fbpx

Lakers oficjalnie kończą sezon | Miami Heat wracają na właściwe tory 💪

58

WTMW.

Gdyby w lidze wciąż obowiązywały zasady sprzed trzech lat, w ogóle byśmy o tym nie rozprawiali. Tegorocznemu, cudacznemu składowi pod egidą Los Angeles Lakers brakowało ośmiu zwycięstw do ósmego miejsca w tabeli konferencji zachodniej. Wydawało się, że do playoffs dostaną się tylnymi drzwiami, za sprawą “play-in” ale jak się okazuje, nawet na dziesiąte miejsce okazali się za krótcy.

OFICJALNIE: Lakers kończą sezon, nie zagrają nawet w dogrywkowym turnieju

Bezpośredni rywal (San Antonio Spurs) wygrał osiem z dziesięciu ostatnich meczów pomimo absencji swej gwiazdy Dejounte Murraya. W tym czasie Lakers przegrali siedem gier z rzędu. Spośród 21 meczów po All-Star Weekend w sumie wygrali cztery:

  • Warriors – 56 punktów LeBrona
  • Wizards – 50 punktów LeBrona
  • Raptors – 36 punktów LeBrona
  • Cavaliers  – 38 punktów 12 asyst LeBrona

Wiecie, to już nawet trudno mówić o tym, że organizacja miała pecha. To prawda, Anthony Davis opuścił w tym sezonie 39 meczów, ale powiedzcie mi w którym sezonie on nie opuścił 20-30 gier? Zapowiadałem tekst o faktycznych powodach klapy Lakers i słowa dotrzymam, niech się tylko runda zasadnicza skończy.

Dziś było dwanaście meczów! Czy było wśród nich coś szczególnie wartego uwagi?

Warte uwagi są wyniki typera w ostatnim miesiącu oraz skuteczność dochodząca do 70%. Czuję się dobrze, wiele w to wkładam wysiłku i lubię jak jest po mojemu, czyli na zielono:

W ciągu trzech miesięcy udało mi się zgromadzić małą “społeczność” 5 tysięcy obserwatorów i jest to chyba najlepszy prezent na urodziny nie licząc pióra wiecznego z grawerem i buziaczków od synka. Ale dobra, jedźmy. Nie ma możliwości zanurzenia się w każdy mecz, więc niech będzie skrótowo.

Sixers zmęczyli Indianę 131:122

…choć ci okazali się bardzo niewygodni w trzeciej kwarcie, targali zbiórki z ofensywnej tablicy i zamiast rażącego w oczy pogromu (49 punktów Sixers w drugiej kwarcie to rekord sezonu) oglądaliśmy rywalizację ze wskazaniem na zespół o aspiracjach pucharowych. Joel Embiid miał minimum 25 kilogramów przewagi nad rywalami. Zdobył 45 punktów, dodał 13 zbiórek i pyta co jeszcze musi zrobić, żeby mu dali MVP. Niniejszym właśnie wyprzedził LeBrona w wyścigu po króla strzelców sezonu. Do tego fantastyczna dyspozycja Maxeya (8/11 zza łuku) oraz czternaście asyst Jamesa Hardena, który w meczach z tankowcami gra pasywnie i za karę musiał dymać po parkiecie aż 40 minut zamiast odpoczywać w czwartej kwarcie.

Cleveland wyłapali chlapacza od Orlando (115:120)

i muszą zapomnieć o wydostaniu się z grupy play-in. Moses Brown jest surowy koszykarsko, braknie mu mobilności i chwytności kończyn górnych toteż nie tylko Mo Bamba w pierwszej kwarcie (5/9 zza łuku) ale cała grupa Magików osiągała bardzo dobre pozycje czy to na półdystansie, czy w rogu parkietu. Gdy wielkolud schodził z placu brakowało strażnika obręczy i pod obręcz Cavs przybywały pielgrzymki. Dziesięć punktów przewagi w polu trzech sekund u zdziesiątkowanego tankowca Orlando oraz 50% z gry – nie do pomyślenia z dostępnymi Allenem, Mobleyem czy choćby Wadem. Pytanie kiedy wrócą. Najwcześniej pojawić ma się Mobley, pod koniec tygodnia ma już trenować z drużyną. Przed nimi wielki test, walka o playoffs z Brooklynem, Atlantą i/lub Charlotte.

Miami przetrzepało odwłoki Hornets 144:115

Wrócił Gabe Vincent, który zastąpił na jedynce odpoczywającego Kyle’a Lowry. Chodziło przede wszystkim o obronę, GV nie popełnia błędów decyzyjnych, jest twardy, sztab szkoleniowy bardzo go ceni. Max Struss także się podciągnął jako defensor, warunków nie oszuka, ale ile energii wkłada w rotacje i jak potrafi siedzieć na biodrze rywalom – typowy szkodnik. Ma do tego przepiękną mechanikę rzutu i szybki cyngiel. Czasem niepotrzebny ci żaden wyrafinowany kozioł, żeby posłać obrońcę na deski:

No i co, switching defense Miami popsuło rytm ofensywny Szerszeni. W pewnym sensie. Nie było bezpośrednich wjazdów pod kosz z obwodu, trzeba było popracować piłką, na co nie zawsze była ochota i starczało Charlotte dokładności. Kilka razy tempo wymknęło się spod kontroli Heat (Lowry jest ważny) ale nadrabiali doskonałą skutecznością rzutów, a w czwartej kwarcie spięli się jak przystało na ekipę myślącą o pierścieniach mistrzowskich. 42:18 w ostatniej odsłonie. 23/42 zza łuku:

  • 3/5 Struss
  • 3/3 bliźniak Martin
  • 6/10 szef wszystkich zmienników Tyler Herro
  • 7/11 Duncan Robinson (jego miejsce jest na ławce)
  • 2/4 Jimmy Butler

Hawks ulegli barbarzyńcom z Toronto 108:118

Trae Young napastowany (10/23 z gry) Gallinari nieobecny, Bogdanovic ograniczony urazem kolana. Obaj zasiewali z rudym Kevinem Huerterem ile dawali radę (10/21 zza łuku dwójki strzelców) bo to jedyny sposób by postawić się atletom Raptors. Ci grają istnie barbarzyński basket. Otworzyli od 0/11 z dystansu, Fred VanVleet nie mógł trafić kamieniem do jeziora, a mimo to prowadzili siedmioma przed przerwą.

  • 31-12 w liczbie wywalczonych rzutów wolnych
  • 60-43 na tablicach
  • 62:42 w polu trzech sekund

Siakam, Barnes, Boucher, Achiuwa, Tadeusz Young – za mocni fizycznie, zbyt sprawni dla ATL.

Milwaukee pokonało Chicago 127:116

Nagroda pocieszenia dla DeMara DeRozana próbującego brać na plecy i trzymać zespół w grze (40 punktów 16/26 z gry) ale jak mówią – siła złego na jednego. Bulls z dostępnym Zachariaszem LaVine czy nie, są pełni dziur przez którą zawsze im wejdą rozgrywający kalibru Jrue Holidaya (13 asyst). Lewą dziurką ich wciągnęli, niestety. Chicago już bezpieczne na szóstym miejscu, ale Boston, Milwaukee czy Philadelphia (jeszcze nie wiadomo) ich zgniotą w serii playoffs.

Wizards 132 Wolves 114

Wilki pokazały właśnie, że w playoffs nie zagrają, a nawet jeśli jakimś cudem awansują, odpadną szybciej niż zdążysz wypowiedzieć na głos: “Picka nie wybronię jestem gamoniem, z braku laku wolę grać w ataku”.

Co z nimi w czwartej kwarcie zrobili rezerwowi Ish Smith (11 punktów 14 asyst) z Danielem Gaffordem (24 pynkty 12 zbiórek) to jest mili Państwo absurd. Końcówka sezonu, jeden z najważniejszych meczów, szansa na pewny awans do PO, wydawałoby się przewaga talentu na każdej pozycji, a oni serwują kibicom taką kompromitację. Obrona PNR na poziomie juniorskim. Trybuny buczały. Sfrustrowany KAT podstawił nogę Gaffordowi, który go ośmieszał. Super lider.

Spurs 116 Nuggets 97

Bez chorego Dejounte Murraya ekipa pod przewodnictwem starego Gregga Popovicha pokazała jak należy grać.

Nie ma tutaj (możliwości) skupowania gwiazd tylko kontrolowany rozwój młodych wychowanków o wątpliwych czasem umiejętnościach ale na pewni nie charakterach. I to zaufanie, ten rozwój procentują jak widać w najmniej wydawałoby się oczekiwanym momencie.

Sześciu gości z dwucyfrową zdobyczą punktową. Keldon Johnson i Devin Vassell powyżej dwudziestki. Na rozegraniu drugoroczniak wyciągnięty daleko w drugiej rundzie, czyli Tre Jones, autor 10 asyst i zerowej liczby strat.

Oczywiście, że im Joker narobił szkód (41 punktów 17 zbiórek) i to pomimo podwojeń! Jakub Poeltl szybciutko złapał dwa faule i powędrował na ławkę, ale (cichy bohater SAS) zastępujący go Zach Collins grał nieźle i z pomocą kolegów trzymał Serba w ryzach. Następnie nową energię na parkiet wniósł Josh Richardson (18 punktów 4/5 zza łuku) i dzięki grze rezerw Spurs udało się zbudować 20 punktów przewagi.

Denver szarżowali, ścięli deficyt, ale kolejno trzy layupy zajechał im atletyczny misiek Keldon Johnson. Joker zmęczony, większość dalekich rzutów walił w przednią obręcz. Bardzo energetycznie go kryli gracze SAS, którym biję brawo.

Grizzlies 115 Jazz 121 (OT)

Memphis o pietruszkę, Jazz o życie, przypieczętowanie udziału w playoffs i poprawę morale. Dobrze widzieć, że po raz pierwszy od dawna nie zgaśli w końcówce wyrównanego meczu.

Brodaty Rudy Gobert zebrał 21 piłek, solidnie na rozegraniu zagrał Conley, ładnie trzymał tempo, ale zwycięstwo Jazz zawdzięczają ławce: Clarkson i Whiteside zdobyli wspólnie 36 punktów 15 zbiórek 5 asyst i 4 bloki. Ci dwaj oraz straszący rzutem, rozściełający obronę Danuel House w miejsce Royce’a O’Neale’a. Tak, to było kluczowe posunięcie trenera jak sądzę.

Lakers 110 Suns 121

No już się nie pastwmy nad LAL, jeszcze przyjdzie na to czas, heh. Playoffs obejrzą przed telewizorem. 32 punkty Bookera, 12 asyst Paula, efektywne double-double DeAndre Aytona. Nie musieli ich ogrywać, ale z szacunku do rywala nie zamierzali się też podkładać. 63 zwycięstwa to nowy rekord klubu z Arizony! Są najlepsi i oby to potwierdzili w maju/czerwcu.


Raz jeszcze dziękuję wszystkim Państwu za życzenia urodzinowe i “prezenty”. Poniżej najświeższa lista chłopaków, którzy wsparli GWBA:

  • Sebatian K (!)
  • Michał Ho
  • Huber Mark
  • b.giez
  • j.niz
  • Krzysiek K

Dobrego dnia wszystkim. B

Ostatnie Wpisy

58 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Hej , Bartek. Podsunę Ci ciekawy materiał do analizy klapy Lakers. Kwestia sportowa , kwestia warsztatu a może głowy. Otóż : naliczyłem Lakersom w tym sezonie 13 porażek , gdzie liczba spudłowanych przez nich osobistych była większa niż końcowa strata do rywala. Ja wiem , że trudno jest trafiać 100 %. Ale tam jest kilka meczów na styku , meczów przegranych na własne życzenie. To nie jest wina trenera.

    (6)
    • Array ( )

      Osobiste się raz trafia, raz nie – to nie był powód przegranych. Natomiast zespół zupełnie nie bronił i tracił masę punktów spóźniając się do obrony zwłaszcza w 4tych kwartach kiedy w nie można bronić na wyprostowanych nogach i odpuszczać przejęcia. Tylko w sytuacji niestandardowej formy strzeleckiej gwaizd LAL zespół mogł wygrać pojedyncze mecze. Przegrywając mecz po meczu zaczeła się pogarszać atmosfera w zespole i dlatego obecnie mają 7 porażek z rzędu grając w fatalnym stylu.
      Jak widać samym dobrym atakiem nie da się wejść do play-in nawet mając kilku HoF. Cieszy mnie to, że jednak obrona ciągle na topie kiedy przychodzi o walkę o ważne cele.

      (16)
    • Array ( )

      @Veenn. Rozumiem. Ale można też powiedzieć , że rzuty za 2 i za 3 też raz się trafia a raz nie. I nawet jeśli świetnie bronisz to nie wygrasz , jak sam nie będziesz rzucał. Masz dużo racji, ja tylko wskazuję , że czasami jak przegrasz mecz 2 punktami , a spudłowałeś 9 osobistych to szlag może trafić. Pozdro

      (1)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    No to nawojował gwiadorek King James w LA. Zdobył tytuł fakt. Nie umniejszam ze w pandemii że w bańce, zdobył. Ale dwa sezony bez play-off, raz pierwsza runda. No to chyba poniżej oczekiwań. Wina tylko i wyłącznie leży po jego stronie. Traktował innych graczy jak przedmioty a nie jak zawodników. Zwalniał, wymieniał bez sensu i potrzeby. Grał rewelacyjnie przyznać trzeba, mimo kontuzji które i jego zaczęły dopadać. Ale generalnie jego obecność w Kalifornii jest in minus. Niestety bo Play offy bez Lakers i Jamesa są ubogie i dla widowiska nie dobre. Ale cóż jego wina. Zmiany klubów i budowanie dream teamów to coś czego nie pochwalam i nie popieram nie tylko ja ale mnóstwo kibiców nie popiera. I koniec końców może to będzie nauczka dla innych.

    (63)
    • Array ( )

      Kiedy wy ku*** zrozumiecie, że w bance każdy miał takie same warunki? Byli najlepsi więc wygrali. Granie w “bance” nie ma tu kompletnie żadnego znaczenia. ŻADNEGO! Wszyscy mieli równe warunki

      (-3)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Jestem fanem LA od 96 roku , ale trzeba być szczerym ten sezon to była pomyłka w ich wykonaniu i dobrze że się już kończy… jedyne pozytywne akcenty to kolejne rekordy LBJ 🏀 i zajebi.cie jakby grając w LA przeskoczył Jabbara 😎
    ( nie patrząc na jego zachowanie na parkiecie )

    (-13)
  4. Array ( )
    Pomylone Gary Payton 6 kwietnia, 2022 at 16:02
    Odpowiedz

    ‘małą “społeczność” 5000 tysięcy obserwatorów’

    Gratuluję, pięć milionów obserwatorów! Czy Twoje EGO to udźwignie? 😉
    Pozdrawiam.

    (-23)
    • Array ( [0] => administrator )

      Dlaczego jesteś złośliwy? Jak już się nie możesz [xxx] do wyników to gadka jest o ego.
      Życzę ci satysfakcji i sukcesów w pracy. Jak się wygrywa to należy się cieszyć. Bez odbioru. b

      (63)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Paradoksalnie ostatnie spotkania mogą się skończyć dla LA happy endem, bo Westbrook robi porządne statystyki i wygląda “rozsądnie”. Kto wie, może się ktoś znowu na niego nabierze jak Lakersi dorzucą tego przyszłego picka + spadający kontrakt.

    (-1)
    • Array ( )

      Nikt się na Westa nie nabierze bez pickow a tych Lakers nie chcą oddać. Wprawdzie w lato odblokują pick 2029 ale wątpię żeby chcieli handlować pickami 2027 i 2029 za duże ryzyko. Chyba że pojawi się nagle jakaś okazja na rynku …

      (3)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Lakers porażka na całego. To jest zdecydowanie większą porażka niż ta z 2012 roku kiedy do Kobe dołączył Howard i Steve Nash. Wiem że AD dużo męczy opuścił ale z drugiej strony większość drużyn miała problemu z kontuzjami. Przed sezonem większość ekspertów stawiała ich w gronie do mistrzostwa, i nie ma się co dziwić bo na papierze byli mocni. 3 super gwiazdy plus zadaniowcy. Niestety LeBron jest temu w dużej mierze winien. Słaba obrona , płacze , fochy. To nie przystoi graczowi wielkiego formatu. Gracz który uważa się za GOAT się tak nie zachowuje. Jordan to jednak takiego Lebronka to wciąga nosem

    (21)
    • Array ( )

      “Eksperci” typu Kendrick Perkins dawali im misia… reszta pukała się w głowę i mówiła, że z tej mąki chleba nie będzie.

      (4)
    • Array ( )

      No, Jordan spoko ziomek był. Kazdy chcial z nim grać, podawać mu piłki A on chetnie oddawał. Dbał o kolegów. O ich samopoczucie. Nie wywyzszal sie. Tworzył dobra atmosfere. Zawsze wiedział jak się zachować. Znal swoje możliwości ale i limity. Uwazal ze wszyscy sa równi. Nie stawiał wyzej ziomeczkow ponad resztę. Jordan to taka przyjazna mordeczka był.

      (3)
    • Array ( )

      @WMC Raczej autorowi chodziło o to, że Jordan Joe odpuszczał na parkiecie, w obronie był pierwszy, nie szukał wymówek i ja jeszcze dorzucę, że wybrał trudniejszą drogę budowania zespołów od zera.

      (17)
    • Array ( )

      Obs powiedz mi jaka reszta ? Kogo masz na myśli?Zdecydowanie większość ludzi stawiała na LAL

      (2)
    • Array ( )

      WMCJ czytanie ze zrozumieniem się kłania kolega Veenn jasno i wyraźnie ci wyjaśnił o ile to dla ciebie nie zatrudne

      (4)
    • Array ( )

      I po co ta spina. Ja sam jestem za MJem. To taka żartobliwa dygresja z mojej strony. Przeciez wiadomo, ze pod względem kariery, drogi i ostatecznie szczytów to Lebron moze Majkelowi buty czyścić. A wy się tutaj spinacie o taka pierdołe. Wiecej luzu mnie problemów.

      (0)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    LAL będą dziadować również w przyszłym sezonie. W ich sytuacji z brakiem pickow, absurdalnym kontraktem niewymienialnego Westbrooka i niepewną przyszłością Jamsów (seniora i juniora) bardzo ciężko coś zmienić. W jakiejś wielostronnej wymianie musieliby wymienić Davisa+Westbrooka, albo Lebron musiałbym zdecydować o swoich przenosinach do innego klubu. Oba warianty są mocno wątpliwe😀

    (3)
    • Array ( )

      Podobno Westbrook zawsze hamował rozwój innych zawodników, tymczasem żadna z drużyn z których odszedł jeszcze nie awansowała do play-offs bez niego…

      (6)
    • Array ( )

      Lepiej, ale ciagle nie łapią się do TOP8 zachodu. Prawda tez taka, że Lebron ominął mecze z najlepszymi zespołami co mu ostatnio w ESPN wypomnieli.

      (4)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Co do LAL muszę zgłębić temat stosunku LBJ i “starych” do młodzieży. Coś się przecisnęło w PR papce, ale trafiłem ostatnio na zastanawiająca wypowiedź Monka, o tym jak niekolorowo tam się działo. To może być kluczowe dla tego gdzie są.
    Co do LBJ – zauważcie, że jedzie się po nim rowno za managing, ale obiektywnie to obok Myersa z GSW najskuteczniejszy manager ostatnich 15 lat 🙂 10 finałów, 2 misie.

    (-3)
    • Array ( )

      Niestety to tak nie działa. Lebron jest GM i trenerem TYLKO w sezonach gdy jego drużyna przegrywa. W sezonach gdzie są sukcesy wówczas GM i trenerami są inni.

      (3)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    “Brodaty Rudy Gobert” make my day.
    I weź, niech to zrozumie ktoś kto nie zna się na koszykówce. 😄

    Westbrick chce zostać w LAL, strach się bać.

    (2)
    • Array ( )

      Teraz nazwa Raptors jest jak najbardziej trafna, rzucają się na rywali jak drapieżniki

      (0)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Na miejscu tego gościa z ostatniej sceny recapu LAL-Suns ,nie klepał bym Davisa tak mocno po plecach. Z tego jakaś poważna kontuzja może być 😉

    (7)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak to było w tym tweecie na prima aprilis? „See ya’ll in the fall” -wiedział. Użył tylko prima aprilis żeby móc wyrazić swoją opinie

    (2)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Tylu ludzi tu narzekało, że piszę się tyle o Lakersach, że są inne ekipy, że Admin fan Lakersow, a dzisiaj pod kolejką bodajże 12 meczów, wszyscy w komentarzach traktują o Lakers. Panowie! Są inne drużyny w lidze!
    Oh No! Anyway.. jak to mówi klasyk, ja, jako fan Miami, muszę upomnieć jak pięknie wyszli z tego konfliktu z zeszłego tygodnia. Jak zwykle wiele osób dramatyzowało, już wołało Jimmiego jako najgorszego teammate ever, gdzie widać jak w Miami odnalazł swojej miejsce. Widać, jak niewiele osób tutaj gralo kiedyś w koszykówkę w jakichś ligach, bo nie wiedzą, że jak ktoś chce wygrywać to zdarzają się kłótnie i niesnacki, to normalne. Dla wielu osób tutaj piszących: afera. HEAT za to pięknie odpowiedzieli sportowo, czyli 5 wygranymi z rzędu. Myślę że zmiana Robinsona z Straussem w S5 to bardzo dobra decyzja. Ławka zyskała kolejne horse power z dwoma kozackimi strzelcami (Herro, Robinson). A defensywnie, w zespołowej obronie lepiej wygląda Struss. Czekamy na play-offy, wschód będzie ogień! Dużo mocnych i ciekawych ekip.

    (11)
    • Array ( )

      A jak myślisz – jaką rolę w rotacji playoff może mieć Oladipo. Widać, że nie będzie miał pewnego miejsca, ale on cały czas potrafi i ma jakość, której nie ma Struss, Robinson, Vincent. Czy będzie czarnym koniem, który ma wejść jak innym nie będzie wpadać… Widać, że Spo ufa ludziom, którzy grali więcej w tym sezonie

      (4)
    • Array ( )

      Wydaje mi się, że jego gra będzie uzależniona od match up’u. Gdy gra jest trochę wolniejsza będzie grane, gdy szykuje się biegany basket, tak jak np dzisiaj z Charlotte to może nie być dla niego minut. Nie jest tak dobrym catch and shoot zawodnikiem co inni w rotacji, więc tu niestety widzę dla niego mniej minut. No i pytanie jak z obciążaniem kolana, czy też po prostu klub nie dmucha na zimne. Widać na pewno że chce grać i oby dostawał takie szanse, bo faktycznie taki gościu z ławki to może być skarb na PLAYOFFY

      (0)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Lebron na głównym zdjęciu to chyba łzy ze śmiechu i szczęścia ukrywa 😉 jak w plecy z Denver w niedziele było to taki uradowany siedział ze juz za tydzień wakacje ze szok. Kasa się zgadza i wakacje od kwietnia aż do września do obozów. Któż by tak nie chciał. A nie czekaj, zwracam honor, po.maturze kiedys człowiek miał wakacje od maja do października zanim studia się zaczęły 😉

    (3)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Dobrze że sezon regularny się kończy czas na prawdziwą grę….ja osobiście obstawiam że Miśki odpierdzielą niezły numer i mogą wylądować w finale…

    (2)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    No już nie pastwmy się nad LAL… A niby dlaczego nie? skład budowany bez logiki, dla nazwisk, bez dopasowania… Jestem fanem Heat od 2005 roku, wiem mało, ale ojciec zaszczepił we mnie pasję do tej drużyny. I szczerze denerwuje mnie u admina, poświęcanie szczątkowych akapitów na temat Miami, kiedy od lat mimo przeciwności, mimo braku typowych All-Starów gryzą parkiet, a jedyne większe tematy to jak przegrali parę meczów z rzędu…Do cholery są PIERWSI w east, Tyler Herro to 6th man of the year, Oladipo wraca i nie wymuszają tego, dają mu czas… Artykułów o LAL w tym sezonie było baaardzo dużo. A o HEAT???? Mimo, że trzymają poziom, prawie zerowa atencja poza delikatnym wspomnieniem w podsumowaniach kolejki…

    (4)
    • Array ( )

      i to pomimo ze butler, lowry, adebayo, herro opuscili po ok. 20 meczow w sezonie 🙂

      (4)
    • Array ( )

      Bzdura. Westbrook zagrał normalny sezon – 18/7/7. Nie najgorzej jak na gościa który miał o połowę rzadziej piłkę niż zawsze. Niby Westbrick a skuteczność 45% z gry. Lakers przegrali przez :
      – fatalną obronę
      – fatalną ławkę
      – fatalnego trenera który był jak dziecko we mgle.

      (5)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Kapitan Obvious przypomina, Lakers 2021/22 to najgorszy team NBA w długiej karierze LBJ. Wygrywając wszystkie mecze do końca nadal będą mieli bilans gorszy od Kawalerzystów w jego debiutanckim sezonie. Jest to rzecz niesłychana w mojej skromnej opinii.

    Stawiam, że Embiid zgarnia w tym roku MVP. Lepszego czasu ku temu nie będzie, ma wspanialy sezon, a wydaje się że liga chce mu to dać.

    (0)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    ” Zapowiadałem tekst o faktycznych powodach klapy Lakers i słowa dotrzymam, niech się tylko runda zasadnicza skończy.” Kogoś to obchodzi? Jest tyle ciekawy zespołów, o których nigdy nie powstał artykuł.

    (0)

Komentuj

Gwiazdy Basketu