fbpx

Szaleństwa DeMarcusa Cousinsa

23

Malcolm Gladwell uznawany jest w USA za wybitnego publicystę, swego czasu magazyn “Time” umieścił go nawet na prestiżowej liście stu najbardziej wpływowych myślicieli i naukowców naszej ery. Czym Gladwell zasłużył sobie na taki zaszczyt i co to ma wspólnego z basketem?

10 tysięcy godzin

Malcolm, prywatnie wielki fan NBA, jest jednym z orędowników teorii “10 tysięcy godzin”. Według niej każdy z nas może dojść do perfekcji w wybranej przez siebie dziedzinie, jeśli poświęci na praktykę owe mityczne 10 tysięcy godzin. Oczywiście dochodzi czynnik typowo ludzki: jeśli masz krótkie i grube palce, nie zostaniesz wybitnym pianistą. Jeśli masz 150 cm wzrostu i słabo biegasz, raczej nie zagrasz w NBA. Przekaz jest jednak jasny, ciężka praca bije talent.

W swej książce, zatytułowanej “Poza schematem” Gladwell idzie krok dalej. Talent i praca nie wystarczą, jeśli oprócz pracy indywidualnej nie ma właściwie zorganizowanej pracy grupowej, a współpraca jest podstawowym elementem każdego sukcesu. Znacie to skądś? Wypisz, wymaluj budowa drużyny w NBA.

New Orleans Pelicans pozyskali DeMarcusa Cousinsa, najbardziej nieobliczalnego koszykarza w całej lidze, a zarazem (być może) najlepszego podkoszowego w branży. Czy “Boogie” stworzy duet marzeń z Anthonym Davisem? A może potwierdzi jedynie swoją fatalną reputację i Nowy Orlean szybko zapomni o Huraganie Katrina, widząc jaką demolkę w mieście robi ich nowy gwiazdor?

Media w USA prześcigają się w różnego rodzaju teoriach, których nie unikniemy także my. Spektrum postrzegania Cousinsa jest szerokie jak rzeka Missisipi. Jedni widzą w nim “zepsute jabłko” inni “niezrozumiany mega talent”. To jak to jest w końcu z tym “Boogie’em”? I dlaczego nikt nie chce grać dla Kings?

Teoria 1: przyczyną szaleństwa w Sacramento był Cousins

Niecały miesiąc temu jeden z dziennikarzy ESPN opisał ciekawą scenkę, która dokładnie pokazuje, jak problematyczny potrafi być Cousins w szatni zespołu. Chcecie? Proszę bardzo!

Grudniowa noc, Kings właśnie rozbili Lakers przeszło 20 punktami. Garrett Temple odpowiada na pytania dziennikarzy, wychwalając Cousinsa pod niebiosa:

Genialnie rzuca, ach jego czucie piłki, och podania, a jaka praca nóg… Nie widziałem czegoś takiego u centra, ba, nawet u silnego skrzydłowego…

Temple jest jednak niespokojny. Metr za nim rozgrywa się scenka, na oczach szatni pełnej dziennikarzy. Zawleczka została wyciągnięta, granat zaraz wybuchnie. Stojący za nim DeMarcus wyzywa w najlepsze dziennikarza z Sacramento, Andy’ego Furillo. O co poszło? Furillo opisał w lokalnej gazecie incydent, podczas którego policja aresztowała w nocnym klubie brata zawodnika, niejakiego Jaleela Cousinsa. Rozmowa między koszykarzem, a dziennikarzem wygląda mniej więcej tak:

  • Cousins: Jesteś tchórzem, pierd*****m rchórzem!
  • Furillo: Czemu tak mówisz?
  • C: Bo tak!
  • F: Gówno prawda.
  • C: Siedzisz przy komputerze i chowasz się tam, piszesz te swoje bzdury…
  • F: Nie chowam się.
  • C: Pierd****y tchórz…
  • F: Nie jestem tchórzem…

Kiedy obaj panowie stoją obok siebie, Temple odwraca się i kładzie dłoń na klacie DeMarcusa w oczekiwaniu aż ten odpuści. Furillo też ma nie lada cojones, że zdecydował się postawić Cousinsowi. Popatrzcie zresztą na fotkę.

Jeszcze raz…

Gdy Temple wraca przed mikrofon, Cousins wciąż nie daje za wygraną:

Jeśli jeszcze raz napiszesz coś o moim bracie, będziesz miał kur** poważny problem (…) Nigdy więcej o nim nie wspominaj, nic nie wiesz o moim pierd*****m bracie (…) Możesz sobie kur** pisać cokolwiek chcesz o mnie, ale nigdy nie pisz o mojej pierd*****j rodzinie [DMC]

Wszystkim obecnym z zażenowania spociły się ręce. Zmieszany Temple na pytanie dziennikarza o sytuację, jaka miała właśnie miejsce, jedynie zdołał wydukać z siebie, wyraźnie skonsternowany:

Jestem tu dopiero od dwóch miesięcy, nie wiem zbyt wiele. Staram się to jednak rozgryźć. To bardzo emocjonalny facet, to jedna rzecz, którą wiem na pewno.

Czyli klasyczny dyrektor Mieczysław z “Kilera”: “Wiem, ale nie powiem…”

Teoria 2: przyczyną szaleństwa DMC był fatalnie zarządzany klub

Z charakterystyką Cousinsa jest jak z opisem konia w pierwszej polskiej encyklopedii pt. “Nowe Ateny”. Jej autor, Benedykt Chmielowski w taki oto sposób opisał to zwierzę: “Koń jaki jest, każdy widzi”. Wiedzieli to też działacze Pelicans sprowadzając go do siebie. Wróćmy jednak do wesołych czasów toksycznego Sacramento. Myślicie, że tylko DeMarcus ma za uszami?

Początek roku 2014, środek sezonu. Ówczesny trener Mike Malone zaaplikował swojej drużynie nieludzki trening, po którym połowie zawodowych koszykarzy zbierało się na wymioty. Malone, którego Cousins określał mianem “sadysty i furiata, nienawidzącego całego świata” nie miał jednak dość. Kiedy koszykarze ledwo stali na nogach, zarządził: “Biegamy sprinty!” Cousins nie wytrzymał: “Pierd*** to, człowieku. Mam dość. Nie będę już dziś biegał”.

Każdy wściekły kilogram i centymetr mierzącego ledwie metr siedemdziesiąt wzrostu Malone’a podbiegł do mnie i wydarł się: “Skur****** albo biegasz albo wypier***** z mojego treningu, Ty wielka Ci**” Zasapany Cousins odparł jedynie: “Nie biegam, Mike”.

Malone pokazał “Boogiemu” drzwi, a resztę zespołu nadal katował sprintami. Coś jak Samuel L. Jackson swój zespół z Richmond, w pamiętnym filmie “Coach Carter”.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

23 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Kuba wrócił, bardzo przyjemnie.

    A tak a propo mógłby ktoś polecić jakieś interesujące podcasty o NBA. Chętnie bym czegoś posłuchał ale nie wiem na co się zdecydować więc może brać GWBA coś podrzuci.

    (46)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Byłoby śmiesznie, gdyby się okazało, że Sacramento awansuje do PlayOff dzięki Buddy’emu Hield’owi kosztem Pelicans 😀

    (43)
  3. Array ( [0] => contributor )
    PATRON
    Odpowiedz

    a tak na poważnie to zdarzyło mi się rzygać po ciężkim wysiłku fizycznym, nikomu nie polecam. Zmęczenie nie dawało spokoju chyba z dwa dni.

    (13)
    • Array ( )

      Koleżanka mi opowiadała jak u nich na treningu normalnie stały wiadra jakby kto nie wytrzymał i nieraz zdarzało im się z nocy skorzystać :p

      (4)
    • Array ( )

      Hehe, ja pamiętam, jak w technikum, delikatnie mówiąc- nie będąc atletą musiałem na zakończenie roku zaliczać WF z powodu nieobecności na zajęciach. Śmiechom nie było końca, gdy bodajże na jednych zajęciach musiałem ogarnąć wszystkie skoki, sprinty, rzuty, a na dokładkę kilometr i chyba trzy kilometry, a wszystko w czasach przynajmniej na 4. Dążąc do sedna- skończyło się właśnie na spawaniu do kubła przed szkołą, skurczach i publice myślącej, że jestem bulimikiem, albo coś. 😀 Dzieciaki, lepiej ćwiczcie na tych w-fach regularnie! 😀

      (1)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Za oknem wieje, leje, gwiździ, piździ…

    A tak na serio to tutaj głośno o DMC i przejściu do pelikanów. A ja wam powiem, że przydałoby się przyjrzeć sytuacji po drugiej stronie granicy – w kanadzie.

    Ściągnęli Ibakę i PJ Tucker’a. Za T-Ross’a i Sullinger’a. Co to oznacza? Sporą dawkę fizyczności i upgrade na własnej połowie.

    Tutaj może być ciekawie w PO 😀

    (17)
  5. Array ( [0] => contributor )
    PATRON
    Odpowiedz

    czytajac to wszystko i obserwujac boogiego mysle ze gosc ma mega talent ale psychike klowna….w kontaktach z ludzmi typowy osilek z pakerni jak cos nie pasuje to wpier…..ol…a ze gabaryt ma taki ze raczej nie trafia na rownych sobie tylko mniejszych….mysle ze to nie wina zarzadu ze facet nie radzi sobie z emocjami…on taki jest i w zadnej druzynie nie bedzie mu dobrze….zawsze bedzie grymasil albo walil fochy…zobaczcie jak czesto wybucha gdy nie pasuje mu decyzja sedziow….troche jak barkley ale on byl mvp i poprowadzil swoja druzyne do finalu a jemu tego nie wroze

    (2)
  6. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    W artykule zabrakło mi tej lepszej strony Cousinsa, gdy pomaga dzieciom w biedniejszych rodzinach starając się zachować anonimowość, ale to artykuł nie tylko o DMC. Świetna robota, Kuba!

    A tymczasem w Sacramento wbrew wszystkiemu odżyła nadzieja… Do połowy marca będą grać z energią i zaangażowaniem, kilka meczów urwą, ale potem podejrzewam już solidne tankowanie, chyba że jakimś cudem pozostaną w wyścigu do playoffs.

    (1)
    • Array ( [0] => editor )

      Dzięki 🙂 Nie chciałem się jeszcze bardziej rozpisywać bo by wyszło z 10 stron 🙂 O DMC można śmiało napisać ciekawą pracę magisterską z dziedziny psychologii 😉

      (4)

Komentuj

Gwiazdy Basketu