centered image

San Francisco Warriors: o jeden most za daleko

41

Zacznę może od nietypowego pytania, a mianowicie czy oglądałeś, Drogi Czytelniku, serial Ballers? Była tam taka scena, w końcówce trzeciego sezonu, gdy główny bohater Spencer Strasmore…

<uwaga spoiler>

… jedzie do Oakland, żeby podjąć się karkołomnego zadania przeprowadzki klubu NFL, Oakland Raiders, do płynącego złotem i żetonami Las Vegas. Ludność Oakland protestuje. Ta robotnicza, w dużej mierze czarnoskóra społeczność, przedstawiana jako sól tej ziemi, jest na tyle przekonująca, że Spencer zmienia zdanie. Na spotkaniu decydentów mówi “the reality is, the Oakland Raiders, they need to stay in Oakland.” Proponuje nawet budowę nowego stadionu i podjęcie się zgromadzenia środków od inwestorów. Rzeczywistość kreowana przez scenarzystów okazała się dla Oakland o wiele bardziej łaskawa niż ta prawdziwa.

Opisana sytuacja to swego rodzaju nawiązanie do rzeczywistych zmian, jakie zapadły w NFL jakieś pół roku przed emisją serialu. Raiders grać będą w Las Vegas od sezonu 2020. Decyzja o ich przeprowadzce była trzecią tego typu, podjętą w ciągu dwóch lat, po tym jak Rams opuścili St. Louis, a Chargers San Diego. Co do Oakland, kibice najbardziej boją się tego, że po Raiders, którzy od dobrych 15 lat nic w NFL nie znaczą, mogą stracić również Warriors, prawdziwą sportową potęgę.

#Przeprowadzki w NBA

“Przeprowadzki”, czy też według przyjętej terminologii “relokacje” klubów NBA nie są niczym nowym. Do tej pory mieliśmy ich już ponad 20, z czego prawie połowa była dziełem “relokacyjnych recydywistów”, którzy przeprowadzali się wielokrotnie. Żeby dać jakiś obraz sytuacji, posłużę się mapką chłopaków z SB Nation:

Gołym okiem widać, że ta najbardziej spektakularna zmiana siedziby związana była z Warriors, którzy wykonali skok przez całe USA, z Philly do Oakland, mieszczącego się w Californi. To ją zowie się właśnie Złotym Stanem, czyli “Golden State”. Poszedłem tu trochę na skróty, bo Warriors przeprowadzili się w zasadzie do San Francisco i taką też nazwę przyjęli: San Francisco Warriors nazywali się począwszy od sezonu 1962/63 do 1970/71, by potem przyjąć nazwę Golden State. Skąd zatem to Oakland?

Ano stąd, że swoje mecze rozgrywali w Oakland, bo tam mieściła się hala, której używali w sezonie 1966/67, potem w latach 1971/96 i od roku 1997 aż do teraz. Hala zmieniała nazwy, najpierw była to Coliseum, potem The Arena in Oakland, a w końcu Oracle Arena. Oakland i San Fancisco łączą się dzięki mostowi Bay Bridge. Tak tylko przypominam, że to właśnie TEN MOST, Bay Bridge, mają na koszulkach Warriors, a nie słynniejszy, czerwony Golden Gate ze zdjęcia poniżej. Wygrałem kiedyś dzięki temu faktowi piwo, może Wy też coś wygracie, hehe.

#Przekroczyć most

W 2016 rozpoczęła się budowa nowej hali Warriors, w San Francisco właśnie. Obiekt mogący pomieścić 18 tys. ludzi ma być gotowy na sezon 2019/20. Przekroczyć Bay Bridge znaczy na terenie tej aglomeracji bardzo dużo. To nie tylko zmiana adresu. Zaryzykować można nawet stwierdzenie, że to dwa różne światy po dwóch stronach mostu, dosłownie Yin i Yang. San Francisco jest “białe” i wciąż się bogaci, ale to w dużej mierze dlatego, że Oakland przyjęło do siebie lwią część klasy pracującej i lokalnej biedoty.

To proces, który trwał latami, po prostu zawsze tak było. W czasach poszukiwaczy złota w Oakland mieszkali kopacze, harujący na swoich parcelach od ciemnego do ciemnego, w San Francisco siedzibę miały wszelkie miejsca uciech, chcące przyciągnąć dzwoniących samorodkami robotników. Lata później, gdy Scott McKenzie śpiewał “If you’re going to San Francisco”, to też nie wybrał tego miejsca przez przypadek.

Amerykańscy hipisi ciągnęli tam jak Frodo do Mordoru, żeby grać na swoich gitarach i fujarkach, uprawiać wolną miłość i eksperymentować z dragami. Praktycznie w tym samym czasie, po drugiej stronie Bay Bridge, w Oakland, powstała organizacja Czarnych Panter. Rozumiecie już, czemu mówię “dwa światy”?

Okoliczni mieszkańcy mówią, że jeśli w Oaktown świeci słońce, to dlatego, że mgła zalała Frisco. Tacy zawodnicy jak Gary Payton, Isaiah Rider, Paul Pierce, Damian Lillard czy Jason Kidd wychowali się na boiskach Oakland, ponieważ San Francisco straciło zainteresowanie zawodowym basketem w latach 60/70-tych. Tym bardziej boli fanów z Oakland to, że teraz chce im się go odebrać, kiedy są na szczycie. Relokacja, która dokona się w przyszłym roku to małżeństwo z rozsądku. Porzuca się miłość do basketu, dla zieleni dolarów.

San Francisco stało się nowym El Dorado dla wielu młodych ludzi związanych z IT. Każdy z nich chce być kolejnym Zuckerbergiem. Oni i im podobni mają dużo kasy i chcą ją modnie przepuszczać. Joe Lacob, jeden z właścicieli i główna siła prąca do Frisco nazywa ich “techies”, od “technology”.

#Miasto 49ers

Dobrze wyjaśnić charakter San Francisco, przez pryzmat nazwy ich footballowej drużyny. W roku 1848, San Francisco nie było niczym więcej jak kolonią ośmiuset mieszkańców. Gdy rok później odkryto złoto w Sierra Nevada, z ośmiuset zrobiło się 35 tysięcy ludzi, szukających szczęścia między pagórkami Frisco. Europejczycy, Azjaci, Latynosi… ludy wszelkich nacji bardzo szybko zaludniły tę część Złotego Stanu. Od roku przybycia nazwano tych pionierów 49’ers. Wtedy oni, a dzisiaj techies przybywają do Bay Area marząc o staniu się bogaczami z dnia na dzień.

Ci poszukiwacze złota, warto wspomnieć, to byli głównie mężczyźni stanu wolnego. Biznes rozrywkowy bardzo szybko wyczuł tę niszę. Rozrywki dla “kawalerów”, których symbolem stała się na wskroś hedonistyczna dzielnica The Barbary Coast, na zawsze ukształtowały charakter miasta, który nie zniknął aż do dzisiaj.

Trzęsienie ziemi i pożar The Barbary Coast pogrzebały to siedlisko rozpusty na początku wieku XX, ale duch w mieszkańcach SF nie zginął i zachowali swój zabawowy charakter. Stopniowo zmieniała się klientela. Lata 40-te i 50-te to przypływ personelu skoszarowanego w bazach wojskowych. Żołnierze na przepustkach też lubią nieźle zabalować. Złotem tamtych czasów była wolność i brak reguł. Tego szukali tu teraz przyjezdni – zapomnienia. San Francisco stało się w tamtych latach kultowym miejscem dla całego pokolenia beatników. Lawrence Ferlinghetti czy Jack Kerouac, a także Allen Ginsberg uczynili z San Francisco centrum swojego świata. Ich kulturalni spadkobiercy, hippisi, utrzymali tę tradycję, szturmem biorąc kolorową dzielnicę Haight Ashbury.

Dziś Haight jest znana przede wszystkim ze swojego klimatu LGBT.

#Techies

Dziś można stwierdzić, że struktura miejsca San Francisco jest taka sama jak 150 lat temu. Miejsce poszukiwaczy złota zajęli jednak “młodzi zdolni” twórcy start upów czy giełdowe rekinki. To ich gusta ształtują teraz lokalną ofertę, stąd pamiętne hipodromy Barbary Coast ustąpiły miejsca kawiarniom z tysiącem wersji latte i grzankami z awokado. Jednocześnie, gentryfikacja Frisco, która zaczęła przybierać na sile po roku 2000, wypchnęła znaczną część jego “starych” mieszkańców na druga stronę Bay Bridge, bo napływ bogatszej klienteli spowodował wzrost cen usług, wynajmu, etc. W ten sposób, kolejna rewolucja technologiczna utrwaliła już od zawsze istniejący podział: na Frisco i Oaktown.

#Miniemy się na moście

Gdy za rok, mniej więcej o tej porze, symboliczny autobus przewiezie team Warriors na drugą stronę Bay Bridge, dokładnie w drugą stronę, jechać będą ludzie tacy jak ci, z którymi w Oakland spotkał się Spencer Strasmore. Dla Warriors ta podróż to logiczna i uzasadniona z biznesowego punktu widzenia przeprowadzka, ale szkoda tych fanów, którzy byli z drużyną “od zawsze”. Najlepsze, co mogliby zrobić Warriors, to dać Oakland jeszcze jedną mistrzowską paradę. Czy starczy sił?

Czas pokaże, jaką drużyną będą Warriors po przeprowadzce. Rozpocząłem ten artykuł nawiązaniem filmowym, więc tak też zakończę; w filmie Green Street Hooligans z ust Pete Dunhama (Charlie Hunnam) pada stwierdzenie, że Chelsea to świetny klub, ale kibiców ma kiepskich i mało oddanych. Oddawało to w pewnym sensie odczucia wielu sympatyków Premiership. Patrząc w przyszłość Warriors, widzę tu pewną analogię.

[BLC]

Ostatnie Wpisy

41 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    kiedy dacie coś o moich ukochanych Lejkersach którym tak mocno kibicuję i w których gra najlepszy koszykarz jaki grał w koszykówkę na tej planecie czyli Lebron?
    Było o nich coś rano, ale za mało.
    Nie piszczie o innych drużynach bo to nikogo nie interesuje.
    I jesteście najlepszą stroną piszącą o Lejkersach i mówię to wszystkim kolegą w klasie i oni tutaj też wchodzom.

    (-38)
    • Array ( )

      Od 1971 r mają nazwę Golden State Warriors i w tym czasie mieli epizody w San Diego i San Jose więc nazwy nie zmienią 🙂

      (2)
    • Array ( )

      zmieniliby gdyby nazywali się Oakland Warriors, ale że Golden State Warriors, to pozostanie…
      szkoda Oakland, niby miasto obok, ale właśnie Raiders i Warriors wychodzą, więc sporo prac będzie straconych, a e niektóre będą kosztować ludzi długą drogę do pracy…
      czy ktoś zna słynny kawałek LUNIZ — I GOT 5 ON IT ??
      właśnie z O-A-K the Town a nowa hala, będzie blisko silicon valley, miasta hispterów i alternatywy, z droższymi, o wiele droższymi biletami by opłacić nowy budynek / inwestycje, gdzie część rodzin i zwykłych ludzi nie będzie stać lub na 1 mecz w roku i gdzieś tam u góry co się ogląda jak w tv…znajomy mówił o skoku cenowym w cleveland po powrocie LBJ, przy parkiecie z 1000$, na samej górze można za 50$ ale cóż jak w NYK mimo grania piachu hala pełna a przy parkiecie to milionerzy, gwiazdy i reżyser S.Lee, w Lakers gwiazdy, muzycy, Denzel i J.Nicolson, w nowej hali Warriors pewnie milionerzy i właściciele start upów itd a reszta kibiców…hmm
      finansowo właścicieli rozumiem, to inwestycja, ale coraz bardziej inwestycja a coraz mniej z misją dla ludzi chyba

      (4)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Mega fajny artykuł. Widać że włożono w art sporo serca i czasu. Fajnie wiedzieć takie historie i ciekawostki, bo jak wiadomo sezon ogórkowy w NBA mamy.
    P.S.
    Pliz nie piszcie że ja chcę to, czy tamto – ja pie#[email protected] chcesz mieć portal pod siebie to załóż swój, skompletuj redakcję, ogarnij hajs i pisz o Lakersach 10 artykułów dziennie nawet.

    (30)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Przestańcie się o wszystko pluć… Nie macie ambicji, żeby tyle czasu tracić w ekranie na hejt? Idź w tym czasie na orlik, pobiegaj, spotkaj z kumplami o ile taki gbur jakichś ma. Cały czas niezadowolenie… Dzieci wychowane na nienawiści

    (29)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Dlaczego nie mogę kliknąć like’a dla samego artykułu? Tylko dla komentarzy… tragediJA PANOWIE! CHCĘ WOLNOSCI SŁOWA A BRAK DLA TRAMPKA!

    Masakracja, poleciał melanż 😀

    (1)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Coraz bardziej lubię ten portal.
    Nie spodziewałem się,że to na GWBA przeczytam artykuł o gentryfikacji. 😀
    Serio, jako mocno zaawansowany 30 latek, przyznaję że czytam Was z niekłamaną przyjemnością.

    (12)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Artykuł świetny ale czy czasem w Hooligans nie chodziło w tej kwestii o Arsenal że świetni piłkarze a słabi kibice 😉

    (-1)
  7. Array ( )
    Zdjęcie profilowe BLC
    Odpowiedz

    dziękuję jak zwykle za pozytywny odzew w komentarzach, trochę bałem się czy będzie publika na ten artykuł, jest nieźle, warto było posiedzieć. Dzięki, że jesteście!

    (36)
    • Array ( )

      Artykuł git, tylko na mapce mogły by być nazwy miast. Bo wiem, że strzałki miały symbolizować dalekie wojaże klubów, ale skąd – dokąd, już nie widać. To raz. Dwa: Jeśli już zahaczamy o gości, którzy w tamtym czasie byli pokoleniem bitników, to chociaż jakieś odnośniki proszę dać do nich, ich twórczości itd… Żeby zarysować klimat…

      (0)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Super artykul! Oby wiecej takich z historycznym tlem! Moze z czasem zrobcie cala serie tego typu wpisow o.kazdej druzynie, jak sie ksztaltowala od samego poczatku:) Piona!

    (5)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Najlepszy artykuł tutaj. Szanuje za wiedzę historyczną I ogólne opisanie kontekstu.
    Takie rzeczy zawsze są potrzebne, I dobrze się je czyta I coś zawsze można wynieść.
    Jeżeli odbieganie od stricte koszykówki to tylko w ten sposób!
    Pozdrawiam

    (6)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    BLC genialny artykuł!

    Czytam GWBA codziennie od około 6 lat i bezsprzecznie zawsze robiłeś najlepsze artykuły na tym portalu („honorable mention” dla Kuby Machowni). Muszę jednak przyznać, że tym razem to przeszedłeś sam siebie!
    Bardzo podoba mi się zamysł opisania historii miasta patrząc przez pryzmat lokalnej drużyny i ich kibiców.
    Liczę, że ten art jest zwiastunem nadchodzącej serii ;)!

    Pozdrawiam

    (8)

Odpowiedz na „JaAnuluj pisanie odpowiedzi

Gwiazdy Basketu