poprosił go w 2014 roku, by stał się rezerwowym, Iguodala bez mrugnięcia oka odparł: “Nie ma sprawy, drużyna jest najważniejsza”.

Mało kto pamięta, że to gracz pokroju All-Star ponieważ ego własne zamiótł pod dywan mając przed sobą szerszą perspektywę, aniżeli statystyki i granie w pierwszej piątce. Jak to się skończyło, wszyscy wiemy – trzema pierścieniami oraz statuetką Finals MVP 2015 roku. Jednak Andre to nie tylko koszykówka, jego osobowość i zainteresowania wykraczają daleko poza NBA.

Jaki zatem jest naprawdę ten sprytny weteran, umiejący dopasować się do otaczających go realiów? Przyjrzyjmy się bliżej jednemu z najlepiej zbudowanych, najbardziej inteligentnych, a zarazem najbardziej lubianych koszykarzy w branży. Koszykówka to gra dla ludzi myślących, a żeby dobrze używać wielkich mięśni, trzeba także dobrze używać mózgu.

Zawsze słuchaj mądrzejszych od siebie

Kiedy masz 19 lat i trafiasz do NBA, w 80% przypadków jesteś czarnoskórym chłopakiem z biednej rodziny, który dzięki koszykówce chce wyrwać się do lepszego świata. Pamiętacie to uczucie, gdy nagle zarobiliście pierwszą wypłatę i nie wiedzieliście do końca co zrobić z pieniędzmi? Andre Iguodala także nie wiedział, ale szybko połapał się ile mogą sprawić frajdy:

Nie myślałem o kasie, biżuterii czy samochodach, bo wcześniej tego nie znałem, więc po co mi to było? Chciałem tylko grać (…) ale nagle miałem 20 lat, podpisałem kontrakt na 9 milionów i zastanawiałem się co z tym zrobić. Kasa zaczęła spływać od klubu, od sponsora sprzętu. Wiecie co zrobiłem? Pozwoliłem sobie na jedną przyjemność – pojechałem do sklepu i kupiłem całą masę butów Jordana. Wydałem raptem kilka tysięcy, ale dla mnie to były wtedy miliony.

Czternaście lat później Iggy jest graczem spełnionym – oprócz wymienionych wcześniej laurów posiada złoty medal Igrzysk Olimpijskich oraz złoto z mistrzostw świata FIBA w roku 2010. Ważniejsze jest coś innego: płynnie przeszedł drogę od gwiazdy NBA do zawodnika zadaniowego, grającego z ławki. Bez żalów, bez osobistych dramatów, tak jak działo się to na przykład w wypadku jego byłego kolegi z klubu Allena Iversona.

AI#3

“The Answer” nigdy nie pogodził się z faktem, że gaśnie fizycznie, gdyby był wyższy, potrafił racjonalnie myśleć albo chociaż dysponował mocniejszą etyką pracy, finał jego kariery byłby o wiele ciekawszy. Iguodala odwrotnie – zamiast lamentować, ewoluował. Dawniej biegacz i dunker, koszykarz kompletny, obecnie role player drugiego planu.

Od początku kariery trzymał się “tych mądrych w szatni, którzy nie trwonią kasy na głupoty”. Dzisiaj sam uczy innych jak inwestować i zarabiać pieniądze, a prywatnie inwestuje w takie marki jak Facebook, Twitter, Tesla czy nawet nasz ulubiony Players’ Tribune. Myślicie, że koszykarz osiadł w Oakland tylko z powodów sportowych? Skąd. To rzut beretem do osławionej już Sillicon Valley, gdzie Iggy znalazł mentorów w biznesie oraz spotkał ludzi, którzy pomogli mu rozwinąć się na polu inwestycji.

Przede wszystkim pomagać innym

Ludźmi, którzy pomogli mu najbardziej są Marc Andressen i Ben Horrowitz. To znani aniołowie biznesu, właściciele firmy Andressen Horowitz, specjalizującej się w tworzeniu funduszy inwestycyjnych, rozwijaniu start upów oraz małych, acz dobrze rokujących firm.

Wzięli mnie pod swoje skrzydła i pokazali, jak mogę integrować własną markę z innymi przedsięwzięciami biznesowymi [AI]

To jednak nie wszystko. W lidze mamy dwa bieguny graczy. Na jednym dumnie stoi Andre, na drugim widzimy gości pokroju Zacha Randolpha czy innych twardzieli z getta, co to nawet pszczole nie przepuszczą. To właśnie z myślą o nich Iggy wraz z Stephem Currym oraz partnerem biznesowym Rudym Cline-Thomasem prowadzą Players Technology Summit (PTS), gdzie uczą sportowców jak inwestować pieniądze i mądrze je wydawać. Oddajmy głos Andre:

Nadrzędnym celem PTS jest dać graczom wiele opcji po zakończeniu kariery. Teraz jest NBA, ale po niej zostaje wiele, wiele lat życia (…) Od zawsze musiałem radzić sobie z brakiem pieniędzy. Gdy miałem 15 czy 16 lat, wcale nie myślałem o NBA. Byli wtedy lepsi. Ja grałem, ale pracowałem też na stacji benzynowej, w pizzerii, w bibliotece (…) Nauczyłem się rozsądnie wydawać pieniądze, teraz uczymy tego innych. Dostaję w tej sprawie masę telefonów, maili, pytań. Gracze podchodzą podczas meczów i pytają mnie o rady biznesowe.

Mentor

Jednym z ludzi, którzy na Iguodalę mieli wielki wpływ, był Elton Brand. Gracz Warriors nie ukrywa, że to długie rozmowy z Eltonem ukształtowały jego myślenie:

Mówił o czarnoskórych, którym się udało. O ludziach takich jak Oprah, jak Will Smith. Jest tylko 23 czarnoskórych miliarderów w USA, to niewiele. Brand nie dawał mi lekcji w stylu rób to, nie rób tamtego. On bardziej pokazał mi jak ciężko zdobyć pieniądze i je utrzymać, do tego jak ciężko dokonać tego będąc Afroamerykaninem. Elton nauczył mnie myśleć długofalowo o swojej przyszłości.

NBA się zmienia. W nieskończoność dyskutujemy o tworzeniu super zespołów, o tym czy KD poszedł na łatwiznę oraz ile statuetek MVP zdobędzie Lonzo Ball. Czy zastanawialiście się kiedyś, o czym rozmawiają gracze NBA? Zapomnijcie o chwaleniu się laskami, samochodami czy głupotami, czasy się zmieniły. Oczywiście nadal jest na to miejsce, ale teraz co innego dominuje w NBA.

Wielu moich kolegów z zespołu: Stephen, Dray czy Javale inwestuje sporo na rynku technologicznym. Nie konkurujemy jednak ze sobą, bardziej wspieramy się, wymieniamy doświadczenia i informacje. Uczymy się od siebie nawzajem. Kiedyś Steph prowadził ożywiony monolog na temat neutralności sieci. Na początku nie wciągnęło mnie to, ale jak go słuchałem to pomyślałem: “Cholera, gość odrobił pracę domową!”. O takich rzeczach rozmawiamy w Golden State. Przychodzą do nas wolni agenci i pierwsze, o co ich pytamy to: “Co wiesz o biznesie, ziom?”

Aktywista

Andre jest znany z umiejętności wspierania partnerów z drużyny. To typowy team player, który poza parkietem jest jednym z tych, którzy scalają szatnię i pomagają innym. Andre jest także faworytem dziennikarzy. Zazwyczaj wywiady po meczach są pełne banałów w stylu tych, którymi nakarmili nas Adam Nawałka i Robert Lewandowski po porażce z Kolumbią.

Iggy potrafi prowokować prasę, lubiącą często przedstawiać koszykarzy jako zwyczajnie głupich i ograniczonych. Na pytanie co doprowadziło do drugiej z rzędu porażki GSW odparł: “musimy zdobywać więcej punktów niż oni”. Tyle. Dziennikarze przyzwyczajeni do wypowiedzi Andre podszytych częstokroć ukrytymi znaczeniami, wybałuszyli oczy. Co, już, tylko tyle?! Iguodala dodał: “Wszyscy chcą tępych czarnuchów, więc zamierzam Wam dziś dać tępego czarnucha”.

Taki jest Andre. Jego wypowiedzi są zawsze przemyślane, nie ma tu miejsca na przypadek. Przekleństwa w wywiadach zostały użyte niemalże jako środek stylistyczny w książce, celowy zabieg. No i odniosły skutek. Coraz rzadziej media w USA traktują sportowców wyłącznie jako obiekty do rzucania i skakania, na co wielokrotnie zwracał uwagę Iguodala. A co sądzi o Andre oraz jego poglądach trener Steve Kerr?

Iggy jest ekstremalnie inteligentny. Zawsze widzi wiele hipokryzji w świecie i punktuje ją. No może czasem tylko wyraża swoje niezadowolenie w dziwny sposób.

Złote kajdany

Według amerykańskiej prasy, zajmującej się nie tylko sportem, ale przede wszystkim zjawiskami socjologicznymi, Iguodala jest jednym z przedstawicieli nowego pokolenia czarnoskórych sportowców. O co chodzi? Zacytujmy:

Przez wiele dekad czarnoskórzy sportowcy bali się wyrażać własne zdanie, by nie stracić kontraktów, miejsca w drużynie i nie utracić stylu życia, jaki dał im sport. Andre jest w awangardzie – to jeden z pierwszych, którzy odważyli się zrzucić złote kajdany.

A złote kajdany potrafiły ograniczać, nawet tych największych. Nawet sam Michael Jordan unikał politycznych deklaracji, ponieważ “jego buty kupują zarówno Demokraci jak i Republikanie”. Dlatego trzeba szanować zarówno Iguodalę, LeBrona czy Curry’ego, którzy – chociaż nie zawsze we właściwy sposób – potrafili powiedzieć co myślą o swoich preferencjach politycznych czy nierównościach społecznych (chociażby ruch zapoczątkowany przez gracza NFL, Colina Kaepernicka). Nie zawsze musimy się z nimi zgadzać, ale brawa dla nich za to, że nie boją się mówić co myślą.

Team Player

Pisząc ten artykuł szukałem fajnego cytatu opisującego kwintesencję grania zespołowego i z pomocą przyszedł mi całkowicie niespodziewanie futbol, w końcu mamy mundial i różnego rodzaju memy zalewają internet. Wybaczcie chwilową zmianę dyscypliny, ale zdanie to nadaje się idealnie do tego tekstu. Sergio Ramos z Realu Madryt powiedział kiedyś:

Mam w dupie Złotą Piłkę. Jeśli chciałbym osiągnięć indywidualnych, grałbym w tenisa.

Mnie to zdanie idealnie pasuje do Iguodali. Kiedyś za czasów 76ers był świetnym strzelcem, ale nigdy nie tracił z oczu partnerów. Kapitalny obrońca, atletyczny, umiejący grać z kolegami. Pitbull w defensywie – przez pierwszych 10 lat kariery nigdy nie zszedł poniżej średniej 1.5 przechwytu na mecz! Oczywiście teraz jego możliwości obniżył nieco upływający czas, ale przypomnijmy młodszym czytelnikom, kiedyś z Iguodali był prawdziwy maestro dunkowania. Bywało, że brał na plakaty trzymetrowego Yao Minga.

Obecny sezon w wykonaniu Iguodali przyniósł najniższe cyfry w całej karierze, ale tutaj mamy już model San Antonio. Regular Season? Who cares! Ważne są tylko Playoffs. “Iggy” jest nadal bardzo ważnym elementem układanki Kerra – potrafi bronić większość pozycji, zawsze poda lepiej ustawionemu koledze i nie dba o statystyki. Któż by nie chciał mieć takiego gagatka w drużynie? Mimo, iż w minionych playoffs zmagał się z kontuzją i tak odcisnął piętno na kolejnym tytule dla GSW.

Yoga i książki

Dzisiaj Andre nadal jest doceniany za to, co robi na parkiecie, ale także – a może już przede wszystkim? – za to, co robi poza boiskiem. To człowiek orkiestra. Pomaga innym, uczy kolegów jak żyć, jak być mądrym i jak nie zmarnować swojego życia. Udziela się charytatywnie, rozwija się na polu biznesu. Do tego uwielbia jogę i czyta jedną książkę na dwa tygodnie, to jego święta zasada. Nie zdziwię się, jeśli z czasem zostanie asystentem Kerra.

Do czego ma słabość? Do zegarków! Ale nawet tutaj Iggy podchodzi filozoficznie do swojej pasji kolekcjonowania:

Przez całą moją karierę miałem mnóstwo czasu po treningach. Trwają one trzy lub cztery godziny dziennie, później wolne. Nauczyłem się, jak nie marnować czasu (…) Czas jest dokładnie tym, co sami z nim zrobimy

No, ale czego innego można oczekiwać od gościa, którego ukochana książka to “The Snowball: Warren Buffet and the Business of Life”

[Kuba Machowina]

Patrzcie kto wrócił! Dziękujemy Ci Kubusiu za ciekawy tekst i polecamy na przyszłość. Jaką wersję kolorystyczną koszulki sobie życzysz? Zresztą co ja pytam, musi być #1 Lakers!

Jeśli ktoś z Was również chciałby otrzymać od nas paczkę z koszulką:

  • zapraszam do “wsparcia portalu” kwotą 60 PLN -> http:/koszulka-GWBA
  • przesłania do nas maila z rozmiarem, adresem i wybranym kolorem
  • zamówienia zbieramy do 10 lipca

Ostatnie Wpisy

53 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciekawe, co by liga zrobiła, gdyby zdanie „Wszyscy chcą tępych czarnuchów, więc zamierzam Wam dziś dać tępego czarnucha”… ;\\\ #PodwójneStandardy #DonaldSterling. Kompletnie nie rozumiem, tego gadania, że jak się jest czarnym to trudniej nie wydawać kasy… To jest rasistowskie
    A Iguodalę szanuję(Y) Dobry gracz, dobry mentor.

    (5)
    • Array ( )

      Jeżeli nie widzisz różnicy między powiedzeniem tego przez białego, a czarnego i nazywasz to jeszcze podwójnym standardem, to z Tobą jest coś mocno nie tak.

      Poza tym, to w tekście jest również wyjaśnione dlaczego “jak się jest czarnym to trudniej nie wydawać kasy”. Przeczytaj artykuł jeszcze raz i może tym razem coś z niego faktycznie wynieś.

      (-6)
    • Array ( )

      kolego Anonimowy – nie masz racji… Czarni całe życie utrzymują, że są ofiarą społeczeństwa – większość z nich na syndromie ofiary buduje swoje życie (przykłady: nie dostałem pracy? bo jestem czarny… Policja do mnie podbija? Bo jestem czarny). Tak samo jest z kasą: dostali sporo pieniędzy i ją wydali. Nagle orientują się, że nie mają szmalu i co wtedy? Nie nauczono mnie przedsiębiorczości, bo jestem czarny. Igoudala powinien powiedzieć raczej: trzeba było uważać na podstawach przedsiębiorczości w szkole… Bo oni tego nie robią – Simmons podajże powiedział, że on nawet nie chodził na zajęcia, bo wiedział, że tylko na roczek, a potem NBA. A potem Iverson case i bankrut.

      (25)
    • Array ( )

      dawnofwar, skąd masz takie info? Kawał socjologa z Ciebie i znawca tematu 😉

      (-2)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Fajny artykuł, ale usuńcie tego “gagatka”, bo w kontekście do sposobu, w jaki opisujecie Iguodalę, zupełnie to nie pasuje 😉 Pozdro

    (-8)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Po przeczytaniu kilku zdań od razu skojarzył mi się kontrast w postaci J.R. Smitha i jego próby bojkotowania treningu bo chcieli go zrobić rezerwowym. Zaznaczam ze jestem z obozu LeBrona jednak takich graczy jak Iggy ten sport potrzebuje, czarni sportowcy w stanach bardzo często maja zbyt wysokie mniemanie o sobie przez co myślą ze miliony już zawsze będą płynąc, wszyscy doskonale wiemy ze wielu się na tym przejechało i dobrze ze są tacy ludzie którzy próbują pomoc nowemu pokoleniu poukładać to w sensowna całość. Szanuje!

    (7)
    • Array ( )

      O kurde, kolega z obozu LeBrona? A kto dokładnie, jeśli można wiedzieć? Agent, jakiś bliższy znajomy?

      (-2)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeśli młodszym czytelnikom trzeba przypominać, że Iggy robił dunki nad 3metrowym Yao, warto tez pewnie przypomnieć kim w ogóle był ten sympatyczny Chińczyk 😀

    (45)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Extra text. No ale bez przesady z tym role playerem. Iggy gra pierwsze skrzypce,choć mało kto to dostrzega.

    (6)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja za to mam dwa wnioski po przeczytaniu tego artykułu:
    1. Ludzie w USA dzielą się na demokratów i Afroamerykanów (co z tego, że większość Afroamerykanów to ludzie głosujący na kandydatów partii demokratycznej);
    2. Są czarnoskórzy sportowcy potrafiący inwestować i za to musimy jak najczęściej o tym wspominać i chwalić ich za to (według tego cała reszta to półmózgi,które jeżdżą Ferrari, dodatkowo biały człowiek ma zawsze pieniądze i 100% z nich inwestuje i świetnie na tym wychodzi).
    Jak już chcecie zajmować się finansami sportowców, a szczególnie koszykarzy, to polecam przeanalizować aktualną listę Forbesa i opisać, skąd ten Gortat jest wyceniany na 300 mln zł. Brawa dla niego, taki majątek to jest spore osiągniecie, ale ja nie wchodzę tu czytać jak to sportowcy są wspaniali w inwestowaniu. Proszę piszcie o koszykówce, ewentualnie jak już zamierzacie wspominać o czarnych koszykarzach inwestorach, to napiszcie w tytule inwestor, filantrop itp. Obiecuję, że wtedy nie wejdę i nie przeczytam kolejnego artykułu o ich świetnych decyzjach biznesowych, a wy za to nie otrzymacie moich wypociń w postaci komentarza. Tak poza tym fajny artykuł.

    (-21)
    • Array ( )

      Jeżeli to są Twoje dwa wnioski po przeczytaniu tego artykułu, to zrób nam wszystkim przysługę i wróć do szkoły. Jakiejkolwiek.

      (2)
    • Array ( )

      To czekam na Twoje wnioski i dopiero wtedy możemy rozpocząć rozmowę, bo jak na razie zaatakowałeś mnie i nic z tego nie wynika. Nie wiem czy wiesz, ale dyskusja polega na tym, że nie powinieneś stwierdzić „Twoje wnioski są złe..”, ale za to „Twoje wnioski są złe, bo…”. Jak to zrobisz, to chętnie z Tobą omówię temat jakiekolwiek szkoły. Pozdrawiam i doceniam za napisanie „Twoje” z wielkiej litery.

      (12)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciekawy artykuł ! Ale czy to nie na tym portalu kiedyś było napisane, że Iggy to pierwszy w kolejce do bankrutów po zakończeniu kariery ??

    (-3)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Co za artykuł…..
    Wyrazy uznania i podziękowania z głębi serca, za motywację, którą w rzeczywistości ten artykuł powinien wszystkim czytającym ze zrozumieniem dać.
    Uszczególniając – podziękowania także za dawkę tajemniczej wiedzy i kilka wspaniałych zdań, które człowieka z miejsca robią tym “mądrzejszym”.

    Łapcie z tego, łapcie ludzie!!! WSZYSTKIEGO DOBREGO BRACIA!

    (8)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Podsumowując: kasa, bYznes aby robić więcej kasy i ucisk afroHamerykanow którzy mają tak ciężko w USA. Tyle ma do powiedzenia nowoczesny czarnoskóry. Aby nie było, lubię gościa i mocno kibicuję GSW.

    (-3)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Damn, dobre to było, miałem sobie kawałek przeczytać i reszta na potem, a tu już koniec tekstu. Witaj z powrotem Kuba

    (3)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Tekst bardzo fajny ale jest jeden znaczny blad:
    “Nawet sam Michael Jordan unikał politycznych deklaracji, ponieważ „jego buty kupują zarówno Demokraci, jak i Afroamerykanie”. Nie demokraci tylko republikanie a w tamtej sytuacji to czarni byli demokratami 😉 Doslowny cytat brzmi “republikanie tez kupuja (moje) buty”a chodzilo o to by MJ sie wtedy opowiedzial za ktoras ze stron w wyborach i byly tam wmieszane watki czarno-biale. I wtedy MJ nie opowiedzial sie po zadnej stronie mowiac cos takiego.

    (14)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Świetny tekst. Mądrych ludzi trzeba promować i o nich mówić. W nich nadzieja na normalność tego świata.

    (5)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Co to znaczy neutralność sieci? Nie chodziło czasem o neural (nie neutral) network czyli sieci neuronowe? xD

    (6)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Sergio Ramos jest i zawsze był jakieś 5000000 km od złotej piłki to sobie może tak mówić…
    Jakby tak Ronaldo powiedział to co innego… – nie uwierzył bym. ;PP

    (-8)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Powiem szczerze, że to chyba jedyny gracz którego nie da się nie lubić, nie mam mu nic do zarzucenia- to jak sie wypowiada, jaka inteligencja i do tego jakie BB IQ. NO SZACUN, SERIO
    POZDRO IGGY ZAGRAMY COŚ WIERZĘ :v

    (4)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    “Jaką wersję kolorystyczną koszulki sobie życzysz? Zresztą co ja pytam, musi być #1 Lakers!”

    Musi być Lakers bo co ? Bo Lebron ?

    Teraz na siłę do pożygu wszędzie będziecie wciskać Lakers i LeBrona ?

    (-8)
    • Array ( )

      Przecież to ironia była… A gdyby na siłę ci wciskali to by nie było wyboru w kolorze…

      (0)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Super się czytało,
    Dzięki za polecenie przy okazji książki “The Snowball: Warren Buffet and the Business of Life”
    Właśnie zakupiłem audiobook.
    Cheers

    (1)

Odpowiedz na „QlassAnuluj pisanie odpowiedzi

Gwiazdy Basketu