Showtime Reaktywacja, Los Angeles Lakers: muszkieterzy i celebryci

25
Los Angeles Lakers

Jordan Clarkson, czyli Aramis

Trzeci muszkieter wykazywał się wielką sprawnością w intrygach towarzyskich, nie inaczej jest z Jordanem. Chłopak szybko odnalazł się w celebryckim Los Angeles, po zajęciach spotyka z Kendall Jenner, modelką i przyrodnią siostrą niesławnej Kim Kardashian West. Jaki wpływa ma ta rodzina na graczy NBA? Doskonale wiecie, dlatego niech za komentarz całej sprawy świadczy fakt, że jedna z sióstr Kardashian spotyka się obecnie z Tristanem Thompsonem z Cavs, co doprowadziło do złości samego LeBrona Jamesa. Komentarz “Króla” miał być podobno bezcenny, w wolnym tłumaczeniu “Boże uchowaj”.

Mówcie co chcecie, ale James nigdy nie dostarczał pożywki prasie plotkarskiej i wie, jak prowadzić swoją karierę, dlatego warto go słuchać. Wracając do Jordana to panna Jenner ma oprócz niego podobno jeszcze jednego chłopaka (rapera A$AP Rocky’ego), a siostra Kim odradza jej gorąco związek z Clarksonem. Dlaczego? Ten ma podobno “za mało followersów na Twitterze”. Patologia…

ken

Było o plotkach, pora na basket. Clarkson to najstarszy z Muszkieterów (24 lata) i zarazem najbardziej niespodziewany. Russell to numer dwa draftu, Randle siódmy, a Jordan ledwie… 46. Nie przeszkodziło mu to zdobywać prawie 12 punktów w meczu w debiutanckim sezonie 2014/15 i ponad piętnaście w zeszłym, grając za plecami Kobe. Nagroda przyszła szybko: czteroletni kontrakt na 50 milionów dolarów. Clarkson wydaje się być najbardziej z tej grupy świadomy misji, jaka na nich ciąży:

Chcemy, by wróciły dobre czasy. Jeśli bym odszedł z LA, byłaby to ucieczka. Jestem tutaj, kiedy nie ma sukcesów. Chcę tu być, kiedy będzie naprawdę dobrze.

6th Man

W zeszłym sezonie Jordan był starterem, ale w tym sezonie Luke Walton widzi go jako “szóstego”. Póki co z roli wywiązuje się znakomicie. I niech Was nie zmyli fakt, że jeśli ktoś wchodzi z ławki, to odbiera mu to pozornie renomy. Szóstymi graczami byli wybitni zawodnicy, by wymienić jedynie Kukoca, McHale’a, Havlicka czy Schrempfa. To może być dobra droga dla Jordana, który całe lato pracował nad poprawą skuteczności z dystansu (34 proc za trzy w zeszłym sezonie) i zarzekał się, że będzie mieć dobry sezon.

Media doszukiwały się sensacji pisząc, że podobno jest niezadowolony z nowej roli i żąda transferu. Waton szybko jednak uciął wszelkie spekulacje:

To żadna degradacja, chcemy po prostu wzmocnić drużynę. Odom wchodził z ławki, a tak naprawdę był kluczowym graczem. Podobnie będzie z Clarksonem.

Jordan ma w sobie ogień i jasno wytyczone cele:

Kiedy wybrano mnie w drugiej rundzie draftu powiedziałem sobie, że ich wszystkich dosłownie zjem. Od pierwszego dnia treningów w klinice koszykarskiej Bryanta to ja go kryłem. Niewykonalne zadanie. Ludzie różnie o nim mówili, ale ja miałem rzadki przywilej – mogłem nie tylko z nim usiąść, pogadać, ale także “zajrzeć” do jego głowy. Niezwykle inspirujący człowiek. Jeśli zaczynasz w lidze i nie jesteś LBJ, masz przesrane. Ja wywalczyłem wszystko sam i walczę dalej. Czas, żeby Laker Nation znów cieszyli się z naszej gry.

Brandon Ingram, czyli D’Artagnan

Podobnie jak Gaskończyk z dzieła Dumasa, najmłodszy i nowy w układance. Wielu porównuje go do młodego Duranta, ale ciężko stwierdzić czy pójdzie tą ścieżką. W ostanim odcinku show Billa Simmonsa poruszano kwestię wieku, w jakim gracze powinni wchodzić do NBA. Patrząc na Ingrama można mieć odczucie, że chłopak powinien pograć jeszcze trochę na uczelni, nabrać doświadczenia, a przede wszystkim masy.

Czas coś zjeść

Lato było jednak pracowite. Brandon podróżował non stop: draft, treningi, reklamówki, Las Vegas i liga letnia, a także zgrupowanie Select Team i sparingi przeciwko kadrze USA. Co było w tym najbardziej monotonne? Alarm nastawiony na telefonie. Równo co trzy, czasem co cztery godziny. Mówił jedno: “Czas jeść!”. Sześć posiłków w ciągu doby, młody miał dość:

Można się od tego rozchorować, ale trudno. Muszę się stosować do planu żywieniowego (…) wszyscy pytają mnie o wagę, a ja jestem numerem dwa draftu i całe życie udowadniam, że chudy też może grać w kosza.

Dziewiętnaście lat, 206 cm wzrostu, jakieś 86 kilo wagi. Chłopak, który nigdy nie przegapił posiłku, a jak mówi jego brat Bo, “uwielbiał przesiadywać w kuchni i podjadać”. Ingram śmieje się z tego: “Jadłem ile wlezie, ale nic nie działało. za to rosłem z każdym rokiem więcej i więcej”.

Jadł pięć tysięcy kalorii dziennie, byle nabrać masy [ Jeff Capel, Duke University]

To, że Ingram musi się wzmocnić jest oczywiste, ale nagły skok masy może być również szkodliwy, vide Ben Simmons. Tim Grover, który pracował z Michaelem Jordanem, ma na ten temat swoją własną teorię:

Chodzi o to, by twoje mięśnie były maksymalnie silne i sprężyste, gotowe do działania, a nie wielkie i napompowane. To koszykarz, nie kulturysta. To proces, który trwa latami. Jeśli chcesz mięśnie na plażę, to OK. Ale tutaj nie o to chodzi.

80 kilo na płaskiej?!

Brandon ma swoją własną, ściśle wytyczoną drogę. Od zawsze był zapatrzony w zawodnika, do którego jest porównywany, czyli Kevina Duranta. To właśnie plakat KD wisiał nad łóżkiem “Instagrama”, to w jego butach biegał. Podobieństw jest wiele. Jak głosi legenda, spośród wszystkich graczy zgłoszonych do Draftu roku 2007, tylko Durant nie był w stanie wycisnąć na płaskiej ławce 80 kilogramów! (Ingram też nie dźwignie przyp.red.)

CZYTAJ DALEJ >>

1 2 3

Ostatnie Wpisy

25 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Playoffy są realne przy korzystnym układzie kontuzji i innych czynników.
    Musimy pamiętać, że Lakers posiadają pick, który aby zachować muszą zająć jak najniższą pozycję w tabeli, teraz pytanie czy będą się skupiać na rynku agentów/wymianie, czy też zdecydują się zaryzykować na wybór w drafcie (o ile takowy się nadarzy).
    Walton to najlepsze co mogło spotkać Lakers na tej drodze.

    (46)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Świetny artykuł ! Mocno kibicuje tym młodym kotom 😀 Tylko żeby im sodówka nie uderzyła do głowy, a będzie dobrze !

    (22)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Shey
    Odpowiedz

    @KobeGOAT Od razu miałem podobne skojarzenia, a patrząc na to jak bałem się młodych z Oklahomy w starciu z mistrzowską ekipą LAL w bodajże 2009r. to można być dobrej myśli, do tego pierwszy raz od czasu Phila widać w tym jakiś plan więc walka głęboko w PO może przyjść dużo szybciej niż sobie wyobrażałem i to bez kretyńskich pomysłów w stylu “Melo do Lakersów”.

    (5)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    dżizys….. jak mi się totalnie nie podoba dzisiejsza moda ubierania się koszykarzy…… gdzie ta gansterka z hip hopem w uszach Iversona chociażby…. patrzę na zdjęcie główne i oczy mi krwawią 🙁

    (-9)
    • Array ( )

      A mi się podoba. NBA to nie getto i mi właśnie przeszkadza to całe cool gangsta ziomalstwo. Iverson mógłby osiągnąć więcej gdyby wyrósł ponad środowisko, które ukształtowało jego mentalność.

      (34)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    na pick nie ma szans. gorsi od sixers przecież nie będą. playoffy? nierealne, nie w tym sezonie. nawet gdyby utrzymali poziom jaki pokazali w starciu z Hawks, to na PO jest to za mało. popatrzcie tylko jakie składy mają inne ekipy. najlepszy scenariusz na ten sezon to taki w którym lakers są wyżej w tabeli od nuggets, pelicans, kings i suns.

    (4)
  6. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe KupaNaLewymBucie
    Odpowiedz

    Przekozak artykuł ! A jeżeli o lakers chodzi to dla mnie najwiekszym hitem tego lata nie był żaden transfer Duratna czy George’a Hilla ale zatrudnienie Luka Waltona na miejsce Scotta (spodziewam się że to niedorzecznie brzmi dla niektórych no ale wiecie Bleed Purple and Gold !!!)

    (4)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Z Waltonem w roli asystenta Warriors – moim zdaniem – spokojnie wygraliby 70 meczów i zdobyli tytuł. Serio, ten facet jest geniuszem w układaniu ofensywy. Przypominam, że cały zwycięski rekordowy streak na początku rok temu to jego zasługa. Lakers nie mogli wybrać żadnego lepszego trenera niż Luke.

    (9)
  8. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Miglanc7
    Odpowiedz

    Też mi się wydaje, że to Luke jest tutaj głównym powodem, przez który Lakers robią postępy z meczu na mecz. Moim zdaniem do walki o PO Lakersom brakuje lidera. Było to widać w meczu z Pacers. Lakers wychodzą na 1 punktowe prowadzenie, w Pacers 8 następnych punktów drużyny + dobry D na wchodzącym Clarksonie robi lider drużyny PG, który wrzuca sobie cały zespół na barki i dojeżdża z wynikiem do mety. Właśnie w takich chwilach potrzebny jest lider, a w tak młodej ekipie jeszcze za wcześnie aby był nim np. D’Angelo, ale trzymam kciuki, bo LAL będzie silne!

    GO LAKERS!

    (9)
  9. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe G8
    PATRON
    Odpowiedz

    Lakers to mój ulubiony team, ale ja jeszcze sukcesów w tym sezonie nie widzę. Nie chodzi o pesymistyczne podejście, po prostu za długo śledzę NBA i widzę co jest grane. Nawet przez chwile nie pomyślałem o nowym showtime. Aczkolwiek ogląda się ich lepiej…

    Russel ma być nowym liderem zespołu. Możliwe, że będzie, ale na ta chwile nim nie jest. Z zespołu nie uwydatniła się jeszcze tak naprawdę pierwsza opcja. Sztucznie pompowany lider, ale w szaleństwie tez jest metoda. Lakers wrzucili go do głębokiej wody. Albo szybko udźwignie ciężar albo nie i szybko będą szukać planu B. Ja mu życzę odrobiny pokory, której u niego nie mogę znaleźć. Pokora do samego siebie to początek każdego sukcesu w każdym aspekcie życia (nie mylić pokory z pewnością siebie) W moich oczach Russel stwarza wrażenie chłopca któremu wszystko się należy. Dużo lepiej wypada Clarkson, który chce walczyć i udowodnić swoją wartość.

    Widać jednak jakis plan. I to jest wielkie przełamanie w Lakers. Jerry West powiedział, że ci nowi Lakers bez wyraźnego lidera, będą tak mocni jak ich najsłabsze ogniwo w wyjściowym składzie i Luke Walton doskonale zdaje sobie z tego sprawę.
    Śledząc ilości minut poszczególnych zawodników łatwo zauważyć że Walton idzie tym szlakiem.
    Ograniczenie debiutu Ingrama to bardzo dobra decyzja. Widać, że on nie jest jeszcze gotowy na NBA i walkę o cokolwiek. Ingram własnie takiej aklimatyzjacji potrzebuje, aby nie podłamać się zbyt szybko porażkami, które niestety będą go spotykać w tym sezonie. posadzenie Clarksona na ławkę to kolejna odważna decyzja. Ciekaw jestem jeszcze jak rozegra obronę która w LAL jest na słabym poziomie.

    Bardzo chciałbym Playoffs, ale nie ma co się oszukiwać. Warriors, OKC, portland, Memphis, Spurs, Clippers, Rocket to bardzo pewni kandydaci. W walkę o 8 miejsce duże szanse maja Utah.

    Oby tylko Lakers skończyli tankować, bo to będzie kolejny zmarnowany rok.

    (5)
  10. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Dr G
    Odpowiedz

    Najbardziej ekscytujące jest to, że na tym etapie, nie wiadomo czego można się po tych chłopakach spodziewać. Liczę, że przede wszystkim wielkiej pasji do wygrywania.

    (1)

Gwiazdy Basketu