NBA playoffs 2025: tragedia Jaysona Tatuma, koniec mistrzowskich Celtics | nadchodzi era Anthony’ego Edwardsa

Od czego mam zacząć, bo skrajnych emocji dostarczyła w nocy staruszka NBA. Sami widzicie ile się potrafi wydarzyć, zmienić w trakcie kilkunastu godzin. NBA playoffs nie przestają zaskakiwać, klękają najwięksi tytani, nie mniej dzieje się za kulisami. Jedni załamują ręce, drudzy szydzą, jeszcze inni wiwatują… moim zadaniem jest objąć to w łatwo przyswajalną treść i ją niniejszym przedstawić. Zmierzmy się z tym, chwyćmy za bary, nawet jeśli po całym sezonie nieprzespanych nocy, te bary są słabe i niechętne do współpracy, jak u kontuzjowanego Michaela Portera Juniora.
Patronami dzisiejszego odcinka są (i tutaj serdecznie podziękowania!) T. Serafinowicz, Szemryk oraz Piotr Janus, ja nazywam się Bartek Gajewski, ścięgno Achillesa najczęściej pęka nie zaraz przy pięcie, lecz 3-6 centymetrów powyżej, gdzie ukrwienie jest najsłabsze, a to są GWBA, czyli gwiazdy basketu. Fun fact dziś mało kreatywny czy wręcz odpychający, ale jest kontekst… niestety.
Celtics 113 Knicks 121 [1-3]
Obrońcy tytułu znów prowadzili wysoko, tym razem bodaj piętnastoma punktami, aby ostatecznie polec w Madison Square Garden i spaść w niebyt, w przestrzeń kosmiczną mało zachęcającą.
Nie dość, że deficyt 1-3 w serii jest prawie niemożliwy do odrobienia, to jeszcze, pod koniec meczu poważnej (jak się wydaje) kontuzji doznał Jayson Tatum. Kontuzji samoistnej, bez kontaktu fizycznego z rywalem. Prędko ruszyć chciał do piłki w nerwowej końcówce i posłuszeństwo odmówiło ścięgno Achillesa. Nie, nie mamy oficjalnego potwierdzenia, ale obrazek był wymowny:
- ból, łzy
- niemożność przeniesienia ciężaru ciała na kontuzjowaną nogę
- wózek inwalidzki, na którym siedział w drodze do szatni
Reakcje kibiców były instynktowne: złość, poczucie straty, zawiedzionych nadziei, końca pewnej ery w Bostonie. Przykłady:
Tatum wypada z gry na rok, bo cholerny Jaylen Brown nie ma lewej ręki, ale oczywiście dajmy mu 300 milionów dolarów
jeśli JT ma stracić przyszły sezon, nie ma sensu trzymać w zespole Horforda, Porzingisa i Holidaya
Winę ponosi Mazzulla, facet kompletnie nie wie jak zarządzać ofensywą wewnątrz linii rzutów za trzy
Pora na przebudowę wokół Tatuma, White’a i Pritcharda, reszta do transferu, Joe do zwolnienia natychmiastowo
Coś w ten deseń. Faktycznie nie wyglądało to najlepiej. W drugiej połowie Jalen Brunson, a następnie Jalen Brunson do pary z Mikalem Bridgesem, dosłownie rozbili wszelkie nadzieje na wyrównanie serii! Pojedyncze krycie, ulubione manewry, dobrze znane klepki i skuteczność bliska perfekcji. W czym mieli dominować Tatum i Brown, rzekomo najwięksi, najbardziej utalentowani na placu, padło udziałem kozaków nowojorskich.
Trzecia kwarta (37:23)
- Brunson 7/11 z gry przekładające się na 18 punktów i 3 asysty
- Karl Anthony Towns 4/4 z gry
Czwarta kwarta (33:28)
- Mikal Bridges 10 punktów 5/6 z gry
- Jalen Brunson 8 punktów 4 asysty
- OG Anunoby 4/4 z gry
Wielki Boston tracący siedemdziesiąt punktów w drugiej połowie najważniejszego meczu sezonu? To już nie jest wielki Boston. Możliwości i odporność psychiczna zostały zrewidowane. Kolejny raz nie utrzymali prowadzenia, kolejny raz stopnieli i zakryli nogami pod presją.
Stawiający na warunki fizyczne Knicks w polu trzech sekund zrobili miazgę 64:32. W punktach drugiej szansy wygrali 15:9. Na tablicach byli lepsi 43-31.
W pierwszej połowie sygnał do ataku dał Derrick White, który mecz otworzył bodaj czterema trafieniami zza łuku. W drugiej połowie wynik długo trzymał Jayson Tatum, który grał niezwykle efektywnie (42 punkty 16/28 z gry 8 zbiórek 4 asysty 4 przechwyty 2 bloki) żeby nie powiedzieć wybitnie. Tylko mówiąc uczciwie, zespół za tym pokazem wirtuozerii nie poszedł. Wielce utalentowany skrzydłowy nawklejał punktów, ale były to indywidualne osiągnięcia. Boston jako zespół nie funkcjonował w tym spotkaniu.
Przelęknieni, niepewni, z kulejącym planem taktycznym, który umożliwił marne 6/24 zza łuku w drugiej połowie, co stanowiło blisko dwie trzecie wszystkich prób rzutowych. Przygnieceni na tablicach, coraz dalej wypychani z dala od obręczy. W ujęciu klasycznym można powiedzieć: myśl taktyczna się wyczerpała. Pomysł na grę upadł. A więc „one and done”. Kończy się pewna era, mistrzowskie okienko Celtów, skład jest wiekowy, a przede wszystkim zbyt drogi w utrzymaniu, niestety.

Na koniec, gdy już ostatecznie skapitulowali tracąc kolejną piłkę, Tatum upadł. Trzymajcie za chłopa kciuki, módlcie się jeśli to Wam podpowiada głowa. Ja widzę dwa alternatywne scenariusze. Pierwszy: zerwany Achilles i przebudowa. Drugi: symulacja, skurcz w łydce i bycie ostatecznym miękkiszonem. Kiedy stało się jasne, że porażka jest faktem, łatwiej jest czasem upaść i zakryć rękami niż przez całe lato znosić upokorzenia ze strony kibiców. Jak sądzicie, które wolicie? Sam jestem ciekaw rozwiązania tej zagadki. Zdaję sobie sprawę, że to może być źle odebrane, ja chyba naprawdę nie chcę aby Tatum był poważnie kontuzjowany, bo cała konferencja wschodnia, a zarazem cała liga, stracą na tym ogromnie!
Oczywiście środowisko NBA spieszy ze słowami pokrzepienia. Achilles to dla sportowca wyrok, nie patrzcie na KD, bo to swoisty „freak of nature”, zresztą jego czasu już przebrzmiał, nie? Brunson wszelkie pytania na konferencji prasowej poprzedził wzmianką na temat Jaysona, za którego się „modli”. Klasa, tak trzeba, tak należy. Przyłączam się.
Tymczasem kibice Nowego Jorku są w ekstazie. Szykuje nam się powtórka z zeszłego roku, pojedynek Indiana versus Nowy Jork w finale konferencji, ale tym razem Knicks są pełniejsi, szersi w barach, zdrowsi i zamierzają rzucić poważniejsze wyzwanie ekipie Ricka Carlisle’a.
Wolves 117 Warriors 110 [3-1]
Dużo lepsza energia i skuteczność po obu stronach. Parę razy nie potrafili przekroczyć setki, a tu proszę jak ładnie poszli. Draymond Green aktywny na starcie, pchał grę do przodu, walczył na deskach, biegał, rzucał odważnie mając pozycję. Do tego bardzo skuteczna (ponownie) zmiana Jonathana Kumingi (23 punkty) który świetnie panuje nad ciałem i potrafi grać na faul. A gdy udało się parę razy przejść z obrony do ataku, w drugiej kwarcie uruchomił się na chwilę Buddy Hield.
Dokładnie tak, Warriors bardzo chcieli latać do przodu, bo przy deficytach ofensywy (2-3 non-shooterów na placu i wciąż nieobecny Stephen Curry) to było najlepsze, co mogli zrobić przeciwko dominującym fizycznie Wilkom. Z dostępnym Stephem wyglądałoby to zakładam zupełnie inaczej, ale gra się tak, jak przeciwnik pozwala…
Julius Randle (31/5/3) świetny, żeby nie powiedzieć dominujący na początku. Tym razem pozostawiony został w większości w pojedynczym kryciu, celem Steve’a Kerra było zniwelować jego wpływ jako playmakera, wyłączyć jego podania, asysty i tak się właśnie stało. Julius odpowiedział skutecznymi rzutami, naprzemiennie słał do kosza trójki i pchał się barkiem, jedno i drugie otwierało mu przestrzeń. Dopiero w drugiej połowie nieco opadł z sił.
Największy zawód sprawił Jimmy Butler, niestety. Kerr widział, że jest sztywny, że mu nie idzie, wiele minut drugiej kwarty przesiedział na ławce, bo koledzy nieźle sobie radzili, a nawet delikatnie dyktowali tempo gry. Jak mówię, obrona strefowa pomieszana z okazjonalnymi podwojeniami Edwardsa i próby gry z kontry. Do przerwy było super, w narodzie obudziły się nadzieje na wyrównanie serii. Trybuny pomrukiwały, momentami było głośno.
No. A potem była trzecia kwarta (39:17) w której sam ANT (30/4/5) zdobył szesnaście oczek, o jedno mniej niż rywale. 6/12 zza łuku versus 0/6 po stronie Wojowników. Buddy Hield 0trzymał wodoodporny plaster od Jadena McDanielsa (10 punktów 13 zbiórek, wybitna robota) nic nie dawały próby wyswobodzenia się, ani instrukcje odbierane przez artystę obwodu Curry’ego. Hield w drugiej połowie zrobił marne dwa punkty, po wejściu podkoszowym, częściowo powiedziałbym odpuszczonym, bo przewaga już wynosiła dwadzieścia, a Wolves nie chcieli faulować, gry przerywać.
17:0 zaszarżowali goście i obejmują pewne prowadzenie w serii, której już nie oddadzą. Butler (14/6/3) chciał się pokazać z dobrej strony, ale prawdą jest, że wyłącznie grę spowolnił, kozłował w miejscu, przestał ufać kolegom, co zauważyłem kilkukrotnie. Cała banda siadła, opadła z energii. Ostatnie pięć minut po placu biegali zmiennicy, goście pokroju wąsatego Pata Spencera, znacie? No właśnie.
No niestety, Draymond i Jimmy to nie jest duet zdolny pociągnąć zespół do finału konferencji. Hield wycięty, reszta bała się rzucać, brać ciężar na siebie. Wszyscy, poza Kumingą ma się rozumieć. Ten punktował skutecznie jako jedyny w składzie, ale jak to jest, że ultra atletyczny facet o 213 centymetrowej rozpiętości ramion, przez 30 minut na placu zalicza zero zbiórek i 1 asystę?
Mavericks wygrali loterię draftu!
-> Dallas Mavericks wygrali loterię draftu! Ich szanse wynosiły 1.8% a jednak wylosowali szczęśliwą kombinację numerów i to oni zatrudnią w czerwcu generacyjny talent, czyli Coopera Flagga. Dla mnie to jest gość, który łączy w sobie talenty Franza Wagnera, Andreia Kirilenko i Gordona Haywarda. CO najważniejsze, wybitny, obustronny potencjał chłopaka nie trafi do tankowca pokroju Utah czy Charlotte, ale pod skrzydła Jasona Kidda, w otoczenie kompetentne, obfitujące w talent i warunki rozwojowe.
Wiem co myślicie, franchise-player Luka Doncic „podarowany” Lakers by ratować ratingi NBA oraz Flagg „przyobiecany” Mavs przez komisarza. Wydaje się to wszystko grubymi nićmi szyte, a komentarze jak ten poniżej nie dziwią:
Draft ustawiony, NBA nie chciała aby Cooper Flagg trafił do mało marketingowej ekipy jak: Jazz, Pels czy Wizards. Jakim cudem pierwszy numer wygrywa drużyna z 2% szansą na ten pick ??? Ustawka jak nic!
Fani teorii spiskowych na start. Dodajmy, że z drugim numerem wybierać będą… San Antonio Spurs, którzy szans mieli… 6% hehe. A oto jak prezentuje się kolejność tegorocznego draftu. Tak sobie patrzę, idealna okazja dla Sixers na start przebudowy, jak sądzicie…

Dobrego dnia GWBA Familia! Jedziemy z tym, cokolwiek robicie! B
[doante]










I moje Miami, które nie chce tankować bo „wiedzą” lepiej, no Pat to już za stary jest, jeśli on teraz NIE przebuduje tej drużyny to musi się pakować
NBA jest warta 20mld dolarow i potrzebują oglądalności zeby te wartość utrzymac lub powiększać. Gdy w grę wchodzą takie pieniądze i wielkie kompetencje biznesowe, naiwnym jest myślenie o przypadkach, zbiegach okolicznosci w kwestiach biznesowych. To nawet nie jest teoria spiskowa, to jest tak nieprawdopodobne co się stało w Dallas, że naiwne jest myślenie, że to dzieło ślepego losu, zwłaszcza gdy wszystko składa się pięknie w całość przkalkulowana na rezultat finansowy.
Ależ oczywiście, że jest dokładnie tak, jak piszesz, a ziemia jest płaska. W obecnych czasach zbiegi okoliczności nie mają już prawa bytu, w komentarzach wyścig SZURÓW!
Ktoś tu chyba mial lokate w Ambergold 😉
Oglądałeś loterie? Grupa jakichś ludzi tajniacko losuje piłeczki w ukryciu. Potem przynoszą już poukładane tabliczki 😀 plaskoziemca to trzeba być zeby to łykać 😉
Hey tu NBA
To wytłumacz jak jednocześnie umieścili SAS na drugim, Phile na trzecim (ci to dopiero na niewiarygodnym farcie, bo powinni stracić pick)? Tak się niby robi „wały”?
Czy 2% to rzeczywiście taka mała szansa? Jakbym z takim prawdopodobieństwem mogl wygrać w Lotto to grałbym cały czas :p To tylko 7x mniejsze szanse niż „pewniaków” z Charlotte 😉
Tylko , że kupon lotka możesz stawiać co 2 dni. A loteria draftu jest raz w roku. Także porównanie nie do końca trafione…
Nie rozumiem co to ma do rzeczy. Prawdopodobieństwo wygrania 1ki w drafcie prze Dallas jest wielokrotnie większe niż prawdopodobieństwo wytypowania szóstki w Lotto przy jednym kuponie . Ba, nawet marna trójka ma podobne prawdopodobieństwo co Cooper w Dallas.
Być może jest tak jak napisałeś, tak czy inaczej szansa nie była zerowa.
taaaak, a reszta właścicieli by sobie tak swobodnie patrzyła na tą ustawkę 🙂
Nie żebym chciał się z Tb spierać ale jakoś na srowidową ustawkę patrzyło na całym świecie co najmniej kilkaset milionów jeśli nie parę miliardów ludzi bez żadnej reakcji.
A nie! Czekaj!
Była reakcja przecież.
Część z nich przyjęła kilka dawek jednodawkowego preparatu, który miał dawać 95% skuteczności i być przebadany ale jak się potem okazało w zasadzie to odporności nie dawał tylko ponoć łagodził przebieg a badania zakończyły się w tym roku.
Także ten…
Mógłbym również wspomnieć o całej grupie rzymian w stanach, którzy nie tylko nic nie robili żeby powtrzymać fabryki śmierci ale część z nich wręcz finansowo wspierała pewnego akwarelistę ale ten… No może poprzestańmy na czymś bardziej współczesnym
Jak widać, nie wziąłeś dawki i żyjesz. Ja wziąłem i też żyję. O co toczysz pianę?
Wszystko masz napisane powyżej ale najwidoczniej braknie biegłości w czytaniu ze zrozumieniem, a idąc dalej tym tropem bez sensu jest się wywodzić i rozpisywać gdyż najzwyczajniej w świecie możesz tego również nie zrozumieć.
Piany nie toczę ale żeby to wiedzieć musiałbyś najpierw na spokojnie przeczytać powyższy tekst, a następnie właściwie go zinterpretować, a to już w ogóle Himalaje jakieś polotu. O czym tu mówić jak dla kogoś Apallachy stanowią już zaporę nie do pokonnia.
Jak dla mnie możesz nawet wziąć wszystkie. Nawet moje. Jeśli tylko zwiększy to poczucie Twojego bezpieczeństwa? Śmiało. Weź je wszystkie.
A! I gratuluję zdrowia. Szczerze. I tego, że udało się bez skutków ubocznych. Mój bliski dla przykładu akurat tak zareagował na ów cudowny preparat, iż już nigdy na nic nie zachoruje. Tak go to wyleczyło. No ale to przecież też teoria spiskowa. Przecież na pewno gdzieś żyje. Po prostu jest płaskoziemcą i wmówił sobie coś, i od ludzi uciekł na potwierdzenie swojej chorej teorii…
Nie przepadam za Bostonem oraz za samym Tatumem (w zasadzie zawsze kibicuję drużynie przeciwnej) jednak dzisiaj grał koncert dopóki nie upadł i szkoda, że tak to się może skończyć w tym sezonie. Oby nic poważnego jednak
Jakby była ustawka to by nie było wymiany z Luką 😉 teraz dodadzą super-rookiego do dwóch weteranów, którym nie wiadomo ile zostało. A tak to by mieli ultra-duet z Donciciem na lata
Gdyby nie było wymiany z Luka do LAL, to nie byłoby Coopera w Dallas 🙂 DAL z Luka w składzie pewnie graliby teraz z półfinale. O to chodzi, splata długu, podgrzanie emocji, zrobienie zamieszania. Jak w show biznesie, im więcej emocji wokół NBA tym większe zainteresowanie meczami, tym większa ogladalnosc i większą kasa.
Teoria spiskowa kupy się nie trzyma bo gdyby Irving nie zerwał acl to nie byliby w loterii. No chyba, ze okultysci illuminaci rzucili czar na Irvinga bo ten ma otwarte czakry od szałwi 🙂
Ale zerwał, AD też złapał prawdziwa kontuzje. Okazja czyni złodzieja, albo biznesmena. Silver miał dług, który miał spłacić, nadążyła się okazja, 1.8%, więc lud łyknie ze to piękna wygrana na loterii. Kto ma nad tym kontrole? Jest jakaś komisja kontroli gier i zakładów w Drafcie? Jest Silver i jego ekipa bo NBA to biznes i mogą sobie robić co im się podoba i tworzyć iluzje dla obserwstorow. Szopka jak u Magdy Gessler a ludzie wierzą w te historie 😉
MH ale musisz być tragicznym rozmówcą. Jak się Ciebie czyta to aż po gałach wali jak bardzo masz zawsze rację i jak bardzo wierzysz we wszystko co Ci wymyślacze teorii spiskowych pod nos podsuną. A Ty w te historie wierzysz 😉
Dla zysku korporacje potrafią robic dużo gorsze rzeczy niż ustawienie draftu, przykłady łatwo znaleźć w internecie. Masz rację, niepotrzebnie się nagrzalem i sprawiłem ból gałom, w sumie co za różnica skoro spektakl jest dobry 🙂
Faktycznie nie pomyślałem, że zaplata moglabyc kiedykolwiek w przyszłości, a że przyszłość nadeszła szybko…. może być jak piszesz!
Że Ty jeszcze żyjesz, mimo że tyle pułapek na Ciebie zastawili
Niby tak, ale z drugiej kto powiedział, że że zdrowym KI by wygrali mecze, które akurat przegrali?
Mokry sen redaktora sie spełnił 🙂
Fajnie dla kibiców Dallas, że będą mieć Flagga. Po tym jak zabrali im Luke nawet bylo mi ich troche zal. Oby tylko Nico nie odwalił jakiegoś głupiego numeru. Raczej nie jest godny zaufania xD
Ja tam się cieszę że tak wygląda loteria. Moze uświadomi to niektórym tankerom, że fajniej jednak przynajmniej starać się w sezonie, dać choćby nawet te kilka zwycięstw wiecej kibicom.
Ciekawa jest sytuacja SA. Dwa wysokie numerki, w składzie pełno graczy do handlowania z jakimś tam potencjałem. Ni3stety mam przeczucie, że czas Sochana w SA dobiegł końca.
Ten debil Nico za chwile odwali kolejny głupi numer i pchnie Flaggasa do LA bo przecież on się nie nadaje do Mavs.
Jasna cholera. Przecież gdyby nie on to by mieli mistrzowski skład na kolejny rok.
A tak co? Spurs wchodzą w dobry okres.
Pewnie wymieni go na PG13 XD
Nie życzę Tatumowi źle ale podzielam opinie Bartka.
Nawet jeśli to Achilles to nie widziałem żeby goście po zerwaniu achillesa tak zwijali się z bólu. Padali na parkiet jak rażeni piorunem ale nie mieli takich odruchów jak Tatum, który wyglądał jakby go ze skóry obdzierali. Tez mi to aktorstwem zajeżdżało.
Sorki, jeżeli nie zerwałeś nigdy Achillesa to nie wiesz co to za uczucie. Każdy ma inną tolerancje bólu, a podejrzewam, że dla niego to akurat był potrójny cios, nie dość, że kontuzja w takim momencie, w głowie już na pewno ma, że w kolejnych meczach w długim czasie nie wystąpi, a do tego różnie po tym bywa z powrotem do gry. W tym przypadku raczej nie ma mowy o aktorstwie.
A wśród podpowiadanych artykułów „Derrick Rose wraca do formy” 😉
Atlanta rok wcześniej miała chyba jeszcze mniejsze szanse na 1 draftu.
Tylko że w ich przypadku to
„zezowate szczęście” gdy 12 miesięcy później Dallas biorą CF
Serio trzeba być słabym z matematyki, żeby 2% stawiać na równi z cudem. Dallas miało małe szanse na pierwszy numer, ale bez przesady.
W 19 r Pels wymieniają Davisa do Lakers. W tym samym roku losują pick nr 1
W 25 r. Dallas wymieniają Doncica do Lakers I losują nr 1.
Liczby nie uznają zasad etyki 🙂
Mavs 1.8% szans na wylosowanie jedynki
Drugi pick Spurs
top3 z najgorszymi drużynami, które miały najwyższe szanse (14%) na pierwszy pick? Hornets mają 4, Jazz 5 a Wizards 6. Tak jak Bartek pisał żeby zmarnowali talent.
76ers po wylosowaniu trójki. Wszystko ponizejnr 7 poszło by do OKC 🙂
Źle na to patrzysz, każda z trójki najgorszych miała 86% szans, że NIE dostanie pierwszego picku. A idąc dalej, było 58% prawdopodobieństwo, że żadna z trzech najgorszych drużyn NIE dostanie picku nr 1. Powtórzę, wciąż są większe szanse na to, że ktoś spoza najgorszej trójki dostanie ten wybór niż ktokolwiek z trójki tankujących.
@Kamil
Jak pisałem wczoraj pod innym komentarzem na temat zasad loterii draftu, polecam artykuł na Wikipedii wyjaśniający zasady losowania
Ciekawi będą zawodnicy poniżej Coopera..wcale mogą nie być gorsi Harper i Bailey. Ciekawe kogo wezmą w SAS? Jest FOX i Castle,to może Bailey?Czy wystartują po Giannisa? Jest czym wymieniać. Harpera się świetnie ogląda,a niektórzy uważają Baileya za największy talent. Zobaczymy
Silver ,Harrison,Pelinka powinni pójść do pierdla za ten przekręt.Takiego bezczelnego wałka na oczy nie widziałem.
Nie ma chyba takiego idi oty który by to łyknął.
Mam nadzieję że prokurator weźmie ich za doopy.
Ci oszuści nie mogą pozostać bezkarni!
Ciekawa statystyka iloma Boston prowadził w kolejnych meczach w tej serii i czy to nie jakiś rekord straconych przewag. Pierwsze 2 mecze po plus 20 na pewnym etapie i przegrane. Kolejny wygrali a w tym znowu plus 15 już i kolejna porażka. Masakra xd
Wątpię żeby Tatum posuwał sie do aktorstwa aż dziwne że admin takie rzeczy wypisuje. Co do Celtics szybko sie wypalili, według mnie tam nie ma centra, porzingins gra na 15%, horford sam nie da rady i jest za stary, kornet to nie odpowiedź. Dziwie sie ze mazzulla nie wypróbuję lineupu z takim Queta na Robinsona. Brown brał zastrzyki przed PO na nogę więc ciężko powiedzieć czy to już koniec tego duetu czy po prostu trzeba czekać na lepsze czasy.
zaskakująca była reakcja samego Flagga na losowanie. Absolutnie nie wyglądał na zadowolonego z przebiegu zdarzeń. Może nie odpowiada mu destynacja w kontekście składu, może zarządu, a może na koniec myślał, że trafi do SAS, którzy mają potencjał na najbliższe lata. Tylko z kolei sam Vemby stoi pod znakiem zapytania, co mu tam medycyna zafundowała.
Pat Spencer jest jakimś uczelnianym all starem lacrosse, ma chyba ponad 70% meczów wygranych i mnóstwo nagród indywidualnych.
Flagg do Dallas to idealne połączenie. Kilka lat go potrzymaja, a następnie jak wejdzie w prime wymienia na Ziona.
Tak jest, plus w NBA wcale nie jest jakimś tam no namem. Dostaje minuty w meczach.
Jako kibic Bostonu muszę stwierdzić że sami są sobie winni położenia w którym się znaleźli. Gdyby wygrali 2 mecze u siebie i jeden ma wyjeździe sądzę żeby nie było tej kontuzji.
Brown którego bardzo lubię w debi.ny sposób stracił piłkę a JT odniósł kontuzje.
Miała być dynastia a zaraz się wszystko posypie. Te 300mln dla Browna to naprawdę gruba przesada. Szefostwo też tutaj zrobiło swoje by znaleźli się w tym położeniu.
Wszystkim kibicom Celtics i JT polecam kawałek Everlasta „Painkillers”. Chodzący i rapujący dowód na to że z każdego dołka można wyjść (gra słów niezamierzona).
Kolejna świetna zabawa z czytaniem o mojej ulubionej lidze. Dziękuję Bartku dobra robota
Ludzie! Dajcie spokój, bo nie mam już siły się śmiać xD jak mówi stare chińskie przysłowie: daj głupiemu laptopa, a zrobi z niego podstawkę pod kwiatek.
Oczywiście, że na świecie istnieją układy, a rządzi nim pieniądz. Ale zdecydujcie się. Albo trzymacie się wersji ze spiskiem, albo przywołujecie procenty. Według niektórych loteria mogłaby się w sumie skończyć na wytypowaniu procentów, no bo skoro ktoś ma najwięcej, to przecież ten, co ma mniej, nie może już wygrać. I na dodatek oglądacie sport, więc nie wiem, jak sobie tłumaczycie, kiedy faworyt, który ma 90% szans na zwycięstwo, przegrywa z outsiderem, który ma tylko 10%. Wszędzie oszustwo xD
Do sedna… No nie, nie dam rady nic o koszu napisać . Nie przestajecie mnie śmieszyć. Ciekaw jestem, ilu z tych foliarzy jest katolikami, którzy wierzą w niepokalane poczęcie i zmartwychwstanie. Tam wszystko legitne, żadnego przekrętu, ale draft NBA śmierdzi na kilometr, bo 1,8% – wiadomix.
Zluzuj majty Panie Buryn! W tej sytuacji mógł pojawić się niewyobrażalny zbieg okoliczności, lub mogła to być ustawka. No i tego raczej się już nie dowiemy.
No i żeby uzmysłowić jak spory to musiał być to zbieg, przypomnę jeszcze, że rozmawiamy o lidze, w której udowodniono ustawianie meczów, gdzie buki mają coraz większe wpływy, co oznacza w skrócie że rządzi pieniądz. No, a przecież słupki co do osiąganych wpływów kurczyły się w ostatnim okresie… ale momentalnie wystrzeliły po trejdzie z Donciciem, który nie miał żadnego sportowego uzasadnienia (no miał delikatne, ale błagam, transfer gracza KONTUZJOWANEGO, do tego chyba najbardziej podatnego na kontuzje w lidze) dla strony proponującej wymianę, ale co innego biznesowo w kontekście całej ligi. Do tego gdzie parę lat wstecz bardzo podobną sytuację miało NOP z transferem Davisa do LAL i skończyli z 1 draftu generacyjnym talentem w tamtym okresie – Zionem (ale szczegółów tamtego draftu nie pamiętam, więc mogę być w błędzie co do okoliczności trafienia jedynki).
Więc ślepe wykluczanie wałku nie jest najmądrzejszym podejściem, wg mnie. Tak samo jak i ślepa wiara, że do owej ustawki doszło.
Niestety ale komentarz odnośnie katolików tylko i wyłącznie pokazuje jak ograniczony umysłowo jesteś i jak zupełnie nie rozumiesz kwestii wiary ani samej treści Pisma Świętego.
No ale za to pewnie jesteś fajny. Taki pragmatyczny w życiu. I uśmiechnięty xd
Tak więc w tejże księdze cudow i zaklęć mamy roztojonego boga w postaciach wszelakich. Trzeba być mocno lebskim i nieograniczonym zeby pojąć to zjawisko.
Jeżeli to wszystko co zrozumiałeś/ zapamiętałeś/ rzuciło Ci się w oczy to… No cóż… Bardziej świadczy o Tobie ale nie określiłbym tego jako najostrzejszy nóż w szufladzie lol
Wiara jest dla upośledzonych, którzy potrzebują wskazówek, jak żyć.
Ty oczywiście żyjesz bez żadnych wskazówek? Żadnych wskazówek, które np dała Ci matka. Ojciec. Wskazówek, których dostarczyły Ci książki. Czy książek tez nie czytasz? xd Oj kruchutko z logiką… lol
No chyba, że dokonujesz wyborów życiowych na podstawie np rzutu monetą. W innym przypadku zawsz, ZAWSZE, korzystasz z różnego typu wskazówek.
No nie. Ty nie. Ty jesteś wolnym człowiekiem.
Od rozumu chyba… iks de
„Drugi: symulacja, skurcz w łydce i bycie ostatecznym miękkiszonem. Kiedy stało się jasne, że porażka jest faktem, łatwiej jest czasem upaść i zakryć rękami niż przez całe lato znosić upokorzenia ze strony kibiców. ”
Wstydu nie masz. Stary, a głupi.
Admin to miekiszon po 5 dawkach
Idealny opis LeFlopa swoją drogą
Szacunek z tym porównaniem do Gordona haywarda, młodego nie znam, ale jak ktoś pamięta o tym grajku, który tak nagle zniknął, a wyjątkowy był to kozak.
Mam niedosyt, w sumie jeżeli ACL u Tatuma, to obyśmy nie przypomnieli sobie o tej analogii za kilka lat.
Pozdrawiam
Zerwał ścięgno Achillesa, nie ACL. Jest już po operacji.
Jak patrzę na tegoroczny epilog wieloletnich losów GSW Steve’a Kerra i Stephena Curry’ego, to przypomina mi się wiersz Herberta pt. „Pan od przyrody”, a konkretnie ta strofa:
„w drugim roku wojny
zabili pana od przyrody
łobuzy od historii”.
Jak już kiedyś tutaj pisałem: Anthony Edwards jest głupi. Do tego pyszałek. Taki mentalny braciszek Ja Moranta, czy Jordana Poole.
No i co z tego skoro czasami Bóg ma kaprys, żeby w osobie takiego bezczelnego głupka pokazać całemu światu: obdaruję geniuszem losowego bałwana, a wy przeciętne średniaki możecie to moje dzieło tylko podziwiać. W kinematografii ilustruje to genialna scena z „Amadeusza”:
https://youtu.be/pHl7eHjJbs8?si=fvWbyDsX1vqiyk_8
Tyle o kontekstach kulturalnych. Przechodząc do koszykówki :
1 . Kerr powiedział wprost, że bez Stefana wszystko gorzej działa, bo on – jak Lewendowski – ściąga obrońców i inni dzięki temu mają open shots. W ten sposób tłumaczył kiepski mecz Butlera.
2. Edwards bardzo komplementował Jadena McDanielsa. Nie zrobisz mistrzostwa bez takiego pomagiera. 24-letni filar pierwszej piątki Timberwolves o wzroście 206 cm. Jak go posłuchasz, to gada o koszykówce jak polski piłkarz ligowy: tak, chcieliśmy sie zaprezentować z jak najlepszej strony i gryźć przysłowiową trawę, rzucałem i wpadało, cieszę się, że mogłem pomóc kolegom. No gadać nie umie, ale wychodzi na boisko i robi, co trzeba.
3. Doktor Julius Randle. Zastanawiam się, czy mocarny Julek podgląda osiągnięcia i statsy wielkoustego Karolka w tych playoffs i wice-wersja. Oba zespoły wymieniły się wiodącym graczami, po czym oba robią raban wniebogłosy w tych play-offach. Randle, którego dotąd kojarzyłem z medialnej skargi „my, muskularni gracze również jesteśmy faulowani, to że jesteśmy wielcy i silni, nie oznacza, że faule nam nie przeszkadzają” – chłop gra koszykówkę życia.
4. I dochodzimy do oczywistej pointy. Przy remisie pod względem techniki i taktyki, kombinacja młodości, dynamiki, siły, wzrostu – zabiła pana od przyrody, który tak nas przecież inspirował przez lata.
5. Kiedyś ukułem powiedzenie: stare nogi nie zdobywają mistrzostwa. Co prawda głosiłem je również w 2020 roku, celując wiadomo w którego seniora, a jednak wówczas King James ograł mnie i Miami. Wtedy LA mieli średnią wieku na parkiecie 29,3 lat, a z Lebronem wyłączonym z kalkulacji 28,2 lat. Obecnie GSW średnioważony wiek na parkiecie w serii z Wolves mają 28,6 lat – ale Wolves są o rok młodsi – 27,7 lat (zawyża matuzalem Conley, bez którego średnia spada do 26,6 lat). Edwards przyznał, że plan meczu polegał na przeczołganiu starszyzny z GSW, żeby im odcięło prąd w drugiej połowie.
6. Kibice GSW jadą po naszym Brandonku. Chwaliłem go dotąd, że pcha grę do przodu, ale niestety znów sprawdziła się stara mądrość mojego kolegi Witka: koszykówka to oczywiście technika, taktyka, wzrost, wybieganie – ale na końcu i tak trzeba po prostu trafić w to takie posiatkowane. Jak nie trafiasz, to przegrywasz.
Pozdrawiam kibiców najlepszej ligi na świecie.
Panie Koman Rołtoń,
podoba mnie się co pan piszesz, nie pierwszy raz zresztą
Kerr porównał Currego do Lewandowskiego ? Fiu , fiu
Zerwany achilles. Data powrotu nieznana 🙁
Niewiele wkur#ia mnie w koszykówce bardziej niż kontuzje. Niby część sportu ale wkurzająca, bo wypacza wynik.
Tak to jest najgorsze… Połowa Cavs, JT, Curry, MPJ. Kto jeszcze?
Doprawdy to straszne. Świat nie zna większej tragedii niż zerwany achilles jakiegoś bogatego mu#%yna.
Byłem, widziałem na żywo. Piękny mecz do ostatnich minut, White i Tatum wiele razy uciszali kibiców w MSG, natomiast każdy punkt Knicks był fetowany jak święta Wielkanocne. Upadek Tatuma przerażający, można narzekać na Celtów, ale chłop dał z siebie na prawdę dużo, respect. Oby operacja achillesa się udała, Upper East side ma ponoć najlepsza placówke w US, KD miał tam zabieg. Koncząc – po meczu radość ze zwycięstwa słychać było długo na Manhattanie, a czubek Empire State podświetlono w barwach klubowych. Go Knicks!
Boże co za piękni chłopcy z Oklahomy! Comeback w najlepszym momencie. Mam wrażenie, że Denver to może być najtrudniejsze wyzwanie w tych PO ktokolwiek by na nich nie trafił.
Czy NBA zobaczy, że intensywność sezonu wykańcza gwiazdy, a bez gwiazd przychody się zmniejszają? Nie wierzę niestety, że tak będzie, a szkoda.
Wydaje mi się, że jednak trzeba umieć grać w kosza, żeby dostać się do NBA. Ławka jest długa na 12 chłopa. Może wystarczy dawać szansę wszystkim, żeby się wykazali. Kilka minut mniej dla zawodników pierwszej piątki to w przeliczeniu na sezon będzie pewnie kilka meczów mniej. Statystyki trochę polecą. Pewnie widowisko również, ale zawsze jakieś rozwiązanie, żeby w większym zdrowiu się utrzymać. No chyba że masz takie szczęście jak Durant co na rozgrzewce kostkę skręcił to na pecha nie poradzisz.
Kibice są za skróceniem sezonu,może zawodnicy by w końcu o tym zaczęli mówić i może podpisali jakaś nową umowę,ale jakoś wątpię by się to kiedyś stało
Davis przenosił się do LA, Pels dostali Zioną.
Doncic przenosi się do LA, Mavs dostali Flagga.
Nie wierze w przejrzystość loterii startowej, ale obiektywnie dla ligi lepiej, se nie trafił na mały rynek.
A Mavs maja nowego potencjalnego Batmana, bo ich roster to banda Robinów.
A najśmieszniej to byłoby gdyby Flagg zdecydował o wycofaniu się z draftu. Ma na to czas do 28 maja 🙂
I zgłosi się za rok i trafi do jakiegoś Charlotte czy innego Waszyngtonu.
Cooper Flagg chyba chcialby od razu być królem i liderem, co jest możliwe w słabej drużynie.
Spoko, przyjdzie na trening, zagra 1 na 1 z chłopakami i mu foch minie.
Z Kumingą jest jak jest bo Kerr go już w dużej mierze skreślił, nie ufa mu, nie rozwija, nie robi pod niego zagrywek, co sobie chłopak wyszarpie to ma ale żadnej specjalnej pomocy nie dostaje, na jego miejscu bym się zawijał przy najbliższej okazji, masa zespołów w NBA go będzie chciała, chociażby że zobaczyć co w nim jest
Tam jest niestety taki problem, że Kuminga nie jarzy całej palety, tudzież wachlarza zagrywek GSW. To jest notoryczny problem w dyscyplinach zespołowych w sportach zawodowych. Masz talent fizyczny, ale nie intelektualny. Czasami robisz wyjątek dla geniusza i coś tam próbujesz wymagać, żeby dobrze się ustawiał w obronie, ale w ataku dajesz mu swobodę. No niestety Kuminga geniuszem nie jest.
Nigdy nie lubiłem i nie wierzyłem w Jimmiego. Dziś pokazał swoje play-off mode. Nie wart wydanych pieniędzy, niestety
Tatum już poczuł krew i status MEGA GWIAZDY a tu życie napisało swój scenariusz !! Pycha i karma tyle w temacie. A Brown to prostak i mięśniak czyli wyrobnik – będzie przebudowa.
Życzę NYK mistrzostwa – zlepek pracusiów i walczaków to jest fajne 🙂
„nie trafi do tankowca pokroju Utah czy Charlotte, ale pod skrzydła Jasona Kidda, w otoczenie kompetentne, obfitujące w talent i warunki rozwojowe”
No tak, bo takie Dallas to nigdy nie tankowało i w swoich najgorszych latach przegrywało z godnością. Sorry, ale jestem fanem Utah i zwyczajnie niemiłe są takie wstawki.