fbpx

Kay Felder: atomowa mysz

18

Dwa tygodnie temu obrońcy mistrzowskiego tytułu, Cleveland Cavaliers podejmowali u siebie Memphis Grizzlies. Miśki zostały ogolone na gładko. Nie ma o czym pisać. Następnego dnia mistrzowie zagrać rewanż w hali rywala. Bilety sprzedały się jak ciepłe bułki, wszyscy w mieście Elvisa Presleya zacierali ręce, by zobaczyć w akcji “Króla” i jego Padawanów. Nic z tego, trójka gwiazd (James, Love, Irving) otrzymała wolne, wykazać mieli się inni.

Skruszony LeBron z kamienną twarzą wyjaśniał, że takie są polecenia trenera, a on je jedynie wypełnia, ale kibice w Memphis i tak dali upust swemu niezadowoleniu. No cóż, płacisz grube dolary by zobaczyć Jamesa w akcji, a w zamian dostajesz… Kaya Feldera.

17 tysięcy 449 fanów, czyli jakieś 96 procent maksymalnego obłożenia hali FedEx Forum nie ukrywało wściekłości. Pomstowali głównie miejscowi, ale nie tylko jeden z fanów trzymał nad głową transparent o treści:

Jechałem cztery godziny, wydałem 800 baksów, a LeBron został w domu.

Kto inny krzyczał do kamery:

Gdybym wiedział, że Lue odwali “Popovicha” to bym… (mikrofon został wyłączony)

176-centymetrowy dynamit

Zgodnie z przypuszczeniami Cavaliers polegli 85-93, ale porażka była wkalkulowana  w koszta. Gra zmienników dała trenerowi jasną odpowiedź, co aktualnie prezentują dublerzy gwiazd. Sygnał dał zwłaszcza 176-centymetrowy Kay Felder, który w 23 minuty zdobył 14 punktów, miał trzy zbiórki, cztery asysty i dwa przechwyty. Mecz był dla niego szczególny także z innego powodu. Grał przeciwko Grizzlies, podczas gdy na studiach występował w… Oakland Golden Grizzlies.

Jakim graczem jest Felder? Budową przypomina Damona Stoudamire’a, bardzo podobne parametry.

Felder mierzy wspomniane 176 cm przy wadze w okolicach 80 kg, za to jego wyskok to ponad 110 cm! Słowem zwinność, szybkość i kangurze odbicie. Jak możecie się domyślać, życie debiutanta, zwłaszcza jeśli trafia do składu mistrzów NBA z odległym 54. numerem draftu, nie należy do najłatwiejszych. Na każdym kroku trzeba walczyć o swoje i modlić o minuty na boisku. Dlaczego piszemy akurat o nim? Przecież wcześniej wybrano 53 innych gości. Popatrzcie na jego akcje!

Zapewniam, że gdyby grał w zespole bez presji na wynik, w takich Sixers dla przykładu, walczyłby o miejsce w pierwszej piątce z Sergio Rodriguezem. Chłopak konsekwentnie realizuje swój plan: trzy lata w NCAA i próba szczęścia w drafcie. Udało się. Na ostatnim roku w Oakland zdobywał średnio 24 punkty i 9 asyst w meczu. I choć uczelnia nie należała do czołowych w kraju, osiągnięcia rozgrywającego nie pozostały niezauważone. W Drafcie wybrała go Atlanta, ale jeszcze tej samej nocy oddano go do Cavaliers. Uczelniany coach zawodnika Greg Kempe pękał z dumy:

To nasz trzeci zawodnik w NBA w ciągu ostatniej dekady. Nie najgorzej, prawda? Jesteśmy bardzo dumni.

Pamiętajmy, mówimy o Oakland, nie o Duke czy innym Kansas, które masowo produkują przyszłe gwiazdy NBA.

Być jak LeBron

Amerykańscy eksperci także docenili fakt, iż Felder dostał się do ligi: “To naprawdę niesamowite patrząc na to, jak skromny program koszykarski ma jego uczelnia”. Kay jest szczęśliwy, lepszego miejsca niż Cleveland nie mógł sobie wymarzyć. Nie chodzi o szansę na pierścień, ale postać LeBrona Jamesa, który od zawsze był inspiracją dla naszego bohatera. Co ciekawe, podczas wizyt w Rochester i Ohio, James dwukrotnie był na uczelnianych meczach Feldera.

Patrzyłem na niego kilka razy… mówiłem “chcę być taki jak Ty! Widziałeś to?” Był moją inspiracją, dziś jest kolegą z drużyny. [Felder]

Kiedy Cavs zapłacili 2.4 miliona dolarów, by przejąć jego pick od Atlanty, w Detroit trwała wrzawa. W dzień draftu rodzina i znajomi Kaya zgromadzili się w jednym z klubów nocnych, by śledzić nabór i świętować ewentualny sukces chłopaka z “8. Mili”. Kiedy okazało się, że Felder trafi ostatecznie do Ohio, ten niemalże płakał:

To wiele znaczy… oddać tyle kasy za jeden pick draftu. Poświęcili wiele, by mnie dostać. Jestem ich dłużnikiem, będę zasuwał od pierwszego dnia.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

18 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe burningPL
    Odpowiedz

    Zazdroszczę mu. Super historia i niech mu się wiedzi, ale przez najbliższe parę lat nie będzie miał okazji na rozprostowanie skrzydeł, chyba, że Kyrie dozna kontuzji.

    W artkule taki mały chochlik. “. Nie udało się, ale chłopak nie rozpoznawalność zyskał.”

    Super się czytało mimo wszystko. Pozdro!

    (25)
    • Array ( )

      Karta z autografem pochodzi z boxa panini hoops. Mozna takie karty nba nabyć w Bobster Cards World. Największa dostępność kart NBA w Europie.

      (0)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    powiem tak, nie przeczytałem jeszcze artykułu, ale po prostu muszę to napisać: to co Redakcjo jest niesamowite, skoczyliście jakościowo o poziom wyżej, codziennie można liczyć na 2-3 artykuły, dzięki którym jeszcze bardziej zakochuję się w tym sporcie, ba w tej lidze. Świetna robota, nie zważajcie na hejterów, Kobe i LeBron mają ich więcej hehe. Trzymajcie się tego co robicie, słuchajcie niekiedy sugestii; idziecie w świetnym kierunku. Życzę Wam, wszystkim Czytelnikom rewolucyjnego, dla każdego indywidualnie, szczęśliwego Nowego Roku. Zdrowia dla Waszych rodzin i do zobaczenia, po przeczytaniu tego artykułu, jak i następnych – jesteście super

    PS: Wazelina z najlepszej półki, ale dla najlepszych, trzeba używać najlepszych produktów (tu akurat maści zwanej wazelina) 🙂 pozdrawiam

    (35)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Największa kopalnia takich kart to lider rynku karcianego czyli http://www.comc.com – tu te karty są też najlepiej skatalogowane i wyeksponowane (zdjęcia w powiększeniu, można zoomować by uniknąć przetarć czy zgiętych rogów) po zawodnikach, zespołach, rocznikach czy setach.. Można upolować ciekawe karty za przysłowiowe “grosze”. Plus w jednym miejscu jest cały przekrój zawodników od lat 40 czy 50-tych, a nie tylko obecne gwiazdy ligi. Fajne miejsce dla osób, które pamiętają np, że przed Westbrookiem był kiedyś Tiny Archibald 😉
    Dalej ebay.com oraz jego polski odpowiednik, ale dorwać tu konkretnego zawodnika jest ciężko, bo pojawiają się najczęściej najgorętsze gwiazdy, które ktoś chce sprzedać. Zaczynają też pojawiać się polskie sklepiki, choć i tu częściej kupicie całe boxy (w których mogą być autografy i inne memorabilia – ale nigdy nie ma gwarancji kogo się wyciągnie) niż karty konkretnych zawodników

    (2)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Srednio rozgarniety fan kosza powinien znac Feldera juz wczesniej. Amerykanskie media tuz po drafcie pisaly o tym, ze to mogl byc przechwyt. Art jak najbardziej spoko. Ale skoro Felder jest traktowany jako zaskoczenie, co powiedziec o Ligginsie? Obronil w wigilie Currego ?

    (7)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Temat kart NBA w Polsce jest jak najbardziej aktualny i od połowy lat 90 – tych tak naprawdę wciąż rynek istnieje i się rozwija. Trzeba tylko wiedzieć, jak takich kart szukać. Oprócz wyżej wspomnianych sklepów bobstercardsworld.pl, hoops.pl i comc.com istnieje karciane forum (www.kartynba.com.pl) – niestety w ostatnich dwóch latach nieco zaniedbane. Tam możecie wszystkiego się jednak dowiedzieć o kartach, które bardzo ewoluowały od czasu kart “kioskowych” z lat 1995 – 1998. Jest grupa około 100 polskich karciarzy na FB, jednak jest to zamknięta grupa i raczej nie są do niej przyjmowani ci ze “słomianym zapałem” lecz ci, którzy są zdecydowani na kolekcjonowanie i trochę się już w temacie orientują. Są w Polsce organizowane zloty karciarzy – dwa razy do rojku spotykamy się w różnych miastach i prezentujemy swoje kolekcje. Podsumowując, jak ktoś w necie poszuka i się postara, to na pewno dokopie się do źródeł, gdzie zakupi boxy z paczkami. Jak ktoś dobrze zna angielski i nie gubi się w PayPalu, niech od razu rejestruje się na comc.com i zamawia stamtąd karty które sam wybierze. Jedna uwaga – to hobby to nie jest tania rzecz (m. in. z uwagi na rosnący kurs dolara), za to daje niesamowitą frajdę. Nie ma lepszego prezentu dla fana NBA niż box z kartami pod choinką 🙂

    (7)

Gwiazdy Basketu