fbpx

100 punktów Bookera i Tatuma | NBA wielkimi zdobyczami stoi!

15

WTMW.

Sixers 85 Cavaliers 113

To nie był dobry mecz dla ekipy Doca Riversa. Tobias Harris (0/7 z gry) wyglądał niewyraźnie zanim dowiedzieliśmy się, że na plac nie wróci z powodu choroby. Joel Embiid (6/16 z gry) pudłował swe opatentowane rzuty z bliskiego półdystansu. Sixers tradycyjnie defensywę skupiali na graczach obwodowych, ale wystarczyło trochę asertywności i Garland z LeVertem (22/6/4) wjeżdżali kozłem w sam środeczek. Co więcej, Cavs zaskoczyli błyskawicznymi przejściami z obrony do ataku (16:4 w kategorii transition points). Na przełomie drugiej i trzeciej kwarty parę trafień trzypunktowych zaliczyli ponadto panowie Mitchell z Garlandem i w nagrodę otrzymali czwartą kwartę pozbawioną stresu. Spida w ogóle na plac nie wyszedł w ostatniej odsłonie. Nie było takiej potrzeby. Słyszę za to, że do powrotu lada chwila szykuje się James Harden. Ciekaw jestem czy z wykuwanej tak sumiennie przez lato formy coś jeszcze zostało.

Hawks 125 Magic 108

Atlanta odczucia budzi mieszane, ale niezgrane całkowicie Orlando ograć po prostu musieli. W akcji zobaczyliśmy rekonwalescentów: Markelle Fultz (8 punktów 4 asysty) i Cole Anthony (11 punktów 2 asysty) budzą ogólną sympatię, ale powiedzmy sobie uczciwie. Ile lat będziemy czekać aż będą stanowić pewny punkt zespołu? W kronikach NBA jest taka kategoria, taka półka graczy o wiecznie niezrealizowanym potencjale. Na niej tyle nazwisk, że kiedyś się zarwie. Najlepszym strzelcem spotkania Trae Young, autor 30 punktów i 14 asyst. Hawks tradycyjnie mieli problemy ze skrzydłowymi: Banchero i Wagner osiągnęli do spółki 42 punkty. Po jednym za każdy dzień trwającego sezonu NBA.

Bulls 113 Suns 132

51 punktów Devina Bookera (20/25 z gry!) przez trzy kwarty. Powinienem coś wielkiego napisać, ale przecież umiejętności tego wchodzącego w swój prime zawodnika to żadna nowina. Booker w pojedynczym kryciu to jest koszykarski cheat code, który pod przedłużającą się nieobecność CP3 prezentuje światu cały warsztat nie tylko shootera, ale i playmakera. Punkty zdobywać potrafił od dziecka. Toć przecież pięć lat temu, jako dwudziestolatek, pośrodku serii wyjazdów, mając naprzeciw siebie Marcusa Smarta, machnął Bostonowi 70 punktów w ich własnej hali. Mówiło się wtedy, że forsował i puste cyfry nabijał w przegranym meczu. No więc dziś pompowania statystyki nie było, bo mecz był rozstrzygnięty na długo przed rozpoczęciem czwartej kwarty. Co prowadzi mnie do kolejnego punktu.

Bulls następne dwa mecze grają z Golden State i Sacramento. Istnieje spore ryzyko, że do domu wrócą z bilansem 9-14. Grudzień, jak patrzę w kalendarz, nieco będzie łatwiejszy niż listopad jeśli chodzi poziom rywali i wyjazdy, ale powtarzam: tę ekipę trzeba przebudować! Szalone rzeczy zaproponował Bill Simmons z Ringera:

  • DeRozan i Vucević do Lakers za Westbrooka i dwa wybory draftu
  • LaVine do Knicks za Toppina, może Fourniera też w zamian za pick
  • Caruso do Warriors w zamian za Moody’ego, DiVincenzo i jakiś swap pick

Niedorzeczne z perspektywy fanów Chicago. Owszem, dysponują ciekawymi postaciami, których wartość transferowa będzie wyłącznie maleć, ale problem leży w tym, że Bulls nie umieją w przebudowy. Moim zdaniem niczego nie zmienią. Może co najwyżej Vuc zmieni barwy klubowe w lutowym okienku transferowym.

Heat 121 Celtics 134

Podobnie jak w przypadku Bookera, kolega Jayson Tatum bardzo chciał tej pięćdziesiątki. Musi zadowolić się zdobyczą 49 punktów na skuteczności 15/25 z gry w tym 8/12 zza łuku. Celtics bardzo chcieli mieć Miami z głowy już w pierwszej kwarcie, którą otworzyli wynikiem 20:6, ale zadziorne uparciuchy Lowry, Herro i Adebayo grę szybko wyrównały.

Na trybunach TD Garden zasiadał książę William z małżonką, więc emocje być musiały do końca. Miami nawiązało walkę owszem, zamiary mogli mieć zwycięskie, ale przy tej efektywności ataku gospodarzy, nie przekonali mnie ani przez moment.

Boston kończy miesiąc z bilansem 14-2 w listopadzie. W trzech kolejnych grach zaliczyli 134, 140 i 130 punktów. Piłki wymieniają między sobą, Tatum, Brogdon i Brown mijają ludzi jak i kiedy chcą generując zamieszanie i przewagi. Są cholernie wszechstronni, utalentowani i inteligentni. A propos tego ostatniego, Al Horford zgodził się na przedłużenie kontraktu o kolejne dwa sezony. Mając 39 lat zarabiał będzie 20 milionów dolarów!

Wizards 107 Nets 113

KD (39/5/5) ciągnął zespół w pierwszej połowie, Kyrie (27/5) ogarnął temat w czwartej kwarcie. Stolica stawiała się długo, Bradley Beal coś tam próbował z Porzingisem, ale gospodarze wyglądali znacznie lepiej. Da się oglądać Brooklyn, podoba mi się Irving, który nie cudaczy tylko czeka na swoje momenty na przejęcie meczu. Wczoraj parę layupów spudłował w sposób mało charakterystyczny, ale najważniejszą trójkę i osobiste wkleił należycie.

Bucks 109 Knicks 103

Nowojorczycy we własnej hali… też stawiali się długo. Nie dali pobić na tablicach – fenomenalny pod tym względem występ Mitchella Robinsona (15 punktów 20 zbiórek w tym jedenaście ofensywnych). Z dobrą energią doskakiwali do strzelców trzypunktowych. Zaadresowali w tym meczu dwie największe, strukturalne bolączki, ale niestety.

Giannisa (37/13/7) spowolnić się nie udało, bo to już nie żaden junior, ale doświadczony zawodnik z mistrzowskim resume i zawsze bierze na siebie ciężar odpowiedzialności, gdy trójka nie siedzi Milwaukee (28%). No cóż, byłoby dobrze, ale panowie liderzy Brunson i Randle także się skutecznością nie popisali (1/12 zza łuku). Tak więc przy 30 sekundach na zegarze mieliśmy remis, który postanowił przełamać znienawidzony w wielu obiektach sportowych Grayson Allen. Trójka w takim momencie musiała zaboleć i zabolała. Pytanie mam tylko, kto RJ Barrettowi kazał chodzić pod zasłonami wobec gościa zaliczającego… czekajcie aż sprawdzę… 44% zza łuku w tym sezonie?!

Grizzlies 101 Wolves 109

Twin Towers spowite mgłą. KAT kontuzjowany. Gobert miał problem z przewinieniami i cały mecz był kompletnie niewidoczny. No i? No i to, że w Wolves wstąpiła nowa energia, prężność, chęć grania i wygrywania. Lider w osobie Anthony’ego Edwardsa też był wyraźnie namalowany i dało się to oglądać. Oczywiście były różne spięcia Edwards z krewkim Dillonem Brooksem. Potem sfrustrowany fizycznością obrony i brakiem gwizdków Ja Morant. Obaj zawodnicy gości w finałowych minutach zostali usunięci z hali. Mecz o niczym nie przesądza, może poza tym, że Krasnoludek Gapcio (Towns) jest do transferu w pierwszej kolejności. Przytulą za niego wiele dobrego, niech tylko się odważą, podobnie jak w Chicago.

Raptors 108 Pelicans 126

Zion Williamson przedarł się przez podwojenie i poleciał na wsad oburącz. Następnie przechwycił piłkę i kolejny layup umieścił w koszu. Na jego koncie znajdujemy 33 punkty 10 zbiórek i 4 przechwyty. Najbardziej imponować powinna wszechstronność defensywna tegoż młodego zawodnika. Zagra jako ball-handler, jako roll-man, jako point-forward, jako center. Cały (młody) sezon zawodzi mnie natomiast kolega Scottie Barnes.

Spurs 111 Thunder 119

Młodzież w natarciu. OKC odrobiło w tym spotkaniu 20 punktów straty! Nie wystąpiły największe “gwiazdy”: Sochan, Poeltl, Shai Gilgeous-Alexander, ale gdy Thunder parę razy wybronili akcję, po swojemu szturmowali obręcz do ostatniego gwizdka. Popovich przerywał grę, dopingował swoich, pobudzić próbował, klaskał w dłonie, ale fizyczność i energia była po stronie przeciwnej. Nazwisk nie wymieniam, bo i tak nie znacie. Lu Dort 23 punkty.

Rockets 100 Nuggets 120

Dwumecz i kolejny raz Denver z rozbawieniem objechali młodych rywali z Houston. Dla gospodarzy to okres zgrywania się, formę łapię Blue Arrow (26 punktów 9/15 z gry) czyli Jamal Murray, a Nikola Jokic (17/9/12) mówi, że goście muszą na przyszłość więcej grać przez Senguna (18/11/1) bo inaczej są przewidywalni i im atak staje. Tak niewinnie powiedziane, a jakie dosadne.

Clippers 112 Jazz 125

Dzień po dniu w zdziesiątkowanym składzie, LAC nie dali rady gospodarzom. Spacing z wysokich pozycji (Markkanen 23 punkty) i umiejętności operowania piłką slasherów Clarksona (33 punkty 5/9 zza łuku) i Sextona (21 punktów 6 asyst) rozbijały ich raz po raz. John Wall 26 punktów 5 asyst to jest świetny zawodnik na sezon zasadniczy.

Pacers 114 Kings 137

Książę Tyrese Haliburton (9 punktów 10 asyst) wrócił na “stare śmieci” gdzie przyjęto go raczej entuzjastycznie. To dobry chłopak, dobry charakter. Kto na boisku koszykarskim rozdaje tyle podań / asyst, musi mieć w sobie empatię. Rzecz w tym, że Sacramento wyglądali w tym meczu jak drużyna o klasę lepsza. Drastycznie poprawił się w mieście ruch piłki i wszechstronność składu. Mówiłem już dawno. Gości odrobinę sfrustrowały gwizdki, ale nie zmienia to faktu, że Sacramento pod wodzą Mike’a Browna zorganizowane jest lepiej i mniej zależne od bitej w nieskończoność trójki i biegowego rytmu. Siedmiu graczy Kings z dwucyfrowym dorobkiem punktowym. Fox bez napinki, czekał na swoje momenty, pozwala Monkowi z ławki podbierać mu minuty, nie ogranicza kolegi. Czuć dojrzałość Harrisona Barnesa, który closeout’y atakuje jak szef. Fajny zespół.

Blazers 109 Lakers 128

Spałem już smacznie kiedy się to działo. Portland dzień po dniu. Patrząc w statystyki powinienem chyba wymienić LeBrona Jamesa (31 punktów 7 zbiórek 8 asyst) który nie byłby chyba sobą, gdyby na konferencji prasowej znów nie pieprzył o polityce i rasowości.

Dobrego wieczoru wszystkim. Pozdrowienia dla Kolegów patronujących naszej skromnej witrynie: AKazn / Michał Ma ⭐️ b

Ostatnie Wpisy

15 comments

  1. Array ( )
    Nie wiem nie znam sie 1 grudnia, 2022 at 19:10
    Odpowiedz

    “A propos tego ostatniego (…) Al horford”. Ten ostatni wspomniany to brown ale sie czepiam. A no i 2 letnie przedluzenie za 20mln to chyba 10 rocznie?

    (5)
    • Array ( )

      Wydaję mi się że a propos tego ostatniego -> inteligencji.
      A co do matematyki to się zgadzam 😉

      (4)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Horford ma przedłużenie na 2 lata za 20ml więc w wieku 39 będzie zarabiać 10 mln tak dokładnie mówiąc 😛

    (5)
    • Array ( )

      Tylko pamiętajmy, że za 2 lata najlepiej opłacani gracze (np. KAT) będą zarabiać ponad 50 mln za sezon. Nie można na te 10 mln patrzyć przez pryzmat ostatnich lat i tego kto tyle dostawał.

      (4)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    1. Lavine do wyjazdu, w zamian za PF z mocną obroną.
    2. Transfer Goberta na razie nie wypalił, no chyba że pozbędą się Townsa. W sumie to od tego powinni zacząć.
    3. Ziom dalej jest gruby i w obronie też przydałby mu się ktoś asekurujący jego wielki zad.
    4. Ciekawe co ORL zrobi z tłokiem pod koszem. WCS, Bamba, Bol i jeszcze Isaac.

    (6)
    • Array ( )

      Przecież BOL to pozycję 1, 2 ewentualnie SF. Typowy slasher, schooter 😉😆

      (-2)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Westrbrook do Chicago? Jeszcze tam go brakowało. Może AD lepiej by pasował w sumie to jego rodzinne miasto i budować skład pod niego. A Lakers już tyle picków pooddawali że chyba do 2030 nie mają czego wybierać.

    (2)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Gobert to jest ogór nad ogóry. Znowu mu nie podają, chociaż pod koszem ma niezłą skuteczność. Koleś nic sam nie zrobi. Wykona trzy skuteczne bloki i to wszystko. Liga powinna specjalną ustawą odwołać jego kontrakt bo to skandal.
    KAT powinien dostać kogoś na 4 z obroną. Kogoś w stylu JJJ. Bo teraz odsunięty od kosza po prostu się marnuje.

    (4)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Lebronowi należy przypomnieć iż aby miał co robić w życiu wraz kolegami, biali musieli wymyślić koszykówkę.

    (8)

Komentuj

Gwiazdy Basketu