Eurobasket Day 1: Jokić i spółka poza zasięgiem | Turcja pluje ogniem!

Turniej wystartował. Bądźcie ze mną/ z nami podczas Eurobasketu. Meczów jest ogrom każdego dnia, ale postaram się trzymać rękę na pulsie i donosić Wam o najważniejszych wydarzeniach. Bartek
Litwa 94 Wielka Brytania 70
57-31 na tablicach. Litwini doskonali w obronie, zmiany krycia, hard show, uważność, energia. Jonas Valanciunas robiący ogromną różnicę: zasłony, rolowanie, ofensywne zbiórki. Różnie było u niego ze skupieniem, ale całościowo wypadł nieźle. Eurobasket to jego gra.
Inna rzecz to skuteczność rzutowa, obawiam się, że Litwinom do strefy medalowej zabraknie dynamiki strzeleckiej. 0/8 zza łuku do przerwy (!) oraz 2/19 (!!) w całym meczu, choć trzeba zauważyć, że obręcz w Tampere (Finlandia) jest twarda i nie wybacza braku precyzji. Musimy to wziąć pod uwagę typując. W przerwie zagrałem Litwa 89+ punktów, więc jest pierwszy sukces.
Podoba mi się kolega Arnas Velicka (10 punktów 6 asyst), 195 cm wzrostu, twardy w obronie na piłce, bije się, bardzo atletyczny, gra na codzień w lidze litewskiej, więc niewiele o nim wiem. Co ciekawe, coach przytrzymał „gwiazdę” Rokasa Jokubiatisa (12 punktów 5 zbiórek 6 asyst) na ławce – pierwszy playmaker zagrał tylko 17 minut. I bardzo dobrze, to jest turniej, trzeba rozkładać energię, jego czas nadejdzie.
Portugalia 62 Czechy 50
Czesi pozbawieni są rozgrywającego na poziomie międzynarodowym. Ich etatowy „generał parkietu” Tomas Satoransky wycofał się z turnieju powołując się na problemy z plecami i to widać w meczu otwarcia. Pomysły ofensywne są dobre, ruch i energia obecne, ale ustępują fizycznością (pod obręczą rządzi znany z Boston Celtics Neemias Queta) a zza łuku przez 2.5 kwarty siadło 4/20…
Wysokie pick and rolle, próba gry post up, Portugalia pcha się na obręcz i dyktuje warunki. Nieźle też wyglądają na otwartej przestrzeni. Raz jeszcze przekonujemy się, że Vit Krejci to nie rozgrywający, ani lider. Biega po stagger screenach, rzuca, ale zespół za tym nie idzie. Przez trzy kwarty uskładali zaledwie czterdzieści oczek (!) Różnicę ofensywną w trzeciej kwarcie zrobił niejaki Rafael Lisboa, 180 centymetrowy gracz, autor trzech trójek w III kwarcie, co przy tak niskim wyniku, pozwoliło Portugalczykom odjechać na parę posiadań.
Queta wygląda jak „Baby Shaq” pośród jaśniejszej karnacji rywali: 23 punkty 18 zbiórek! Krejci próbuje ciągnąć zespół, oddaje kolejne trójki, ale wszystko jak krew w piach… w kluczowym momencie piłkę na atakowanej tablicy zbiera Miguel Queroz i zaraz będzie po zabawie. Do końca pozostały cztery minuty, ale nasi południowi sąsiedzi mają fatalną mowę ciała. Dziesięć punktów zdobyte w czwartej odsłonie = dramat.
Niemcy 106 Czarnogóra 76
Mistrzowie świata mają nowego trenera, ale ten sam trzon w postaci Schrodera, Wagnera, Obsta, Theisa i reszty kampanii. Wskutek kontuzji stracili sixthmana Moritza Wagnera, ale straty odrabiają bardziej mobilnym np. Tristanem DaSilvą (kolega Franza z Orlando Magic) którego ustawiają przeciwko środkowym (aby zniwelować zagrożenie pick and rollem). Dziś młody kryje Nikolę Vucevica (23 punkty 10 zbiórek), co wyklucza Czarnogórców w ataku i jeśli akcji rzutowej nie przeforsują siłą, ich atak pozycyjny wygląda źle.
Niemcy tylko czekają na kontrę, Franz Wagner (22 punkty 8 zbiórek) jest dominatorem na otwartej przestrzeni, ma taką koordynację i pracę nóg, że przy 208 cm wzrostu nie da się go zatrzymać kiedy się rozpędzi. Jego rzut dystansowy bywa chimeryczny, ale w fazie grupowej nie będzie to raczej miało wielkiego znaczenia. Czarnogóra nie ma obrony! Vucevic i 75-kilogramowy Allman w pierwszej linii to jedna wielka dziura. Skupiają się w środku, chodzą pod zasłonami, ale Niemcy i tak ich rozpracują. 24 punkty w I kwarcie mimo 1/11 zza łuku, LOL. Drugą kwartę przejmuje strzelecko Dennis Schroder (21 punktów 4 asysty) wykorzystujący „drop coverage Vuca” ten niebawem padnie energetycznie i nastąpi odjazd. Tymczasem rywale rzucają skutecznie (6/11 zza łuku), nie ma wielu punktów z tranzycji, więc wynik wciąż nierozstrzygnięty.
Zastanawia stosunkowo niewielki pressing na Czarnogórców w drugiej kwarcie, po przerwie spodziewam się przyspieszenia tempa… Tak też się dzieje, Niemcy odjeżdżają w trzeciej kwarcie, wygrywając tę część meczu wynikiem 33:12. Sharpshooter Andreas Obst zajechał rywalom trzy trójki. Czwarta kwarta niewiele inaczej 27:12. Czarnogóra poczciwe chłopaki, ale dziś nie mieli argumentów na zwycięstwo. Cieszy się grupa typera ✅
GRUPA TYPERA GWBA
Eurobasket -> DOŁĄCZ
Turcja 93 Łotwa 73
Miał być highlight kolejki, ale okazało się, że dwie łotewskie wieże Porzingis i Bertans są niedysponowane (1/11 zza łuku) i zamiast dużych emocji, dostaliśmy pogrom. Gościnnie na łamach GWBA występuje Jakub Kwiatkowski, któremu teraz oddaję głos:
W sumie mecz taki, jaki mogliśmy się spodziewać. Łotysze grali na Senguna, w obronie strefa, w ataku angażowali go na switchach i często bronił przez to daleko od kosza (mało zbiórek), ale ofensywnie byli trochę jednowymiarowi i zrobili się przewidywalni. Mieli kilka runów gorących z trójkami (Zagars w II kwarcie!), ale to wszystko za mało.
Turcy dojrzali, widać było zamysł na grę, dużo Senguna w kluczu jako hub, handoffs, ścięcia, no i przez strefę otwarte rogi/skrzydła – kapitalizowali na otwartych trójkach niemiłosiernie. W trzeciej kwarcie jak Shane Larkin (15 punktów) z Cedi Osmanem (20 punktów) i Kenanem Sipahim (19 punktów) odpalili miotacze (w sumie we trzech 12/17 trójek), to nie było co zbierać i im odjechali okrutnie. Sengun w czwartek kwarcie trochę pograł prywaty pod scoring, ale ogólnie dojrzały team basketball.
Jak dotąd, z dzisiaj podobali mi się Portugalczycy. Zero przypadkowego kosza, zero izolacji, wszystko trzepanie setów do oporu. Mądrze wykorzystywali fizyczność Quety, nie pchali post-upów tylko szukali faktycznie najlepszych rzutów, często robili z niego decoy, albo screenera i ścinali do kosza. Lisboa wyglądał zajebiście, koleś grał jak Tj McConnell z jumperem. Sypał okrutne trójki, ale na Turków mogą mieć za mało siły ognia. Czesi ch%joza total, chaos na boisku, dużo prywaty, mało setów, nie podobali mi się ani trochę. [JK]
Finlandia 93 Szwecja 90
Niesamowicie poszli jedni i drudzy. Pelle Larsson, którego tak ostatnio chwalił trener Erik Spoelstra za ostro chciał wejść w mecz i po dwóch minutach miał już dwa faule. Przez całą pierwszą połowę nie zdobył punktów! W drugiej dziesięć, ale wyrównaną końcówkę oglądał z trybun, z pięcioma przewinieniami na koncie. Nie panuje trochę nad mocą silnika, gra na faul, bardzo agresywny jest, ale tym razem przegiął. O mocy Szwedów decydował tercet Melwin Pantzar (10 punktów 4 zbiórki 5 asyst) Viktor Gaddefors (15 punktów 6 asyst) oraz obłędnie dysponowany Ludvig Hakanson (28 punktów 6/8 zza łuku) który zaskoczył wszystkich, a najbardziej chyba samego siebie.
Finowie są zespołem lepiej ułożonym, bardziej powtarzalnym, ale nieźle swych kibiców nastraszyli. Nie grali swojego basketu, widząc jak obręcz w prostej linii penetruje dobrze znany w Polsce Denzel Andersson, łapałem się za głowę. Ostatecznie panowie Makkanen (28 punktów 6 zbiórek) Salin (3/4 zza łuku) i Maxhuni (15 punktów 100% z gry) dowieźli. Kolejny raz energizerem ekipy był młodziutki, ale jakże zaczepny Miika Muurinen. Wszedł na chwilę, szarpał się o pozycję, o piłkę, a gdy ją złapał, to wsadzał do kosza bez oglądania się na rywali. Rośnie ostry dzik, mówię Wam. Poza tym był to mecz kolejki, trzymał w napięci do samego końca, a Polsce życzę był jutro przeciwko Słowenii wspięli się na paluszki formy podobnie jak dziś Szwedzi.
Serbia 98 Estonia 64
No contest. Serbowie są klasą samą w sobie. Avramovic (13 punktów 2 przechwyty) ostry jak brzytwa na piłce. Joker (11 punktów 10 zbiórek 7 asyst) pełen spokój, zbiórki defensywne jednorącz. Bogdanovic (11 punktów 7 asyst) robi wiatr bez piłki w ataku pozycyjnym, a giganci na skrzydłach, czyli Jovic (18 punktów 3/4 zza łuku) i Petrusev (12 punktów 2/2 zza łuku) robią, co chcą zarówno w środku jak i na zewnątrz.
Na koniec trochę się towarzystwo rozleniwiło, Estończycy siedzieli w środku, wisieli na Milutinovie, na którego liczyłem, aż się trener Pesic zagotował na sędziów. Pogrom czterdzieści punktów, a ten drze japę na arbitrów jakby właśnie przegrał w końcówce. Fakt faktem, Serbia w ostatnich 6:15 zdobyła CZTERY (!) punkty. W barwach Estonii nie zagrał czołowy zawodnik Maik Kotsar (kontuzja barku), ale nawet z nim w składzie Estończycy nie mieliby szans.
Dobrej nocy! B











Obecny wirtualnie a w sobotę na żywo w Spodku.
Życzmy sobie dużo emocji 🙂
kibicuj mocno! 🔥
Jutro wysłannicy Gwba będą w Spodku.
pogrom 93-93? 😀
Velicka na codzień w niemczech w tym sezonie tak tylko dodam 😉
Turcja wygląda kozacko. Mocny defense, dużo talentu i zespołowe granie. Musi się podobać, jestem fanem. Już nie mogę się doczekać meczu z Serbią, na szczęście tvp sport będzie transmitował 😉
Gdzie ogladac mecze?
Fajne mecze, komentarze też dobrze się czytało. Dzięki