fbpx

63 tysiące kibiców na meczu NBA | kolano Lonzo Balla wygląda fatalnie

25

WTMW.

Już niemal siedmiuset członków liczy sobie GWBA VIP Room ( -> oto twoje osobiste zaproszenie <- ) wczoraj zamknęliśmy zapisy do konkursu wiedzy, z którym ruszamy w poniedziałek. W między czasie szukamy ciekawej kandydatury na trenera trzeciego GWBA Camp, a mnie do głowy przyszło, aby w jednym miejscu zebrać listę lokali usługowo-gastronomicznych, które prowadzą nasi ludzie, czyli członkowie GWBA Familia. Wielu przedstawiło swoje biznesy, pora to wszystko usystematyzować, abym jadąc w Polskę wiedział, kogo i co odwiedzić. W społeczności właśnie o to chodzi.

Pelicans 116 Pistons 110

Detroit ponownie bez centra (Isaiah Stewart fajny wisior na ławce rezerwowych). Goście słusznie polegali więc na przewadze Jonasa Valanciunasa (33 punkty 12/15 z gry 16 zbiórek) ale sam jeden wielki Litwin zwycięstwa bym im nie zapewnił. Potrzebna była energia skrzydeł (Murphy, Marshall) penetracje CJ McColluma (19 punktów 9 asyst) zwłaszcza że obie strony traciły piłki na potęgę i co trzecia akcja padała po szybkim przejściu z obrony do ataku. Pels potrzebują wsparcia, trzymają głowę na powierzchni, ale długo już bez Ingrama czy Williamsona nie pociągną. Wiecie jak to jest, braki talentu czy osobowe niwelujesz wzmożoną aktywnością i wydatkowaniem energii. Takie coś się niestety często kończy kolejnymi urazami albo rozłamem w szatni, odpukać.

Pistons nawiązali walkę właśnie na otwartej przestrzeni, byliby nieco skuteczniej rzucali z odległości, a byłaby niespodzianka. Nie wiem co w tym klubie jeszcze robi Bojan Bogdanovic (22 punkty) bo to cenna postać. Wnosi wiele dobrego do struktury gry Detroit, ale jego wartość na rynku transferowym jest chyba zbyt duża (i nigdy nie będzie większa) by Pistons stać było na to, żeby go w najbliższym okienku korzystnie nie wytransferować. Zobaczymy.

Hawks 113 Pacers 111

Mecz niezwykle wyrównany pomino absencji rozgrywającego Haliburtona i środkowego Mylesa Turnera. Żywiołowość chłopaków Ricka Carlisle’a, bezkompromisowe parcie naprzód, napastliwość połączone z naturalnymi zdolnościami do gry ofensywnej niemal nadrobiły braki na dwóch najważniejszych pozycjach. Rookie Mathurin (26 punktów 50% z gry) to jest przecież taki dynamit, że nogami nie nadąża przebierać co momentami wygląda kuriozalnie. Indiana z dwoma pierwszoroczniakami w rolach głównych rzuca wyzwanie faworyzowanej Atlancie i gdyby nie koncert zza łuku Younga i Huntera (12/19 za trzy) jak nic byliby do przodu. Nie popisał się z pewnością Andrew Nembhard ani rzutowo (2/16) ani decyzyjnością dziś nie zgrzeszył.

111:111 na budziku, ostatnie sekundy czwartej kwarty, zegar tyka… widzieliście ostatnią akcję ATL? Jak ma być dobrze w tym klubie jak oni takie jaja robią? John Collins fartowna dobitka, nie wiem jednak czy pozwoli trenerowi McMillanowi utrzymać się na stanowisku i jak długo.

Knicks 112 Wizards 108

Podobało mi się. Pomyśleć, że Julius Randle (23 punkty 16 zbiórek) i Kyle Kuzma (40 punktów 14/27 z gry) niegdyś reprezentowali barwy Lakers, dziś decydują o losach “własnych” zespołów. W każdym razie jeden i drugi pokazał fajną grę w kierunku obręczy. Panowie byli jak taran za którym mieli wchodzić koledzy. Ten pojedynek był zdecydowanie najciekawszym elementem zawodów. O zwycięstwie gości zdecydowały małe rzeczy. To znaczy relatywnie małe, bo 188 centymetrów jak na koszykarza to chyba nie jest dużo, haha. Chodzi mi o Jalena Brunsona (34 punkty 8 zbiórek 8 asyst) który upatrzył sobie występ w All-Star Game i z obranej drogi nie schodzi. Tak niekonwencjonalny jest w ataku, że trudno przeciwko niemu cokolwiek zakładać. Na linii rzutów wolnych też pewny jak żelbetowy kloc służący na podparcie.

Warriors 144 Spurs 113

Ależ impreza! W hali Alamodome (byłym obiekcie klubu) zgromadzono aż 63 tysiące kibiców! To rekord świata, nigdy wcześniej meczu koszykówki nie oglądało na żywo tak wielu ludzi. A jeśli tak, to mistrzowie NBA postanowili zrobić show. Może inaczej, po trzech z rzędu przegranych nie byli w nastroju na żarty.

No contest! Dubs zezwolili San Antonio oddać siedem rzutów trzypunktowych w pierwszej połowie sami zaś zdobyli 74 punkty. Każdy dołożył cegiełkę, obrona była prężna, skoncentrowana. Ośmiu z dziesięciu ludzi osiągnęło dwucyfrową zdobycz, główni aktorzy spędzili na placu po dwie kwarty. Nawet przywrócony do gry Andre Iguodala wyglądał na ożywionego: wsad (ledwo doleciał), trójka, zbiórki, blok, asysta, przechwyt… co chcesz panie. 55 ze 101 oddanych rzutów trafili do kosza Wojownicy. Organizacją gry zjedli ekipę Popovicha, którą przytłoczyła chyba wielkość obiektu i zdecydowanie w atakach Warriors.

Thunder 124 Bulls 110

OKC jadą na wschodnią mapę USA i dwie noce z rzędu biją Philly i Chicago. Grubo. Tu i tu obrona strefowa przynosi efekty, nie trzeba im nawet ochronki sędziów w ataku, jak wczoraj. Nie do pomyślenia jest dla mnie, że taki na przykład Nikola Vucevic nie zalicza ani jednego rzutu wolnego. Że przez całą pierwszą połowę oddaje w sumie cztery rzuty i zamiast dominować, chować się mu przychodzi gdzieś w rogach parkietu.

Kolejny raz własne chłopaki i trener go “olewają” choć to fundament na którym powinno się budować w takim meczu. Typ zagra ci wszystko, ma dwadzieścia kilogramów przewagi nad rywalami, ale nie! Bulls doją Zacha LaVine (sam się doi) który zalicza 5/19 z gry. Jest tego oczywiście więcej: Patrick Williams zaczyna łapać rytm strzelecki – zaraz siada na ławkę. Dosunmu wyraźnie nie ma dnia, nie traci ani minuty. Mówiłem Wam, Bulls jadą na ambicji DeRozana, ten jest aktualnie kontuzjowany, a sezon Bulls za chwilę można będzie zakończyć. Tymczasem:

  • Shai 21/5/6/4
  • Giddey 25/10/6
  • Jalen Williams 22/8/3/2

Wyszli w piątce z Majkiem Muscalą (dziewięć oddanych trójek z pozycji centra), rozciągnęli tkanki gospodarzy i spenetrowali. Brzmi obrzydliwie, ale tak właśnie było!

Czy sezon Byków uratować może powrót Lonzo Balla? Dla podtrzymania nadziei wypuszczono wczoraj film, na którym Ball biega na bieżni mechanicznej. Obawiam się, że Lonzo ma poważniejszy problem z kolanem niż się nam wszystkim wydaje. Czy tylko ja widzę jak nierówno biegnie? Dysproporcję widać gołym okiem choć żaden ze mnie specjalista.

Suns 116 Wolves 121

Musiałbym ten mecz dokładnie obejrzeć, aby coś sensownego z niego wywnioskować. Tylko obawiam się, że ani nie czuję takiej potrzeby, ani też klarownych wniosków nie da się z tej… “szamotaniny” wyciągnąć. Najciekawsze:

  • PHX osiągnęli 61% zza łuku
  • Rudy Gobert miał 4 punkty 5 strat i 1/1 z gry
  • loterią fantową kręcili Anthony Edwards i Damion Lee (21 punktów w IV kwarcie)
  • PHX jeden rzut wolny w pierwszej połowie
  • PHX siedemnaście rzutów wolnych w IV kwarcie

Powiem tak, tego rodzaju wyniki świadczą o braku kontroli, a brak kontroli oznacza amatorkę. Nie ma sensu o tym opowiadać.

Magic 108 Jazz 112

Fajnie wyglądał tercet Wagner/ Banchero / Carter, ale 17/21 rzutów wolnych Lauriego Markkanena (28/12) zrobił swoje. Fin jest szykowany by za miesiąc wystąpić w miejscowej hali w koszulce z napisem All-Star. Oczywiście, życzę mu wielu sukcesów, jego talent jest niezaprzeczalny, ale 17/21 wolnych jest niesmaczne (mi przynajmniej nie smakuje) i nie powinno mieć miejsca.

Bol Bol i Mo Wagner brzydko ograni na własnej tablicy. Ważnej piłki pod własnym koszem nie ściągnął także Mo Bamba, ale jego pojawienie się na parkiecie u boku WCJ to był dobry fragment. Najbardziej doświadczeni strzelcy Harris i Ross 4/15 z gry. Tymczasem środkowy Kessler siedem razy ponawiał akcje i siedem razy blokował rzuty rywali! Na plac wrócił Colin Sexton (18 punktów na dwunastu rzutach) i dynamiczny był jak zwykle, swoje też dostarczył Clarkson (23 punkty 12 zbiórek) co by o nim złego nie mówić. Zwycięstwo miejscowych przypieczętował Lauri… blokiem.

Nuggets 115 Clippers 103

O proszę, bez udziału Jokera polecieli z gospodarzami dzielni panowie z Denver.

Jamal Murray (24 punkty 4 asysty) spędził na placu 39 minut. Trwała przerwa na żądanie w czwartej kwarcie, normalnie w tym czasie siada na ławkę, ale właśnie trafił trójkę, popatrzyli więc sobie w oczy z trenerem Malone, Jamal pokazał okejkę. Czuł się dobrze, bez Jokera był potrzebny. Na początku odcinany od piłki, naprawdę nie były to łatwe zdobycze. Nicolas Batum latał za nim po całym placu! Ofensywę gości inicjował więc Aaron Gordon (17 punktów 5 zbiórek 5 asyst) którego zdolności operowania piłką bardzo się przydały, taki trochę powrót do czasów Orlando + oczywiście obrona na Kawhi = świetny występ AG.

Co jest ważne, Nuggets zaliczyli 25 punktów kontrataku. W myśl zasady: bronisz, zbierasz -> gra w ataku jest łatwiejsza. Clippers po swojemu szukali przewag indywidualnych. W odpowiedzi Kawhi (24/8/4) kilkukrotnie podwajany, ale poszły za tym trójki LAC więc Denver postawili strefę, żeby zabić izolacje rywali. To przyniosło efekty. Ze strefą problematyczne są zawsze zbiórki, ale Nuggets dali radę. Udało się rywali wybiegać.

Rockets 114 Kings 139

Cieszy aktywność ofensywna “naszego człowieka” Alperena Senguna (14 punktów 6 zbiórek 7 asyst 4 bloki) pod nieobecność kontuzjowanego Kevina Portera Juniora, Rockets coraz więcej grają przez młodego Turka. Kings zbili ich jednak po raz drugi, równie zdecydowanie co nieodwołalnie. Po raz kolejny: 20/40 zza łuku w tym 27 punktów i 5/8 za trzy Harrisona Barnesa, na którego ponownie nie znaleziono odpowiedzi. Light the beam! Po raz pierwszy od 2006 roku Kings są pięć meczów ponad 50% zwycięstw! A nie mówiłem?

Domantas Sabonis = człowiek orkiestra 19 punktów 15 zbiórek 16 asyst.

Dobrego dnia wszystkim. B

Ostatnie Wpisy

25 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    W 2010 All star game w dallas oglądało 108,713 widzów. Mecz finałowy ncaa Connecticut – Kentucky w 2014 oglądało 79,238 widzów. To tyle jeśli chodzi o rekord świata w ogladaniu koszykówki.

    (43)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    63tyś live to rekord jeżeli chodzi o mecz ligowy, to rzeczywiście tak. Ale przecież chyba w 2010 all-star game w Dallas na stadionie Cowboys oglądało na żywo coś trochę ponad 100tyś wiary

    (18)
  3. Array ( )
    Marian Paździoch syn Józefa 14 stycznia, 2023 at 12:54
    Odpowiedz

    Bez sensu jest oglądanie koszykówki na takiej hali. Kiedyś byłem na siatkówce na narodowy to 2/3 kibiców jest tak daleko, że nie widzi co się dzieje na boisku.

    (13)
    • Array ( )

      Dlatego hale są mniejsze, a Alamadome jest normalnie wykorzystywane jako stadion do footballu.

      Zresztą, sami kibice, którzy byli na stadionie, to mówili że byli w pełni świadomi tego, że ciężko będzie obserwować akcje, ale chodziło tutaj wyłącznie o wzięcie udziału w eventcie.

      (8)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    > Nie wiem co w tym klubie jeszcze robi Bojan Bogdanovic (22 punkty) bo to cenna postać.

    Sam sobie odpowiedziałeś na to dziwne pytanie. Gra tam bo jest cenny dla klubu. Bo może ktoś tam u sterów widzi nieco więcej w koszykówce niż ty. Może ktoś chce tam coś budować a nie tylko handlować i uprawiać tanie kunktatorstwo. Może … Może w końcu zauważysz, że koszykówka to nie tylko liczby, statystyki i bilanse opłacalności.

    (-12)
    • Array ( )

      Jeżeli ktoś u sterów postanowił budować wokół Bogdanovica (rocznik ’89) i grupy dzieciaków urodzonych po dwutysięcznym to ja wątpię żeby widział cokolwiek.

      (15)
    • Array ( )

      @tomtom
      Wiele drużyn, które ma wartościowych starszych zawodników, a nie jest contenderem, to decyduje się na pomoc takowemu koszykarzowi i wymienia go do lepszego zespołu aby mógł powalczyć o tytuł. Może w końcu zauważysz, że koszykówka to nie tylko liczby, statystyki i bilanse opłacalności.

      Natomiast Detroit trzymające Bojana, to wyłącznie krzywdzą jego karierę, bo zespół jest tragiczny i bez perspektyw na walkę o pierścień w ciągu następnych 2 lat. Pistons, które chcąc nie chcąc walczy o #1 pick, to powinni po prostu Bogdanovicia wymienić za jakiś schodzący kontrakt i picki.

      (7)
    • Array ( )

      Ej moment, zaraz, ponoć Detroit miało być zajebiste bo mają Cade Cunninghama (aka bust of the year) 🤣

      (-2)
    • Array ( )

      @greg
      Ty tak poważnie pisząc że Detroit jest bez szans na walkę o pierścień w ciągu 2 najbliższych lat? 🤣🤣🤣

      (-1)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    W koszykówce, w NBA, w posiadaniu zespołu, w graniu, chodzi tylko o zdobycie mistrzostwa? Wszystkich co mają więcej niż 20 lat wysyłać do klubów z szansą na tytuł? Bo jak nie ma mistrzostwa to nic nie osiągnął?

    (0)
    • Array ( )

      Tak niestety niektórym się wydaje. Skąd wiecie, że np pewnego dnia do Bojana po treningu nie podszedł właściciel z GMem i powiedzieli ” Słuchaj Bojan, dobry z ciebie zawodnik, pasujesz do zespołu i jego koncepcji oraz filozofii jaką wyznajemy, chłopaki bardzo cię szanują i lubią. Chcielibyśmy żebyś grał dla nas do końca kariery, mamy młodych obiecujących zawodników, będziemy potrzebować mentora dla nich a w przyszłości chętnie zatrudnilibyśmy cię jako trenera. Dostaniesz piękną posiadłość w bezpiecznej okolicy poza miastem i miliard cebulionów od nas, z kontraktów reklamowych oraz od naszych chojnych sponsorów. Wchodzisz w to czy wolisz być okazjonalnym pomagierem z ławki a twoim bezpośrednim przełożonym, którego masz słuchać zostanie Lebron James”. Myślicie, że Bojan skrzywdziłby swoją karierę pójściem do Szmejkers ?

      (8)
    • Array ( )

      W NBA chodzi tylko o wyłącznie o zarabianie kasy, nic więcej.
      @tomtom
      Masz rację, co by w życiu Bojana zmieniło mistrzostwo w innym klubie, a co by w życiu zmienił taki scenariusz jaki napisałeś? Czy wspominanie ze zdobył.mistrzostwo zapłaciłoby mu rachunki i utrzymalo rodzinę? Czy może lepiej by wyszedł na tym że nie ma mistrzostwa a furę kasy w Detroit i stanowisko w sztabie po zakończeniu kariery? Ja na jego miejscu wybrałbym te drugie. Gadanie ze sie tam marnuje… nie rozumiem tego. Z czym.ma się marnować? Gra? Gra. Zarabia kase? Zarabia. No to o co chodzi? Ze nie wygra mistrzostwa? Karl Malone czy Charles Barkley też nie wygrali i co? A gdzie Bojan do nich…

      (5)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    No nie wiem z tym kolanem. Znam się na tym jak świnia na gwiazdach, ale jak tak patrzę, to zamieniłbym w nagłówku litery FATAL na NORMAL.

    (6)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Lonzo Ball biega tak jak ja w wieku 35 lat, gdzie oglądając mecz NBA myślę sobie, że “phi, spokojnie bym to wybronił lub rzucił”, a tak na prawdę, to rozwalibym sobie ten głupi ryj.

    (13)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    NIE PRAWDA REDAKTORZE!!!!
    ALL STAR GAME w Dallas na stadionie Cowboys ATT ponad 100 000 tys ludzi,, bylem widzialem przezylem, Bernal z Dallas

    (-3)

Komentuj

Gwiazdy Basketu