Raptors razy jedenaście, Thunder znów groźni, Durant ma złamane żebro!

29

Witam wszystkich bardzo serdecznie. Dzięki, że czekaliście.

boston celtics 92 orlando magic 83

Moim zdaniem nie ma o czym pisać. Nawet bez połowy trzonu Celtowie to organizacja o klasę lepiej zorganizowana, a wynik końcowy nie oddaje pełni obrazu. Kontrola wyniku od początkowych minut, 24 punkty prowadzenia i głębokie rezerwy biegające po placu. Magicy oczywiście szarżowali w ostatniej części, starterzy musieli zrywać się z powrotem a Boston znów ma problemy ofensywne bez playmakingu Kyrie, ale bronią rewelacyjnie. 55-40 na tablicach. Mimo iż nie byli w stanie wrzucić piłki do kosza przez siedem ostatnich minut (!) pracowali w obronie i jechali po faul. Wystarczyło.

brooklyn nets 116 philadelphia 76ers 120

Joel Embiid obchodził 24. urodziny, cała sala śpiewała, ale wyraźnie brakowało mu energii. Nogi ciężkie, rzuty płaskie, bawił się z nim Spencer Dinwiddie celowo doprowadzając by jego krycie przejął olbrzym z Kamerunu. Po którymś z kolei minięciu Jojo chwycił rywala i… byłby natłukł gdyby nie kamery. Wielka nieskuteczność gospodarzy na starcie drugiej kwarty pozwoliła Nets objąć zdecydowane prowadzenie przez co do końca byli niewygodnym rywalem. Znów sporo zmian w ustawieniu Nowojorczyków: Hollis-Jefferson i Joe Harris w wyjściowym składzie, Dinwiddie jako sixth man. Biegali i rzucali te swoje trójki (15/30 zza łuku!) a mimo to ich Sixers powieźli, kumacie?

Embiid w drugiej połowie nieco ożył (24 punkty 19 zbiórek 6/23 z gry) fizycznie godnego siebie rywala specjalnie nie miał (Jahlila Okafora nie liczę, jak można zmarnować taki talent?!) to i rekord kariery zebranych piłek udało się ustanowić. Kluczem było jednak trafienie z rogu Roberta Covingtona jakieś 35 sekund przed końcem. Był też rewanż, czyli czapa Joela na Dinwiddie kilkanaście sekund później. Resztę historii stanowiły rzuty wolne.

76ers to znakomity zespół. Dwa wybitne talenty otoczone grupą strzelców. Trafiali dziś trudne rzuty [Kenny Atkinson]

“Dwa wybitne talenty” ten drugi to oczywiście Ben Simmons, 208 centymetrowy playmaker, którego dorobek dziś to 21 punktów 12 asyst 8 zbiórek oraz 10/17 z gry. Namawiają go by atakował więcej, ale mam wrażenie, że facet ma lepsze czucie gry niż większość jego doradców. To naprawdę wybitny chłopak. Rzuty mogły nie siedzieć, obrona nie funkcjonować należycie, ale strat Sixers popełnili wyłącznie pięć w całym meczu.

dallas mavericks 115 toronto raptors 122 (OT)

W życiu bym nie pomyślał, że Mavs będą w stanie postraszyć Raptors na ich własnym terenie. Zrzucam to na karb zmęczenia oraz zmian w rotacji: nieobecny Kyle Lowry (wolne) oraz powrót stopera OG Anuoby.

Mavericks kontrolowali wydarzenia, zaskakująco łatwo penetrując strefę podkoszową. Rywale dopiero w końcowej fazie nieco zwiększyli intensywność. Poszły za tym straty i mecz się wyrównał. W ostatnich sekundach IV kwarty DeMar DeRozan (29/4/6) odgrywał do Serge’a Ibaki (12/7) ale jego próba i ponowienie minęły cel. W dogrywce to już zwyczajnie sił nie starczyło gościom. Czytaj: jedenasta z rzędu wygrana dinozaurów oraz osiemnasta w ostatnich 19 spotkaniach. Są spokojni pierwszego miejsca po wschodniej stronie NBA. Wiadomo, trochę się boją obrony Celtics i powrotu Kevina Love, ale tylko trochę.

Fajnie wygrać, ale mamy przed sobą większy cel. Nie każdy mecz będzie piękny, ale dopóki znajdujemy sposób na zwycięstwo i robimy to zgodnie ze sztuką, jestem zadowolony [DeRozan]

Zaznaczmy też postać Jonasa Valanciunasa (21 punktów 12 zbiórek 7/9 z gry) Litwin jest ostatnio wyjątkowo aktywny ofensywnie. Wychodzi do piłki, straszy rzutem, ponawia akcje na obcej tablicy i co ważne: trafia osobiste… Jest oczywiście wolny w obronie, zwróćcie uwagę na 52% skuteczność z gry Mavs, ale dopóki trafia rzuty, drużyna wciąż jest na plusie.

los angeles clippers 113 oklahoma city thunder 121

Doc Rivers po zeszłym meczu z Houston nazwał pracę arbitrów “kompletną żenadą” za co wyjęto mu z konta piętnaście tysięcy dolarów. Nawet się nie przejął, jak stwierdził: “ktoś musiał to powiedzieć”.

Clippers grają dużo fajniej niż na początku sezonu, kontuzje ich nie oszczędzają, ale Lou Williams, Tobias Harris, zwierzak DeAndre, Rivers junior i ten byczek energetyk Motrezl Harrell latają jak natchnieni. Playoffs trochę im odjeżdżają w tym momencie, nie pomogła porażka w Oklahomie podlana kolejnym triple-double Russella Westbrooka (16/10/11) ale walkę podjęli i to pomimo gry dzień po dniu. Pogrążyły ich straty (21).

Ciekawa historia, czym Lakers pogardzili, Thunder wzięli z pocałowaniem ręki. Odkąd w pierwszej piątce zespołu pojawił się Corey Brewer (22 punkty 6 przechwytów) zaliczają serię 5-0, a defensywa oparta na przekazywaniu zasłon znów nabrała sensu. 32-letni swingman zaskakująco płynnie się wpasował. Zapewne pomógł fakt, że u coacha Billy’ego Donovana występował już w barwach University of Florida. Zdobyli razem dwa tytułu uczelnianych mistrzów kraju!

W pojedynku kolosów górą Steven Adams (18 punktów 5 bloków 10 ofensywnych zbiórek) ale oddajmy DeAndre (11 punktów 21 zbiórek) pracę i chwytność dłoni, gość bije rekordy jeśli chodzi o liczbę zebranych piłek.

Jakie zmiany w tabeli? Proszę bardzo:

miami heat 92 los angeles lakers 91

W 23 kolejnych meczach przekraczali granicę 100 punktów, ale nie dzisiaj. Od początku sezonu grają najszybsze tempo w lidze, ale dziś zostali spowolnieni. Miami Heat przyjechało do Los Angeles i fizycznie zdominowało Lakers.

Fatalny mecz Isaiah Thomasa, który mimo wszystko wychodził do piłki w ostatniej akcji. Kolejny kiepski rzutowo występ Lonzo Balla (9 punktów 8 zbiórek 8 asyst 4/15 z gry) którego rywale momentami odpuszczali na obwodzie by utrudnić egzekucję gry gospodarzom. Za to w obozie South Beach rewelacja Goran Dragic (30 punktów 10/18 z gry w tym decydujący floater na pożegnanie). Trochę szczęścia mieli w końcówce goście (pół sekundy czasu akcji zamieniono na pełne 24 sekundy) ale jak to mówią, szczęście sprzyja lepszym.

sacramento kings 98 golden state warriors 93

Niedzielni fani NBA biją na alarm. Obrońcy tytułu są skończeni, to kompromitujące i proszę mi oddać dwie godziny snu! Ja sądzę, że Warriors nie ścigają już pierwszego miejsca. Nieobecni są Durant, Curry, Thompson, którzy łącznie zdobywają jakieś 70 punktów średnio dla drużyny… reszta gra z urazami, w zasadzie jak każdy na tym etapie sezonu. I tak było blisko, różnica jednego posiadania. W roli głównej wystąpił Quinn Cook (25 punktów 4 zbiórki 3 asysty) na pewno znacie! Królowie zwietrzyli szanse na zbicie mistrza, grali jak równy z równym i dopiero Buddy Hield (22/7/7) wchodząc z ławki zrobił różnicę. Rookie Fox to tez zastanawiający kazus psychologiczny: pudłuje bądź niczego nie wnosi cały mecz, a w końcówce ciach ciach ciach, trzy floatery i pozamiatane #clutch

Najważniejszą sprawą jest odzyskanie zdrowia. Cała trójka mogłaby grać, gdyby tego wymagała sytuacja, ale priorytetem jest wyleczenie kontuzji [Draymond Green]

Ty też się lepiej Draymond kuruj, bo strasznie obniżyłeś loty względem minionych lat. Chodzi zwłaszcza o skuteczność rzutów. Dziś na konto przytulił 14 punktów 10 zbiórek 7 asyst 4 przechwyty, ale tylko 5/14 z gry w tym straszna ta ostatnia próba za trzy. Gwoli wyjaśnienia: Steph ma problemy z kostką, Klay złamany kciuk, a Durant pęknięte żebro. Auć.

Z ciekawych newsów, Ricky Rubio podczas awantury w Phoenix uszkodził sobie kolano. Jazz będą dochodzić sprawiedliwości przed trybunałem NBA. Rzekomo to nic poważnego, ale szkoda by było zepsuć rytm, który osiągnęli. Jeszcze lepsza wiadomość: na 10-dniowy kontrakt zatrudnili właśnie rodzonego syna Johna Stocktona! Trzymajcie kciuki. Co potrafi David Stockton? Popatrzcie, dobrego dnia!

Ostatnie Wpisy

29 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Sezon 1994-95: 21-letni Jason Kidd (193cm) wbija do NBA. W 34 minuty robi 11,7p (38,5% / 27,2% / 69,8%); 5,4r; 7,7a.
    Sezon 2017-18: 19-letni Lonzo Ball (198cm) wbija do NBA. w 34 minuty robi 10,3p (36,1% / 31,6% / 45,9%); 6,9r; 7,1a.

    ale…

    ciekawe jakie staty kręciłby Kidd jakby:
    a) miał ojca kretyna z niewyparzoną gębą,
    b) debiutował w Lakers;
    c) miał 2 lata mniej (był niepełnoletni…).

    (47)
    • Array ( )

      Po pierwsze 20-letni Ball i 21-letni Kidd. Po drugie Kidd był lepszym obrońcą – niestety statystyki tego nie oddają. Kidd krył rozgrywających (a Lonzo nie) – pytanie czy przy jego motoryce byłby w stanie kryć obecnych PG (typu Wall, Curry, Irving, Kemba czy nawet Dragic) i tu dochodzimy do trzeciego i najważniejszego elementu – Kidd w swoich czasach był w stanie po obu stronach boiska wypełniać swoje zadania a słaby rzut nie miał takiego wpływu jak obecnie (w czasach Kidda oddawano 2-3 razy mniej rzutów z dystansu niż obecnie). Lonzo w czasach Kidda byłby Kiddem ale czy w obecnych czasach potrzeba takiego gracza jak Kidd? To, że Shaq dominował to jedno, ale czasy się zmieniły i on sam wielokrotnie podkreślał, że zmiana zasad gry pozbawiła go tej mocy i nie mógł już dłużej dominować. Więc potrzebny jest nam drugi Shaq? Nikt już takich nie szuka – w cenie są gracze typu Embiid, KAT, Cousins – goście którzy sieją zagrożenie z każdej pozycji. Podsumowując: dla mnie Kidd w swoim rookie season był lepszy niż Lonzo w swoim i nie statystyki o tym świadczą a to, co dzieje się na boisku – Lonzo nie daje rady w pojedynkach z rozgrywajacymi a Kidd dawał.

      (16)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Isiah Thomas to trash. Lakers lepiej by zrobili gdyby wykupili jego kontrakt. Alex Carusso ma o niebo lepszy IQ niż ten wack.

    (10)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Ta lista Warriors to jeszcze niekompletna. Ledwo co wyleczył kostkę Bell, a dzisiaj ją skręcił Casspi. McCaw też kontuzja. Naprawdę pechowo, bo ciężko tłumaczyć te plagę inaczej, bo wszyscy kręcą te stawy w przypadkowych sytuacjach i tu żadne buty czy rozgrzewki by nie pomogły. Tam chyba tylko Zaza został zdrowy i nawet się uruchomiły mu większe ambicje z ławki, i z publiczności 😉

    Aha, mały check in. Jeszcze jedna kolejka lub dwie i teoretycznie Spurs, którzy są poza playoffs mogą grzać 5-6 miejsce w tabeli 🙂

    (14)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Naprawdę żal tego, że OKC stracili Andre Robersona. Gdyby mógł grać byliby jeszcze groźniejsi dla każdego. Świetnie broni na Hardena, Thompsona, Currego, Duranta… i tak można wymieniać.
    A teraz za niego jest Brewer. Solidny stoper, ale też bez szału. Brakuje mi trochę intuicji w obronie i nie ma fizyczności, łatwo go przestawić. Inna sprawa, że ofiarnie zapieprza cały mecz.
    W ataku za to to naprawdę przyzwoity zawodnik, choć trochę w stylu sprzed 10 lat. Za trzy rzuca w ostateczności, choć robi to całkiem nieźle.

    (17)
    • Array ( )

      Tak po prawcie pewnie grali tam w karty o to kto jaką kontuzję będzie miał “przypisaną” 😛

      (3)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeszcze niech Denver wysadzi Spurs z tabeli i mozemy zaczynac PO. Z calym szacunkiem dla ekipy Popa, ale ostatnio nie za dobrze sobie radzą, a w PO mysle taka wybiegana ekipa Bryłek może ukluc mecz czy dwa albo chociaz troche zajechac druzyny z top seedow.

    (3)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Spoko, “dajmy lonzo troche czasu” a bedzie z niego prawdziwa bestia. Ludzie kazdy normalny klub juz dawno zrezygnowalby z tego paralityka.

    (-10)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Oczywiście, że znam Quina Cooka. Jako fan Warriors dziwnym by było go nie znać. Są problemy kadrowe ale tak jak powiedział Draymond, nie ma sensu ryzykować zdrowia tylko po to by ścigać Rockets. Btw. jedynie w czym loty obniżył Dray to rzuty za 3 punkty. Skuteczność z gry jest wyższa względem poprzedniego sezonu chociażby i to o wiele a skuteczność rzutów za 2 punkty ma najlepszą w karierze. W rzutach wolnych też jest zdecydowany progres. Poza tym, więcej punktuje, więcej asystuje, zbiera i blokuje tyle samo i jedynie notuje mniej przechwytów. Moim zdaniem nie obniżył lotów tak jak napisaliście ale szanuje za zdanie, pozdro!

    (16)
  8. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe neeks
    Odpowiedz

    Dzięki za artykuł, już nie tak ważne o której, zawsze warto czekać! 🙂

    Co do Stocktona, jeśli nawet ja, jako noob w koszykówce, widzę w jego podaniach coś z ojca to chyba trochę jednak po nim odziedziczył co nie? 😉 Fajnie jakby się rozwinął.

    (5)
    • Array ( [0] => contributor )
      Zdjęcie profilowe G8
      PATRON

      rzeczywiście dwie pierwsze akcje podanie w tempo oraz layupy są podobne do stylu Johna, ale zabrakło jego zabójczo skutecznego pick and rolla. Jego ojciec to elitarny rozgrywający, oby wykorzystał wiedze ojca i szybko ją realizował bo zaprzepaścić taką przewagę to straszny błąd.

      (2)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Wczoraj pisaliście o Bobanie M. Dzisiaj wszedł na 8 minut w 3 kwarcie, pyknął w tym czasie 8 pkt i 7 zb, w tym dwa raz and 1. I tyle go było… Nie rozumiem dlaczego nie gra więcej, w Thunder był niezły popłoch jak wszedł na boisko. Gość marnował się w Pistons, jeszcze bardziej w Clippers. Moim zdaniem dobrze wpasowalby się właśnie w OKC.

    (16)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Widzę że w komentarzach Kidd masakruje Balla… bo lepszy obrońca, lepsze IQ i w ogóle cacy…
    A ja doskonale pamiętam Mavericks z nim w składzie. Mizerny zespół, play off wiele lat nie widzieli na oczy, a z Kiddem przez 3 sezony mieli bilans 86-160.
    Tak, Kidd był doskonałym graczem, ale powoli ewoluował. Dajcie czas Ballowi, to może być kiedyś naprawdę świetny zawodnik, tyle że z wkurzającym ojcem.

    (2)
    • Array ( )

      To nie była wina Kidda, tylko dysfunkcjności klubu i braku chemii w zespole w tamtym okresie

      (0)
  11. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe bober79
    Odpowiedz

    jak mam wierzyć w process jeśli Embid wczoraj obchodził 23 urodziny, a dziś już świętuje 24?? Do play ofów chłop będzie miał ponad setkę Droga Redakcjo …… #fstyd !

    (0)

Odpowiedz na „xyzAnuluj pisanie odpowiedzi

Gwiazdy Basketu