centered image

Pociąg odjeżdza: “Big Ticket” w końcu skasowany

27

Koniec drogi?

Dziś Kevin ma 40 lat, a jego długa i bogata kariera dobiega (a może już dobiegła) końca. “The Kid” nie jest już dzieckiem, 21 lat minęło jak z bicza strzelił. Sam mówił niedawno, iż chciałby zakończyć karierę w klubie, któy awansuje do play offs. Jeśli dojdzie do porozumienia stron i Timberwolves wykupią jego kontrakt, wątpliwe raczej jest to, że zobaczymy KG w barwach innego zespołu. Mówi się być może o Clippersach, ale to raczej medialna plotka. Kev chciał rozegrać 22. sezon w barwach drużyny, która go ukształtowała jako zawodnika. Historia miała pięknie zatoczyć koło.

Jak będziemy wspominać Garnetta? Jeśli chodzi o statystyki i osiągnięcia, linijka zdobyczy mówi sama za siebie: mistrzostwo NBA, 26 tysięcy punktów, ponad 14 tysiecy zbiórek i pięć tysięcy asyst, ponad dwa tysiące bloków, prawie dwa tysiące przechwytów. Mało? To jedźmy dalej: 15 razy All Star Game, jeden z zaledwie czterech graczy, któy wygrali zarówno MVP, jak i DPOY, dziwięc razy w All NBA teams (cztery raz w pierwszym), 12 razy w All NBA devensive teams (aż dziewięć razy w pierwszym).

Imponujące statystyki, ale to tylko statystyki. To wszystko i tak nie odda tego, jak ważnym zawodnikiem i personą stał się dla całej NBA. Oddajmy głos Paulowi Pierce’owi, koledze z czasów gry w Celtics:

On był następnym pokoleniem, nową generacją (…) nikt wcześniej nie widział takiego koszykarza. Połączenie wzrostu, atletyczności, szybkości i różnorodności w grze. Umiał wszystko, był pierwszy.

I jeśli myślicie, że jest bezdusznym gościem potrafącym jedynie obrażać przeciwników, to jesteście w błędzie. Niszczenie rywala to część gry, taka już jest NBA, taki jest sport. Zobaczcie za to video, na którym Kev wspomina tragicznie zmarłego kolegę z Minnesoty, Malika Sealy. Chwyta za serce.

[Kuba Machowina]

1 2 3

Ostatnie Wpisy

27 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    co jak co, ale moim zdaniem wjazd na zmarłą matkę Duncana albo chorobę Villanuevy to nie trash talking, ale po prostu zwykle buractwo.

    (62)
    • Array ( )
      Zdjęcie profilowe WeekendWarrior

      Zgadzam się w 100%, brakuje trochę porządnego trash-talku w obecnej NBA, ale te dwa pojazdy na Tima i Charliego świadczyły o buractwie, chamstwie i braku empatii. Nieładnie! Do Duncana brakują mu lata świetlne jeśli chodzi o dojrzałość emocjonalną i boiskową klasę.

      Mimo wszystko szkoda, że nie było pożegnalnego meczu, chyba wszyscy liczyli, że padnie rekord sezonów w NBA i cokolwiek by się nie działo, KG zobaczymy jeszcze w 2017 (nic jeszcze nie jest przesądzone).
      Tak czy siak – nice job Kev the Kid!

      (12)
  2. Array ( )
    Zdjęcie profilowe all3
    Odpowiedz

    pozwolę sobie coś dodac od siebie z racji, że pewnie jestem jednym z nielicznych, którzy oglądali jego pierwszy sezon na DSF-ie. Leśne Wilki zawsze bardzo mi się podobały jako klub był taki bardzo amrykański ta sala z logiem wycie wilków przy prezentacji itp fajny klub, szkoda, że KG go opuścił bo może by się doczekał w końcu tytułu. Co do samego KG jak wchodził do ligi byłem pod wrażeniem jego długi szczupły nawet mozna powiedzieć że bardzo szczupły w porównaniu do innych 206-208 cm gości. KG pozniej jeszcze trochę podrósł i mógł miec nawet te 7 stóp. Póżniej jednak kiedy coraz wiecej mozna byo sie dowiedziec odnośnie kuluarów to przestał mi odpowiadac jako człowiek i szczerze w sumie już kiedyś miałem to na pi sać dobrze, że KAT nie będzie musiał się na nim wzorować. Uważam, że są lepsi weterani którzy byli by bardziej przykładni. Uważam również, że KAT jest inteligentniejszym zawodnikiem niż KG uważam również że bardziej utalentowany. Kiedyś myślałem, że jego zachowanie było związane własnie z kasa no bo wyobrażcie sobie że macie 100 milionów przestajcecie sie przejmowac wszystkim mówcie co chcecie a i tak każdy na Was patrzy z uwielbieniem, Pamiętam taka anegdotę w ASG kiedy KArl MAlone sie wkurzał tym, że do niego i Johna nikt nie podchodzi raptem jeden dwóch dziennikarzy, a przy KG całe stado pismaków i fotoreporterów i jak to jest, że KG ma 21 lat nic o życiu nie wie a sie wymądrza i wszyscy go słuchaja jak wyroczni…
    myslę to kwestia wychowania wzorców inteligencji emocjonalnej czyli wszystkiego naraz. Mam tylko nadzieje, że KAT nie bedzie taki jak KG. Z drugiej jednak strony uświadamiam sobie, że minęły juz dwie dekady KG to nie zawodnik wybrany w drafcie 99, 97, on został wybrany w 95 roku dacie wiarę pewnie co poniektórzy nawet sie w tedy jeszcze nie urodzili. 95′ rok grubo grubo tylko 5 lat od roku 90. Powinien jeszcze zagrać jeden sezon

    (5)
  3. Array ( )
    Zdjęcie profilowe TheOakman
    Odpowiedz

    “Garnett kończy swoją przygodę inaczej niż Kobe i Duncan. Bez cyrku medialnego” what? To Duncan zrobił jakiś “cyrk medialny” który przeoczyłem??? Poza tym to w tym wypadku chyba chodzi o to, że wizja KG – T-Wolves budowanych wokół osób związanych przeszłością klubu (Mitchell, KG, Sunders…) wyklucza się z wizją kilkunastu udziałowców, którzy chcieliby pewnie mieć wyniki już teraz. Zatrudniono gościa dobrze się do tego nadającego – Thibodeau, który potrzebuje w szatni czuć autorytet. Ten byłby przez KG poddany wszelkim możliwym próbom. No i koło się zamyka, także mamy gówno nie pożegnalny sezon. Szkoda

    (16)
  4. Array ( )
    Zdjęcie profilowe szarygrey
    Odpowiedz

    staram sie unikac poprawiania redaktorow ale jego ksywa to chyba bylo “da kid” a nie “the kid”
    ogolnie szkoda ze juz konczy ale z drugiej strony to juz nie byl ten sam kev co przed laty

    (1)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    all3 jednym nie jedynym. Pamiętam Franka Buschmanna z DSF i przyjście KG do ligi.Wiele innych rzeczy też. Kończy się pewna epoka co obrazuje też jak czas leci…

    (0)
    • Array ( )
      Zdjęcie profilowe all3

      tak tak oczywiście tam miało być “jednym”. Ogólnie Franka średnio kojarzę w tedy tez byłem dośc mały dzieciak, ale pamiętam jak dziś urywki z co poniektórych meczy m.in wlaśnie Wilków. Pamiętam też mecze Lakersów i te czarne czapki zimowe z logami klubów no w moim przypadku oczywiście Lakers:DD co to były za czasy – pisząc to nie chcę wchodzić w nastrój melancholijny starych grzybów, ale jednak tamten okres bardzo się różnił. Dziś odpalasz co chcesz i kiedy chcesz, a w tedy czekało się cały tydzień na mecz. Czasem pewne mecze nagrywał mi kumpel na VHS. Mój wujek, który interesował się NBA w sumie razem z ciotką to mają ponagrywane na VHS mecze np z roku 90-93 heheh tylko gdzie teraz to odtworzyc:D

      (1)
  6. Array ( )
    Zdjęcie profilowe tomtom
    Odpowiedz

    > Towns w rok przy Kevinie nauczył się więcej, niż pewnie nauczyłby się przy kimś innym przez kilka lat

    Już nie przesadzajcie, całe to “koszykarskie mentorstwo” to mocno przeceniany termin. Jak ktoś nie ma talentu, charakteru, chęci i umiejętności obserwowania gry i wyłapywania z niech drobnych elementów składowych to i sam GOAT nie pomoże. I w drugą stronę podobnie, ktoś z powyższymi przymiotami może się świetnie rozwinąć sam.

    (1)
  7. Array ( )
    Zdjęcie profilowe tomtom
    Odpowiedz

    @ all3

    Hehe, mam do dziś ponad 40 kaset video i na nich różne perełki z okresu 89- 93, kupić obecnie magnetowid to żaden problem, nawet na Alledrogo można. Ja czasem odpalam sobie te stare mecze, w ubiegłym miesiącu znalazłem mecz Lakers – Celtics bodajże z 90 roku nagrywany z retransmisji na Screensporcie. To były czasy kiedy u nas W. Szaranowicz i R. Łabędź dopiero myśleli o “Hej, hej – tu NBA” w TVP a informacje na temat dużej ligi można było tylko sporadycznie znaleźć w informacjach sportowych pod koniec dziennika TV 🙂

    (0)
    • Array ( )
      Zdjęcie profilowe szarygrey

      TYLKO JAKOSC TYCH MECZOW W DZISIEJSZYCH CZASACH JEST TRUDNA DO OBEJZENIA….JA PAMIETAM AWANTURY W DOMU JAK POKASOWALEM OJCU WSZYSTKIE FILMY I CHYBA KOMUNIE KUZYNKI ZEBY NAGRAC JAKIS MECZ 🙂

      (3)
    • Array ( )
      Zdjęcie profilowe all3

      hahahhahahahah też skasowałem komunię tylko nie wiem czy nie swoją czy brata:DDDDDDDD z ta akcją miałem niezłą rewoltę. Myślę, że te wojny o wolne miejsce na VHS miał każdy:D
      rzeczywiście ta jakość nie powala. Tak jak teraz przyzwyczailismy oczy do ultra HD gdzie widać nawet odcień bieli zębów, że ta jakośc na VHS wręcz męczy oczy

      (-1)
  8. Array ( )
    Zdjęcie profilowe przem08
    Odpowiedz

    VHS-y można zgrać na DVD i na nawet wtedy na konsoli sobie odpalisz stare mecze. Raz grasz w NBA2K17 a raz oglądasz all-star z 97 i “sprężyny w nogach Rice’a” jak to mówił Szaranowicz nie wyłączając przy tym ps3 🙂

    (1)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    powoli kończy się pewna epoka, odejście w jednym sezonie Bryanta, Duncana i Garnetta to zamknięcie aktywności pewnej generacji zawodnikow.

    Garnett z pewnością może zostać przy Wolves i choćby od jutra objąć posadę asystenta trenera. Jesli tylko zgłosi taką chęć, sądzę że Wolves nie będą długo się zastanawiać. A moze i sami wyjdą z taką ofertą. Wtedy, sądze, ze i Kevin weźmie tę robotę od razu.

    statystyki statystykami, ale największych graczy definiują mistrzowskie pierścienie i dominujący charakter ich obecności w NBA.

    Garnett nie tylko był mistrzem i dwukrotnie grał w Big Finals, był kimś więcej dla Celtics – bez niego nie istniałaby kluczowa dla tych kampanii przyczyna ich powodzenia : system defensywny. wprowadził go i nawigował Tom Thibodeau, ale Kevin Garnett rozumiał go najlepiej, i z racji swojej pozycji na boisku i znakomitej znajomości koszykówki był głównym jej wykonawcą. Na nim ten system się opierał, wokół niego wszystko się kręciło.

    wg mnie, poza osobowością i unikalną kompozycją wzrostu, szybkości i siły – o jego mistrzostwie decydowała właśnie inteligencja boiskowa, defensywna inteligencja.

    to było TO COŚ, co go odrożniało od wszystkich innych skrzydłowych i przenosiło na mistrzowski level. Bez tej inteligencji byłby jeszcze jednym zdolnym wysokim chłopakiem, który na pewno mógłby sporo zdziałać, ale nigdy nie byłby najważniejszym zawodnikiem mistrzowskiego składu.

    w sumie, idealne połączenie : psychika, mindset, inteligencja boiskowa, motoryka i technika, a do tego absolutny zawodowiec. Wszystkie kluczowe talenty, zalety i walory w jednym zawodniku. Wyjątkowy gracz.

    kiedyś powiedział, że nawet gdyby nie było NBA, to codziennie grałby do upadłego na ulicznym boisku, bo jego miłośc do koszykówki nie opiera się na pieniądzach. Zatem, profesjonalista w każdym calu, z fiołem na punkcie basketu, rywalizacji i po prostu bycia na boisku.

    PS : @tomtom, w 90 roku, a także wcześniej, w TVP pokazywano NBA. Okazjonalnie, nieregularnie, ale były takie programy w ramówce. Pamiętam Pistonsów, Celtów, Lakersów., a także jednorazowy półgodzinny program, w którym,prezentowano “gwiazdy NBA” z licznymi “highlights”.

    (3)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Halo Halo

    Ja też oglądałem Garnetta w jego pierwszym sezonie 🙂
    A dokładnie od ich meczu z Wshington Bullets… Dostali bęcki jak diabli a Chris Webber zaliczył triple double ( 40pkt 10 as + 10 zbiórek ) W tym meczu KG grał chyba tylko chwilę ale zrobił jedną niesamowita akcję, która bardzo zapadła mi w pamięć.. ( zawisł w powietrzu i rzucił od drugiej strony tablicy – panowie Michałowicz albo Noculak na pewno wiedzieliby jak sie nazywa taki manewr 😉 )
    No i zaiskrzyło.. Od tego momentu zacząłem go szukać… Nie było go za wiele bo na telagazecie podawali tylko trzy najlepsze nazwiska w kategorii.. Udawało się czasem go znaleźć na małych literkach w Przeglądzie sportowym czy Tempo… Dopiero w drugim jego sezonie było go już trochę więcej.. Osobistą satysfakcją jest dla mnie to, że sam go sobie odkryłem – kiedy nie było go jeszcze w pierwszej piątce, na plakatach i rzucał nieco ponad 11 pkt…
    Szkoda, ze odchodzi. Kawał czasu i kawał emocji. Zapamiętuje go bez tych niektórych głupot, które szeptał czy wykrzykiwał… 😉

    (3)
  11. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Wlo
    Odpowiedz

    “Gdyby każdy gracz był wanną, to Kevin był zawsze pełen wylewającego się wrzątku i nie umiał zakręcić kranu”

    Mój ulubiony gracz, zostawiał ma boisku całego siebie, nigdy mniej. Zrewolucjonizował pozycję PFa, drugiego takiego połączenia talentu, ciężkiej pracy i charakteru już chyba nie zobaczymy. Może znajdzie się ktoś równie bezbłędnie pracujący nogami w low-post, może kolejny gracz, który zdobędzie MVP i DPOY (już piąty), może kolejny boiskowy świr… Ale nie w jednym ciele.
    Jeszcze nic nie jest pewne, ale za wczasu: dzięki, Kevin.

    (3)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Niech [xxx]. Za tekst do Duncana o jego Mamie straciłem do niego cały szacunek. Ale to trzeba być [xxx] żeby coś takiego powiedzieć. Sam straciłem Mamę na tą po…loną chorobę i jak by mi ktoś coś takiego powiedział to bym [xxx] [xxx]. A jak by był silniejszy to bym [xxx] połamał bejsbolem. Głupi śmieć.

    (3)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Co do cyrku medialnego to wiadomo, że chodziło o Kobasa, a nie Tima, zlepek zdań. Skromniejszego od Tima nie było przecież 🙂

    Jeśli chodzi o Townsa, to będę upierał się przy swoim – można wysnuć teorię, że parę treningów z takim zakapiorem jak KG da więcej, aniżeli z kimś innym. Zresztą sam KAT wielokrotnie mówił w podobnym tonie.

    Jeśli chodzi o ksywkę, używało się obu wersji – był “Da Kid”, ale np. już na basketball reference jest “The Kid”, więc obojętne 😉

    Pozdrawiam wszystkich!

    (4)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    @all3
    @wielmozny pan pipa

    skonczcie juz to swoje werbalne rozwolnienie. tak,ogladaliscie dsf… woooow…..nawet pewnie wiecej niz reszta tu obecnych…, woooow….. piszecie z pracy… wooow,…no to teraz odpalcie piwko z biedronki,przewincie gowniarzy,poprawcie szlafroki z cepelii i wio spac.bo tegp waszego gowna nie da sie czytac.

    (0)

Gwiazdy Basketu