Skarb kibica NBA 2025/2026: Houston Rockets

Ilekroć przewidujemy szanse i notowania zespołów NBA, wszem i wobec zaznaczamy „o ile będą zdrowi”. No i klops, stało się. Jedna z czołowych ekip przyszłego sezonu jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywek traci swego lidera. Mowa o Houston Rockets, otóż okazuje się, że 31-letni Fred VanVleet podczas treningu zerwał ACL w kolanie i teraz czeka go roczny rozbrat z koszykówką. Cholera jasna!
Na sztabie szkoleniowym kontuzja wymusi cały szereg zmian. Szczerze wątpię by postawili na Reeda Shepparda w roli startera, bo nawet jeśli chłopak udźwignie prowadzenie piłki i inicjowanie akcji, zabraknie mu twardości i doświadczenia w obronie, za które tak bardzo cenię / ceniłem FVV.
Najlepszym przykładem niech będzie Shane Larkin w niedawnym finale Eurobasketu. Niedzielny kibic docenił waleczność, próby presji na piłkę, przechwyty Larkina, ale jeśli znasz się na koszykówce i patrzyłeś uważnie, Larkin kosztował Turków złoty medal. Nie zastawiał obręczy w drugiej linii, pozwolił by Schroder wznawiający grę z autu odbił piłkę o pośladki ustawionego tyłem Senguna. Ataman chował go jak tylko mógł, ale Niemcy i tak wykorzystali jego słabości i szacunek, bo mistrzami świata i Europy nie zostaje się przecież przez przypadek.
Zakładam, że na pozycję point-guarda wejdzie żylasty do granic absurdu bliźniak Amen Thompson, ale to go niestety ograniczy jako stopera na piłce i szturmowca obręczy. Prowadzić piłkę to będzie zupełnie co innego. Wierzę, że młody sobie poradzi, ale ja Amena widzę raczej w roli Andrew Nembharda niż Tyrese’a Haliburtona, rozumiecie.

Rasowej „dwójki” Rockets na dobrą sprawę też nie mają. Nie ma możliwości by ktoś taki, jak Josh Okogie grał na obwodzie u boku Thompsona, bo żaden nie rzuca i to się wyklucza. Na obwodzie musisz mieć gościa z miarą zza łuku i to przy sporym wolumenie. Najbliższy temu profilowi jest Dorian Finney-Smith, który grać będzie musiał także pozycję niżej, niż nas i siebie do tego przyzwyczaił.
A ponieważ to nie jest gość, który zaliczałby duzy wolumen strzelecki, obawiam się niestety, że więcej niż byśmy sobie tego życzyli próbował będzie brać na siebie Kevin Durant. W tym miejscu liczę bardzo na zaznaczenie się Alperena Senguna w roli „samca alfa” w tym zespole, bo inaczej zrobi nam się z tego następne Phoenix Suns. Jeśli będzie trzeba KD może rzucać po 20+ razy w meczu, ale Rockets daleko na takim paliwie nie zajadą.
- PG: Amen Thompson / Reed Sheppard / Aaron Holiday /
Fred VanVleet - SG: Dorian Finney-Smith / Josh Okogie
- SF: Kevin Durant / Jae’Sean Tate
- PF: Jabari Smith Jr / Tari Eason / Jeff Green
- C: Alperen Sengun / Steven Adams / Clint Capela
Wraz z urazem FVV odchodzi nam także jego gra pick and roll, zaangażowanie wysokiego, wszystko się zmienia. Sengun w roli „robiącego grę” do grudnia będzie przeciążony, zabraknąć może balansu, zrównoważenia formy ataku. Jestem zły, pech straszny, zapowiadał się wspaniały sezon w Teksasie. Brak rasowego generała parkietu utrudni też występy z dwoma wysokimi (Twin Towers), co tak ładnie szło trenerowi Udoce w końcówce minionego sezonu. Sengun jako „czwórka” dałby myślę radę, ale bez solidnego klepacza na szczycie parkietu, będzie ciężko.
Rockets najpewniej wystąpią teraz o tzw. disabled player exception, gaża kontuzjowanego VanVleeta przynajmniej częściowo zejdzie z ksiąg, a więc będą mogli się starać o angaż doświadczonego playmakera z wolnego rynku, aczkolwiek będzie się to mogło wydarzyć nie wcześniej niż w styczniu. Nawet nie zaczynajcie, nie wyjeżdżajcie z tym, że Rockets miałby zasilić pozostający bez kontraktu Russell Wesbtrook!
To, że Russ jest bez kontraktu to nie przypadek. Ani to rozgrywający, ani strzelec. Houston ma to samo i więcej w osobie Amena Thomspona. To nie jest profil którego szukają. Oni potrzebują strzelca grającego pick and rolle, trzymającego grę pod presją, podającego piłkę, a nie kolejnego członka (Amen, Tate, Eason) szarży podkoszowej.
Dawać mnie tu Malika Beasleya, zawsze będzie łatwiej graczom dookoła, o ile się już wykaraskał z problemów natury prawnej. Jak mówię, na wszelki ewentualny angaż przyjdzie nam poczekać, szkoda. W zespole grającym o najwyższe laury zgranie, a co za tym idzie wspólnie przepracowany obóz przygotowawczy to podstawa.
Co mówicie, że Reed Sheppard da radę? Może na niego należałoby postawić? Dla mnie to jest raczej spot-up shooter aniżeli rozgrywający. Nie ma dynamiki, szybkości, twardości. Jest grzeczny i jako starter w meczach z topowymi drużynami, zostanie zjedzony… Wybaczcie, ale na ten moment nie wierzę w mistrzowski tytuł dla Rockets, niestety.
Patronem dzisiejszego odcinka są Woyteck oraz MM8, moje uszanowanie Panowie, dzięki! B










Jestem fanem Rockets od czasów Hakeema. Co kilka lat robią wymianę, w której sprowadzają mesjasza, który okazuje się już emerytowanym i nie-mesjaszem (Pippen, Barkley, a teraz Durant). Zdecydowanie wolałbym poczekać aż ten trzon, który był dojrzeje. Lali OKC przecież. Ale nie… Teraz kolejna szarża i kolejne wycofanie się na z góry upatrzone pozycję. Pato – Durant nie zagra 50% meczów. A reszta nie będzie tak głodna i efektywna. W tym sezonie stawiam na Denver.
Tu nie ma nic Durant emeryt do
grywający emeryturę Sengun z Durantem…..? nie daje szans na współpracę…. Szkoda to była fajna obiecująca drużyna i jeszcze Van na aucie do końca sezonu
LAL ma nadmiar, tam gdzie Houston ma deficyt i vice versa. Reaves zniesie piłkę w ręku AT w szybkim ataku, zniesie ją ręku KD w izolacji. Młody, zdrowy, inteligentny. Chyba jedynie SAS, może położyć na stole sensownego Klepacza. Ale te dwie opcje byłyby trudne, kosztowne i wymagałyby udziału kilku zespołów. FVV po takiej kontuzji, może być poza okienkiem KD. Muszą sięgnąć do kufra z aktywami i rozwiązać sprawę ad hoc.
Ja nigdy nie wierzyłem 😁, tam zawsze brakowało wyraźnie określonych ról. Rzadko kiedy Sengun był wykorzystywany a Duranta zawsze traktowałem jak rak. Gość jest bardzo efektywny, ale ciągnie się za nim smród.
Zobaczymy może w końcu Udoka da pograć Turkowi, bo ten chęci ma wiele.
Zanim sezon się zaczął Houston już się rozsypuje. Z tego nie będzie żadnego mistrza dlatego nie ma co pompować balona.
Ja to już od razu pisałem po transferze Durant’a do Admina i kilku innych, że gówno z tego będzie, a nie Mistrzostwo!
W ogóle nawet jakby byli zdrowi, to to nie jest skład na Misia – bez jaj!
Absolutnie nie zgadzam się że Larkin przegrał Turka złoto. I kategoryczne stwierdzenie że jeśli myślisz inaczej to się nie znasz. Sorry kolego ale chyba czas zejść na ziemię.
Bardzo jestem ciekaw, jakie argumenty przywołasz. Wręcz zacieram ręce.
Zgadzam sie w 100% z Mariuszem. Niemcy wygrali bo maja bardziej doswiadczona ekipa i przede wszystkim dluga lawka. Ogladam ta ekipa od wielu lat i dla mnie to byl kandydat do zlota a nie Serbia. W finalowym meczu w Turcji grali tylko Sengun i Osman i na poczatku troche Larkin. W Niemczech wszytko bylo bardziej zbilansowane. Theiss, ktory w calym meczu byl ogrywany przez Senguna pozostal na parkiecie w ostatnich 2 minutach (bo coach ma do niego zaufanie a nie sugerowal sie statsami), gdzie mial kluczowa 3ka i zbiorka w obronie, Schroeder, ktory w pierwszej polowie byl niewidoczny trafil dwie najwazniejsze akcje w koncowce, czego nie mozna powiedziec w Sengunie, ktory odpalil trojke z 9ciu metrow. Sorry Admin ale twoje teorie sa czasami nietrafione.
Niemcy są świetnym zespołem, oczywiście. Dynamicznym, bezkompromisowym, pewnym swego. Stracili na starcie theisa obniżyli skład i odpowiedzieli po mistrzowsku.
A niektórzy z Was mogliby myślę pisać streszczenia z meczów na Onecie. Ci grali, tamci nie grali, ten trochę grał, ten trójkę trafił, tamten nie trafił, dennis nic nie grał w pierwszej połowie ale potem zagrał. Gdy sobie zaczniecie zadawać pytania „dlaczego?” wtedy pewnie będzie łatwiej nam się zrozumieć .Które teorie są nietrafione? Że larkin kosztował Turcję złoto? Pewnie że kosztował.
Gdyby był skuteczniejszy w ataku oraz nie popełniał szkolnych błędów w obronie, to by się Sengun za końcówkę szalona nie brał. Gdyby.. mnóstwo małych rzeczy można by wypisać, dlaczego Turcja przegrała, gdzie popełnili błędy, ale przywolalem Larkina w kontekście kontuzji FVV. I co dostałem w odpowiedzi? Jakiś chłam ogólnikowy. Jak się nie zgadzasz z Larkinem, zobacz mecz. Jak nie masz gdzie to podam ci link. Gdy mówcie że jestem „odklejony” w kontekście obserwacji meczu, to sobie wtedy myślę że mam do czynienia z kimś nie wartym rozmowy.
Po pierwsze mecz przegrywa zespół a nie jeden zawodnik. Jeśli jednak miałbym wskazać przez kogi przegrali Turcy finał to jest to Sengun. Szybkie cztery faule, fatalne pudło w końcówce. To są lepsze argumenty niż obity tyłek Senguna przez Schrodera. Ale jak pisałem wcześniej przegrywa zespół.
Larkin jest bardzo szybki i dynamiczny, zapewniał Turcji przewagi, mijał, odgrywał na wolne pozycje, niekiedy trafiał z dystansu
to ograny na arenie międzynarodowej facet, nie stroni od najważniejszych akcji i decyzji
w finale z Niemcami jego braki zostały jednak boleśnie wyeksponowane
nie był w stanie ustać w obronie, tak naprzeciw Shrodera co przejmując krycie
spudłował niemal wszystko w drugiej połowie
a przede wszystkim, był nieuważny w drugiej linii, stał na prostych nogach, nawet nie próbował zastawiać tablicy
odbicie piłki od tyłka Senguna, tuż pod jego nosem, to tylko przykład
jeśli się przyjrzysz np. decydującej akcji po które Schroder „zamknął” mecz
było to po ofensywnej zbiórce Bongi, Bonga przeszedł obok Larkina i zebrał piłkę startując z przeciwległego narożnika
tam nie było siły, a przede wszystkim nie było instynktu
gdyby Schroder nie trafił, Bonga znów był na posterunku, a Larkin wciąż stał…
podobnych przykładów mógłbym przywołać co najmniej dziesięć
na obronę zawodnika: Larkin grał za dużo minut w tym meczu
od początku wsadzili go, umieścili w roli strzelca (ale po pierwszej kwarcie) skuteczności już nie było
gdyby trafiał, być może nawet te lapsusy w obronie nie miałyby znaczenia, bo Turcja miała to w garści m.in. za sprawą Senguna, który w pojedynkę był nie do zatrzymania
Ja wolę pisać dzięki komu wygrali Niemcy. Szeroka rotacja, Bonga , zgranie. Larkin miał parę kiepskich zagrań w obronie, ale dla mnie bardziej zawiódł Osmani i trener powinien jednak nie skreślać Sipahiego.
Nie zapiętałem tego meczu jako zły występ Larkina, bardziej jako 3 rzuconą przez Theisa w końcówce, a wcześniej miał 0 punktów na koncie. Dlatego kocham kosza, bo każdy może patrzeć na mecz w inny sposób. Każdy widzi coś innego 😁. Wszystkiego Najlepszego dla Męża i Żony 🎉
Niestety kolego jesteś zakochany we własnych przemyśleniach. Czytam twoje posty bo są ciekawe ale nie zgadzam się ze wszystkimi. Napisałem pierwszy raz i więcej nie napiszę. Nie widzę sensu. Mamy inne spojrzenie na koszykówkę. Pozdrawiam.
@Mariusz
1. nie jesteśmy kolegami, stety
2. jesteś tutaj gościem, więc nie zwracaj się do mnie, nie zaczynaj dyskusji słowami „pora zejść na ziemię”
3. nie podałeś żadnego merytorycznego argumentu, rozmowa z tobą to poziom „jesteś zakochany we własnych przemyśleniach”
4. nie musisz obwieszczać wylotu, to nie lotnisko
Sengun za Reavesa i Aytona? Haha
Moze Jokic od razu, po co się szczypać😉
Trzeba kupić jakiegoś niechcianego zapomnianego PG ze słabszej drużyny za kontrakt Freda i sporo draftow. Jakiś Terry Rozier, może Kings oddadzą Schrodera jak źle wystartują
po co handlować, Westbrook jest gotowy, będzie szarpał za minimalną i jeszcze piękny reunion z Durantem na koniec kariery. USA lubi takie historie, koszulki i kubki będą schodziły na pniu.
Też bym szedł w Westa, jeśli się z Durantem nie pozabijają – szans na mistrza bez FVV już i tak nie ma, a taki reunion sprzeda nieco więcej biletów. Cyniczne, ale trzeba ratować biznes skoro plan się posypał jeszcze przed sezonem