fbpx

Tragedie NBA: jak skończył prototyp LeBrona oraz Pan “4 bloki na Jordanie”

30

Pozwolę sobie zacząć dość nietypowo, bo od pytania skierowanego do Ciebie, Drogi czytelniku. Jeśli miałbyś wskazać najszczęśliwszą drużynę w historii draftu NBA, to który klub byś wybrał?

Myślę, że spore szanse na Twój głos mogliby mieć Cleveland Cavaliers, przecież istnieje duże prawdopodobieństwo, że w przyszłym sezonie w ich barwach wybiegną na parkiet czterej gracze, których ta organizacja wybrała z numerem pierwszym (oraz Anderson Varejao, wybrany  z pierwszym pickiem drugiej rundy draftu 2004 przez Orlando Magic). Zgadłem?

Sprawa nie będzie już tak prosta jeśli poproszę o wskazanie najbardziej pechowej drużyny. Czy będą to Portland Trail Blazers, którzy sięgali po Sama Bowie przed Michaelem Jordanem albo Grega Odena przed Kevinem Durantem? A może Detroit Pistons i feralny głos oddany na Darko Milicića w 2004, zamiast na Melo, Bosha,Wade’a czy chociażby Davida Westa lub Borisa Diaw?

Długo moglibyśmy się tak przerzucać argumentami. Ten ranking wygrywa jednak w cuglach organizacja Boston Celtics. Ich przypadek trudno nawet rozpatrywać w kategorii “pecha”, bo to co zdarzyło się Celtom w końcówce lat osiemdziesiątych jest po prostu ludzką tragedią. Oto dramatyczna opowieść o najbardziej utytułowanej drużynie w historii NBA.

Bohaterem tego artykułu jest niejaki Reggie Lewis, pozyskany przez Celtów w 1987 roku. Aby jednak w pełni oddać kontekst jego kariery w NBA musimy cofnąć się do roku 1986 i momentu w którym stojący dumnie na mównicy David Stern otworzył białą kopertę i oznajmił światu:

With the second pick of 1986 NBA Draft,  the Boston Celtics select… Len Bias, from the University of Maryland.

1

Historia Lena Biasa stanowiła już kiedyś część jednego z moich blogowych wpisów, ale pozwolę sobie włączyć ją do tego artykułu, by, w oprawie godnej strony głównej tego portalu, przedstawić ją tym z naszych czytelników, którzy w 2012 roku jeszcze tu nie zaglądali. Tych, którym losy Biasa nie są obce, odsyłam do drugiej części niniejszego artykułu.

Bias, wielce obiecujący zawodnik Uniwersytetu w Maryland, został wybrany z drugim numerem draftu przez ówczesnych mistrzów NBA, Boston Celtics. Ten utalentowany strzelec (23.2 ppg przy skuteczności 55% w swoim ostatnim sezonie na uczelni) dostał na starcie wszystko to, o czym mógł marzyć wtedy młody koszykarz: szansę gry w drużynie NBA, u boku takich legend jak Danny Ainge, Larry Brid, Robert Parish czy Kevin McHale i opiewający na 3 miliony dolarów kontrakt z firmą Reebok. Niestety, wszystko skończyło się, zanim jeszcze na dobre zaczęło. Dzień po ceremonii draftu, Bias odebrał swój nowy sportowy samochód (Nissan 300zx) i pojechał uczcić z kolegami początek nowego życia.

Opuścił swój pokój  w akademiku około północy, by spotkać się z kumplem, Brianem Lee Tribble…

CZYTAJ DALEJ >>

1 2 3 4

Ostatnie Wpisy

30 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Historie z Biasem znałem wcześniej, ale teraz wiem jak wielkie talenty przeleciały Celtom przez palce. #celtic_pride

    (26)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Świetny art!
    Nie znam dokładniej gry Biasa, ale z tego highlightu bliżej mu do kogoś pokroju Kempa niż do poważnego konkurenta dla Jordana.

    (11)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Bardzo ciekawa jest też historia niejakiego Bena Wilsona który został zabity zanim poszedł na studia, a podobno mógł być zawodnikiem w stylu Kevina Duranta

    (11)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak to się stało że Celtics mieli dwójkę draftu 86 skoro mieli taką ekipę? Kilka lat wcześniej pozyskali pick od jakiejś innej drużyny według bilnasu tego zespołu z ostatniego sezonu przed tym draftem? Czy może w sezonie 85/86 mieli plagę kontuzjii i zajeli dość niskie miejsce?

    (11)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    moze i mial ruchy jak jordan, ale to nie chodzi o to jak sie ruszał. chodzi o to jaki był, o jego wole zwyciestwa

    (11)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    @Arko

    Chłopie załamałeś mnie. Po prostu ręce opadają…Celci zdobyli w 1986r. mistrzostwo, co zresztą było w samym artykule napisane.

    (5)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Lewis też trochę głupio postąpił. Słyszał, co mu mówiło 90% lekarzy… Eh, szkoda chłopaków. Tyle zmarnowanego talentu. 🙁

    (6)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    tak z ciekawości, statsy z tego meczu z 4 blokami. Co to musiał być za mecz!
    BOS (bilans 52-20) @ CHI (53-18), po dogrywce 135-132 dla Celtów.
    Lewis: 25 pkt (10/20 z gry), 4 blk, 3 rebs. (Larry Bird miał 34pkt)
    Jordan: 37pkt (12/36 z gry, 13/13 osobistych), 9ast, 7 reb (Pippen 35 pkt, 10zb, 9 ast)

    (16)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    @BLC – bardzo lubię czytać Twoje artykuły. Tylko mógłbyś pozbyć się tych anglojęzycznych wstawek z d$%y i było by git ;)) Pamiętam jak dziś jak czytałem artykuł o śmierci Bias`a w … Świecie Młodych:) i zdjęcie Bo Kimble`a stojącego nad grobem kumpla. Mógłbyś też wspomnieć o Eric`u Gathers`ie. Ale ogólnie to czepiam się tylko, pierwszorzędny artykuł 🙂

    (6)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    “Wczesna wersja LeBrona Jamesa? Prototyp?”

    I po co obrażać chłopaka porównaniem do LBJ ? Byłby o wiele lepszy skoro porównywany jest do samego MJ;a 🙂

    (0)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeden się zaćpał, drugi był zbyt głupi by zrozumieć że to koniec kariery ale może wciąż zostać w sporcie.

    Selekcja naturalna.

    (-3)
  12. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Fajny art.
    Larry Bird powiedział kiedyś, że gdyby Bias żył, to on odszedłby na emeryturę w ’88. Larry po prostu wiedział, jaki to byłby kot.
    Zgadzam się też, że Celtics mieli największego pecha w drafcie. Z przykładów, to przypomina mi się loteria ’97 jeszcze. Celtics mieli największe szanse na 1, a do wyboru był Tim Duncan. Dalej wiemy jak się potoczyło, a Celtics wybrali z 3 Billiupsa.

    (3)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    cieszę się, że art.został dobrze przyjęty, dzięki wszystkim.

    @tomtom: być może się mylę, ale mam takie wrażenie, że czasem takie wstawki mogą tekst uplastycznić, możesz uznać mnie za dziwaka, ale jak czytam sobie w duchu chociażby ten wtręt “With the first pick…” to mam wrażenie, że niemal słyszę Sterna i oczyma wyobraźni widzę go na tej mównicy:) nie masz tak?

    p.s: Gathers… dzieki że go przypomniałeś! peace

    (14)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    BLC – mnie raczej chodziło o “Chłopie, to nic poważnego, nie przejmuj się! Jaka wada serca? Wszystko jest w porządku! It’s all good…” 🙂 takie masło maślane 😉

    (-6)
  15. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    świetny artykuł 😀 ale jedna mała rzecz mi się rzuca w oczy

    “A może Detroit Pistons i feralny głos oddany na Darko Milicića w 2004, zamiast na Melo, Bosha,Wade’a czy chociażby Davida Westa lub Borisa Diaw?”

    ten draft był w 2003

    (1)
  16. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Pewnie zostanę zminusowany i zwyzywany, ale głupoty nie ma co żałować. Był głupi, nawciągał się koksu i umarł. Koniec.

    (13)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Z takim słabym charakterem i pociągiem do narkotyków to skończyłby pewnie jak Anthonny Bennet. Do bycia supergwiazdą trzeba mieć charakter do ciężkiej pracy a nie do ćpania. Już nie jeden prospekt z draftu miał zawojować ligę. Nie ma co gdybać.

    (2)

Komentuj

Gwiazdy Basketu