fbpx

NBA: rekord klubu Charlotte Hornets | koncert Zacha LaVine | cztery z rzędu Lakers!

25

WTM(F)W

GWBA VIP Room liczy już 255 członków. Większość kanałów jest ogólnodostępna, wczoraj zastanawialiśmy się np. jak pomnożyć wolne pięć tysięcy złotych oraz szykujemy się do konkursu dla typerów NBA. Wszystkich Czytelników zainteresowanych wymianą doświadczeń, nie tylko z zakresu bukmacherki, zapraszamy tutaj:

https://discord.gg/8ATyXGhZGy


Blazers 99 Pacers 108

Ciężki temat jeśli idzie o skuteczność zza łuku, obie strony zaliczyły nieco powyżej 25% trafień. Indiana mimo to utrzymała się na powierzchni. Imponują kolejni młodzi gracze, w tym wypadku sprowadzony z Bostonu w miejsce Malcolma Brogdona kolega Aaron Nesmith. Co takiego był uczynił ten młody zawodnik? Trafił pod presją cztery wolne z rzędu, wbił ważne trafienie na prowadzenie 101:99, a uprzednio zaliczył parę fajnych sekwencji w obronie. Przechwyt, rzut sędziowski, zbiórka na sam koniec.

Imponującym jest fakt, że Indiana potrafi równocześnie rozwijać młodzież i pozostawać w stawce playoffs. Bardzo fajną robotę wykonują na codzień “weterani” Myles Turner i Buddy Hield. Na ich oblicza w tym sezonie znów wstąpiła radość gry ponieważ grają koszykówkę dostosowaną do swych talentów.

Turner męczył się z Sabonisem, a to w końcu nowoczesny, blokujący rzuty i siejący zza łuku, sprawny center. Buddy również rozkwitł jako mocno zbudowany superstrzelec w grze up tempo, niedoceniany jako off-ball magnet i zbierający.

To jednak tylko dwóch ludzi, klimat stanowi młodzież z Tyresem Haliburtonem na czele. Dzieciak kręci karuzelą, piłka wędruje do niego z automatu, a jego decyzyjność oraz przegląd pola budzą nadzieję na wielką koszykówkę w Indianie za rok, może trzy.

Dalej idą strzelcy, a każdy jeden perwersyjnie odważny i nieszablonowy, taki na wzór Stepha albo może bardziej Jordana Poole’a: Nembhard, Nesmith, Mathurin, Duarte. Kolejno dwaj biegacze z ciągiem na obręcz: Brissett i Isaiah Jackson. Trochę klimat NCAA, ale jeśli się wciągnąć, Pacers mogą się podobać. Obecnie uczą się zamykać mecze. Dziś im wyszło nieźle. Lillard i Simons 14/44 z gry. Blazers wygrali zbiórkę, ale żywiołowość i biegany basket to domena gospodarzy.

Bulls 126 Sixers 112

Chicago znów tłucze czołówkę wschodniej konferencji, co prawda bez udziału Joela Embiida (a propos opasłemu Brianowi z ESPN nazwisko Windhorst wymknęło się wczoraj, że przedstawiciele mediów nie lubią Embiida i to się odbija na jego wynikach głosowania do All-Star Game) ale zawsze.

To właśnie wokół największego na placu Niko Vucevica (19 punktów 18 zbiórek 10 asyst) krążyła dziś była gra Byków. Nic spektakularnego: inside-outside jak za Olajuwona w Rockets, ponowienia akcji po zbiórce w ataku, akcje dribble handoffs, zawodnicy zbiegający po zasłonach ze skrzydeł – byli uprzejmie obsługiwani przez Czarnogórca. Jedenaście trójek Zacha LaVine, może być? 41 punktów 11/13 zza łuku 🔥 sześć asyst do tego.

Dodajmy też solidny po obu stronach występ Patricka Williams. Po pierwsze 18 punktów na doskonałym procencie, po drugie sumienna obrona vs James Harden, który nie miał dziś dnia (4/17 z gry) ani szczęścia do gwizdków. Może po prostu Bulls byli zdyscyplinowani i z wyciągniętymi pionowo w górę ramionami nie dali arbitrom powodów do interwencji. Ofensywę gospodarzy ciągnęli Maxey i Tobias Harris, ale im dalej w las tym trudniej o zdobycze, bo na przykład PJ Tucker na obręcz nie patrzy wcale. Nawet gdy jest sam na obwodzie. W każdym razie, oglądamy najlepszy fragment koszykówki w wykonaniu Bulls.

Knicks 112 Raptors 108

Czwarte z rzędu zwycięstwo Knicks, niełatwe, wymagające zdrowia, ale słodkie w smaku. Jalen Brunson pomimo wytężonej uwagi obrony odnalazł swoje klepki na parkiecie. Oto jest point-guard, który gra jeden na jeden z prawego skrzydła. Upodobał je sobie jako gracz leworęczny, w sumie lepiej by mu było chyba na odwrót, nie wiem. W czwartej kwarcie JB zdobył 10 punktów w tym najważniejsze trafienie w końcówce, po zatrzymaniu i pump fejku. Niezmiennie imponuje mi praca nóg tego zawodnika, otrzymał wielki kontrakt, z gracza zadaniowego Dallas stał się gwiazdą Madison Square Garden.

Powinienem też pochwalić Juliusa Randle, który w pierwszej kwarcie spamował trójki tak bardzo, że trafił ich 5/7. Dziewiętnaście oczek w pierwszej odsłonie – chyba rekord kariery. Dalekie trafienia otworzyły mu przestrzeń, wymusił parę fauli, ale niesłychanym jest dla mnie fakt, że poza jednym wsadem w trzeciej kwarcie, wszystkie trafienia zaliczył sześć metrów do kosza albo dalej. W sumie na koncie zawodnika znajdujemy 32 punkty i 11 zbiórek.

Raptors wyglądają najlepiej dopiero gdy mecz jest już przegrany. Ich specjalnością są “pogonie”. Scottie Barnes nie ma zbyt wysokiego IQ uznaję po czasie, z ławki nie rozwinięto żadnego kozaka na przestrzeni miesięcy, atak pozycyjny wygląda niegramotnie. 185-centymetrowy Fred VanVleet znów wraca do roli alfy i omegi zespołu, choć nie taka powinna być jego rola (28 punktów 8 zbiórek 7 asyst). OG Anunoby może być najlepszym, najbardziej wszechstronnym, indywidualnym obrońcą NBA, ale w systemie, który demonstrują, agresywnym siedzeniem na biodrze i wychodzeniu do penetracji więcej jest dziur niż ta jego cała praca i możliwości są warte.

Nets 108 Pelicans 102

Gospodarze notowali imponujące 17-4 przed własną publicznością, przed przerwą prowadzili piętnastoma punktami, ale nieskuteczność Brooklynu nie mogła trwać w nieskończoność. Do trzydziestej minuty wszelkie straty zostały odrobione (TJ Warren, Kevin Durant, Seth Curry) i już do końca trwało wzajemne ostrzeliwanie.

Kyrie Irving znacznie poniżej średnich (19/5/5 przy 7/22 z gry) czyli mieszanina niedyspozycji i świetnej obrony. Nie żeby poziom czy nazwisko rywala stającego mu naprzeciw miało dla niego znaczenie, ale lepszych, bardziej zaangażowanych obrońców niż Herb Jones, Naji Marshall czy Trey Murphy płynnie przejmujących zasłony KI w koszykówce nie znajdziecie. Tak czy siak, Kyrie najważniejszą trójkę do kosza zmieścił i rywali odprawił. Closer. Wynik trzymali w jego imieniu niejaki Kevin Durant (33 punktów 10 zbiórek) oraz wspomniani gracze zadaniowi.

Pels w dalszym ciągu są bez (umownie) dwóch swych największych kozaków (Ingram, Williamson) zespołowi przewodzili dziś CJ McCollum (28 punktów 6 zbiórek 6 asyst) i Naji Marshall (23 punkty 9 zbiórek 9/10 FT) ale liczyliśmy na więcej od graczy podkoszowych. Jonas Valanciunas nie potrafi skorzystać z przewagi fizycznej zwłaszcza w obliczu switching defense. Początkowo zdecydowanie zbyt wysoko wołał o piłkę, grał na faul zamiast do kosza, niezdecydowany był jeśli chodzi o wykończenia akcji, parokrotnie został zablokowany. Nicolas Claxton sprawiał Litwinowi problemy. Bambaryła nie występ.

Wizards 110 Thunder 127

OKC znów się “rozwinęli” w ataku i proszę nie mówić, że ich Shai Gilgeous Alexander (30 punktów 12/23 z gry) w jakikolwiek sposób ich ogranicza. Wszyscy starterzy z dwucyfrową zdobyczą punktową, trzydzieści asyst, wiele biegania. Wizards nie tylko trafiali 29% zza łuku, ale popełnili do tego dwadzieścia strat. Przewodził im Kajli Kuzmanen (skrzydłowy z fińskim paszportem, autor 23 punktów).

Pistons 109 Spurs 121

Jeremy Sochan 10 punktów 8 zbiórek 2 asysty 1 przechwyt 1 blok 5/9 z gry. Fajna akcja high-low z Poeltlem, wyjście w tempo do podania wzdłuż linii końcowej, alley-oop z dunker’s spot, pull-up jumper. Rośnie świadomość koszykarska, gra zgodnie ze sztuką, fakt że trafił do San Antonio jest dla chłopaka błogosławieństwem. Taki dla przykładu Jabari Smith w Houston wyłącznie marnuje swój potencjał i przejmuje wątpliwe nawyki. Chodzi o myślenie, tempo, czytanie gry, głowę, nie tylko wybujałe talenty, pewność siebie i celne oko. You know what I mean? Czy ograniczymy się do hejterskich sprzeczek o przynależność narodową Sochana?

Clippers 115 Wolves 128

Kawhi i George wczoraj się nagrali. Co prawda nie wyszli na parkiet w drugiej połowie, bo ich Denver starło na proch, ale grali. Zatem dzisiaj… NIE wystąpili. Z szacunku dla fanów LAC nie napiszę nic więcej. Powiem tylko dzień dobry bon jour i cieszy mnie linijka Rudy’ego Goberta, bo facet jest dzielny i ciężko pracuje (25 punktów 21 zbiórek 2 bloki). Minnesota od drugiej kwarty przewodziła dwudziestoma.

Cavaliers 108 Nuggets 121

O proszę, Denver też grali dzień po dniu. Nikola Jokić jest geniuszem basketu (28 punktów 15 zbiórek 10 asyst) ludzi ma ustawionych i wystarczy, że każdy będzie robił swoje, a on już im piłkę do rzutu dostarczy. Najlepsza akcja, jaką zobaczycie dzisiaj to ta. Szybkość, płynność, decyzyjność, pewność, lewa ręka. Dajmy mu trzecie z rzędu MVP i skończmy głupie pier$%lenie:

Tym bardziej, że Denver wygrali 13 z piętnastu ostatnio rozgrywanych meczów i mimo deficytów kadrowych w pierwszej części sezonu są na pierwszym miejscu w tabeli konferencji. Cavs bez Donovana Mitchella, który zdaniem oficjeli Cleveland “zasłużył na dzień przerwy”. Ja też zasługuję na dzień przerwy w pracy, a Ty?

Heat 104 Suns 96

Devina Bookera jak nie było tak nie ma. Chris Paul opuścił parkiet w drugiej kwarcie z urazem biodra. Za to Victor Oladipo przypomniał sobie czasy, w których powoływano go do All-Star Game: 26 punktów 7/10 z gry 8/10 FT. Oby częściej panie Wiktorze, oby częściej. South Beach pana potrzebuje. Pytanie dla fanów: chcecie D’Angelo Russella w zamian za Kyle’a Lowry? Kwestie finansowe (podatek od luksusu) mogą zmusić Pata Rileya do kreatywnego, niekoniecznie opłacalnego pod względem sportowym transferu.

Hawks 114 Lakers 130

Lakers wygrali cztery z rzędu i naprawdę zamierzają wtargnąć do dziesiątki, gwarantując sobie udział w play-in. LeBron James (25 punktów 7 zbiórek 10 asyst) biega z piłką od kosza do kosza. Jest tak potężny że rozpędzonemu nikt nie staje mu na drodze. Wszyscy kalkulują, nie opłaca się tracić zdrowia. Nikt im za wymuszane szarże ekstra nie zapłaci, a każda kontuzja skraca karierę i szanse zarobkowania. Różnicę stanowili dziś panowie z ławki:

  • Russell Westbrook 18 punktów 11 zbiórek 9 asyst
  • Kendrick Nunn 23 punkty 9/16 z gry

ATL są daleko od domu. Gracze stoją w narożnikach, indywidualne akcje kończone z półdystansu, mało ciekawy widok z perspektywy zarówno sztabu trenerskiego co kibiców marzących o wielkiej koszykarskiej Atlancie. Taki oksymoron, rozumiecie.

Hornets 138 Bucks 109

Milwaukee prędko poddali mecz po tym jak im Charlotte zasadziło 51 punktów w pierwszej kwarcie. Terry Rozier, LaMelo Ball i PJ Washington zajechali im 18/38 zza łuku: 6, 7 i 5 odpowiednio. Giannis spędził na placu 22 minuty, zdobył dziewięć punktów. W obliczu trzydziestu oka straty nie było sensu się pompować. Hornets siedzieli w środku i biegali do przodu.

Podziękowania dla wspierających serwis: Oscar LJacek Ka – kawa właśnie wleciała, Wasze zdrowie. B

Ostatnie Wpisy

25 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Otwierać szampany, odpalać cygara, Lakers wygrali 4 mecze z rzędu!!!!! Idą na mistrza, ruszyła maszyna!!!! Róbcie sceny!!!!

    (4)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Brunson nie jest gorszą wersją Freda V…SGA sie marnuję w OKC,oni o nic nie grają, pozorują grę na maksa. Wiele talentu ale celu mi tam brak. Nie chodzi mi o to że SGA jest hamulcowym OKC ale blokuje Giddeya,za dużo gra sam na piłce. Albo zaczną chcieć na prawdę wygrać albo szkoda zarówno Shaia jak i Giddeya. Zobaczymy co im da Holmgren i jaki numerek wylosują w kolejnym drafcie.

    (3)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Autor niestety w ogóle nie zrozumiał co Windhorsotwi chodziło – inner joke, wydawało by się, że samozwańczy „największy znawca NBA” powinien wiedzieć o co chodzi No ale cóż… inna sprawa czemu zawsze dopisujesz „opasły” ? To coś wnosi ?

    (9)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Wypierdolić z Houston kpj i sprowadzić jakiegoś weterana na rozegranie to się tam wszystko zmieni. Jabarie Smitha to mi poprostu żal, on i tari eason w obronie grają fenomenalnie a reszta ma na to wywalone i jeszcze w ataku ich pomijają

    (2)
  5. Array ( )
    miś4kontratakuje 7 stycznia, 2023 at 19:38
    Odpowiedz

    Bucks i Sabo! Nie idźcie tą drogą kuźwa mać! Drogą Clippersów. Wystarczy jedna drużyna kompletnie zblazowana w nba.

    A propos Clippers, mi się wydawało, że sportowiec, w szczególności zawodowy, po tym jak doznał blamażu, żądny jest rewanżu, a nie …. odpoczynku. No cóż myliłem się. A kiedyś, w czasach jego świetności defensywnej miałem niejaką sympatię do Kawhaia.

    Co do ligi, czy nie uważacie, że teraz charakterystyczną sprawą jest praktycznie brak głębszej, tego co dawniej nazywano ‘identity’ poszczególnych drużyn, nawet tych lepszych? W zeszłym roku mieli to np. na wybitnym poziomie Suns. Nie twierdzę, że tego w ogóle nie ma, ale coraz mniej jest charakterystyczne i coraz mniejszą rolę odgrywa sukcesie. Sposób ustawienia zespołu, w którym każdym zna swoje role, są stałe schematy ofensywne-defensywne i dzięki synergii grupa jest lepsza niż poszczególne części. Wtedy w grze nie przeszkadza nawet kontuzja wybitnego lidera – po prostu gra się wtedy planem B, C. Wiadomo, różne są dni – raz idzie, raz nie, ale nie dochodzi wtedy do takich blamaży jak Celtics z Thunder lub Bucks z Hornets. Teraz mam zwykle wrażenie, że spokojnie można by podmienić jednego lidera z drugim, czy grupy role-players i gra będzie wyglądała tak samo, a o zwycięstwie będzie decydował star-power poszczególnych samów alfa, lub dyspozycja dnia zadaniowców.

    (5)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Jokić jest niesamowity. Ciekawe jak daleko zajdą Nuggets w playoffs. Podobnie Durant i Nets. Rozkręcili się . Oby zdrowie dopisało. To życzenie zresztą do wszystkich zawodników NBA.

    (9)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    > Szybkość, płynność, decyzyjność, pewność, lewa ręka

    Ale tak gwoli ścisłości Jokić nie podawał lewą ręką tylko po złapaniu piłki w dłonie wykorzystał prawą rękę jako wypychającą. Nie wiem jak nazwać takie podanie, samemu mi się tak zdarza robić gdy chcę szybko i dynamicznie wypchnąć piłkę w innym kierunku niż jestem akurat odwrócony :))

    (5)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Nikt widzę nie zwraca na to uwagi ale IMO straszną plagą w NBA stały się rzuty 2+1 , takie gwizdane totalnie z du%^y. Jeden z przykładów – recap Bulls – Sixers i rzut Derozana w 0:53 sek. Oglądam tylko recapy niektórych meczów ale liczba takich rzutów mnie zaskakuje. Jak tu się dziwić, że jakieś ogóry typu Doncić czy Mitchell rzucają po +50/+60pkt ;)))) skoro zawodnikowi ataku wolno wszystko a obrońcy prawie nic.

    (11)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Co do tego, że Anunoby jest najlepszym indywidualnym obrońcą – Randle był wczoraj innego zdania i mu w pierwszej kwarcie włożył 4 trójki w twarz.

    (4)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    W meczu Blazers vs Pacers Turner męczył się z Sabonisem? To ojciec wrócił na “stare śmieci” w wieku 60 lat? Nie wiem ocb…

    (-2)

Komentuj

Gwiazdy Basketu