fbpx

Let’s talk about defense: siedem przykazań dobrego obrońcy

8

Kto to? Tayshaun Prince? Co on robi w koszulce USA? Chyba nie wzięli go do kadry ze względu na jego umiejętności w ataku. No właśnie…

Dziś porozmawiamy o obronie indywidualnej, tzw. team-defense zostawiam w spokoju, bo nie sądzę byście gotowi byli pojęcia “triangle + 2”, “1-3-chaser” etc.

W profesjonalnej koszykówce nie ma miejsca dla marnych obrońców, a już na pewno nie w NBA. Każdy z nas grał chociaż raz w drużynie z takim osobnikiem. Nie wraca, gubi się w rotacji, nie przejmuje po zasłonach i notorycznie jest „jechany” jeden na jednego. Co robi w takiej sytuacji każdy rozsądny trener? Sadza naszego delikwenta na ławce rezerwowych, no chyba, że nie ma wyjścia, bo ma na tej pozycji dziurę. Ostatni przykład: Mike Woodson i Amar’e Stoudemire.

Dobrze, ale co zrobić, aby stać się lepszym obrońcą? Oto kilka kroków, ku poprawie naszej defensywnej gry. Dziś skupimy się na tzw. obronie „na piłce”, która jest elementem gry indywidualnej. Kto wie, może obrona strefy podkoszowej oraz rodzaje obrony zespołowej doczekają się oddzielnego artykułu.

KROK I: CHĘCI I CHARAKTER

Aby być dobrym obrońcą indywidualnym należy wyrobić w sobie pewien hart ducha, tak specyficzny dla najlepszych defensorów. Wielu z Was doskonale wie, że ¾ sukcesu w obronie to chęci i zaangażowanie. Bez tych elementów nie ma mowy o poprawie gry w sferze defensywy, zarówno tej indywidualnej, jak i zespołowej. W NBA trenerzy dokonują cudów i sięgają po różne techniki motywacyjne, aby dotrzeć do swoich graczy – od żołnierskich, patetycznych przemów a’la Pat Riley do filozoficznych technik Phila Jacksona.

KROK II: KONDYCJA

Nie da się bronić przez całe spotkanie na pełnej intensywności, jeżeli mamy braki kondycyjne. Zwłaszcza jeżeli jest się zawodnikiem obwodowym. Potrzebna nam zatem baza, którą stanowić będzie odpowiednie przygotowanie atletyczne. W zależności od pozycji na której gramy powinniśmy odnaleźć odpowiedni balans pomiędzy siłą, szybkością oraz wytrzymałością organizmu.

W porządku, jesteśmy już odpowiednio nastawieni, a nasze ciało zostało przygotowane do zapieprzania za rywalem przez 40 minut. Czas rzec kilka słów na temat techniki.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2 3

Ostatnie Wpisy

8 comments

  1. Array ( )
    Zdjęcie profilowe One Blink
    Odpowiedz

    obrona to zdecydowanie moja ulubiona czesc koszykówki, kocham ta komunikacje w obronie, trash talk (ale tez bez przesady :)), dlatego zawsze chcialem grac z trenerem w stylu Rileya, dla ktorego defense jest najwazniejszy, ale tez trzeba przyznac, ze nie da sie zapier&[email protected]#&c na boisku zarówno w obronie, jak i w ataku na 100% 😉 dlatego czesto najwieksze gwiazdy odpuszczaja sobie troche gre w obronie.

    (17)
  2. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Manuel 007
    Odpowiedz

    Zgadzam się z powyższymi komentarzami, czasami szkoda, że jednak to gracze ofensywni są bardziej lubiani i rozpoznawalni ( oczywiście nie zawsze tak jest). Myślę, że do obrony indywidualnej można dodać budowę i masę ciałą bo oczywiscie łatwiej jest bronic wyglądając jak Wade niż jak (z całym szacunkiem) Curry 😉

    (3)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe SebaMagic
    Odpowiedz

    Warunki fizyczne też pomagają w obronie. Długie łapy, szczupła sylwetka, w miare szybkim i skocznym też przydałoby się być. Tak jak wiele razy się na tej stronie pisało, sylwetka “człowieka pająka” Wiem po sobie, bo sam wyglądam jak kieszonkowa wersja T Prince’a. Wtedy wystarczy stanąć nisko na nogach i rozłożyć szeroko łapy, i już przeciwnik jest mniej chętny do gry 1 na 1. Dołożyć do tego większą agresję obrony, kiedy przeciwnik stoi w tak zwanej “Triple Threat” Zwłaszcza jak lubi przetrzymywać piłkę w rękach, spróbować ją mu wyrwać z rąk kilka razy, kilka takich strat, czy tam spornych, jak mocno trzyma i od razu gość ma więcej respektu, jak przyjdzie mu grać naprzeciw ciebie. Ja zawsze powtarzam, że bycie dobrym koszykarzem, nie oznacza, że musisz rzucać po 20 pkt na mecz, ciąć crossem przeciwników, czy ładować widowiskowe dunki lub tróje. Wystarczy po prostu, że sprawimy przeciwnikowi piekło na parkiecie, pokażemy mu, że nic tego dnia łatwo mu nie przyjdzie i wierzcie mi, w oczach każdego z nich, będziecie widoczni jako dobrzy zawodnicy.

    (9)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie piszcie, że jak Twój zawodnik nie ma piłki to trzeba za nim łazić krok w krok bo łebki pomyślą, że zawsze tak trzeba i jak przyjdzie do grani 5 na 5, będą odcinać od piłki nawet gościa na słabej stronie w samym rogu i z ew. pomocy wyjdzie wielkie G…:)

    Xyhoo
    Wspaniałe czasy:) niestety teraz jest z tym dużo gorzej (np. wczorajszy mecz z Hawks).

    (1)

Odpowiedz na „skalpelAnuluj pisanie odpowiedzi

Gwiazdy Basketu