fbpx

Przejąć koronę po Shaqu i odbudować Motown

15

Kiedy pomyślę o najlepszych zbierających NBA ostatnich dekad, do głowy przychodzą mi przede wszystkim dwaj – Rodman i Bird. Dlaczego akurat oni? Ponieważ żaden z nich na pierwszy rzut oka nie wyglądał na wybitnego zbierającego. “Robak” bazował na niesamowitej dynamice, szybkości, sprawności oraz przewidywaniu, bijąc na głowę konkurencję i to pomimo wzrostu (oficjalnie ledwie 201 cm). Bird znowu był fenomenem pod innym względem: gość nie opierał się na wyskoku czy sile, pod koniec kariery ledwo biegał, a i tak średnia zbiórek z jego kariery to… 10!

Ostatnimi czasy pojawiają się różnego rodzaju zestawienia, ukazujące porównania Birda i LeBrona Jamesa. Co ciekawe, średnia zbiórek z kariery “Króla” to ledwie 7.2. Czemu ledwie? Jeśli popatrzymy na budowę LeBrona i Birda, wszystko jest jasne… Typowym zbierającym jest za to Andre Drummond, który przejął w zeszłym sezonie koronę króla zbiórek od DeAndre Jordana. Wiadomo, NBA dzisiaj to zupełnie inna gra niż 20 lat temu. Piłka chodzi szybciej, a główną bronią zespołów są rzuty za trzy. Era wielkich środkowych odeszła do lamusa, a centrum boiskowych wydarzeń przeniósł się z “trumny” gdzieś w okolice obwodu. Tym bardziej cieszy, że w lidze jest jeszcze ktoś taki jak Drummond – wielki, silny i świetnie zbierający. Jeden z nielicznych centrów, reprezentujących starą szkołę.

ad

Jakiś czas temu towarzyskie kolumny NBA żyły tym, jak Drummond romansował z niejaką Jennette McCurdy, znaną z tego, że jest znana, a oprócz tego występowała w serialu dla młodzieży “iCarly”. Drummond, którego ulubionym serialem był właśnie “iCarly”, długo namawiał ją na randkę za pomocą twittera. McCurdy w końcu zgodziła się spotkać, ale ich romans trwał zaledwie tydzień. Dlaczego? Oddajmy głos Jennette, która z przejęciem opisywała wszystko prasie:

Nasz pierwszy pocałunek… Katastrofa (…) Weszłam na krzesło… Ale nie było fajnie, nie poszło dobrze. Żadnych iskier no i usta… Kształty się nie zgadzały, nie dograliśmy się.

Ok, koniec z bzdurami. Czas na koszykówkę. Przed sezonem wszyscy pompują balon i puszą jak strusie, nie inaczej z Andre:

Znów sięgnę po koronę najlepszego zbierającego. Ponownie spróbuję dostać się do All Star Game i wezmę ze sobą któregoś z naszych chłopców: Reggie’ego, Tobiasa, Marcusa albo KCP (…) Będę grał dłużej w meczach, wiem, że mogę już trafiać osobiste.

Skąd taka pewność siebie u 23-latka? Przyczyn jest kilka. Po pierwsze waga. Andre schudł w lecie prawie 10 kilo, co zapewni mu jeszcze większą mobilność oraz kondycję. W zeszłej kampanii, ważąc 130 kilogramów i grając po 32 minuty w meczu zbierał średnio 15 piłek! Dziewięć razy ponad 20 piłek, a jego rekord wyniósł 29. Jak widzicie dominować można na wiele sposobów. Pamiętajcie: kto ma zbiórkę, ten kontroluje tempo gry.

Po drugie nieszczęsne rzuty wolne. Odsetek trafień z minionego sezonu to marne 35%. W przerwie letniej pilnie pracowali nad osobistymi. Mówi się o zmianie techniki, media nazywają to wręcz “najpilniej strzeżoną tajemnicą Detroit”. Co się zmieni? Domysłów jest wiele. Jedni uważają, że Andre będzie rzucał jedną ręką, inni, że z… popularnego “wora”, czyli jak Rick Barry 50 lat temu. Sam Andre jest wyjątkowo pewny siebie, chociaż nie chce uchylić nawet rąbka tajemnicy odnośnie tego, jak będzie je wykonywał: “Poprawiłem się, w końcu będzie dobrze”.

Chętniej mówił za to o tym, co mu pomogło. Podczas Media Day potwierdził to, o czym jakiś czas temu mówił już trener Van Gundy. Andre przyznał, że oprócz klasycznego treningu używał sprzętu wykorzystującego wirtualną rzeczywistość. Oglądał w kółko swoje udane rzuty i odnalazł pewien mechanizm. Taki trening przeprowadzał trzy razy w tygodniu i efekty są ponoć bardzo dobre. No cóż, zobaczymy za miesiąc.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

15 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie trzeba mieć dużej ilości bloków, żeby opanowywać strefę podkoszową i siać respekt wśród przeciwnika, jego ratingi defensywne w drużynie są bardzo dobre.

    (42)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Drummond nie reprezentuje “starej szkoły centrów”. Środkowych takich jak Hakeem, Robinson czy Ewing charakteryzowało wyszkolenie techniczne, szeroki repertuar manewrów w post up, umiejetność odegrania i pewny półdystans. Nawet Shaq trafiał z bliskiego półdystansu, choć z reguły jedną ręką. Natomiast Dre zdobywa punkty po alley oopach, albo wsadach po ofensywnych zbiórkach, a wszelkie próby gry w post up to raczej siła razy gwałt, która momentami wygląda dość karykaturalnie 🙂 starą szkołę centrów reprezentuje dziś Boogie, a środkowi pokroju Dre czy Deandre to hiperatletyczna zakała pozycji centra. Drandre prochu już nie wymyśli, ale trzymam kciuki za rozwój Drummonda po obu stronach parkietu

    (53)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Bardzo fajny art, ale porównanie do Big Bena ciut nietrafione 🙂 Wallace straszył muskulaturą, genialną obroną właściwie w każdym aspekcie, szybkością, w ataku natomiast nie grzeszył… no cóż, zupełnie niczym. Drummond jest na pewno lepszy w ofensywie, choć to też nie wirtuoz, delikatnie mówiąc, ale w obronie kompletnie inny typ gracza od Wallace`a, skupiony przede wszystkim na zastawianiu deski.

    (10)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    @Sledziu 24

    Oczywiście, w porównaniu obu panów nie chodziło raczej o sposób gry itp, a jedynie o to, że łączy ich wspólna gra dla Pistons 🙂

    @Metta

    Dre ma bardzo dobre defensywne ratingi, ale fragment o blokach pochodził akurat z ust analityków zajmujących się NBA (bodajże z ESPN). Co byśmy tu nie napisali, to stać go na więcej niż 1.4 🙂

    @thebabz

    Daj chłopakowi szansę, jeszcze Cię zaskoczy w tym sezonie nie raz 🙂

    Pozdrawiam wszystkich!

    (6)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Przede wszystkim zmieniły się reguły gry
    Już nie możesz sobie stać ile chcesz w polu 3 sekund. Sędziowie bardziej respektuja przepisy niż kiedyś wiec zadem o 5 metrów się nie przepchasz. W dodatku Dre kuleje w post up. Nie potrafi zbyt wiele plus jest “gracja ” sposób poruszania jest fatalny względem Diesla o Hakeemie nie wspominając.

    (0)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Imho chyba najbardziej overrated zawodnik obecnej NBA. Świetnie zbiera, ale w sporej mierze wynika to z taktyki Pistons – Drummond jest zakotwiczony w środku. Przeciętnie blokuje jak na swoje warunki i ustawienie na boisku. Dalej jest kiepskim obrońcą. W ataku wciąż bida, Gortat przy nim jest profesorem. Nie podaje i raczej nigdy nie będzie z niego porzytku na rozegraniu. Do tego osobiste na procencie niegodnym zawodowego koszykarza. Jeśli siedzisz w 4 kwartach na ławce to nie masz prawa nazywać się elitą. Dla mnie jest wyraźnie groszą i mniej dominującą wersją Howarda z czasów Orlando. Co najmniej klasa różnicy. Nawet w swoim prime DH był hejtowany, a nad Drummondem same zachwyty. Bez jaj…

    (5)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    @Kuba Machowina – sympatia i “danie szansy” – nie mają tu nic do gadania. Kolega @thebabz ma rację, że u wszystkich wielkich centrów, nawet u Shaqa – fundamenty (np. praca nóg) były na hiperpoziomie. Przecież nawet wówczas było sporo 7 stopowców (Joe Klein, Bill Wellington., Jon Koncak itd.) którzy wielcy byli tylko wzrostem.
    Gdyby Deandre przy dzisiejszym swoim atletyźmie dysponował techniką Ewinga czy Robinsona – już dziś stawiany byłby w szeregu największych centrów w historii. Gdyby miał skilla Hakeema, to pomimo braków w IQ koszykarskim byłby stawiany na piedestale największych graczy w historii.
    Podobnie bohater dzisiejszego artykułu – pomimo całej sympatii – widoczne są braki w wyszkoleniu, które mogą znacząco wpłynąć na jego rozwój. Szczególnie, że człowiek z natury jest jak woda – idzie po najmniejszej linii oporu: a Andre ma ewidentne przewagi, które doskonali i na razie daje mu to sukcesy. Dobrze by było aby poszedł w tym zakresie w ślady Kobiego a nie Shaqa 😉

    (1)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Dobry gracz sie zapowiada z Andrzeja.Zycze jak najlepiej ale napierwsze skrzypce jako C zbyt wczesnie.Niewazne i tak liczyl sie tylko Michael Jordan i Kobe Bryant.

    (-1)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Cześć, rzadko się udzielam ale tym razem mam powód! 🙂 Do tej pory korzystałem z telefonów opartych na androidzie, wjechał iPhone teraz i tu… dupaaa. Nie ma soki GWBA na AppStore! Wchodzenie przez przeglądarkę to masakracja, mam nadzieję że w najbliższej przyszłości coś z tym zrobicie 😉 pozdro sportowe świry !

    (2)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Orlando magic popełnili fundamentalny błąd zwalniając Van Gundy’ego na zyczenie Dwighta Howarda, co zresztą wcale nie pomofgło im zatrzymać w zespole tego gracza.

    Pistons są mądrzejsi, wiedzą doskonale od czego się zaczynają ambicje. mistrzowskie tytuły zdobywały zespoły prowadzone przez wybitnych trenerów : Chucka Daly’ego i Larry’ego Browna. Trener to podstawa. organizacje, które w sporze trener-gwiazda stawiają na gwiazdę, zwykle źle kończą.

    Drummond jest zas bezcenny jak chodzi o ofensywną deskę – instynkt i świetne warunki fizyczne, to sa jego główne atuty. Oby nie chciał koniecznie przekonywac do tego, że posiada również wirtuozerską technikę, bo przykłady Roya Hibberta, wsp. Howarda czy DeAndre Jordana pokazują, że to nie służy zespołowi. Drummond nie ejst błyskotliwym technikiem i kluczową pracą poiwnien wykonać w zakresie FTS. swoje punkty z gry zdobędzie we wspołpracy z kolegami. Drummond jako iso player, to melodia dalekiej przyszłości, o ile w ogole jakakolwiek melodia.

    co do zbiórki defensywnej, to jestem zdania, ze decyduje tutaj praca całego zespołu. Jak koledzy nie zastawią, to sam niewiele poradzisz. Dlatego defensywne zbiórki Drummonda są w połowie zasługą jego własną i w połowie zasługą świetnie przysposobionego do pracy zespołu.

    ciekawe, to porównanie Birda z LeBronem a’propos zbiórek. wg mnie, warto zwrócić uwagę na budowę obu zawodników. Larry miał większe biodra, spora częśc jego wagi mieściła się od pasa w dół, dlatego był tak silny i świetnie zastawiał. Nie imponował muskulatura obręczy barkowej, ale przy walce na tablicach ta akurat nie ejst najważniejsza.

    natomiast LeBron – cóż, zwróćcie uwagę, ze od pasa w dół jest dośc szczupły. jego masa mięsniowa jest rozłożona równomiernie, w przeciwieństwie do Birda, który – jako się rzekło – nogi i biodrra miał większe niż ramiona i klatkę piersiową. Przy pracy na desce – bezcenna przewaga.

    a do tego inteligencja boiskowa, timing, instynkt, to co odróżnia zawodnikow wybitnych od tylko utaletnowanych, dobrych i dostatecznych.

    miejmy nadzieję, ze Drummond również podziwia Bena Wallace’a. Jesli przyswoi sobie choć częśc jego umiejętności w grze obronnej na “switchach”, odczytywaniu gry rywala i zastawianiu możliwych pól penetracji podkoszowych – Pistons ogromnie zyskają jako zespół. W samej rzeczy, Van gundy zebrał grupę zawodnikow chętnychh do pracy, posiadających defensywne inklinacje i nawykłych do zespołowej współpracy – to jest fundament myślenia o przyszłości. Tak jak w 80s i 00s. dokładnie ten sam typ zespołu i ten sam typ trenera. Świetnie się to kojarzy. Pytanie tylko, czy ci chłopcy mają taki sam poziom talentu, co ich wspaniali poprzednicy.

    (2)

Komentuj

Gwiazdy Basketu