Niemiecka solidność, turecki temperament, czyli co się działo w finale Eurobasketu

Eurobasket 2025 przechodzi do historii i powiem Wam, że to była rzecz, którą zapamiętam na długo. Pozytywnych emocji od samego wejścia dostarczyła Kosz Kadra. Upakowany po dach Spodek wydawało się, że zaraz oderwie się z posad i poleci ku niebu biało-czerwonymi laserami strzelając w ruskie drony.
Nowy nabytek federacji, naturalizowany Jordan Loyd z bomby wpisał się w rejestry pamięciowe kibiców, takiego gościa nam było trzeba. Bramkostrzelny, inteligentny, wszechstronny, bez gwiazdorskiej ekstrawagancji i kaprysów. Nasz kapitan Mateusz Ponitka? Cały kunszt, którym w narodowych barwach słynął, jeszcze raz przed oczami kibiców rozwinął. Grał jeszcze lepiej niż przed trzema laty, gdy ze Słowenią zdobywał czwarte triple-double w historii mistrzostw Europy. Nadzieję dali Andrzej Pluta, który wciąż się rozwija w roli playmakera, a nasz młody center Olek Balcerowski, no cóż, grać będzie tylko lepiej. W odwodzie pozostają Sochan i młody Milicic, więc jest się czym jarać. Awans na imprezę do Kataru? Na razie nie wchodźmy w szczegóły, pozwólmy się wszystkim nacieszyć chwilą obecną.
Niemcy 88 Turcja 83 (o złoto Eurobasketu)
Wczoraj dwie najlepsze, niepokonane (8-0) dotąd ekipy rozgrywały między sobą mecz o złoto. Turcja napadła Niemców od startu, prowadzili dwucyfrową różnicą, wpędzili w przewinienia środkowego Daniela Theisa, więc rywale odpowiedzieli obniżeniem składu i natarli szybkością. Do końca pierwszej kwarty straty zostały odrobione i ta odpowiedź dała do myślenia wszystkim. Niesamowita ekipa, zgrana, zbilansowana, pełna talentu, elastyczna, a przede wszystkim DOŚWIADCZONA.
Dennis Schroder (MVP spotkania) do przerwy zaliczał 0/1 z gry. Mądrze rozkładał siły, nie forsował, szukał kolegów podaniami, wiedząc że jego moment nadejdzie w drugiej połowie. Tradycyjnie już pierwszą część spotkania ciągnął niesamowity Franz Wagner (18 punktów 8 zbiórek 2 asysty 2 bloki) wkręcając się pod obręcz, drobiąc na nogach jak gejsza albo na odwrót, sadząc wielkie susy. Nie ukrywam, że to jeden z moich ulubionych graczy w całej NBA.
To samo po stronie Ergina Atamana, na początku obsadzili doświadczonego Shane’a Larkina w roli strzelca. To on miał ciągnąć i w pierwszej kwarcie wyglądało to super. Niestety później piłka przestała się słuchać, wykręcała się z obręczy i właśnie skuteczności point guarda Turcji zabrakło w tym meczu, to był brakujący element do złota (5/16 z gry). Oczywiście zawodnik to wyśmienity, niemal nie schodził z parkietu, walczył jak lew, gdy zrozumiał, że nie ma dnia i nie ma co forsować rzutów, przebijał się pod obręcz, penetrował, mijał, podawał, przechwytywał. Bardzo pożyteczny zawodnik, bardzo doświadczony w Eurolidze, ale kurcze, zawiódł w kluczowych momentach. Jeśli oglądaliście ostatnie trafienie Schrodera… przyuważcie jak do niego doszło. Larkin śpi w obronie, nie zastawia tablicy tak przy pierwszej próbie, jak i przy drugiej. Isaac Bonga wchodzi jak w masło na turecką tablicę poruszając się wzdłuż linii końcowej.
I to jest właśnie to, deficyt warunków fizycznych, brak sił, przeładowany system nerwowy. Było tak blisko, jeśli Ataman obejrzy sobie w spokoju finał, kilka razy złapie się za głowę. Turcja miała to w garści, rywale nie znajdowali odpowiedzi na Senguna (28 punktów 3 asysty), który dymał każdego po kolei jeden na jeden. Zadecydowały niuanse. Niezastawiona tablica, kiepska selekcja rzutów, timing.
Schroder w drugiej połowie zaliczył 14 punktów, mecz zamknął dwoma trafieniami, jak przystało na gwiazdę europejskiej koszykówki. W całym meczu rozdał też 12 asyst. Po raz kolejny o finalnym kształcie spotkania zdecydowali gracze „nieoczywiści”, tak czułem, cofnijcie się dwa artykuły:
Jedno wiem na pewno, o złotym medalu po raz kolejny zdecydują gracze „nieoczywiści”. Osmani? Theis? Sipahi? Bonga? Larkin? DaSilva? Lo?
Isaac Bonga = najlepszy gracz spotkania, czyli FMVP! Jego dorobek to 20 punktów przy 4/4 zza łuku, 5 zbiórek, 3 asysty, 1 przechwyt i 1 blok. Plan turecki zakładał by mu dać przestrzeń i się panowie przejechali. Do tego fenomenalny po raz kolejny Tristan DaSilva: 13 punktów, 3/4 zza łuku z ławki, 4 zbiórki oraz napastliwość i pewność w oczach. W końcu gra w NBA i to nieźle, jeśli otrzymuje minuty. Następny diabeł to Andreas Obst, który turniej zaliczał taki sobie, ale w najważniejszych momentach nie zawiódł. Pamiętacie trafienie z jednej nogi, które pozwoliło przełamać/ złamać Słoweńców? Wczoraj było tego 3/4 zza łuku.
Osmani tym razem nie stanowił o przewadze, brakowało mu dynamiki, Bonga go rozstrzelał, Franz wyprzedzał, a Schroder ograł 1v1 w ostatniej akcji. Ataman poszedł więc w minuty Adema Bony i wyglądało to całkiem nieźle w pierwszej połowie, pojawiło się rim protection, bloki z pomocy odwiodły Niemców przed atakiem kosza, ale koniec końców zabrakło skilla i doświadczenia. Najważniejszych piłek Bona nie zebrał oraz „spalił się” w drugiej połowie.
Mimo wszystko, jak mówię: Turcy szli po swoje. Cedi Osman (23 punkty 5 zbiórek) trafiał z dystansu, Sengun kroił rywali tak tyłem, co przodem do kosza, prowadzili przez 25 minut w tym meczu. Niestety w końcówce zabrakło sił i doświadczenia Sengunowi, za mocno chciał wziąć na siebie akcje. Jego (niefortunna) próba zza łuku w kluczowym momencie pokazała, że ma dopiero 23 lata.
- Niemcy zauważalnie wygrali zbiórkę (36-26)
- w punktach drugiej szansy byli lepsi 14:7!
- grali też bardziej zespołowo (24-17 w asystach)
Ciekawa rzecz, że chociaż Turcja wymusiła aż piętnaście strat, z kontry zdobyła ledwie jeden punkt. Całościowo odniosłem wrażenie, że Niemcom na rękę jest gra indywidualna Senguna. Jego brak podań / asyst oznaczał rozczłonkowanie zespołu rywala oraz sprawiło, że Turcja grała „nie swoją grę”. Tak czy siak, nadziali się na 54% skuteczności dział niemieckich (14/26 za trzy) a mimo to byli o krok, kroczek mały (długość dwóch kebabów) od złota. Szacunek więc dla obu stron i raz jeszcze podziękowania za super widowisko! Tutaj łapcie parę screenów, a jeśli używacie X, będzie mi miło dobić do dziesięciu tysięcy obserwujących, pomożecie?
The EuroBasket final was straight-up elite and had everyone on edge until the last second. It looked like Turkey had it in the bag, but Dennis Schröder sealed the deal with two clutch plays. The unsung heroes stepped up, as always: Isaac Bonga dropped 20 points, going a perfect… pic.twitter.com/taHAIwcn63
— Bartek Gajewski 🇵🇱 (@gwiazdyB) September 14, 2025
Najlepsza piątka turnieju: PG Schroder / SG Doncic / SF Wagner / PF Antetokounmpo / C Sengun. Nie mogło być inaczej. W drugiej piątce znaleźli się uwaga: PG Loyd / SG Osman / SF Markkanen / PF Avdija / C Jokic. I tutaj także wszystko się zgadza. Raz jeszcze: super był to turniej i chciałbym żeby trwał jeszcze z miesiąc, bo bawiłem się wspaniale.
No i co teraz? Czy kolega Dennis Schroder wyprzedził Dirka Nowitzkiego jeśli chodzi o legacy? Czy zasłużył na miłość fanów w ojczyźnie? Na arenie międzynarodowej wyprzedził Dirka na pewno! Przypomnijmy niedawne sukcesy federacji niemieckiej w koszykówce:
- FIBA Eurobasket 2022: brązowy medal (wygrana z Polakami, Schroder trafiający tróje w końcówce)
- FIBA World Cup 2023: złoty medal (Schroder MVP mistrzostw)
- Igrzyska Olimpijskie w Paryżu 2024: czwarte miejsce
- FIBA Eurobasket 2025: złoty medal (Schroder MVP turnieju)
Nie podobał mi się jego występ przeciwko Finom, był nonszalancki, mając już jednego technika, w zamieszaniu lekko rzucił piłką w bok sędziego (na pewno nie widzieliście) słabo bronił uważając, że mają mecz w kieszeni. W finale jednak grał jak profesor, pełne skupienie, świadomość boiska, przestrzeni, czasu gry, tempa, coś pięknego. To nigdy nie będzie plusowy obrońca, przynajmniej w meczu z mocnym rywalem, ale na szacunek i uznanie zasłużył. Tolle Leistung, bravo!
Ich habe Deutsch zwei jahre gelernt aber ich bin nicht gut, hehe. Kugelschreiber, durchfall.
Grecja 92 Finlandia 89 (o brąz Eurobasketu)
Było tak, jak być musiało. Grecy lepsi od Finów w meczu o trzecie miejsce. Giannis Antetokounmpo zmyślnie umieszczony w roli screenera, pierwszy raz w całym mistrzostwach aktywnie szukający podania, z podniesionym łbem. Chyba ubodły go niedawne słowa Senguna, że „nie jest dobrym podającym.” Jak się nastawił na pass, to i zespół wdzięcznie zareagował. Piekielnie dysponowany okazał się Tyler Dorsey (20 punktów 5/9 zza łuku) zero strachu po stronie Vasileiosa Toliopoulosa (4/10 zza łuku) oraz bardzo ważne 2/2 zza łuku Mitoglou.
Jak się zaczęło strzelanie Grecja osiągnęła nawet siedemnaście oczek przewagi, wówczas wkradło się spowolnienie myślowe, jakieś nerwowe ruchy, energia osłabła. Fatalnie wyglądał weteran Kostas Sloukas (1/9 z gry 3 asysty 2 straty spudłowane rzuty wolne), któremu tak chyba zależało na medalu, że nieudolnie forsował grę. Niewiele lepiej zagrał kapitan Papanikolaou, faulujący rywala przy rzucie za trzy.
Finlandia wiadomo, zaczyna grać najlepiej dopiero po drugiej ćwiartce, hehe. Oni we krwi mają walkę do ostatnich sekund. Walczyli jak lwy, jak leśne wilki. Wspomniałem o faulu przy rzucie, gdyby Valtonen (wielkie uznanie dla tego niedocenianego chłopaka) trafił wszystkie trzy mielibyśmy remis i dogrywkę. Nie trafił ostatniej próby! Piłkę zebrał Jantunen, ale młody jest jeszcze i się zagotował. Zamiast dobić jak człowiek, względnie faul wymusić, chciał z powietrza, od razu, piłka parzy. Zebrał Giannis i musieli go faulować. Stanął pewnie na linii rzutów wolnych i wkleił oba, kurtyna!
No i właśnie, gdyby nie niemożliwy do ogarnięcia Giannis (30 punktów 17 zbiórek 6 asyst) Finowie by to wzięli – na luzie. W całym turnieju Grecja podobała mi się najmniej z liczących się ekip, powiedzmy ma poziomie ćwierćfinału. Spanoulis jako trener? Nie przekonuje mnie zupełnie. Teksty do zawodnika w stylu: masz szczęście, że nie gram, świadczą nie najlepiej. Trener to chyba powinien być inny mindset. Zresztą darcie japy na zawodników, to nie przystoi. Nie na tym poziomie. To nie są jakieś ogórki, nawet jeśli zdarza im się zagrać głupio. Każdy wie, że został popełniony błąd, nie trzeba krzyczeć. Za to zegarek na pewno miał najdroższy!
Finowie niech nie ustają w walce, bo mają pierwszorzędny, młody zespół i w oparciu o te nazwiska jeszcze wiele dobrego zbudują: Markkanen, Nkamhoua, Jantunen, Valtonen, Maxhuni, Muurinen (!) który był najmłodszym i najsłabszym graczem na placu (matchup mu nie pasował, a błędy robi kardynalne) ale w dalszym ciągu, paki dwie zasadził niesamowite i jeszcze o nim usłyszymy, tyle że na parkiecie NBA. 210 cm z rzutem, atletyzmem, psychiką do gry na najwyższym poziomie. Gość jest charakterny, zero strachu, niech go tylko obciosają.
Patronami dzisiejszego odcinka są: Polko, Lew Karol, Artur 55, M Burgiel, Ernest G, M Kowal, Betula Sylvestris oraz Pit Puck – jeszcze raz dziękuję za gratulacje, życzenia weselne i porady małżeńskie. To będzie piękny tydzień!
Kochani Eurobasket kończymy z dziesięcioma jednostkami zysku w grupie typera, zapraszam Was serdecznie, bo to będzie najlepszy sezon NBA pod tym względem, wiemy jak grać by ogrywać bukmacherów, a kolektywna wiedza zebrana na Discordzie, przewyższa wszystko, co przeczytacie w sieci. Zresztą, czytać w sieci trzeba umieć, bo 80% opinii jest nieprawdziwa i tylko miesza w bani. Wbijajcie, bądźcie z nami, oto zaproszenie https://discord.gg/GWBA dobrego dnia, pozdrawiam! B











Dennis nie był MVP meczu…Bonga nim został. Dennis został MVP turnieju
Godny finał. Stawiałem na Turków, bo uważałem, że są głodniejsi od starych mistrzów, ale przy równym meczu zadecydowały szczegóły. Jak np. głupi faul Senguna w 1 kwarcie, szybki drugi i wymuszona ława zaburzająca rotację. Młodemu zabrakło pokory, o której długo rozwodził się Ponitka w ostatnim wywiadzie. W trakcie turnieju podszczypuje publicznie samego Giannisa, że nie umie podawać, a potem w kluczowej akcji pudłuje z metra na pustą bramkę. Ale jak mawiał Adam Małysz, żeby potem tyle razy wygrać, to musiałem wcześniej wiele razy przegrać.
Zupełnie nie rozumiem, co chciał Ataman zrobić, rozpisując akcję pod trójkę na wyrównanie w ostatnich sekundach. Nawet moja matka wie, że powinien to rzucać Osman albo Osmani.
Ponitka ogłosił, że rozpoczyna z naszą kadrą projekt mundial. Kilka ogniw w kadrze trzeba wymienić z racji wieku lub małej przydatności. Finowie grali o brąz 19- i 21-latkiem. Niech coś w końcu drgnie i u nas, bo święto Eurobasketu się skończyło i pierwszy news o polskim koszu, to wywiad z Drame, centrem wicemistrza Polski Startu Lublin, jak to klub mu nie płacił, a prezes szukał przychodu w obciążaniu zawodnika za zarysowany lakier na samochodzie służbowym.
Ponitka zagrał lepszy turniej od Loyda, powinien być w drugiej piątce. Żaden z nich nie grał na PG tak naprawdę
Mial na łapce chyba IWC portugieser w stali… używka okolo 20k
Więc nie galopowałbym z tym drogim zegarkiem😎
Btw mega meczycho👍💪
Nie znam się mocno ale w dwóch meczach Patek Philippe tam siedział na przegubie. Wątpię aby była to wersja turecka
Po Eurobaskecie mam pewność co do jednego – pan Ponitka jest przekot. Niekoniecznie pod względem umiejętności, bo tutaj pewne niedostatki ma, co na tle innych graczy widać wyraźnie. Ale mentalnie to jest absolutny top. Waleczność, gotowość do wzięcia gry na siebie, gdy nie idzie, niepękanie w końcówkach, odporność na prowokacje – powiedziałbym, że mentalnie Ponitka to polski Jordan, przy zachowaniu oczywiście odpowiednich proporcji. Nie kojarzę innego polskiego sportowca o takich cechach. Szanuję w opór.
Szkoda, że nie napisałeś nic o odpadnięciu Serbii, która wg Ciebie byłą faworytem nr 1.
Balcerowski wieczny talent bedzie gral lepiej? Najlepiej jakby po ptostu nie gral
to był eufemizm. Gorzej po prostu trudno już grać.
Sengun 2 asysty dla porównania Jokic w takim meczu prawdopodobnie oscylował by okolicy triple double. Ostatni rzut – dramat. Miał jeszcze że 3 sekundy żeby poszukać lepszej pozycji.
Oglądasz dużo NBA, ale europejskiej koszykówki to wcale, skoro twierdzisz, że Balcerowski będzie się rozwijał. Otóż nie będzie, on od 3 lat nie zrobił żadnego postępu. A ma już 25 lat.
Raczej białoczerwonymi laserami w ukraińskie drony.
Już 3 lata temu Ukraińcy przeprowadzili atak rakietowy na Polskę,zabili dwóch Polaków.Prezydent Duda powiedział u Rymanowskiego że Zelenski chwilę po tym jak wystrzelił dwie rakiety na Przewodów dzwonił do niego i bezczelnie kłamał że zaatakowała nas Rosja żeby wciągnąć Polskę w swoją wojnę.Dzisiaj mamy powtórkę z historii.
Lets Go Magic
Ten tekst o Balcerowskim to rozumiem że tylko tak z uprzejmości? Bo nie rozumiem jak taki analityk koszykówki może napisać że Balcerowski będzie grał tylko lepiej….
No przecież gorzej już nie można grać. Będzie tylko lepiej ;).
z ciekawości te dwie piątki (plus jakiś top 2) vs top 10-12 zawdoników ze Stanów (wiadomo bez Kanadyjczyków i innych nacji (czyli bez SGA, KAT, Kyrie…) i bez kontuzjowanych, na tu i teraz „Europa” vs „Stany” – kogo widzicie / widzisz Adminie (może artykuł) w tych top 10-12 i porównanie kto by wygrał
Spanou niestety kolejny raz sie okazalmega slabym trenerem… Jakby nie Giannis to by z grupy nie wyszli to raz,a dwa… takie gadki do zawodnikow? Zenada…
Lubilem go jako zawodnika…. myslalem ze ma wieksza klase…
To ja też coś napiszę. Byłem na 1/16 EuroBasket u i … nie dawałem rady obejrzeć ostatnich połów w sobotę i niedzielę 😁.
Wcześniej się jarałem bardzo, ale długie siedzenie w hali nie pomogło, cydr też chyba nie 🤣.
Riga fajne miasto, ale tylko na jednym meczu był ogień 🔥 Łotwa Litwa. I po tych emocjach, gdy kibicowałem gospodarzom na mecz Serbii byłem już wypompowany.
Indywidualnie największe wrażenie zrobił na mnie Giannis, szczególnie jak pobiegł w kontrze i wsadził, faktycznie Greek Freak . Drużynowo cały turniej podobały mi się Niemcy.
Fajne chłopy, byli na mieście w sobotę z żonami ( bez Denisa i Franza ).
Ciężko mi było nie kibicować Finom, bo widać że sztab szkoleniowy to po prostu fajni,wyluzowani goście. Siedziałem obok nich. Na meczu Polski zrobiłem zdjęcie z Atamanem, ale szybko mi kazał spadać 😁.
Impreza chyba gorsza niż w Berlinie, ale tak naprawdę to zawiodła frekwencja na meczach. Hala też telebim miała zbyt wysoko i nie było żadnego show w przerwach. Za to poza halą strefa kibica in plus. W sobotę były dwa zespoły, drugi takie Łotewskie Coldplay, pierwszy też spoko stary Rock n blues. W niedzielę tylko jeden zespół, okej tylko niestety co przerwa między meczami grali te same covery rockowe.
Polecam każdemu miasto Ryga, bo to dla mnie było najlepsze.
there you go, w przyszłym roku GWBA Camp robimy w Rydze!
Ciekawa ta Finldandia
Niestety Balcerowski się w ogóle nie rozwija. Poza tym ma ewidentne problemy z koncentracją.
Poza wzrostem nie widzę żadnej wartości dodatniej. Kwadratowy Olejniczak wyglądał 5 razy lepiej. Równie dobrze moglibyśmy środkowego z siatkówki zaprosić na turniej.
Dodanej. Wartości dodanej.