Potrzeby kadrowe i przyszłe losy klubów NBA: Atlantic Division

Jutro w nocy kończymy 79. sezon NBA gratulując nowemu mistrzowi, za pięć dni zaś (czwartek) w Nowym Jorku odbędzie się draft NBA. Pierwszego lipca ruszą formalnie rozmowy z free-agentami, które sformalizować będzie można kilka dni później, gdy księgowi NBA podliczą obecny, to znaczy miniony już wtedy, sezon. Innymi słowy, sporo się będzie działo w najbliższym czasie, powiedziałbym wręcz, że to najbardziej wymagający i pracowity okres dla pionów kadrowych NBA. Czy w każdym zdaniu muszę wkładać akronim NBA, chyba nie muszę, ale mogę. NBA.
Nie łudzę się, że uda mi się w całości przewidzieć „armagedon” kadrowy, który nadciąga, ale potrzeby kolejnych organizacji NBA (haha) są mi chyba znane. Ostatnio była dywizja południowo-wschodnia (po angielsku: Southeast) dziś wybrałem sobie dywizję atlantycką (Atlantic). Życzę Wam przyjemnej lektury. Dajcie znać czy się zgadzacie i ogarniajcie poniższą ramkę, dzięki. Bartek
#BOS
Na temat Celtics pisałem nie tak znowu dawno temu. Jayson Tatum straci cały przyszły sezon (Achilles). Al Horford właśnie zakończył umowę i pozostaje pytanie, czy w wieku 39 lat ma sens, aby ją przedłużać. Kolejny weteran Jrue Holiday (35 lat) trafił już na listę transferową, Celtics publicznie wystawili go na handel oczekując w zamian wyboru 1. rundy draftu oraz gracza na schodzącym kontrakcie, który mógłby ulżyć ich zapchanemu budżetowi.

Jeśli nie zetną bowiem, nie uwolnią przeszło dwudziestu milionów dolarów w płacach, czeka ich szereg nieprzyjemności kadrowych związanych z przekroczeniem poziomu Second Apron. Co konkretnie?
- Celtics stracą tzw. mid-level exception
- odebrane zostaną im wszelkie „trade exceptions” którymi ewentualnie dysponowali
- transferów będą mogli dokonywać tylko 1 do 1 i kasa się musi bezwzględnie zgadzać
- nie mogą łączyć graczy, nie mogą przyjąć zawodnika na kontrakcie wyższym niż oddają
- nie mogą transferować wyboru I rundy draftu przez siedem lat do przodu
- ich wybór I rundy draftu automatycznie zostaje przesunięty na 30. miejsce
Kolejnym kandydatem do transferu jest łotewskie działo Kristaps Porzingis. Dwa dominujące lata klubu i dwukrotnie nie mogli na niego liczyć w playoffs. Łotysz wkracza w ostatni rok umowy i zapewne zostanie posunięty jeśli miałoby to oznaczać zatrudnienie gracza o lepszej motoryce i nie mniejszym talencie. Brzmi to śmiesznie czy wręcz naiwnie, ale zdrowie Pingusa to naprawdę jest kruchy spód od ciasta. Próżno na nim opierać jakiekolwiek plany i czopować 30-40 milionów dolarów w rezultacie.

Trzonem składu na lata do przodu powinni być Jaylen Brown i Derrick White, na których zespół najbardziej liczy w przyszłym sezonie. To wokół nich oraz rekonwalescenta Tatuma, malowane są przyszłe nadzieje Koniczyn. Payton Pritchard dostanie jeszcze więcej ekspozycji niż zwykle, dobiorą sobie sprawnych, młodych podkoszowych i jakoś to pokleją, ale o mistrzowskim tytule do odwołania trzeba w Bostonie zapomnieć. Potrzeby: wysoki sprawny gracz z potencjałem strzeleckim. Biegacze, przecinaki. Dysponują 28. wyborem draftu.
#NYK
Czekamy na wybór głównego trenera. Dobrze byłoby gdyby nowy szkoleniowiec mógł przynajmniej wypowiedzieć się na temat kandydatur draftu, ale właśnie na tym praca trenera NBA polega, pracujesz z takim materiałem ludzkim, jaki ci dostarczą. Zresztą nie ma tego złego, bo Knicks dawno się picków draftu pozbyli, tegoroczny trafi na Brooklyn, jako pokłosie transferu Mikala Bridgesa. Oni swą przyszłość wyprzedali w imię „tu i teraz”.
Jak wygląda owe „tu i teraz”? Sztabowcy nowojorscy zebrali pierwszorzędnie uzdolnione jednostki, ale mają małe problemy z synergią składu. Potrzebny jest specjalista stąd bez nazwiska nowego szkoleniowca ciężko cokolwiek miarkować i przewidywać. Roster 2025/2026:
- Karl Anthony Towns 53 mln $
- OG Anunoby 40 mln $
- Jalen Brunson 35 mln $
- Mikal Bridges 25 mln $
- Josh Hart 19 mln $
- Mitchell Robinson 13 mln $
- Miles McBride 4 mln $
- Pacome Dadiet 3 mln $
- Tyler Kolek 2 mln $
Tych dwóch ostatnich powinniśmy w końcu zobaczyć na parkiecie, poprzedni trener nie miał do chłopaków zaufania i to była część problemu. Niezastrzeżonymi free-agentami są Landry Shamet, Cameron Payne, Delon Wright i Precious Achiuwa. Ponownie więc zapytam o postać szkoleniowca, bo jeśli idziemy w nowoczesny basket w Nowym Jorku to oprócz Shameta reszta idzie precz. Co to znaczy „nowoczesny basket”? A powiedz mi, widziałeś jakiegoś gracza bez rzutu w obozie Thunder albo Pacers? Potrzebny jest wysoki z gabarytem (jak Hartenstein czy Bradley) ale to wyjątek, jeden jedyny non-shooter na placu. Takim kimś jest Mitchell Robinson, który także musi być „używany” z umiarem.
No i właśnie, częściowym problemem niemocy ofensywnej Knicks za kadencji Toma Thibodeau była z pewnością gra dwoma non-shooterami. Josh Hart, którego wszyscy kochamy za waleczność, nie może być zestawiany z Robinsonem, ani nie może spędzać na parkiecie po 40 minut. Jego skuteczność zza łuku w ostatnich dwóch sezonach wynosi 164/510, czyli 32%. To może Josha nie dyskwalifikuje zupełnie, ale taki może być na parkiecie tylko jeden.

KAT zdecydowanie potrzebuje swojego Siakama albo J-Duba, pytanie brzmi czy kimś takim jest w stanie być OG Anunoby, moim zdaniem nie i patrząc na kontrakt Nigeryjczyka urodzonego w Londynie, jest to grubo przestrzelony temat. Czy to się nam podoba czy nie: Hart i OG powinni iść na handel, takie moje zdanie. Ciekawi mnie też układ nowego szkoleniowca z Brunsonem, bo ten waleczny młody człowiek przy mniejszej ekspozycji może okazać się nie tak znowu wdzięczny i mocny. Skład zdecydowanie do przemodelowania, pozyskanie silnego skrzydła do współpracy z Townsem jest kluczowe. Wszechstronny, grający z piłką, żylasty facet o dobrej motoryce by się przydał bardzo.
Knicks są uwiązani budżetem, nie mają pola manewru, ale transfery paru ludzi z czubka listy płac są tutaj nieodzowne. W tym składzie mistrzowskiego pierścienia nie założą na pewno.
#BRK
- PG:
- SG:
- SF: Cameron Johnson
- PF:
- C: Nicolas Claxton / Noah Clowney
Celowo zostawiam dziury. Nets mają oczywiście kilku innych ludzi na liście płac, między innymi z „opcją klubu” ale żadne z nazwisk nie jest istotne. Wolnymi agentami zostają m.in. atletyczny strzelec Cam Thomas, nieco ślamazarny acz wszechstronny Trendon Watford, silnoręki Day’Ron Sharpe, swingman Ziaire Williams i nieszczęsny artysta kozła / donosiciel D’Angelo Russell.
Brooklyn jest destynacją szczególnie atrakcyjną dla free-agentów zważywszy ulokowanie oraz 90 milionów dolarów wolnych środków. Tylko kogo oni właściwie mieliby (chcieć) ściągnąć? Jonathana Kumingę albo Josha Giddeya, zastrzeżonych w Golden State i Chicago? Ty Jerome’a z Cleveland? Może Jamesa Hardena wykupić z LA Clippers? Ha ha.
Na szczęście klub dysponuje: ósmym, dziewiętnastym, dwudziestym szóstym i siódmym wyborem draftu. Oni muszą iść w potencjał, szeroko rozwinąć sieci i znaleźć w drafcie swego Tyrese’a Haliburtona. Czy kimś takim może być na przykład Egor Demin? Rosjanin mierzy 205 cm wzrostu i ma prawdopodobnie najlepszy przegląd parkietu w całym roczniku. To nie będzie raczej super gwiazda NBA, ale może zmienić kulturę gry Nets ze streetballowej na bardziej zespołową, bo w tym kierunku idzie, zmierza poważna koszykówka.
Na pewno nie jestem fanem sprowadzenia Giannisa Antetokounmpo na Brooklyn (o czym się spekuluje) bo za jego kadencji Nets nie będą w stanie skonstruować zespołu na miarę mistrzowskiego tytułu. Powtarzam, droga w górę idzie zdecydowanie poprzez draft i rozwój „wychowanków”. Czy powinni zatrzymać Thomasa? To zależy od kwoty. Jeśli miałoby to być więcej niż 20 milionów dolarów rocznie, to wolałby sign and trade.
Thomas skoczny chłopak, potrafi grać na kontakcie, ma znakomity ciąg na kosz i opanować wszelkie ekwilibrystyczne rzuty, ale on ma klapki na oczach i do końca kariery będzie grał przede wszystkim na siebie. Tak to widzę. Thomas to materiał na „sixthmana”, a nie franchise-playera i jego nowa umowa powinna to uwzględniać.
#TOR
Kogóż my tu mamy? Raptors od lat próbują wyhodować w Toronto wielkie postaci, ale nie bardzo im wychodzi. W przyszłym sezonie zatrudniać będą tak:
- Scottie Barnes 39 mln $
- Brandon Ingram 38 mln $
- Immanuel Quickley 32 mln $
- RJ Barrett 28 mln $
- Jakob Poeltl 20 mln $
CO TO SĄ ZA CHORE STAWKI, OMG
- Ochai Agbaji 6 mln $
- Gradey Dick 5 mln $
- Ja’Kobe Walter 4 mln $
- Jamal Shead 2 mln $
- Jonathan Mogbo 2 mln $
Tych dziesięciu plus kilka innych, pomniejszych nazwisk. Budżet w całości zajęty, do dyspozycji dziewiąty numer draftu. O mój buku, co za banda streetballerów przepłaconych co najmniej o 150%. Wspominałem jakiś czas temu, żeby ludzi z numerami 3-5 posłać do Phoenix za Kevina Duranta i powiedzmy Royce’a O’Neale’a, którzy umowy mają dwa razy krótsze oraz spróbować otoczyć Barnesa samymi strzelcami aby ostatecznie uzyskać odpowiedź czy warto w niego dalej inwestować. Zresztą, oni tam w Toronto nie mają specjalnie wyjścia.
Scottie Barnes ma wybitny potencjał jako point-forward, ale dotąd nie stworzono mu chyba dogodnych warunków. Barnes, Barrett, Poeltl to o dwóch non-shooterów za dużo. Tak się wygrywać nie da. KD nie chce grać w Toronto, więc możemy powyższe włożyć między bajki. Może więc Lauri Markkanen z Utah? To miałoby większy sens. W drafcie powinni poszukać centra z rzutem, ale takich nie ma. Jest pochodzący z Sudanu środkowy Khaman Maluach, ale to jest raczej kolejny banger jak Poeltl niż Myles Turner.
#PHI
Jeszcze większy śmietnik, fatalnie zarządzana organizacja. Okej, mieli sporo pecha ze zdrowiem, ale tak się zespołu nie buduje. Ja także nie mam zdrowia, aby pisać o tym klubie. Szef kadr Daryl Morey i jego sposób pracy to dla mnie przeżytek. Uważam, że nie jesteś w stanie zbudować mistrzowskiego zespołu skupując gwiazdy, największe talenty dostępne na rynku rynku, a już szczególnie bez patrzenia na ich dopasowanie. Może kiedyś była na to szansa, ale dzisiejsze reguły budżetowe NBA to uniemożliwiają.
Kasę klubową do cna wysysają trzej gracze:
- Joel Embiid 55 mln $
- Paul George 52 mln $
- Tyrese Maxey 38 mln $
145 milionów dolarów wpakowane w dwóch koszykarskich rekonwalescentów i ludzką torpedę, która nijak pasuje do nich stylem. To się w pale nie mieści. Kto poza tym?
- Jared McCain 4 mln $
McCain to wielce uzdolniony strzelecko młody człowiek, ale on także potrzebuje piłki w rękach, aby uruchomić, pokazać swoje walory. Cała reszta nie jest gwarantowana:
- Kelly Oubre Jr. ma opcję gracza wartą 8 mln $, którą powinien wypowiedzieć
- Andre Drummond to samo, tylko w kwocie 5 mln $
- Eric Gordon podobnież za 3.5 mln $
- Lonnie Walker IV to opcja klubu (kolejny strzelec LOL) za 3 mln $
- Justin Edwards (jeszcze jeden gracz 1-na-1) za 2 mln $ koniecznie do utrzymania!
- Adem Bona (hiper atletyczny podkoszowy) 2 mln $
Wolnymi agentami są między innymi Guerschon Yabusele, na którego Sixers nie stać oraz Quentin Grimes, na którego z całą pewnością ich nie stać. Ten ostatni jest zastrzeżonym free agentem i to może być wkrótce albo najbardziej przepłacona postać NBA albo steal, którejś z porządnie zarządzanych ekip. Końcówka rundy zasadniczej pokazała, że Grimes ma zdolności przywódcze i potrafi grać jako combo guard. Życzę mu jak najlepiej.
Sixers mieli z pewnością farta, bowiem przypadł im trzeci numer draftu w tym roku. Mało brakowało, a musieliby oddać pick do OKC. Kogóż wybiorą? Czy będzie to VJ Edgecombe, którego możecie znać z występów w reprezentacji Bahamów, przeciwko Polsce w zeszłe lato (miał wówczas 18 lat). Pamiętacie? Będą się gryźli z Maxeyem i McCainem, ale znając Moreya, pójdzie właśnie w Edgecombe’a z uwagi na jego potencjał i nadnaturalne atletyczne zdolności. Nie chcę być złym prorokiem, ale mnie ten chłopak nie przekonuje jako poważna postać, bo powiedzcie od kiedy to z Bahamów wywodzą się jacyś poważni gracze? Ayton? Hield?
I to tyle, sezon Sixers określi oczywiście zdrowie Embiida i PG-13 na których nie liczę wcale. Ich głód zwycięstw przepadł, mają zbyt duży narzut gwiazdorstwa i nieodpowiednie otoczenie by myśleć o najwyższym stopniu podium w NBA. Tak to widzę, a Wy? B










A Philadelphia to jeszcze wierzy w proces czy zmieniła wiarę?
Taki mały tip, aby wrzucać takie artykuły z rana dnia kolejnego. Ja np. większość artykułów znajduję na fb, a algorytm im starszy post tym mocniej zakopie. Przez to czasami wyświetlają mi się dopiero po 3 dniach
Przez 76ers to powinien taki zdrowy Ursus przejechać i to zaorać wszystko
A ja to widzę tak samo jak ty ale liczę bardziej na NYK.
Spokojnie kolego, poczytasz przez tydzień, dwa popisy pióra Bartka i nagle nie wiesz kiedy, a będziesz po kilka razy dziennie odświeżał stronę i wyczekiwał nowego artykułu
Bartku, przy okazji omawiania poprzedniej dywizji wspominałeś jak mało jest to istotne. A to nie jest tak, że zespoły najczęściej grają ze sobą w ramach swojej dywizji (i konferencji?). Dodatkowo o ile pamiętam jeszcze kilka(naście) lat temu zwycięzcy dywizji mieli zapewnione miejsca 1-3 w PO niezależnie od bilansu, ale ten przepis odszedł w zapomnienie tak samo jak np. draft terytorialny. BTW Ciekawe, czy dla Amerykanów „regionalne” banery za wygranie dywizji mają jakieś znaczenie
Jegor Diomin (tak się jego imię czyta) to głosna postać w rosyjskich mediach koszykarskich, wróżą mu świetlaną przyszłość. Pewnie coś w tym musi być skoro ty też o nim wspominasz.
KD w Houston!
W Tim Duncan skąd pochodził?
z Wysp Dziewiczych, zupełnie inne kultury
Niech Maxey zwiewa z Philadelphii, tylko czy to realne.
Rasizm pierwsza klasa z tymi Bahamami. Gdyby chodziło o Polskę to tak samo byś napisał? Czy Polska dała jakichś sensownych koszykarzy? Sochan? Gortat?
Żałosne
W 100% popieram! Żałość wypełnia każdy wpis autora tego bloga!