Najlepsze zwody, odcinek 5: killer crossover

Czas na kolejny odcinek z cyklu najlepsze zwody. Piszę to ja, podkoszowy weteran, który w głębi ducha zawsze chciał być rozgrywającym. Od początku mojej przygody z koszykówką podziwiałem graczy, którzy niekoniecznie byli demonami szybkości, ale którzy techniką kozła potrafili opędzić się nawet od agresywnego, streetballowego obrońcy. Niezależnie od tego, jak długo gracie w basket i … Czytaj dalej Najlepsze zwody, odcinek 5: killer crossover