Koszykówka to sport dla bananowych dzieciaków

32

tKiedy osiągniesz jakikolwiek sukces, ludzie zawsze znajdą powód by cię zdyskredytować [Tyrese Haliburton]

Hali niewiele może rzuca do kosza jak na lidera zespołu, ale tym razem trafił w punkt. Jakie to jest prawdziwe, haha. Nie wiem czy osiągnąłem sukces z GWBA, w oczach kilku osób zapewne tak, dlatego na własnym przykładzie:

  • kiedy podaję typy w artykule i któryś nie wejdzie -> „znalazł się ekspert od siedmiu boleści”
  • trafiam wszystkie -> „przestań promować buka” albo „rozliczyłeś się już z fiskusem?”
  • piszę rozbudowany artykuł -> „dłużyzna, nie chce mi się czytać” 
  • wstawiam krótki tekst -> „dwa zdania o meczu? brak szacunku do czytelnika!” 

Nie dogodzisz stąd moje „życie dyskursywne” w zasadzie przestało mnie obchodzić. Ludzie, którzy są „przeciwko” tobie, zawsze będą „przeciwko”, a ich koncentracja na przypominaniu ci o tym po czasie staje się zabawna. W „komentarzach do akceptacji” widzę jakieś rzucane wyzwania, nakazy, prowokacje. Gość mnie utwierdza w swoim przekonaniu, że trenerem koszykówki to na pewno bym nie mógł zostać, mam z nim prowadzić dyskusję, kiedy mnie się zwyczajnie nie chce tępych dyskusji prowadzić.

Ostatnio hit, chłop stwarza pozory, że chce przyjechać na GWBA Camp, podaje numer, rozmawiamy przez telefon, a ten na wstępie mówi, że Camp go nie obchodzi, zamiast tego słyszę instrukcje jak i co mam pisać oraz dlaczego nieelegancko wypowiedziałem się o prezydencie Dudzie Andrzeju i „żeby to było ostatni raz”. Serio. Kiedyś był taki program „śmiechu warte” prowadził go satyryk Tadeusz Drozda i to też było średnio śmieszne. 

Koniec końców nie ma znaczenia co ludzie mówią na nasz [Pacers przyp. red.] temat. Że mieliśmy farta, że jesteśmy przereklamowani. Fakty są takie, że jesteśmy trzy zwycięstwa od mistrzowskiego tytułu. Życie szybko przemija więc staramy się doceniać, cieszyć z tego, gdzie jesteśmy i co udało nam się osiągnąć. Damy z siebie wszystko i będziemy żyć dalej z tym, jak potoczy się ta seria [Hali]

Dokładnie tak. Życie szybko przemija, kiedy zaczynałem GWBA mistrzem koszykówki został Dirk Nowitzki, o którym dziś mało kto słyszał i pamięta. Dlatego nie ma co się przejmować, zamiast tego warto wykorzystać czas, jaki nam jeszcze pozostał we względnej sprawności, ruszyć cztery litery, pograć w kosza z kolegami. 

A propos, wczoraj i dziś zwolniły się dwa miejsca na GWBA Camp w Bydgoszczy (3-6 lipca) czasu zostało niewiele, więc jeśli ktoś z Was jest zdecydowany, niech pisze lub dzwoni: [email protected]

Trenerami tej edycji na 99.1% będą dobrze znany już Robert Witka oraz Grzegorz Skiba, pierwszy trener Astorii Bydgoszcz. Brzmi poważnie, ale razem z trenerami pamiętamy, że sport amatorski to przede wszystkim zabawa, a poziom campu jest dostosowany i niejako określany przez wydolność uczestników, także bez obaw! 

O czym jest ten artykuł? Nie jestem pewien, więc może przejrzyjmy najświeższe doniesienia z aren koszykarskich i rozejdźmy do swoich spraw, hehe. 

Knicks zwolnili Thibodeau i pozostają bez trenera

Internet aż huczy od plotek, sterowanych przecieków oraz fałszywych tropów. Knicks rzekomo mieli zwrócić się do Dallas, w sprawie zatrudnienia Jasona Kidda. W rzeczywistości nikt z ekipy nowojorskiej formalnie nie kontaktował się z Maverick, a otoczenie Kidda prawdopodobnie wykorzystuje owe spekulacje do umocnienia swej pozycji negocjacyjnej w przedmiocie przedłużenia kontraktu w Dallas. Ten wygasa po kolejnym sezonie (2025/2026). 

Wiemy natomiast, że organizacje Rockets i Timberwolves NIE wyraziły zgody na podjęcie rozmów ich trenerów (Udoka, Finch) z Knicks. Bo wiecie, że transfer trenera NBA jest dopuszczalny przepisami i już kilka razy się na przestrzeni lat wydarzał, prawda? 

Transfer trenerów NBA

W 2013 roku wchodzący w przebudowę Boston wytransferował… kogo? No oczywiście, że Doca Riversa do Clippers na niechroniony pick I rundy draftu. Clippers zgodzili się wziąć na siebie pozostały do wypłaty kontrakt (21 milionów za trzy lata), a Boston wybrali w drafcie niejakiego RJ Huntera. Nie słyszałeś o nim, ale samo zwolnienie Doca było dużym krokiem naprzód. Za sterami pojawił się bowiem Brad Stevens, architekt niedawnych sukcesów klubu. 

Rok później, bo w 2014 roku, Jason Kidd żądał więcej autonomii jako head coach Brooklyn Nets, więc go odesłali do Milwaukee za pick II rundy draftu. Więcej transferów z udziałem szkoleniowców nie pamiętam, co najwyżej było kilka, które ostatecznie nie doszły do skutku. W każdym razie dla Kidda transfer w szkoleniowej roli to nie pierwszyzna, a posada Knicks choć wiąże się z potężną presją, z pewnością byłaby dla niego korzystna finansowo. Pytanie brzmi czy Knicks by na tym skorzystali. Kidd to cwaniak jakich mało, ale czy wybitny taktyk? Nie jestem przekonany do tej kandydatury, myślę że NYK mogą trafić lepiej. 

Rich kid game

Na ciekawą rzecz zwrócił ostatnio uwagę Draymond Green twierdząc, że: 

Koszykówka dotąd był sportem dla biednych, jedyną szansą wyrwania się z ulicy, z getta. Obecnie to sport dla bogatych dzieciaków. Nie ma wyobraźni, każdy ma trenera personalnego, trenuje w ten sam, ustandaryzowany sposób, uczony jest tego samego. Myśmy grali we wszystko, w kosza, w futbol, w bejsbol. Młode prospekty od maleńkości trenują wyłącznie basket. Myślę, że prawdziwe korzenie koszykówki zostają albo już zostały wyplenione, są w zaniku. Dzieciaków kochających basket całym sercem już prawie nie ma, są najlepiej wytrenowani, wyhodowani młodzi koszykarze. 

Czy koszykówka to sport dla bananowych dzieciaków? Przez to określenie rozumiem dzieci pochodzące po prostu z zamożnych rodzin. Coś w tym jest. Większa konkurencja, wyższe standardy, profesjonalizacja ścieżek kariery oraz komercjalizacja koszykówki, sprawiły, że dostęp do najlepszych narzędzi, trenerów mają ci najlepiej sytuowani albo umocowani. Potomkowie byłych koszykarzy, sportowców, dzieci z bogatych domów. Wystarczy zerknąć na największe gwiazdy NBA dzisiaj. Chłopaków z rozbitych rodzin (jak LeBron) czy wyciągniętych ze śmieciarki (jak Draymond) już prawie nie ma. Jak sądzicie? 

  • Stephen Curry – tato koszykarz NBA
  • SGA – tato trener koszykówki, mama lekkoatletka poziomu olimpijskiego (400m)
  • Tyrese Haliburton – tato trener koszykówki
  • Jayson Tatum – tato były zawodnik, trener koszykówki
  • Donovan Mitchell – tato były gracz MLB 
  • Luka Doncic – tato koszykarz
  • Karl Anthony Towns – tato trener koszykówki
  • Cade Cunningham – ojciec futbolista amerykański, matka zawodowa tenisistka
  • Jalen Brunson – tato były gracz NBA, aktualnie asystent trenera Knicks

Wyjątki stanowią (i być może dlatego tak bardzo są oryginalni i uwielbiani):

  • Nikola Jokic – rodzice: właściciel stajni i pielęgniarka w Serbii
  • Anthony Edwards – wychowany przez matkę i babcię
  • Giannis Antetokounmpo – rodzice za chlebem emigrowali z Nigerii do Grecji

Jak myślicie? Patronami dzisiejszego odcinka są Krzysiek 31, Paweł Sobala, Maciek Kom, Rafał Sosiński, P Zuchowicz – kłaniam się Panowie. Dobrego dnia wszystkim. Bartek Gajewski

1 komentarz

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Kiedy zapyta się kogoś, co w życiu najważniejsze, to odpowie, że zdrowie, rodzina – wiadomo, co jest jak najbardziej prawdą. Stosunkowo niedawno dotarło do mnie, jak bezcenny jest również czas, To niby oczywiste, ale na co dzień, „w ferworze walki”, za bardzo nie zwraca się na to uwagi, przez co to, co naprawdę w życiu ważne, przemyka gdzieś obok. Tak to już jest na tym świecie, że ile by człowiek nie żył, nawet i setkę, to zawsze kiedyś to wszystko się skończy, nikt nie ma „nieograniczonego limitu”, dlatego zdecydowanie warto nie marnować nawet sekundy, a już szczególnie na głupoty (np. hejterów, ludzi, którzy mają nas gdzieś lub przejmowanie się drobiazgami). Nie jest to proste, potrzeba dużo wewnętrznej gimnastyki, żeby zmieniać się na lepsze, ale warto, a trening czyni mistrza. Na dobry początek fajnie to sobie uświadomić. Pozdrawiam

    (45)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Od dawna twierdziłem to samo co Draymond, to nawet widać po atmosferze na parkiecie. Wszyscy ugrzecznieni, kiedyś skakali sobie do gardeł o każdą piłkę jakby od tego zależało ich życie. Może się to odmieni ale prawda jest też taka że wynika to po prostu z coraz lepszej sytuacji finansowej i społecznej czarnoskórych w USA i zmiany nazwijmy to rasowej w NBA gdzie coraz częściej do głosu dochodzą chociażby biali europejczycy, którzy nie przywykli do takiej walki. Cóż czegoś na pewno mi brakuje ale świat idzie do przodu.

      (4)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    O PAD ciężko wypowiadać się kulturalnie i nie używając słów powszechnie uważanych za obraźliwe, więc pretensje typka z dupy😅
    BTW 10 lat i więzadła krzyżowe temu cholernie chętnie pojechałbym na GWBA CAMP👍💪

    (2)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Jasne teraz są możliwości żeby szkolić od najmłodszych lat wg profesji. Czy to sport czy inna dziedzina. Ale trzeba mieć środki na to. Więc jak dla mnie będzie coraz więcej graczy którzy są od dziecka szkolenia konkretnie pod basket. Bo ludzie się bogacą. Ale będzie też masa graczy którzy za młodu będą uprawiali różne sporty. Bo będą za biedni by wynająć trenera z jednej dziedziny, i korzystają z różnych form. I znów wszędzie tylko kasa, kasa, kasa

    (6)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Te słowa wypowiedział mój idol Rajmund Zieliński? Nie jest on takim tępakiem jakim się często wydaje być na boisku. Faktycznie tak było, grało się we wszystko, palant, nóżka, kapselki, rower no i kosz (jedynie ręczna mi nie leżała). Kariery w NBA, a i nawet PLK nie zrobiłem :), ale jak mówi Reggie trzeba się ruszać, jak rekin, widzieliście kiedyś grubego rekina :).

    (4)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    „Bananowa” teza ciekawa, może nawet prawdziwa, ale wymienione przykłady obrazują raczej dziedziczenie wybitnych genów po rodzicach, którzy swoją zamożność zbudowali na posiadaniu wybitnych genów. 🙂

    (7)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    U nas większość dzieciaków trenujących koszykówkę to synowie/córki byłych zawodników—amatorów, półprofesjonalistow , zawodowców. Nawet jeżeli tata nie grał to był psychofanem koszykówki zwłaszcza lat 90’. Powiedziałbym, że u nas „bananowe” dzieci w ogóle nie uprawiają sportu dla przyjemności, raczej rodzice cisną na tenisa itp. a dzieciaki za idoli mają youtuberow, tiktokerow … Brakuje autorytetów, brakuje prawdziwych wartości, liczą się subskrypcje, lajki, wyświetlenia.” Stop making stupid people famous”.

    (20)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Zgoda, ale niestety opacznie to może być dowód „bananowej” teorii. Dlaczego? – widzisz i znasz wyniki i poziom koszykówki polskiej, polskich koszykarzy, być może byłyby lepsze gdyby „bananowcy” się zaczeli pchać do koszykówki, a nie do tenisa czy golfa 🤔

      (0)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Temat mocno drążył
    nieodżałowany Kobe Bryant
    tj. pod kątem przetrenowania młodych sportowców zbyt wąskim profilem związany ściśle zdaną dyscypliną oraz brakiem ogólnorozwojowego treningu. Co na dalszym etapie kariery powoduje wczesne i bardzo poważne kontuzje.

    (9)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Jak dobrze pamiętam, to chyba Duńczycy jakiś czas temu zmienili sposób szkolenia sportowców. Pochylili się nad problemem kontuzji wśród nastolatków, które w teorii powinni się pojawić pod koniec kariery zawodowej, a nie mając 16-18 lat, ba problem zaczynał dotykać jeszcze młodszych dzieciaków. Okazało się, że katorżnicze treningi od małego, ukierunkowane tylko na jeden sport, bez ogólnego rozwoju niszczą a nie produkują sportowców. Niby nic odkrywczego, ale wprowadzone zmiany treningów przynoszą powoli efekty. Co prawda w grupach młodzieżowych porównując z innymi krajami wyniki mają gorsze, ale w grupach wchodzących już powoli w zawodowstwo widać, że przynosi to wymierne korzyści i zawodnicy są mocniejsi, wytrzymalsi i mniej podatni na kontuzje. Poza kontuzjami pochylono się jeszcze nad zdrowiem psychicznym i tutaj przyniosło to pozytywne efekty. Wracamy do punktu wyjścia, pozwólmy dzieciakom być dzieciakami.

      (12)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Admin moze głupie pytanie ale… oglądasz moze finały plk i zwróciłeś uwagę na zachowanie trenera W.Kaminskiego podczas przerw?

    (1)
    • Array ( [0] => administrator )
      Odpowiedz

      Cieszy rola i dyspozycja Pluty. Lubie tego podkoszowego Vucic? Widzę ich z tytułem. Kamiński nerwus

      (4)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Bartek, serio, czasem ciężko wytrzymać z tą twoją hipokryzją. Zarzucasz innym, że się czepiają a przecież są to pojedyncze głosy albo sfrustrowanych miernot, albo wysrywy trolli albo drobne zaczepki ot tak, jak to bywa przy długiej znajomości. Przecież przeważająca większość ludzi tutaj pisze miłe dla ciebie, często merytoryczne, często sympatyczne komentarze. Przecież hejt był jest i będzie nieodłączną częścią internetu, próby ograniczenia go zawsze będą na granicy ograniczania wolności słowa. Trolli się po prostu nie dokarmia, ignoruje, można usuwać. Doceń przecież tę fajną społeczność którą tu masz, a nie narzekaj na parę osób, że parę osób na ciebie na ciebie narzeka;) pzdr, peace, powiem Ci jak tata Hali: I love You Bro:) to pisałem ja, Brzoznik, wierny czytacz, który uważa, że z racji tego, że znam Cię już chyba z 10 lat to mogę ci dawać przyjacielskie rady:)

    (24)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Bartek nie przekracaj naszej rozmowy telefonicznej i „żeby to było ostatni raz” nie powiedziałem tylko zasugerowałem abyś również pisał o Brydzisławie Komorowskim który wpadek miał ogrom i mówiąc delikatnie był przygłupawy i obrażał tak wysoko powieżone mu stanowisko. A nie uwziety tylko kpisz z jednego ptezydenta. Lepiej nie idz drogą jak nasz jeden koszykarz ostatnio gdzie ksywa młot jest u niego jak najbardziej trafna a bardziej wysoki jak brzoza a głupi jak koza co by nie ubliżać zwierzętom.

    (-20)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Jak ładnie się nam pan przedstawił :p

      Z jednej strony gratuluję odwagi do przyznania się publicznie, z drugiej to jednak wstyd takie numery odwalać,

      (7)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      @Derec – masz 14 lat czy jesteś po prostu głupi? Serio „zdobywasz” prywatny numer autora tylko po to żeby nadawać swoje polityczne wysrywy?

      (8)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Bronek nie był wybitnym prezydentem, nie był nawet przeciętnym – ale na tle kaczkodana, długopisa i alfonsa to nawet Bronek jawi się jako szacowny mąż stanu pełnym ryjem.

      (2)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie wiem czy to kwestia bananowej młodzieży, czy generalnie zmian społecznych, hormonów i mikroplastiku w wodzie, ale obecnym graczom brakuje tej zawziętości, tego parcia na wygrywanie, na udowodnienie sobie, przeciwnikom i całemu światu, że jest się najlepszym. Dlatego cały czas robimy bezskuteczne porównanie do MJ’a bo co z tego, że fizycznie i wydajnościowo ci goście teraz robią cuda, skoro mentalnie są dwa rzędy niżej mistrzów złotej ery koszykówki spod znaku NBA.
    Bananowość polega właśnie na tym, że dzieciaki mają wszystko podane na tacy, wszystko zaplanowane za nich, wszystko wg schematów. Nie muszą sami wytyczać szlaków, nie muszą sami chcieć, nie muszą sami lub z kumplami kombinować, porównywać w praktyce. Bezjajewie króluje.

    (8)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Bez złosliwosci ale jest taki zawód …własciciel stajni xd co do Edwardsa to ja słyszałem że wychowała go …wilczyca ponoś dalej szuka go w lasach Minnesoty 😆

    (2)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    To, że mając wysokich rodziców są spore szanse, że sam będziesz wysoki, do tego dziecko od małego obraca się wokół koszykówki – często nie jest przymuszane do trenowania, tylko robi to z własnej woli.

    Bananowe dzieciaki to żyją jak pączek w maśle i nic nie muszą, każdy z wymienionych w artykule doszedł do swojego poziomu ciężką, katorżniczą pracą – tutaj powinien być dla nich jeszcze większy szacunek, bo często odmawiali sobie niedostępnych dla większości populacji hedonistycznych przyjemności, które mieli na wyciągnięcie ręki.

    Czasami zastanawiam się, gdzie byłby sufit Antka czy Embiida, którzy rozpoczynali grę w wieku 13 i 15 lat – gdyby treningi zaczęli od małego. Z drugiej strony czy w ogóle mieliby zapał trenować jakby od zawsze żyli w dostatku.

    (6)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Bardzo fajny artykuł! Bartku czytam Cię od lat i uważam że robisz świetną robotę. Tak trzymaj. Jest tu na pewno mnóstwo osób którzy tak jak ja bardzo cenią tematy które poruszasz i to w jaki sposób do nich podchodzisz. Gratulacje. Pozdro!

    (3)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Ławka Indiany pobiła całe OKC.
    Coś pięknego obrona w Q4 jak imadło.
    Nikt w OKC włącznie z trenerem nie miał pomysłu jak wrócić do gry.
    Rick Carlisle Ty stary wygo!!!

    (8)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Tak jak pisał JohnnyBlaze – mogą sobie w JuEsandEj kształcić te swoje klony-banany, a potem się zjawia jakiś wychowany „na trzepaku” Hakerem, Jokić czy inny Giannis i kasuje bananki

    (2)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    To o czym mówi Sraymond dotyczy już w zasadzie każdej dziedziny życia , na wszystko powstają procedury , każdy manewr na boisku ma swoją nazwę , uczymy się żyć mechanicznie .to chyba kwestia postępu technologicznego , który zamiast pomagać w rozwoju cywilizacji prawdopodobnie okaże się jej grabarzem. Dlatego faktycznie człowiek bardziej docenia takie talenty jak Iverson , który po prostu miał to we krwi a pochodził z nizin społecznych.

    (5)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Koszykówka, piłka nożna i inne najpopularniejsze sporty stały się po prostu dużo lepszą inwestycją niż były przed erą social mediów i rozpowszechnionej na całym świecie telewizji. W 1980 roku średnie zarobki inżyniera w USA to $30-35k. Koszykarza NBA $200-300k. Czyli około 10 razy więcej. Tylko kariera koszykarza trwa o wiele krócej.
    Porównując dzisiaj średnio inżynier zarabia $80k$, a koszykarz NBA już $8mln, to 100 razy więcej.

    (4)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Moim zdaniem Thibs powinien dostać jeszcze jeden sezon. Jego”projekt” zaliczył postęp rok do roku. Może to zabrzmi groteskowo ale: „trust the process”.

    (-1)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciekawy post, oby jak najwięcej takich. Lepiej się czyta niż zwykle relacje.
    Ale Dirka to Ty szanuj :p
    Sam jak tylko dostałem internet za dzieciaka, to pochłaniałem hajlajty legend z poprzednich epok na jutubie. Nie wiem jak dzisiejsza młodzież, ale jak ktoś się jara koszem to myślę że tak samo robią. A Dirk to legenda. Jego legendarny run do dzisiaj jest wspominany, nieraz mi wyskakuje na socialach. Bo dopiero tegoroczny run Indiany i Tyrese (jesli wygrają) będzie wspominany tak jak ten Dirka.

    (1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu