GWBA Camp 9 Katowice: whisky, kopalnia, pomarańcza i deszcz trójek

29

WTMW. Byli my w Katowicach na obozie koszykarskim i wczoraj wrócili. Górny Śląsk super sprawa: ludzie konkretni, otwarci, pogoda super, nawet pod ziemią. Tym razem trenerami dzielnej grupy koszykarzy amatorów spod znaku GWBA zostali Piotr Bakun (symbol odrodzenia koszykarskiej sekcji Legii Warszawa, którą wprowadzał z II ligi do PLK) oraz dobrze znany polskim kibicom koszykówki Robert Witka (aktualnie trener Hydrotruck Radom) pod których czujnym okiem trenowaliśmy od czwartku do niedzieli.

Dziewiąta edycja campu (jeśli ktoś potrafi wymienić wszystkie dotychczasowe lokalizacje będę w szoku -> odpowiedź na końcu tekstu) trzeci raz w konwencji dwóch trenerów, dwie drużyny, odrębne treningi i mecz na koniec. Mam opowiadać? Niedługo po przyjeździe do hotelu w czwartek zaliczyliśmy trening testowy. Trenerzy przyglądali się naszej formie i umiejętnościom. Następnie, korzystając z temperatury i słonecznej pogody pojechaliśmy na otwarty basen wymoczyć członki.

Dalej, podczas kolacji odbył się draft, którego wyniki przedstawiam poniżej. Szkoleniowcy wybierali nas do składu naprzemiennie:

Team Bakun:

  • #15 Paweł Kaczara
  • #11 Tomasz Kaczmarek
  • #9 Lesław Brzuska
  • #2 Jakub Stempalski
  • #12 Daniel Słaby
  • #32 Gerard Duczkiewicz
  • #24 Dariusz Olczak
  • #0 Krystian Biernat

Team Witka:

  • #13 Marek Osiakowski
  • #3 Bartek Gajewski
  • #7 Paweł Gałdziński
  • # 17 Michał Samulak
  • #41 Paweł Sentkiewicz
  • #21 Michał Szablewski
  • #80 Łukasz „Peres” Jeziorkowski
  • #77 Jan Malinowski
  • #34 Artur

Lody przełamaliśmy prędko, jak to z w grupie facetów o zbliżonych zainteresowaniach / pasji. Dosłownie po kilku minutach w lobby hotelowym trudno było poznać kto przyjechał pierwszy raz. Ach, nie będę może rzucał frazesów tylko pokażę Wam wybrane wiadomości z campowej grupy na WhatsApp:

Oprócz treningów i wspólnie spędzanego czasu, byliśmy w kopalni, po której oprowadzał nas nie tylko wyznaczony przewodnik. Był z nami Adrian Przybyła, członek GWBA Familia, a także górnik pracujący na pierwszej linii frontu, to jest z wiertarą przy ścianie, nierzadko kilometr pod ziemią. Tradycyjna wycieczka obliczona na 75 minut trwała więc dwie godziny, a opowieści o wagoniku zjeżdżających 60 45 kilometrów na godzinę pionowo w dół oraz szczurach podczas pandemii zabieram ze sobą do grobu. Na pewno cała ekipa poczuła klimat, dziękujemy Adi!

Before:

After:

Lesław z przecinakiem, hehe

Podziemne miasta Górnego Śląska:

Odbyliśmy także tradycyjną degustację długo leżakowanych trunków za którą kolejny raz pragnę podziękować współgospodarzowi Campu, panu Don Dario Olczakowi, więcej o nim za chwilę. Tymczasem najlepsza whisky to Aberlour „dwunastka”, kto się ze mną zgadza palec do budki:

Pewnych rzeczy Wam nie opowiem, w myśl zasady: „co się wydarza na campie, zostaje na campie”. Jako organizator muszę dbać o to, aby koszykówka była elementem zasadniczym i przewodnim. Integrować się trzeba, bawić się trzeba przede wszystkim umieć, ale jednak przyjechaliśmy czegoś się nauczyć i sprawdzić koszykarsko. Ja sam mogę być chyba żywym przykładem, bowiem od ostatniego razu (Ostrów Wlkp) na nowo poczułem radość koszykówki i uwierzcie… mecze raz się wygrywa raz przegrywa, najważniejsze są jednak chęci, fun, nawet mając 42 lata można robić progres, zwłaszcza jak się ze dwanaście nie grało.

Mówiąc to przechodzę płynnie do części sportowej. Otóż poprosiłem trenerów o kilka zdań odnośnie każdego z uczestników campu (od siebie, w nawiasach, dodaję porównania do graczy NBA):

PG: Paweł Kaczara (Jrue Holiday minus nadgarstek, trochę Manu)

+ Dobra motoryka, silny, dynamiczny gracz z IQ, rewelacyjna penetracja, gra 1v1 przodem i tyłem do kosza
– Słaby rzut z wyskoku

PG/SG: Tomek Kaczmarek (Andrew Nembhard)

+ Wszechstronny, dobre wyszkolenie techniczne, niezły rzut
– Jest jeszcze młody więc może poprawić motorykę, brak cech przywódczych

PF/C: Kuba Stempalski (Kendrick Perkins)

+ Bardzo dobry charakter, walczak i dobry duch drużyny. Duża siła, za duża masa.
– Bez lewej ręki, technika indywidualna do dużej pracy

C: Krystian Biernat (Boban Marjanovic!)

Wysoki, ubogi technicznie, motoryka na niskim poziomie, ale może to poprawić. Jak będzie silniejszy będzie mu dużo łatwiej.

PF: Lesław Brzuska (Al Horford, taki za czasów ATL)

Wysoki, dobrze biegający, bardzo dobre przygotowanie motoryczne, dobry rzut z dystansu, dobra zbiórka, duża inteligencja boiskowa. Do pracy nad lewą ręką.

SG: Daniel Słaby (CJ McCollum)

+ Niezłe przygotowanie techniczne, dużo widzi na boisku.
– Cechy motoryczne do wzmocnienia, jest młody więc jest to możliwe. Obrona 1v1 do poprawy.

SG: Darek Olczak (Dennis Scott)

+ Lubi rzucać i wpadło mu, dobry instynkt strzelca, ale nie tylko rzut, umie minąć…
– … ale tylko w prawo i nie broni.

PF: Gerard Duczkowski (Kurt Rambis)

+ Duża inteligencja boiskowa, dobra deska w ataku i obronie, duża siła i dobry obrońca.
– Słaby rzut z dystansu, ale możliwy do poprawy.

PG: Bartek Gajewski (Chauncey Billups)

+ Duża poprawa w elementach technicznych i motorycznych. Mija w dwie strony. Chyba może rozgrywać, duża inteligencja boiskowa, bardzo dobry rzut z półdystansu po koźle.
– Motoryka może być lepsza, zwłaszcza po tym co już zrobił, poprawić obronę 1v1, ogarnąć mowę ciała / frustracje.

PF/C: Marek Osiakowski (Carlos Boozer)

+ Duża siła fizyczna, dobrze ułożona ręka, dobra gra 1v1 przodem
– Rozmowy z sędziami, braki kondycyjne

PG: „Sentino” (Cam Payne)

+ szybkość, dobra penetracja, przyzwoity rzut
– forsowanie akcji, obrona indywidualna

SG/SF: Paweł Gałdziński (późny Larry Bird w połowie maratonu)

+ rozumienie koszykówki, wszechstronność ataku
– bardzo słaba kondycja

SF/PF: Samulak Michał (Jeff Green)

+ szybki, niezła penetracja jak na warunki, niezły półdystans, dobre podanie
– niewykorzystywanie ciała w grze 1v1, do poprawy gra na kontakcie

SG: Janek Malinowski „Janczos” (David Nwaba)

+ ambicja, twardy, chęć nauki
– brak doświadczenia w zorganizowanej koszykówce

SF: Artur (emerytowany Markelle Fultz)

+ umiejętność wykończenia trudnych rzutów spod obręczy
– koncentracja, nie rozumie założeń / spacingu

SG: Michał „Szabla” Szablewski (Cason Wallace, OKC)

+ dobre instynkty w obronie, szybkie dłonie, przyzwoity rzut, ambicja, chęć poprawy
– błędy decyzyjne pod presją, małe doświadczenie

PF: „Peres” (Trey Lyles)

+ pozytywne zaskoczenie: instynkt do zbiórek, dobre zasłony, zespołowy, zaangażowany gracz, rzuca zza łuku
– motoryka

Mecz Biali vs Niebiescy

Jeśli chodzi o przebieg meczu to… no cóż, ponownie przekonaliśmy się, że w amatorskim baskecie sprawy załatwia się „w biegu”. Przygotowanie atletyczne stoi na pierwszym miejscu, zespół lepiej biegający na dystansie 40 minut zawsze będzie miał wyjściową przewagę. Oczywiście jest potrzebna kontrola piłki, liderzy, umiejętności gry 1v1, minięcie, penetracja, zbiórka. Jeśli do tego pojawia się snajper, jak miało to miejsce w niedzielę, sprawa jest rozstrzygnięta.

Numer 24: Darek Olczak, Don Dario, Król Konina, zwij jak chcesz, w ciągu paru minut pierwszej kwarty strzelił Niebieskim cztery trójki plus trzy wolne. W całym meczu, na jego koncie znajdziemy najwięcej, bo 24 punkty (w tym siedem trafień zza łuku). Nagroda MVP przypadła mu więc z automatu. Moje uszanowanko Darku! Powinniśmy byli biegać z parasolami, taki deszcz nam zrobiłeś! I to jest właśnie piękno amatorskiej koszykówki. Sytuacja była sprzyjająca, znalazł swoje klepki i palił! Gratulacje.

Cieszę się podwójnie, bo poznałem fantastycznych ludzi i zrobiłem progres fizyczny. W meczu zdobyłem 13 oczek, jak widać regularne treningi z piłką, gra na zewnątrz z kolegami i podglądanie mądrych ćwiczeń na Instagramie, przyniosły efekty. Trzeba jeszcze trochę wagi zrzucić, także do następnego chłopaki! Dziękuję Wam po stokroć! Aha, zamówiony film z meczu otrzymać mamy do czwartku. B

GWBA Camps jak dotąd odbyły się w: Toruń, Wrocław, Poznań, Szczecin, Bielsko-Biała, Łódź, Zielona Góra, Ostrów Wielkopolski, Katowice. Pytanie: gdzie powinniśmy skierować się kolejnym razem (pierwszy tydzień października)? Macie jakieś propozycje?

1 komentarz

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Coś w tym jest, że człowiek chce wracać na kolejne edycje. Poznajesz nowych ludzi, rodzą się znajomości czy nawet przyjaźnie wykraczające poza Campowe spotkania. Wszystko to oczywiście pod szyldem miłości do basketu.
    Dzięki za wszystko. Widzimy się niebawem!

    (7)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Wielkie dzięki Bartku, drugi raz i znów było fenomenalnie. Okazuje się jeszcze że po 15 latach można spotkać kumpla z byłej drużyny na takim Campie, co jest niesamowite. Można również spotkać ludzi, którzy tym czego dokonali w życiu motywują cię do pojęcia wyzwania. Same korzyści, zero minusów!!! Do zobaczenia na kolejnym 💪👊

    (7)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Bardzo chciałem podziękować za camp. Jako Rookie jestem bardzo zaskoczony organizacją, która jest na świetnym poziomie jak i uczestnikami którzy okazali się świetną grupą otwartych ludzi.

    Jeżeli zastanawiasz się nad braniem udziału w kolejnych edycjach to się nie zastanawiaj! Spędzisz super czas i pograsz w basket.

    Bartek dzięki za organizacje, to właśnie takie inicjatywy pomagają rozwijać dyscyplinę i ludzi wokół niej 🙂

    Do zobaczenia 🙂

    (8)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Byłem pierwszy raz, już wiem że nie ostatni. Świetnie się bawiłem, poznałem mega fajną ekipę zajawkowiczów.
    Cóż więcej dodać? Pomarańczaaaaa!!!

    (6)
  5. Array ( )
    Adi&Lakersland 22 lipca, 2024 at 18:43
    Odpowiedz

    Wiertarka przy scianie???heheh ciekawe;))) Jak chlopaki przeczytaja to nie uwierza hahahahhaha *Szczury tez sie zdziwią (sztajger przewodnik pewnie rowniez):d Ale co tam poszlo w swiat;)))))) Pozdrowienia chlopaki !!!!! Dla stalych uczestnikow,jak i dla nowo.poznanych rookies…Jak rowniez dla trenerow!!!Piotra .B i Marcina Gortata!!! Ten to zrobil furrore!!!!!:)))) (opowiesci z Plk byly bardzo ciekawe. NO I OSOBNE DLA BLAZEJA ADMINA;)))) (TEN TO SIE WYROBIL;)))) Dla Dario ktory znow pokonal Stepha Currego;)))) Dla Sentino pozdrawiam brachu i Lesia i Kube Kuba tez nad soba pieknie popracowal.Mam nadzieje ze zobaczymy sie znow na szlaku GWBA FAMILIA!!!! A JA ZA ROK ZAPRAWSZAM DO Katowic na eurobasket!!!!!! POZDRO ooo Lets Go Lakers!!!!!:)))))

    (5)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    60km/h no to chyba przewodnik tak gadal;)))) Na kazdej kopalni wyglada to inaczej jak i czy jest jazda z ludzmi czy z materialami lub szczurami hahahah

    (3)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Z tych „whisky ” to akurat tylko Aberlour jest z tzw. trochę wyższej półki, czyli tak ponad 150 PLN za butelkę. Reszta to raczej z tych tańszych. Ergo, jeśli coś jest dobre, to musi kosztować więcej. A z whisky to zwykle się sprawdza

    (0)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      No i przeczytał😁 Kolego Gustawie skoro Glendronach Forgue nie jest zacnym trunkiem to ciężko będzie z Tobą dyskutować. Poza tym Aberlour 14 to budżet 280-330 zł za butelkę i proszę mi tu nie wprowadzać nieprawdziwych informacji. Glen Turner i burbon Woodford służą głównie do kalibracji, a Dalwhennie i Glenglassaugh jako element odskoczni od regonu Speyside i słodyczy trunku🥃
      Zatem jeżeli Kolega Gustaw lubi koszykówkę oraz chciałby podzielić się wiedzą z zakresu whisky oraz samą whisky to serdecznie zapraszamy na następny camp🫡

      (12)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Ja to nazywam jakość za bardzo rozsądna cenę👍
      Polecam wszystkim którzy wchodzą dopiero w świat single maltów (bez lodu i coli), a nie chcą przepłacać…😁
      Nadaje się też na prezent🤩🥃👌

      (3)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Dzięki Bartek za organizację kolejnego campu. Świetnie spędzony czas nie tylko na boisku do kosza. Ludzie czasem tak różni i jednocześnie tak zgrani. Whisky i kopalnie. Pomarańcze i Spodki. Deszcze trójek. Wszystko to i jeszcze więcej w ciągu 4-ech dni zabawy. Dzięki i do zobaczenia 🙂

    (6)
  9. Array ( )
    SuperTancjor Falotwórca 22 lipca, 2024 at 22:19
    Odpowiedz

    To był mój 3 camp i na pewno nie ostatni. Schudłem od mojego pierwszego 20 kilo i planuje jeszcze kolejne 20. Fantastyczna atmosfera, fantastyczni ludzie, fantastyczne emocje związane z rywalizacją, przy jednoczesnym szacunku do przeciwników – kolegów z drugiej drużyny. Każdy wzajemnie napędzający się na przekraczanie swoich barier – nie wiem jak u Was, ale to jest coś co ja bardzo lubię. No i oczywiście wymiana poglądów – nie tylko na temat whisky czy koszykówki, ale i rzeczy bardziej przyziemnych – zdrowia i używania rollera.

    (5)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Gdzie ten Billups w porównaniu do reszty podanych graczy? Jeśli faktycznie tak było to brawo Bartek- kawał gracza z Ciebie w porównaniu z reszta

    (2)
    • Array ( [0] => administrator )
      Odpowiedz

      Billups to był przyciężki floor general z rzutem z wyskoku, żadna gwiazda zwłaszcza jak na dzisiejsze warunki, stylowo tak, to mogę być ja 🙂 w dzisiejszej lidze cb miałby ciężko , musiałby więcej ganiac ,

      (3)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie spodziewałem się, że jeszcze mogę znaleść w sobie tyle entuzjazmu nie tylko do koszykówki ale i do pozostałych zainteresowań, dzięki wyjazdowi na weekend! To wszytko przez wspaniałych ludzi i podejście jakiego mi brakowało!
    Dzieki za motywację i „pozytywną energię” chłopaki!!!
    Wielkie dzięki dla trenerów i dla ciebie Bartek! Jeszcze się spotkamy!

    (5)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie bez powodu to już 9 edycji, a dla mnie osobiście już 5. Jest w tej inicjatywie Bartka wszystko czego można oczekiwać: doskonała organizacja, świetni ludzie (zarówno kumple z poprzednich campów jak i nowi uczestnicy), sport, rywalizacja (szczególnie od wprowadzenia formatu z 2 trenerami), zabawa, ciekawe znajomości / przyjaźnie, rozmowy, wymiana poglądów, zwiedzanie lokalnych atrakcji (kopalnia – super!), inspiracja do treningów, do poszerzania swoich horyzontów. No i co tu dużo gadać – Team Bakun znowu rozwalił system 😜💪🏀🔥

    (4)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Bartek dość zgrabnie ujął charakter tego wyjazdy w tym w tym artykule, ale prawda jest taka, że tego słowami nie da się opisać. To trzeba przeżyć. Niesamowita atmosfera, wspaniali ludzie, wzajemne wsparcie, doping i motywowanie się na każdym parkiecie – coś pięknego. Mimo że w końcowym pojedynku wygrała jedna drużyna, to zwycięzcami takiego campu są wszyscy. Zbyt późno się zdecydowałem na udział, ale lepiej późno niż wcale. Uwielbienie do koszykówki to jest silny klej, który łączy wszystkich od wejścia. Takiej motywacji do rozwoju i pracy nad sobą już dawno nie miałem, dzięki chłopaki. Już zapisuję w kalendarzu październik.
    Bartek – jesteś wielki! Szacun za te campy!
    Love you guys!
    THIS IS WHY WE PLAY! POMAAAAAA-RAAAAAAŃCZA!

    (5)

Komentuj

Gwiazdy Basketu